Mateusz Matras nie zagrał z Wisłą po śmierci ojca. „Jemu dedykujemy zwycięstwo”

Stal Mielec odniosła w sobotę ważne zwycięstwo przeciwko Wiśle Kraków (1-0). W drużynie Adama Majewskiego zabrakło tym razem Mateusza Matrasa. Trener wyjaśnił po spotkaniu absencję 31-latka. 

Okazało się, że wczoraj odbył się pogrzeb taty piłkarza. Cała drużyna, wraz ze szkoleniowcem, udała się na ceremonię. Sam Matras natomiast otrzymał wolne od meczu, aby zresetować głowę i odpocząć psychicznie od tej sytuacji.

– Wczoraj udaliśmy się całą drużyną na pogrzeb taty Mateusza Matrasa. To dlatego Mateusz dziś nie grał. Jemu dedykujemy to zwycięstwo – powiedział Majewski. 

 

 

Robert Lewandowski z dubletem! Polak daje nadzieję Bayernowi [WIDEO]

Bayern Monachium świetnie zaczął spotkanie z VfL Bochum, od bramki Roberta Lewandowskiego. Bawarczycy następnie stracili niespodziewanie aż cztery gole i do 75. minuty przegrywali z niżej notowanym rywalem. Na szczęście dla Bawarczyków na boisku nadal znajduje się Polak. „Lewy” załadował właśnie drugie trafienie i daje jeszcze nadzieję „Die Roten”. 

Robert Lewandowski strzelił 600. gola w oficjalnym meczu! [WIDEO]

Robert Lewandowski otworzył wynik meczu Bayernu Monachium z VfL Bochum! Polak tym samym zdobył swojego 600. gola w oficjalnych spotkaniach. W tym sezonie Bundesligi nasz niezawodny napastnik ma już na koncie 25 trafień!

Pep Guardiola o słowach Juergena Kloppa: „Nie wierzę mu. Myśli tak samo”

Manchester City jest na świetnej drodze do zdobycia mistrzostwa Anglii. Juergen Klopp uważa, że sprawa jest przesądzona i jego Liverpool nie zdoła już dogonić „Obywateli”. Pep Guardiola stwierdził natomiast, że wszystko może się wydarzyć. Nie zgodził się tym samym z tezą niemieckiego szkoleniowca.

Choć „The Reds” wygrali w czwartek z Leicester City, to i tak tracą aż dziewięć punktów do liderującego w tabeli Premier League Manchesteru City. Obecni mistrzowie Anglii mają jednak o jeden mecz rozegrany więcej. Mimo tego Juergen Klopp i tak uważa, że kwestia tytułu została przesądzona.

– Nie mamy szans na dogonienie Manchesteru City. Nie znaczy to, że nie będziemy próbować grać jak najlepiej do końca sezonu – stwierdził ostatnio Niemiec.

To nie koniec

Do słów Kloppa odniósł się Pep Guardiola. Trener Manchesteru City uważa, że opiekun Liverpoolu tak naprawdę nie powiedział tego, co faktycznie myśli. Hiszpan ma nadzieję, że w sercu wciąż wierzy w wyprzedzenie jego drużyny.

– Nie wierzę mu. Dogonienie nas jest możliwe. Klopp myśli tak samo. Inaczej nie byłby dla nas takim rywalem, jakim jest – przyznał.

– Oczywiście, że Klopp wierzy, że nas doścignie. W piłce wiele może się zdarzyć. Musimy wygrać wiele meczów, by ponownie walczyć o mistrzostwo – dodał Guardiola. 

Do końca sezonu Liverpoolowi pozostało do rozegrania 15 spotkań. Według Guardioli Klopp ma ekipę, która jest w stanie wygrać wszystkie z nich. W przeszłości zdarzały się przecież podobne scenariusze.

– Oba zespoły przez lata udowodniły, że mogą odnieść niesamowitą serię zwycięstw. My mogliśmy, to oni też – podsumował.

