Roberto Mancini wskazał faworyta do wygrania Złotej Piłki. „Zasługuje na to wyróżnienie”

Już niedługo odbędzie się gala „France Football”. Na niej poznamy najlepszego piłkarza świata 2021 roku. Swojego kandydata do wygrania plebiscytu wskazał Roberto Mancini.

Reprezentacja Włoch zajęła 3. miejsce w tegorocznej edycji Ligi Narodów, pokonując Belgię 2-1. Przed startem meczu poruszono temat Złotej Piłki. W sumie nagrodę wygrać może aż pięciu rodaków selekcjonera włoskiej kadry.

„Wygrał wszystko, co możliwe”

Na liście nominowanych pojawili się bowiem: Jorginho, Leonardo Bonucci, Gianluigi Donnarumma, Nicolo Barella i Giorgio Chiellini. Według Manciniego na wygranie Złotej Piłki najbardziej zasłużył ten pierwszy.

– Cała piątka znalazła się tam ze względu na to, że jest dobra, a nie ze względu na mnie. Moim zdaniem to Jorginho powinien zdobyć Złotą Piłkę – przyznał Mancini.

– Wygrał wszystko, co było możliwe i bardzo zasługuje na to wyróżnienie. Inny werdykt wydawałby mi się dziwny – dodał selekcjoner.

Zbigniew Boniek wierzy w zwycięstwo z Albanią. „Jesteście lepsi i trzeba to udowodnić”

We wtorek reprezentacja Polski podejmie w Tiranie Albanię. Wynik tego spotkania może przesądzić o tym, która drużyna zagra w barażach o udział w mistrzostwach świata w Katarze. Przed tym arcyważnym meczem głos zabrał Zbigniew Boniek. 

W sobotę reprezentacja Polski pokonała San Marino (5-0). Choć zwycięstwo nie sprawiło „Biało-Czerwonym” większych problemów, to widać było pewne mankamenty w ich grze. Te z kolei napawają pewnym niepokojem przed spotkaniem z Albanią.

Być albo nie być

Owy niepokój powiększa się, gdy spojrzymy na naszą grupową tabelę. Albańczycy wygrali bowiem z Węgrami (1-0) i nadal wyprzedzają naszą reprezentację jednym punktem. Spotkanie w Tiranie podopieczni Paulo Sousy muszą wygrać, jeśli poważnie myślą o grze na mundialu w Katarze.

Przypomnijmy, że choć pierwszy mecz z Albanią wygraliśmy na PGE Narodowym wysoko (4-1), to jednak gra pozostawiała sporo do życzenia. Zbigniew Boniek jest jednak spokojny. Były prezes PZPN wierzy w zwycięstwo „Biało-Czerwonych”.

– Są mecze, które muszą wygrać piłkarze, a nie trenerzy. Takim właśnie jest mecz z Albanią. Jesteście lepsi i trzeba to pokazać, udowodnić. Powodzenia – napisał an Twitterze.

Mecz z Albańczykami zaplanowano na wtorek na 20:45. Równolegle Anglicy podejmą Węgrów, zaś San Marino zmierzy się z Andorą.

Polacy strzelają za oceanem! Spokój i pewne wykończenie [WIDEO]

Dobre występy Polaków za oceanem! Patryk Klimala strzelił gola w meczu z Interem Miami. Podobnej sztuki dokonał Kacper Przybyłko, pokonując Przemysława Tytonia w meczu przeciwko FC Cincinnati.

W nocy New York Redbulls pokonało Inter Miami (1-0) po bramce Patryka Klimali. Polak strzelił swojego ósmego gola w tym sezonie MLS.

https://twitter.com/MLS/status/1446967971830665216

Kacper Przybyłko także zaliczył dobry występ. Jego Philadelphia Union pokonała FC Cincinnati (2-1). Napastnik strzelił bramkę Przemysławowi Tytoniowi.

https://twitter.com/MLS/status/1447003757141655554

Kilka dni temu swoją bramkę dołożył jeszcze inny Polak. Tym razem natomiast na zapleczu Major League Soccer trafienie zaliczył Dariusz Formella. Jego FC Sacramento przegrało jednak z San Diego Loyal (1-2).

https://twitter.com/USLChampionship/status/1445944568826851329

Wielki dzień Łukasza Fabiańskiego. Selekcjoner San Marino: „To było coś wyjątkowego, a okoliczności idealne”

Reprezentacja Polski pokonała San Marino (5-0) na PGE Narodowym. Sobotnie spotkanie było wyjątkowe dla Łukasza Fabiańskiego. 36-latek w 57. minucie opuścił murawę, kończąc tym samym swoją wieloletnią przygodę z kadrą. Po spotkaniu zarówno selekcjonerzy, jak i koledzy bramkarza skomentowali jego decyzję.

