Gyokeres wściekły na Sporting! Szwed idzie na wojnę ze swoim klubem

Viktor Gyokeres latem najpewniej opuści Sporting. Transfer Szweda jednak się komplikuje, wobec czego zawodnik postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Według medialnych doniesień, zamierza wszcząć bojkot.




Gyokeres kolejny raz zachwycił formą w poprzednim sezonie. Rozgrywki zakończył z aż 52 golami w 54 występach dla Sportingu. Do swojego dorobku dołożył jeszcze 13 asyst.

Bojkot

27-latek tym samym znalazł się na listach życzeń wielu klubów. Najwięcej mówiło się o Manchesterze United czy Arsenalu. Latem Szwed miał zmienić klub, ale jak na razie w kwestii jego transferu panuje cisza.

Według „A Bola” prowodyrem komplikacji ma być Sporting. Portugalczycy mieli złamać obietnicę i zawyżyli kwotę wykupu swojej gwiazdy. To nie spodobało się Gyokeresowi.




Szwed ma być wściekły na działania swojego klubu i zamierza wszcząć bojkot przed rozpoczęciem nowego sezonu. Serwis „Record” przekazał, że napastnik nie pojawi się na obozie przygotowawczym Sportingu.

Skorża zdecydował! Jasne stanowisko kandydata na selekcjonera reprezentacji Polski

Maciej Skorża nie przejmie reprezentacji Polski. Szkoleniowiec Urawy ostatecznie potwierdził swoją decyzję przed meczem z Monterrey na Klubowych Mistrzostwach Świata.




Po dymisji Michała Probierza, PZPN szuka nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Faworytem Cezarego Kuleszy miał być Maciej Skorża. W ostatnich dniach trwały intensywne rozmowy federacji z 53-latkiem.

„Inne cele przede mną”

Minionego poniedziałku pojawiły się jednak informacje, że Skorża odrzucił propozycję objęcia kadry. Szybko zdementował je Cezary Kulesza, ale nie na długo. Trener Urawy ostatecznie potwierdził, że nie zostanie selekcjonerem „Biało-Czerwonych”.




– Tak, to prawda. Polska federacja zwróciła się do mnie z taką propozycją. Nie ukrywam, że bycie trenerem reprezentacji Polski to byłby dla mnie ogromny zaszczyt, ale w tej chwili są inne cele przede mną, inne zadania do wykonania – zaznaczył na konferencji przed meczem z Monterrey.

– Jesteśmy w trakcie bardzo ważnego turnieju, jesteśmy w połowie bardzo ważnego sezonu w J-League. Chcę skupić się na przygotowaniu do meczu z Monterrey i osiągnięciu jak najlepszego wyniku w lidze. Cóż, mam nadzieję, że może będzie mi jeszcze kiedyś dane poprowadzić reprezentację Polski – dodał.

Obecnie faworytami do objęcia kadry wydają się Jan Urban i Nenad Bjelica. Wśród kandydatów nadal przewija się także nazwisko Kosty Runjaicia. Nowego selekcjonera powinniśmy poznać do końca czerwca.

Maciej Skorża podjął decyzję! Błyskawiczna reakcja Cezarego Kuleszy

Maciej Skorża nie poprowadzi reprezentacji Polski. Mateusz Ligęza poinformował, że szkoleniowiec zdecydował się na pozostanie w Japonii. Cezary Kulesza zdążył już przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie.




Głównym kandydatem do zastąpienia Michała Probierza w reprezentacji Polski był Maciej Skorża. To tego trenera najbardziej chciał zatrudnić Cezary Kulesza. W ostatnich dniach miały odbyć się rozmowy między PZPN a trenerem i Urawą Red Diamonds.

Zaważyły sprawy prywatne

Mateusz Ligęza we wtorek poinformował, że Maciej Skorża odrzucił propozycję objęcia kadry narodowej. Według dziennikarza „Radia ZET”, powodem decyzji były „sprawy prywatne”.

