Kompromitacja UEFA! Losowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów zostanie powtórzone

Takiej sytuacji w profesjonalnym futbolu chyba jeszcze nie było. Losowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów UEFA zostanie powtórzone. Wszystko to z powodu błędu, jakiego dopuścili się organizatorzy.

Losowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów w sezonie 2021/2022 zostało zaplanowane na 13 grudnia na godzinę 12:00. Po zakończeniu ceremonii okazało się, że losowanie zostało przeprowadzone niepoprawnie. Z tego powodu dojdzie do powtórki.

Pierwszy problem wystąpił już podczas losowania rywala dla Villarreal. Wówczas wśród potencjalnych przeciwników dla Hiszpanów znlazł się Manchester United, jednak jak dobrze wiemy, oba zespoły mierzyły się ze sobą w grupie, przez co nie mogły na siebie trafić w 1/8 finału rozgrywek. Ostatecznie do Villarrealu dobrany został Manchester City.

Podczas dobierania rywala dla Atletico Madryt wśród potencjalnych rywali zabrakło Manchesteru United. Był to efekt powyższego błędu, kiedy do Villarreal błędnie zostały dolosowane Czerwone Diabły, a komputer zakodował, że klub z Manchesteru został już wylosowany. Atletico trafiło na Bayern Monachium, jednak nie jest jeszcze pewne, z kim zagrają Los Colchoneros, gdyż losowanie zostanie powtórzone.

UEFA poinformowała już, że podczas dzisiejszej ceremonii doszło do błędu technicznego. W związku z tym losowanie zostało unieważnione i zostanie w całości powtórzone o godzinie 15:00.

Marek Gołębiewski rezygnuje z prowadzenia Legii! Jest już następca?

Niedzielna porażka z Wisłą Płock była dwunastą klęską Legii Warszawa w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, przekazał, że Marek Gołębiewski miał zrezygnować z dalszej pracy z pierwszym zespołem Legii. Z kolei Sebastian Staszewski wskazał nazwisko potencjalnego następcy.

W niedzielne popołudnie w ramach 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała na własnym obiekcie Legię Warszawa. Zespół mistrza Polski nadal nie potrafi wyjść z dołka i zanotował kolejną porażkę. Dziś skromne zwycięstwo 1:0 płocczan przypieczętował Mateusz Szwoch, były piłkarz Legii.

Ostatnie miejsce w lidze

Po dzisiejszej porażce Legia Warszawa znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Do tej pory Legioniści rozegrali 16 spotkań, w których zdobyli zaledwie 12 punktów. Nie da się ukryć, że średnia zdobywanych punktów na mecz nie powala na kolana.

Rezygnacja Gołębiewskiego

Niedługo po zakończeniu spotkania w mediach pojawiła się niezwykle istotna informacja. Według wiedzy Macieja Wąsowskiego po porażce z Wisłą Płock Marek Gołębiewski miał zrezygnować z dalszego prowadzenia pierwszego zespołu Legii Warszawa.

– W najbliższym spotkaniu z Zagłębiem Lubin Legię poprowadzi ktoś z dwójki dotychczasowych asystentów Gołębiewskiego – Przemysław Małecki lub Inaki Astiz – przekazał Maciej Wąsowski.

https://twitter.com/Maciej_Wasowski/status/1470075422956298253

Kto następcą?

Swoje „trzy grosze” dorzucił Sebastian Staszewski. Dziennikarz „Interii” przekazał, że w najbliższych dniach stery po Marku Gołębiewskim ma przejąć Leszek Ojrzyński. Warto wspomnieć, że kilka dni temu trener Ojrzyński stwierdził w jednym z wywiadów, że jest gotów przejąć Legię Warszawa. Całą wypowiedź przeczytacie TUTAJ.

https://twitter.com/s_staszewski/status/1470089549544046598

Doczekamy się rodaka w FC Barcelonie? Polski bramkarz może zastąpić ter Stegena

Niewykluczone, że w FC Barcelonie wkrótce dojdzie do zmiany pierwszego bramkarza. Według doniesień mediów sztab Barçy obserwuje 4 bramkarzy, którzy mogliby zastąpić Marca-André ter Stegena w przypadku jego odejścia.

