Mecz z PSG punktem zwrotnym dla Marcina Bułki? Nicea może chcieć go wykupić

Marcin Bułka w ostatnich dniach znalazł się na ustach kibiców i dziennikarzy. Polak walnie przyczynił się do pokonania PSG przez Niceę w 1/8 finału Pucharu Francji. Vincent Menichini, redaktor „Nice Matin” zdradził dla „WP Sportowe Fakty”, jak widzi teraz przyszłość 22-latka. 

Paryżanie przed sezonem wypożyczyli Bułkę do Nicei, gdzie nie mógł sobie jednak wywalczyć miejsca w składzie. Otrzymał szansę przeciwko „swojemu” klubowi i zdaje się, że w pełni ją wykorzystał. Zachował bowiem czyste konto przez całe spotkanie, a w konkursie rzutów karnych obronił aż dwa strzały. Tym samym wyrzucił PSG z Pucharu Francji.

Zwrot w karierze?

O sytuacji Bułki wypowiedział się teraz Vincent Menichini, dziennikarz „Nice Matin”, na co dzień zajmujący się klubem, w którym występuje Polak. Jak się okazało przed meczem wstęp 22-latka był wątpliwy.

– Przed meczem trener Nicei wahał się, na kogo postawić. Czy na bramkarza numer jeden, czy jednak na Bułkę. Jak się okazało, wybrał dobrze, bo Polak pokazał się ze świetnej strony – stwierdził dla „WP Sportowe Fakty”.

– Wszyscy są tu pod wrażeniem Bułki, bo wytrzymał ogromne ciśnienie. Wiadomo przecież, że grał przeciwko drużynie, z którą ma kontrakt. W trakcie spotkania nie miał zbyt wiele pracy, ale we wszystkich interwencjach był bardzo pewny. Czy to obrony, czy zagrania nogami, sprawiał wrażenie niezwykle skupionego – dodał.

Menichini oznajmił jednak, że Bułka nie wskoczy raczej z miejsca do składu Nicei w Ligue 1. Może natomiast otrzymać kolejne szanse w pucharze. Dzięki dobrym występom tam być może otrzyma natomiast ofertę letniego transferu.

– Przede wszystkim pokazał trenerowi, że ten miał rację, rozstrzygając na jego korzyść dylemat, kto w tym meczu powinien stanąć w bramce. Nie chcę używać wielkich słów, ale wydaje mi się, że ten mecz może mieć duże znaczenie dla dalszej kariery Marcina – spekulował.

– Mamy dopiero luty, nie wiemy, co zdarzy się dalej, ale na pewno takie występy, jak ten z PSG mogłyby skłonić Niceę do wykupienia Bułki od paryżan. A klauzula wykupu Marcina to 2 miliony euro – podsumował dziennikarz. 

Adam Nawałka z klasą. Michniewicz ujawnił treść SMS-a, jaki otrzymał od 64-latka

Czesław Michniewicz w poniedziałek objął pieczę nad reprezentacją Polski. 51-latek zajął to stanowisko kosztem Adama Nawałki, który był przez długi czas głównym faworytem kibiców, a nawet piłkarzy. W „Hejt Parku” na antenie „Kanału Sportowego”, którego gościem był szkoleniowiec, ujawnił SMS-a, jakiego otrzymał od starszego kolegi. 

Poszukiwania selekcjonera trwały bardzo długo. W mediach przewinęło się również wiele nazwisk od Nawałki, przez Szewczenkę czy Cannavaro aż do Urbana. Ostatecznie wyścig wygrała dość niespodziewana osoba, a więc Czesław Michniewicz.

Były gratulacje

Świeżo upieczony selekcjoner miał bardzo zapracowany wtorek. Z samego rana spotkał się z Robertem Mazurkiem w stacji „RMF FM”, zaś następnie znalazł się w studio TVP Sport. Dzień zakończył wizytą na „Kanale Sportowym” w programie „Hejt Park”.

W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim Michniewicz zdradził, że Adam Nawałka wysłał do niego SMS-a po ogłoszeniu decyzji o nowym selekcjonerze. 64-latek mógł się poczuć urażony, bo przez długi czas to on był głównym faworytem do objęcia kadry. Nic takiego nie miało jednak miejsca.

