Agent piłkarza Ekstraklasy poleca go Bayernowi. Miałby zastąpić Manuela Neuera

Bayern Monachium szuka zastępstwa dla kontuzjowanego Manuela Neuera. Głos w tej sprawie zabrał Franjo Vranjković, czyli… agent Vladana Kovacevicia. W rozmowie z Ippen. Media poleca Bawarczykom swojego podopiecznego. 

Manuel Neuer tuż po odpadnięciu Niemców z mistrzostwa świata udał się na urlop. Podczas zjeżdżania na nartach doznał jednak kontuzji, która wykluczy go z gry już do końca sezonu. Bayern Monachium musi teraz stawać na głowie, aby jak najszybciej znaleźć zastępstwo za swojego lidera.

Z Ekstraklasy do Bundesligi

Lista potencjalnych nazwisk, które mogłyby stanąć między słupkami Bawarczyków nie jest zbyt obszerna. Zdecydowanie największym poparciem ma cieszyć się Yann Sommer. Bramkarz Borussii M’Gladbach przyznał już nawet, że chce trafić na Allianz Arenę.

Niespodziewanie Bayernowi został polecony… Vladan Kovacević z Rakowa Częstochowa. Agent Bośniaka stara się zwrócić uwagę władz „Die Roten” na swojego podopiecznego.

– To najlepszy młody bramkarz w Europie. Żaden bramkarz nie ma tego, co posiada Kovacević. Ma nerwy ze stali, świetnie reaguje na linii, a także jest bardzo mocny psychicznie. Nie znajdziecie nikogo lepszego. Angielski klub może wykupić Kovacevicia, a potem wypożyczyć go do Bayernu – stwierdził Franjo Vranjković w rozmowie z Ippen.Media.

Jeden z Polaków miał prosić Argentyńczyka o litość. „Proszę, nie atakuj więcej”

Nicolas Tagliafico przyznał, że podczas meczu grupowego z Polską, jeden z rywali prosił go o litość. Nie wskazał zawodnika z nazwiska. Wspomniał natomiast, że próbował się z nim porozumieć w języku hiszpańskim. 

Meczu reprezentacji Polski z Argentyną (0-2) był zdecydowanie jednym z najgorszych w historii „Biało-Czerwonych”. Podopieczni Czesława Michniewicza niemal w ogóle nie zagrozili bramce Emiliano Martineza. Zamiast tego sami grali bardzo defensywnie, a i w tym aspekcie wyglądało to bardzo słabo. Mimo kiepskiej postawy Polacy awansowali do 1/8, ale tylko dzięki korzystnemu bilansowi bramkowemu w grupie.

Błagał o litość

Przy wyniku 0-2 w naszym meczu i takim samym w równolegle rozgrywanym spotkaniu Arabii Saudyjskiej z Meksykiem, Polacy drżeli o awans. Jeden gol dla „El Tri” lub „Albicelestes” eliminował nas z turnieju. Nicolas Tagliafico opowiedział o nietypowej prośbie jednego z rywali. Miał on prosić lewego defensora o odpuszczenie ataków.

– W meczu z Polską, po pierwszej bramce, Polacy nie chcieli już grać. Potem zdobyliśmy drugą bramkę. I pamiętam, to było około 60. minuty, gdy w pewnym momencie jeden z nich, najlepiej jak umiał po hiszpańsku, powiedział mi: „Już więcej nie atakuj, już więcej nie atakuj, wystarczy”. Bo przy naszym prowadzeniu 2:0 jeszcze się kwalifikowali i może wiedzieli, że Meksyk też wygrywa dwoma czy trzema. „Proszę, nie atakuj więcej” – mówi do mnie – powiedział na Twitchu, podczas transmisji. 

