Banasik opowiedział o sztabie Radomiaka. „Asystent czasami nie mógł być na treningu, bo pracował też w szkole” [WIDEO]

Radomiak Radom zwolnił Dariusza Banasika. Były szkoleniowiec beniaminka PKO BP Ekstraklasy opowiedział o sztabie, jaki mu „zapewniono” w ekipie RKS-u.

Dariusz Banasik przebył długą drogę z Radomiakiem Radom. 48-letni szkoleniowiec wprowadził klub z drugiej ligi do pierwszej, a następnie do Ekstraklasy. Podczas pierwszego kryzysu z najwyższej klasie rozgrywkowej zarząd go zwolnił.

Trener opowiedział o kulisach swojej pracy w programie Stan Futbolu na antenie Weszło TV. Były szkoleniowiec Radomiaka Radom zdradził, z jakimi problemami musiał się mierzyć podczas pracy w tym klubie. Członków sztabu było bardzo mało, a część z nich uczęszczała jeszcze do innej pracy, przez co dochodziło do kuriozalnych sytuacji.

– Można powiedzieć, że sztab wyglądał fatalnie. Miałem asystenta, który pracował w szkole. Czasami dochodziło do kuriozalnych sytuacji, że nie mógł być na treningu. Miałem także Zbyszka Wachowicza, dla którego to też nie była jedyna praca. Jeszcze jedna osoba odpowiadała za bramkarzy i jednocześnie była kierownikiem zespołu. Tylu było trenerów – powiedział Dariusz Banasik w Stanie Futbolu.

Zobacz również: Banasik o zwolnieniu z Radomiaka. „Mierzyłem się z rzeczami, z którymi trener nie powinien się mierzyć”

Źródło: Stan Futbolu

Właściciele Manchesteru City blisko przejęcia legendarnego włoskiego klubu. Dołączy do City Football Group

Według dziennikarzy Sky Italia właściciele Manchesteru City prowadzą zaawansowane rozmowy w sprawie wykupienia Palermo. Legendarny klub dołączyłby do piłkarskiej grupy City Football Group.

Poszerzenie grupy

Właściciele City Football Group posiadają kilka klubów piłkarskich. Mowa o m.in. Manchesterze City, New York City, Melbourne City czy Mumbai City. Do tej grupy miałoby dołączyć włoskie Palermo.

Rozmowy trwają

Według dziennikarzy Sky Italia właściciele City Football Group prowadzą zaawansowane negocjacje ws. kupna 80% udziałów tego legendarnego klubu. Włoscy żurnaliści twierdzą, że przejęcie trzecioligowca ma kosztować około 6 milionów euro.

Źródło: Sky Italia

Banasik o zwolnieniu z Radomiaka. „Mierzyłem się z rzeczami, z którymi trener nie powinien się mierzyć”

Dariusz Banasik był gościem sobotniego programu „Stan Futbolu” na antenie Weszło TV. 48-latek opowiedział o kulisach zwolnienia z Radomiaka Radom, którego wyciągnął z 2. ligi do Ekstraklasy.

Zwolnienie Dariusza Banasika spotkało się z negatywnym odbiorem dziennikarzy i kibiców. Szkoleniowiec, który przebył długą drogę z klubem z Radomia, nie otrzymał szansy na wyjście z kryzysu w Ekstraklasie.

Puchary po pierwszym sezonie?

Zarząd klubu na czele ze Sławomirem Stempniewskim pożegnał 48-letniego szkoleniowca, mimo utrzymywania się w górnej połowie tabeli. Władze Radomiaka Radom sugerowały, że celem zespołu są europejskie puchary.

– Po kilku gorszych wynikach słyszałem w klubie, że piąte albo szóste miejsce Radomiaka będzie rozczarowaniem – powiedział Dariusz Banasik w „Stanie Futbolu”.

– Przekonały mnie argumenty prezesów, że jeśli coś ma nastąpić, to może lepiej teraz – dodał.

Liczne utrudnienia

48-latek przyznał, że praca w Radomiu była trudna ze względu na kiepską infrastrukturę wokół klubu. Banasik stwierdził, że trener nie powinien się mierzyć z takimi rzeczami.