– Nie było tutaj jakiejś niezdrowej rywalizacji, wręcz przeciwnie – z Adamem Nawałką bardzo się szanujemy. W poniedziałek wieczorem wysłał mi SMS-a z gratulacjami – przyznał Michniewicz.

– Na początku Adam też nie miał łatwo. Ludzie mówili: jak to, trener z Górnika, który zajmował odległe miejsca w lidze? Oczywiście, jest mi trudno na początku. Wiem o tym ja, rodzina, moje otoczenie, że taryfy ulgowej nie będzie. Ale tego się spodziewałem – dodał.

Michniewicza czeka bardzo trudne zadanie. 24 marca na Łużnikach reprezentacja Polski zagra z Rosją w meczu barażowym o mistrzostwa świata. W przypadku zwycięstwa „Biało-Czerwoni” spotkają się z kimś z pary Szwecja-Czechy w decydującym starciu o mundial.

Michniewicz ponownie opowiedział o 711 połączeniach. Tym razem w „Hejt Parku”

Czesław Michniewicz był gościem Krzysztofa Stanowskiego w „Hejt Parku” na antenie „Kanału Sportowego”. Selekcjoner reprezentacji Polski odpowiadał na pytania kibiców. Jednym z poruszonych tematów była afera dotycząca jego połączeń z Ryszardem F., pseudonim „Fryzjer”. 

W poniedziałek Cezary Kulesza przedstawił nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Został nim Czesław Michniewicz, który tego samego dnia pojawił się na konferencji prasowej. Dziennikarze poza pytaniami okołokadrowymi pytali o 711 połączeń wykonanych do „Fryzjera” i aferę z ustawianiem meczów.

Nieśmiertelny temat

Pytania o tę sprawę pojawiły się również we wtorek podczas „Hejt Parku”. Michniewicz był gościem Krzysztofa Stanowskiego na antenie „Kanału Sportowego”. Tam ponownie wypowiedział się w tym temacie.

– On miał satysfakcję jak Lech wygrywał, a Amice nie szło. Bardzo mi kibicował, stąd też bardzo często dzwonił po meczach, czy przed meczem. Mówił, że w jakimś zespole ktoś nie zagra za kartki, czy ma kontuzje. Nie było Internetu, nie było takich informacji jak dzisiaj, że z każdego treningu jest relacja i można przeczytać kto zagra, a kto nie zagra – powiedział selekcjoner. 

Bardzo często Forbrich do mnie dzwonił i pytał o wynik. Miał swoich faworytów, bo miał upatrzonych swoich zawodników. Nieraz mnie pytał, czemu kogoś wystawiłem – dodał.

Jak wygrywaliśmy mecz, a Amica przegrywała to dzwonił i potrafił dziesięć razy gratulować. Żył tym wszystkim i tych połączeń się nazbierało – podsumował Michniewicz.

Luquinhas odejdzie z Legii Warszawa jeszcze zimą? Na stole dobra oferta

Luquinhas może jednak opuścić Legię Warszawa. Piotr Koźmiński z „WP Sportowe Fakty” podał, że agent Brazylijczyka pojawił się w Polsce. Dziennikarz informuje o trzech milionach euro, jakie mogą zarobić „Wojskowi”. 

Niedawno „Luqui” otrzymał opaskę kapitańską od Aleksandara Vukovicia. Ze strony Serba był to akt zaufania do pomocnika oraz nadzieja na kontynuowanie współpracy. Nic nie wskazywało na to, aby 24-latek opuścił w najbliższym czasie klub. Niebawem może jednak dojść do zwrotu akcji.

Negocjacje trwają

Dominik Piechota z newonce.sport poinformował jakiś czas temu, że o zawodnika zabiega New York Red Bulls. Teraz te doniesienia potwierdza Piotr Koźmiński z „WP Sportowe Fakty”. Zdaniem dziennikarza Legia otrzymała ofertę za Brazylijczyka, opiewającą na trzy miliony euro.

Luquinhas jest gotowy przyjąć propozycję przeprowadzki do Stanów. Jego agent miał już pojawić się w Warszawie, aby negocjować z klubem odejście swojego podopiecznego. Władzom mistrzów Polski zależy oczywiście, żeby ewentualny transfer nastąpił dopiero latem. Druga strona chciałaby go natomiast dopiąć jeszcze zimą.

