Rozwścieczony Neymar na konferencji. „To nie jest normalne. Jesteśmy źli”

Atmosfera w PSG ponownie zostawia wiele do życzenia. Neymar dał upust swojej złości na ostatniej konferencji prasowej. Wściekł się o wyciek prywatnych spraw z szatni. 

Paryżanie nie mają się najlepiej. Ostatnie porażki z Olympique Marsylią w Pucharze Francji i AS Monaco w Ligue 1 zdecydowanie zmniejszyły morale drużyny. Dodatkowo drużynę trapią kontuzje i choroby. Jakby tego było mało, to w szatni PSG znajduje się osoba, która wynosi informacje do mediów.

„Kret”

Ostatnio w przerwie meczu w szatni miało dojść do ostrego spięcia między Neymarem a Luisem Camposem, dyrektorem sportowym PSG. W kłótni uczestniczyć miał Presnel Kimpembe, który rozdzielał obu panów. Cała sprawa wyszła natomiast do mediów. Pytania o ten incydent zadawano podczas konferencji prasowej przed meczem z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów.

– Kłóciliśmy się, ale to się zdarza cały czas. Ja też kłócę się z moją dziewczyną i nadal jesteśmy razem – mówił Brazylijczyk. 

– Nie zgadzaliśmy się. Zdarza się. Piłka nożna to nie tylko miłość, to nie tylko przyjaźń. Jest szacunek, ale czasami nie zgadzasz się i są dyskusje na temat poprawy gry. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do przegrywania, a kiedy przegrywamy, toczą się dyskusje. To część procesu ulepszania naszego stylu – wyjaśniał dalej. 

Neymar nie krył swojego niezadowolenia, że takie sytuacje wychodzą do mediów. Jego zdaniem jest to sprawa szatni i tam powinna pozostać.

– To mój szósty rok tutaj i zawsze pojawiają się plotki, czasem w złych intencjach. Nie wiem, co powiedzieć, nie jestem za to odpowiedzialny. W prasie pojawiają się kłamstwa i krążą po całym świecie. Plotki zdarzały się pojawiać nawet w kluczowych momentach sezonu. Musimy patrzeć na to, co się dzieje. To nie jest normalne, aby takie historie wychodziły na jaw w prasie, musi to pozostać między nami. Musimy być razem. Kiedy pojawiają się takie wiadomości, jesteśmy źli. Gwarantuję, że wiele informacji jest błędnych, tylko niektóre są prawdziwe – podsumował 31-latek. 

Szalona oferta dla Leo Messiego. Klub z Arabii Saudyjskie oferuje chore pieniądze

Przyszłość Leo Messiego stoi pod znakiem zapytania. Nie wiadomo, gdzie w przyszłym sezonie będzie występować Argentyńczyk. Mocno o jego względy zabiega saudyjski Al-Hilal, który proponuje mu gigantyczny kontrakt.

Obecna umowa Messiego z PSG wygasa w czerwcu bieżącego roku. Paryżanie naturalnie chcieliby zatrzymac u siebie 35-latka. On sam ma jednak się wahać, a nawet być bliżej odejścia do innego klubu.

Bajońska oferta

W kontekście Messiego głównie wymieniano powrót do FC Barcelony lub transfer do Interu Miami. Coraz częściej pojawia się także Al-Hilal. Niedawno Saudyjczycy przegrali finał Klubowych Mistrzostw Świata z Realem Madryt.

Jedną ofertę z tego klubu Argentyńczyk miał już odrzucić. Działacze nie powiedzieli jednak ostatniego słowa. Wkrótce Messi może otrzymać nową propozycję. Mówi się o bajońskiej ofercie.

Według Rudy’ego Gallettiego w Arabii 35-latek miałby zarabiać 400-450 mln euro rocznie. Al-Hilal chce w ten sposób przebić kontrakt Cristiano Ronaldo, który dostał w Al-Nassr, a więc u największego rywala.

