Oto powód, dla którego Probierza nie powołuje Casha? Piłkarz nie miał czasu spotkać się z selekcjonerem

Mateusz Borek rzucił nowe światło na sprawę Matty’ego Casha w reprezentacji Polski. Zdaniem dziennikarza powodem nieobecności 27-latka w drużynie narodowej może być jego odmowa spotkania z selekcjonerem z uwagi na inne zaplanowane czynności.

Matty Cash zadebiutował w reprezentacji Polski w 2021 roku. Przez 3 lata rozegrał w biało-czerwonych barwach 15 spotkań. Za kadencji Michała Probierza Cash rozegrał jednak tylko 2 mecze. Po raz ostatni widzieliśmy go na zgrupowaniu reprezentacji Polski w marcu.

W mediach co i rusz powraca temat nieobecności Casha w reprezentacji Polski. Michał Probierz nigdy nie powiedział wprost, dlaczego nie powołuje 27-latka. A to oczywiście generuje liczne domysły wśród kibiców. Znaczna część osób twierdzi, że powodem, dla którego Probierz nie powołuje Casha, może być nieznajomość języka polskiego u piłkarza Aston VIlli.




Całkiem nowe światło na całą tę sprawę rzucił Mateusz Borek. Dziennikarz ujawnił historię z przeszłości z udziałem Michała Probierza i Matty’ego Casha. Z relacji Mateusza Borka dowiadujemy się, że selekcjoner niespodziewanie zawitał do Birmingham. Przy okazji chciałem zatem spotkać się z Mattym Cashem. 27-latek jednak odmówił spotkania ze względu na inne, zaplanowane już wcześniej czynności. Borek przypuszcza, że to może być powodem, dla którego Probierz nie powołuje Casha.

@superbetpl

Probierz obraził się na Casha? #piłkanożna

♬ In Essence – Ka$tro

Nie wiem, czy rzeczywiście to miało miejsce, bo wiem to od innych ludzi. Podobno selekcjoner po prostu raz bez zapowiedzi, w ostatniej chwili postanowił skręcić w kierunku Birmingham i obejrzeć mecz. Chciał się spotkać z Mattym Cashem, ale ten miał już zaplanowane inne rzeczy na wieczórujawnił Mateusz Borek.

Przeprosił trenera i powiedział, że się z nim nie spotka, bo nie ma czasu. Może przez to trener żywi jakąś osobistą urazę – dodał.

źródło: Kanał Sportowy

Legia szuka napastnika. Na celowniku zawodnik z LaLiga!

Władze Legii Warszawa rozpoczęły poszukiwania nowego napastnika. Jak donoszą media, na celowniku polskiego klubu znalazł się napastnik z LaLiga.




Pozycja napastnika w Legii Warszawa ewidentnie wymaga wzmocnień. Obecnie Goncalo Feio nie ma pewnego zawodnika do gry na tej pozycji. Najczęściej wykorzystywany przez Feio jest Marc Gual, jednak nie daje on tyle, ile od niego oczekiwano w chwili transferu. W odwodzie są jeszcze m.in. Nsame i Pekhart, jednak obaj są daleko od swojej optymalnej dyspozycji i nic nie wskazuje na to, by coś w ich sytuacji miało ulec poprawie.

Legia potrzebuje wzmocnień w linii ataku. Wielce prawdopodobne, że stołeczny klub pozyska nowego zawodnika już podczas zimowego okna transferowego. Do tej pory w kontekście transferu do Legii nie wymieniano żadnego piłkarza. Teraz w mediach pojawiło się pewne nazwisko, które wygląda bardzo ciekawie.

Zdaniem hiszpańskich mediów na celowniku Legii Warszawa znalazł się Asier Villalibre! Obecnie reprezentuje on barwy Deportivo Alaves. Poza Legią jego usługami interesują się też m.in. Eiber i Hajduk Split. Jednak sam zawodnik ma deklarować, że nie zamierza on zmieniać klubu w najbliższym czasie.

Asier Villalibre jest wychowankiem Athleticu Bilbao. Przez większość kariery występuje na pozycji napastnika. Na poziomie La Liga rozegrał w sumie 109 meczów, strzelając w nich 12 bramek i notując 5 asyst.

