Potyczka kiboli Crvenej Zvezdy i Lecha Poznań. Serbowie zaatakowali na trasie [WIDEO]

Po meczu Crvenej Zvezdy Belgrad z Lechem Poznań doszło do starcia z udziałem kiboli obu stron. Jak donoszą media, Serbowie przystąpili do ataku ze „sprzętem”.




Za nami dwumecz pomiędzy Lechem Poznań a Crveną Zvezdą Belgrad. Pierwsze spotkanie rozegrane w Polsce zakończyło się zwycięstwem Zvezdy wynikiem 3:1. Rewanżowe starcie rozgrywane w Serbii zakończyło się remisem 1:1. Tym samym Serbowie awansowali do IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów, a Polacy spadli do IV rundy eliminacji Ligi Europy.

Po meczu doszło do starcie kiboli Crvenej Zvezdy Belgrad i Lecha Poznań. Jak informuje zagraniczny portal kibicowski „Hooligans.cz”, grupa około 200 serbskich kibiców zaatakowała pojazdy polskich kibiców wracających do Polski. Z przekazanych informacji wynika, że Serbowie zaatakowali ze „sprzętem”, podczas gdy Polacy byli bez żadnych narzędzi.




Raków skonfliktowany z piłkarzem? Klub wydaje ostry komunikat, a media opisują kulisy sprawy

Jonatan Braut Brunes nie znalazł się w kadrze Rakowa Częstochowa na rewanż z Maccabi Hajfa w eliminacjach Ligi Konferencji. Klub opublikował stanowcze oświadczenie, a lokalne media ujawniają, że napastnik może w ten sposób próbować wymusić transfer.

Oficjalny komunikat i medialne doniesienia

Norweski napastnik niespodziewanie opuścił skład Rakowa już w pierwszym meczu z Maccabi Hajfa. W rewanżu także nie wystąpi, a klub poinformował o powodach jego absencji.

Brunesa zabrakło również w kadrze na rewanż, a klub wydał w tej sprawie stanowcze oświadczenie.

– Jonatan Brunes nie znalazł się w kadrze meczowej Rakowa Częstochowa na rewanż III rundy Ligi Konferencji UEFA z Maccabi Hajfa. Zawodnik poinformował sztab o złym samopoczuciu i braku gotowości do gry – przekazano.

– Klub przypomina, że kontrakt piłkarza jest ważny do czerwca 2028 roku, a Raków w pełni wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Zawodnik nie jest i nie będzie na sprzedaż w obecnym oknie transferowym – dodano w komunikacie.

Do sprawy odniósł się również dziennikarz portalu Na Wylot, Kamil Głębocki. Według jego ustaleń Brunes miał symulować uraz, by wymusić transfer.

– Brunes po raz kolejny udał się na badania. Jeśli one nic nie wykażą, klub będzie chciał dochodzić swoich praw wobec zawodnika i jego agenta. Klub jest zdegustowany zachowaniem, ale zdecydowanie nie pozwoli na wymuszenie odejścia, niezależnie od kwoty – napisał Głębocki.

Dziennikarz podkreśla, że piłkarz miał obrazić się z bliżej nieokreślonego powodu, a następnie zgłosić kontuzję, której jego zdaniem nie było.

– Następnie przez kilka dni nie trenował, potem lekko trenował, ale jego zachowanie było dalekie od normalnego. Wziął udział we wczorajszym treningu, a dziś tuż przed wylotem zgłosił uraz i stwierdził, że nie da rady zagrać. W konsekwencji nie leci na mecz – ujawnił.

Raków Częstochowa w czwartek zagra w Izraelu o awans do fazy play-off Ligi Konferencji Europy.

Źródło: Na Wylot, Raków Częstochowa

Fizjoterapeuta o kontuzjach Lewandowskiego: To może być początek końca, jakiego znaliśmy

Robert Lewandowski opuści pierwszy mecz Barcelony w tym sezonie La Liga z powodu urazu mięśnia dwugłowego uda. Ekspert w rozmowie z WP Sportowe Fakty wskazuje, że powtarzalność kontuzji może być sygnałem ostrzegawczym.

