„Taśma z fuksem” młodzi Polacy grają o awans!

Dziś  o 16:30 reprezentacja Polski do lat 17 zagra z Niemcami o finał Mistrzostw Europy! Z tej okazji razem z naszym partnerem firmą Fuksiarz w ramach serii „taśma z fuksem” przygotowaliśmy dla Was kupon z siedmioma zdarzeniami z dokładnym kursem 7,77, który proponujemy zagrać za dokładną kwotę 7 PLN.

Oto nasza propozycja TAŚMY Z FUKSEM:

 

Kolejny skandal z udziałem Motoru Lublin. Piłkarze pobili mężczyznę w klubie nocnym

 

Według doniesień Jana Mazurka z portalu Weszło, dwóch piłkarzy Motoru Lublin pobili mężczyznę w klubie nocnym. Dziennikarz donosi, że sprawą zajmuje się już policja.

Kolejny skandal z udziałem Motoru Lublin

Według doniesień portalu Weszło, Filip Wójcik oraz Łukasz Budziłek pobili 36-latka w klubie nocnym. Do zdarzenia miało dojść około drugiej nocy. O tym zdarzeniu słyszał również Marcin Borzęcki z Viaplay. Komentator Bundesligi stwierdził, że Motor Lublin bardzo chciał ukryć tę sprawę.

Opis zdarzeń

– Akcja dzieje się o 2:06. Dwóch piłkarzy Motoru i ich kolega przemieszczają się w stronę 36-letniego mężczyzny i jego koleżanki. Pierwszy wyprowadza pierwszy cios w twarz faceta, a chwilę później we dwójkę rzucają go na ziemię. Ten drugi dwa razy kopie leżącą ofiarę w głowę. Interweniują inni klubowicze, wparowuje ochrona, wyprowadza głównego prowodyra bijatyki, w ślad za nim podążają zaś dwaj jego koledzy. O 2:08 jest już po wszystkim. Od wejścia do wyjścia piłkarzy Motoru Lublin mija zaledwie piętnaście minut. Świadkowie zdarzenia relacjonują, że 36-letni mężczyzna ze złamanym nosem i rozciętą skronią jedzie na Szpitalny Oddział Ratunkowy – czytamy w artykule Jana Mazurka.

Poważny wypadek bramkarza PSG. Do szpitala został przetransportowany helikopterem [CZYTAJ]

Przypomnijmy, że to nie pierwszy skandal z udziałem Motoru Lublin w roli głównej. Ostatnio głośno było o zachowaniu trenera Goncalo Feio. Portugalczyk uderzył tacą prezesa i zwyzywał rzeczniczkę prasową. Później do mediów trafiła informacja, jakoby mobbingował byłego asystenta.

Źródło: Weszło

„Taśma z fuksem” na ostatnią kolejkę Premier League!

Już dziś odbędzie się ostatnia kolejka tego sezonu Premier League! Z tej okazji razem z naszym partnerem firmą Fuksiarz w ramach serii „taśma z fuksem” przygotowaliśmy dla Was kupon z siedmioma zdarzeniami z dokładnym kursem 7,77, który proponujemy zagrać za dokładną kwotę 7 PLN.

Oto nasza propozycja „taśmy z fuksem” na ostatnią kolejkę Premier League:

 

 

 

 

Nie wierz we wszystko, co jest w internecie, czyli jak daliśmy się oszukać nieistniejącemu dziennikarzowi

Nie tak dawno polskie, jak i zagraniczne media informowały o transferze Krzysztofa Piątka. Temat przenosin 27-latka do Hiszpanii jest już nieaktualny, a przynajmniej nie tak mocno realny, jakby się wydawało. Nie dlatego, że strony nie doszły między sobą do porozumienia. Problemem jest dziennikarz, który jako pierwszy upublicznił informację o potencjalnym transferze. Jak się okazało – Roberto Garcia Leon nie istnieje.

W dobie internetu oraz wysoko rozwiniętej technologii nie trudno jest stworzyć fake newsa. Wystarczy wrzucić zdjęcie/filmik z odpowiednim, zmyślonym opisem i czekać, aż samo zacznie się klikać. W social mediach nietrudno jest znaleźć wszelkiego rodzaju boty (automatyczne konta użytkowników, które mogą masowo publikować treści), a ich zadaniem jest przekonać nas do udostępnianej przez nich treści. Jaki jest cel tego cel? Różny: od wpływów politycznych czy ideologicznych, po chęć zwrócenia na siebie uwagi albo po prostu – dla rozrywki.

No i co z tym transferem?

Za pewne wielu z Was słyszało o transferze Krzysztofa Piątka do Girony. Wszystko zaczęło w Niemczech. To Bild jako pierwszy udostępnił informację o rozmowach 27-krotnego reprezentanta Polski z Gironą. Później informacja przeniosła się na włoskie, hiszpańskie i ostatecznie polskie portale. Informacja na temat rozmów z Gironą pojawiła się na takich portalach, jak m.in. WP Sportowe FaktyTVP Sport, Piłka Nożna, Transfermarkt, a także u nas. Wszyscy podawali to samo źródło: Roberto Garcia Leon.

Kim jest Roberto Garcia Leon?

Jak się ostatecznie okazało – nie ma nikogo takiego dziennikarza, jak Roberto Garcia Leon. Jego postać została stworzona w ramach eksperymentu medioznawczego, aby sprawdzić czy ludzie są w stanie uwierzyć w fikcyjną informację podaną przez nieistniejącą osobę, która wydaje się być wiarygodna. Hiszpański dziennikarz z polskimi korzeniami, żoną Natalią, wykładający na uniwersytecie, autor książki Motyl z papieru – tyle wystarczyło, aby zaufać internetowej postaci, która ostatecznie nie miała nic wspólnego z prawdą.

Wpis miał być skierowany do hiszpańskich odbiorców, których media powielają wiele fake newsów. Eksperyment się udał, a informacja o transferze dotarła do około 50 tysięcy osób. Na tym miał zakończyć się naukowy eksperyment, lecz plany pokrzyżował wyżej wspomniany Bild, który rozpoczął rozpowszechnianie się fałszywej informacji praktycznie na całą Europę.

Kazimierz Badura, tak brzmi twitterowy nick twórcy Roberto Garcii Leona, postanowił zdemaskować swoją pracę ze względu na rozmiary, jakie przybrał fake news. Czy osobę hiszpańskiego dziennikarza z polskimi korzeniami można było łatwo obalić? Oczywiście i nie było to wcale trudne. Wystarczyło wygooglować książkę, która nie istnieje; sprawdzić czy aby na pewno źródło plotek pracuje na wskazanej uczelni, jego blog, który funkcjonuje od kwietnia lub konto na Twitterze założone w lutym. Kazimierz Badura z resztą wspomina o tym wszystkim w swoim wpisie.

Myślę, że przy tej okazji warto wspomnieć Jezioro Sportu, które rozpowszechniło fałszywą informację o przenosinach Michała Karbownika do Sportingu Lizbona. Fake news ten znalazł się na okładce portugalskiego pisma A Bola.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.