– Radomiak trenował na różnych boiskach, trzeba było dopasować treningi do tego, co da się zrobić, a nie co można zrobić. Jeździliśmy dookoła Radomia, wynajmowaliśmy boiska (…) Mierzyłem się z rzeczami, z którymi trener nie powinien się mierzyć – ocenił.

– Gra na jeden kontakt na treningach była niemożliwa, to się potem przekładało na mecze. Motywowałem zawodników, ale z czasem widziałem, że mam coraz mniejszy wpływ na zespół – podsumował.

Źródło: TVP Sport, Stan Futbolu

Finał Pucharu Polski: Wygrany zgarnia wszystko?

Już w poniedziałek 2 maja odbędzie się finał Pucharu Polski. W ostatnim meczu tegorocznych rozgrywek „Pucharu Tysiąca Drużyn” zmierzą się Lech Poznań i Raków Częstochowa. Obie drużyny zdominowały polskie rozgrywki w sezonie 2021/22.

Déjà vu Macieja Skorży

Zwycięstwo jednej z drużyn może znacząco wpłynąć na morale drugiego zespołu. Taki obrót spraw może spowodować, że przegrana ekipa „wypisze się” z walki o mistrzostwo Polski. Ale czy na pewno? Przykładem może być Lech Poznań z sezonu 2014/15. Kolejorz przegrał finał na Stadionie Narodowym przeciwko Legii Warszawa. Później Niebiesko-Biali pokonali CWKS na Łazienkowskiej i pewnie dotarli do celu, jakim było mistrzostwo Polski.

Triumf w Pucharze Polski może rozluźniająco wpłynąć na zwycięzców, tak jak było w 2015 roku. Podobne zdanie na ten temat ma Maciej Skorża, który po meczu Lecha Poznań ze Stalą Mielec wrócił myślami do mistrzowskiego sezonu z Kolejorzem.

– Mam takie déjà vu z poprzedniego finału, kiedy prowadziłem wtedy Lecha. Wtedy po przegranym finale wszyscy mówili „to teraz Legia jest mistrzem, bo dostaną takiego mentalnego kopa”. Stało się dokładnie odwrotnie, więc nie ma reguły. Myślę, że to jest kwestia charakteru ludzi w szatni. I Raków, i Lech to są takie drużyny, które twardo stąpają po ziemi. Piłkarze są mega zmotywowani. Wydaje mi się, że bez względu na to, jak zakończy się finałowy mecz, to walka o mistrzostwo Polski będzie zupełnie innym rozdziałem – powiedział szkoleniowiec Lecha Poznań na konferencji prasowej.

Droga Lecha Poznań

Kolejorz rozpoczął drogę do finału od meczu ze Skrą Częstochowa (0:3). Co ciekawe, formalnym gospodarzem tego spotkania byli częstochowianie, jednak mecz odbył się na ulicy Bułgarskiej w Poznaniu z powodu braku spełnienia wymogów na obiekcie Skry.

W kolejnej rundzie Kolejorz pojechał do Skierniewic, gdzie pokonał tamtejszą Unię 2:0. Później poznaniacy trafili na krakowską Garbarnię. Podopieczni Macieja Skorży wygrali z drugoligowcem 4:0. W ćwierćfinale Kolejorz zmierzył się z Górnikiem w Zabrzu, gdzie wygrał 2:0.

Półfinał oznaczał starcie z Olimpią Grudziądz. Lech poradził sobie z trzecioligowcem bez większych problemów, notując zwycięstwo 3:0. Warto zaznaczyć, że Kolejorz przez całą drogę do finału Pucharu Polski nie stracił ani jednej bramki.

Droga Rakowa Częstochowa

Pierwszy krok Medalików do tegorocznego finału Pucharu Polski, to starcie ze Stalą Rzeszów. Ekipa z Ekstraklasy pokonała drugoligowca 4:2. W następnej rundzie Medaliki mierzyły się z KKS-em Kalisz. Podopieczni Marka Papszuna wygrali 2:1.