Ostatnie miesiące w FC Barcelonie należą do jednych z najbardziej burzliwych w historii klubu. Na przestrzeni ostatnich kilku sezonów mogliśmy zaobserwować ogromny regres, jaki poczynił pierwszy zespół Barçy. Z powodu problemów finansowych klub musiało opuścić także kilku kluczowych piłkarzy, których zastąpiono zawodnikami pokroju Luuka de Jonga, co natychmiast przełożyło się na osiągane wyniki.

ter Stegen opuści Barcelonę?

Jeszcze kilka lat temu Marc-André ter Stegen należał do ścisłej czołówki bramkarzy na świecie. W pewnym momencie wiele osób uważało nawet, że Niemiec jest najlepszy na swojej pozycji. Niestety, od kilkunastu miesięcy MATS jest tylko cieniem samego siebie. Jeszcze kilka tygodni temu media donosiły, że skłonne do pozyskania ter Stegen jest Newcastle. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Drągowski na celowniku Barçy

Ciekawymi informacjami podzielił się hiszpański dziennikarz Gerard Romero. Według jego informacji w przypadku sprzedaży ter Stegena FC Barcelona ma krótką listę 4 bramkarzy, którzy byliby w stanie go zastąpić. Do grona potencjalnych następców niemieckiego bramkarza należą: Andre Onana, Koen Casteels, Illan Meslier oraz Bartłomiej Drągowski.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1469821936075161603


fot. fcbarcelona.com

Jakub Kamiński coraz bliżej transferu! 3 wielkie kluby z Bundesligi chcą pozyskać Polaka

Już od dobrych kilku, a może i kilkunastu miesięcy wiemy, że transfer Jakuba Kamińskiego za granicę jest tylko kwestią czasu. Tomasz Włodarczyk z portalu „meczyki.pl” przekazał, jakie kluby są skłonne wykupić polskiego skrzydłowego.

Jakub Kamiński jest obecnie uznawany za jeden z największych talentów w polskiej piłce. 19-latek już jakiś czas temu wyrósł na gwiazdę Lecha Poznań, a jego transfer za granicę jest tylko kwestią czasu. W trwającym sezonie Ekstraklasy 19-latek rozegrał 18 spotkań, strzelił 6 bramek, a do tego zanotował 4 asysty. Warto zaznaczyć, że we wrześniu tego roku zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Polski w meczu z San Marino. Co prawda Kuba rozegrał pełne 90 minut, jednak na tle dużo niżej notowanego przeciwnika nie wykazał się niczym szczególnym.

Kolejny hit transferowy

Jednym z pytań, jakie stawiają sobie kibice oraz dziennikarze jest to, jakie pieniądze za sprzedaż piłkarza otrzyma Lech Poznań i czy zostanie pobity rekord transferowy w Ekstraklasie. Przypomnijmy, że do tej pory najdrożej sprzedanym piłkarzem był Jakub Moder. W październiku ubiegłego roku Brighton zapłaciło za niego Kolejorzowi 11 milionów euro.

3 kluby chcą Kamińskiego

Najnowsze doniesienia w sprawie przyszłości Jakuba Kamińskiego przekazał Tomasz Włodarczyk z serwisu „meczyki.pl”. Z informacji podanych przez dziennikarza wynika, iż Jakubem Kamińskim silnie zainteresowane są 3 kluby z Bundesligi. Do tego grona należą: Borussia Dortmund, VfL Wolfsburg oraz RB Lipsk. Według doniesień kwota transferu miałaby wynieść około 8-9 milionów euro.

Wolfsburg faworytem

Warto zaznaczyć, że agencja menadżerska, do której należy Jakub Kamiński, ma w opiece także Bartosza Białka. A przypomnijmy, że Białek w ubiegłym roku zamienił Zagłębie Lubin na VfL Wolfsburg. Doniesienia mediów także mówią, że obecnie największe szanse na pozyskanie Kamińskiego daje się właśnie Wilkom.