Fernando Santos leci do Barcelony. Cel: spotkanie z Robertem Lewandowskim

Według Sebastiana Staszewskiego z „Interii” w poniedziałek ma dojść do spotkania Fernando Santosa z Robertem Lewandowskim. Portugalczyk przyleci do Barcelony, aby odbyć rozmowę z kapitanem reprezentacji Polski. 

Od kilku dni Santos przebywa w naszym kraju, gdzie z trybun przygląda się zawodnikom, występującym w Ekstraklasie. W marcu 68-latek poprowadzi swoje pierwsze zgrupowanie za sterami „Biało-Czerwonych”. Zmierzymy się na nim z Czechami i Albanią w eliminacjach Euro 2024.

Spotkanie z kapitanem

Od dawna wiadomo, że Santos chce się spotkać z najważniejszymi postaciami reprezentacji. Portal meczyki.pl informował jakiś czas temu, że celem Portugalczyka jest rozmowa z kapitanem i wicekapitanem kadry. Mowa zatem o Robercie Lewandowskim i Kamilu Gliku.

Sebastian Staszewski z „Interii” potwierdził te informacje i dodał, że do pierwszego spotkania dojdzie w poniedziałek. Selekcjoner w tym celu przyleci do Barcelony. Wcześniej panowie mieli wymieniać już wiadomości.

Wspominana rozmowa z Glikiem również jest w planach szkoleniowca. Stoper Benevento zmaga się jednak z urazem kolana. Prawdopodobnie zostanie zmuszony do poddania się operacji. Spotkanie z Santosem odbędzie się więc najpewniej dopiero po niej.

Wielki talent Legii Warszawa na celowniku klubów Serie A! Ostatnio błyszczał w kadrze

Filip Rejczyk z Legii Warszawa znalazł się na oku kilku klubów. Utalentowany pomocnik wkrótce może odejść ze stolicy Polski. 

Rejczyk niedawno zachwycił, gdy strzelił trzy gole w meczu Polski U17 z rówieśnikami ze Szwecji. 16-letni pomocnik szybko zyskuje rozgłos i zwiększa swoją wartość.

Szybki wyjazd?

Dobre występy piłkarza Legii Warszawa nie uszły uwadze klubom z TOP5. Według Mateusza Święcickiego z „Eleven Sports” utalentowany pomocnik znalazł się na celowniku drużyn z Serie A.

– Poważne zainteresowanie Filipem Rejczykiem (Legia) ze strony klubów Serie A. Polak ostatnio strzelił trzy gole w meczu kadry do lat 17 ze Szwecją. Kontrakt ma do czerwca. Pewnie za chwilę będzie o tym głośniej – napisał ekspert.

Xavi ponownie chwali Roberta Lewandowskiego. „Jest pierwszym obrońcą”

Xavi ponownie docenił Roberta Lewandowskiego. Hiszpan nie szczędził pochwał pod adresem Polaka po wygranej z Villarrealem (1-0). 

FC Barcelona powiększyła swoją przewagę nad Realem Madryt do 11 punktów. Tym razem Blaugrana wygrała 1-0 z Villarrealem po bramce Pedriego. Robert Lewandowski zaliczył przy tym trafieniu asystę.

Pochwały

Polak mimo braku własnego gola został doceniony przez media, w których zyskał same pozytywne oceny. Postawę Polaka bardzo chwali także Xavi. Hiszpan podkreśla, jak ważną funkcję pełni Lewandowski w fazie defensywnej.

– Naszym pierwszym obrońcą jest Lewandowski. Zaczyna intensywny pressing, którym zaraża pozostałych piłkarzy. Jeśli nie tracimy goli, to jest to zasługa wszystkich, a nie tylko obrońców i ter Stegena, którzy również są na bardzo wysokim poziomie – mówił po meczu Xavi. 