Fabiański rozegrał w reprezentacji Polski 57 meczów. Stąd też minuta, w jakiej opuścił boisko PGE Narodowego. Przed pierwszym gwizdkiem otrzymał specjalną koszulkę z tą samą liczbą, wręczoną przez prezesa PZPN, Cezarego Kuleszę.

W 57. minucie koledzy z boiska utworzyli szpaler dla doświadczonego golkipera. Nagranie z tego wyjątkowego momentu możecie zobaczyć poniżej:

Ostatni mecz Łukasza Fabiańskiego w reprezentacji Polski! Koledzy utworzyli szpaler [WIDEO]

Piękne słowa

Kilka słów po meczu wypowiedzieli między innymi selekcjonerzy obu reprezentacji. Trener San Marino przyznał, że moment, kiedy „Fabian” opuszczał boisko był wprost wspaniały.

– Gdy Fabiański był żegnany przez cały stadion, widziałem radość na twarzach kibiców. To było coś wyjątkowego, a okoliczności idealne – stwierdził na konferencji pomeczowej Franco Varrella.
Również Paulo Sousa ocenił całą sytuację. Podobnie jak poprzednik docenił, że udało się to zorganizować przy wypełnionym stadionie.
– Łukasz zasłużył na takie pożegnanie. Wielu piłkarzy nie ma ku temu okazji. Cały kraj, wszyscy dali mu coś wspaniałego, pięknego. Zasłużył na to – przyznał Portugalczyk.
– Cieszymy się, że mogliśmy pożegnać takiego piłkarza jak Łukasz Fabiański. To legenda polskiej piłki. Dla mnie gra z nim w jednej drużynie to zaszczyt, bo to człowiek-ikona do naśladowania – dodał z kolei Krzysztof Piątek.

Cezary Kulesza o podsłuchu w gabinecie: „Nikogo nie podejrzewam”

„WP Sportowe Fakty” poinformowało, że w piątek w siedzibie PZPN znaleziono podsłuch. Urządzenie nadające sygnał do nieznanego odbiorcy ukryto w gabinecie Cezarego Kuleszy. Sprawę skomentował sam prezes związku.

O sprawie z rana poinformował Piotr Koźmiński z „WP Sportowe Fakty”. Nad typem urządzenia, miejscem jego ukrycia i innymi szczegółami dziennikarz pochylił się w swoim artykule. Streszczenie sytuacji możecie przeczytać TUTAJ.

Podejrzenia?

Cezary Kulesza skomentował sprawę w rozmowie z Krzysztofem Wilanowskim „Radia ZET”. Jak stwierdził sam prezes – nie rozumie, po co ktoś miałby podsłuchiwać jego rozmowy.

– Nie wiem, w jakim celu ktoś chciał podsłuchiwać mnie i osoby, które przebywały w moim gabinecie – przyznał Kulesza.

– Nikogo nie podejrzewam. Wyjaśnienie tej sprawy zostawiam policji – dodał. 

Kto wygra Ligę Mistrzów według Messiego? Wskazał swoich faworytów

Odejście Leo Messiego z FC Barcelony tego lata wzbudziło wielkie emocje. Na łamach „France Football” 34-latek opowiedział nieco szczegółów dotyczących rozstania z jego ukochanym klubem. Argentyńczyk wskazał także faworytów do wygrania tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Messi z Camp Nou przeniósł się na Parc des Princes. To właśnie PSG, w którym obecnie gra często wskazywane jest jako jeden z kandydatów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów.

Inne zespoły

Argentyńczyk ma jednak świadomość siły innych ekip. Jak sam mówi — jest wiele bardzo dobrych zespołów z podobnym potencjałem jak paryżanie.