Koźmiński dodaje, że Legia może chcieć docenić zachowanie Luquinhasa po feralnym starciu z kibicami. Brazylijczyk po całym zajściu zapowiedział, że zostanie w drużynie i nie zamierza rozwiązywać kontraktu. Inaczej zachował się Mahir Emreli, z którym władze „Wojskowych” znajdują się obecnie na wojennej ścieżce.

Marcin Bułka na okładce „L’Equipe”! Francuskie media zachwycone Polakiem

Marcin Bułka w poniedziałek zaliczył kapitalny występ przeciwko PSG w meczu Pucharu Francji. Dzięki jego postawie wicemistrzowie Ligue 1 zostali wyeliminowani z tych rozgrywek po serii rzutów karnych. Dziś Polakiem zachwycają się media znad Sekwany. 

Latem Bułka przeniósł się z PSG do OGC Nice na roczne wypożyczenie. 22-latek nie mógł jednak wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie swojej drużyny. W poniedziałek udowodnił, że Christophe Galtier powinien się zastanowić nad zmianą golkipera.

Polak otrzymał bowiem szansę w meczu Pucharu Francji przeciwko „swojemu” klubowi”. Bułka spędził między słupkami Nicei 90 minut regulaminowego czasu gry oraz dogrywkę. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i obie ekipy przystąpiły do rzutów karnych. W konkursie „jedenastek” obronił strzał Paredesa i Simmonsa, dzięki czemu Nicea wyeliminowała PSG z pucharu.

Wielki mecz Marcina Bułki! Polak obronił dwa rzuty karne w meczu z PSG [WIDEO]

Okładka

Bułka od razu stał się bohaterem swojej drużyny, ale i nie tylko. O Polaku zrobiło się głośno we francuskich mediach, a dzień po meczu „L’Equipe” umieściło go na okładce swojej gazety. 22-latek otrzymał również wysoką notę za swój występ. Przyznano mu bowiem „8” w dziesięciostopniowej skali.

– Bułka, bramkarz numer 1. Broniąc dwa rzuty karne, Marcin Bułka, golkiper wypożyczony z PSG, zapewnił awans drużynie z Lazurowego Wybrzeża – uzasadniono.

https://twitter.com/Trojkolorowa_/status/1488297965269794820?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1488297965269794820%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Ffrancuskie-media-rozplywaja-sie-nad-marcinem-bulka-polak-na-okladce-lequipe-bramkarz-numer-1%2F181867-n

– Mimo dobrej postawy Gianluigiego Donnarummy, to Marcin Bułka wyszedł zwycięsko z zapierającej dech w piersiach serii rzutów karnych, broniąc dwa uderzenia – napisano natomiast na łamach „Le Parisien”.

W następnej rundzie Pucharu Francji Nicea zmierzy się z Olympique Marsylią. Niewykluczone, że dojdzie wówczas do „polskiego meczu”. W drużynie OM występuje bowiem Arkadiusz Milik, który, notabene, w minioną sobotę cieszył się z bramki przeciwko Montpellier.

Wielki mecz Marcina Bułki! Polak obronił dwa rzuty karne w meczu z PSG [WIDEO]

PSG niespodziewanie odpadło z Pucharu Francji już w 1/8 finału. Paryżan z rozgrywek wyrzuciła Nicea z Marcinem Bułką w składzie. Polak odegrał kluczową rolę i obronił dwa rzuty karne w konkursie „jedenastek”. 

„Les Parisiens” przystąpili do meczu w nieco słabszym zestawieniu niż zwykle. Zabrakło między innymi Kyliana Mbappe, ale na murawie od początku pojawił się Leo Messi. Po drugiej stronie barykady między słupkami Nicei zameldował się Marcin Bułka, wypożyczony z… PSG.

