UEFA konsultuje sankcje, jakie nałoży na Rosję. Padają poważne groźby

W dalszym ciągu UEFA nie podjęła decyzji wobec Rosji, w kontekście czwartkowych wydarzeń. Według informacji Tomasza Włodarczyka z portalu meczyki.pl te powinny jednak niebawem nadejść. Organizacja planuje ukarać federację najcięższymi sankcjami. 

W czwartek wojska rosyjskie rozpoczęły inwazję na Ukrainę. Agresja prowadzona przez Wladimira Putina spotkała się z natychmiastową reakcją Unii Europejskiej oraz przedstawicieli zrzeszonych państw. Obecni pracują oni nad sankcjami, jakie nałożone zostaną na Rosję za bezprecedensowy atak.

Uderzenie w sport

Na reperkusjach politycznych się jednak nie skończy. Federacje piłkarskie naciskają na UEFĘ oraz FIFĘ, aby te również ukarały Rosję. Do próśb dołożył się także PZPN, wraz ze szwedzkim i czeskim związkiem. Wszystkie trzy organizacje zwracają się o przeniesienie zaplanowanych na 24 (z Polską) i 29 marca spotkań, poza rosyjskie granice.

Federacje piłkarskie reagują! Polska, Szwecja i Czechy nie chcą grać w Rosji [KOMUNIKAT]

Według Tomasza Włodarczyka to nie będzie koniec. Dziennikarz meczyki.pl ustalił, że UEFA przeprowadziła wewnętrzne konsultacje między Członkami Komitetu Wykonawczego. Przedmiotem rozmów były sankcje, które mają zostać przedyskutowane i nałożone na Rosję podczas piątkowego posiedzenia. W ich skład wchodzą:

  • Przeniesienie finału Ligi Mistrzów bieżącego sezonu.
  • Zawieszenie w strukturach UEFA zarówno klubów, jak i reprezentacji.
  • Zerwanie umowy z Gazpromem.

[Oficjalnie] Wielka burza w Niemczech. Schalke usuwa Gazprom z koszulek!

Od samego rana jesteśmy zalewani kolejnymi informacjami dotyczącymi toczących się działań wojennych na Ukrainie. Konflikt zbrojny, który zapoczątkowała Rosja uderza nie tylko w strefę stricte polityczną. „Po głowie” dostają również firmy wywodzące się z tegoż kraju oraz marki z nimi związane. 

Przypomnijmy tylko, że w czwartek wojska Wladimira Putina najechały na Ukrainę. Rosja wspiera niepodległość Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, natomiast samą inwazję tłumaczy „zdemilitaryzowaniem” Ukrainy. Z najnowszych informacji wynika, że rosyjskie jednostki dotarły aż do Kijowa.

Problematyczny sponsor

Choć wojna to tragedia na wielu płaszczyznach, ale przede wszystkim sfera polityczna, to odbija się na wielu innych płaszczyznach, także na sporcie. Ukraina zawiesiła swoje rozgrywki krajowe, Brazylijczycy z Szachtara i Dynama proszą swój kraj o pomoc w ucieczce, a FIFA i UEFA mogą odebrać Rosji prawo do organizacji wydarzeń piłkarskich.

Na tym się to jednak nie kończy. „Bild” postanowił, że w papierowym oraz internetowym wydaniu swojej gazety będzie zasłaniać logotyp sponsora Schalke, którym jest Gazprom. W jego miejscu pojawi się natomiast napis „Wolność dla Ukrainy!”.

To nie wszystko. Niemieccy dziennikarze oraz politycy naciskają na klub, aby nie przedłużał umowy z rosyjską firmą.

– Schalke oglądamy w koszulkach Gazpromu, jakby grupa była od 2007 roku normalnym partnerem reklamowym, a nie finansistą rosyjskiej władzy państwowej, a wraz z nią wojny.

