Norbert Tyrajski udzielił wywiadu „Faktowi”. Były piłkarz Lecha Poznań opowiedział o tym, jak po karierze został… kamieniarzem.
Były piłkarz Lecha po karierze wspomógł rodzinny biznes
Norbert Tyrajski w przeszłości reprezentował barwy Widzewa Łódź, Warty Poznań i Lecha Poznań. Były piłkarz osiągnął z Kolejorzem Puchar Polski w sezonie 2003/2004.
Swego czasu Tyrajski był blisko reprezentacji Polski. Jerzy Engel widział go w gronie kandydatów do kadry Biało-Czerwonych. Ostatecznie bramkarz nie zadebiutował z orzełkiem na piersi, czego bardzo żałuje po karierze. W rozmowie z faktem opowiedział o tym, jak po zawieszeniu butów na kołek został kamieniarzem.
– Mogłem jeszcze parę lat bawić się w piłkę, ale zdecydowałem, że wolę poświęcić się rodzinie i pomagać żonie i teściowej w prowadzeniu zakładu kamieniarskiego. Decyzja była tym łatwiejsza, że właśnie urodziło nam się dziecko. Miałem dość ciągłych wyjazdów. Chciałem być w domu z najbliższymi – powiedział Tyrajski.
– To nie jest łatwy kawałek chleba. Trening piłkarski w porównaniu do pracy w kamieniarstwie to plaża. Wykonujemy wszystko z marmuru i granitu. Parapety, schody, pomniki nagrobkowe. Z kamienia potrafię zrobić wszystko. Trzeba jednak być ostrożnym i precyzyjnym – dodał były piłkarz Lecha.
Już w niedzielę Lech Poznań zmierzy się z Legią Warszawa przy ulicy Łazienkowskiej. Norbert Tyrajski w wywiadzie dla faktu pokusił się o wytypowanie wyniku. Były bramkarz Kolejorza stawia na 2:1 dla poznaniaków.
– W tamtym sezonie piłkarze pokazali w Lidze Konferencji, że świetnie czują się w meczach o stawkę. Pechowo odpadli przecież w ćwierćfinale tych rozgrywek, w dwumeczu będąc gorszym zaledwie o jedną bramkę od włoskiej Fiorentiny. Atmosfery przy Łazienkowskiej na pewno się nie wystraszą – podsumował.
Źródło: Fakt