– Dobrze, że nie strzeliłem gola przeciwko Polsce. Myślę, że gdybym strzelił tego gola, to Polska by odpadła i wszystko by się zmieniło. Bo wtedy Meksyk grałby z Francją, Meksyk załatwiłby Francję i rozpętałoby się całe piekło, a my nie bylibyśmy mistrzami – dodał.

W mediach trwa obecnie poszukiwanie reprezentanta, który pasowałby do sytuacji wspomnianej przez Tagliafico. Kandydatów jest dwóch. Pierwszy, to Robert Lewandowski, który w Hiszpanii gra jednak od kilku miesięcy i na razie uczy się języka.

Drugim, bardziej prawdopodobnym typem jest Grzegorz Krychowiak. 32-latek grał w przeszłości w La Lidze w barwach Sevilli.

MŚ 2018 ustawione? Szokujące słowa byłego reprezentanta Rosji. „Każdy mecz był kupiony”

Andriej Kanczelskis, były reprezentant Rosji, udzielił bardzo mocnej wypowiedzi, w której oskarżył swoich rodaków o „ustawienie” MŚ w 2018 roku. „Uwierzcie, że z czasem to szambo się wyleje” – mówił.

Mistrzostwa świata w 2018 roku wygrali Francuzi. Świetnie zaprezentowali się natomiast gospodarze. Rosjanie doszli aż do ćwierćfinału. Przegrała w 1/4 z Chorwacją, ale dopiero po rzutach karnych.

Korupcja

Wynik, jaki osiągnęła „Sborna” przed własną publicznością do dziś budzi jednak kontrowersje. Zaskakujące słowa w tym temacie rzucił Andriej Kanczelskis, były reprezentant Rosji.

– Za co miałem wspierać tamten zespół? Za to, że kupił każdy mecz? Tak, każdy był kupiony. Nie wiedzieliście o tym? – zaskoczył w rozmowie z MatchTV.ru.

– Graliśmy u siebie i ciągnięto nas za uszy jak Koreę Południową w 2002 r. Poza tym z kim my graliśmy? Z Urugwajem, który nas rozbił. Z Hiszpanią, która była bardzo dziwna. Uwierzcie, że z czasem to szambo się wyleje – kontynuował Rosjanin.

– Naprawdę nigdy nie zastanawialiście się, dlaczego trener Hiszpanów odszedł tak po prostu w jeden dzień? W jego miejsce postawili na Fernando Hierro, który niezależnie od wyniku i tak dalej pracowałby w tamtejszej federacji. Uwierzcie mi, że jest jeszcze wiele ciekawych informacji, które nie ujrzały światła dziennego – dodał.

– Hiszpania z nami nie grała. Ona cierpiała, bez sensu tocząc piłkę po boisku. Przecież grałem w piłkę i wiem, o co w niej chodzi. Poza tym w ostatniej kolejce nawet nie próbowaliśmy postawić się Urugwajowi. My po prostu chcieliśmy zagrać z Hiszpanią, bo wiedzieliśmy, co będzie dalej. Przyjechał do nas król Hiszpanii i wtedy zawarte zostało specjalne porozumienie. Nie mogę teraz opowiadać o szczegółach, ale one z czasem na pewno wypłyną – podsumował Kanczelskis.

Transfer Bereszyńskiego stanął pod znakiem zapytania. Niespodziewane problemy

Bartosz Bereszyński w ciągu najbliższych dni miał zostać zawodnikiem Napoli. Niespodziewanie transfer Polaka napotkał problemy. „La Gazzetta dello Sport” podaje, że operacja stanęła pod znakiem zapytania. 

Pierwsze wzmianki o możliwej zmianie klubu przez Bereszyńskiego pojawiły się jeszcze podczas mistrzostw świata. W ostatnich dniach natomiast ruszyła lawina związana z przenosinami 30-latka do Napoli. Wydawało się, że transfer to tylko kwestia czasu, a sam zawodnik miał w piątek przejść testy medyczne.