– Są jeszcze inne mocne zespoły, jak Chelsea, Real Madryt, Bayern, oba zespoły z Manchesteru, Inter – wymieniał zawodnik.

Messi pominął przy tym FC Barcelonę. Nie powinno to budzić większego zaskoczenia. Blaugrana boryka się obecnie z wielkimi problemami i z trudem punktuje nawet w La Liga.

Przy okazji 34-latek wrócił do sagi transferowej ze swoim udziałem. Latem opuścił Katalonię, w której grał niemal od zawsze.

– Muszę przyznać, że w życiu nie sądziłem, że trafię do innego klubu. Gdy wróciłem z urlopu, zamierzałem podpisać nowy kontrakt z Barceloną i zacząć przygotowywać się do sezonu. Usłyszałem jednak, że to nie będzie możliwe. To mnie bardzo dotknęło. Kiedy wydano komunikat, mówiący że nie mogę kontynuować kariery w klubie, zacząłem szukać innego klubu – opisał.

Zbigniew Boniek broni Nicolę Zalewskiego. „Zrobił głupstwo, ale każdy je popełniał”

W mediach społecznościowych pojawiło się ostatnio nagranie z Nicolą Zalewskim. Filmik wzbudził spore kontrowersje, zaś sam zawodnik może mieć kłopoty. Nad całą sprawą pochyliło się już kilka portali w Polsce oraz we Włoszech. Swojego komentarza udzielił także Zbigniew Boniek. 

Zalewski nie pojawił się na październikowym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Kilka dni temu zmarł tata 19-latka. Paulo Sousa na konferencji prasowej potwierdził, że młody piłkarz AS Romy potrzebuje obecnie spędzić kilka dni z rodziną.

Pomocnik odreagowuje jednak w inny sposób. W piątek w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać Zalewskiego. Jego znajomy krzyczał: „Dzisiaj, Jose, jaramy, odpie*rzamy”. Słowa kierowane były oczywiście do Jose Mourinho, trenera Romy.

Wzięty w obronę

Materiał wzbudził spore kontrowersje we Włoszech, ale i w Polsce. Wiele osób zarzucało 19-latkowi, że nie pojawił się na zgrupowaniu, ale chodzi na imprezy. Swojego głosu w tej sprawie udzielił Zbigniew Boniek.

– Wydaje mi się jasne to, co się stało. Nicola to dobry zawodnik, ale przede wszystkim bardzo dobry chłopak. Rozumiem, że pod względem wizerunkowym nie wygląda to dobrze, ale nie przesadzałbym z ocenami – przyznał były prezes PZPN na łamach „La Gazzetta dello Sport”.

– Teraz przechodzi trudny okres. Wyszedł pobawić się ze znajomymi, żeby odreagować. Ma 19 lat, zrobił głupstwo, ale chyba każdy je popełniał w jego wieku. Z tą różnicą, że wtedy nie było mediów społecznościowych – dodał.

 

Newcastle to początek wielkiego projektu. Kolejny klub na oku księcia Arabii Saudyjskiej

Nowi właściciele Newcastle planują kolejne ruchy na piłkarskim rynku?! Po kupieniu klubu z Premier League chcą przenieść się na włoskie boiska. „Calciomercato” podaje, że Saudyjczycy chcieliby wykupić Inter Mediolan.

Kilka dni temu oficjalnie poinformowano, że Newcastle United przeszło w ręce saudyjskiego publicznego funduszu inwestycyjnego. Wykupienie klubu z St. James’ Park to jednak dopiero początek eskalacji.

Wielki projekt

Mohammed bin Salman w przyszłości obejmie tron Arabii Saudyjskiej. To właśnie on stoi obecnie na czele Newcastle United. „Calciomercato” podaje, że książę ma wielkie plany dotyczące piłki nożnej.

Wykupienie „Srok” jest pierwszym krokiem w rozwoju własnej sieci klubów. Według włoskiego portalu następnym celem ma być Inter Mediolan. Saudyjski książę chce skorzystać z problemów finansowych mistrzów Włoch i dołączyć ich do swojego projektu.

Póki co nie wiadomo jednak wiele w tej sprawie. Pewne jest natomiast, że pieniądze nie są dla niego żadnym problemem. Salman operuje bowiem budżetem wyliczanym na 320 miliardów funtów.