Do tych doniesień zdążył się już ustosunkować Cezary Kulesza. Za pośrednictwem portalu meczyki.pl zaprzeczył, jakoby Skorża miał odrzucić reprezentację. PZPN wciąż ma czekać na decyzję szkoleniowca.




– Na tę chwilę nie otrzymałem od trenera Skorży żadnej odpowiedzi – cytuje prezesa portal meczyki.pl.

Sprawa nowego selekcjonera powinna wyjaśnić się w tym tygodniu. Już wcześniej było wiadome, że nazwisko następcy Probierza poznamy do końca czerwca. Kulesza potwierdził to także w rozmowie z „Eurosportem”.

Źródła: Mateusz Ligęza / Radio ZET | Bartosz Wlaźlak / meczyki.pl

15-latkowie rozgromili kobiecą reprezentację Szwajcarii. Federacja chciała ukryć wynik meczu

Kobieca reprezentacja Szwajcarii przegrała mecz kontrolny przed mistrzostwami Europy. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że sparing rozgrywały przeciwko piętnastolatkom z FC Luzern.




2 lipca rozpoczną się kobiece mistrzostwa Europy. Turniej odbędzie się w Szwajcarii, a udział zapewniła sobie także reprezentacja Polski.

Porażka z juniorami

Na kilka dni przed rozpoczęciem mistrzostw, zamknięty sparing rozgrywała drużyna Szwajcarek. Rywalami gospodyń turnieju byli piętnastolatkowie z FC Luzern. Wynik okazał się druzgocący. Chłopcy wygrali aż 7-1.

Co ciekawe, szwajcarski związek nie chciał w ogóle ujawniać, że taki mecz miał miejsce. Udałoby się dochować tajemnicy, ale jeden z młodych piłkarzy opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z meczu.




Sprawę szybko przejęły media w Szwajcarii i zrzuciły na drużynę kobiet wiadro pomyj. Porażkę nazwano choćby „wielkim wstydem”, zważywszy na rozpoczynające się lada moment mistrzostwa.

Mocne stanowisko odnośnie Maciej Skorży. Objęcie reprezentacji byłoby błędem? „Nie zastanawiałbym się, czy to dobry moment”

Maciej Skorża uchodzi za głównego faworyta dla Cezarego Kuleszy, w kontekście objęcia reprezentacji Polski. Rafał Rostkowski jest jednak zdania, że nie byłoby to dobre dla samego trenera. A przynajmniej nie w tym momencie.




Trwają poszukiwania nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Cezary Kulesza ma dokonać ostatecznego wyboru do końca czerwca. Jak na razie najwięcej słyszy się o Macieju Skorży, Janie Urbanie i Nenadzie Bjelicy.

„Nie, nie jest”

Głównym faworytem ma być właśnie Skorża. Wyciągniecie go jednak z Urawy może być bardzo trudnym zadaniem. Polak ma bardzo silną pozycję w klubie i wciąż ważny kontrakt. PZPN musiałby zatem nie tylko przekonać szkoleniowca do objęcia kadry narodowej, ale i zapłacić Japończykom sporą kwotę odstępnego.

Rafał Rostkowski uważa jednak, że dla samego Skorży porzucenie Urawy byłoby niekorzystne. Na łamach portalu sport.tvp.pl napisał, że nie jest to dobry moment na taki ruch.




– Przez wiele lat współpracowałem z władzami Japońskiej Federacji Piłkarskiej (JFA), byłem w Japonii trzy razy, pracowałem tam i znam na tyle dobrze japoński futbol i jego organizację, że na miejscu Macieja Skorży — w obecnej sytuacji — nawet nie zastanawiałbym się, czy to jest dobry moment na zmianę pracy z klubu Urawa Red Diamonds na PZPN. Nie, nie jest. Poziom organizacji piłki nożnej w Japonii i Polsce oraz warunki pracy w tych krajach są nieporównywalne – uważa Rostkowski.

