Raphael Varane wraca do piłki! Nowa rola Francuza

Raphael Varane nie pożegnał się z pracą przy piłce nożnej. Niedawno Francuz zakończył karierę piłkarską. Teraz jednak rozpoczął pracę w zdecydowanie nowej roli.




We wrześniu tego roku Raphael Varane ogłosił zakończenie piłkarskiej kariery. Wpływ na decyzję Francuza miały jego liczne problemy zdrowotne oraz ostatnia poważna kontuzja. Varane zakończył granie w wieku zaledwie 31 lat.

Raphael Varane jest wychowankiem RC Lens. Największe sukcesy święcił w barwach Realu Madryt, w którym spędził w sumie 10 lat. Po owocnym okresie gry dla Królewskich postanowił szukać nowych wyzwań w Anglii, wiążąc się umową z Manchesterem United. Latem tego roku przeniósł się do Włoch, gdzie został piłkarzem Como.

W tym sezonie kontuzje nie oszczędzały Raphaela Varane’a. Z tego powodu rozegrał w barwach Como zaledwie 1 mecz. We wrześniu postanowił zakończyć karierę.

Po kilku tygodniach pobytu na emeryturze Varane postanowił wrócić do pracy. Tym razem w nowej roli, lecz w starym klubie. 31-latek został członkiem zarządu Como!




W pracy na nowym stanowisku Varane ma współpracować z Osianem Robertsem (były trener Como, a obecnie Dyrektor ds. rozwoju klubu) oraz Juliette Bolon (Dyrektor Programu Edukacji). Głównym zadaniem Francuza ma być wsparcie klubu w zakresie rozwoju młodzieży.

Pech Pawła Dawidowicza. Potwierdzono kontuzję reprezentanta Polski

Niestety, sprawdził się czarny scenariusz. Uraz, którego Paweł Dawidowicz nabawił się w meczu z Chorwacją, okazał się bardzo poważny.

Paweł Dawidowicz wyszedł w wyjściowym składzie reprezentacji Polski na mecz z Chorwacją. Niestety, nie zaliczy on tego meczu do udanych. Od samego początku 29-latek wydawał się być mocno nerwowy i niepewny w swoich poczynaniach. Podsumowaniem jego słabego występu była trzecia bramka dla Chorwacji, przy której Dawidowicz wystawił piłkę jednemu z rywali.




Na domiar złego Dawidowicz w meczu z Chorwacją nabawił się urazu. W związku z tym zszedł on z boiska jeszcze w pierwszej części gry. Zastąpił go Kamil Piątkowski, który zanotował niespodziewanie dobry występ.

Dziś docierają do nas nie najlepsze informacje odnośnie stanu zdrowia Pawła Dawidowicza. Hellas Werona potwierdził kontuzję polskiego piłkarza. Klub przekazał, że Dawidowicz doznał urazu prawego uda. Czas przerwy ma zależeć od postępów piłkarza w rehabilitacji.




Leo Messi wskazał faworyta do zdobycia Złotej Piłki. „Miał spektakularny rok”

Leo Messi został zapytany o swojego faworyta do zdobycia Złotej Piłki za miniony sezon. Argentyńczyk nie miał wątpliwości.




Już wkrótce poznamy kolejnego zdobywcę Złotej Piłki. Plebiscyt za sezon 2023/2024 zostanie rozstrzygnięty w październiku. Najlepszego piłkarza poprzedniego sezonu poznamy podczas uroczystej gali, która ma odbyć się 28 października. Nagroda zostanie wręczona za okres 1 sierpnia 2023 – 31 lipca 2024.

Ostatnio o swojego faworyta do wygrania Złotej Piłki zapytany został Leo Messi. 37-latek wskazał na swojego rodaka. Zdaniem Messiego nagroda należy się Lautaro Martinezowi.




– On (Lautaro Martinez – przyp. red.) zasługuje na Złotą Piłkę bardziej, niż ktokolwiek inny. Miał spektakularny rok. Wygrał Copa America, strzelił bramkę w finale, a także był królem strzelców – powiedział Leo Messi.