Wielkie słowa legendy o Lewandowskim! „Zasługuje na to, aby wygrać Złotą Piłkę”

„France Football” niebawem przyzna Złotą Piłkę za rok 2021. W gronie faworytów do zgarnięcia nagrody znalazł się Robert Lewandowski. Rui Costa, legenda portugalskiej piłki uważa, że Polak zasługuje na tę nagrodę. 

Galę przyznania Złotej Piłki zaplanowano na końcówkę listopada. Obecnie najczęściej jako głównych kandydatów do wygrania plebiscytu stawia się Lionela Messiego, Jorginho oraz Roberta Lewandowskiego.

„To maszyna”

O szansach Polaka wielokrotnie wypowiadali się piłkarscy eksperci oraz legendy sportu. W rozmowie z „A Bola” swoje zdanie w tym temacie dodał także Rui Costa. Legenda Portugalii przyznał, że liczy na zwycięstwo 33-latka.

– Moim zdaniem Robert Lewandowski zasługuje na to, aby wygrać Złotą Piłkę. To maszyna – przyznał krótko 94-krotny reprezentant Portugalii.

Przypomnijmy, że Robert Lewandowski był niekwestionowanym faworytem do wygrania nagrody w 2020 roku. Wówczas jednak „France Football” odwołało galę, tłumacząc się pandemią koronawirusa.

W siedzibie PZPN znaleziono podsłuch! Trwa poszukiwanie odbiorcy sygnału…

Szykuje się ogromna afera. Według „WP Sportowe Fakty” w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej znaleziono aktywny podsłuch. Portal informuje o szczegółach w tej sprawie. 

W piątek w gabinecie Cezarego Kuleszy miał zostać odkryty podsłuch. „WP Sportowe Fakty” podaje, że zewnętrzna firma natrafiła na urządzenie, wysyłające sygnał do nieznanego odbiory. Na tę chwilę nie udało się jeszcze określić jego tożsamości.

Trudna sprawa

Jak podaje dalej portal — Urządzenie było zamontowane w obudowie grzejnika. Dalej czytamy, że PZPN zabezpieczył wszelkie ślady oraz powiadomił odpowiednie służby. Piotr Koźmiński dodał również, że jeden z pracowników składa zeznania na policji.

Na tę chwilę tożsamość odbiorcy sygnału pozostaje nieznana. Według Koźmińskiego trudno będzie dojść do tego, kto owy podsłuch zamontował. Urządzenie to nie typ gsm, przy którym dużo łatwiej ustalić, kto odbierał sygnał. Zamontowany w siedzibie PZPN podsłuch jest „typu radiowego”.

– W związku z tym, że to podsłuch „typu radiowego”, a nie gsm (w przypadku gsm bardzo łatwo ustalić gdzie trafiał sygnał, bo opiera się to na telefonii komórkowej) nie będzie łatwo ustalić kto podsłuchiwał najważniejsze osoby w polskim futbolu. Niemniej w tej sprawie prowadzone są w siedzibie związku intensywne czynności. Na miejscu cały czas pracują odpowiednie służby – pisał Koźmiński.

Newcastle zaczyna transferową karuzelę. Ogromna oferta za piłkarza FC Barcelony!

Newcastle United rusza na zakupy? Nowy właściciel „Srok” niebawem prawdopodobnie atak na rynek transferowy. Jednym z celów nowobogackiej ekipy z Premier League ma być… Philippe Coutinho.

W piątek pojawiły się pierwsze echa przejęcia Newcastle przez saudyjskich inwestorów. Łącznie nowi właściciele operują budżetem rzędu 320 miliardów funtów. Tym samym mogą pozwolić sobie na niemal każdego piłkarza dostępnego na rynku.

Pierwszym transferem „Srok” ma być jednak Antonio Conte, o czym pisaliśmy już TUTAJ. Pojawiły się także pierwsze przecieki, dotyczące potencjalnych zakupów zawodników.

Na ratunek Barcelonie?

Kataloński „Sport” podał, że nowe władze w Newcastle wzięły pod lupę Philippe Coutinho. Brazylijczyk miałby stanowić jedno z pierwszym wzmocnień nowej drużyny z St. James’ Park. Dziennik dodaje, że osoby z otoczenia piłkarza były latem w kontakcie z przedstawicielami Public Investment Found, wchodzącego w skład nowych udziałowców „Srok”.