Hiszpan komplementował także innych zawodników. Pochwały usłyszał między inny Frenkie de Jong, który świetnie spisuje się jako zastępstwo dla Sergio Busquetsa.

– Kluczem do jego obecnej formy jest pewność siebie. Coraz częściej czuje się swobodnie. Gra na świetnym poziomie. Jest pomocnikiem totalnym – stwierdził szkoleniowiec Barcelony. 

Łukasz Piszczek nie jest pewny co do pracy z reprezentacją. Ostateczne rozmowy wkrótce

Wciąż nie wiadomo, który z polskich specjalistów zostanie asystentem Fernando Santosa. Najbliżej posady ma być Łukasz Piszczek, jednak sam zainteresowany ma się wahać. Według Tomasza Włodarczyka rozmowy w tej sprawie zaplanowano na wtorek. 

Minął już jakiś czas od oficjalnej prezentacji Fernando Santosa w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Wówczas potwierdzono, że w sztabie Portugalczyka, poza jego zaufanymi ludźmi, znajdą się także polscy asystenci. Kandydatami byli Tomasz Kaczmarek oraz Łukasz Piszczek. Z medialnych doniesień wynika do tej pory, że to ten drugi jest najbliżej pracy z kadrą.

We wtorek rozmowy

Były reprezentant Polski ma się jednak wahać, co do podjęcia oficjalnej decyzji. Ostatecznie nie wykluczył natomiast takiej możliwości. Według Tomasza Włodarczyka we wtorek odbędą się ostatnie rozmowy w tej sprawie.

– Łukasz Piszczek ma we wtorek rozmawiać z Fernando Santosem i wtedy zapadnie ostateczna decyzja co do jego pracy w roli asystenta. „Piszczu” się waha – zdradził dziennikarz meczyki.pl.

Santos swoje pierwsze zgrupowanie w roli selekcjonera Polaków odbędzie w marcu. Pod koniec tego miesiąca „Biało-Czerwoni” rozegrają dwa mecze w ramach eliminacji mistrzostw Europy 2024. Zmierzą się na wyjeździe z Czechami (24.03) oraz z Albanią na własnym terenie (27.03).

Kibice Pogoni zakłócali konfrencję prasową po porażce z Jagiellonią: „Pakuj walizki, Gustafsson pakuj walizki”

Po meczu Jagiellonii Białystok z Pogonią Szczecin (2-0) doszło do awantury z udziałem kibiców. Sympatycy „Portowców” obarczyli winą za porażkę trenera Jensa Gustafssona. 

Jagiellonia Białystok wygrała z Pogonią Szczecin 2-0 i przerwała swoją złą passę ostatnich wyników. Goście zaprezentowali się słabo, a winą za porażkę obarczono trenera. Jens Gustafsson miał po meczu dość nieprzyjemne spotkanie z kibicami.

Awantura

Sympatycy Pogoni, którzy zjawili się na wyjeździe w Białymstoku, wezwali po porażce zawodników. Pod trybunę „zaproszono” jednak przede wszystkim Gustafssona. Na tym się natomiast nie skończyło. Kibic zakłócili także pomeczową konferencję. Tłumnie zjawili się pod salą i uderzając w szyby zakłócali przebieg rozmowy.

Sytuacja trwała dość długo. Słychać było wiele nieprzychylnych trenerowi okrzyków. Między innymi skandowano „pakuj walizki, Gustafsson pakuj walizki”. Podobnie było jeszcze w trakcie spotkania, gdy z trybun niosło się gromkie „Gustafsson, Szwecja już czeka”.

 

Polski bramkarz obronił dwa rzuty karne! Fenomenalny występ [WIDEO]

https://twitter.com/aleaguemen/status/1624665399811006464?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1624665399811006464%7Ctwgr%5E2a8d6a9039a07c6953568ad5b981c522e04272cf%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fspektakularny-wystep-polskiego-bramkarza-obronil-dwa-rzuty-karne-w-trzy-minuty-wideo%2F205953-n

Wielkie kontrowersje w meczu Arsenalu. Brentford strzelił gola ze spalonego

Spore kontrowersje wywołał wczorajszy mecz Arsenalu z Brentford (1-1). Gol, który padł dla gości nie powinien zostać uznany. 