Raków trafił później na rywala z najwyżej ligi. RKS pokonał Bruk-Bet Termalicę 2:0 na wyjeździe. Później na drodze Rakowa stanęła Arka Gdynia. Ekipa z Częstochowy pokonała MZKS 2:0. W półfinale Medaliki pokonały u siebie Legię Warszawa 1:0.

Kursy bukmacherów

Bukmacherzy stawiają Lecha Poznań w roli faworytów. Kurs na to, że to Kolejorz zgarnie trofeum, wynosi około 1,65. Raków Częstochowa mimo statusu obrońcy tytułu, będzie się mierzył z Lechem Poznań jako „underdog”. Bukmacherzy oferują kurs na poziomie około 2,20 za triumf Rakowa.

Końcówka sezonu w Ekstraklasie i lepszy bilans Rakowa (szanse procentowe)

Liderem PKO BP Ekstraklasy jest obecnie Raków Częstochowa. Medaliki mają dokładnie tyle samo punktów co Kolejorz. Lepszy bilans meczów bezpośrednich działa jednak na korzyść podopiecznych Marka Papszuna, którzy u siebie zremisowali z Lechem Poznań 2:2 oraz wygrali na wyjeździe 1:0.

Bilans bezpośrednich spotkań przekłada się również na procentowe szanse na triumf w lidze. Paweł Mogielnicki z portalu 90minut.pl wyliczył, iż Raków Częstochowa ma 56.7% szans na mistrzostwo Polski. W przypadku Kolejorza mowa o wartości 42.3%.

1% szans na triumf w Ekstraklasie ma Pogoń Szczecin. Portowcy mają jednak trzy punkty straty do obu ekip oraz gorszy bilans meczów bezpośrednich. To oznacza, że obie drużyny musiałyby zgubić po minimum cztery punkty w ciągu trzech spotkań. Dodatkowo Pogoń musiałaby wygrać wszystkie mecze do końca sezonu.

„Rachunki do wyrównania”

Lech Poznań przegrał z Rakowem Częstochowa w domowym meczu PKO BP Ekstraklasy. Asystent trenera Macieja Skorży, Rafał Janas nie ukrywa, że Kolejorz zamierza się odegrać na ekipie Marka Papszuna.

– Mamy rachunki do wyrównania. Ten bilans ostatnich meczów na pewno działa na naszą niekorzyść. Jesteśmy jednak głodni zwycięstwa i wierzę, że wygramy puchar. Wiemy o co gramy. Jesteśmy maksymalnie zmobilizowani. Wciąż jesteśmy w walce o mistrzostwo Polski. Finał Pucharu Polski przed nami, czekamy na poniedziałek – powiedział 45-latek.

Swoje zdanie w sprawie odegrania się na Rakowie Częstochowa przedstawili również piłkarze. Michał Skóraś, Mikael Ishak i Radosław Murawski udzielili przedfinałowych wypowiedzi na oficjalnym kanale YouTube Lecha Poznań.

– Mamy na pewno coś do udowodnienia. Przegraliśmy u siebie z Rakowem w lidze 0:1. Rok temu też wyeliminowali nas z Pucharu Polski – przyznał 22-letni skrzydłowy Kolejorza.

– To oni są teraz na szczycie tabeli w lidze, ale my wciąż ich gonimy. Tutaj będzie jednak zupełni inaczej, bo zagramy tylko jedno spotkanie. Zwycięzca zgarnie trofeum. Nie możemy już doczekać się tego meczu – dodał szwedzki napastnik Niebiesko-Białych.

– W Rakowie mieli też dużo szczęścia. Nie zabieramy im ich jakości, ale równie dobrze my mogliśmy wywieźć trzy punkty z Częstochowy. Mogliśmy załatwić mecz dużo wcześniej u nas, ale tak się nie stało. Piłka nie wpadła do bramki i mamy niekorzystny bilans. Ale tak, jak mówię, to jest dobry moment, żeby to przełamać i pokazać swoją wyższość nad rywalem i naszą jakość – podsumował Radosław Murawski.