Coraz częstsze problemy zdrowotne

Robert Lewandowski nie zagra w inauguracyjnym meczu Barcelony w La Liga przeciwko Mallorce. Powodem jest uraz mięśnia dwugłowego uda, który wykluczył go wcześniej także z meczu o Puchar Gampera. Jak informuje klub, kontuzja nie jest poważna. Napastnik ma wrócić do gry już na spotkanie z Levante.

W rozmowie z WP Sportowe Fakty dr Krzysztof Jamka, fizjoterapeuta i osteopata, zwrócił uwagę na niepokojącą tendencję w historii urazów Lewandowskiego.

– Oczywiście, nie mam wglądu w kartotekę medyczną Lewandowskiego, ale na podstawie komunikatów Barcelony i PZPN można dostrzec już pewną tendencję. Od kilkunastu miesięcy mówimy o urazach mięśni kulszowo-goleniowych, zatem możemy mówić o zaburzeniu ciągu napięciowego. Myślę, że powinniśmy się przyzwyczajać do tego, że takie urazy będą coraz częstsze – stwierdził ekspert.

Dr Jamka podkreślił, że są to kontuzje przeciążeniowe, a nie mechaniczne.

– To jest jedna taśma powięziowa i to nie są urazy mechaniczne, tylko przeciążeniowe. Można dostrzec w nich pewną tendencję, pojawiła się pewna cykliczność, a ta powtarzalność może oznaczać, że organizm chce powiedzieć „pas”. To może być początek końca Roberta Lewandowskiego, jakiego do tej pory znaliśmy – podsumował.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Jan Urban o powrocie Roberta Lewandowskiego do kadry: Zrobiliśmy krok do przodu

Nowy selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban potwierdził, że Robert Lewandowski chce ponownie występować w narodowych barwach. W rozmowie z RMF FM szkoleniowiec odniósł się także do kwestii opaski kapitańskiej i możliwego powrotu Kamila Grosickiego.

Lewandowski znów w biało-czerwonych barwach?

Ostatnie miesiące były dla reprezentacji Polski wyjątkowo trudne. Odebranie opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu, porażka z Finlandią w eliminacjach mistrzostw świata, odejście Michała Probierza i przedłużające się poszukiwania nowego selekcjonera. Wszystko to sprawiło, że drużyna znalazła się w kryzysie.

Po analizie kandydatów prezes PZPN Cezary Kulesza postawił na Jana Urbana. We wtorek nowy trener kadry był gościem Porannej rozmowy w RMF FM, gdzie poruszył najważniejszy temat dla kibiców, czyli powrót „Lewego”.

– Rozmawiałem telefonicznie z Robertem Lewandowskim i padło pytanie, czy chce wrócić. Odpowiedział, że tak. Zrobiliśmy więc krok do przodu – podkreślił Urban.

– Jeśli doszło do takiej sytuacji, że nasz najlepszy zawodnik i nasza gwiazda rezygnuje z gry w reprezentacji, to do rozwiązania jest dosyć duży problem – dodał.

Kwestia powrotu snajpera FC Barcelony to jedno, drugą sprawą jest rola kapitana kadry.

– O tym, kto będzie kapitanem pierwszym, drugim i trzecim, chciałbym poinformować przed pierwszym zgrupowaniem. Wydaje mi się, że tutaj nie chodzi tak bardzo o tę opaskę. Robert i tak moim zdaniem wie, że ten koniec kariery jest coraz bliżej i wcześniej czy później ktoś będzie musiał go zastąpić – wyjaśnił selekcjoner.

Urban odniósł się również do plotek o ewentualnym powrocie Kamila Grosickiego, który oficjalnie zakończył już reprezentacyjną karierę.

– Powiedziałem mu, że będę go obserwował jak innych zawodników, i jeśli z całym sztabem uznamy, że może dać reprezentacji dobre 45 czy 30 minut, to jest to niesamowicie ważne. Czy tak się stanie? Dzisiaj tego nie wiem, ale może tak być – zaznaczył.

Przed Polską dwa kluczowe mecze eliminacji mistrzostw świata. 4 września biało-czerwoni zagrają w Amsterdamie z Holandią, a 7 września podejmą w Warszawie Finlandię.

