Ważna zmiana w eliminacjach do europejskich pucharów! Przełom odnośnie stosowania VAR

UEFA wprowadziła ważną zmianę w kontekście stosowania systemu VAR w eliminacjach do europejskich pucharów. Decyzja UEFA obejmuje wszystkie trzy międzynarodowe poziomy rozgrywkowe.

UEFA podjęła ważną decyzję w kontekście nadchodzących eliminacji do europejskich pucharów. Od nadchodzącego sezonu 2023/2024 system VAR będzie powszechniej stosowany w poszczególnych etapach kwalifikacji. Zmiana dotyczy Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji Europy.

Na mocy wprowadzonych zmian system VAR będzie stosowany we wszystkich rundach eliminacji Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Z kolei w Lidze Konferencji Europy VAR będzie stosowany od IV rundy eliminacji. Możliwe, że od sezonu 2024/2025 dojdzie do rozszerzenia działalności VAR w LKE o wcześniejsze rundy eliminacji.

Problemy byłego reprezentanta Holandii. Jest ścigany za import ponad tony kokainy

Niemałe problemy mogą wkrótce czekać 50-krotnego reprezentanta Holandii, Quincy’ego Promesa. Według doniesień zagranicznych mediów Holender ma być ścigany za import ogromnej ilości kokainy.

Problemy Promesa

O najnowszych kłopotach Quincy’ego Promesa poinformowała holenderska stacja „NOS”. Według doniesień Promes miał zostać oskarżony o import ponad 1300 kilogramów kokainy. Medialne pogłoski potwierdziła prokuratura. Pierwsza rozprawa ma się odbyć w najbliższy poniedziałek.

Łączna suma importowanej kokainy miała składać się z dwóch partii po ok. 650 i 713 kilogramów. Narkotyk miał zostać przechwycony w porcie w Antwerpii w 2020 roku. Wartość towaru miałaby wynosić około 75 milionów euro.

Wcześniejsze wybryki

To nie pierwsze problemy Promesa z prawem. Holenderski piłkarz w 2022 roku miał zaatakować swojego kuzyna nożem. Podczas jednej z rozmów telefonicznych Promes miał przyznać się do ataku podczas rodzinnej imprezy. Więcej o tej sprawie przeczytacie TUTAJ.


źródło: NOS

Michał i Miłosz Żuk kończą grę w Pogoni Szczecin. Po sezonie wrócą do Hiszpanii

Michał i Miłosz Żuk po niespełna roku zakończą swoją przygodę w akademii Pogoni Szczecin. Po zakończeniu tego sezonu bracia mają wrócić do Hiszpanii.

Bracia Michał i Miłosz Żuk urodzili i wychowywali się w Hiszpanii. Tam też stawiali pierwsze kroki w piłce nożnej. Przed przyjazdem do Polski starszy z chłopców, Michał, grał w FC Barcelonie, a młodszy, Miłosz, występował w Gironie.

Przeprowadzka do Polski

W czerwcu 2022 roku w mediach pojawiła się informacja o powrocie do Polski rodziny Żuk. Decyzja ta była spowodowana problemami rodzinnymi. W lipcu ubiegłego roku ogłoszono dołączenie braci do akademii Pogoni Szczecin. Ojciec chłopców uznał, że Pogoń będzie najlepszym miejscem w Polsce pod względem szkolenia ich umiejętności.

Powrót do Hiszpanii

Po niespełna roku przygoda chłopców w Pogoni Szczecin dobiega końca. Michał na co dzień trenował w zespole juniorów młodszych, a Miłosz w drużynie trampkarzy młodszych. Obaj dokończą obecny sezon w Pogoni. Następnie wraz z rodziną wrócą do Hiszpanii.

Od samego początku braliśmy pod uwagę, że pobyt rodziny Żuków w Polsce może mieć charakter czasowy – dwuletni, a nawet roczny. Było to spowodowane zaistniałymi sprawami życiowymi, zdrowotnymi i rodzinnymi – powiedział skaut Akademii Pogoni, Patryk Dąbrowski.