Problemy

Dość niespodziewanie wszystko stanęło w miejscu, o czym poinformowała „La Gazzetta dello Sport”. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w kontrakcie Bereszyńskiego z Sampdorią są zawarte pewne klauzule, które uniemożliwiają mu w tym momencie zmianę klubu.

– Agent Polaka, Federico Pastorello, potwierdził, że w piątek odbędą się testy medyczne, ale w Sampdorii mówią, że zawodnik nigdzie się nie ruszy, dopóki nie zostaną rozwiązane pewne kwestie kontraktowe – opisuje „LGdS”.

– Zobaczymy, co się stanie. Trzeba wziąć bowiem pod uwagę, że na niedzielę zaplanowany jest mecz Sampdorii z Napoli – podkreślono.

Podjęto decyzję ws. kary dla Lewandowskiego! Wiadomo, co z zawieszeniem

Złe wieści dla FC Barcelony. Trybunał Administracyjny ds. Sportu wydał decyzję w sprawie odwołania Blaugrany od zawieszenia Roberta Lewandowskiego. Kara została podtrzymana. 

Niedługo przed rozpoczęciem mistrzostw świata Robert Lewandowski otrzymał czerwoną kartkę w meczu z Osasuną. Później zdecydowano o dodatkowej karze dla polskiego napastnika za rzekome nieprzychylne gesty w stronę arbitra. W konsekwencji 34-latek miał pauzować w trzech kolejnych meczach ligowych z: Espanyolem, Atletico i Getafe.

FC Barcelona złożyła odwołanie od decyzji komisji. Na czas rozpatrzenia wniosku klubu Lewandowskiemu pozwolono natomiast zagrać w derbach z Espanyolem.

Decyzja

Na Camp Nou ciągle tliła się nadzieja, że kara dla „Lewego” zostanie skrócona. 34-latek jest bardzo ważnym zawodnikiem w układance Xaviego. Stanowi lidera, który potrafi zmienić obraz meczu, gdy nie wszystko idzie tak, jak powinno.

Na nieszczęście Barcelony Trybunał Administracyjny ds. Sportu zdecydował się podtrzymać wcześniejsze ustalenia. Tym samym Lewandowski ominie wspomniane wcześniej mecze z Atletico Madryt i Getafe. Dodatkowo jednak będzie pauzować w starciu z Gironą (za rozegrany mecz z Espanyolem).

Dotychczasowy faworyt wypadł z kandydatów do objęcia reprezentacji Polski

Piotr Koźmiński z „WP Sportowe Fakty” i Sebastian Staszewski z „Interii” zgodnie poinformowali, że Andrij Szewczenko nie zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski. Ukrainiec miał wypaść z karuzeli trenerskiej, kręcącej się od zwolnienia Czesława Michniewicza. 

W styczniu Cezary Kulesza ma poinformować o wyborze nowego selekcjonera. Na razie nie wiadomo, na kogo postawi prezes PZPN. W mediach nie brakuje jednak spekulacji w tym temacie.

Wypadł z obiegu

Jednym z głównych faworytów Kuleszy do niedawna miał być Andrij Szewczenko. PZPN miał się nawet kontaktować w tej sprawie z otoczeniem Ukraińca. Według Piotra Koźmińskiego i Sebastiana Staszewskiego akcje szkoleniowca miały mocno podupaść.

– Nie ma tematu. Szewczenko ma dziś w życiu inne priorytety. A i dla nas to żaden topowy kandydat – poinformował Staszewski, potwierdzając informacje podane przez Koźmińskiego. 

https://twitter.com/UEFAComPiotrK/status/1610412134160289793?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1610412248341643269%7Ctwgr%5E64f92212be69dcebbce8a86886adb0cd710074d9%7Ctwcon%5Es2_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fmedia-znany-szkoleniowiec-odpada-z-wyscigu-o-posade-selekcjonera-polski-zaden-topowy-kandydat%2F203478-n

Obecnie najwyżej mają stać notowania Jana Urbana. Obok polskiego trenera często wymienia się nazwisko Vladimira Petkovicia. Dużo mówi się również o Herve Renardzie.