Źródło: RMF FM

Hiszpańskie media rozpisują się o rzekomym konflikcie Gaviego z Fermínem Lópezem. Historia pełna plotek i domysłów

Felietonista Sportu Hugo Scoccia opisał napięcia między Gavim a Fermínem Lópezem, wiążąc je z kłótnią między partnerkami piłkarzy i domniemaną prośbą o sprzedaż kolegi z drużyny. Relacja opiera się jednak głównie na anonimowych źródłach, a jej wiarygodność budzi wątpliwości.

Od Instagrama po szatnię Barcelony

Według Hugo Scocci sprawa zaczęła się od krótkiego wpisu Fermína Lópeza w mediach społecznościowych. Pomocnik Barcelony opublikował na Instagramie emocjonalną wiadomość, którą usunął po kilku sekundach. Wśród kibiców pojawiły się spekulacje o jej adresacie. Część łączyła ją z Marc-André ter Stegenem, inni z możliwym konfliktem z Gavim.

Scoccia, powołując się na anonimowe źródła, twierdzi, że między piłkarzami doszło do ostrej wymiany zdań, a nawet próby rękoczynów. Bez potwierdzenia pozostaje teoria, że powodem miała być kłótnia ich partnerek. Wiadomo jednak, jak zaznacza felietonista, że po incydencie konieczna była interwencja osób trzecich, by rozdzielić zawodników.

Dziennikarz opisuje też, że Gavi miał udać się do Alejandro Echevarríi, bliskiego doradcy prezydenta klubu Joana Laporty. Podczas rozmowy rzekomo opowiedział o zajściu i poprosił o wystawienie Fermína na sprzedaż, aby uniknąć napiętej atmosfery w zespole. Informacja ta miała dotrzeć do Lópeza i spowodować publikację wspomnianej wiadomości w sieci.

Scoccia podkreśla, że zarówno Gavi, jak i Fermín są istotnymi postaciami w drużynie Hansiego Flicka. Jego zdaniem tylko trener może doprowadzić do rozmowy między zawodnikami i spróbować odbudować przyjaźń, która według relacji została poważnie nadszarpnięta.

Autor kończy swój felieton stwierdzeniem, że prawdziwe więzi potrafią przetrwać nawet poważne kryzysy, a „bracia z krwi blaugrana” wciąż mogą dojść do porozumienia.

Źródło: Sport.es, fcbarca.com

Bójka po meczu towarzyskim Brentford z Borussią M’gladbach. Policja musiała interweniować [WIDEO]

Towarzyski mecz Brentfordu z Borussią Moenchengladbach zakończył się remisem 2:2. Po końcowym gwizdku na trybunach i przed stadionem rozegrały się sceny, które z piłką nożną miały niewiele wspólnego.

Bijatyka zamiast sportowej atmosfery

W piątkowy wieczór Brentford podejmował w meczu sparingowym Borussię Moenchengladbach. Boiskowa rywalizacja zakończyła się wynikiem 2:2, ale to wydarzenia po spotkaniu przyćmiły sportowy rezultat.

Angielskie media informują o agresywnym zachowaniu grupy kibiców gości. Dzień po meczu postanowili oni zaatakować obiekt gospodarzy, kierując się w stronę policjantów zabezpieczających teren. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli, a przed stadionem doszło do masowej bójki.

Funkcjonariusze odpowiedzieli użyciem środków przymusu bezpośredniego i błyskawicznie spacyfikowali najbardziej agresywnych uczestników zajść. Kibice zostali otoczeni kordonem, wylegitymowani, a następnie odprowadzeni poza teren stadionu.

Podczas samego spotkania także nie było spokojnie. Niemieccy kibce przepychali się z lokalnymi stewardami, co uwieczniono na poniższym wideo.

Źródło: X

Utalentowany pomocnik na celowniku Widzewa Łódź. Były gracz Arsenalu może wrócić do Polski

19-letni Michał Rosiak, który tego lata pożegnał się z Arsenalem, znalazł się w kręgu zainteresowań Widzewa Łódź. Według informacji Sport.pl klub z Ekstraklasy prowadzi wstępne rozmowy w sprawie ewentualnego transferu.