Latem tego roku Villalibre zamienił Athletic na Deportivo Alaves. W tym sezonie rozegrał jednak zaledwie 8 meczów. Strzelił zaledwie 1 bramkę.





(fot. Janusz Partyka/ Legia.com)

100 bramek Roberta Lewandowskiego w Lidze Mistrzów! Takiej średniej goli na mecz nie mieli nawet Messi i Ronaldo

Robert Lewandowski dopiął swego i zdobył 100. bramkę w Lidze Mistrzów. Wynik Polaka robi tym większe wrażenie, iż jego średnia zdobytych goli na mecz jest lepsza niż u Cristiano Ronaldo i Leo Messiego.




Na wtorkowy wieczór została zaplanowana rywalizacja między FC Barceloną a francuskim Stade Brestois. Polscy kibice czekali na to starcie z niecierpliwością. A do dlatego, że to właśnie w tym spotkaniu Robert Lewandowski mógł dobić do 100 goli zdobytych w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Robert nie trzymał kibiców w niepewności. Już w 10. minucie rywalizacji zdobył bramkę, wykorzystując rzut karny. Tym samym Polak przebił barierę 100 bramek w Lidze Mistrzów! Jest dopiero trzecim piłkarzem, który tego dokonał. Wcześniej wynik ten osiągnęli Leo Messi (129 goli) i Cristiano Ronaldo (140 goli).

Najlepsi strzelcy w historii Ligi Mistrzów:
1. Cristiano Ronaldo – 140
2. Leo Messi – 129
3. Robert Lewandowski – 100
4. Karim Benzema – 90
5. Raul Gonzalez – 71
6. Ruud van Nistelrooy – 60
7. Andriy Shevchenko – 59
8. Thomas Muller – 54
9. Thierry Henry – 51
10. Filippo Inzaghi – 50

Co ciekawe, Robert jest najlepszym piłkarzem z czołówki pod względem średniej zdobytych goli na mecz. W przypadku Polaka wynik ten wynosi 0,80 gola na mecz. Nieco gorszą średnią ma Leo Messi – 0,79. Jeszcze gorszy od Argentyńczyka jest Cristiano Ronaldo z wynikiem 0,77.




Do zdobycia 100 goli w Lidze Mistrzów Robert Lewandowski potrzebował zaledwie 451 oddanych strzałów. Leo Messi i Cristiano Ronaldo do osiągnięcia tego wyniku potrzebowali o wiele więcej prób. W przypadku Argentyńczyka było to 527 strzałów. Portugalczyk z kolei oddał aż 793 strzały, zanim zdobył setną bramkę.

Kto, jeśli nie Probierz? Mateusz Borek wskazał dwóch kandydatów

Michał Probierz najprawdopodobniej pozostanie na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. Co jeśli jednak prezes Kulesza zdecydowałby się na zmianę selekcjonera? Mateusz Borek wskazał nazwiska dwóch potencjalnych kandydatów.

Na samym początku pracy w reprezentacji Polski Michał Probierz zrealizował cel minimum, jakim był awans na EURO 2024 poprzez baraże. Na turnieju rozgrywanym w Niemczech polska drużyna narodowa jednak zawiodła, nie wychodząc nawet z grupy. Jesienią zespół Probierza skompromitował się w Lidze Narodów. Polacy zajęli ostatnie miejsce w swojej grupie i spadli do Dywizji B.




Jak więc widzimy, kadencja Michała Probierza nie obfituje w dużą ilość sukcesów. Mimo to najprawdopodobniej pozostanie on na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. Wszak w ostatnich latach zmian trenerów mieliśmy aż nadto.

Co jeśli jednak Cezary Kulesza zdecydowałby się na zmianę selekcjonera? Wówczas zapewne postawiłby on na polskiego trenera. Na kogo? Swoje propozycje na łamach „Kanału Sportowego” przedstawił Mateusz Borek. Dziennikarz wymienił dwa nazwiska potencjalnych kandydatów.

– Po tym, co nas jednak doświadczało w ostatnich latach ze strony selekcjonerów zagranicznych, zostajemy w polskim kręgu. No to prawdopodobnie dzisiaj na tej liście jest jeden kandydat. Dwóch, powiedzmy – skomentował Mateusz Borek.