W pełni szanujemy i akceptujemy decyzję rodziny. Jesteśmy dumni z tego, że przyjeżdżając do Polski rodzice zdecydowali się umieścić Michała i Miłosza w Akademii Pogoni. Uważam, że przez ten rok chłopcy dużo zyskali: poznali nowe otoczenie, inną kulturę treningu, gry oraz pracy. To w przyszłości na pewno zaprocentuje – dodał.

Ruszają prace na Camp Nou! Wiemy, kiedy FC Barcelona wróci na swój domowy obiekt

Już wkrótce rozpoczną się prace remontowe na Spotify Camp Nou. „Mundo Deportivo” przedstawiło harmonogram prac na obiekcie należącym do FC Barcelony. Wiemy, kiedy Robert Lewandowski i spółka będą mogli wrócić na domowy obiekt.

Wczoraj FC Barcelona rozegrała ostatni mecz na Camp Nou przed renowacją obiektu. Dziś przedstawiciele klubu wzięli udział w uroczystości związanej z położeniem kamienia węgielnego pod nowy stadion. Z tej okazji pod ziemią została zakopana skrzynia. Znalazły się w niej m.in. gazety sportowe, piłka Barcy, korki, czy też flaga Barcy. W uroczystości udział wzięli m.in. Sergio Busquets, Xavi i Joan Laporta.

Harmonogram prac na Camp Nou

Oficjalne prace związane z przebudową Camp Nou mają rozpocząć się już 1 czerwca. Tego dnia prace zostaną rozpoczęte od rozbiórki trzeciego poziomu trybun (prace w tej kwestii były już częściowo realizowane wcześniej). Powrót na Camp Nou ma nastąpić w listopadzie 2024 roku. Wówczas na trybunach będzie mogło zasiąść 70% pojemności stadionu, a sam obiekt będzie jeszcze bez dachu. Do tego czasu Barca będzie występować na Estadi Olímpic Lluís Companys. Ostateczny koniec prac został zaplanowany na czerwiec 2026 roku. Na nowym obiekcie będzie mogło zasiąść 105 000 kibiców.

  • 28 maja 2023 – ostatnie spotkanie (Barça vs Mallorca) na starym Camp Nou,
  • 1 czerwca 2023 – początek pełnej rozbiórki trzeciego poziomu trybun (ten etap częściowo jest już od jakiegoś czasu realizowany),
  • końcówka sierpnia 2023 – pierwszy mecz na Estadi Olímpic Lluís Companys,
  • listopad 2024 – powrót na Spotify Camp Nou z max. 70% pojemnością i bez dachu,
  • czerwiec 2026 – koniec prac, oddanie do użytku stadionu z 105 000 miejsc siedzących.

źródło: fcbarca.com

Kylian Mbappe zadeklarował, gdzie zagra w przyszłym sezonie. „Cieszę się z mojego wyboru”

Kylian Mbappe pozostaje w PSG na kolejny sezon! Francuz przekazał, że jest szczęśliwy z dokonanego wyboru. Na potencjalny transfer Kyliana przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Kylian Mbappe trafił do Paris Saint-Germain z AS Monaco. W 2017 trafił do Paryża na zasadzie wypożyczenia. Rok później klub ze stolicy Francji wykupił młodą gwiazdę za 180 milionów euro. Obecny kontrakt Kyliana z PSG obowiązuje do końca czerwca 2025 roku.

Od wielu lat mówi się o potencjalnym transferze Kyliana Mbappe. W tym kontekście najczęściej wymienia się Real Madryt. Plotki transferowego z udziałem Francuza wracają przy niemalże każdym oknie transferowym.

Wczoraj Kylian Mbappe wypowiedział się na temat swojej przyszłości. Tym samym uciął wszelkie medialne spekulacje na najbliższy rok. Francuz zadeklarował, że w przyszłym sezonie będzie występował w barwach PSG.

– Jestem bardzo szczęśliwy tutaj w PSG. Cieszę się z mojego wyboru, by być częścią tego projektu – przekazał Kylian Mbappe.

– Będę w PSG w przyszłym sezonie – dodał.

Przerost ambicji w amatorskich ligach. Złamana szczęka, pęknięta czaszka i błona bębenkowa

Dramatyczna sytuacja miała miejsce w meczu jednej z amatorskich lig piłkarskich w Polsce. Faul na jednym z zawodników zakończył się poważnym uszczerbkiem na zdrowiu.