Bohater

To właśnie Polak zapisał się złotymi zgłoskami w historii tego spotkania. Regulaminowy czas gry nie przyniósł bowiem rozstrzygnięcia (0-0) i drużyny musiały odbyć konkurs rzutów karnych. W nich Bułka okazał się bohaterem i obronił aż dwa strzały paryżan – Paredesa oraz Simmonsa.

https://twitter.com/PilkarskiCyrk/status/1488274835407257600?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1488274835407257600%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fmarcin-bulka-zatrzymal-psg-pucharze-francji-polak-bohaterem-w-rzutach-karnych-wideo%2F181862-n

https://twitter.com/PilkarskiCyrk/status/1488276289454759936?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1488276289454759936%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fmarcin-bulka-zatrzymal-psg-pucharze-francji-polak-bohaterem-w-rzutach-karnych-wideo%2F181862-n

Michniewicz widzi nowego lidera reprezentacji Polski. „Dziś do niego zadzwonię”

Czesław Michniewicz przejął reprezentację Polski, z którą w marcu podejmie na Łużnikach Rosję. W poniedziałek selekcjoner wziął udział w swojej pierwszej konferencji prasowej. Podczas jej trwania chwalił Krystiana Bielika, który nie dawno wrócił do gry w Derby County po kontuzji.

W marcu reprezentacja Polski podejmie w Moskwie Rosję. Od wyniku tego meczu zależy, czy dalej będziemy się liczyć w walce o wyjazd na mistrzostwa świata. Czesław Michniewicz został zatrudniony po to, aby dać nam zwycięstwo. Powoli kompletuje sobie w głowie kadrę i niewykluczone, że ważną rolę odegra w niej Krystian Bielik.

Przyszły filar?

Młody pomocnik wrócił ostatnio do składu Derby County po ciężkiej kontuzji. 24-latek strzelił gola w zremisowanym meczu z Birmingham (2-2) w ostatniej akcji. Upadając uszkodził sobie jednak bark. Na razie nie wiadomo, czy uraz zawodnika jest poważny.

Powrót marzeń Krystiana Bielika! Polak z pięknym golem w ostatniej akcji meczu [WIDEO]

Póki co pozostaje mieć nadzieję, że zdrowie w końcu zacznie Bielikowi dopisywać. Czesław Michniewicz nie ukrywa, że w przyszłości może on zostać filarem i ważną częścią reprezentacji Polski.

– Cieszy mnie Krystian Bielik. Dziś wieczorem do niego zadzwonię. To zawodnik przyszłościowy. To może być w przyszłości filar reprezentacji, ma olbrzymi potencjał, ale też olbrzymi pech w ostatnich latach – przyznał selekcjoner.

– Gdy tylko był zdrowy, to był jeden z najlepszych piłkarzy młodego pokolenia w Europie. Pech go nie opuszcza, ale liczę, że to się skończy – dodał.

 

Gorąco na konferencji Czesława Michniewicza. „To Pan powinien być oskarżonym!”

W poniedziałek odbyła się prezentacja i pierwsza konferencja Czesława Michniewicza jako selekcjonera reprezentacji Polski. Szkoleniowiec odpowiedział na pytania dziennikarzy, po których nie brakowało emocji. Szczególnie pytanie Szymona Jadczaka rozgniewało 51-latka.

Cezary Kulesza w końcu wybrał nowego selekcjonera dla reprezentacji Polski. Prezes PZPN-u postawił na Czesława Michniewicza, który poprowadzi kadrę w meczu barażowym z Rosją. Wybór akurat tego trenera wzbudził jednak niemałe kontrowersje. Dziennikarze i kibice nie zapomnieli bowiem o aferze korupcyjnej, w jaką zamieszany pośrednio był selekcjoner.

Tłumaczenia

Afera dotyczyła ustawiania meczów, zaś udział Michniewicza nigdy nie został potwierdzony. Szkoleniowiec nie usłyszał żadnego zarzutu, lecz potwierdzono, że wykonał 711 połączeń do Ryszarda F., „Fryzjera”. Andrzej Janisz z „Polskiego Radia” na konferencji nowego selekcjonera poprosił o oświadczenie w tej sprawie.

– Widzę, co dzieję się wokół mojej osoby. Jestem człowiekiem, czytam, słucham, czyta moja rodzina, znajomi. Chcę podkreślić to, co mówił prezes Boniek, zatrudniając mnie w 2017 roku. Nic złego nie zrobiłem, nie mam żadnego zarzutu, nie byłem wbrew temu co niektórzy opowiadają świadkiem koronnym. Mam, tak jak każdy z nas, prawa, by pracować i nie mam żadnych przeciwwskazań, bym prowadził reprezentację Polski, co dzisiaj czynię – oznajmił Michniewicz.