Dla saudyjskich właścicieli pieniądze nie stanowią żadnego problemu w kwestii przyszłych transferów. Z tego faktu zamierza z kolei skorzystać FC Barcelona. „Sport” podaje, że Blaugrana nadal oczekuje 50 mln euro za Coutinho.

Warto przypomnieć, że za taką samą kwotę jeszcze latem chciano „pozbyć się” Brazylijczyka. Wówczas zabrakło jednak chętnych i transfer spełzł na niczym.

Courtois nie chce grać o 3. miejsce w Lidze Narodów. „Mecz z Włochami nic nam nie da”

Reprezentacja Belgii rozegra w niedzielę mecz o 3. miejsce w Lidze Narodów z Włochami. Podopieczni Roberto Martineza przegrali półfinał z Francją (2-3) po zaciętym boju. Niechęć wobec starcia o brązowy medal wyraził dosadnie Thiabut Courtois. 

Choć Belgowie po pierwsze połowie meczu prowadzili z Francją dwoma bramkami to wypuścili z rąk zwycięstwo. W drugiej odsłonie dali sobie wbić trzy bramki, dzięki czemu to „Trójkolorowi” zagrają z Hiszpanią w finale na San Siro.

Mecz o nic?

Z powodu porażki Belgia będzie musiała się zadowolić meczem o 3. miejsce w Lidze Narodów. W niedzielę na Allianz Stadium w Turynie podejmą reprezentację Włoch, która przegrała w środę z Hiszpanią.

Dla wielu osób to spotkanie ma zdecydowanie niską wartość. Podobnego zdania jest także Thibaut Courtois. Bramkarz reprezentacji Belgii i Realu Madryt dosadnie wyraził swoją opinię na temat rozgrywania tego meczu.

– Niedzielny mecz z Włochami jest bez sensu. Trzecie miejsce w Lidze Narodów nic nam nie da. Nie rozumiem po co rozgrywany to spotkanie – wypalił golkiper przed kamerami „RMC Sport”.

Mecz o 3. miejsce oraz finał Ligi Narodów zaplanowano na niedzielę 10 października. Ten pierwszy odbędzie o godzinie 15 na stadionie Milanu i Interu. Kulminacja rozgrywek rozpocznie się natomiast kilka godzin później.

To będzie pierwszy zakup „nowego” Newcastle? Najpierw potrzeba trenera

W czwartek Newcastle United przeszło w ręce nowych właścicieli. Angielski klub przejęło saudyjskie konsorcjum. Media już rozpisują się na temat nadchodzących ruchów bogatych władz.

Przypomnijmy, że Newcastle przejęły w sumie trzy podmioty. Są to: PIF (publiczny fundusz inwestycyjny), PCP Capital Partners i RB Sports&Media. Saudyjczycy łącznie operują budżetem na poziomie 320 miliardów funtów.

Wielkie plany

Już teraz w mediach pojawią się przecieki dotyczące wielkich planów nowych właścicieli „Srok”. Według „La Gazzetta dello Sport” pierwszym ruchem będzie zatrudnienie uznanego szkoleniowca. Tym ma zostać Antonio Conte. W zeszłym sezonie Włoch wygrał Serie A z Interem Mediolan. Obecnie jednak pozostaje bez klubu.

„LGdS” dodaje, że negocjacje jeszcze się nie rozpoczęły, ale jest to tylko kwestia czasu. Przejęcie Newcastle faktem stało się dopiero w czwartek. Kiedy już nowi właściciele na spokojnie zaczną pracę — można spodziewać się wielkich ruchów na  St. James’ Park.

 

Tomaszewski domaga się zmiany selekcjonera! „To skandal. O co tutaj chodzi?”

Jan Tomaszewski nie ukrywa, że nie jest zwolennikiem Paulo Sousy. Były bramkarz reprezentacji Polski często krytykuje decyzje selekcjonera. Nie inaczej było w rozmowie z „TVP Sport”.

„Biało-Czerwoni” w sobotę zagrają kolejny mecz w ramach eliminacji mistrzostw świata. Przeciwnikiem Polaków będzie San Marino. Trzy dni później nasi kadrowicze zmierzą się natomiast z Albanią.

Za dużo napastników?