Amatorskie rozgrywki piłkarskie od wielu lat cieszą się w naszym kraju wielką popularnością. Uczestnictwo w amatorskich ligach, czy też turniejach nie wymaga od zawodników nadmiernych formalności. Jest to zatem idealne rozwiązanie dla sympatyków futbolu na wspólną gierkę ze znajomymi o jakąś stawkę. Niestety, często w tego typu rozgrywkach można spotkać osoby z nadmierną ambicją. Są to osoby o całkiem dużych umiejętnościach, którym jednak z jakichś względów nie udało się przedostać na poziom profesjonalny. Muszą one połechtać swoje ego wygrywaniem z totalnymi amatorami. Nie byłoby w tym jeszcze nic złego, gdyby nie fakt, że osoby te traktują taką formę rywalizacji jak mecz o mistrzostwo świata. Odstawianie nogi, by nie zrobić krzywdy rywalowi, nie leży w ich repertuarze. Czasem kończy się to jednak tragicznie.

Brutalny faul

Do dramatycznej sytuacji doszło w trakcie jednego meczu amatorskiej Brzezińskiej Ligi Piłkarskiej. W spotkaniu udział brały zespoły Niechciani FC i Wybrzeże Klatki Schodowej. W jednej z akcji brutalnie został potraktowany zawodnik Niechcianych FC, Dominik Różycki. 40-letni zawodnik oczekiwał na piłkę w okolicach pola karnego rywala. Gdy piłka zmierzała w jego kierunku, nagle do ataku zebrał się bramkarz WKS, który staranował swojego przeciwnika. Gruchotanie kości miało być słyszane nawet poza boiskiem. Zawodnik stracił przytomność, a na miejsce przyjechała karetka.

Koszmarne obrażenia

Obrażenia zawodnika wynikające z tego zdarzenia brzmią koszmarnie. Pęknięta kość skroniowa, złamana czaszka, pęknięta podstawa czaszki, krwotok z ucha, wstrząs mózgu. 40-latek spędził tydzień w szpitalu. Przez pierwsze dni jadł tylko to, co nie wymagało nadmiernego wysiłku szczęki. Do tego nadmierne zawroty głowy i problemy z poruszaniem się. Po miesiącu zaczął odzyskiwać słuch.

– W sporcie, nawet tym amatorskim są jakieś granice. To granice zdrowego rozsądku. Iść do końca, czy odpuścić? Przecież nie każda sytuacja to zaraz stracona bramką, a ta z mojego przykładu z pewnością taką nie była, a zagranie bramkarza WKS bezsensowne. Żeby uciąć dyskusję… gdybyś rozwalił mi głowę do tego stopnia, że teraz byłbym rośliną, robił pod siebie, a moja rodzina wyła z rozpaczy, to zrobiłbyś to drugi raz, idąc ślepo na piłkę, a mając mnie przez sobą? Wątpię – powiedział poszkodowany.

– Nie będę teraz chodził do pracy. Nikt nie wie jak długo. Mam do płacenia rachunki, kredyty, kogoś na utrzymaniu. Trochę mi skomplikowałeś sytuację, ale co tam najważniejsze, że poszedłeś opór do przodu – dodał.

Brak skruchy faulującego

„TVP Sport” skontaktowało się z osobą, która spowodowała uszczerbek na zdrowiu Dominika Różyckiego. Na próżno jednak szukać w jego wypowiedziach słów skruchy.

– Relacje świadków ze strony drużyny przeciwnej są takie, że moja interwencja była wykonywana z premedytacją. Zostało na mnie wylane wiadro pomyj. Ja tego tak nie widzę, moja drużyna też tego tak nie widzi. Osoba, która prowadziła mecz, też tego nie widzi w ten sposób, organizator tego też tak nie widzi. No, nieszczęśliwy wypadek, takie rzeczy zdarzają się na boisku – powiedział w rozmowie z „TVP Sport”.

Zderzyliśmy się, to prawda, ale ja byłem pierwszy przy piłce. Osoby z mojej drużyny również mogłyby to potwierdzić – dodał.