Zaskakujący piłkarz na celowniku FC Barcelony. To legenda klubu z Premier League

Dość niespodziewane informacje przekazuje „Fichajes”. Według dziennikarzy Wilfred Zaha znalazł się na celowniku FC Barcelony. Blaugrana poszukuje na rynku zawodników, którzy będą odpowiednim wzmocnieniem składu. 

FC Barcelona połowicznie spełnia założenia na ten sezon. Choć w lidze lideruje, to odpadła z Ligi Mistrzów. Poziom gry również pozostawia wiele do życzenia. Mimo wielu transferów przeprowadzonych latem wkrótce może dojść do kilku kolejnych.

Zaha na ratunek?

W oczach Xaviego niektórzy piłkarze nie grają na poziomie, jaki się od nich oczekuje. Mowa między innymi o Ferranie Torresie. Hiszpan może nawet odejść z Camp Nou wraz z końcem bieżącego sezonu.

„Fichajes” podaje już nawet nazwisko potencjalnego następcy dla ofensywnego pomocnika. Tym może zostać Wilfred Zaha, którego sytuację w Crystal Palace uważnie monitoruje sztab Barcelony.

Na korzyść Blaugrany działa kończąca się 30 czerwca bieżącego roku umowa Iworyjczyka. W tym momencie Zaha może już swobodnie negocjować kontrakt z innym klubem. „Orły” mają się jednak szykować do przedstawienia mu swojej oferty.

https://twitter.com/DrizzyCPFC/status/1609878097662189570?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1609878097662189570%7Ctwgr%5Ea232229a03477fc68a4387877ef07ccba857d7e4%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fmedia-niespodziewany-plan-transferowy-fc-barcelony-chce-efektownego-dryblera-prosto-z-premier-league%2F203486-n

Premier League wyróżniło Łukasza Fabiańskiego. Polak wśród najlepszych w 2022 roku [WIDEO]

Zakończenie roku wiąże się jak zwykle z licznymi podsumowaniami. Nie inaczej sytuacja ma się w Premier League. Władze ligi wyróżniły najlepsze interwencje bramkarskie ubiegłych 12 miesięcy. Wśród nich znalazły się parady Łukasza Fabiańskiego. 

Bramkarz West Hamu kilkukrotnie pokazał klasę podczas 2022 roku. Zaliczył kilka spektakularnych interwencji, które często okazywały się kluczowe dla „Młotów”.

Wielkie wyróżnienie

O niektórych z nich nie zapomniano na Wyspach. Premier League sporządziło zestawienie najlepszych interwencji bramkarskich w 2022 roku. Otwiera je obrona rzutu karnego Riyada Mahreza. W maju podczas meczu z Manchesterem City Fabiański „wyciągnął” strzał Algierczyka w samej końcówce. Dzięki temu West Ham wyrwał „Obywatelom” remis (2-2).

Równie świetną interwencją Polak popisał się w meczu z Leicester City, kiedy obronił strzał Youriego Tielemansa. To spotkanie „Lisy” wygrały jednak 2-0. Podobnie sytuacja miała się w kwietniu na Stamford Bridge, kiedy w 87. minucie Fabiański obronił rzut karny Jorginho. „The Blues” wygrali jednak w doliczonym czasie gry.

37-latek nie był jedynym jasnym punktem bramkarskim w 2022 roku. W zestawieniu Premier League znajdziemy również interwencje Jacka Butlanda, Alissona czy Deana Hendersona.

Cristiano Ronaldo pomylił na konferencji prasowej Arabię Saudyjską z… RPA

Dziś odbyła się oficjalna prezentacja Cristiano Ronaldo w Al-Nassr. Portugalczyk odpowiedział także na kilka pytań podczas konferencji prasowej. Padło na niej kilka dość interesujących i kuriozalnych wypowiedzi. 