Czy wygrany zgarnie wszystko? Wypowiedzi Michała Skórasia i Iviego Lopeza

– Myślę, że trzy zwycięstwa w lidze dadzą nam mistrzostwo. Jeśli wygramy Puchar i następne mecze w lidze, to ja mocno w to wierzę, że zdobędziemy tytuł. Wiadomo, że to nie jest zależne od nas, bo Raków jak wygra wszystkie spotkania, to przeskoczy nas w tabeli. Myślę jednak, że jeśli pokonamy ich w poniedziałek, to może im się jeszcze gdzieś noga powinąć – powiedział Michał Skóraś w rozmowie z oficjalną stroną Lecha Poznań.

Myślę, że faworytem do mistrzostwa Polski zawsze bywały drużyny totalne, bo zazwyczaj są to duże kluby i silne drużyny, tak jak Legia. Od takich klubów oczekuje się, że zawsze będą wysoko. My jesteśmy niespodzianką i myślę, że skoro w zeszłym roku zostaliśmy wicemistrzem, to w tym możemy być mistrzem. Nie możemy jednak mieć na tym punkcie obsesji. Musimy iść krok po kroku, mecz po meczu. Teraz gramy w Pucharze, więc myślimy tylko o tym i o wygranej. Później zajmiemy się ostatnimi trzema meczami w lidze, koncentrując się na każdym z nich – powiedział Ivi Lopez w rozmowie z klubowymi mediami Rakowa Częstochowa.

„Wyjątkowa” otoczka finału Pucharu Polski

Poniedziałkowe spotkanie nie będzie takie samo, jak poprzednie finały Pucharu Polski. Po dwóch latach rozgrywania decydującego starcia bez kibiców przyjdzie na mecz z widzami. To jeden z niewielu pozytywów dotyczących „oprawy” finału.

PZPN poinformował niedawno o decyzji ws. organizacji finału Pucharu Polski i warunku, jaki federacja otrzymała od władz Warszawy (za opinią Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej). Fanatycy Lecha Poznań i Rakowa Częstochowa nie będą mogli wnieść banerów i flag o wymiarach większych, niż 2 m x 1,5 m. To oznacza, że podczas tego spotkania najprawdopodobniej nie zobaczymy opraw.

Zobacz również: Nie będzie flag na finale Pucharu Polski! Brak zmiany po odwołaniu PZPN

Źródła: Lech Poznań, Raków Częstochowa, PZPN

Kibice West Hamu zaatakowali niemieckich dziennikarzy. „Nie jest łatwo komentować, kiedy cały czas myślisz, że ktoś może zadać cios od tyłu”

West Ham United przegrał z Eintrachtem Frankfurt (1:2) w czwartkowym półfinale Ligi Europy. Podczas meczu doszło do skandalu z udziałem kibiców Młotów. Fani gospodarzy zaatakowali niemieckich dziennikarzy.

Fani Eintrachtu Frankfurt zasłynęli z licznej grupy wyjazdowej na mecz z FC Barceloną. Nie inaczej było w przypadku spotkania w Londynie. Na Stadionie Olimpijskim w stolicy Anglii pojawiło się około 10 tysięcy fanów z Niemiec. Ci przekrzykiwali gospodarzy, co w pewnym momencie zezłościło kibiców Młotów.

Zaatakowani komentatorzy z Niemiec

Dwóch niemieckich dziennikarzy poinformowało, że zostali zaatakowani przez kibiców West Hamu United. Phil Hofmeister i Tim Borockmeier twierdzą, że uderzono ich pięścią. Do całej sytuacji odniósł się klub, który opublikował specjalny komunikat.

– Nie jest łatwo komentować mecz, kiedy cały czas myślisz, że ktoś może podejść z tyłu i zadać cios – mówił niemiecki komentator.

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1519941128342183936

– Zgodnie z naszym podejściem, każdy zidentyfikowany kibic zostanie przekazany policji. Otrzymają oni bezterminowy zakaz i nie będą mogli wejść na stadion oraz podróżować z klubem. Nie ma miejsca na tego rodzaju zachowania – napisano w oświadczeniu West Hamu United.