Wielki powrót Luisa Enrique do klubowej piłki? Gigant chce go zatrudnić

Ralf Rangnick miał odmienić wizerunek Manchesteru United, lecz od jego zatrudnienia nic się nie zmieniło. Niemiec funkcję trenera „Czerwonych Diabłów” pełni tylko do końca sezonu. Według „ESPN” władze rozglądają się już za nowym szkoleniowcem. W gronie potencjalnych kandydatów znalazł się Luis Enrique. 

Ole Gunnar Solskjaer został zwolniony kilka miesięcy temu. Norwega obarczano winą za słabe wyniki i beznadziejny styl, jaki momentami prezentował Manchester United. W jego miejsce zatrudniono Ralfa Rangnicka i… nic się nie zmieniło.

Pod wodzą niemieckiego trenera „Czerwone Diabły” dalej borykają się z problemami. Warto dodać, że funkcję pierwszego szkoleniowca będzie on pełnić i tak tylko do końca sezonu. Od startu przyszłych rozgrywek obejmie on stanowisko dyrektora klubu.

Powrót Enrique?

Z tego powodu działacze Manchesteru już szukają następcy Rangnicka. Według „ESPN” przygotowano nawet listę, zawierającą trzy nazwiska. To na nich ma najbardziej zależeć przedstawicielom klubu z Old Trafford.

Dziennikarze twierdzą, że przede wszystkim celem „Czerwonych Diabłów” ma być Mauricio Pochettino. Posada Argentyńczyka w PSG jest bardzo chwiejna. Po zakończeniu sezonu 2021/22 zastąpić ma go Zinedine Zidane, co zamierzają wykorzystać działacze United.

Na liście znajduje się także nazwisko Erika ten Haga, który ma półtoraroczny kontrakt z Ajaxem. Najciekawsze wydaje się natomiast umieszczenie również nazwiska Luisa Enrique. Hiszpan obecnie prowadzi reprezentację swojego kraju, więc ewentualne przejęcie Manchesteru United byłoby dla niego powrotem do klubowego futbolu.

Należy oczywiście pamiętać, że to nie pierwszy raz, gdy Enrique łączony jest z „Czerwonymi Diabłami”. Jakiś czas temu również pojawiły się podobne doniesienia. Wówczas jednak szkoleniowiec nazwał je po prostu żartem.

Kosta Runjaić skomentował plotki o przejęciu Legii. „Rozmawiam o nowym kontrakcie”

„Weszło” przekazało w piątek informacje, według których Kosta Runjaić znajduje się w kręgu zainteresowań Legii Warszawa. Szkoleniowiec Pogoni Szczecin miałby obok Aleksandara Vukovicia (obecnie tymczasowy), mieć największe szanse na przejęcie mistrzów Polski w przyszłym sezonie. Sam zainteresowany skomentował te plotki na konferencji prasowej. 

Legię prowadzi na razie Aleksandar Vuković. Kontrakt Serba obowiązuje jednak tylko do końca tego sezonu i nie wiadomo, czy zostanie przedłużony. Klub sonduje bowiem taką możliwość, ale rozważana jest także opcja alternatywna w postaci Kosty Runjaicia. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Rozmawia o nowym kontrakcie

Informacja podana przez „Weszło” w piątek szybko obiegła internet. Sam Runjaić otrzymał na konferencji prasowej pytanie o to, czy w plotkach znajduje się ziarno prawdy. Szkoleniowiec zaznaczył, że obecnie myśli o Pogoni Szczecin.

– Czytam mało gazet, nie śledzę portali internetowych, nie komentuję plotek. Rozmawiam o nowym kontrakcie w Pogoni i gdy pojawią się tych rozmów efekty, na pewno o tym powiadomimy. Odkąd jestem w Szczecinie, najważniejsze sprawy omawialiśmy zawsze wewnątrz klubu, we własnym gronie, i nadal planujemy tak działać. Teraz najważniejszy jest niedzielny mecz z Zagłębiem – stwierdził.