– Skorża jest w Japonii chwalony, lubiany, ceniony i doceniany. Rezygnacja z pracy w takich warunkach dla pracy z reprezentacją Polski byłaby gestem pięknym i nawet romantycznym, ale chyba raczej nierozsądnym – dodał.

Co ciekawe, ostatnio w mediach coraz głośniej mówi się o rosnących akcjach Nenada Bjelicy. Kandydatura Chorwata jest o tyle interesująca, że zna on doskonale polskie realia. Co więcej, ma on przemawiać do Kuleszy bardziej, niż Jan Urban, głównie ze względu na twardszy charakter od Polaka.

Legia wysłała do Lecha prośbę o przełożenie Superpucharu Polski. Odpowiedzi łatwo się domyśleć

Portal sportowy-poznan.pl ustalił, że Legia Warszawa wysłała do Lecha Poznań prośbę o przełożenie meczu o Superpuchar Polski. Pismo wpłynęło do „Kolejorza”… dzisiaj.




13 lipca zaplanowane jest spotkanie o Superpuchar Polski. Do walki o trofeum staną mistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski, a więc Lech Poznań i Legia Warszawa.

Bez taryfy ulgowej

Według informacji portalu sportowy-poznan.pl, Legia poprosiła Lecha o przełożenie meczu. „Kolejorz” miał otrzymać pismo w poniedziałek, 23 czerwca. Poznaniakom jednak ani myśli się o szukaniu innego terminu.

Sytuacja jest o tyle dziwna, że bilety na spotkanie zdążyły się już wyprzedać. Dodatkowo dla Lecha będzie to pierwszy mecz w nowym sezonie, przez co tym bardziej nie widzą sensu, żeby rozegrać go w innym terminie.




– Nie powinno to nikogo dziwić, gdyż bilety na to spotkanie rozeszły się jak ciepłe bułeczki i z szacunku do kibiców pierwotny termin zostanie podtrzymany. Po drugie będzie to pierwsze spotkanie w tym sezonie dla lechitów i działacze Kolejorza nie widzą przeciwskazań. Po trzecie sztab szkoleniowy Lecha Poznań w związku z meczem w ramach Superpucharu Polski odwołał sparing, zaplanowany na 12 lipca – czytamy na portalu sportowy-poznan.pl.

W dniu, kiedy rozgrywany ma być mecz o Superpuchar, planowano inną imprezę komercyjną. Przełożono ją jednak właśnie ze względu na starcie z Legią. To kolejny powód, dla którego Lech nie ma zamiaru iść na rękę rywalom.

Źródło: sportowy-poznan.pl

Niemieccy dziennikarze zaskoczeni decyzją Cezarego Kuleszy. Poszło o Garetha Southgate’a

Cezary Kulesza odrzucił kandydaturę Garetha Southgate’a na selekcjonera reprezentacji Polski. Ze zdziwieniem tę informację przyjęli niemieccy dziennikarze. „Bild” zupełnie nie ukrywał swojego zaskoczenia.




Michał Probierz nie jest już selekcjonerem reprezentacji Polski. Obecnie Cezary Kulesza poszukuje jego następcy. Choć ma już listę nazwisk w swojej głowie, to do PZPN wciąż spływają kolejne kandydatury.

Zaskoczenie

Jednym z chętnych do przejęcia „Biało-Czerwonych” był Gareth Southgate. Niedawny szkoleniowiec reprezentacji Anglii został jednak odrzucony przez Kuleszę. Prezes PZPN tłumaczył się, przywołując niedawną klapę, jaką było zatrudnienie Fernando Santosa.




Dla niemieckiego „Bilda” było to niemałe zaskoczenie. Dziennikarze podsumowali ją krótko: „to nie żart!”. Dalej natomiast skupili się na preferencjach Kuleszy. Priorytetem dla prezesa ma być zatrudnienie Macieja Skorży. Wyciągnięcie go z Japonii będzie jednak bardzo trudnym zadaniem.

– Czas eksperymentów zdaje się dobiegać końca. Polska chce Polaka jako trenera narodowego – nie Brytyjczyka – podkreśla „Bild”.