Kiedy Putin najeżdża sąsiednie państwo i odmawia mu jakiegokolwiek prawa do istnienia, przekroczone zostają wszystkie granice! Piłka nożna nie może się temu nieustannie poddawać, dopóki Putin prowadzi wojnę – napisano w oświadczeniu na stronie „Bilda”.

– Schalke 04 zajęło wyraźne stanowisko na rzecz pokoju i przeciw rosyjskiej agresji – dodał wiceprzewodniczący Komisji Sportu w Bundestagu, Philip Kraemer.

AKTUALIZACJA

Ledwie kilka minut temu Schalke wydało oficjalny komunikat. Po naciskach klub ogłosił na Twitterze, że pozbędzie się ze strojów zawodników logotypów firmy Gazprom.

Z myślą o wydarzeniach, rozwoju i eskalacji ostatnich dni: Schalke zabiera napisy GAZPROM z koszulek – napisano we wpisie.

Brazylijczycy z Szachtara proszą o proszą o pomoc w opuszczeniu Ukrainy [WIDEO]

Rosjanie rozpoczęli nad ranem inwazję na Ukrainę w celu jej „zdemilitaryzowania”. Wojska Wladimira Putina obecnie atakują miasta, w tym między innymi Kijów. Liga ukraińska została tymczasowo zawieszona, natomiast brazylijscy piłkarze Szachtara Donieck i Dynama Kijów proszą władze swojego kraju o pomoc w opuszczeniu państwa. 

Nie da się ukryć, że wschód Europy jest bardzo popularnym kierunkiem dla piłkarzy z Ameryki Południowej. Kluby z Ukrainy czy Rosji często mają w swoich składach nawet po kilku Brazylijczyków. Niestety obecnie przebywanie w pierwszym z wymienionych krajów stało się bardzo niebezpieczne.

Prośba o pomoc

Szachtar Doniec jest jednym z tych klubów, w których Brazylijczyków jest aż zatrzęsienie. Taka polityka transferowa jest prowadzona przez działaczy już od lat i przynosi korzyści w postaci regularnego zdobywania krajowego mistrzostwa. Póki co nie ma to jednak znaczenia.

Obecnie na Ukrainie panuje wojna, a rozgrywki ligowe zawieszono. Brazylijczycy, występujący na co dzień w Szachtarze oraz Dynamie spotkali się, aby nagrać wideo skierowane do władz w ich ojczyźnie. Wraz z rodzinami proszą w nim o pomoc w opuszczenia kraju pogrążonego w wojnie.

Szwedzi nie wyobrażają sobie gry z Rosją. „To nie do pomyślenia”

Rosja rozpoczęła działania wojenne na Ukrainie w nocy ze środy na czwartek. Z tego powodu ucierpieć może reprezentacja „Sbornej”, która w marcu ma rozegrać baraże o wyjazd na mistrzostwa świata do Kataru. Głos w tej sprawie zabrał prezes szwedzkiego związku.

Kilka dni temu Doniecka oraz Ługańska Republika Ludowa ogłosiły niepodległość. Zyskały one wsparcie Rosji, która to dzisiejszej nocy przystąpiła do ataku na Ukrainę. Ucierpiały między innymi Kijów czy Charków, a nagrania z tych tragicznych wydarzeń obiegają internet.

Wojna vs sport

Cała sytuacja napawa sporym pesymizmem wyjazd reprezentacji Polski do Moskwy za miesiąc. „Biało-Czerwoni” podejmą Rosję w meczu barażowym o wyjazd na mundial w Katarze. Już teraz słychać głosy nacisku na UEFĘ o reakcję i odebranie „Sbornej” prawa do organizacji wydarzeń sportowych.

Podobnego zdania jest również prezes szwedzkiego związku piłki nożnej. Tamtejsza reprezentacja może się bowiem zmierzyć z Rosjanami, jeśli uprzednio pokona Czechów. Karl Erik Nilsson mówi wprost, że nie wyobraża sobie w tym momencie wyjazdu do Moskwy.