– Ja myślę, że jest tylko Jan Urban i Maciej Skorża. Ja myślę, że to jest dwóch kandydatów jedynych – ocenił dziennikarz.




Piękny gest Mikaela Ishaka. Zadedykował bramkę chorej fance [WIDEO]

W ostatnim meczu Mikael Ishak zaprezentował nietypową cieszynkę. Jak się okazało, Szwed wykonał celebrację, którą wcześniej uzgodnił z przebywającą w szpitalu fanką Kolejorza.

W miniony weekend Lech Poznań podejmował na własnym stadionie GKS Katowice. Niespodzianki nie było. Kolejorz pokonał beniaminka wynikiem 2:0. Gole dla zwycięskiej ekipy zdobyli Mikael Ishak i Ali Gholizadeh.




Kolejorz w meczu z GKS-em Katowice prowadzenie objął już w 3. minucie gry. Bramkę zdobył wówczas Mikael Ishak. Po zdobyciu gola Szwed zaprezentował nie do końca zrozumiałą cieszynkę.

Po meczu Ishak ujawnił, co oznacza jego cieszynka. Jak się okazało, Szwed zadedykował bramkę swojej chorej fance. Oboje wcześniej uzgodnili celebrację, jaką wykonał napastnik Lecha.

– Dwa dni przed meczem byliśmy z wizytą w szpitalu, by spotkać się z przebywającymi tam dziećmi. Spotkałem się tam z dziewczyną, która miała urodziny, a jednym z jej największych marzeń było spotkanie się ze mną – rozpoczął Ishak.

– Zapytała, czy mógłbym zrobić dla niej cieszynkę po golu, z takim właśnie symbolem, wyglądającym jak „Zorro”. Obiecałem jej, że to zrobię, jeśli tylko uda mi się strzelić gola. Kiedy trafiłem do siatki, od razu o niej pomyślałem i dlatego wykonałem tę cieszynkę – ujawnił Szwed.




Polscy kibice popisali się kreatywnością. Chcieli przemycić środki pirotechniczne na stadion… karetką

Służby zabezpieczające niedzielny mecz Polonii Warszawa z Ruchem Chorzów zatrzymały prywatną karetkę. Jak się okazało, przewożono w niej środki pirotechniczne.




W niedzielę Polonia Warszawa podejmowała u siebie Ruch Chorzów. Hitowe spotkanie nie obfitowało w wiele goli. Jedynego gola zdobyła Polonia. I to właśnie gospodarze odnieśli zwycięstwo 1:0.

Tuż po zakończeniu meczu Komenda Stołecznej Policji poinformowała o skutecznej akcji przejęcia środków pirotechnicznych przez policjantów z Oddziału Prewencji Policji. Z relacji dowiadujemy się, że kibice chcieli przemycić pirotechnikę na stadion za pomocą karetki.

Stołeczni policjanci przechwycili karetkę wraz z 2-osobową załogą prywatnego pogotowia ratunkowego. Chcieli oni wwieźć na stadion m.in. 160 sztuk różnego rodzaju środków pirotechnicznych, czy też 20 zapalniczek. Za takie przewinienie grozi nawet do 5 lat więzienia.





fot. pexels.com

Legenda Piasta Gliwice ostro o Lukasie Podolskim. „Idiotą trzeba się urodzić”

Niedzielne derby między Górnikiem Zabrze a Piastem Gliwice przyniosły masę emocji na boisku i poza nim. Po meczu w ostrych słowach postawę Lukasa Podolskiego skomentował były piłkarz Piasta, Gerard Badia.




Za nami Derby Śląska między Górnikiem Zabrze a Piastem Gliwice. Piłkarze obu drużyn zapewnili kibicom masę emocji. Na boisku kilkukrotnie doszło do spięć między zawodnikami. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 1:0. Gola na wagę zwycięstwa strzelił Yosuke Furukawa.