Szymon Jadczak z „WP” również podjął ten temat. Swoje pytanie skierował jednak do Cezarego Kuleszy. Dziennikarz poprosił prezesa o komentarz dotyczący sprawy.

– To nie zostało potwierdzone. Nic mi na ten temat nie wiadomo. My dzisiaj mamy akcję Rosja. Skupmy się na meczu barażowym, a nie kopaniu się po kostkach! A my dzisiaj będziemy dzisiaj urządzać wojenki i grillować trenera w mediach? To nie jest do niczego potrzebne! Mnie interesuje aspekt sportowy, a nie prokuratorski. Czesław Michniewicz nie był osobą oskarżoną. Tyle lat pracuje w zawodzie, pracował jako trener reprezentacji U-21. Pan Czesław Michniewicz jest osobą niewinną. To mi wystarczy – odparł Kulesza.

Wybuch złości

Jadczak kontynuował temat i zwrócił się także do samego Michniewicza. Bezpardonowo zapytał selekcjonera, jak to jest prowadzić drużynę w sprzedanym meczu oraz uczestniczyć w procederze korupcyjnym. 51-latek prowadził w 2004 roku Lech Poznań, który przegrał 0-1 ze Świtem. Po latach okazało się, że spotkanie ustawiono.

– Pana wypowiedź nadaje się do prokuratury. I to Pan powinien być oskarżonym! Pan insynuuje, że uczestniczyłem w dwóch sprzedanych meczach. Nikt tego nie potwierdził. Pan stwierdza nieprawdę. Chcę skończyć ten temat raz na zawsze – odpowiedział Michniewicz.

– Pracowałem z “Fryzjerem” siedem lat w Amice Wronki. Był moim bezpośrednim przełożonym. Wiele osób go znało i oni do dziś pracują w polskiej piłce – dodał.

Puchacz zostanie w Trabzonsporze na dłużej? Turcy zadowoleni z Polaka

Działacze i kibice Trabzonsporu są zadowoleni z wypożyczenia Tymoteusza Puchacza. Polak w trzy tygodnie zdołał sobie zaskarbić sympatię władz klubu i niewykluczone, że w Turcji zabawi na dłużej. 

„Puszka” nie radził sobie w Unionie Berlin, więc Niemcy zdecydowali się posłać go do innego klubu. Finalnie 23-latek wylądował w Trabzonsporze, gdzie rozegrał na razie dwa mecze. Szybko udało mu się zadomowić w nowym środowisku, a kibice niemal od razu go pokochali.

Turcja na dłużej?

Pierwotnie Puchacz przychodził do Trabzonu za kontuzjowanego Andersa Trondsena. Władze lidera Super Lig są jednak na tyle zadowolone z jego dyspozycji, że zastanawiają się nad transferem definitywnym. Polak przebywa bowiem w Turcji na zasadzie wypożyczenia i latem wróci do Unionu.

„WP Sportowe Fakty” podaje, że Turcy byliby chętni na zostawienie u siebie lewego obrońcy. Problemem może się natomiast okazać jego umowa z klubem z Bundesligi. W Berlinie ma podpisany kontrakt do 2025 roku. Co więcej, w porozumieniu między drużynami nie zawarto opcji pierwokupu zawodnika.

Powrót marzeń Krystiana Bielika! Polak z pięknym golem w ostatniej akcji meczu [WIDEO]

Krystian Bielik wrócił dziś do składu Derby County po niemal rocznej przerwie. Polski pomocnik wszedł w 70. minucie meczu z Birmingham przy stanie 0-2 dla gości. W ostatniej akcji meczu dał „Baranom” remis, strzelając pięknego gola nożycami po dośrodkowaniu z rzutu wolnego!

https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1487811791728041987?fbclid=IwAR21eUfXMyux8Sfgxq6wmqHs9UPWpT6sYGU0Hi6e2_bU5YycGDJBVq3Inwk

Potężna wpadka PZPN-u. Michniewicz dostał kontrakt… z adresem Nawałki

Saga związana z poszukiwaniami nowego selekcjonera dla reprezentacji Polski dobiega końca. Na ostatniej prostej okazało się, że drużynę najprawdopodobniej obejmie Czesław Michniewicz. PZPN zaliczył sporą wpadkę i na kontrakcie dla szkoleniowca wpisał… adres Adama Nawałki. 