– Sytuacja na świecie jest dziś zupełnie inna, wszystkie myśli kierujemy na Ukrainę do naszych przyjaciół. Trudno sobie wyobrazić, że za kilka tygodni zagramy prawdopodobny mecz w Rosji – przyznał prezes związku dla fotbollskanalen.se.

– Czekamy na informację od władz międzynarodowych i krajowych. Musimy śledzić rozwój wydarzeń, ale w tej chwili wydaje się to nie do pomyślenia – dodał Nilsson.

Wiele mówi się również o tym, że Rosja może zostać wykluczona z organizacji finału Ligi Mistrzów. Tegoroczne rozgrywki mają się zakończyć w Sankt Petersburgu. Obecnie spekuluje się o przeniesieniu rozstrzygającego spotkania do Anglii.

Prośby kibiców Legii wysłuchane! Dariusz Mioduski zrezygnuje z funkcji prezesa

Czwartek może być wielkim dniem dla Legii Warszawa. Sport.pl przekazał, że tego dnia ma się dokonać zmiana prezesa stołecznego klubu. Kto zostanie następcą Dariusza Mioduskiego?

Mistrz Polski radzi sobie w tym sezonie fatalnie. Legioniści zajmują dopiero przedostatnie, 17. miejsce w ligowej tabli, wyprzedzając tylko Termalikę. Nieco lepiej drużyna radziła sobie w europejskich pucharach, ale finalnie i z tymi rozgrywkami musiała się pożegnać.

Dość?

Krytyka, jaka spadła na Legię była ogromna. Najbardziej dostało się Dariuszowi Mioduskiemu, którego obarcza się winą za nieudolne prowadzenie klubu. Kibice naciskali na właściciela, aby dał sobie spokój i odszedł ze stanowiska, przekazując go w dobre ręce.

Wydaje się, że ich prośby zostały wysłuchane, przynajmniej w pewnym stopniu. Sport.pl przekazał, że w czwartek ma się odbyć zmiana na stanowisku prezesa. Z informacji, jakie przekazał portal wynika, że Dariusz Mioduski chce „kupić sobie” trochę czasu u kibiców. Nie zamierza sprzedawać klubu, ale zrezygnuje z funkcji prezesa.

A kto go zastąpi? Sport.pl podaje, że będzie to Marcin Herra. Do tej pory działacz, zaledwie od roku, zasiadał w radzie nadzorczej Legia Tenis. Miesiąc temu dołączył natomiast do zarządu sekcji piłkarskiej. Portal dodaje, że początkowo Herra miał objąć stanowisko wiceprezesa klubu, ale plan uległ zmianie z bliżej nieznanych powodów.

Równy podział płac w amerykańskim futbolu! Piłkarki otrzymały ugodę od federacji

Piłkarki kobiecej reprezentacji Stanów Zjednoczonych otrzymają zrównoważoną pensję względem męskiej kadry. Kobiety doszły do zgody ze związkiem piłkarskim USA. 

W 2019 roku Megan Rapione jako jedna z pierwszych piłkarek podpisała pozew przeciwko amerykańskiej federacji. Związek oskarżono o dyskryminację kobiet względem mężczyzn. Chodziło przede wszystkim o pensję, jaką otrzymują obie reprezentacje oraz status na arenie międzynarodowej.

Stany Zjednoczone nie są bowiem silnym graczem, jeśli chodzi o męski futbol. W żeńskim odpowiedniku natomiast Amerykanki są zdecydowanymi potentatkami, które na mundialu w 2019 roku sięgnęły po czwarte trofeum w historii. Mimo to zarabiały one jednak znacznie mniejsze pieniądze od kadry mężczyzn.

Ugoda

W 2020 roku sprawa zaczęła nabierać rozpędu. Sąd wydał werdykt na niekorzyść piłkarek, co spotkało się z reakcją i szybko złożoną apelacją. W tym samym czasie poparł je także sam prezydent USA, Joe Biden. Rządowa agencja „Equal Employment Opportunity Commission” podtrzymała apelację, co doprowadziło do ugody.