Podczas meczu doszło do kilku kontrowersyjnych sytuacji. Najgłośniejsza sytuacja dotyczyła jednak brutalnego wejścia Lukasa Podolskiego. 39-latek bezpardonowo zaatakował nogi Damiana Kądziora. Zdaniem wielu osób to wejście zasługiwało na czerwoną kartkę. Podolskiemu się upiekło i sędzia nie ukarał go nawet żółtym kartonikiem.

Po meczu Podolski dolał jednak oliwy do ognia. Zamieścił on na Twitterze 2 wpisy. Pierwszy przedstawiał gif ze schwytanym za gardło kurczakiem. Do drugiego został załączony film spod KFC. Co w tym dziwnego? A no to, że Piast jest obraźliwie nazywany „kurczakami”.




Na odpowiedź Lukas Podolski nie musiał długo czekać. Jego zachowanie ostro ocenił Gerard Badia, legenda Piata Gliwice.

„Lewą noge masz dobrą, lepszą niż moja, gabloty masz pełne trofeum…ale głowę kolego masz pustą.”

„Idiotą nie da się zostać, idiotą trzeba się urodzić.”

„Całe życie Piast Gliwice. Dziękuję kapitanie.”

Jakub Rzeźniczak wygrał w sądzie z byłym klubem. Otrzyma pokaźną sumę pieniędzy

Jakub Rzeźniczak wygrał sądową batalię z Kotwicą Kołobrzeg, informuje portal „e-kg.pl”. Piłkarz ma otrzymać zaległe pensje wraz z odsetkami.

Latem 2023 roku Jakub Rzeźniczak związał się z Kotwicą Kołobrzeg. Jego przygoda z tym klubem nie potrwała jednak zbyt długo. Licznik występów Rzeźniczaka w barwach Kotwicy zatrzymał się na zaledwie 17 meczach.

W styczniu 2024 roku Kotwica Kołobrzeg jednostronnie wypowiedziała umowę Jakuba Rzeźniczaka. Powód? Pamiętny występ piłkarza w telewizji. O całej tej sprawie szerzej pisaliśmy wtedy TUTAJ.

Jeszcze przed rozwiązaniem kontraktu Kotwica miała zalegać z wypłatą wynagrodzeń Rzeźniczakowi. Po wypowiedzeniu umowy przez klub sprawa trafiła do sądu. Ostatnio miała ona swój finisz, o czym poinformował serwis „e-kg.pl”. Piłkarz wygrał sprawę. Sąd zadecydował o konieczności zapłaty przez Kotwicę wszystkich zaległych pensji wraz z odsetkami. Kwota ta ma oscylować w granicach 200 tysięcy złotych.


źródło: e-kg.pl

Sukces polskich policjantek! Zdobyły Mistrzostwo Świata

Polskie policjantki zostały mistrzyniami świata! Po sukces sięgnęły podczas Mistrzostw Świata Służb Mundurowych w Piłce Nożnej Halowej.




Kobieca reprezentacja polskich policjantek zdobyła złoty medal podczas Halowych Mistrzostw Świata Służb Mundurowych. Turniej był rozgrywany w Holandii w dniach 18-22 listopada. Były to 42. tego typu mistrzostwa. W rozgrywkach udział wzięło w sumie 140 drużyn z całego świata.

Turniej rozpoczął się od fazy grupowej. Polki zakończyły ją na 2. miejscu w swojej grupie. Bilans Polek to 4 zwycięstwa, 1 remis i 1 porażka. To dało im awans do ćwierćfinału. W nim pokonały Hiszpanię. W półfinale rozprawiły się z Francją. W wielkim finale Polki pokonały inna drużynę z Francji wynikiem 1:0.





fot. policja.pl
źródło: policja.pl

Kluczowy piłkarz opuści Legię? Chcą go kluby z Serie A

Zimą Legia Warszawa może doznać poważnego osłabienia. Albowiem dwa kluby z Serie A interesują się podstawowym piłkarzem Wojskowych.

W obecnym sezonie Legia Warszawa radzi sobie całkiem nieźle. Podopieczni Goncalo Feio skutecznie łączą grę na rodzimym podwórku i na arenie międzynarodowej. Po trzech kolejkach fazy ligowej Ligi Konferencji Legia ma na swoim koncie komplet punktów. W Ekstraklasie Legia zajmuje 5. miejsce, ale ostatnio ewidentnie nabrała wiatru w żagle i wkrótce powinna zniwelować straty do czołówki.




