Nieprawdopodobna oferta dla Papszuna z… klubu Ekstraklasy. Gigantyczne pieniądze na stole

Zaskakujące informacje w sprawie przyszłość Marka Papszuna przekazał Tomasz Włodarczyk. Dziennikarz meczyki.pl ustalił, że szkoleniowiec otrzymał ofertę prowadzenia… Cracovii! Jako trener „Pasów” mógłby liczyć na ogromne wynagrodzenie.

Jakiś czas temu Papszun ogłosił, że po sezonie pożegna się z Rakowem, w którym spędził wiele lat, prowadząc klub z II ligi do mistrzostwa Polski. Obecnie łączy się go z przejęciem wielu drużyn. W gronie zainteresowanych mają być głównie ekipy z zagranicy.

Krakowskie bogactwo

Nic więc dziwnego, że duże zaskoczenie wywołały ustalenia Tomasza Włodarczyka. Dziennikarz portalu meczyki.pl poinformował, że Papszun otrzymał ofertę prowadzenia… Cracovii. Pod Wawelem mógłby liczyć na ogromną pensję, rzędu nawet 500 tysięcy złotych miesięcznie.

– W Krakowie Papszun mógłby liczyć na rekordowe zarobki. Według moich informacji „Pasy” oferują mu pensję w wysokości 500 tys. zł miesięcznie. Tym samym szkoleniowiec zostałby najlepiej zarabiającym człowiekiem w polskiej piłce – czytamy w artykule Włodarczyka. 

Choć oferta jest bardzo atrakcyjna, to wątpliwe, że Papszun będzie ją na poważnie rozważał. 48-latkiem poważnie miały się interesować uznane marki spoza Polski. Media mówiły między innymi o Maccabi Hajfa, Dynamie Kijów czy Olympiakosie.

Raków wzmacnia atak. Częstochowianie sięgają po napastnika z Ekstraklasy

Raków Częstochowa rozpoczyna transfery przed nadchodzącym sezonem. Szeregi Medalików ma zasilić napastnik, który ostatnio występował w Ekstraklasie.

W ostatnich kilku sezonach Raków Częstochowa miał problem z napastnikami. Ciężar strzelania bramek spoczywał na innych zawodnikach, jak chociażby na Ivim Lopezie. Ani Gutkovskis, ani Piasecki, ani tym bardziej Musiolik nie zdobywali tylu bramek, ile od nich oczekiwano.

W ostatnich miesiącach dużo mówiło się o ewentualnym wzmocnieniu linii ataku Rakowa. W tym kontekście wymieniano m.in. Erika Exposito, czy też Łukasza Zwolińskiego. Ostatecznie padło na drugiego z nich.

Tomasz Włodarczyk z „Meczyków” poinformował, że od nowego sezonu Łukasz Zwoliński będzie piłkarzem Rakowa Częstochowa. Po tym sezonie wygasa jego kontrakt z Lechią Gdańsk. 30-letni napastnik ma podpisać z nowym klubem 3-letnią umowę.


źródło: meczyki.pl

Lech Poznań wystawił zawodnika na listę transferową. Jeszcze niedawno był wiodącą postacią

 

Dawid Dobrasz poinformował o zamiarach Lecha Poznań względem Joao Amarala. Władze Kolejorza wystawiły Portugalczyka na listę transferową.

Koniec Amarala w Lechu

Joao Amaral był kluczową postacią Lecha Poznań w sezonie 2021/2022. Wówczas drużyna prowadzona przez Macieja Skorżę zdobyła mistrzostwo Polski. Po odejściu trenera Portugalczyk nie mógł już się odnaleźć w zespole.

Marcelo Bielsa wraca na ławkę trenerską. Obejmie reprezentację z Ameryki Południowej [CZYTAJ]

Amaral miał powiedzieć Johnowi van den Bromowi, że chciałby odejść z Lecha. W związku z tym Holender nie stawiał na Portugalczyka. Dawid Dobrasz z portalu „Meczyki.pl” poinformował, że Kolejorz nie zamierza dłużej współpracować z pomocnikiem.

– Lech wystawił João Amarala na listę transferową – powiedział dziennikarz w programie „Poznań vs Warszawa”.

Umowa Portugalczyka z Kolejorzem obowiązuje do czerwca 2024 roku.