Koniec grania w piłkę

Dominik Różycki wraca obecnie do zdrowia. W opublikowanych wypowiedziach można zauważyć jego żal odnośnie tego, co zrobił jego rywal. Jak przyznał, o graniu w piłkę może już zapomnieć.

Piłka nigdy dla nikogo nie powinna być ważniejsza niż czyjeś zdrowie i życie – powiedział poszkodowany w rozmowie z „TVP Sport”.

– Moja głowa jest teraz jak szklanka. O graniu w piłkę mogę już zapomnieć – zakończył.


źródło: TVP Sport

Bezprecedensowa sytuacja we Francji. Zespół odjechał autobusem i zapomniał o swoim zawodniku

Do nietypowej sytuacji doszło po meczu francuskiej Ligue 1. Zespół Ajaccio opuszczając stadion, zapomniał o swoim jednym piłkarzu.

Wczoraj we Francji została rozegrana przedostatnia kolejka Ligue 1. W jednym ze starć RC Lens podejmowało na własnym stadionie AC Ajaccio. Zespół Frankowskiego, Poręby i Buksy bez większych problemów pokonał swoich rywali wynikiem 3:0. Tym samym Lens zapewniło sobie awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.

Po meczu media obiegło zdjęcie jednego z piłkarzy Ajaccio. Na fotografii widniał Ben Hamed Toure. Iworyjczyk rozegrał w spotkaniu z RC Leds 73 minuty. Po meczu koledzy jednak o nim zapomnieli.

Po meczu z RC Lens zespół Ajaccio opuścił stadion autobusem. Drużyna z Korsyki odjechała jednak bez jednego ze swoich piłkarzy! Ben Hamed Touré został pod stadionem. – Zapomnieli o mnie – powiedział Iworyjczyk.

Fernando Santos może zaskoczyć powołaniami. Do reprezentacji ma wrócić dwóch weteranów

Wielkimi krokami zbliża się czerwcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Wkrótce selekcjoner Fernando Santo ogłosi powołania. Po krótkiej przerwie do kadry ma wrócić dwóch doświadczonych piłkarzy.

W czerwcu będzie miała miejsce przerwa reprezentacyjna. Podczas nadchodzącego zgrupowania Biało-Czerwoni rozegrają dwa mecze. Najpierw, 16 czerwca Polacy zmierzą się na Stadionie Narodowym z Niemcami w meczu towarzyskim. Następnie, 20 czerwca reprezentacja Polski rozegra wyjazdowy mecz z reprezentacją Mołdawii w ramach eliminacji EURO 2024.

Powołania na czerwcowe zgrupowanie zostaną ogłoszone już w najbliższy wtorek, 30 maja. W hotelu Doutble Tree by Hilton w Warszawie odbędzie się konferencja prasowa. Początek o godzinie 13:00.

Fernando Santos powołania do zawodników roześle jednak jeszcze dziś! Póki co będzie to szeroka kadra licząca kilkudziesięciu zawodników. Jak informuje „Przegląd Sportowy”, na tej liście mają znaleźć się Grzegorz Krychowiak i Kamil Glik! Obaj panowie nie pojawili się na marcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski.

W marcu miało miejsce pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Fernando Santosa. Wówczas zabrakło Kamila Glika i Grzegorza Krychowiaka. Nieobecność pierwszego z nich wynikała z jego problemów zdrowotnych. Z kolei Grzegorz Krychowiak nie zyskał początkowo zaufania Fernando Santosa.

Poza dwójką doświadczonych piłkarzy może dojść do powrotów także innych zawodników. „Przegląd Sportowy” pisze o Arkadiuszu Miliku i Kacprze Kozłowskim. Milika zabrakło ostatnio z powodu kontuzji. Z kolei Kozłowski dopiero ostatnio zaczął imponować wysoką formą w Holandii.


źródło: Przegląd Sportowy

Michał Pazdan odejdzie z Jagiellonii Białystok. Znany jest potencjalny kolejny krok w karierze Polaka

Po dwóch sezonach Michał Pazdan może zakończyć swoją karierę w Jagiellonii Białystok. Tomasz Włodarczyk z „Meczyków” informuje o przyszłości 35-letniego piłkarza.