Od odejścia Paulo Sousy minęło już sporo czasu. W końcu jednak wydaje się, że Cezary Kulesza znalazł następcę Portugalczyka. Nazwisko nowego selekcjonera poznamy w poniedziałek. Na ten moment prezes PZPN-u ma być dogadany z Czesławem Michniewiczem.

Spora wpadka

Poszukiwania nowego selekcjonera były dość wyboiste, pełne zwrotów akcji i zaskakujących sytuacji. Przez długi czas wydawało się, że do kadry wróci Adam Nawałka. Później mówiono, że pewniakiem jest Andrij Szewczenko. Przy okazji przewinęło się wiele innych nazwisk, jak Marcel Koller, Jan Urban czy Fabio Cannavaro.

W ostatnich dniach znowu najwięcej mówiono o Adamie Nawałce. Były selekcjoner miał być nawet dogadany z Cezarym Kuleszą i pozostało tylko podpisanie kontraktu. Teraz jednak faworytem ma być Czesław Michniewicz.

Z byłym szkoleniowcem Legii związana jest zabawna, dość kuriozalna historia. Opowiedział o niej Łukasz Wiśniowski w trakcie rozmowy w pokoju na Twitterze. Dziennikarz związany przez wiele lat z kanałem „Łączy nas Piłka” ujawnił, że w kontrakcie, jaki otrzymał Michniewicz, zapisano… adres Nawałki. Może to oznaczać, że Kulesza faktycznie dogadał się już z 64-latkiem, ale decyzję zmienił w ostatniej chwili.

To od nowa… Nawałka NIE obejmie reprezentacji Polski?! Inny kandydat dogadany

To będzie kolejny, ostatni już zwrot akcji w poszukiwaniach selekcjonera dla reprezentacji Polski? Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl podaje, że w poniedziałek Czesław Michniewicz zostanie ogłoszony nowym opiekunem „Biało-Czerwonych”. Jest to tyle zaskakująca informacja, że jeszcze kilka tygodni temu jego kandydatura wydawała się niemożliwa. 

Ogłoszenie nowego selekcjonera Polaków wydaje się już przesądzone. W ostatnich godzinach wydawało się, że Adam Nawałka ponownie obejmie reprezentację. Szkoleniowiec miał się spotkać z Cezarym Kuleszą i dogadać ostatnie szczegóły kontraktu. Tym samym miał pozbawić szans na zajęcie stanowiska przez innych kandydatów, w postaci Andrija Szewczenki czy Jana Urbana.

Kolejny zwrot akcji

Wszystko zdawało się zmierzać więc do zakończenia tej telenoweli, trwającej już zdecydowanie zbyt długo. Okazuje się jednak, że to jeszcze nie koniec. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl podał bowiem, że w ostatniej chwili Cezary Kulesza… zmienił decyzję.

Dziennikarz poinformował, że przy okazji rozmów z Adamem Nawałką w głowie prezesa wciąż tlił się inny pomysł. Mowa o zatrudnieniu Czesława Michniewicza, jako selekcjonera Polaków. To właśnie niedawny trener Legii Warszawa i były opiekun narodowej kadry młodzieżowej ma w poniedziałek objąć pierwszą drużynę.

51-latek prawdopodobnie podpisze krótki kontrakt, zależny od wyniku spotkania barażowego z Rosją. To będzie właśnie główny cel dla Michniewicza – pokonać „Sbroną” na Łużnikach. Szkoleniowiec pojawi się w Warszawie w poniedziałek, aby wziąć udział w konferencji prasowej. Rozpocznie także swoje przygotowania do objęcia „Biało-Czerwonych”.

Lech Poznań z bombą transferową na koniec okienka? Klub chce sprowadzić wychowanka

Dawid Kownacki wróci do Lecha Poznań? Według „Głosu Wielkopolskiego” klub rozmawia na ten temat z Fortuną Duesseldorf. W grę wchodzi wypożyczenie zawodnika, ale do finalizacji spełnione muszą zostać pewne warunki. 