W jej myśl nie spełniono co prawda części założeń. Piłkarki domagały się aż 67 milionów dolarów odszkodowania za niesprawiedliwe traktowanie. Z żądanej kwoty otrzymały natomiast 24 mln, z jakich 22 zostaną podzielone pomiędzy 28 zawodniczek. Pozostałe dwa miliony przypadną charytatywnemu funduszowi dla amerykańskich dziewcząt związanych z futbolem.

Dodatkowo federacja ustanowiła równe płace zarówno dla żeńskiej, jak i męskiej reprezentacji piłkarskiej. Wynagrodzenie będzie identyczne także podczas turniejów rangi mistrzowskiej.

– To będzie jeden z tych niesamowitych momentów, na które spojrzymy wstecz i powiemy, że gra zmieniła się na zawsze, amerykańska piłka zmieniła się na zawsze, krajobraz piłki nożnej w tym kraju i na świecie zmienił się dzięki temu na zawsze – skomentowała wspomniana Megan Rapione, liderka kobiecej kadry USA. 

Mecz z Rosją może zostać przeniesiony do Polski! PZPN rozważa taką możliwość

W przyszłym miesiącu reprezentację Polski czeka arcyważny pojedynek. „Biało-Czerwoni” podejmą Rosję w meczu barażowym o wyjazd na mistrzostwa świata w Katarze. Pierwotnie spotkanie ma się odbyć w Moskwie na stadionie tamtejszego Dynama. PZPN badał jednak możliwość przeniesienia go na „nasz” teren.

Sytuacja polityczna na wschodzie jest bardzo napięta. Wszystko przez stosunki rosyjsko-ukraińskie i konflikt w sprawie niepodległości Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Wladimir Putin w poniedziałkowy wieczór oficjalnie uznał niezależność separatystów, co tylko powiększyło spór.

Jak odbije się to na sporcie?

Polska może i nie jest bezpośrednio zaangażowana w tenże konflikt, lecz pośrednio – jak najbardziej. 24 marca odbędzie się bowiem spotkanie Rosja – Polska, będące pierwszym meczem barażowym o wyjazd na mistrzostwa świata w Katarze.

Wiadomo już, że „Biało-Czerwoni” chcą na wschodzie spędzić jak najmniej czasu. W tym celu zgrupowanie oraz treningi odbywać się będą w Polsce. Do Rosji wyjazd zaplanowano dopiero po południu w przeddzień meczu.

Plan jest taki, aby środowy trening przeprowadzić w Polsce, a po południu polecieć do Rosji. Dzięki temu w środę będziemy mogli odbyć trening w pełnym tego słowa znaczeniu – mówił Jakub Kwiatkowski, cytowany przez „TVP Sport”.

A gdyby… przenieść mecz?

Co ciekawe, „TVP Sport” doszło do bardzo ciekawych informacji. Ze źródeł telewizji wynika, że PZPN na początku lutego badał możliwość przeniesienia spotkania do naszego kraju. W tym celu nieoficjalne kanały rozmawiały z UEFĄ oraz FIFĄ.

I faktycznie – dopuszczone jest przeniesienie spotkania w inną lokalizację. Do tego spełnione muszą być jednak odpowiednie warunki. Przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo w miejscu rozgrywania się meczu. Gdyby więc w sytuacja polityczna w Rosji przybrała na sile, a w Moskwie zrobiłoby się „gorąco” – mecz mógłby być przeniesiony.

Mateusz Miga podaje, że na razie PZPN zamierza przyglądać się więc sytuacji. Gdyby zaistniała taka potrzeba – związek zgłosi chęć do zorganizowania spotkania z Rosją na naszym terenie. Póki co jednak się na to nie zapowiada.