Źródło: Onet Sport

Fot. whufc.com

Javi Martinez o Robercie Lewandowskim: „Kiedyś próbowałem nakłonić go do zjedzenia ciastka. Nie było sposobu”

Javi Martinez wypowiedział się na temat Roberta Lewandowskiego. Hiszpan stwierdził, że snajper Bayernu Monachium z podobnymi osiągnięciami w La Lidze zdobyłby dwie Złote Piłki.

Javi Martinez przez pewien czas dzielił szatnię Bayernu Monachium z Robertem Lewandowskim. Media w ostatnich tygodniach grzeją temat przenosin Polaka do FC Barcelony. Hiszpan przedstawił swój pogląd na tę sytuację.

– Gdyby grał w La Liga i miał przy tym liczby, jakie notował w Bundeslidze, to miałby na koncie co najmniej dwie Złote Piłki. Jestem o tym przekonany – powiedział Javi Martinez.

– Jest wielkim profesjonalistą. Po treningach w klubie ćwiczył też w domu z żoną. Kiedyś próbowałem nakłonić go do zjedzenia ciastka, ale nie było na to sposobu. Jest bardzo surowy, jeśli chodzi o jedzenie – dodał.

Javi Martinez bronił barw Bayernu Monachium w latach 2012-2021. 33-latek obecnie reprezentuje Qatar SC.

Źródło: MARCA, Sport.pl

Skrzydłowy Lecha Poznań wierzy w dublet. „Trzy zwycięstwa w lidze dadzą nam mistrzostwo”

Michał Skóraś udzielił wywiadu oficjalnej stronie Lecha Poznań. Skrzydłowy Kolejorza wierzy w udaną końcówkę swojego klubu. 22-latek liczy na mistrzostwo Polski i Puchar Polski.

– Myślę, że trzy zwycięstwa w lidze dadzą nam mistrzostwo. Jeśli wygramy Puchar i następne mecze w lidze, to ja mocno w to wierzę, że zdobędziemy tytuł – powiedział Michał Skóraś.

– Wiadomo, że to nie jest zależne od nas, bo Raków jak wygra wszystkie spotkania, to przeskoczy nas w tabeli. Myślę jednak, że jeśli pokonamy ich w poniedziałek, to może im się jeszcze gdzieś noga powinąć – dodał.

Do końca sezonu PKO BP Ekstraklasy pozostały trzy kolejki (w przypadku Rakowa i Lecha, które wcześniej zagrały 31. serię gier). Częstochowianie zagrają z Cracovią (D), Zagłębiem (W) i Lechią (D). Kolejorz na finiszu sezonu zmierzy się z Piastem (W), Wartą (W) i Zagłębiem (D).

Raków Częstochowa i Lech Poznań zmierzą się ze sobą w finale Pucharu Polski. Spotkanie zaplanowano na poniedziałek 2 maja o godzinie 16:00.

Źródło: Lech Poznań

Mino Raiola jednak żyje! „Uśmiercają mnie drugi raz w ciągu czterech miesięcy”

Sportowy świat obiegła informacja o śmierci włoskiego agenta piłkarskiego. Mino Raiola odniósł się do tych plotek na swoich mediach społecznościowych. Menadżer Zlatana Ibrahimovicia zdementował doniesienia o swojej śmierci.

Uśmiercono Raiolę

Mino Raiola zmaga się z ciężką chorobą. W czwartkowe popołudnie światowe media informowały o śmierci włoskiego agenta. Okazało się, że Włoch żyje. Menadżer Zlatana Ibrahimovicia i Erlinga Haalanda opublikował wpis w swoich mediach społecznościowych, w którym dementuje plotki dziennikarzy.

– Aktualny stan zdrowia dla tych, którzy się zastanawiają: wkurzenie na tych, którzy uśmiercają mnie drugi raz w ciągu czterech miesięcy. Wydają się też zdolni do reanimacji – napisał włoski menadżer.

Mino Raiola zmaga się z bardzo ciężką chorobą płuc. Agent trafił do szpitala na początku 2022 roku.