Anfield Wikipedia na licencji

Młodziutki Polak bryluje w akademii Liverpoolu. Na koncie ma już ponad 100 goli i nie zamierza się zatrzymać

W akademii Liverpoolu powoli dorasta potencjalnie przyszła polska gwiazda. Zaledwie 9-letni Alexander Dziomba zachwyca, mimo młodego wieku.




Liverpool zbroi się przed kolejnym sezonem. „The Reds” niedawno zasilił Florian Wirtz, więc w przyszłym sezonie Arne Slot będzie mieć do dyspozycji niebywale mocną ofensywę. Działacze klubu mogą być spokojni także o dalszą przyszłość.

Superstrzelec

W juniorskich drużynach Liverpoolu nie brakuje talentów. Wśród nich kryje się także polski akcent. Pochodzący z naszego kraju Alexander Dziomba zachwyca bramkostrzelnością, choć ma raptem… 9 lat.

Chłopiec, który urodził się i dorastał w Anglii, ale mówi po polsku. Gra obecnie w drużynie U10, zaś trenuje od czwartego roku życia. Kiedy miał sześć lat, ojciec, Krystian Dziomba, zapisał go do pierwszego klubu.

Trenował jeszcze w kilku akademiach, między innymi we Fletcher Moss, gdzie pierwsze piłkarskie kroki stawiał choćby Marcus Rashford. Szybko zwrócił na siebie uwagę topowych klubów i trafił do Liverpoolu. W bieżącym sezonie ustrzelił już aż 130 bramek.




– Alex wcześniej już trenował z Manchesterem United i Evertonem. Pewnego dnia przyszedł skaut akademii Liverpoolu. Zdradziłem mu, że wybraliśmy City. Odpowiedział: „Nie idźcie do City, tam Alex będzie pomocnikiem. Chodźcie do Liverpoolu, zrobimy z niego napastnika, będzie strzelał gole” – przyznał Krystian Dziomba w rozmowie z „TVP Sport”.

– Z mamą rozmawia tylko po polsku, a ja z nim gadam po polsku i po angielsku. Alex ma trochę zabawny akcent, ale chcieliśmy zawsze, żeby mówił w dwóch językach – dodał.

Kolejny powrót wychowanka do Lecha Poznań? Były reprezentant pojedzie na obóz przygotowawczy

Robert Gumny może wrócić do Lecha Poznań. Jak ustalił portal meczyki.pl, wychowanek „Kolejorza” pojedzie z drużyną na obóz przygotowawczy. Później zostanie podjęta decyzja, co do dłuższej współpracy.




Augsburg nie przedłużył wygasającego kontraktu Roberta Gumnego. Polak po pięciu sezonach w niemieckim klubie stał się tym samym wolnym zawodnikiem.

Powrót?

W sumie dla Augsburga Gumny rozegrał 106 meczów. Miniony sezon nie był jednak dla niego udany. Z powodu problemów zdrowotnych zagrał tylko siedem spotkań.

Po wygaśnięciu kontraktu 27-latek szuka dla siebie nowego klubu. Niewykluczone, że zdecyduje się na powrót do Lecha Poznań. Według portalu meczyki.pl, Gumny ma wyjechać z „Kolejorzem” na obóz przedsezonowy. Ten zaczyna się w poniedziałek we Wronkach.




– Obie strony nie spieszą się z decyzją o podjęciu piłkarzy. Gumny ma też inne możliwości. Podobno może wyjechać do Włoch – pisze Dawid Dobrasz.

Dla Gumnego powrót do Lecha ma być szczególnie atrakcyjny, ze względu na potencjalne występy w europejskich pucharach. Sam Lech ma traktować swojego wychowanka jako opcję do zastąpienia Rasmusa Carstensena. Obawy w klubie budzi jednak stan zdrowia piłkarza, który w ostatnim czasie stał pod znakiem zapytania.