źródło: meczyki.pl

Darmowe tatuaże z powodu mistrzostwa Brazylii. Ciekawy pomysł władz Atletico Mineiro

Atletico Mineiro wywalczyło w tym roku tytuł mistrza Brazylii. Z tego powodu władze brazylijskiego klubu wynajęły tatuażystów i zaproponowały swoim kibicom zrobienie darmowego tatuażu. Jedynym warunkiem było przyniesienie żywności dla potrzebujących.

Zakończyły się tegoroczne zmagania o mistrzostwo Brazylii w piłce nożnej. Mimo że ostatnia kolejka rozgrywek została rozegrana w tym tygodniu, to mistrza kraju poznaliśmy już jakiś czas temu. Po 50 latach przerwy na tron wróciło Atletico Mineiro, które wygrało tegoroczne rozgrywki z 13-punktową przewagą nad Flamengo. Dla klubu z Belo Horizonte był to drugi tytuł mistrza kraju w historii.

Ciekawy pomysł na uczczenie mistrzostwa wymyśliły władze Atletico Mineiro. Klub wraz ze sponsorem MRV zaprosili 30 tatuażystów, którzy mieli za zadanie udokumentować tegoroczny sukces klubu na ciałach najodważniejszych kibiców. Na miejscu miało zjawić się niemal tysiąc kibiców. Do wyboru były 4 wersje tatuażu: obrazek z trofeum, kogut (klubowa maskotka), stadion lub napis „Wygrał Kogut!”.

Wykonanie tatuażu było w zasadzie darmowe. Jedynym wymogiem było przyniesienie na miejsce całego wydarzenia kilogram żywności, który następnie został przeznaczony na cele charytatywne.

https://twitter.com/Atletico/status/1467933107248459776


źródło: piłkarski biznes

Legia ponownie ukarana przez UEFA. Efekt zachowania kibiców podczas meczu z Napoli

UEFA ponownie ukarała Legię Warszawa za zachowanie jej kibiców podczas meczu w europejskich pucharach. Tym razem jest to efekt używania pirotechniki oraz blokowania przejść podczas meczu z SSC Napoli.

Legia Warszawa zakończyła zmagania w tym sezonie europejskich pucharów. Mistrzowie Polski do ostatniej kolejki walczyli o awans do fazy play-off Ligi Europy, jednak koniec końców zajęli czwarte miejsce w swojej grupie. W sześciu meczach grupowych Legioniści uzbierali łącznie 6 punktów, tym samym nieznacznie ustąpili Leicester City, SSC Napoli oraz Spartakowi Moskwa.

Kara za mecz z Napoli

W czwartej kolejce fazy grupowej Ligi Europy Legia Warszawa na własnym obiekcie podejmowała SSC Napoli. Spotkanie zakończyło się okazałą wygraną Włochów 4:1. Niestety, teraz poznaliśmy skutki zachowania polskich kibiców podczas tego meczu.

Podczas meczu z SSC Napoli kibice Legii odpalili pirotechnikę oraz blokowali przejścia na stadionie. Tym samym Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA (CEDB) zdecydowała się ukarać Legię Warszawa. W komunikacie czytamy, że polski klub będzie musiał zapłacić 40 tysięcy euro, a do tego w najbliższym meczu domowym w europejskich pucharach zostanie zamknięta tzw. Żyleta.


źródło: uefa

Przemysław Płacheta stanie przed ogromną szansą? Polak ma zagrać od 1. minuty z Manchesterem United

Jeśli doniesienia mediów okażą się prawdziwe, to Przemysław Płacheta rozpocznie dzisiejszy mecz z Manchesterem United w wyjściowym składzie. W obecnym sezonie piłkarz Norwich City nie może liczyć na regularną grę w swojej drużynie.

Obecny sezon z całą pewnością nie układa się po myśli Przemysława Płachety. Były piłkarz Śląska Wrocław do tej pory zaledwie jeden raz pojawił się na murawie w meczu na poziomie Premier League. Ten jeden jedyny występ miał miejsce pod koniec października, kiedy pojawił się na boisku w 88. minucie meczu przeciwko Leeds United.

Jak donosi Tomasz Włodarczyk z portalu „meczyki.pl”, dzisiejszego wieczoru Przemysław Płacheta może stanąć przed ogromną szansą. Nowy trener Norwich City, Dean Smith, ma postawić na Płachetę od pierwszej minuty w starciu z Manchesterem United. Spotkanie Norwich City-Manchester United rozpocznie się o godzinie 18:30.