Krok po mistrzostwo?

Najbliższy mecz z „Miedziowymi” będzie bardzo istotny dla Pogoni. „Portowcy” wciąż mają bowiem duże szanse na mistrzostwo Polski (tracą do Lecha dwa punkty). W tym momencie sezonu nie mogą sobie pozwolić na błędy. W związku z tym Kosta Runjaić cieszy się, że sytuacja kadrowa jego drużyny się ustabilizowała.

– Sytuacja kadrowa praktycznie nie zmieniła się względem ubiegłego tygodnia. Wszyscy są gotowi do gry, poza zawodnikami kontuzjowanymi od dawna. W tym tygodniu zorganizowaliśmy mecz sparingowy, aby pozostała część drużyny mogła zachować rytm meczowy. W spotkaniu z Olimpią Elbląg na szczęście także nikt nie odniósł kontuzji – zaznaczył.

– Wartość zwycięstwa w Gliwicach będzie jeszcze większa, jeśli trzy punkty zdobędziemy także w najbliższym spotkaniu z Zagłębiem. Chcemy się dobrze zaprezentować, pokazać dobrą piłkę, choć to na pewno nie będzie łatwe – dodał szkoleniowiec.

– Jesteśmy dobrze przygotowani na Zagłębie. Obejrzeliśmy ich mecz z Legią, mieli tam dobre momenty. W bardzo złych dla siebie chwilach tracili bramki, co wybijało ich z rytmu. Nie wykorzystali szans, które mieli. Wszystkie drużyny prowadzone przez mojego kolegę Stokowca są dobrze zorganizowane, szybko przechodzą z defensywny do ofensywy. Na pewno będziemy musieli uważać na takich zawodników jak Patryk Szysz czy Sasa Zivec. Najlepiej byłoby, gdybyśmy od początku grali dokładnie, narzucili swoje warunki gry – zakończył.

Cytaty: Pogoń Szczecin

Robert Gumny kontuzjowany! Polaka czeka długa przerwa…

Robert Gumny w tym sezonie zadomowił się już w pierwszym składzie Augsburga. Trener tego klubu, Markus Weizierl potwierdził jednak złe informacje. Polak doznał kontuzji, która wykluczy go na kilka tygodni. 

23-latek w bieżącym sezonie Bundesligi zanotował już 20 występów dla Augsburga. Do tego Gumny dołożył również dwa spotkania w Pucharze Niemiec. Od początku rozgrywek jest pierwszym wyborem na prawej stronie Augsburga.

Złe wieści

Niestety na kolejny występ były zawodnik Lecha Poznań będzie musiał trochę poczekać. Markus Weizierl potwierdził bowiem, że jego podopieczny doznał kontuzji na treningu. Uraz wykluczy go nawet na kilka tygodni.

– Gumny doznał kontuzji kostki podczas ostatniego treningu. Będzie pauzował przez najbliższych kilka tygodni. To bolesna strata, ale musimy sobie z nią poradzić – przyznał na konferencji trener Augsburga.

Na razie nie wiadomo, czy Gumny zdąży się wykurować na mecz barażowy reprezentacji Polski z Rosją, zaplanowany na 24 marca. Dotychczas 23-latek rozegrał dwa mecze w narodowej kadrze.

Była gwiazda ukraińskiej piłki trafi do Ekstraklasy? Cracovia zainteresowana

Cracovia nie przeprowadziła jeszcze żadnego transferu tej zimy. Niebawem może się to jednak zmienić. „TVP Sport” podaje, że „Pasy” zainteresowały się Jewhenem Konoplanką.

Ukrainiec w przeszłości miał okazję wygrać Ligę Europy w barwach Sevilli. Dwukrotnie wybierano go także piłkarzem roku w kraju. Obecnie 32-latek występuje w Szachtarze Donieck, z którym kontrakt wygasa mu w czerwcu tego roku.