Poważny konflikt w Marsylii. Władze muszą wybrać – albo Milik, albo Sampaoli

Arkadiusz Milik przeżywa obecnie świetny okres w Olympique Marsylii. Polak strzela gola za golem, lecz sielanka trwa tylko na murawie. Poza boiskiem rośnie bowiem konflikt, który może zdecydować o przyszłości naszego snajpera lub… Jorge Sampaolego!

Mimo początkowych problemów 27-latek w tym sezonie nastrzelał sporo bramek. W 24 występach dla OM uzbierał ich aż 16. Niestety to nadal nie przekonuje Jorge Sampaolego, który najchętniej pozbyłby się naszego rodaka.

Eskalacja konfliktu

Pomiędzy panami ewidentnie nie ma chemii. Gdy była okazja, to Argentyńczyk sadzał Milika na ławce. Gdy jednak Polak pokazywał, że łapie formę, to szkoleniowiec nie miał wymówek. Z tego powodu w ostatnim czasie snajper ponownie zawitał w składzie Marsylii. Głównie jednak meldował się z ławki rezerwowych, za co ma duże pretensje do szkoleniowca. Włoscy dziennikarze sugerują nawet, że w najbliższym czasie władze OM będą musiały podjąć ważną decyzję.

– W sytuacji Sampaoliego i Milika doszliśmy do punktu, z którego nie ma powrotu. Pablo Longoria będzie zmuszony wybrać między piłkarzem a trenerem – czytamy na calciomercato.com.

Niewykluczone, że w wyniku konfliktu oberwie się… Milikowi. Polaka jeszcze zimą łączono ze zmianą klubu, ale ostatecznie pozostał na Stade Velodrome. Niewykluczone, że dobra forma pozwoli mu pozostać w Marsylii również w przyszłym sezonie, lecz obecnie wydaje się stać na gorszej pozycji.

Mourinho oskarżył sędziego o ustawkę. „Przysłał cię Juventus!” [WIDEO]

Jose Mourinho podczas ostatniego meczu AS Romy z Hellasem Verona (2-2), zobaczył czerwoną kartkę. Portugalczyk pokazywał wymowny gest w stronę sędziego, za co ten wyrzucił go z ławki trenerskiej. Teraz szkoleniowcowi grożą trzy spotkania w zawieszeniu. 

Choć Hellas prowadził z Romą na wyjeździe dwiema bramkami, to w końcówce gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania. Do bramki ekipy z Verony trafiali kolejno Christian Volpato i Edoardo Bove. Napięcie na Stadio Olimpico sięgało już zenitu.

Ustawka?

Emocji nie wytrzymał Jose Mourinho, którego sędzia wyrzucił w końcówce z ławki trenerskiej. Powodem tak drastycznego posunięcia Luci Pairetto był gest, jakiego dopuścił się szkoleniowiec. Kamery nagrały, jak w stronę arbitra pokazał imitowanie rozmowy telefonicznej.

Dodatkowo Mourinho wykrzykiwał, że sędzia prowadzi spotkanie przeciwko jego drużynie. – Przysłali cię tu celowo, przysłał cię Juventus! – kierował do Pairetto.

https://twitter.com/btsportfootball/status/1495109185624760324?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1495109185624760324%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fas-roma-szokujace-slowa-jose-mourinho-do-sedziego-portugalczyk-sugeruje-uklad-w-serie-a%2F183092-n

Warto zaznaczyć, że brat Pairetto, Alberto, pracował przez ostatnie osiem lat w Juventusie. Natomiast ich ojciec, Pierluigi był sędzią, który wyznaczał arbitrów w czasie afery Calciopoli. Dlatego słowa Mourinho mogły podwójnie zaboleć rozjemcę tej rywalizacji.

Wsparcie kibiców

Choć teraz szkoleniowcowi grozi zawieszenie na trzy kolejne spotkania, to jego zachowanie spodobało siłę kibicom Romy. Przed centrum treningowym „Giallorossich” umieszczono transparent z poparciem dla Portugalczyka.