Gra w europejskich pucharach to dla Legii nie tylko okazja do zarobienienia pieniędzy od UEFA czy do zyskania prestiżu i okazji do świętowania z kibicami. Gra z zagranicznymi klubami daje możliwość ekspozycji swoich piłkarzy. Jeden z nich zdołał już skupić swoją uwagę. A jest nim Steve Kapuadi.

W obecnym sezonie Steve Kapuadi jest jednym z kluczowych piłkarzy Legii. 26-latek rozegrał pełne 90 minut w 11 ostatnich meczach swojego zespołu. Ostatnio jego usługami zainteresowały się 2 kluby z Serie A. Zdaniem „Meczyków” Kapuadi trafił na radary Torino i Udinese. Drugi z tych klubów prowadzi były trener Legii, Kosta Runjaić.

Czy Legia sprzeda swojego podstawowego zawodnika już zimą? Tego jeszcze nie wiadomo. Wszak Legia ma już zapewniony udział w europejskich pucharach na wiosnę. Portal „Transfermarkt” wycenia Francuza na 600 tysięcy euro. „Meczyki” informują, że Legia za taką kwotę nie będzie chciała sprzedać swojego piłkarza.

Fot. Janusz Partyka/ Legia.com

Polscy sędziowie zawieszeni. Efekt błędu w meczu Ligi Narodów

Dwóch polski sędziów zostało odsuniętych od pracy w rozgrywkach organizowanych przez PZPN. „TVP Sport” nieoficjalnie informuje, iż kare wymierzy także UEFA.




We wtorek media obiegło nagranie z udziałem polskich sędziów pracujących przy meczu Szwecja-Azberbejdżan (6:0) w Lidze Narodów. W jednej z sytuacji polscy arbitrzy dopatrzyli się spalonego, którego w rzeczywistości nie było. Początkowo gol dla Szwecji został uznany przez Pawła Raczkowskiego, który pełnił w tym meczu rolę sędziego głównego. Po chwili VAR, za który odpowiadali także Polacy, przekazał na boisko złą informację o pozycji spalonego jednego ze Szwedów. W takiej sytuacji Paweł Raczkowski nie miał wyboru i musiał anulować gola. Sytuację tę obejrzycie TUTAJ.

Arbitrzy obecni na boisku nie popełnili w tej sytuacji błędu. Za zaistniałą sytuację odpowiada VAR. A przy okazji meczu Szwecja-Azerbejdżan za VAR odpowiadał duet Paweł Malec – Daniel Stefański.




Teraz polskich sędziów spotkała kara, o czym informuje serwis „sport.tvp.pl”. Jak się dowiadujemy z artykułu Rafała Rostkowskiego, panowie Malec i Stefański co najmniej do końca roku nie zasiądą w wozie VAR w meczach międzynarodowych. Jest to póki co decyzja nieoficjalna.

Karę Malcowi i Stefańskiemu wymierzył także PZPN. A mianowicie, Kolegium Sędziów zdecydowało odsunąć obu panów od pracy w roli sędziów głównych i sędziów VAR na poziomie centralnym. Nie wiadomo jednak, jak długo potrwa przerwa panów od pracy na szczeblu centralnym.

źródło: TVP Sport

Jagiellonia idzie śladem Legii. Mistrz Polski ukarany przez UEFA za wybryki podczas meczu Ligi Konferencji

Jagiellonia Białystok została ukarana przez UEFA. Jest to efekt odpalenia fejerwerków przez polskich kibiców.




W tym sezonie Jagiellonia Białystok zrealizowała cel minimum i awansowała do fazy grupowej Ligi Konferencji. A w niej mistrzowie Polski radzą sobie całkiem nieźle. Po trzech meczach Jaga ma na swoim koncie komplet punktów. Łączy bilans bramkowy polskiego zespołu jest bardzo pozytywny i wynosi on 7:1. Jaga pokonała do tej pory FC Kopenhagę, Petrocub i Molde.