Kulisy meczu z Chorwacją. Michał Probierz wskazał główny problem reprezentacji Polski

Na kanale „Łączy Nas Piłka” w serwisie YouTube ukazały się kulisy meczu Polska-Chorwacja. W materiale pokazano przemowę Michała Probierza tuż po zakończeniu spotkania. Selekcjoner wskazał obecnie największy problem Biało-Czerwonych.




Wtorkowe spotkanie reprezentacji Polski z reprezentacją Chorwacji przyniosło widzom wiele emocji. W sumie kibice obejrzeli aż 6 bramek. Spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Gole dla Biało-Czerwonych zdobyli Zieliński, Zalewski i Szymański.

W czwartek na kanale „Łączy Nas Piłka” standardowo ukazał się film z kulisami ostatniego meczu. W materiale pojawił się fragment przemowy Michała Probierza, która miała miejsce w szatni tuż po zakończeniu spotkania. Selekcjoner wskazał główny problem obecnej reprezentacji Polski. Jego zdaniem problemem jest gra w obronie




– Panowie, gratuluję tego, że odrobiliśmy. Za to chwała drużynie i chwała wszystkim – rozpoczął Michał Probierz.

– Ale musimy pomyśleć nad tą defensywą panowie. Musimy pomyśleć, bo to jest klucz. Zobaczcie jak dobrze gramy do przodu. Potrafimy stworzyć sytuacje. Ale za prosto to wszystko tracimy – skomentował selekcjoner.

– Szacunek dla was duży dzisiaj, bo naprawdę to był mega trudny mecz, podnieść się z tego 1:3. Jeszcze raz wam dziękuję – podsumował szkoleniowiec.

Nowe wieści ws. Roberta Lewandowskiego! Nie jest aż tak źle, jak to wyglądało

Polskie i zagraniczne media przekazały najświeższe wieści odnośnie stanu zdrowia Roberta Lewandowskiego. Polak doznał delikatnego urazu, który jednak nie wykluczy go z gry.




Podczas wtorkowego meczu Polska-Chorwacja brutalnie potraktowany przez przeciwnika został Robert Lewandowski. W drugiej połowie spotkania polski napastnik został niemal znokautowany przez chorwackiego bramkarza, Dominika Livakovicia. Za swoje zachowanie Chorwat wyleciał z boiska.

Wejście na nogi Roberta Lewandowskiego wyglądało naprawdę groźnie. Mimo to Polak zdołał dograć spotkanie do końca. Po meczu kamery zarejestrowały jednak, jak kapitan reprezentacji Polski utyka.




Dziś media mocno rozpisywały się o Robercie. Wieczorem polscy i hiszpańscy dziennikarze opublikowali pierwsze kluczowe wieści ws. 36-latka. Kacper Sosnowski ze „sport.pl” pisze, iż Robertowi doskwiera silne i bolesne stłuczenie ze sporym krwiakiem. Nie jest to jednak aż tak poważny uraz, żeby miał go wykluczyć z najbliższego meczu w barwach FC Barcelony.

Swoimi informacjami podzielił się także Javi Miguel. Hiszpański dziennikarz cytowany przez „BarcaInfo” przekazał, że Robert doznał stłuczenia prawej kości piszczelowej. Dodał, że Polak być dostępny na mecz z Sevillą.


źródło: sport.pl, BarcaInfo

Nietypowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Polacy rozpoczną przygotowania w Portugalii

PZPN rozpoczął już planowanie listopadowego zgrupowania reprezentacji Polski. Jak donoszą media, ma ono się rozpocząć w Portugalii.




Za nami październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski. W ostatnich dniach Polacy rozegrali dwa mecze. W sobotę polegli w starciu z Portugalią 1:3. Z kolei we wtorek zdołali zremisować z Chorwacją 3:3 po niezwykle emocjonującym spotkaniu.