Źródło: Meczyki.pl

Marcelo Bielsa wraca na ławkę trenerską. Obejmie reprezentację z Ameryki Południowej

Po nieco ponad rocznej przerwie Marcelo Bielsa wraca do pracy w roli trenera. Argentyński szkoleniowiec został zaprezentowany jako nowy selekcjoner w reprezentacji z Ameryki Południowej.

Ostatnim miejscem pracy Marcelo Bielsy było Leeds United. Argentyńczyk wykonał znakomitą pracę w angielskim klubie, wprowadzając go do Premier League. W lutym 2022 roku zakończył jednak pracę z tym zespołem. W Leeds spędził niespełna 4 lata.

Powrót Bielsy

Od lutego ubiegłego roku Marcelo Bielsa pozostawał bezrobotny. W wieku 67 lat postanowił jednak jeszcze wrócić na ławkę trenerską. Argentyńczyk został nowym selekcjonerem reprezentacji Urugwaju! Obie strony zawarły umowę, która będzie obowiązywać do Mistrzostw Świata 2026.

https://twitter.com/Uruguay/status/1658238727188103169

Doświadczenie Bielsy

Marcelo Bielsa ma za sobą doświadczenie w pracy nie tylko w piłce klubowej, ale także reprezentacyjnej. W przeszłości prowadził on reprezentacje Argentyny oraz Chile. Wśród klubów w jego CV widnieją takie marki jak m.in. Olympique Marsylia, Lazio, Espanyol, czy wspomniane wcześniej Leeds.

Wisła Płock walczy o utrzymanie! Klub zmieni trenera na dwie kolejki przed końcem sezonu

Obecnie Wisła Płock zajmuje ostatnie bezpieczne miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Na dwie kolejki przed końcem sezonu w klubie ma dojść do zmiany na ławce trenerskiej.

Wisła Płock znakomicie rozpoczęła sezon 2022/2023. Klub z Płocka był pierwszym liderem Ekstraklasy w tym sezonie. Na szczycie Wisła znajdowała się do 8. kolejki. Następnie płocczanie notorycznie pogorszali swoją pozycję w ligowej tabeli. Obecnie znajdują się tuż nad strefą spadkową.

Fatalna forma Wisły

W tym roku Wisła Płock zdołała wygrać zaledwie 2 z 15 ligowych meczów. W ostatnich 5 spotkaniach uzbierali zaledwie 1 punkt. Słabe wyniki poskutkowały spadkiem w ligowej tabeli. Obecnie Nafciarze zajmują 15. pozycję z zaledwie dwoma punktami przewagi nad Śląskiem Wrocław. Do końca sezonu pozostały dwie kolejki.

Zmiana trenera

Władze Wisły Płock mają skorzystać z ostatniej deski ratunku. Tak przynajmniej informuje Tomasz Włodarczyk. Zdaniem dziennikarza w Płocku ma dojść do zmiany trenera na samym finiszu rywalizacji. Pavola Stano ma zastąpić Marek Saganowski. Dotychczasowy trener Pogonii Siedlce ma podpisać z Wisłą roczny kontrakt z możliwością jego przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.


źródło: meczyki.pl

Polak o współpracy z Buffonem. „Jest niesamowitym gościem, szczególnie dla młodych”

Adrian Benedyczak opowiedział o współpracy z Gianluigim Buffonem. Polski napastnik Parmy w rozmowie z portalem „Sport.pl” wychwalał postawę włoskiej legendy wobec młodszych kolegów.

„Buffon? Świetny gość”

Gianluigi Buffon bez wątpienia uchodzi za jednego z najlepszych bramkarzy w historii futbolu. Adrian Benedyczak ma okazję dzielić szatnię z 45-letnią legendą. Piłkarz Parmy w rozmowie z portalem „Sport.pl” opowiedział o starszym koledze i jego wpływie na szatnię.

– Pamiętam mój pierwszy obóz z Parmą. Gigi przyjechał dopiero w połowie wyjazdu. Zobaczyłem go gdzieś na korytarzu i mówię „Ciao”, a on od razu „Ooo! Polacco! Wojciech Szczęsny!”. Uśmiechnął się i ciepło przywitał – powiedział Adrian Benedyczak.