Hit transferowy?

Konoplanka nie łapie się jednak do składu i dostał zielone światło w poszukiwaniach nowego klubu. Pierwotnie mówiło się o austriackim, węgierskim, bądź tureckim kierunku. Żaden z tych transferów nie doszedł jednak do skutku.

Obecnie piłkarza zaoferowano kilku klubom z Ekstraklasy. Najbardziej zainteresowana usługami 32-latka miała być Cracovia. Według „TVP Sport” ustaliło, że obie strony są chętne na taki transfer.

Eriksen wrócił do tragicznych wydarzeń z Euro. „Powiedziałem żonie, że nie zagram w piłkę”

Christian Eriksen niedawno został zawodnikiem Brentford. Duńczyk wkrótce wróci do gry po dramatycznych wydarzeniach z Euro 2020. W rozmowie z klubowymi mediami wyznał, że na początku myślał, że nigdy już nie zagra w piłkę. 

W 43. minucie meczu Danii z Finlandią na murawę padł Christian Eriksen. Piłkarz stracił przytomność w wyniku ataku serca. Na szczęście doskonała reakcja piłkarzy obu reprezentacji oraz służb medycznych pozwoliła przywrócić czynności życiowe 29-latkowi.

Później pomocnika czekała długa rehabilitacja. Wszczepiono mu specjalny kardiowerter-defibrylator serca. Niestety przepisy we Włoszech spowodowały, że nie mógł kontynuować swojej kariery w Interze Mediolan. Na szczęście udało mu się znaleźć nowy klub. Niedawno związał się z Brentford, występującym w Premier League.

Szczęśliwe zakończenie

Początkowo nie było jednak tak kolorowo. Eriksen w rozmowie z klubowymi mediami wyznał, że myślał o zakończeniu kariery. W drodze do szpitala poinformował o tym żonę.

– W drodze do szpitala powiedziałem mojej żonie, że już nigdy nie zagram w piłkę – przyznał Duńczyk.

Wszystko zmieniło się dwa dni później. Przypomniałem sobie dokładnie, co stało się ze mną podczas tamtego meczu. Potem lekarze zaczęli mi robić masę testówdodał.

https://twitter.com/BrentfordFC/status/1490792083996745731?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1490792083996745731%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.tvp.pl%2F58385412%2Fpremier-league-christian-eriksen-dwa-dni-po-zatrzymaniu-akcji-serca-wiedzialem-ze-bede-mogl-ponownie-zagrac

Bardzo często pytałem lekarzy, czy dadzą mi zielone światło. Sprawdzono, jak moje serce zareaguje na wysiłek fizyczny. Na szczęście wszystko było dobrze. Musiałem być cierpliwy, ale ufałem lekarzom i wierzyłem, że się uda – opowiadał Eriksen.

Od czasu tych tragicznych wydarzeń 29-latek nie zagrał w żadnym meczu. Trenował jedynie z drużynami Odense i Ajaksu. Niebawem jednak powinniśmy ponownie zobaczyć go na murawie.

– To moja najdłuższa przerwa w karierze. Miałem szczęście, że dotychczas nie odnosiłem żadnych kontuzji. Życie bez piłki jest bardzo trudne. Teraz ponownie mogę pojawić się na boisku. Jestem podekscytowany, że wszystko zaczyna wracać do normy. Kondycyjnie i siłowo czuję się dobrze. Zobaczymy, jak zareaguje moje ciało – podsumował.

Rzeźniczak skomentował swój wybryk z meczu z Radomiakiem. „Trochę się zdenerwowałem”

Na zakończenie 20. kolejki Ekstraklasy Radomiak Radom zremisował na własnym boisku z Wisłą Płock (1-1). W końcówce meczu z murawy wyleciał Jakub Rzeźniczak, kapitan „Nafciarzy”. Długo nie podnosił się z ziemi, sygnalizując uraz mięśniowy. Gdy pomóc chciał mu jeden z rywali, stoper pokazał mu bardzo brzydki gest. 35-latek wytłumaczył swoje zachowanie w rozmowie z „Interią”.