Były Kanonier w planach łodzian

Michał Rosiak urodził się w Białogardzie, a swoją piłkarską przygodę rozpoczynał w Kotwicy Kołobrzeg. W młodym wieku trafił jednak do Arsenalu, gdzie przez lata występował w zespołach juniorskich i młodzieżowych. W sezonie 2024/2025 rozegrał w Premier League 2 siedemnaście spotkań, zdobywając sześć bramek i notując jedną asystę.

Zdarzało mu się zasiadać na ławce rezerwowych pierwszego zespołu, ale w seniorskich rozgrywkach Arsenalu nie zadebiutował. Latem opuścił londyński klub i obecnie pozostaje wolnym zawodnikiem. W lipcu testował się w Wycombe Wanderers, a zainteresowanie nim miało wyrazić także włoskie US Lecce.

Jak poinformował Aleksander Bernard ze Sport.pl, Rosiak znalazł się również na radarze Widzewa Łódź. Rozmowy dotyczące ewentualnego transferu miały dotyczyć głównie ustalenia kwoty ekwiwalentu za wyszkolenie piłkarza. Temat nie jest jednak na zaawansowanym etapie, a młody pomocnik lub prawy obrońca wciąż rozważa inne opcje, w tym pozostanie w Anglii.

Widzew po czterech kolejkach obecnego sezonu Ekstraklasy ma na koncie siedem punktów.

Źródło: Sport.pl

Legia rozbita na Cyprze. Borek przejechał się po zawodnikach

Legia Warszawa przegrała 1:4 z AEK-iem Larnaka, znacząco komplikując sobie sytuację w eliminacjach Ligi Europy. Trener Edward Iordanescu wskazał na trudne warunki pogodowe, jednak Mateusz Borek zdecydowanie odrzucił takie wytłumaczenie.

Porażka i burza komentarzy

Legia Warszawa jest w trudnym położeniu po pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy. Stołeczny zespół uległ na wyjeździe AEK-owi Larnaka aż 1:4, a honorowego gola zdobył Jean-Pierre Nsame. W obecnej sytuacji najbardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym Legia trafi do play-offów Ligi Konferencji Europy.

Spotkanie na Cyprze odbyło się w wymagających warunkach. Odczuwalna temperatura przekraczała 30 stopni Celsjusza, a wilgotność powietrza sięgała 70 procent. W opinii trenera Edwarda Iordanescu miało to wyraźny wpływ na postawę jego drużyny.

–Wiedzieliśmy, że czeka nas ogromny wysiłek w tych warunkach pogodowych i to się potwierdziło – powiedział szkoleniowiec.

– Przez cały mecz byliśmy spóźnieni, wolniejsi, bez energii i intensywności. Tego się spodziewaliśmy. Widzieliśmy wcześniej, jak Partizan cierpiał w podobnych warunkach podczas meczu w Larnace.

Nie wszyscy jednak podzielają tę opinię. Mateusz Borek w programie Tylko Sport w Kanale Sportowym ostro skrytykował szukanie przyczyn porażki w klimacie.

– Wiecie, jakie miałem wczoraj przemyślenie oglądając Legię czy Raków? Jak popatrzysz na liczebność tych sztabów, to jest ich więcej niż zawodników. Oni mają na bieżąco monitory, ten od tego, tamten od tego, analiza, wykresy… A k***a nie ma gości, by mecz wybiegali. Mamy trenerów w tych sztabach, ale nie możemy znaleźć dziesięciu zawodników, żeby mecz wybiegali – mówił dziennikarz.

– Nie możemy tłumaczyć postawy Legii z Larnaką klimatem. Zwróciliśmy uwagę na element klimatyczny, ale to nie tłumaczy w ogóle postawy. Jedzie taka poważna drużyna, jak FC Kopenhaga, nieprzystosowana do takiego klimatu, to swoją zawziętością, ustawieniem taktycznym wywiezie 0:0, a u siebie wygra 3:0 – dodał Borek.

Legia ma szansę na rehabilitację w rewanżu, który odbędzie się w czwartek o godz. 21:00 w Warszawie. Zanim jednak do tego dojdzie, stołeczni w niedzielę o 20:15 zmierzą się w Ekstraklasie z GKS-em Katowice.