Kolejna afera w światowej piłce. Były pracownik FC Barcelony przez 20 lat miał molestować dzieci

Niestety, jesteśmy świadkami kolejnej afery w światowej piłce nożnej na tle przestępstw seksualnych. Tym razem zamieszanie zostało wywołane wokół Alberta Benaigesa, byłego koordynatora zespołów młodzieżowych w FC Barcelonie.

W ostatnim czasie w świecie piłki jest niezwykle głośno w kwestii krzywdzenia dzieci na tle seksualnym. Przed kilkoma tygodniami francuski dziennikarz opublikował masę informacji w tym temacie. Romain Molina, bo o nim mowa, oskarżył piłkarzy, kluby oraz organizacje o przestępstwa seksualne, a także o bierność w tych sprawach. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Dziennik „ARA” przekazał, że wspomniany we wstępie Albert Benaiges miał dopuszczać się molestowania dzieci. Cały proces miał trwać przez ponad 20 lat jego pracy przy zespołach młodzieżowych FC Barcelony. Wspomnianemu dziennikowi takie informacje miało potwierdzić w sumie 60 świadków. Warto zaznaczyć, że Benaiges opuścił FC Barcelonę na początku grudnia, po tym, jak dziennik „ARA” rozpoczął śledztwo w tej sprawie.

Doświadczenia związane z Albertem Benaigesem miały wywołać traumę u co najmniej czterech uczniów barcelońskiej szkoły. Mówi się, że w przeszłości skargi były wielokrotnie wnoszone, jednak przez wiele lat nic w tej sprawie nie zrobiono. W ostatnim czasie grupa byłych uczniów Escola Barcelona zdecydowała się wspólnie zgłosić sprawę na policję.

– Grupa byłych uczniów Escola Barcelna postanowiła zgłosić 71-latka na policję. Pierwszy raport został złożony w ten piątek, a kolejne spodziewane są w najbliższych dniach. Ofiary mają nadzieję, że w ciągu nadchodzących dni zgłosi się więcej świadków – czytamy na fcbarca.com.

– Teraz nic bym nie zrobił. Absolutnie nic. Żałuję, że to wszystko zrobiłem, ale nie uważam, że zrobiłem coś złego. Nigdy nikogo nie skrzywdziłem, a jeśli już, to nie było to zamierzone. Mam adoptowane dziecko i czwórkę przybranych dzieci. Mam czyste sumienie. Nigdy nikogo nie zmuszałem. Potępiałem pedofilów – skomentował Albert Benaiges.


źródło: fcbarca.com

Dariusz Mioduski wypowiedział się nt. powrotu Stanisława Czerczesowa do Legii. „Zobaczymy”

Właściciel Legii Warszawa, Dariusz Mioduski, udzielił wywiadu na łamach rosyjskiego „Sport Express”. W rozmowie poruszono temat Stanisława Czerczesowa i jego potencjalnego powrotu na Łazienkowską.

Stanisław Czerczesow był trenerem Legii Warszawa między październikiem 2015 roku a czerwcem 2016 roku. W tym okresie Rosjanin poprowadził Legionistów w 35 oficjalnych meczach, w których zanotował średnią zdobytych punktów na mecz w wysokości 2,14. Następnie przez niemal 5 lat szkoleniowiec prowadził reprezentację Rosji.

Powrót Czerczesowa?

58-letni szkoleniowiec od lipca tego roku pozostaje bez pracy, po tym, jak pożegnał się ze stanowiskiem selekcjonera reprezentacji Rosji. W wywiadzie dla rosyjskiego portalu „Sport Express” Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa, wypowiedział się nt. możliwego powrotu rosyjskiego trenera na Łazienkowską.

– Jesteśmy z trenerem bardzo dobrymi przyjaciółmi. Mamy ze sobą kontakt. Czy warto, by do nas wrócił? Zobaczymy. Wszystkiego się dowiecie – skomentował Dariusz Mioduski.