Potwierdzenie transferu Ronaldo do Al-Nassr obiegło świat kilka dni temu i wywołało ogromny szum w mediach oraz wśród kibiców. Największym echem odbiła się wypowiedź 37-latka sprzed lat, kiedy zarzekał się, że nie chciałby zakończyć kariery na Bliskim Wschodzie.

Dodatkowym echem odbiła się także informacja o zarobkach Portugalczyka. Na mocy ponad dwuletniego kontraktu ma zarabiać około 200 mln euro co sezon.

Kuriozalna konferencja

Dziś odbyła się natomiast oficjalna prezentacja piłkarza w nowym klubie, a także konferencja prasowa z jego udziałem. To właśnie na niej padło kilka ciekawych wypowiedzi. Ronaldo zaznaczył na początku, że w Europie wygrał już wszystko, a w Arabii Saudyjskiej chce zmienić postrzeganie piłki nożnej.

– Moja kariera w Europie jest zakończona. Wygrałem wszystko i grałem w największych klubach. Przede mną nowe wyzwania w Azji. Jestem wdzięczny za to, że będę mógł wpłynąć na nową generację młodych dziewczynek i chłopców, grających tu w piłkę. Mam nadzieję, że będę mógł ich zainspirować, z czego jestem bardzo dumny. Nie traktuję pobytu tutaj tylko i wyłącznie jako wyzwania sportowego. Chcę zmienić tutejsze postrzeganie piłki nożnej – powiedział Portugalczyk. 

– Zawsze kiedy podejmuje takie decyzje, moja rodzina mnie wspiera. Zwłaszcza dotyczy to moich dzieci i żony. Wszyscy jesteśmy tutaj szczęśliwi. Wczorajsze powitanie było niesamowite. Czujemy, że ludzie w Arabii Saudyjskiej kochają mnie i moją rodzinę – dodał.

Miał inne oferty

Ronaldo był wolnym zawodnikiem od 22 listopada, kiedy to Manchester United rozwiązał z nim kontrakt. Od tamtej pory, nawet podczas mundialu, jego agent intensywnie poszukiwał dla niego nowego klubu. Nie była to jednak łatwa misja (głównie ze względu na duże zarobki), chociaż, jak stwierdził sam piłkarz, otrzymał wiele ofert.

– Chciało mnie wiele klubów w Europie, ale również pojawiły się propozycje z Brazylii, Australii czy USA. Również kluby z Portugalii chciały podpisać ze mną kontrakt, ale dałem słowo temu klubowi. Wiem czego chcę i doskonale wiem też czego nie chcę. Z moją wiedzą i doświadczeniem dużo możemy tutaj zmienić. Co ważne również chodzi mi o pomoc w piłce kobiecej, która w Arabii Saudyjskiej mocno się rozwija, a tego nie wiedzą pewnie wszyscy. Chcę pokazać w inny sposób kraj i całą piłkę nożną tutaj. Traktuję to jako duże wyzwanie – zaznaczał 37-latek. 

– Dużo osób wypowiada się na temat tutejszej ligi, ale nie wiedzą nic o piłce nożnej. Przez ostatnich 10-15 lat generalnie w futbolu sporo się tu zmieniło. Wszystkie drużyny są lepiej przygotowane. Przykładem może być chociażby ostatni mundial, podczas którego tylko Arabia Saudyjska pokonała późniejszych mistrzów świata. Nie można o tym zapominać. Na mundialu było dużo niespodzianek. Z dobrej strony pokazała się Korea Południowa czy reprezentacje z Afryki. Generalnie jest coraz trudniej wygrywać z kimkolwiek. Rozwój piłki jest spory. Moje przyjście do Afryki Południowej [Ronaldo pomylił Arabię Saudyjską – Saudi Arabi po angielsku z South Africaprzyp. red.] nie jest końcem mojej kariery. Szczerze mówiąc nie bardzo obawiam się tym, co ludzie powiedzą o moim przejściu. Podjął taką decyzję i jestem za nią odpowiedzialny. Bardzo cieszę się z tego, że tu jestem. Wiem, że tutejsza liga jest bardzo wyrównana i silna. Ludzie tego nie wiedzą, ale ja wiem, bo obejrzałem sporo meczów. Oczekuje tego, że będę grał i to już jutro, o ile trener mnie wystawi. Cały czas chcę grać, bo to daje mi radość, a ja chcę dawać też radość ludziom moją grą – kontyuował.