Jan Tomaszewski udzielił ostatnio kilku wypowiedzi dla „TVP Sport”. Były golkiper skrytykował Paulo Sousę za grę dwoma napastnikami. 73-latek uważa, że Portugalczyk powinien przemyśleć grę większą ilością pomocników.

– To, co Sousa robi z napastnikami, jest niezrozumiałe. Dlatego, że mamy w zespole najlepszą „dziewiątkę” świata, a tymczasem zaczynają się dziać jakieś cyrki i było to widoczne w meczu z Anglią na Stadionie Narodowym. Cały postępowy świat, włącznie – co jest bardzo ważne – z reprezentacjami Portugalii, Włoch oraz Hiszpanii, na których wzoruje się Sousa, gra jednym klasycznym napastnikiem, bo ta szóstka „rozrabiaków” w pomocy robi mu sytuacje – uważa Tomaszewski.

Byłemu reprezentantowi nie podoba się szczególnie powołanie dla Krzysztofa Piątka. Przypomnijmy, że snajper Herthy wrócił niedawno do gry po kontuzji.

– Nie rozumiem, dlaczego Sousa promuje tylu napastników. Przecież reprezentacja nie jest Caritasem. Wystarczy powołać Lewandowskiego i ewentualnie dwóch zmienników. Powołanie dla Krzysztofa Piątka to skandal. O co tutaj chodzi? Sousa wykonuje takie ruchy, które powodują, że inni mogą poczuć się urażeni – dodał.

Tomaszewski stwierdził nawet, że Sousa powinien opuścić stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski. Według niego z tym szkoleniowcem możemy nie zakwalifikować się na nadchodzący mundial.

– Portugalczyk, jako selekcjoner, nie zdał egzaminu. W marcowych meczach z Węgrami i Anglikami straciliśmy trzy punkty, bo gdyby miał rozeznanie wśród zawodników i zamiast jakiegoś Michała Helika, którego sobie wymyślił, postawił od początku na Kamila Glika, to byśmy wygrali w Budapeszcie. Nie gwarantuje nam zwycięstwa w barażach, jeżeli oczywiście dostaniemy się do nich. Reasumując – problemem reprezentacji jest Sousa, który nie wiadomo, co i jak gra. Ten problem trzeba rozwiązać do 15 listopada – podsumował.

Seria FIFA przejdzie rewolucję? EA Sports zastanawia się nad zmianą nazwy gry!

FIFA 22 ostatnią… FIFĄ? Niewykluczone, że EA Sports, producent popularnej serii gier zmieni jej nazwę. Skąd taki pomysł? Komunikat wyszedł od samych twórców.

Tegoroczna odsłona serii przynosi „Elektronikom” rekordowe zyski. Choć od jej premiery minął zaledwie tydzień, to do gry dołączyło już 9,1 miliona graczy. A liczba ta oczywiście będzie się powiększać, co przełoży się na jeszcze większe zyski.

Rekordowe wyniki

Takie wyniki zdecydowanie zadowalają EA. Tym bardziej, że seria miała swoje wzloty, jak i upadki. Przez lata FIFA wyrobiła sobie jednak bardzo silną pozycję. O sukcesie tegorocznej edycji świadczą jej wyniki zaledwie tydzień po premierze, o czym poinformowano w specjalnym komunikacie.

– Od momentu premiery do gry dołączyło już 9,1 miliona graczy, stworzono 7,6 miliona składów Ultimate Team i rozegrano 460 milionów meczów. Będziemy kontynuować dostarczanie niesamowitych wrażeń przez cały ten sezon, ale na początek – serdeczne podziękowania dla naszej niesamowitej społeczności fanów piłki nożnej – napisał Cam Webster, wiceprezes wykonawczy EA Sports.

Czas na zmiany?

Zasiał on także pewne wątpliwości wśród graczy. Webster wprost stwierdził, że EA zastanawia się nad zmianą nazwy serii!

– Wybiegając w przyszłość, badamy również pomysł zmiany nazwy naszych globalnych gier piłkarskich EA SPORTS. Oznacza to, że sprawdzamy naszą umowę dotyczącą praw do nazw z FIFA, która jest oddzielona od wszystkich innych oficjalnych partnerstw i licencji w świecie piłki nożnej – napisał.

 

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.