UEFA przyzwyczaiła nas do częstych kar dla polskich klubów. Często spadają one na Legię Warszawa. Tym razem ta wątpliwa przyjemność spotkała Jagiellonię Białystok. Mistrzowie Polski zostali ukarani przez Komisję Dyscyplinarną UEFA (CEDB) za ostatni mecz z Molde (3:0) w Lidze Konferencji.

Powód kary dla Jagiellonii? Odpalenie fajerwerków przez polskich kibiców. Za zaistniałą sytuację polski klub otrzymał karę w wysokości 50 tysięcy euro. Ponadto, UEFA postanowiła zamknąć część stadionu Jagi (sektor za bramką) na najbliższy domowy mecz w rozgrywkach UEFA. Kara częściowego zamknięcia stadionu została zawieszona na okres dwóch lat. Będzie ona natychmiastowo egzekwowana w przypadku powtórzenia się podobnego zdarzenia.





źródło: uefa

fot. Jaga TV

Werder Brema opuszcza Twittera. Kolejny klub, któremu nie podobają się działania Elona Muska

Werder Brema jest kolejnym niemieckim klubem, który postanowił wycofać się z portalu X (dawniej Twitter). Władzom Werderu nie podobają się zmiany w serwisie, które zostały dokonane po przejęciu portalu przez Elona Muska.




Przed kilkoma dniami głośnym echem odbiła się w mediach informacja o odejściu FC St. Pauli z Twittera. Władzom tego klubu nie spodobały się działania właściciela portalu, Elona Muska. W uzasadnieniu mogliśmy się dowiedzieć, że zdaniem władz FC St. Pauli zmiany wprowadzane na platformie zaczęły mocno ingerować w politykę. W dodatku mogliśmy przeczytać m.in. o maszynie hejtu, jaką miał stworzyć Elon Muska. Szerzej o tym pisaliśmy TUTAJ.

Teraz swoje odejście z X ogłosił kolejny klub z Niemiec. Tym razem jest to Werder Brema. Zdaniem władz klubu, po rozpoczęciu urzędowania Elona Muska na platformie zaczęły rozprzestrzeniać się m.in. mowy nienawiści czy teorie spiskowe, a wszystko to pod przykrywką wolności słowa. W oświadczeniu klub wskazuje także na wpisy Elona Muska, które mają mieć charakter antysemicki i transfobiczny. A dodatkowo podaje się przykład ostatnich wyborów w USA, gdzie Musk miał wykorzystywać platformę do osobistych celów. Werder zarzuca Twitterowi także brak kontroli nad pojawiający się treściami.

– Wraz z ostatnią radykalizacją platformy została przekroczona pewna granica. Zielono-Biali opuszczają zatem X ze skutkiem natychmiastowym i mamy nadzieję, że ponad 600 000 naszych fanów będzie śledzić klub na portalu Bluesky w przyszłości – czytamy w oświadczeniu Werderu.




fot. Werder.de

Ekipa Fantasy rezygnuje ze streama charytatywnego. W zamian zorganizuje memoriał im. Dawida „Dev” Błacha

Ekipa Fantasy przekazały plany, co do swojej dalszej działalności. Grupka „Fifaczy” postanowiła zrezygnować z organizacji streama charytatywnego. W zamian „Lachu” i spółka chcą zorganizować mecz charytatywny. Panowie chcą, aby był to memoriał im. Dawida „Dev” Błacha.




Młodszym kibicom piłki nożnej nie trzeba przedstawiać, czym jest Ekipa Fantasy. Dla tych nieco starszych mamy małe wyjaśnienie. W skład Ekipy Fantasy wchodzi grupka youtuberów, których działalność w sieci opiera się na tworzeniu materiałów przede wszystkim z serii gier FIFA (obecnie EA FC). Panowie często wspólnie nagrywają filmy, a przez ostatnie lata zawsze spotykali się w grudniu, by zebrać pieniądze na rzecz potrzebujących, organizując w tym celu transmisje charytatywne. Tę akcję udało im się przeprowadzić przez 10 lat z rzędu. Tylko podczas ostatniej edycji zdołali uzbierać ponad 600 tysięcy złotych.