Michał Pazdan trafił do Jagiellonii Białystok latem 2021 roku. Związał się wówczas z klubem dwuletnią umową. Przez dwa sezony był podstawowym piłkarzem Jagi. W tym czasie rozegrał 43 mecze we wszystkich rozgrywkach.

Wraz z końcem tego sezonu wygasa umowa Michała Pazdana z Jagiellonią Białystok. Jak donosi Tomasz Włodarczyk, nic nie wskazuje na to, by miała ona zostać przedłużona. Po 30 czerwca Pazdan zostanie wolnym zawodnikiem.

Według informacji udzielonych przez Włodarczyka na łamach „Meczyków”, Michał Pazdan może wrócić do Legii Warszawa. 35-latek miałby występować w rezerwach stołecznego klubu, a ponadto pracować w klubowej akademii. Inna opcja zakłada pozostanie Pazdana na najwyższym poziomie i dalsza gra na o wysoką stawkę.


źródło: meczyki.pl

Goncalo Feio odpowiada na oskarżenia. „Wystarczy kłamstw na mój temat”

Goncalo Feio odpowiedział na ostatnie zarzuty swojego byłego współpracownika. Trener Motoru Lublin stwierdził, że rzucone w wywiadzie oskarżenia były kłamstwem.

Oskarżenia

Przed kilkoma dniami na łamach „sport.pl” ukazał się wywiad z Martinem Bielcem. Pełnił on funkcję asystenta trenera i trenera przygotowania motorycznego w Motorze Lublin. We wspomnianym wywiadzie były pracownik Motoru w krytycznych słowach wypowiedział się na temat obecnego trenera Motoru, Goncalo Feio.

– Zdarzały się sytuacje, w których przy całym sztabie zarzucał mi brak kompetencji, poniżał mnie, krzyczał, miał ataki agresji – mówił Martin Bielec.

Oświadczenie Goncalo Feio

Do powyższych słów postanowił odnieść się sam Goncalo Feio. W tym celu opublikował specjalne oświadczenie na Twitterze. Portugalczyk zarzucił swojemu byłemu współpracownikowi kłamstwo. Zapowiedział także podjęcie w tej sprawie kroków prawnych.

– W nawiązaniu do oświadczenia klubu Motor Lublin potwierdzam, że podejmę kroki prawne wobec Pana M. Bielca. Jego wywiad zawiera informacje nieprawdziwe i nie pozostawię tego bez odpowiedzi. Wystarczy kłamstw na mój temat. Do tej pory nie odnosiłem się publicznie do fałszywych zarzutów wobec mnie, na to przyjdzie czas po sezonie. Teraz najważniejsza jest nasza Drużyna i na tym wyłącznie się skupiam – oświadczył Goncalo Feio.

https://twitter.com/FeioGoncalo/status/1661304948968112128?t=_NpywrjkYSpkhTzboMWYHg&s=19&fbclid=IwAR18XpPCcljvy6x4pCHPIlkkmrhaeSUzO6FDhekTZoVNk3Y50C4Ri_C3VX8

Dwóch kibiców WHU zatrzymało całą chmarę fanów AZ. Jeden z nich otrzymał nagrodę

Podczas zeszłotygodniowego meczu AZ Alkmaar – West Ham United doszło do starcia między kibicami. Za swoje bohaterskie zachowanie jeden z fanów „Młotów” otrzymał od klubu prezent.

W ubiegłym tygodniu doszło do rewanżowego starcia 1/2 finału Ligi Konferencji Europy pomiędzy AZ Alkmaar a West Ham United. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Anglików 1:0. W pierwszym meczu lepsi również okazały się „Młoty”. Tym samym zespół Łukasza Fabiańskiego awansował do finału tegorocznej edycji LKE.

W trakcie meczu doszło do starcia między kibicami obu drużyn. Najbardziej zagorzali kibice AZ Alkmaar próbowali wtargnąć na sektor rodzinny. Całą grupę natarczywych fanów zatrzymało dwóch kibiców West Hamu.

Jednym z bohaterów okazał się niejaki Chris Knoll. W nagrodę za swoje bohaterskie zachowanie kibic „Młotów” otrzymał od klubu prezent. 58-latek otrzymał bilet na finał Ligi Konferencji Europy, w którym West Ham United zagra z Fiorentiną.