Dziwny sezon

Obecny sezon w wykonaniu Legii Warszawa to istna sinusoida. Jeszcze w wakacje Legia pod wodzą Czesława Michniewicza jak burza przeszła przez eliminacje do europejskich pucharów i ostatecznie trafiła do fazy grupowej Ligi Europy. Niestety, łączenie gry w Ekstraklasie oraz w europejskich pucharach przerosło zespół mistrza Polski, co poskutkowało fatalną dyspozycją na rodzimym podwórku. W październiku ze stanowiskiem trenera pierwszego zespołu pożegnał się Michniewicz, którego zastąpił Marek Gołębiewskiego. Niedoświadczonemu trenerowi nie udało się odmienić gry Legii, więc niewykluczone, że wkrótce dojdzie do kolejnej zmiany. Nie da się ukryć, że oczkiem w głowie Dariusza Mioduskiego jest Marek Papszun, jednak nie wiadomo, czy obecny trener Rakowa jest w ogóle chętny na zmianę pracy.


źródło: legia.net

Rzecznik prasowy PZPN skomentował sytuację Jakuba Świerczoka. „Poczekajmy z ostatecznymi werdyktami”

W piątkowe przedpołudnie w mediach ukazała się informacja o zawieszeniu Jakuba Świerczoka. Napastnik japońskiego klubu Nagoya Grampus jest podejrzewany o stosowanie dopingu.

W piątek dowiedzieliśmy się, że Jakub Świerczok został zawieszony przez Azjatycką Konfederację Piłkarską. Po jednym z meczów Ligi Mistrzów Polak został przebadany pod kątem stosowania dopingu. Niestety, badania pokazały wynik pozytywny przy jednej z niedozwolonych substancji.

Zawieszenie jest obecnie uznawane za tymczasowe. Reprezentant Polski poprosił o zbadanie próbki B. Do czasu rozwiązania sprawy piłkarz nie będzie mógł występować w barwach swojego klubu. Jeśli próbka B da wynik negatywny, to Polak nie straci aż tak dużo, jak można by się było spodziewać. Przed kilkoma dniami zakończono rozgrywki ligi japońskiej i w najbliższym czasie Nagoya Grampus nie ma zaplanowanych żadnych oficjalnych meczów.

Głos w całej sprawie zabrał przedstawiciel Polskiego Związku Piłki Nożnej, Jakub Kwiatkowski. Rzecznik prasowy PZPN zdradził szczegóły całego zamieszania wokół Jakuba Świerczoka.

– Decyzja została podjęta 9 grudnia. Zawodnik, zgodnie z przepisami, poprosił o zbadanie próbki B. Dodano, że ma prawo podczas tego badania być ze swoim przedstawicielem. Termin będzie podany później – przekazał Jakub Kwiatkowski.

– Na tym etapie ciągle istnieje potencjalne domniemanie niewinności. Dlatego poczekajmy z ostatecznymi werdyktami – dodał.


źródło: interia sport

Czesław Michniewicz zdradził swoje plany na przyszłość. „To moje marzenie”

Czesław Michniewicz udzielił wywiadu rosyjskiej stacji „Match TV”. Były trener Legii Warszawa zdradził swoje plany na przyszłość. Z rozmowy dowiadujemy się, że szkoleniowiec odrzucił oferty pracy w dwóch reprezentacjach narodowych.

Przygoda Czesława Michniewicza w Legii Warszawa z pewnością nie zakończyła się tak, jak oczekiwałby tego sam trener. 51-latek został zwolniony z funkcji trenera pierwszego zespołu pod koniec października, a powodem takiej decyzji były głównie fatalne wyniki w PKO BP Ekstraklasie. Michniewicza na stanowisku trenera zastąpił Marek Gołębiewski, który jednak nie zdołał odmienić formy piłkarzy Legii na lepsze.

O tym, że Czesław Michniewicz celuje w pracę w Rosji, wiadomo nie od dziś. 51-latek wychowywał się na Białorusi, dzięki czemu biegle mówi w języku rosyjskim. W rozmowie ze stacją „Match TV” polski trener potwierdza, że chciałby pracować w którymś z klubów z ligi rosyjskiej.