Arsenal tylko zremisował wczoraj na własnym boisku z Brentford. To nie pierwsza wpadka „Kanonierów” w ostatnim czasie. Poprzednio przegrali z Evertonem (0-1). Niebawem natomiast zmierzą się z najgroźniejszym rywalem w walce o mistrzostwo w meczu bezpośrednim, a więc z Manchesterem City.

Niesłuszny gol

Arsenal krótko prowadził z Brentford po golu Trossarda w 66. minucie. Goście wyrównali po trafieniu Toney’a, które wywołało olbrzymie kontrowersje. Sędzie VAR nie narysował linii spalonego, sprawdzając, czy bramka padła poprawnie.

Nie zarządzono nawet sprawdzenia całej sytuacji. Główny arbiter tym samym uznał gola i wskazał na środek boiska.

Swojego gniewu na zachowanie sędziów nie krył Mikel Arteta. Hiszpan podzielił się swoimi przemyśleniami po ostatnim gwizdku.

– Obejrzałem tę sytuację. Tam był spalony. Czy sędziowie to wyjaśnili? Nie. To frustrujące, ale prawdopodobnie udzielą wyjaśnień w dalszej części tygodnia – podsumował krótko.

Guardiola grzmi na temat odebrania tytułów Manchesterowi. „Nikt nam tego nie zabierze”

Pep Guardiola ponownie zabrał głos w sprawie ostatnich kontrowersji, jakie zebrały się wokół Manchesteru City. Hiszpan wygłosił zdecydowane stanowisko odnośnie potencjalne odebrania „Obywatelom” tytułów mistrzowskich. 

Premier League ponownie mocno przygląda się Manchesterowi City. Klubowi postawiono około 100 zarzutów dotyczących łamania zasad Finansowego Fair Play. Hegemonowi grożą bardzo poważne kary. Między innymi „Obywatele” mogą stracić punkty w bieżącym sezonie, a odebrane mogą im zostać nawet ostatnie tytuły mistrzowskie. W najgorszym scenariuszu mogą także zostać zdegradowani do niższej ligi.

Mocne stanowisko

Na temat oskarżeń wypowiedział się Pep Guardiola. Hiszpan już jakiś czas temu mówił, że wierzy w niewinność swoich pracodawców. Teraz natomiast pochylił się nad potencjalnym odebraniem tytułów.

– Te momenty będą nasze niezależnie od wyroku. Czy to nasza wina, że w 2014 roku Steven Gerrard się poślizgnął? To będzie decyzja Premier League, ale wiem, ile włożyliśmy wysiłku, co wygraliśmy i w jaki sposób to zrobiliśmy. Jeśli coś wydarzyło się w 2009 czy 2010 roku, to teraz się nie zmieni – wypalił.

– Jeśli klub mnie chce, to będę w Manchesterze. Wyniki mogą mnie zdyskredytować, bo trzeba wygrywać. Ale jeśli chcą mnie tutaj, to ich nie zawiodę. Zamierzam też przekonać moich zawodników, że osiągnęliśmy to, co osiągnęliśmy. Nikt nam tego nie zabierze – dodał.

Obecnie Manchester City traci trzy punkty do liderującego w tabeli Arsenalu. W niedzielę „Obywatele” zagrają z Aston Villą, więc będą mogli zmniejszyć stratę do trzech „oczek”. W środę natomiast spotkają się w meczu bezpośrednim.

Kluczowy piłkarz reprezentacji Polski opuści marcowe mecze? Możliwe, że czeka go operacja

Kamila Glika prawdopodobnie zabraknie podczas marcowego zgrupowania reprezentacji Polski. Stoper zmaga się urazem kolana. Według portalu meczyki.pl 35-latka może czekać operacja. 