Cezary Kulesza jasno o kandydaturze Marka Papszuna na selekcjonera. „Wiemy, ile znaczy dla Rakowa”

Do niedawna mogliśmy traktować Marka Papszuna jako poważnego kandydata do stołka selekcjonera reprezentacji Polski. Z ostatnich słów Cezarego Kulesza wynika jednak, że trener Rakowa ponownie obejdzie się smakiem.




Kilka dni temu do dymisji podał się Michał Probierz. Momentalnie pojawiła się lista nazwisk jego potencjalnych następców. Nie zabrakło na niej ciekawych opcji, jako powroty Adama Nawałki czy Jerzego Brzęczka.

„Nie fair”

Naturalnie pojawiło się także nazwisko Marka Papszuna. Szkoleniowiec Rakowa uczestniczył w rywalizacji o stołek selekcjonera już wcześniej. Przegrał jednak wówczas z Michałem Probierzem.

Teraz zapowiada się, że ponownie nie będzie mu dane przejęcie reprezentacji. Cezary Kulesza wprost oznajmił, że PZPN nie kontaktował się z Papszunem. Mało tego, miał się on od początku nie znajdować w kręgu zainteresowań federacji.




– Jego kandydatura to tylko fakt medialny. Rozumiem, że trener Papszun wyraził chęć pracy jako selekcjoner, ale bezpośredniego kontaktu z PZPN nie było. Ten temat znam tylko z doniesień medialnych. Ja z trenerem Papszunem kontaktu w tej sprawie nie miałem – powiedział Kulesza.

– Wiemy, ile trener znaczy dla Rakowa. Jak bardzo autorski jest ten projekt. Byłoby chyba nie fair, gdybym tuż przed meczami europejskich pucharów zabrał im Marka – uzupełnił dla „Przeglądu Sportowego Onet”.

Tam trafi Robert Lewandowski po FC Barcelonie? „W ciągu najbliższego roku”

W czerwcu 2026 roku wygaśnie kontrakt Roberta Lewandowskiego z FC Barceloną. Póki co nie wiadomo, jakie plany na dalszą karierę ma Polak. „Al-Riyadh” uważa, że zdecyduje się na „last dance” w Arabii Saudyjskiej.




Lewandowski występuje w Barcelonie od 2022 roku. Odejście z Bayernu okazało się trafioną decyzją. Już teraz Polak zapisał się na kartach historii Blaugrany. Zyskał również marketingowo, na czym mogły skorzystać jego liczne biznesy.

Last Dance

Do tej pory 36-latkowi udało się strzelić 101 goli w 147 występach. W przyszłym sezonie będzie mieć szansę na wyśrubowanie swojego dorobku. Nie można wykluczyć, że będzie to jego ostatni sezon w Barcelonie.

Kontrakt „Lewego” wygasa w czerwcu przyszłego roku. Nie wiadomo, co zamierza robić dalej. Według „Al-Riyadh” napastnik może skierować swoje kroki do Arabii Saudyjskiej. Taki transfer pozwoliłby mu na zarobienie niewyobrażalnych pieniędzy.




– W tej chwili nie toczą się żadne rozmowy z żadnym saudyjskim klubem, ale prawdopodobnie zobaczymy, jak Lewandowski przenosi się do saudyjskiego klubu w ciągu najbliższego roku – czytamy.

Rosną akcje zagranicznego kandydata na selekcjonera. Kulesza podejmie niespodziewaną decyzję?

Do końca czerwca mamy poznać nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Po zwolnieniu Michała Probierza, Cezary Kulesza musi dokonać wyboru jego następcy. Niespodziewanie, zdaniem „Przeglądu Sportowego”, na faworyta miał wyrosnąć Nenad Bjelica.




Czerwcowe zgrupowanie reprezentacji Polski okazało się ostatnim dla Michała Probierza w roli selekcjonera. Kompromitująca porażka z Finlandią w eliminacjach mistrzostw świata oraz afery wokół kadry spowodowały, że szkoleniowiec podał się do dymisji. Obecnie trwają poszukiwania jego następcy.

Jednak zagraniczny?