Za niespełna miesiąc rozpocznie się kolejna przerwa reprezentacyjna. W listopadzie Biało-Czerwoni rozegrają kolejne 2 mecze w ramach Ligi Narodów. Najpierw zmierzą się z reprezentacją Portugalii, a kilka dni później zakończą zmagania w Lidze Narodów starciem z reprezentacją Szkocji.

Listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski ma jednak wyglądać nieco inaczej niż wszystkie inne. Z racji, że pierwszy mecz Polacy rozegrają na wyjeździe z Portugalią, to zgrupowanie ma rozpocząć się właśnie w Portugalii. Szczegóły ujawniła redakcja „sport.pl”.




Jak czytamy na „sport.pl”, zgrupowanie reprezentacji Polski ma rozpocząć się 11 listopada w Porto. Tam mają przygotowywać do meczu z Portugalią, który odbędzie się 15 listopada. Tuż po nim wylecą do Polski, by 18 listopada rozegrać domowy mecz ze Szkocją.

– Taka decyzja selekcjonera Michała Probierza i władz PZPN wiąże się nie tylko z chęcią jak najlepszego przygotowania zawodników do meczu z Portugalią, ale też z problemami z dostępnością boisk do treningu w okolicach Warszawy – czytamy na „sport.pl”.


źródło: sport.pl

Robert Lewandowski jednak z kontuzją? Kapitan opuścił stadion utykając [WIDEO]

Robert Lewandowski został brutalnie zaatakowany przez chorwackiego bramkarza. Co prawda Polak zdołał dokończyć mecz, jednak tuż po jego zakończeniu dolegliwości zdrowotne dały mu się we znaki.




We wtorkowy wieczór reprezentacja Polski mierzyła się z reprezentacją Chorwacji. Po niezwykle emocjonujących 90 minutach spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Gole dla Biało-Czerwonych zdobyli Piotr Zieliński, Nicola Zalewski oraz Sebastian Szymański.

Pod koniec wtorkowego meczu doszło do niezwykle groźnej sytuacji. Bramkarz reprezentacji Chorwacji, Dominik Livaković, z pełnym impetem zaatakował Roberta Lewandowskiego. Chorwat został za to zagranie wyrzucony z boiska.




Po ataku Livakovicia Robert Lewandowski zdołał dokończyć spotkanie. Niestety, nie wyklucza to w pełni jego ewentualnych problemów zdrowotnych. Dominik Wardzichowski na swoim Twitterze opublikował film, na którym widać, jak Lewandowski idzie przez korytarz wyraźnie przy tym utykając. Lewy miał także odpuścić dziś sobie pomeczowe wywiady.

Co to był za mecz! Polska remisuje z Chorwacją [REAKCJE]

Reprezentacja Polski zremisowała z Chorwacją 3:3. Wtorkowe spotkanie przyniosło nam masę emocji. W trakcie meczu, a także tuż po jego zakończeniu w mediach pojawiło się mnóstwo komentarzy kibiców i ekspertów. Zebraliśmy najciekawsze z nich.




Październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski dobiega końca. Biało-Czerwoni kończą je z zaledwie jednym zdobytym punktem. Przed kilkoma dniami Polacy przegrali z Portugalią 1:3. Dziś zremisowali z Chorwacją 3:3.

Remis z Chorwacją

Dzisiejsze spotkanie z Chorwacją było wyjątkowo ekscytujące. W sumie kibice zobaczyli aż 6 bramek. Polacy zdołali odrobić straty, gdyż w pewnym momencie Chorwaci prowadzili już 3:1. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3. Gole dla naszej reprezentacji zdobyli Piotr Zieliński, Nicola Zalewski i Sebastian Szymański.




Reakcje kibiców

Po meczu z Chorwacją polscy kibice oraz eksperci mają mnóstwo wniosków. Zebraliśmy najciekawsze z nich, które zostały opublikowane na platformie X (dawniej Twitter).