John van den Brom: „W końcu wygraliśmy z Rakowem Częstochowa po długiej przerwie” [CZYTAJ]

– Po kilku wspólnych treningach zobaczyłem, że naprawdę jest niesamowitym gościem. Niesamowitym! Szczególnie dla młodych. Daje im poczucie bezpieczeństwa, wspomaga, udziela wskazówek, żartuje. W szatni jest takim dobrym wujkiem o ogromnym autorytecie – dodał.

– Ale gdybyś nie wiedział, że nazywa się Buffon, to nigdy być nie pomyślał, że to najlepszy bramkarz w historii. Jest normalnym, pokornym gościem, który nie daje po sobie poznać, że jest legendą, bo wszystkich traktuje po równo. Na nikogo nie patrzy z góry. Nie ma w sobie nic z gwiazdora – podsumował polski napastnik Parmy.

Adrian Benedyczak reprezentuje barwy Parmy od lipca 2021 roku. Zagrał dla tej ekipy już 66 spotkań. Polak w tym czasie zanotował 15 trafień i 3 asysty. Portal „transfermarkt.de” wycenia byłego piłkarza Pogoni Szczecin na 1,8 mln euro.

Źródło: Sport.pl

John van den Brom: „W końcu wygraliśmy z Rakowem Częstochowa po długiej przerwie”

 

Lech Poznań pokonał Rakowa Częstochowa (2:0) w niedzielnym meczu PKO BP Ekstraklasy. John van den Brom nie ukrywał radości po zwycięstwie nad drużyną Marka Papszuna.

Trener Lecha zadowolony z pokonania Medalików

Lech Poznań w ostatnich latach miał problemy z wygrywaniem w meczach przeciwko Rakowowi Częstochowa. Kolejorz przełamał serię w niedzielnym spotkaniu. Podopieczni Johna van den Broma pokonali ekipę Marka Papszuna 2:0. Holenderski szkoleniowiec nie ukrywał radości z tego powodu.

– Cieszymy się dziś nie tylko ze zwycięstwa, ale także przede wszystkim z tego, że zagraliśmy dobry mecz. W końcu i tu mogę podkreślić to wyrażenie, w końcu wygraliśmy z Rakowem Częstochowa po długiej przerwie i to powoduje u nas radość, bo tym bardziej możemy wyczekiwać rywalizacji z tym klubem w przyszłych rozgrywkach – powiedział John van den Brom.

15-latek zgłoszony do grania w Ekstraklasie! Wieloletni rekord może zostać pobity [CZYTAJ]

– Pozytywna postawa w tym spotkaniu zapewniła nam udział w pucharach w kolejnym sezonie, ale my chcemy w dwóch ostatnich kolejkach powalczyć o trzecie miejsce, dałoby nam ono więcej satysfakcji niż obecna czwarta lokata w tabeli – dodał Holender.

– Graliśmy z mistrzem Polski, któremu należą się wyrazy uznania w przekroju całej kampanii, od początku do końca ta drużyna udowodniła, że zasłużyła na ten tytuł. Widzimy się jednak w przyszłym sezonie i czekamy na te bezpośrednie starcia – podsumował.

Źródło: Lech Poznań

Ostra krytyka pod adresem Kiwiora. Carragher: „To było żenujące. Wstań i broń”

Jakub Kiwior zebrał burę od Jamiego Carraghera po porażce Arsenalu z Brighton (0-3). Polakowi oberwało się za konkretną sytuację przy jednej z bramek „Mew”. 

23-latek po raz trzeci z rzędu zagrał w pierwszym składzie Arsenalu w Premier League. Tym razem Arteta postawił na niego w starciu z Brighton. Kiwior nie będzie jednak dobrze wspominać tego spotkania. „Kanonierzy” przegrali aż 0-3 i niemal stracili szanse na mistrzostwo Anglii.

Krytyka

W jednej z sytuacji bramkowych dla „Mew” Kiwior mógł zachować się nieco lepiej. Mowa o trafieniu Julio Enciso, który wykorzystał upadek młodego stopera po walce fizycznej. 23-latek padł na murawę i sam był zaskoczony dalszym przebiegiem akcji. Po spotkaniu mówił, że spodziewał się interwencji sędziego, bo rywal stracił mu buta z nogi.