Ostatnie dni dla Jakuba Rzeźniczaka są trudne. Jego syn walczy o życie w warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka. Jego samego zaś w sieci spotyka ogromna fala krytyki.

Wina rywali

Widać, że nerwy, jakie towarzyszą kapitanowi płockiej Wisły, siłą rzeczy, przeniosły się na jego poczynania boiskowe. W zremisowanym (1-1) meczu z Radomiakiem Radom Rzeźniczak wyleciał bowiem z boiska z czerwoną kartką. Na odchodne pokazał natomiast rywalowi bardzo nieładny gest. Wideo możecie obejrzeć w linku poniżej.

Brzydkie zachowanie Rzeźniczaka. Obrzydliwy gest w kierunku piłkarza Radomiaka [WIDEO]

W rozmowie z Arturem Szczepanikiem z „Interii” dzień po spotkaniu z Radomiakiem Rzeźniczak odniósł się do tych wydarzeń. Skomentował zarówno swój faul, jak i zachowanie, którego dopuścił się tuż po nim.

– No faul był. Przyznaję, choć sytuacja była na styku. Sędzia jednak zagwizdał i dał mi drugą żółtą kartkę. Typowa meczowa akcja – stwierdził.

– To przez to, że rywale mnie podnosili. Mam uraz mięśnia dwugłowego i noga mnie boli. Byłem zły, bo dostałem czerwoną kartkę, a tu ktoś mnie szarpie i podnosi z boiska. Żaden piłkarz czegoś takiego nie lubi i się trochę zdenerwowałem – dodał, odnosząc się do swojego gestu. 

– Na boisku zawsze jestem nerwowy, od lat. Swoich prywatnych spraw nigdy nie przenoszę na murawę. W czasie meczów zawsze reaguję żywiołowo na to co się dzieje na boisku i tak samo było dzisiaj – zapewnił. 

 

Brzydkie zachowanie Rzeźniczaka. Obrzydliwy gest w kierunku piłkarza Radomiaka [WIDEO]

Jakub Rzeźniczak dopuścił się pokazania brzydkiego gestu w kierunku piłkarza Radomiaka Radom. Piłkarz Wisły Płock… imitował masturbację. 

Sytuacja miała miejsce już w doliczonym czasie gry spotkania „Nafciarzy” z Radomiakiem (1-1). Były reprezentant Polski przekroczył przepisy i został ukarany żółtą kartką – drugą w tym meczu. Z tego powodu musiał opuścić boisko.

Długo nie mógł się z tą decyzją pogodzić, a w międzyczasie nabawił się kontuzji mięśniowej. Spędził więc sporo czasu, siedząc na murawie. Gdy jeden z przeciwników chciał mu pomóc wstać, ten wybuchł. Krzyknął coś w kierunku przeciwnika, po czym… imitował masturbację. Sytuacja wywołała poruszenie w mediach społecznościowych.

https://twitter.com/gr3gor_g3/status/1490762860905041927?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1490762860905041927%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fskandaliczny-gest-jakuba-rzezniczaka-pilkarz-wisly-plock-nie-wytrzymal-po-czerwonej-kartce-wideo%2F182288-n

Wielu internautów ostro skomentowało obsceniczne zachowanie Rzeźniczaka. Do krytyki dołączył się także Zbigniew Boniek, który opublikował wymowny wpis na Twitterze.

https://twitter.com/BoniekZibi/status/1490762059054817289?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1490762059054817289%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fskandaliczny-gest-jakuba-rzezniczaka-pilkarz-wisly-plock-nie-wytrzymal-po-czerwonej-kartce-wideo%2F182288-n

Niklas Sule wyznał, czemu wybrał Borussię Dortmund. Szczere słowa Niemca

Borussia Dortmund potwierdziła w poniedziałek, że Niklas Sule dołączy latem w jej szeregi. Sam zainteresowany zdradził, dlaczego zdecydował się na taki ruch. W rozmowie z „Bildem” wyznał, że decyzję podjął kilka tygodni temu. 