Źródło: Kanał Sportowy

Dušan Tadić odrzucił Crveną zvezdę. Serbski gwiazdor nie zagra z Lechem

Ku rozczarowaniu kibiców w ojczyźnie Dušan Tadić powiedział „nie” Crvenej zvezdzie i obrał kierunek na Zjednoczone Emiraty Arabskie. 36-letni skrzydłowy w najbliższych dniach podpisze lukratywny kontrakt z Al-Wahda.

Miliony zamiast powrotu do domu

Po dwóch udanych sezonach w barwach Fenerbahçe Dušan Tadić opuszcza turecką Süper Lig. Doświadczony reprezentant Serbii, mimo upływu lat, utrzymał w Stambule imponującą formę, dlatego nie brakowało klubów chętnych do jego zakontraktowania. Wśród nich znalazła się Crvena zvezda, która marzyła o sprowadzeniu swojego wychowanka z powrotem na Marakanę.

Serbscy kibice liczyli, że ulubieniec trybun zakończy piłkarską karierę w ojczyźnie. Jednak Tadić podjął inną decyzję, odrzucając ofertę mistrza kraju. W efekcie na doświadczonego skrzydłowego spadła fala krytyki w serbskich mediach i internecie.

Jak donosi portal nogomania.com, przełom nastąpił w ostatniej chwili, gdy do Tadicia wpłynęła propozycja ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Al-Wahda zaoferowała kontrakt wart dziesięć milionów euro, obowiązujący do czerwca przyszłego roku z opcją przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. Taka oferta okazała się zbyt kusząca, by z niej zrezygnować.

Al-Wahda, która zakończyła miniony sezon na trzecim miejscu w emirackiej ekstraklasie, buduje zespół z ambicjami walki o tytuł. W jej składzie są już m.in. Gerónimo Rivera, Lucas Vera, Jadsom czy Rúben Amaral, jednak to Tadić ma pełnić rolę lidera i największej gwiazdy drużyny.

Źródło: nogomania.com., transfery.info

Poważny wypadek na Tour de Pologne. Rafał Majka uczestnikiem kraksy [WIDEO]

Trzeci etap Tour de Pologne przyniósł dramatyczne sceny. W wyniku groźnego wypadku z rywalizacji odpadł Filippo Baroncini, który doznał poważnych obrażeń. Uczestnikiem kraksy był także Rafał Majka.

Upadek na zakręcie

Tegoroczna edycja Tour de Pologne dostarcza emocji nie tylko sportowych, ale niestety również dramatycznych. Trzeci etap kolarskiego wyścigu zakończył się bardzo niebezpiecznym wypadkiem, w którym udział brało kilku zawodników, w tym Rafał Majka oraz Filippo Baroncini.

Na jednym z zakrętów, tuż przed końcem etapu, z trasy wypadli m.in. Majka, Paul Lapeira i Baroncini. Najbardziej ucierpiał Włoch, który spadł do przydrożnego rowu i stracił przytomność. Natychmiastową pomoc zapewniły mu służby medyczne obecne na miejscu.

Jak przekazał Czesław Lang, Baroncini został przetransportowany do szpitala. Niestety, kilka godzin później zespół UAE Team Emirates poinformował o poważnych obrażeniach, jakich doznał ich kolarz.

– Niestety, Filippo Baroncini został poważnie ranny w wypadku na trzecim etapie Tour de Pologne. Doznał licznych obrażeń twarzy, łącznie ze złamaniem kręgu szyjnego, złamaniami kości twarzy i obojczyka. Jest teraz pod opieką w szpitalu – czytamy w oświadczeniu.

Wypadek oznacza koniec udziału Baronciniego w tegorocznym wyścigu. 24-latek w najbliższych dniach będzie przebywać w szpitalu, gdzie rozpocznie proces powrotu do zdrowia.

Rafał Majka kontynuuje rywalizację i po czterech etapach plasuje się na dziewiątej pozycji w klasyfikacji generalnej. Do lidera wyścigu, Paula Lapeiry, traci obecnie 14 sekund.

Źródło: Eurosport, meczyki.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.