– Nasza wiara, twoja mentalność – masz klucze do tego miasta – napisali fani „Wilków”.

https://twitter.com/Wilku_ASR/status/1495711006634487811?fbclid=IwAR1r2p1MnlFuphCJpYCuIorqvZ3kP46UwJ43n6us6HDP2gMVzaZVCAjIP2I

Drągowski doceniony w mediach. Polak najlepszym rozgrywającym Fiorentiny

Bartłomiej Drągowski wrócił do składu Fiorentiny na mecz z Atalantą (1-0). „Viola” wygrała, dzięki bramce Krzysztofa Piątka, ale postawa naszego golkipera również się do tego przyczyniła. Co ciekawe, 24-latek był liderem drużyny w dość nietypowej statystyce. 

Zarówno Piątek, jak i Drągowski spędzili na murawie pełne 90 minut. Obaj mogą również mówić o udanym występie przeciwko Atalancie. Ten pierwszy ustrzelił zwycięskiego gola dla „Violi”, natomiast drugi zachował czyste konto. Dla „Drążka” był to dodatkowo pierwszy mecz w Serie A od 3 października.

Lider podań

To właśnie głównie bramkarza doceniono po spotkaniu, choć oczywiście laury zebrał też Piątek. Uwagę na Drągowskim skupiono natomiast głównie przez ciekawą statystykę. Okazuje się bowiem, że Polak miał najwięcej kontaktów z piłką (80) w swoim zespole. Co więcej, zaliczył także najwięcej podań (75). Drugi w tym zestawieniu, stoper Igor Julio miał na koncie „zaledwie” 51 podań.

– Drągowski 80 razy przy piłce. Bramkarz pierwszym rozgrywającym – pisze o Drągowskim „La Gazzetta dello Sport”.

Krzysztof Piątek się rozkręca! Druga bramka w tym sezonie Serie A [WIDEO]

Mnóstwo przypadku i sporo szczęścia. Robert Lewandowski z kolejnym golem! [WIDEO]

Robert Lewandowski daje oddech Bayernowi! Bawarczycy do przerwy przegrywali 0-1 ze słabeuszem Bundesligi – Greuther Furth. Dwie minuty po zmianie stron do bramki rywala trafił natomiast nie kto inny, jak kapitan reprezentacji Polski. Dla 33-latka było to 27. trafienie w tym sezonie ligowym.

https://twitter.com/Bau_Nickk/status/1495422935569510405

 

Matka Phila Fodena została uderzona w twarz. Piłkarz wdał się w bójkę [WIDEO]

Nieprzyjemna sytuacja z udziałem Phila Fodena. Piłkarz Manchesteru City wdał się w awanturę podczas gali bokserskiej w AO Arena. 21-latek zareagował, po tym, jak jedna z zamieszanych w wydarzenie osób uderzyła jego matkę. 

Manchester City doznał pierwszej porażki w Premier League od października 2021 roku. Mistrzowie Anglii ulegli wczoraj na własnym boisku Tottenhamowi (3-2). W ostatnim czasie zrobiło się głośno na temat wypadów, jakie urządzają sobie piłkarze „Obywateli”. Internet obiegło kilka nagrań oraz zdjęć, które szybko stały się hitowe.

W obronie matki

Nie inaczej było w tym przypadku. Phil Foden udał się na galę bokserką, która odbywała się na AO Arenie w Manchesterze. Grupa kilkorga mężczyzn zaczepiała zawodnika, krytykując go za gorsze występy.