– Sam poczułem kontakt z rywalem. Spadł mi but, więc nawet do końca nie widziałem tej bramki. Miałem nadzieję, że będzie interwencja VAR-u i gol zostanie anulowany. Niestety, sędzia podjął inną decyzję – przyznał dla „Viaplay”.

Suchej nitki za całą sytuację nie zostawił na Kiwiorze Jamie Carragher. Anglik w mediach społecznościowych stwierdził, że Polak powinien wstać i dalej walczyć o piłkę, zamiast czekać na gwizdek arbitra.

– To było żenujące, że Kiwior został na dole. Niezależnie od tego, czy był faul, czy nie (a nie było), zachował się niewłaściwie. Wstań i broń, jakby od tego zależało twoje życie – napisał.

https://twitter.com/Carra23/status/1657828205854687234?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1657828205854687234%7Ctwgr%5E79faa4a617539f68485685a9231f2a3518770433%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Farsenal-to-bylo-zenujace-jamie-carragher-uderzyl-w-jakuba-kiwiora%2F211827-n

 

Prezydent Wrocławia potwierdza sprzedaż Śląska! Przetarg zapowiedziany

Śląsk Wrocław czekają gruntowne zmiany. Jacek Sutryk zabrał głos w sprawie przyszłości klubu. Prezydent miasta potwierdził, że zamierza wystawić WKS na sprzedaż. 

Wrocławianie radzą sobie w tym sezonie tragicznie i znajdują się w strefie spadkowej. Przedłużyli jednak swoje szanse na utrzymanie w minioną sobotę. Podopieczni Jacka Magiery wygrali z Wisłą Płock (3-1), dzięki czemu wciąż mogą zostać w Ekstraklasie na przyszły sezon.

Gruntowne zmiany

Wiele wskazuje na to, że niezależenie od sportowych wyników Śląska w końcówce sezonu klub zmieni właściciela. W mediach od dawna pojawiają się informacje, według których miasto Wrocław zamierza sprzedać spółkę. Teraz te rewelacje potwierdził Jacek Sutryk – prezydent Wrocławia.

– Drodzy Kibice Śląska Wrocław,

zwracam się do Was, będąc dziś w podwójnej roli: w najważniejszej dla mnie od lat – jako kibic naszej drużyny, ale także jako przedstawiciel miasta, które jest właścicielem klubu.

W sobotę wszyscy w szczególny sposób trzymaliśmy kciuki za nasz Śląsk. W tej chwili nie ma ważniejszej rzeczy niż utrzymanie się WKS-u w Ekstraklasie. Wspierajmy proszę nadal naszą drużynę!

Wiemy dobrze, że w przyszłości musi zajść kilka zmian w funkcjonowaniu Wojskowych. Obecna sytuacja sportowa i organizacyjna jest nieakceptowalna – za co przepraszam.

25 maja podczas sesji absolutoryjnej Rady Miejskiej Wrocławia przedłożę uchwałę dotyczącą prywatyzacji spółki Śląsk Wrocław. Pozwoli to na sprzedaż pakietu większościowego prywatnemu podmiotowi, którego poszukamy podczas przetargu publicznego.

Miasto wciąż będzie wspierać Wojskowych. Liczymy jednak na mocnego partnera, który weźmie długofalową odpowiedzialność za przyszłość Śląska.

Tymczasem czekamy na zwycięstwo w meczu z Miedzią Legnica. Wspierajmy wspólnie naszą drużynę.

Hej Śląsk! – czytamy w oświadczeniu Sutryka. 

15-latek zgłoszony do grania w Ekstraklasie! Wieloletni rekord może zostać pobity

W najbliższym meczu Ekstraklasy możemy być świadkami historii. Warta Poznań zgłosiła do Ekstraklasy 15-letniego Jędrzeja Hanuszczaka. To pierwszy piłkarz z rocznika 2008, który może zadebiutować na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. 

Sezon 2022/23 w Ekstraklasie dobiega końca. Do rozegrania zostały już tylko trzy kolejki. W poniedziałek 32. serię gier zakończy spotkanie Warty Poznań z Radomiakiem Radom. W jego trakcie możemy być świadkami historii.

15-latek zgłoszony do gry

Klub z Poznania zgłosił bowiem do rozgrywek Ekstraklasy Jędrzeja Hanuszczaka. 15-latek urodził się 23 marca 2008 roku. Gdyby zadebiutował w meczu z Radomiakiem, automatycznie zostałby najmłodszym piłkarzem w historii naszej rodzimej ligi.