„Jestem wyjątkowy”

Naturalnie kontrakt Ronaldo wzbudza wielkie emocje. Portugalczyk dzięki przejściu do Al-Nassr stał się najlepiej opłacanym piłkarzem w historii futbolu. Jego umowa jest zatem wyjątkowa, natomiast on sam także jest przekonany o swojej wyjątkowości.

– Jestem wyjątkowym zawodnikiem. Już do tej pory pobiłem kilka rekordów i mam nadzieję, że tutaj również to zrobię. Tak jak powiedzieliście ten kontrakt jest wyjątkowy, ale ja też jestem wyjątkowym piłkarzem. Przyszedłem tutaj, żeby wygrywać i grać. Chcę być częścią sukcesów całego kraju i tutejszej kultury. Jestem tutaj z moim trenerem i prezydentem klubu oraz wszystkimi innymi ludźmi z Al-Nassr, żeby dawać radość kibicom. Sam chcę czerpać z tego radość i grać w piłkępodsumował.

Mourinho zaufa kolejnemu młodemu Polakowi? 18-latek trenuje z pierwszą drużyną

Jose Mourinho włączył do treningów pierwszej drużyny AS Romy kolejnego Polaka. Portugalczyk docenił Jordana Majchrzaka, wypożyczonego do Rzymu z Legii Warszawa. 

Mourinho pomógł już jednemu polskiemu zawodnikowi. Dłuższy czas temu dał szansę Nicoli Zalewskiemu, który w pewnym momencie zaczął grać u niego w pierwszym składzie. Wkrótce jego śladami może pójść inny Polak.

Podobna droga

Mourinho na początku 2023 roku dołączył do treningów z pierwszą drużyną Jordana Majchrzaka. 18-letni napastnik przebywa w Romie na zasadzie wypożyczenia z Legii Warszawa. W Rzymie przebywać będzie co najmniej do końca sezonu. Wówczas „Giallorossi” zdecydują, czy chcą dokonać transferu definitywnego.

W bieżących rozgrywkach Primavery Majchrzak wystąpił zaledwie w trzech meczach. Nadzieją dla młodego zawodnika jest problem ze skutecznością piłkarzy pierwszej drużyny.

https://twitter.com/mnowo8/status/1609871888435535873?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1609871888435535873%7Ctwgr%5E139fd256ceaf54cb1f07626ca9a0c3edf5a59218%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fsportowefakty.wp.pl%2Fpilka-nozna%2F1038311%2Fkolejny-polak-zablysnie-w-as-romie-josh-mourinho-wlaczyl-do-pierwszej-druzyny-pi

Polski trener faworytem do objęcia reprezentacji Polski. „Ma sporo zwolenników”

Kolejne informacje na temat potencjalnego następcy Czesława Michniewicza. Według „WP Sportowe Fakty” największe szanse na zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski ma Jan Urban. 

Pod koniec ubiegłego roku Cezary Kulesza postanowił nie przedłużać kontraktu Czesława Michniewicza. Jeszcze w styczniu mamy poznać natomiast jego następcę. W mediach codziennie przewija się wiele nazwisk potencjalnych nowych selekcjonerów.

Jednak Polak?