Trudna przeszłość Patrice’a Evry. „Sprzedawałem narkotyki, żebrałem pod sklepem”

Patrice Evra opowiedział o swoich doświadczeniach z dzieciństwa w programie Freeze The Fear na antenie BBC One. Piłkarz przyznał się do sprzedawania narkotyków w wieku trzynastu lat.

Trudna przeszłość Francuza

Były piłkarz Manchesteru United w 2021 roku wyjawił światu swój sekret. Francuz zdradził, że był molestowany seksualnie przez nauczyciela. Okazuje się jednak, że były obrońca Czerwonych Diabłów ma więcej szokujących doświadczeń.

– Sprzedawałem narkotyki, żebrałem pod sklepem. To prawda. Miałem wtedy jakieś 13 lat. Czasami, kiedy wyrzucali zimne Big Maki, to wyciągaliśmy je ze śmieci. Kiedy odszedł mój ojciec, był chaos. Uratowała mnie piłka nożna – powiedział Evra.

– Kiedy miałem 17 lat, pojechaliśmy do Włoch. Podawano nam jedzenie, nosiłem klubowy dres. Zadzwoniłem do mamy i powiedziałem, że jest jak w niebie. To moje najlepsze wspomnienie – dodał.

Źródło: Daily Mail, Meczyki.pl

Media z Hiszpanii i Anglii wychwalają półfinał Ligi Mistrzów. Komplementy w stronę Benzemy

Manchester City pokonał Real Madryt (4:3) w półfinałowym hicie Ligi Mistrzów. Media z Anglii i Hiszpanii są zgodne na temat jakości spotkania, które stało na bardzo wysokim poziomie.

Manchester City wygrał z Realem Madryt w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów. Bramki dla Obywateli zdobyli Kevin De Bruyne, Gabriel Jesus, Phil Foden oraz Bernardo Silva. Dla Królewskich strzelali Karim Benzema (Francuz zdobył dwa gole) oraz Vinicius Junior. Media z Hiszpanii i Anglii komplementują widowisko z wtorku, w którym padło aż 7 bramek.

Sporo uwagi poświęcono Karimowi Benzemie oraz otwartej sytuacji w sprawie rozstrzygnięcia półfinału. Nie zabrakło również wzmianki o szkoleniowcu Realu Madryt, który może wyśrubować dwa nieprawdopodobne rekordy.

Marca

– To kolejny cud. Real wyszedł żywy z pojedynku z lepszym Manchesterem City. Dlaczego? Bo ma wyjątkowego napastnika, zdolnego do precyzyjnego zdobycia dwóch bramek. To geniusz, który graniczy z szaleństwem – napisali o Benzemie dziennikarze wspomnianego źródła.

The Mirror

– Carlo Ancelotti ma na wyciągnięcie ręki dwa niesamowite rekordy trenerskie w tym sezonie. Pierwszy, który wkrótce oficjalnie zdobędzie, to zwycięstwo w każdej z pięciu najlepszych lig Europy – Hiszpanii, Niemczech, Włoszech, Francji i Anglii. Po drugie, zamierza zostać pierwszym trenerem, który dotrze do pięciu finałów Ligi Mistrzów. Poza 2005 rokiem Włoch prowadził swoją drużynę do zwycięstwa za każdym razem. Pomimo tego, że nie jest faworytem w tym dwumeczu, podopieczni Ancelottiego pozostają przy życiu do drugiego meczu w Madrycie – ocenili w Wielkiej Brytanii.

AS

– Real jest w trybie nieśmiertelności i na swoim stadionie rozstrzygnie, kto zagra w finale. W Manchesterze byliśmy świadkami niesamowitego meczu bez defensywy. City było rozpętane w ataku, ale kruche w obronie. Real był bliski najgorszego możliwego scenariusza z powodu nieoczekiwanych błędów w defensywie, które są nieodpowiednie na tym etapie rozgrywek – podsumowali Hiszpanie.

Rewanż pomiędzy Realem Madryt a Manchesterem City odbędzie się w środę 4 maja. Spotkanie zaplanowano na godzinę 21:00.

