Dimitrije Injac pełen nadziei przed meczem Lecha Poznań z Bodo/Glimt. „Wierzę, że fani pomogą drużynie”

 

Dimitrije Injac udzielił wywiadu Maciejowi Rafalskiemu. Były piłkarz Lecha Poznań na łamach portalu „sport.tvp.pl” wypowiedział się na temat nadchodzącego starcia Kolejorza z Bodo/Glimt.

Czas na rewanż

Lech Poznań zremisował w pierwszym meczu z Norwegami. Bezbramkowy remis pozostawia otwartą drogę do awansu dla obu drużyn. Dimitrije Injac w rozmowie z Maciejem Rafalskim stwierdził, że Lech pokazał się z dobrej strony w wyjazdowym spotkaniu.

– Uważam, że Lech w Norwegii pokazał się z dobrej strony. Udało się uzyskać korzystny wynik, dzięki któremu Kolejorz jest w dobrej sytuacji przed rewanżem. Oczywiście, nie ma też powodów do przesadnego zadowolenia, bo w Ekstraklasie drużyna nie prezentuje pełni swoich możliwości. Jest 0:0, w rewanżu Lech zagra przed własną publicznością, która będzie go niosła. Zespół nie zagrał ofensywnie, ale czasami tak trzeba zagrać w Europie. Norwegowie mieli też swoje okazje, których jednak nie wykorzystali. Wielokrotnie widzieliśmy, że potem takie kwestie okazują się decydujące – powiedział były piłkarz Kolejorza w wywiadzie dla „sport.tvp.pl”.

Dyrektor Lecha Poznań pewny ws. ważnego zawodnika. „Nie jest tajemnicą” [CZYTAJ]

Wsparcie fanów kluczem do awansu?

Podczas czwartkowego spotkania Lecha Poznań z Bodo/Glimt na trybunach ma zasiąść około 35 tysięcy osób. Dimitrije Injac uważa, że wsparcie kibiców Kolejorza może być decydującym czynnikiem w meczu z Norwegami.

– Myślę, że to może być decydujący czynnik. W Poznaniu upadały już większe firmy niż Bodo/Glimt, ostatnio wysoko przegrał tam Villarreal. Wierzę, że w czwartek fani pomogą drużynie i znów będą mieli powody do radości – dodał.

Źródło: TVP Sport

Właściciel Warty Poznań o chęci sprzedaży klubu. „To kwota rzędu kilkunastu milionów złotych”

Bartłomiej Farjaszewski był gościem w programie „Ekstraklasa po godzinach” na antenie CANAL+ Sport. Właściciel Warty Poznań ponownie zabrał głos w sprawie chęci sprzedania klubu.

Warta Poznań niedawno ogłosiła, że sprzedaż części akcji do DD12 Lab została wycofana. W związku z tym większościowym właścicielem znów jest Bartłomiej Farjaszewski. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca wycofał się z pomysłu sprzedaży klubu.

– Warta cały czas jest na sprzedaż. Szukamy inwestorów, szukamy też osób chcących ten projekt wesprzeć. Wszystko jest kwestią tego, ile ktoś jest w stanie za klub zapłacić. To kwota rzędu kilkunastu milionów złotych – powiedział Farjaszewski.

Są pierwsze decyzje po ostatniej wpadce VAR-u. Od przyszłego sezonu będzie dodatkowa kamera [CZYTAJ]

– Oddając klub, miałem nadzieję, że oddaję go w dobre ręce. Dziś możemy powiedzieć, że tak się nie stało. Były prezes Bartosz Wolny znał się z Pauliną Sypniewska, zasiadał z Pawłem Poleńskim w komisji innowacji w PZPN. Ktoś się nie trzymał umów, które podpisał i dlatego całej trójki w klubie już nie ma. Będziemy kogoś takiego szukać. Natomiast w klubie mamy Marcina Janickiego, który dla mnie jest najważniejszą osobą w klubie. Chcemy jednak uzupełnić ten wakat kadrowy – dodał właściciel Warty Poznań.

Źródło: CANAL+ Sport, Weszło

Fot. Zrzut ekranu (Warta TV)

Kontrowersja w meczu Lecha z Zagłębiem. Szymon Marciniak wytłumaczył sytuację: „Jadę teraz wkurw…”

 

Podczas meczu Lecha Poznań z Zagłębiem Lubin (1:2) doszło do kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Mikaela Ishaka. Szymon Marciniak skomentował całą sytuację w rozmowie z „Weszło”.