Wstrząsające wydarzenie

W kwietniu tego roku polski internet obiegła niesamowicie smutna wiadomość. W wieku zaledwie 31 lat zmarł jeden z członków Ekipy Fantasy, Dawid „Dev” Błach”. Do śmierci doszło podczas gry na orliku.

Koniec live’a charytatywnego

Po odejściu Dawida wielu fanów zastanawiało się, co dalej z Ekipą Fantasy? Dziś poznaliśmy odpowiedź. Na kanale Ekipy Fantasy pojawił się film, w którym Lachu, Jcob, Koza, Kamyk i N3jxiom poopowiadali nieco o dalszych planach całej grupy. Z materiału dowiadujemy się, że panowie rezygnują z dalszej organizacji live’a charytatywnego. Jednym z powód takiej decyzji jest oczywiście śmierć Deva. Po drugie, panowie czuli, że ciężko byłoby im powtórzyć niewątpliwy sukces z poprzedniej edycji.

Nowa inicjatywa

To jednak nie koniec działalności charytatywnej Ekipy Fantasy. Panowie poinformowali o nowej inicjatywie, której chcą się podjąć już w przyszłym roku. Tą inicjatywą jest mecz charytatywny Ekipy Fantasy. Panowie chcą, aby był to memoriał im. Dawida „Dev” Błacha.

Szczegóły meczu charytatywnego

W opublikowanym we wtorek materiale poznaliśmy kilka konkretnych szczegółów co do samego wydarzenia. Miałoby się ono odbyć na większym obiekcie. Plan jest taki, by wydarzenie było biletowane. Cały zysk miałby zostać jednak przeznaczony na cele charytatywne. Jednocześnie w internecie miałaby być dostępna darmowa transmisja. Na tym konkrety się jednak kończą. Jednocześnie panowie przekazali, że szukają obiektu, na który miałby się odbyć ów mecz. Jeśli ktoś z czytelników ma możliwość pomocy w organizacji takiego wydarzenia charytatywnego, może skontaktować się bezpośrednio z którymś z panów.




Jan Tomaszewski GRZMI! „Trenerem dla polskiej reprezentacji powinien być Niemiec”

Jan Tomaszewski na gorąco skomentował poniedziałkowy mecz z reprezentacją Szkocji. Były reprezentant Polski twierdzi, że selekcjoner Michał Probierz powinien sam podać się do dymisji.




Poniedziałkowe spotkanie z reprezentacją Szkocji skończyło się dla reprezentacji Polski ogromną klęską. Po pierwsze, Biało-Czerwoni przegrali ze Szkocją. Po drugie, co bardziej bolesne, reprezentacja Polski spada do Dywizji B Ligi Narodów.

Co dalej z reprezentacją Polski? W przyszłym roku czekają nas eliminacje do Mistrzostwa Świata 2026. Czy reprezentację poprowadzi Michał Probierz? W mediach zaczęły pojawiać się opinie, by może zmienić selekcjonera. Tego samego zdania jest Jan Tomaszewski. Były reprezentant Polski twierdzi, że Michał Probierz nie powinien zostać zwolniony, a sam powinien podać się do dymisji.

– Wydaje mi się, że tu nie trzeba zwalniać Michała Probierza. Sądzę, że Michał zachowa się jak prawdziwy mężczyzna. (…) Powinien sam się podać do dymisji. Dlatego, że nie ma żadnych efektów – skomentował Jan Tomaszewski.

– W tej chwili nie ma innego wyjścia, niż podanie się do dymisji i zachowanie się jak mężczyzna – uzupełnił.

Jan Tomaszewski podzielił się swoim pomysłem co do zmian w sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski. Jego zdaniem, Michał Probierz powinien zostać… asystentem. Selekcjonerem z kolei powinien zostać… Niemiec.

– Będę jeszcze raz podkreślał. Michał Probierz powinien być asystentem, bo on zna tych młodych zawodników – ocenił Tomaszewski.

– Natomiast, moim zdaniem, trenerem dla polskiej reprezentacji powinien być Niemiec. Bo jest ta sama strefa geograficzna, strefa czasowa. Powinniśmy zaufać jakiemuś niemieckiemu trenerowi – dodał.




źródło: Super Express

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.