Źródło: WP Sportowe Fakty

„Na jego miejscu zrealizowałbym swoje marzenie”. Zdobywca Złotej Piłki o sytuacji Kyliana Mbappe

Paris Saint-Germain wciąż kusi Kyliana Mbappe, aby ten przedłużył umowę z klubem. Zdobywca Złotej Piłki z 1991 roku, Jean-Pierre Papin uważa, że napastnik reprezentacji Francji powinien odejść do Realu Madryt.

Kontrakt Kyliana Mbappe ze świeżymi mistrzami Francji obowiązuje do końca czerwca bieżącego roku. 23-letni napastnik będzie miał od lipca wolną rękę w wyborze nowego klubu.

PSG wciąż zabiega o podpis Mbappe

Paris Saint-Germain nie zamierza się jednak poddawać. Paryżanie oferują napastnikowi 100 mln euro za podpisanie nowej umowy oraz 50 mln euro rocznego wynagrodzenia. Mbappe jest jednak po słowie z Realem Madryt, do którego chciał trafić od dzieciństwa.

Rada od zdobywcy Złotej Piłki

Jean-Pierre Papin wypowiedział się na temat sytuacji 23-letniego napastnika. Zdobywca Złotej Piłki z 1991 roku uważa, że Kylian Mbappe powinien odejść do Królewskich.

– Na jego miejscu zrealizowałbym swoje marzenie. Nigdy nie powinieneś postępować przeciwko swoim marzeniom, musisz iść za nimi. Jeśli tego chce, powinien przejść do Realu. Z jego ojcem rozmawiałem bardzo krótko. Powiedziałem mu: „Jeśli jego marzeniem jest wyjazd do Realu, powinien to zrobić. W innym wypadku będzie tego żałował do końca życia” – powiedział Papin cytowany przez francuską stronę Eurosportu.

Źródło: Eurosport, Meczyki.pl

Były prezes PZPN krytykuje Runjaicia. „To przejaw lenistwa, lekceważenia, czy braku talentu?”

Michał Listkiewicz w swoim felietonie dla Przeglądu Sportowego zajął się tematem potencjalnych przenosin Kosty Runjaicia z Pogoni Szczecin do Legii Warszawa. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej wbił szpilkę szkoleniowcowi Portowców, który po kilku latach pracy w Polsce nadal nie nauczył się języka.

Kosta Runjaić pracuje w Pogoni Szczecin od 6 listopada 2017 roku. Szkoleniowiec po sezonie odejdzie z ekipy Portowców. Wiele wskazuje na to, że Niemiec zostanie trenerem Legii Warszawa, zastępując Aleksandara Vukovicia.

„To przejaw lenistwa, lekceważenia, czy braku talentu?”

Michał Listkiewicz w swoim felietonie dla Przeglądu Sportowego wbił szpilkę niemieckiemu szkoleniowcowi. Były prezes PZPN uważa, że Kosta Runjaić powinien udać się na kurs języka polskiego.

– Czy zastąpienie trenera Vukovicia „porwanym” z Pogoni Szczecin Runjaiciem to dobry ruch? Zacząłbym od wysłania niemieckiego trenera na kurs języka polskiego, jego nieznajomość to przejaw lenistwa, lekceważenia czy braku talentu? – napisał.

Źródło: Przegląd Sportowy

Zarząd Śląska Wrocław zamroził wypłaty piłkarzy. „Reakcja na rezultat i styl porażki z Termaliką”

Zarząd Śląska Wrocław zamroził kwietniowe wynagrodzenia piłkarzy pierwszej drużyny. To efekt niedzielnego spotkania władz klubu z trenerem Piotrem Tworkiem i kierownictwem pionu sportowego.

Zjazd formy

Śląsk Wrocław notuje fatalną serię. Ekipa, która jeszcze latem reprezentowała Polskę w eliminacjach do europejskich pucharów, dziś jest zamieszana w walkę o utrzymanie. Zarząd klubu zwolnił Jacka Magierę i zatrudnił Piotra Tworka.

Zmiana szkoleniowca nie podziałała na zespół. Śląsk wciąż fatalnie punktuje, a ich kibice mogą mieć powody do zmartwień. Miarka się przebrała, kiedy Wojskowi przegrali u siebie 0:4 z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.