Kontrowersja w meczu Lech – Zagłębie

Niedzielne spotkanie Ekstraklasy nie zaczęło się najlepiej dla aktualnych mistrzów Polski. Zagłębie Lubin dwukrotnie trafiło do siatki Kolejorza. Gospodarze odpowiedzieli trafieniem Artura Sobiecha tuż przed przerwą spotkania.

W końcówce meczu Mikael Ishak wpakował piłkę do siatki Miedziowych, jednak sędzia główny dopatrzył się u szwedzkiego napastnika mistrzów Polski zagrania ręką. Nieuznany gol wzbudził wśród kibiców sporo kontrowersji.

Dziennikarze „Weszlo” podczas programu „Liga Minus” zadzwonili do Szymona Marciniaka, który był arbitrem VAR w tym spotkaniu. Sędzia z Płocka wypowiedział się na temat zaistniałej sytuacji, przyznając, że sam jest na nią wściekły.

Mila wrócił myślami do meczu z Niemcami. „Myślałem, że dostanę zawału” [CZYTAJ]

– Mecze rozgrywane o godz. 15:00 nie mają kamery z drugiej strony boiska. Jadę teraz wkurw… wkurzony i sam nie wiem, czy ta ręka była, czy nie. Ja, żeby zawołać sędziego do monitora, muszę mieć sto procent pewności. Zrozumcie mój brak komfortu. Niby fajnie, mamy VAR, niby mamy kamery, a jednak tej sytuacji nie byłem w stanie udowodnić – powiedział Szymon Marciniak.

– W tych okolicznościach decyzja z boiska musiała zostać. Siedzi we mnie ta sytuacja, bo nie wiem, jak było, a tego nienawidzę. Nie mam do siebie pretensji. Zrobiłem wszystko, co mogłem. Nie chciałem młodego chłopaka wsadzać na minę, kazać mu stać przed monitorem – dodał arbiter z Płocka.

Źródło: Weszło

Mila wrócił myślami do meczu z Niemcami. „Myślałem, że dostanę zawału”

Sebastian Mila był gościem w programie „Nocne Gadki” na antenie „Meczyków”. Były reprezentant Polski wrócił myślami do bramki strzelonej w meczu z Niemcami. 40-latek opowiedział o swoich odczuciach w tamtej chwili.

Historyczny moment

W 2014 roku doszło do historycznej chwili na Stadionie Narodowym. Reprezentacja Polski pokonała Niemców (2:0) w meczu eliminacji do EURO 2016. Drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Sebastian Mila. Były reprezentant Polski opowiedział o swoich odczuciach z tamtych chwil w programie „Nocne Gadki” na antenie „Meczyków”.

Włoskie media oceniły pierwszy mecz Paulo Sousy. „Widać już jego piętno w tym meczu” [CZYTAJ]

– Dzięki tej bramce pozostałem dłużej w pamięci kibiców po skończeniu kariery. To na pewno. To jest bardzo miłe. Moje życie mogłoby wyglądać inaczej, gdyby tego gola nie było. Wszedłem na boisko… Nierealna historia. Jak mnie trener Nawałka zawołał, to myślałem, że dostanę zawału. Atmosfera na trybunach… Ona nie plątała nóg, tylko mobilizowała – powiedział Sebastian Mila.

Źródło: Meczyki.pl

Reprezentacja Polski jednak zagra na Stadionie Narodowym? Cezary Kulesza przedstawił nowe informacje

 

Cezary Kulesza był gościem w programie „Pogadajmy o Piłce” na antenie „Meczyków”. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej wypowiedział się na temat miejsca meczu Biało-Czerwonych z Albanią.

Gdzie zagramy z Albanią?

Wciąż nie wiadomo, gdzie reprezentacja Polski zagra z Albanią. Jeszcze niedawno wiele wskazywało na to, że spotkanie odbędzie się w Gdańsku ze względu na awarię Stadionu Narodowego. Aktualizację w tej sprawie przedstawił Cezary Kulesza. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej widzi szanse na mecz w stolicy, co potwierdził w programie „Pogadajmy o Piłce” na antenie „Meczyków”.

– Jest bardzo blisko, tak na moje oko to będzie mecz w Warszawie – powiedział Cezary Kulesza.

Sąsiedzi narzekają na imprezy Neymara. „Mieszkam po drugiej stronie ulicy, a i tak trzęsły mi się okna” [CZYTAJ]

Spotkanie Polski z Albanią zaplanowano na 27 marca o godzinie 20:45.

Źródło: Meczyki.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.