Według wielu wcześniejszych informacji z reprezentacją Polski ponownie miałby pracować obcokrajowiec. W dalszym ciągu do takiej opcji nie miałby być przekonany Cezary Kulesza. Prezes PZPN zdecydowanie wolałby zatrudnić do tej roli polskiego szkoleniowca.

Na naszym rynku brakuje jednak odpowiednich wykonawców. Piotr Koźmiński z „WP Sportowe Fakty” przekazuje,  że w oczach Kuleszy urosły notowania Jana Urbana.

– Oczywiście, w kuluarach wciąż dyskutuje się też o polskich kandydatach. Wprawdzie trudno policzyć „szable”, ale sporo zwolenników ma Jan Urban – napisał dziennikarz. 

Warto dodać, że to nie pierwszy raz, kiedy Urban jest łączony z pracą w reprezentacji. Już rok temu PZPN miał się z nim kontaktować. Wówczas jednak postawiono na Czesława Michniewicza. Obok 52-latka głównym kandydatem był jeszcze Adam Nawałka.

Cristiano Ronaldo może jeszcze zagrać w Lidze Mistrzów! Nietypowa klauzula w kontrakcie

Cristiano Ronaldo związał się dwuletnim kontraktem z Al-Nassr. Jak się okazuje, Portugalczyk zapewnił sobie nietypową klauzulę w umowie. Niewykluczone, że jeszcze zagra dzięki niej w Lidze Mistrzów. 

Przejście Cristiano Ronaldo do Arabii Saudyjskiej zostało w środowisku odebrane, jako zmierzch kariery 37-latka. Trudno się dziwić. W Al-Nassr zarobi co prawda prawdziwą fortunę, jednak poziom sportowy pozostawia wiele do życzenia.

Specjalna klauzula

Niewykluczone jednak, że zobaczymy go jeszcze pośród najlepszych zawodników w Europie. Jakim cudem? „Marca” podaje, że Portugalczyk zapewnił sobie możliwość powrotu do… Premier League.

Konkretnie mowa o Newcastle United, które wchodzi w skład Publicznego Funduszu Arabii Saudyjskiej.  W skrócie – Ronaldo może zostać wypożyczony do Newcastle, jeśli „Sroki” zapewnią sobie udział w przyszłym sezonie Ligi Mistrzów.

https://twitter.com/DeadlineDayLive/status/1609969774393442304?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet

Szymon Marciniak już dziś wraca do pracy. Posędziuje zagraniczny hit

Szymon Marciniak niedawno sędziował wielki finał mundialu w Katarze. Polski arbiter nie ma jednak czasu na odpoczynek. Niebawem zostanie rozjemcą hitowego spotkania za granicą. 

Argentyna wygrała mistrzostwo świata, pokonując w finale Francję w rzutach karnych. Jednym z bohaterów tego spotkania był co ciekawe Szymon Marciniak. Polski arbiter spisał się kapitalnie, otrzymując niemal same pochwały na całym świecie.

Zagraniczny hit

Na co dzień Marciniak sędziuje oczywiście spotkania Ekstraklasy. Polska liga obecnie pauzuje i wróci dopiero pod koniec stycznia. To z kolei otwiera nowego możliwości przez arbitrem z Płocka.

Już 2 stycznia posędziuje hitowe spotkanie ligi egipskiej. Tamtejsza federacja wyznaczyła go do meczu między Al Ahly Kair a Pyramids FC. Co ciekawe, Marciniak w przeszłości prowadził już jeden mecz w Egipcie. W 2021 roku gwizdał w trakcie starcia również Al Ahly Kair z Zamalek SC (1-2).

Przemysław Frankowski oczarował francuskie media. Zachwyty i wysokie oceny dla Polaka

RC Lens wygrało wczoraj 3-1 z PSG. Jednym z bohaterów spotkania był Przemysław Frankowski, który jako pierwszy trafił do siatki. Francuskie media są zachwycone występem Polaka. 