Zdecydowane działanie zarządu

Słabe wyniki Śląska Wrocław spotkały się ze zdecydowanym działaniem zarządu klubu. Władze Wojskowych zamroziły kwietniowe wynagrodzenia piłkarzy pierwszego zespołu. To efekt spotkania zarządu klubu z trenerem Piotrem Tworkiem i kierownictwem pionu sportowego.

– W niedzielę, 24 kwietnia, doszło do spotkania zarządu klubu z kierownictwem pionu sportowego i trenerem I drużyny Śląska Wrocław Piotrem Tworkiem. W reakcji na rezultat oraz styl porażki WKS-u z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza, zarząd klubu podjął decyzję o zamrożeniu kwietniowych wynagrodzeń zawodników I drużyny – napisano na oficjalnej stronie wrocławskiego klubu.

Śląsk Wrocław zajmuje 14. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Piotra Tworka zgromadzili 32 punkty w ciągu 30 spotkań.

Źródło: Śląsk Wrocław

Dyrektor sportowy Bayernu o przyszłości Lewandowskiego: „Mamy dużo czasu na negocjacje”

Hasan Salihamidzić w rozmowie z telewizją Sky wypowiedział się na temat przyszłości Roberta Lewandowskiego. Dyrektor sportowy Bayernu Monachium zapowiedział rozmowy z Polakiem.

Media od kilku tygodni spekulują na temat potencjalnego transferu Roberta Lewandowskiego. Wśród głównych kandydatów wymienia się między innymi Paris Saint-Germain, FC Barcelonę czy Manchester United.

Co z przyszłością Polaka?

Hasan Salihamidzić udzielił wywiadu telewizji Sky. Dyrektor sportowy Bayernu Monachium odniósł się do plotek związanych z przenosinami „Lewego”. Salihamidzić przypomniał, że umowa polskiego napastnika obowiązuje do końca czerwca 2023 roku. Taka wypowiedź sugeruje, iż mistrzowie Niemiec nie sprzedadzą Roberta Lewandowskiego w nadchodzącym letnim oknie transferowym.

– Jego kontrakt wygasa latem 2023, więc mamy dużo czasu na negocjacje. Do tej pory nic szczególnego w tej sprawie się nie wydarzyło. Fani go kochają, w klubie też jest kochany – powiedział dyrektor sportowy Bayernu Monachium.

Norweski talent nie przyjdzie do Bayernu

Hasan Salihamidzić wypowiedział się również na temat spekulacji związanych z transferem Erlinga Haalanda do Bayernu Monachium. Bośniak wykluczył takie rozwiązanie.

– Nie widzę sensu. Przecież my mamy najlepszego napastnika świata – podsumował.

Źródło: Sky, Polsat Sport (PAP)

Arkadiusz Milik o planach na koniec kariery: „Wyobrażam sobie swój powrót do Górnika”

Arkadiusz Milik udzielił wywiadu Sebastianowi Staszewskiemu z kanału „Po Gwizdku”. Napastnik Olympique Marsylia opowiedział m.in. o swoich planach na koniec kariery. Były piłkarz SSC Napoli nie wyklucza powrotu do Górnika Zabrze.

Powrót do Górnika?

Arkadiusz Milik spędził w Górniku Zabrze dwa sezony. Wychowanek Rozwoju Katowice zagrał w barwach 14-krotnego mistrza Polski 40 spotkań. W tym czasie strzelił 12 bramek oraz zanotował 5 asyst. Następnie sprzedano go do Bayeru Leverkusen.

– Wyobrażam sobie swój powrót do Górnika. Czemu nie? Myślę, że tak, ale nie powiem, że na pewno wrócę, bo nie wiem, co się stanie. Wydaje mi się, że ważne jest dla mnie to, gdzie żyję. Jakość życia jest ważna, bo przenosi się to na boisko – powiedział napastnik reprezentacji Polski w rozmowie z Sebastianem Staszewskim.

Zobacz również: Arkadiusz Milik skomentował domniemany konflikt z Sampaolim. „Zdarzyło się i tyle”

Źródło: Po Gwizdku

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.