Przejście Sule do BVB wywołało sporo kontrowersji. Przede wszystkim dlatego, że Bayern proponował stoperowi przedłużenie umowy. 26-latek nie chciał jednak dłużej kontynuować swojej kariery w stolicy Bawarii.

Powody

Wybrał przenosiny do Borussii, a więc największego rywala „Die Roten” w Bundeslidze. Co skłoniło go do podjęcia takiej decyzji? W rozmowie z „Bildem” Sule zdradził, co przekonało go do wygrania Dortmundu.

– W ciągu ostatnich kilku tygodni dużo się o mnie mówiło. Spekulowano na temat tego, co chcę zrobić i dlaczego. Już kilka tygodni temu zdecydowałem się na to, że w przyszłości będę reprezentował barwy Borussii Dortmund – wyznał.

– Od momentu, kiedy po raz pierwszy skontaktowali się ze mną, czułem, iż ludzie zarządzający klubem są bardzo chętnie do współpracy ze mną. Hans-Joachim Watzke, Michael Zorc, Sebastian Kehl i Marco Rose dali mi wyobrażenie o roli, jaką mogę pełnić w BVB – dodał Sule. 

– Miałem wrażenie, że jestem przez nich poszukiwany jako piłkarz i jako osoba. Byłem pod wrażeniem tego, jak starali się dla mnie, więc szybko wiedziałem, gdzie będę grał w przyszłości. Do tej pory miałem bardzo udany czas w Bayernie i wygrałem tutaj wszystko, co było do wygrania. Chciałbym to wykorzystać w nadchodzących miesiącach z nowymi kolegami z drużyny i wybitnym trenerem, zdobywając więcej tytułów – podsumował.

Sule gra w Bayernie od 2017 roku. W barwach Bawarczyków wystąpił 159 razy, strzelając sześć goli i notując cztery asysty. Podczas pobytu w Bayernie czterokrotnie wygrywał mistrzostwo i Superpuchar Niemiec. Dołożył również dwukrotny triumf w Pucharze Niemiec i przyczynił się do wygrania Ligi Mistrzów, Superpucharu UEFA i Klubowych Mistrzostw Świata w 2021 roku.

Josip Juranović na celowniku klubów z Premier League! Legia też może zarobić

Josip Juranović podbija Szkocję. Tamtejsze media są zachwycone postawą zawodnika i niewykluczone, że niebawem ponownie zmieni klub, na jeszcze mocniejszy. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl ustalił, że Chorwatem interesują się kluby z Premier League, między innymi Leicester City. 

Juranović trafił do Legii latem 2020 roku. Wówczas opuszczał Hajduk Split za 400 tysięcy euro. Legia sprzedała go po roku do Celticu Glasgow za trzy miliony. Obecnie 26-latek buduje swoją markę w Szkocji i już teraz zachwyca lokalne media swoimi występami.

Kolejny transfer?

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl ustalił, że Juranoviciem zaczęły się interesować kluby z Premier League. Przede wszystkim zainteresowanie wykazuje Leicester City, które chciałoby pozyskać prawego obrońcę najbliższego lata.

Celtic wycenia Chorwata na 10 milionów euro. Gdyby transakcja faktycznie się udała, to zarobiłaby na niej również Legia. „Wojskowi” oddają piłkarza do Glasgow zapewnili sobie bowiem 10 proc. od kwoty jego kolejnego transferu.

W tym sezonie Juranović wystąpił w koszulce Celticu 26 razy, licząc wszystkie rozgrywki. Nie zanotował żadnej asysty, ale czterokrotnie cieszył się z gola.

Milik zbiera plony świetnego występu z Angers. Polak w XI tygodnia Ligue 1!