Na szyderę wobec syna postanowiła zareagować jego matka, Claire. Kobieta w pewnym momencie popchnęła jednego z prowokatorów, po czym otrzymała cios w twarz. Wtedy też do akcji wkroczył sam zainteresowany. Całą sytuację nagrał jeden ze świadków zdarzenia.

https://twitter.com/bbhubbbuh/status/1495188383823536139?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1495188383823536139%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Fpilka%2F76508028133461phil-foden-stanal-w-obronie-matki-gwiazdor-man-city-wdal-sie.html

 

Chris Wood „miauczał” do Kurta Zoumy. Komiczna sytuacja w Premier League

W ostatnim czasie głośno zrobiło się wokół Kurta Zoumy. Obrońca West Hamu United wypożyczony z Chelsea znęcał się nad swoim kotem. Stoper miał przez swoje zachowanie sporo problemów, ale wrócił do składu „Młotów”. Nie wszyscy zapomnieli mu jednak jego wybryków.

Konsekwencje zachowania Zoumy widać do dzisiaj. Podczas zremisowanego 1-1 meczu West Hamu z Newcastle Craig Dowson skarżył się sędziemu na Chrisa Wooda.

Jak się okazało, napastnik”Srok” ciągle zaczepiał i prowokował wspomnianego Zoumę. Z relacji Stana Collymore’a wynika, że Wood… „miauczał”, gdy w pobliżu znajdował się wypożyczony z Chelsea stoper.

https://twitter.com/StanCollymore/status/1495073778635788288?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet%7Ctwtr%5Etrue

Jeśli nie kojarzycie sytuacji z Zoumą i jego kotem, to poniżej zamieścimy link, żebyście mogli zapoznać się bliżej z tematem. Zamieścimy również resztę tekstów, odnoszących się bezpośrednio do sprawy.

Kurt Zouma ostro przeskrobał. Wyciekł film, na którym widać, jak znęca się nad kotem [WIDEO]

Kurt Zouma poniósł konsekwencje swoich czynów. Odebranie kotów i wysoka kara finansowa

„Przeprosiny Zoumy były szczere”. Wiceprezes West Hamu apeluje do społeczeństwa

Kibice nie mają litości dla Zoumy. Buczenie oraz wyzwiska po znęcaniu się nad kotem [WIDEO]

Nike i FC Barceloną badają sprawę wybrakowanej koszulki Ferrana Torresa

Podczas ostatniego meczu FC Barcelony z Napoli w Lidze Europy doszło do bardzo nietypowej sytuacji. Ferran Torres wystąpił w koszulce pozbawionej herbu klubu oraz logotypu sponsora strojów – Nike. Firma prowadzi wewnętrzne śledztwo w tej sprawie we współpracy z Blaugraną. 

W czwartek FC Barcelona zremisowała z Napoli (1-1). Po wyrównującym trafieniu Ferrana Torresa internet obiegły zdjęcia, na których widać, że koszulka, w których występował zawodnik nie miała herbu oraz loga Nike. W przerwie meczu Hiszpan zmienił trykot i, jak się okazało, nie zauważył wówczas, że był on niekompletny.

Dochodzenie

Teraz firma postanowiła dokładnie przyjrzeć się tej sprawie. Porozumiano się również z Barceloną, która chce się dowiedzieć, jak doszło do tej pomyłki. Obie strony nie chcą, aby podobna sytuacja wydarzyła się w przyszłości.

„Mundo Deportivo” zaznacza, że każdy zawodnik ma na mecz przygotowane trzy koszulki. Piłkarza mają po jednej sztuce na każdą połowę spotkania oraz jedną, dodatkową, na wypadek gdyby któraś uległa zniszczeniu. Przed rozpoczęciem meczu na stroje naprasowywane są nazwiska uprawnionych do gry zawodników oraz wszelkie logotypy.

W przerwie piłkarze zmieniają stroje ze względu na przepocenie. Tak samo postąpił Torres, który nie zauważył, że jego komplet jest wybrakowany. Co ciekawe, dwa pozostałe stroje miały wszelkie brakujące elementy.

Warto zaznaczyć, że 21-latek nie złamał w ten sposób przepisów Ligi Europy. Wymagają one bowiem, aby każdy zawodnik miał poprawnie zapisane swojego nazwisko i numer. Regulamin nie zakłada natomiast, że piłkarz musi mieć również herb klubu oraz logo sponsora.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.