– Mówię po rosyjsku, rozumiem Rosjan i ich mentalność. Jako dziecko każdego lata przyjeżdżałem do dziadka na Białoruś. Jestem zainteresowany sprawdzeniem się w Rosji. Praca z klubem z waszego kraju to moje marzenie – skomentował Czesław Michniewicz.

– Spartak Moskwa? Och, to świetny klub! To byłby dla mnie zaszczyt otrzymać taką ofertę – dodał.

Czesław Michniewicz zdradził także, że miał propozycje objęcia reprezentacji Cypru i Dominikany. Obie te propozycje odrzucił.


źródło: wp sportowe fakty

Dariusz Mioduski spotkał się z kibicami na Twitterze! „Od czasu do czasu go opie****am”

Dzisiejszy wieczór z pewnością zostanie zapamiętany na długo przez użytkowników Twittera. Doszło bowiem do spotkania Dariusza Mioduskiego z kibicami Legii Warszawa w specjalnie utworzonym pokoju. W szczytowym momencie konwersację śledziło ponad 5 tysięcy słuchaczy.

We wtorkowy wieczór wielu kibiców w Polsce nie śledziło rywalizacji w Lidze Mistrzów, a obrało sobie za cel wysłuchanie Dariusza Mioduskiego. Na Twitterze utworzono specjalny pokój LegiaTalk, którego gościem był dziś prezes Legii Warszawa. Większość poruszonych tematów dotyczyła rzecz jasna obecnej sytuacji, w jakiej znalazła się Legia Warszawa. W spotkaniu uczestniczyła masa kibiców oraz dziennikarzy, w szczytowym momencie było ich grubo ponad 5 tysięcy.

Spotkanie z Mioduskim

Po spotkaniu z Dariuszem Mioduskim kibice mogą mieć raczej mieszane uczucia. Przez większość czasu, szczególnie na początku spotkania, właściciel Legii udzielał bardzo rozbudowanych odpowiedzi, z których jednak niewiele wynikało. Z biegiem czasu prezes Mioduski zaczął się rozkręcać i rzucił kilkoma ciekawymi stwierdzeniami. Poniżej najciekawsze z nich.

O Radosławie Kucharskim

– Radek Kucharski również ma sporo wad. I muszę przyznać, że – użyję mocnego słowa – opierd….  go od czasu do czasu za to, bo sam się wkur…. Jedną z tych wad są jego umiejętności komunikacyjne. Przyrzekam, że to nie jest tylko w stosunku do ludzi z zewnątrz. Tylko że nie mogę mu zarzucić, że robi to dlatego, że kogoś olewa. On po prostu pracuje non stop, cały czas jest na telefonie – powiedział Dariusz Mioduski.

O Bartoszu Kapustce

– Nie mamy kontraktu z Bartkiem do końca sezonu, mamy jednostronną opcję, z której skorzystamy, więc mamy jeszcze 1,5 roku kontraktu. Teraz wychodzimy w jego kierunku. Mimo kontuzji jego drugiego kolana, jesteśmy gotowi wziąć część ryzyka na siebie. Rozmowy się zaczęły, chcemy zobaczyć, w jaki sposób można to dograć. Sądzę, że zostanie z nami na dłużej – zdradził właściciel Legii Warszawa.

O Michniewiczu

O Papszunie

Najszybszy piłkarz w Europie


źródło: legia.net, legionisci.com

Kolejny klub obserwuje Kacpra Kozłowskiego! Do grona zainteresowanych dołączył angielski gigant

Kolejny klub dołączył do grona zainteresowanych Kacprem Kozłowskim. Tym razem do wyścigu po utalentowanego Polaka dołączył Manchester City.

Ten rok okazał się przełomowy w dotychczasowej karierze Kacpra Kozłowskiego. Piłkarz Pogoni Szczecin zdołał zadebiutować w seniorskiej reprezentacji Polski w wieku 17 lat. Dodatkowo minionego lata Kozłowski stał się najmłodszym piłkarzem, jaki kiedykolwiek zagrał na Mistrzostwach Europy. Nic więc dziwnego, że po zakończeniu EURO wiele klubów zaczęło ustawiać się w kolejce po Kacpra.