Probierz zapytany o reakcję kibiców na gola Ronaldo. „Każdy kibic może wybrać”

Michal Probierz został zapytany na konferencji prasowej o atmosferę podczas domowych meczów reprezentacji Polski. Selekcjoner odniósł się także to ostatniej reakcji polskich kibiców na gola Cristiano Ronaldo.




Po porażce z Portugalią reprezentacja Polski przygotowuje się do kolejnego meczu w Lidze Narodów. Najbliższym rywalem Biało-Czerwonych będzie Chorwacja. W ostatnim meczu rozgrywanym między tymi drużynami we wrześniu tego roku lepsza była Chorwacja, która wygrała 1:0.

Po ostatnim meczu z Portugalią w naszym kraju ponownie wybrzmiała dyskusja odnośnie nie najlepszego dopingu na Stadionie Narodowym. Niezwykle kuriozalnie wyglądał moment, kiedy polscy kibice wspólnie celebrowali bramkę z Cristiano Ronaldo. Kiedy Portugalczyk wykonywał swoją cieszynkę, tysiące polskich kibiców krzyknęło legendarne „Siuuuu”.




Na konferencji prasowej przed meczem z Chorwacją o kwestię dopingu został zapytany Michał Probierz. Jeden z dziennikarzy zapytał także o reakcję kibiców na gola Ronaldo. Selekcjoner na chłodno podszedł do całej sprawy.

– Nie szukajmy dziury w całym. Kibice przyjeżdżają na gwiazdy. Tak jak na Roberta przyjeżdżają tutaj i na całym świecie, tak samo i tutaj. Ronaldo jest legendą, może już w Polsce więcej razy nie zagrać, więc każdy kibic ma prawo do swojego wyboru – skomentował Michał Probierz.

– Jeśli chodzi o samą atmosferę, to były momenty bardzo dobre. Jest wiele takich stadionów, gdzie kibice reagują na sytuacje meczowe i nie ma cały czas dopingu. I jest to naturalne uważam – podsumował selekcjoner. 

Piotr Zieliński zapytany o doping na Stadionie Narodowym. „Mogliby coś zorganizować”

Po meczu z Portugalią Piotr Zieliński został zapytany o kwestię dopingu na Stadionie Narodowym. Wypowiedź reprezentanta Polski była bardzo niejednoznaczna. 30-latek stwierdził jednak, że można by było coś w tej kwestii zorganizować.




Reprezentacja Polski poległa w starciu z reprezentacją Portugalii w Lidze Narodów. Biało-Czerwoni przegrali 1:3. Jedynego gola dla reprezentacji Polski zdobył Piotr Zieliński. Dla Portugalii strzelali Cristiano Ronaldo, Bernardo Silva oraz Jan Bednarek, który zanotował trafienie samobójcze.

Mecz przeciwko Portugalii cieszył się wśród Polaków ogromną popularnością. Wszak była to zapewne ostatnia okazja, by zobaczyć Cristiano Ronaldo grającego w naszym kraju. Bilety na to spotkanie zostały sprzedany błyskawicznie. W kuluarach mówiło się, że w szczytowym momencie było 400 tysięcy chętnych, by zakupić wejściówki na ten mecz.

Niestety, ale doping w meczu z Portugalią ponownie pozostawił wiele do życzenia. Niech najbardziej wymowny będzie fakt, że na stadionie zrobiło się prawdopodobnie najgłośniej wtedy, kiedy Cristiano Ronaldo robił swoje słynne „Siuuuu” podczas celebracji bramki. Na głośny doping i liczne przyśpiewki nasi piłkarze nie mogli liczyć.

Po meczu o kwestię dopingu kibiców na Stadionie Narodowym został zapytany Piotr Zieliński. 30-latek dyplomatycznie odpowiedział na to pytanie. Z jednej strony stwierdził, że uwielbia grać na Stadionie Narodowym, z drugiej jednak przyznał, że nie ma nie wiadomo jakiego dopingu.