Wydawało się, że pewniakiem do przejęcia reprezentacji będzie jeden z polskich szkoleniowców. Sam Kulesza wskazywał choćby możliwość powrotu Adama Nawałki czy Jerzego Brzęczka, ale wspomniał także o Jacku Magierze. Prezes PZPN najchętniej chciałby ponoć zatrudnić Maciej Skorżę, jednak trudno będzie wyciągnąć go z Japonii.




Tym samym na faworyta niespodziewanie zaczął wyrastać Nenad Bjelica. Podczas pracy w Lechu Poznań Chorwatowi udało się poznać realia polskiej piłki. Wysoko mają stać także w dalszym ciągu akcje Jana Urbana.

Górnik Zabrze blisko rekordu transferowego! Wielki talent o krok od przenosin do Danii

Blisko finalizacji ma być transfer Dominika Sarapaty. 17-latek wkrótce może zostać piłkarzem FC Kopenhaga. Według duńskiego portalu tipsbladet.dk, kwota zakręci się w okolicy rekordu!




Sarapata w minionym sezonie rozegrał 16 meczów w barwach Górnika Zabrze. Defensywny pomocnik zdołał przy tym strzelić jednego gola i zanotować jedną asystę. Wkrótce może wylecieć za granicę.

Rekord

Według duńskiego portalu tipsbladet.dk, 17-latkiem poważnie interesuje się FC Kopenhaga. Mistrzowie kraju mieli już nawet ustalić warunki samego transferu i kontraktu dla piłkarza.




Górnik miałby zarobić na sprzedaży Sarapaty około 4 milionów euro. Kwota ta może jeszcze wzrosnąć, nawet do 4,8 mln, po spełnieniu określonych warunków. Umowa zawodnika ma obowiązywać do czerwca 2028 roku.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze i Górnik otrzyma najwyższą kwotę za Sarapatę, stanie się on najdroższym piłkarzem w historii Górnika Zabrze. Dotychczas miano to dzierży Szymon Żurkowski, który w 2019 odszedł do Fiorentiny za 4,5 mln euro.

Mateusz Skrzypczak fot. screen Lecha Poznań / X

Mateusz Skrzypczak w pięknych słowach podsumował powrót do Lecha. „Serce zawsze wraca tam, gdzie należy” [WIDEO]

Mateusz Skrzypczak oficjalnie wrócił do Lecha Poznań. Klub udostępnił nagranie z najlepszym obrońcą Ekstraklasy minionego sezonu. Osobiście wyjaśnił w nim, ile znaczy dla niego ten ruch.




Kibice Lecha wyczekiwali momentu, aż klub oficjalnie ogłosi powrót Skrzypczaka. Trzy lata temu obrońca odchodził z Bułgarskiej do Jagiellonii Białystok. W tym czasie zanotował gigantyczny progres, zwieńczony zdobyciem mistrzostwa Polski i grą w europejskich pucharach.

„Serce zawsze wraca”

24-latek czuł się w Białymstoku doskonale, ale i tak marzył o grze dla Lecha. Teraz będzie mieć okazję stać się liderem defensywy „Kolejorza”. W specjalnym materiale wyznał, ile znaczy dla niego powrót do Poznania.




– Pamiętam śpiew tych trybun. Zapach trawy i to uczucie, że to coś więcej niż piłka. Myślę, że duma, taka wiara w to wszystko, przede wszystkim miłość do tego klubu. Tu nauczyłem się marzyć. Tu po raz pierwszy usłyszałem swoje nazwisko z trybun. Tu po raz pierwszy zostałem mistrzem. Potem przyszedł czas, by ruszyć w drogę. Ale serce zawsze wraca tam, gdzie należy. Tam, gdzie to wszystko się zaczęło. Bo dom to nie tylko miejsce. To ludzie, to barwy, to herb, którego się nie zapomina. Wracam do siebie – powiedział Skrzypczak.

Lech zapłacił Jagiellonii za Skrzypczaka 900 tysięcy euro. 24-latek podpisał kontrakt do czerwca 2029 roku.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.