Młody piłkarz skrytykowany za marzenia o zdobyciu Złotej Piłki. Pocieszył go sam Robert Lewandowski

W jednym z wywiadów 18-letni Dawid Drachal wyznał, że jego marzeniem jest zdobycie Złotej Piłki. Część piłkarskiej społeczności go za to skrytykowała. Słowa wsparcia młodemu piłkarzowi przekazał sam Robert Lewandowski.

Przed kilkoma dniami na łamach portalu „Weszło” ukazał się wywiad z Dawidem Drachalem. 18-latek jest piłkarzem ekstraklasowej Miedzi Legnica i młodzieżowym reprezentantem Polski. We wspomnianej rozmowie Drachal powiedział, że jego marzeniem jest zdobycie Złotej Piłki. Podał przykład Roberta Lewandowskiego, który udowodnił, że wszystko jest możliwe. Nastolatek dodał, że ma ku temu odpowiednie predyspozycje i mentalność.

– Mamy takiego jednego Polaka, który udowodnił, że wszystko jest możliwe. Robert Lewandowski był w innym miejscu w moim wieku i patrząc z tej perspektywy, wierzę, że kiedyś zdobędę Złotą Piłkę. Predyspozycje mam. I mentalność, która została wypracowana od dziecka, również – stwierdził w rozmowie z „Weszło” Dawid Drachal.

Nie wszyscy pozytywnie odebrali powyższe słowa młodego piłkarza. Sam zainteresowany postanowił zatem wydać oświadczenie, w którym tłumaczy swoją perspektywę.

– Zaszczyt pociąga za sobą obowiązki. Chciałbym się odnieść do mojego ostatniego wywiadu dla „Weszło”. Kilka portali i niektórzy czytelnicy wyrwali moją wypowiedź z kontekstu. Chciałbym to sprostować. Mówiłem o tym, że Robert Lewandowski pokazał już że wszystko jest możliwe przy odpowiednim podejściu i poświęceniu się pasji. Każdy z nas ma marzenia. Moim marzeniem z dzieciństwa jest zdobycie złotej piłki. Marzenie stało się czymś co pozwala mi codziennie pracować nie tylko po to, by spełnić marzenie tego siedmioletniego chłopca, ale też żebym z dnia na dzień stawał się coraz lepszym człowiekiem. Czy wierzę, że kiedyś mogę wygrać złotą piłkę? Tak, tak samo, jak wierzę że każdy inny chłopak ma taką samą szansę, by ją zdobyć, bo z wiarą i sumienną pracą nie ma rzeczy niemożliwych. Jaki jest sens mieć marzenia jeżeli się w nie nie wierzy? – napisał Dawid Drachal.

Wiele znanych osób z piłkarskiej społeczności, przede wszystkim dziennikarzy, okazało wsparcie młodemu chłopakowi. Komentarz zamieścił nawet sam Robert Lewandowski! Kapitan reprezentacji Polski stwierdził, że nie ma rzeczy niemożliwych i że trzyma za niego mocno kciuki.

– Dawid, nikt nie może Ci odebrać marzeń. Rób wszystko aby je spełnić, bo nie ma rzeczy niemożliwych. Trzymam kciuki! – napisał Robert Lewandowski.


źródło: Weszło

Co dalej z Krzysztofem Piątkiem? Interesują się nim kluby z Portugalii i Hiszpanii

Wraz z końcem tego sezonu zakończy się wypożyczenie Krzysztofa Piątka do Salernitany. Jaki będzie kolejny krok w karierze Polaka? Nieuniknione jest jego odejście z Herthy.

W styczniu 2020 roku Krzysztof Piątek trafił do Herthy Berlin. W niemieckim klubie nie spełnił zakładanych oczekiwań. Rundę rewanżową poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Fiorentinie. Z kolei cały sezon 2022/2023 spędził w Salernitanie.

Po zakończeniu tego sezonu zakończy się również wypożyczenie Krzysztofa Piątka. Polski napastnik po sezonie wróci do Herthy. Z niemieckim klubem 27-latek ma ważny kontrakt do końca czerwca 2025 roku. Obie strony będą jednak chciały się rozstać już w najbliższym oknie transferowym.