– Ja lubię tutaj grać na tym stadionie. Zawsze świetnie się tu czuję. Uważam, że nasi kibice są świetni – rozpoczął Piotr Zieliński.

– Nie ma jakiegoś dopingu nie wiadomo jakiego. Nie ma jakiejś grupki, która gdzieś by się w to bawiła w to dopingowanie – zauważył 30-latek.

– Trybuny się podnoszą przede wszystkim jak my gramy dobrze i stwarzamy sytuacje. Kibice są po to, żeby przyjść i zobaczyć dobre spotkanie. […] Mamy piękny stadion, super kibiców. I uważam, że my też musimy ich podnieść swoją grą – dodał.

– Co do dopingu. Mogliby coś zorganizować. Jakąś grupkę co coś śpiewa. Albo więcej przyśpiewek – stwierdził Piotr.

– Ja się tu świetnie czuję, mamy fajnych kibiców. Gram już tu x lat i zawsze to jest wielka przyjemność – zakończył Zieliński.




Polsce należał się rzut karny? Portugalczyk obawiał się, że sędzia podyktuje „jedenastkę”

Czy Michael Ameyaw był faulowany, a reprezentacji Polski należał się rzut karny? Sytuacja z końcówki sobotniego meczu przeciwko Portugalii nie była jednoznaczna. Jeden z Portugalczyków przyznał, iż obawiał się, że sędzia podyktuje rzut karny dla reprezentacji Polski.




Za nami pierwszy mecz reprezentacji Polski podczas październikowego zgrupowania. W sobotni wieczór Biało-Czerwoni polegli w starciu z reprezentacją Portugalii. Cristiano Ronaldo i spółka odnieśli zwycięstwo 3:1. Jednego gola dla reprezentacji Polski zdobył Piotr Zieliński.

W końcówce wczorajszego meczu doszło do kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym reprezentacji Portugalii. Na murawę padł Michael Ameyaw. Polacy domagali się rzutu karnego. Mimo to gwizdek sędziego milczał. Powtórki nie rozwiały wątpliwości co do tej sytuacji. Zdania kibiców i ekspertów w tej kwestii są mocno podzielone.




Tuż po meczu głos w tej sprawie zabrał sam Michael Ameyaw. Jak stwierdził, nie jest on przekonany co do tej sytuacji. Ujawnił jednak krótką rozmowę z jednym z reprezentantów Portugalii. Polak usłyszał od niego, iż obawiał się, że sędzia podyktuje rzut karny.

Nie wiem, czy był rzut karny, ciężko mi powiedzieć. Rozmawiałem z jednym zawodnikiem z reprezentacji Portugalii. Podszedł do mnie po meczu, i powiedział, że bał się, że będzie rzut karny. Widziałem teraz na gorąco, jak to wyglądało. Ten  kontakt rzeczywiście był. Nie mi to oceniać, czy był rzut karny. No ale nie oszukujmy się, delikatna kontrowersja – przyznał w rozmowie z dziennikarzami Michael Ameyaw.

Piotr Zieliński zdradził kulisy niedoszłego transferu do Liverpoolu. „Juergen Klopp zaprosił mnie do swojego domu”

Piotr Zieliński udzielił ostatnio obszernego wywiadu na łamach kanału „Foot Truck”. Jednym z poruszonych tematów był niedoszły transfer „Zielka” do Liverpoolu.




Po ośmiu latach spędzonych w SSC Napoli Piotr Zieliński postanowił zmienić klub. Od tego sezonu 30-latek jest zawodnikiem Interu Mediolan. Wcześniej reprezentował on barwy Empoli i Udinese. Przed wyjazdem do Włoch szkolił się w akademii Zagłębia Lubin.

Najdłuższy i najbardziej efektywny okres Piotr przeżył w SSC Napoli, w którym spędził 8 lat. Do tego klubu trafił w 2016 roku. W tamtym czasie miał on jeszcze kilka innych ciekawych propozycji. Dużo mówiło się o Liverpoolu.