Do tej pory Hanuszczak grał w Centralnej Lidze Juniorów U15, dzierżąc opaskę kapitana. Co więcej, reprezentuje również Polskę w drużynie do 15. roku życia. Dariusz Gęsior powołał ostatnio młodego zawodnika na turniej Czterech Narodów, rozgrywany na Węgrzech. W kwietniu strzelił gola w meczu z Finlandią (1-1).

Warto podkreślić, że jeśli Hanuszczak wystąpi w meczu z Radomiakiem, to stanie się najmłodszym graczem w historii Ekstraklasy. Wyprzedzi w klasyfikacji rekordzistę sprzed wielu lat. W sezonie 1969/70 w Cracovii debiutował Janusz Sroka, który był starszy od piłkarza Warty tylko o cztery dni.

Dantejska scena w pociągu. Kibole zaatakowali pasażerów [WIDEO]

Do makabrycznej sytuacji doszło ostatnio w jednym z pociągów. Zamaskowani kibole pobili pasażerów.

W nocy z 13 na 14 maja doszło do poważnej rozróby z udziałem piłkarskich kiboli. Jak informuje PKP Intercity zdarzenie miało miejsce w pociągu „Łokietek” relacji Kraków-Warszawa. Na stacji w Grodzisku Mazowieckim do jednego z wagonów mieli wkroczyć kibole. Według komunikatu PKP Intercity, miało dojść do bójki dwóch klubów piłkarskich. Na miejsce została wezwana policja i pogotowie.

Więcej szczegółów udzieliła jedna z pasażerek pociągu. Według jej relacji kibole wkroczyli do wagonu i zaatakowali mężczyznę o kulach. W pociągu mieli być obecni kibice Polonii Warszawa. W związku z bójką pojawiła się krew.

Według jeszcze innej relacji do pociągu wkroczyły osoby w kominiarkach, które „zaczęły bić młodych chłopaków”. Rozlała się krew, rozległy się krzyki i zapanował strach.

Cyrk w meczu La Liga. Sędzia zakończył I połowę w momencie strzelenia bramki [WIDEO]

Do groteskowej sytuacji doszło w trakcie meczu La Liga pomiędzy Realem Valladoid a Sevillą. W doliczonym czasie pierwszej połowy gospodarze zdobyli bramkę. Nie została ona jednak uznana, gdyż na stadionie rozległ się gwizdek sędziego.

W niedzielę w meczu 34. kolejki La Liga zmierzyły się ze sobą Real Valladoid i Sevilla. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem goście 3:0. Po tej porażce Real Valladoid zajmuje 17. lokatę w ligowej tabeli. Ich przewaga nad strefą spadkową wynosi zaledwie jeden punkt. Sevilla z kolei wskoczyła na 10. miejsce.

Najciekawsza akcja omawianego meczu miała miejsce jeszcze w pierwszej połowie. Sędzia Miguel Ortiz doliczył 4 minuty do podstawowych 45. W piątej minucie doliczonego czasu gry bramkę dla gospodarzy, przy stanie 0:0, strzelił Sergio Escudero. Jednak w tym samym czasie rozjemca tego spotkania postanowił zakończyć pierwszą część gry. Ostatecznie bramka nie została uznana.

FC Barcelona świętowała zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Celebrację przerwali jej kibice Espanyolu [WIDEO]

Po zwycięstwie nad Espanyolem FC Barcelona przypieczętowała zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Pomeczową celebrację Dumie Katalonii przerwali fani Espanyolu.

W niedzielę miały miejsce derby Barcelony. Espanyol podejmował na własnym stadionie FC Barcelonę. Zgodnie z oczekiwaniami zwycięsko z tego starcia wyszła Duma Katalonii. Zespół Roberta Lewandowskiego wygrał 4:2. Polak dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Dzięki wygranej FC Barcelona zapewniła sobie mistrzostwo Hiszpanii. Tuż po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze Blaugrany zaczęli świętowanie. Chwilę później musieli oni jednak uciec do szatni. Wszystko za sprawą kibiców Espanyolu, którzy wbiegli na murawę i zaczęli robić potężna rozróbę, niszcząc wszystko, co stanęło na ich drodze.

Przełomowe informacje ws. Josue. Portugalczyk zostanie w Legii na kolejny sezon?