Fernando Santos rozpoczął swoją pracę z reprezentacją Polski. Obecnie przebywa w kraju, gdzie zamierza obejrzeć kilka meczów Ekstraklasy. Ma się także udać do Barcelony oraz Benevento, aby porozmawiać z Robertem Lewandowskim i Kamilem Glikiem, czyli kapitanem i wicekapitanem kadry.

Zabieg

W marcu natomiast odbędzie się pierwsze zgrupowanie reprezentacji, które poprowadzi właśnie Santos. Polska zmierzy się wówczas z Czechami oraz Albanią w ramach eliminacji Euro 2024. Wiele wskazuje na to, że zabraknie na niej wspomnianego Glika.

Według Tomasza Włodarczyka doświadczony stoper zmaga się z urazem kolana. Nie wystąpił w ostatnich trzech meczach Benevento w Serie B. Przerwa, która miała potrwać maksymalnie kilkanaście dni niemiłosiernie się przedłuża i może zakończyć się operacją.

– Dlatego pojawił się w kraju, aby przejść dodatkowe badania i otrzymać dokładniejszą diagnozę. Jak ustaliliśmy, Glik najprawdopodobniej będzie potrzebował zabiegu, aby poprawić swój stan zdrowia. Chodzi niewielką artroskopię kolana – czytamy w tekście Włodarczyka na portalu meczyki.pl.

– Ostateczna decyzja ma zostać podjęta w przyszłym tygodniu. Zabieg oznacza około miesięczną przerwę w grze, czyli powrót w okolice ligowego spotkania z Como (11.03) i zapowiada walkę z czasem przed wysłaniem powołań (5-6 marca) oraz spory znak zapytania, jeśli chodzi o występ w dwóch bardzo ważnych meczach el. EURO 2024 – 24 marca z Czechami i trzy dni później z Albanią. Natomiast to Glik. Już udowadniał, że może wrócić wcześniej niż pierwotna diagnoza – dodał dziennikarz.

Kylian Mbappe odejdzie z PSG? Saga transferowa ponownie odżywa

Przyszłość Kyliana Mbappe ponownie stanęła pod znakiem zapytania. Dziennikarze „The Athletic” informują, że Francuz znów nie chce przedłużać swojego kontraktu. Zamierza natomiast odejść z PSG. 

W zeszłym roku wszystko wskazywało na to, że Mbappe zmieni klub. O gwiazdora Ligue 1 zabiegał Real Madryt, który miał mieć już dogadane szczegóły umowy 23-latka. Finalnie nic jednak z tego nie wyszło, a sam Mbappe przyjął gargantuiczną ofertę PSG.

Powrót sagi?

Szybko pojawiły się natomiast wieści, że lider „Trójkolorowych” jest niezadowolony z gry w stolicy Francji. Ponownie narastają plotki o jego odejściu z Paryża. Naturalnie ponownie największym faworytem w tym wyścigu jest Real Madryt.

„Królewscy” będą musieli się jednak wstrzymać, gdyż Mbappe, według „The Athletic” spędzi przyszły sezon jeszcze w PSG. Prawdopodobnie zawodnik wypełni swój kontrakt, który obowiązuje do czerwca 2024 roku. Wówczas będzie mógł sobie wybrać klub jako wolny zawodnik.

Pep Guardiola pewny niewinności Manchesteru City! „Ta historia nie ma końca”

Pep Guardiola zdecydowanie odpowiedział na zarzuty kierowane w stronę Manchesteru City. Hiszpan zapowiedział, że wierzy w niewinność swojego klubu. Nie zamierza także w tym momencie odchodzić. 