„Kolejorz” świetnie radzi sobie w tym sezonie Ekstraklasy. Lech zajmuje 1. miejsce w tabeli z przewagą czterech punktów nad drugą Pogonią Szczecin. Klub ma jednak świadomość, że musi dokonać wzmocnień, aby zapewnić sobie komfort głębi składu w walce o mistrzostwo Polski.

Powrót wychowanka

W tym celu na Bułgarską ma wrócić Dawid Kownacki. Wychowanek Lecha obecnie jest zawodnikiem Fortuny Duesseldorf, w której jednak nie idzie mu najlepiej. W bieżących rozgrywkach ma na koncie zaledwie osiem występów, w których strzelił jednego gola i zanotował jedną asystę.

Jak ustalił „Głos Wielkopolski” 24-latek może na zasadzie wypożyczenia przenieść się zimą do Lecha Poznań. „Kownaś” miałby być lekarstwem na trudną sytuację w ataku drużyny Macieja Skorży. Po kontuzji wraca dopiero Mikael Ishak, zaś Artur Sobiech opuścił cały okres przygotowawczy.

W piątek rozmowy w kwestii powrotu Kownackiego do Lecha nabrały tempa. „Głos Wielkopolski” podaje, że aby transfer doszedł do skutku, muszą zostać spełnione pewne warunki. Przede wszystkim Fortuna musi znaleźć zastępstwo za Polaka, nim ten odejdzie z klubu.

Problemem jest też podział pensji piłkarza. Niemcom zależy na tym, aby jak największą część pokrywała strona Polska. Działacze Lecha pracują natomiast nad zmniejszeniem wymagać Fortuny.

Kownacki jest wychowankiem „Kolejorza”. Z klubu odszedł w 2017 roku do Sampdorii za 4 mln euro. W koszulce Lecha wystąpił łącznie 117 razy. Strzelił też 27 goli i zanotował 11 asyst.

Awans sportowy Arkadiusza Recy na horyzoncie? „Polski klub” zainteresowany obrońcą

Arkadiusz Reca zmieni klub? Włoskie media spekulują, że reprezentant Polski niebawem może trafić do grona innych zawodników z naszego kraju. Lewym obrońcą ma być zainteresowana Fiorentina. 

We Florencji obecnie występuje dwóch Polaków. Mowa o Bartłomiej Drągowskim oraz Krzysztofie Piątku, który wrócił do Serie A zimą. Do niedawna pojawiały się także informacje o zainteresowaniu Arkadiuszem Milikiem. Te plotki nieco jednak przycichły.

Awans sportowy?

Pojawiły się natomiast inne, równie ciekawe. Włoska gazeta „Il Secolo XIX” podaje, że działacze Fiorentiny zainteresowali się Arkadiuszem Recą, obecnie występującym w Spezii. Poza „Violą” swoje zainteresowanie mają wykazywać również władze Torino.

Klub Polaka zapewnił jednak, że zimą nie zamierza sprzedawać żadnego ze swoich zawodników. Może to więc oznaczać, że grono Polaków w Fiorentinie nie ulegnie powiększeniu. Podobna sytuacja czeka Arkadiusza Milika, który do końca sezonu ma pozostać zawodnikiem Olympique Marsylii.

Olbrzymie pieniądze dla Realu Madryt! Klub zgodził się na 25-letnią umowę

Zarobki Realu Madryt mogą niebawem osiągnąć zawrotne liczby. Według gazety „Vozpopuli” Florentino Perez porozumiał się z firmą „Legends”, organizującą wydarzenia sportowe i modowe. Do kasy „Królewskich” dzięki umowie podpisanej na 25 lat, mogą wpłynąć ogromne pieniądze.

Od 2019 roku trwa przebudowa Santiago Bernabeu. Prawdopodobnie prace na stadionie potrwają jeszcze przez kilka miesięcy, aż do końca roku, jak pierwotnie zakładano. To nie koniec nowinek związanych z przyszłością obiektu Realu Madryt.

Miliard euro do budżetu

„Vozpopuli”, hiszpańska gazeta cyfrowa podaje, że „Królewscy” zgodzili się na zawarcie umowy z firmą „Legends”. Zajmuje się ona organizacją wydarzeń sportowych oraz modowych. Te miałyby się odbywać na „nowym” Santiago Bernabeu. Co roku Real mógłby natomiast liczyć na dodatkowy przychód w postaci 400 milionów euro.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.