W ostatnim wywiadzie z „Foot Truckiem” Piotr Zieliński potwierdził zainteresowanie Liverpoolu. Polak opowiedział o kulisach negocjacji. Z wywiadu dowiadujemy się m.in. tego, że Juergen Klopp zaprosił Zielińskiego do swojego domu. Liverpool zapewnił przelot prywatnym odrzutowcem. Klopp stwierdził, że Zieliński jest połączeniem Fabregasa i Gundogana.

– Juergen Klopp zaprosił mnie do swojego domu. Liverpool wysłał po mnie prywatny odrzutowiec. Byłem w szoku, bo to była dla mnie pierwsza taka podróż takim transportem. Kiedy wylądowaliśmy, pojechaliśmy busem do domu Juergena Kloppa. To był pałac, on tam miał wszystko. Rozmowa potoczyła się super – opowiedział Piotr Zieliński.

– Klopp powiedział, że jestem dla niego miksem Fabregasa i Guendogana. Nic nie rozumiałem, ale później mój menedżer, który mówił po niemiecku, wszystko mi przekazał – zdradził Polak.




Ostatecznie do transferu nie doszło. Liverpool dawał za Zielińskiego 18,5 miliona euro. Udinese chciało więcej. Polak stwierdził jednak, że nie do końca „czuł” ten transfer.

– On mnie bardzo chciał, Liverpool to samo. Proponowali 18,5 mln, ale Udinese chciało ciut więcej. Liverpool nie mógł jednak przekroczyć na mnie pewnej granicy, bo wtedy nie byłem jeszcze topowym graczem. Druga strona medalu jest jednak też taka, że ja też tego nie czułem – wyznał Zieliński.


źródło: foot truck, meczyki

Cristiano Ronaldo hucznie przywitany w Polsce. Portugalczyk znalazł czas dla polskich kibiców [WIDEO]

Cristiano Ronaldo został serdecznie przywitany w Polsce. Na jego przybycie czekało mnóstwo polskich kibiców. Po przylocie do Polski Portugalczyk znalazł czas, by rozdać kilka autografów.




W poniedziałek reprezentacja Polski rozpoczęła październikowe zgrupowanie. Podczas niego Polacy rozegrają dwa mecze w Lidze Narodów. Pierwszy z nich już dziś. Rywalem naszych reprezentantów będzie Portugalia z Cristiano Ronaldo na czele.

Mecz Polska-Portugalia cieszy się w naszym kraju ogromnym zainteresowaniem. Na taki stan rzeczy z pewnością wpływa osoba Cristiano Ronaldo. Dla polskich kibiców jest to zapewne ostatnia okazja, by zobaczyć Portugalczyka grającego na boisku w naszym kraju. W kuluarach mówiło się, że bilet na to spotkanie chciało zakupić w granicach 400 tysięcy osób.

Reprezentacja Portugalii przyleciała do Polski w piątek późnym wieczorem. Na przybycie Portugalczyków czekało mnóstwo Polaków. Kibice głównie wypatrywali Cristiano Ronaldo. Niektórzy z nich czekali po kilka godzin. Koniec końców CR7 zjawił się w Warszawie. Na nagraniach opublikowanych w sieci słychać ogromną wrzawę.

Mimo późnej godziny Cristiano znalazł chwilę dla wyczekujących kibiców. Portugalczyk zdołał rozdać kilka autografów.




Bójka na budowie Camp Nou. 20 osób zostało pobitych

Na budowie Spotify Camp Nou doszło do bójki z udziałem robotników. Według doniesień hiszpańskich mediów pobitych zostało 20 osób. Wszyscy zostali zwolnieni.




FC Barcelona rozegrała ostatni mecz na Camp Nou w maju 2023 roku. Od tamtego momentu na stadionie trwają prace związane z renowacją obiektu. Pierwotnie Barca miała wrócić na swój odświeżony stadion pod koniec 2024 roku. Data ta od samego początku zdawała się być mało prawdopodobna. Obecnie wydaje się, że główne prace renowacyjne na Camp Nou zakończą się wiosną 2025 roku. Oficjalny termin oddania obiektu do użytku nie jest jednak znany.