Od dłuższego czasu w Warszawie drżano o przyszłość Josue. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl ustalił, że Legia w końcu dogadała się z Portugalczykiem. 33-latek zostanie w klubie na przyszły sezon. 

Josue jest obecnie najlepszym zawodnikiem Legii Warszawa i jej najpewniejszym punktem. Ofensywny piłkarz rozegrał w sezonie 2022/23 35 meczów, w których strzelił 15 goli i zanotował 8 asyst. Był jednym z architektów sukcesu, jakim było wygranie Pucharu Polski.

Trudne negocjacje

Nic więc dziwnego, że w klubie od kilku miesięcy drżano o przyszłość 33-latka. Strony nie mogły dogadać się w sprawie nowego kontraktu. Według Tomasza Włodarczyka z portalu meczyki.pl nastąpił jednak przełom. Dziennikarz uważa, że obecnie jest bliżej porozumienia, niż kiedykolwiek.

– W klubie są coraz bardziej przekonani, że uda się zatrzymać Josue. Kosta Runjaić bardzo go chce, jest blisko porozumienia. Środki na jego zakontraktowanie są zabezpieczone – stwierdził Włodarczyk. 

– Negocjacje zaczynały się od absurdalnych kwot, ale z tego co mówią mądrzejsi w tym temacie, te drogi zaczynają się schodzić. Nie przesądzam jeszcze tego, ale prawdopodobnie uda się Legii dogadać z Josue – oznajmił.

– Kosta Runjaić naciska, żeby Portugalczyk został. Nie dopuszcza wariantów rezerwowych. Josue jest zawodnikiem mającym zbyt duży wpływ na grę całej drużyny – podsumował. 

Josue przez całą swoją karierę przy Łazienkowskiej zaliczył 79 występów – najwięcej, spośród wszystkich klubów, w których występował. Do Legii trafił w 2021 roku.

Polski napastnik może wrócić do Europy. „Na pewno się nad tym zastanowię”

 

Oskar Zawada może niedługo zmienić otoczenie. Piłkarz australijskiego Wellington Phoenix w rozmowie z TVP Sport przyznał, że do klubu wpłynęły oferty z między innymi  z Europy.

Czas na zmianę otoczenia?

Oskar Zawada zajmuje aktualnie trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców ligi australijskiej. Polak ma na swoim koncie 15 trafień. Były piłkarz koreańskiego Jeju United przyznał, że do Wellington Phoenix wpłynęły oferty m.in. z Europy.

– Może się coś wydarzyć, ale na razie jeszcze trudno mi cokolwiek powiedzieć. Jeżeli nadarzy mi się okazja do odejścia do klubu, który będzie odpowiedni pod kątem rozwojowym, lub bardzo dobry finansowym, na pewno się nad tym zastanowię. Myślę, że po tak dobrym sezonie zrobienie następnego kroku będzie bardzo rozsądne i może wyjść to z korzyścią nie tylko dla mnie, ale i dla Wellington Phoenix. Jeszcze teraz mogą zarobić na mnie pieniądze, bo został mi już tylko rok kontraktu – powiedział polski napastnik w rozmowie z TVP Sport.

N’Golo Kante zaskoczył polskich kibiców. Jego idolem był Kamil Grosicki. „Podobał mi się jego styl” [CZYTAJ]

– Gdy przychodziłem do Wellington Phoenix, byłem tu piłkarzem kompletnie nieznanym. Prawie nikt w Australii i Nowej Zelandii nic o mnie nie wiedział. A teraz kończę sezon z piętnastoma trafieniami, które dałyby mi w zeszłym sezonie koronę króla strzelców. (…) Przyznam, że duży odbiór mojego nazwiska mnie zaskoczył, bo nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem, ale podchodzę do tego spokojnie bez zbędnego „pompowania” siebie. Mimo wszystko bardzo doceniam to, że mój status w Australii jest na coraz wyższym poziomie – dodał.

27-latek w przeszłości reprezentował m.in. barwy Arki Gdynia, Wisły Płock czy Rakowa Częstochowa. Jego umowa z Wellington Phoenix obowiązuje do końca czerwca 2024 roku. Portal transfermarkt.de wycenia Polaka na 500 tysięcy euro.

Źródło: TVP Sport

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.