W poniedziałek w mediach pojawiły się informacje o oskarżeniach skierowanych przeciwko Manchesterowi City. „Obywatelom” zarzucono wielokrotne złamanie zasad Finansowego Fair Play. Klubowi grozi odjęcie punktów, degradacja, a nawet odebranie tytułów mistrzowskich z ostatnich lat.

Nie zamierza odchodzić

Pep Guardiola do tej sytuacji odniósł się na konferencji prasowej. Szkoleniowiec zaznaczył, że jest pewny niewinności swojego pracodawcy i wie, że klub dowiedzie niewinności. Na pewno nie zamierza także odchodzić z tego powodu.

– Manchester City już udowodnił, że w sprawie wytoczonej przez UEFA byliśmy całkowicie niewinni. Dlaczego teraz miałbym myśleć inaczej? Na razie są to tylko zarzuty lub sugestie – stwierdził Guardiola. 

– Polegam na słowach moich ludzi, a nie na 19 innych klubach Premier League. Jestem w pełni przekonany, że okażemy się niewinni. A co będzie dalej? Odkąd obecni właściciele przejęli klub, ta historia nie ma końca – dodał.

– 19 klubów Premier League dokonało precedensu. Zobaczcie, co z nami zrobili, bądźcie ostrożni. Uważajcie na przyszłość. Wiele klubów można oskarżyć w taki sposób, jak nas oskarżono – kontynuował.

– Oni mnie nie okłamali. Zobaczcie, co się stało z zarzutami UEFA, dlaczego miałbym nie ufać moim ludziom? Nie ruszam się z tego miejsca, chcę zostać bardziej niż kiedykolwiek. Jestem tego pewien – podsumował Hiszpan opiekun „Obywateli”. 

Kłopoty finansowe FC Barcelony wracają. Klub będzie musiał dokonać wyprzedaży

FC Barcelona ponownie będzie musiała sprzedać kilku zawodników? Na to wskazują najnowsze prognozy. Wszystko przez zasady Finansowego Fair Play. 

Blaugrana dobrze radzi sobie w tym sezonie na ligowych boiskach. W tabeli prowadzi z ośmiopunktową przewagą nad Realem Madryt. Zagra także z „Królewskimi” w półfinale Pucharu Króla.

Gorzej, jednak jeśli chodzi o sytuację finansową klubu. Od lata 2022 roku działacze skrupulatnie aktywują dźwignie finansowe, które pozwalają zachować ciągłość ekonomiczną. Dzięki tego typu zabiegom Barcelona mogła sobie pozwolić między innymi na transfer Roberta Lewandowskiego, czy zarejestrowanie Gaviego.

Ciąć koszty

Wszelkie dźwignie to jednak zabieg krótko terminowy, który wystarczy na około dwa sezony. Mówił o tym Piotr Urban z „Eleven Sports”, który został poproszony o komentarz przez „WP Sportowe Fakty”.

– Dużo o tym się nie mówi, ale pod tym względem dalej jest naprawdę źle. Wszystkie dźwignie finansowe, które wydarzyły się latem, mają wpływ na kolejne dwa sezony – ocenił komentator ligi hiszpańskiej.

Zdaniem angielskiego „Daily Mail” FC Barcelona musi liczyć się z potężnym cięciem kosztów wynagrodzeń. Łącznie mają je zmniejszyć aż o 117 mln euro. W tym celu trzeba sprzedać wielu piłkarzy. Prawdopodobnie jednym z nich będzie Sergio Busquets, na którego konto rocznie wpada 20 mln euro.

W powietrzu wisi także transfer Frenkiego de Jonga, który już zeszłego lata był łączony z przenosinami do Manchesteru United. Wówczas nic z transakcji nie wyszło, a na Old Trafford powędrował Casemiro z Realu Madryt.

Na liście piłkarzy, których mogłaby się pozbyć Blaugrana nie brakuje innych dużych nazwisk. Dziennikarze wymieniają: Jordiego Albę, Ousmane’a Dembele, Francka Kessie’go, a także Sergi’ego Roberto.

 

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.