Na miejscu przebudowy Camp Nou doszło dziś do niemałej awantury. Poinformowała o tym hiszpańska dziennikarka Anna Punsi. Przekazała ona, iż dzisiejszego popołudnia doszło do bójki pomiędzy pracownikami. 20 osób zostało pobitych przy użyciu kija. 6 z tych osób doznało poważniejszych obrażeń. Kierownik budowy postanowił ich wszystkich zwolnić.




Awantura mogła mieć podłoże publiczne. Według dziennikarki doszło do starcia robotników z Rumunii i z Albanii. Byli to pracownicy firmy zewnętrznej.


źródło: barcainfo, fcbarca.com, Anna Punsi

Szczere wyznanie Alvaro Moraty. Hiszpan mierzył się z depresją. „Nie mogłem nawet zawiązać butów”

Alvaro Morata udzielił ostatnio wywiadu na łamach hiszpańskiego radia „COPE”. Hiszpan opowiedział o demonach z przeszłości, kiedy mierzył się z depresją.




Alvaro Morata nigdy nie należał do ścisłego topu napastników na świecie. Mimo to przez całą karierę był w stanie utrzymywać się w najlepszych klubach w Europie. Do swojego CV zdołał zapisać takie marki jak Real Madryt, Atletico Madryt, Chelsea czy Juventus. Latem tego roku do tego grona dołączył AC Milan, z którym Hiszpan podpisał ostatnio 4-letni kontrakt.

W ostatnim czasie Alvaro Morata udzielił obszernego wywiadu na łamach radia „COPE”. W rozmowie poruszono wiele kwestii. Jedną z nich był temat zdrowia psychicznego. Hiszpański piłkarz przyznał, że w przeszłości mierzył się z depresją.

– Kiedy przechodzisz przez naprawdę trudne chwile, depresję, ataki paniki, nie ma znaczenia, jaką pracę wykonujesz lub w jakiej sytuacji się znajdujesz. Jest w tobie inna osoba, z którą musisz mierzyć się każdego dnia i każdej nocy – rozpoczął Alvaro Morata.

– Przeszedłem przez naprawdę trudny okres. Myślałem, że nie będę w stanie założyć butów i ponownie wejść na boisko. Ale dzięki wielu ludziom, Simeone, Koke, Miguela Ángela Gila (dyrektora generalnego Atleti) mojemu psychiatry, mojemu trenerowi… jesteśmy tym, co widać w telewizji i mediach społecznościowych, ale często nie jest to prawdziwe. Musisz prezentować wizerunek, ponieważ to twoja praca. Przeszedłem przez naprawdę trudny okres, załamałem się i przyszedł moment, w którym nie mogłem nawet zawiązać butów. A kiedy to robiłem, uciekałem do domu, bo gardło mi się zamykało i zaczynałem widzieć wszystko niewyraźnie – wyznał Hiszpan.




Jeden z trudniejszych epizodów w życiu Alavaro Moraty nastąpił przed tegorocznymi Mistrzostwami Europy. W swojej wypowiedzi Morata wyznał, że niewiele zabrakło, a nie zagrałby na EURO. Ostatecznie udało mu się wystąpić na turnieju. Jako kapitan odegrał bardzo ważną rolę w swoim zespole i poprowadził Hiszpanię do triumfu.

– Trzy miesiące przed Euro zastanawiałem się, czy będę w stanie rozegrać kolejny mecz. Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje, ale to było bardzo skomplikowane i delikatne. W takim momencie zdajesz sobie sprawę, że rzecz, którą kochasz najbardziej na świecie, jest jednocześnie rzeczą, której najbardziej nienawidzisz. I to jest trudne – opowiedział Morata.

 


źródło: Cadena COPE, Atletico Universe

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.