Arkadiusz Milik w miniony piątek zaliczył świetny występ przeciwko Angers (5-2). Polak ustrzelił w nim hat-tricka i teraz zbiera laury. „L’Equipe” umieściło napastnika w „XI” tygodnia Ligue 1, z najwyższą notą z całego zestawienia!

To nie były łatwe dni dla Milika. 27-latek stopniowo tracił miejsce w składzie Olympique Marsylii, ale nie tracił wiary i dalej walczył o swoje. W piątek ponownie udowodnił, że być może Jorge Sampaoli się myli i powinien ponownie na niego stawiać.

Polak ustrzelił bowiem hat-tricka przeciwko Angers. W piątek OM wygrała z rywalem aż 5-2, mimo że w 11. minucie spotkania przegrywali już dwiema bramkami. Milik najpierw dał marsylczykom kontaktowe trafienie, zaś kolejne gole zdobył kolejno w 70. i 78. minucie.

Zasłużone laury

Echa świetnego występu naszego reprezentanta nadal nie milkną. Obecnie Milik zbiera zasłużone gratulacje. „L’Equipe” umieściło go nawet w swojej „XI” kolejki ligi francuskiej. To pierwszy raz w tym sezonie, kiedy 27-latek znalazł się w tym zestawieniu. Dodatkowo zrobił to z przytupem. Snajperowi Marsylii przyznano notę „9”, najwyższą, spośród reszty stawki.

Milik strzelił w tym sezonie na wszystkich frontach 13 bramek w 21 występach. Niewykluczone, że tak dobre spotkanie w wykonaniu naszego kadrowicza przekona Sampaoliego do częstszego wystawiania go w pierwszym składzie.

Hajto ocenił szanse przed meczem z Rosją. „Nie możesz bać się takiej drużyny”

Tomasz Hajto udzielił wywiadu Markowi Wawrzynowskiemu z „WP Sportowe Fakty”. Były reprezentant Polski zdradził, jak ocenia nasze szanse przed meczem z Rosją. Przeanalizował również atuty, jakie prezentują drużyny prowadzone przez Czesława Michniewicza. 

24 marca w Moskwie dojdzie do starcia barażowego między reprezentacją Rosji a „Biało-Czerwonymi”. Polacy od niedawna mają nowego selekcjonera, który ma ich przygotować do tej rywalizacji. Cezary Kulesza postawił na Czesława Michniewicza, który nie raz udowodnił, że umie przygotować drużynę do trudnych wyzwań.

Plusy i minusy

Tomasz Hajto na łamach „WP Sportowe Fakty” ocenił, jakie atuty mają drużyny prowadzone przez Michniewicza. Jednocześnie zauważył, że Rosja może chcieć przejąć inicjatywę.

– Na pewno można powiedzieć, że drużyny Michniewicza potrafią dobrze się bronić, to jego atut. Minus jest taki, że wcale nie jest powiedziane, że Rosja, z którą zagramy o możliwość awansu na mundial, będzie chciała dominować na boisku. Będziemy też musieli coś stworzyć. Rosja to nie jest wielki zespół, raczej przeciętny – stwierdził Hajto.

Były reprezentant Polski zaznacza jednak, że nie powinniśmy obawiać się takich drużyn, jak Rosja. Jeśli na poważnie myśli się o grze na turnieju rangi mistrzostw świata, to trzeba umieć wygrywać z drużynami na swoim poziomie.

– Gdybyśmy trafili na Portugalczyków albo Włochów, pewnie można by się obawiać. Ale nie wyobrażam sobie, żeby bać się przeciętnej Rosji. Jak chcesz jechać na turniej taki jak mundial, nie możesz bać się takiej drużyny. Jeśli zagramy dobrze, jesteśmy w stanie wysoko wygrać. Oglądałem w ostatnich miesiącach wiele meczów reprezentacji Rosji i to nie jest topowa drużyna – dodał.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.