Walka o mistrzostwo Ligue 1 zapowiada się niezwykle ekscytująco. Choć Lens znajduje się w świetnej formie, to wciąż dość niespodziewanie ograli wczoraj PSG. Przemysław Frankowski już w czwartej minucie trafił do siatki rywali. Dodatkowo spisywał się świetnie w defensywie, nie dając szans Kylianowi Mbappe.

Jeden z bohaterów

Występ Frankowskiego doceniają francuskie media. Dziennikarze przyznają mu bardzo dobre oceny, podkreślając, że spisał się świetnie w każdej fazie meczu.

– Wykonał dobrą robotę. Od pierwszych minut był pewny siebie. Dobrze grał w obronie i łączył to z akcjami ofensywnymi – napisał serwis „Maxifoot”, przyznając Polakowi notę „7,5” w dzisięciostopniowej skali. 

– Ustawiony na prawym wahadle Frankowski szybko podpalił stadion. Wykorzystał swobodę w obronie PSG i znalazł sposób na pokonanie Donnarummy. Doskonale blokował ofensywę paryżan – pisze natomiast „Footmercato”, które oceniło Frankowskiego na „7”. Taką samą note przyznał 26-latkowi portal sofoot.com, pisząc – Poprawne wymówienie jego pełnego imienia zajmuje nam więcej czasu niż jemu otwarcie wyniku w meczu z PSG.

Lens obecnie traci tylko cztery punkty do liderującego w tabeli PSG. W tym sezonie Frankowski na koncie ma dwie asysty. Wczoraj strzelił swojego pierwszego gola.

Boniek skomentował plotki łączące Papszuna z reprezentacją Polski. Jasne stanowisko

Zbigniew Boniek skomentował doniesienia łączące Marka Papszuna z reprezentacją Polski. W rozmowie z Romanem Kołtoniem były prezes PZPN przyznał, że widzi trenera Rakowa w roli selekcjonera. Obecnie jest na to jednak za wcześnie. 

Karuzela z nazwiskami następcy Czesława Michniewicza nabiera rozpędu. Wśród potencjalnych kandydatów do objęcia reprezentacji Polski pojawia się coraz więcej szkoleniowców. W styczniu Cezary Kulesza powinien oficjalnie poinformować, kto poprowadzi „Biało-Czerwonych” w najbliższym czasie.

Papszun tak, ale… jeszcze nie teraz

Piłkarskie środowisko jest zdania, że na polskim rynku brakuje odpowiedniego kandydata. Na piedestał wystawiani są za to trenerzy zagraniczni. Jedynym trenerem z naszego podwórka, nadającym się do pracy z reprezentacją, wydaje się Marek Papszun. Według Zbigniewa Bońka nie jest to jednak dla niego dobry moment.

– Uważam, że Papszun to bardzo ciekawa kandydatura, ale za pięć, sześć, siedem lat. Jeśli go wybiorą, to na pewno grałby trójką w obronie, bo to lubi. Nie zapomnijmy jednak, że nie będzie mógł robić tego co w Rakowie. Reprezentacji nie trenujesz, ale przygotowujesz mentalnie i grasz mecz. Dostajesz produkt, nie masz obozu przygotowawczego – powiedział Boniek w rozmowie z Romanem Kołtoniem.

Były prezes PZPN uważa, że Papszun powinien zostać jeszcze w Rakowie i osiągnąć sukces w postaci mistrzostwa. Ważnym aspektem będzie także awans „Medalików” do europejskich pucharów.

– Papszun mówi, że jest gotowy? Ok, ale przez ostatnie dwa lata w jego życiu tak dużo się nie zdarzyło, bo wciąż jest trenerem Rakowa, który bardzo dobrze gra i może zdobędzie mistrzostwo. Życzę trenerowi Papszunowi, żeby awansował do fazy grupowej europejskich pucharów. Wtedy inaczej by się na niego patrzyło – stwierdził.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.