W ostatnim czasie w mediach pojawiła się pogłoska o zainteresowaniu ze strony portugalskiego Sportingu Lizbona. Do grona zainteresowanych dołączyła hiszpańska Girona. Informację tę potwierdził ostatnio Bild. Wcześniej dziennikarz Roberto Garcia Leon poinformował, że Girona byłaby skłonna zapłacić za Piątka nawet 6 milionów euro.

https://twitter.com/RobertoGLeon/status/1656246415033606144

Tyle za sędziowanie finału Ligi Mistrzów ZAROBI Szymon Marciniak i jego ekipa

Szymon Marciniak został wybrany sędzią finału Ligi Mistrzów w sezonie 2022/2023. Ujawniono kwoty, jakie mają zarobić Szymon Marciniak i jego asystenci za poprowadzenie tego wydarzenia.

Ostatnie miesiące są niezwykle udane dla Szymona Marciniaka. W ostatnich latach Polak przedarł się do czołówki najlepszych sędziów na świecie. Ten sezon okazał się jednak przełomowy. Na jesieni Szymon Marciniak wraz ze swoimi asystentami poprowadził finał Mistrzostw Świata. Na tym sukcesy polskich sędziów w tym sezonie się jednak nie skończą.

Dziś UEFA poinformowała, że sędzią finału tegorocznej edycji Ligi Mistrzów będzie Szymon Marciniak! Na liniach pomagać mu będą Paweł Sokolnicki oraz Tomasz Listkiewicz. Z Polaków za VAR odpowiadać będą Tomasz Kwiatkowski i Bartosz Frankowski.

Za poprowadzenie finału Ligi Mistrzów Szymon Marciniak ma otrzymać 10 tysięcy dolarów. Sędziowie liniowi zarobią 3 tysiące. Z kolei sędziowie VAR po 1 tysiąc dolarów. Łączne zarobki Marciniaka za ten sezon mają wynieść 72 tysiące dolarów. Finał będzie jego 8. meczem w tym sezonie Champions League.

Robert Lewandowski chce powrotu Leo Messiego do FC Barcelony. „Lubię grać z zawodnikami, którzy rozumieją piłkę”

Robert Lewandowski został zapytany o potencjalny powrót do FC Barcelony Leo Messiego. Polski napastnik jest otwarty na to, by stworzyć duet z najlepszym piłkarzem w historii futbolu.

Wszyscy pamiętamy, w jakich okolicznościach Leo Messi odchodził z FC Barcelony w 2021 roku. Po wygaśnięciu umowy z Blaugraną Argentyńczyk związał się z Paris Saint-Germain. We francuskim klubie spędził ostatnie dwa sezony. Wraz z końcem czerwca wygasa jego kontrakt z PSG.

Wszystko wskazuje na to, że współpraca między Messim a PSG nie zostanie przedłużona. W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele plotek, mówiących o potencjalnym powrocie Argentyńczyka na Camp Nou. Problemem mogą okazać się jednak problemy finansowe Barcy. Jeśli klub zdoła spiąć budżet, to możemy doczekać się powrotu Messiego do FC Barcelony.

W rozmowie z „WP Sportowe Fakty” na temat potencjalnego powrotu Leo Messiego wypowiedział się Robert Lewandowski. Polski napastnik przyznał, że jest chętny na wspólną grę z Argentyńczykiem. Dodał, że byłby to spektakularny powrót.

– To byłby dla kibiców Barcelony spektakularny powrót. To jego klub, Leo Messiego. Nawet jak z nim rozmawiałem, to widziałem, że aż mu się oczy świeciły, gdy mówił o klubie i mieście. Tu się tak naprawdę wychował, kibice go uwielbiają – powiedział Robert Lewandowski.

–  Lubię grać z zawodnikami, którzy rozumieją piłkę. A Leo Messi, można tak powiedzieć, to jest piłkarz z innej planety. A jego pozycja na boisku się zmieniła w ostatnim czasie, stał się bardziej playmakerem – dodał.


źródło: wp sportowe fakty

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.