Brighton zainteresowane

Jeszcze kilka dni temu w mediach pojawiła się informacja o poważnym zainteresowaniu Kacprem Kozłowskim ze strony angielskiego Brighton. Wówczas mówiło się, że sprawa jest niemal przesądzona, a do transferu miałoby dojść już podczas zimowego okna transferowego. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Manchester City obserwuje

Jak donoszą dziennikarze „TVP Sport”, do grona zainteresowanych Kacprem Kozłowskim dołączył Manchester City. Obecny mistrz Anglii ma obserwować Polaka i jest skłonny zapłacić za niego ponad 10 milionów euro! Skauci The Citizens mieli obserwować 18-latka już kilka razy.

Wypowiedź Kozłowskiego

W tym miejscu warto jednak przytoczyć wypowiedź Kacpra Kozłowskiego z sierpnia tego roku. Wówczas reprezentant Polski mówił, że nie zamierza dołączać do klubu z TOP-u tylko po to, by występować w jego akademii. Jego celem jest regularna gra w seniorskim zespole.

– Nie szedłbym do klubu, który jest olbrzymi, ale miałbym grać np. w Primaverze. Gdy pójdę zagranicę, to po to, by grać w pierwszym zespole, a nie U-18. Nie mam zamiaru schodzić niżej – mówił w sierpniu Kacper Kozłowski.


źródło: tvp sport

Marek Papszun odpowiedział na medialne plotki. „On dowie się pierwszy o mojej decyzji…”

Marek Papszun na antenie „Canal + Sport” ustosunkował się do ostatnich doniesień mediów w sprawie jego dalszej przyszłości. Jak przyznał 47-letni szkoleniowiec, obecnie skupia się on na pracy w Rakowie Częstochowa.

Legia Warszawa wciąż pozostaje w kryzysie. Pomysłem Dariusza Mioduskiego na wyjście z dołka było zwolnienie Czesława Michniewicza. Jego miejsce zajął Marek Gołębiewski, który jednak nie zdołał znaleźć lekarstwa na problemy Legii. Od kilku tygodni w mediach jest bardzo głośno wokół Marka Papszuna i Legii Warszawa. Obie strony są łączone przez polskich dziennikarzy. Zresztą w ostatnim czasie zainteresowanie obecnym trenerem Rakowa Częstochowa wyraził sam prezes Legii, Dariusz Mioduski.

Perspektywa Rakowa

Co oczywiste, medialne doniesienia nie spodobały się władzom Rakowa Częstochowa. Warto zaznaczyć, że kontrakt Marka Papszuna z Rakowem obowiązuje do końca czerwca 2022 roku. Prezes klubu z Częstochowy przekazał, że nikt z przedstawicieli Legii nie kontaktował się z nim i jego współpracownikami ws. Marka Papszuna. Właściciel Rakowa dodał, że wypowiedzi Dariusza Mioduskiego uderzają w jego klub.

Komentarz Papszuna

W niedzielny wieczór gościem programu „Liga + Extra” był Marek Papszun. Obecny trener Rakowa Częstochowa ustosunkował się do medialnych doniesień. Jak sam przyznał, obecnie skupia się na pracy w Częstochowie.

Powstało dużo zamieszania i szumu medialnego w związku z moją osobą. Z jednej strony to miłe, że człowiek jest doceniony, a z drugiej jest to męczące. To bombardowanie z każdej strony ze strony mediów, a także całego środowiska pracy… Nie jest łatwo, ale jestem trenerem i jestem na to przygotowany. Zaczyna to być jednak dość męczące, bo ten temat się nie kończy – rozpoczął Marek Papszun.

Jestem umówiony z właścicielem Rakowa Michałem Świerczewskim, że dam odpowiedź do końca roku w sprawie swojej przyszłości, bo mam propozycję przedłużenia kontraktu z Rakowem. Michał jest zdeterminowany, żebyśmy razem kontynuowali współpracę. On dowie się pierwszy o mojej decyzji zdradził Marek Papszun.

Powstała burza, ale wciąż zostało dużo czasu. Kontrakt z Rakowem wiąże mnie do 30 czerwca 2022 roku i z tego co deklarują władze klubu, nie widzą one możliwości, by coś się w tym temacie zmieniło. Pracuję w Rakowie i na tym się skupiam – dodał szkoleniowiec Rakowa.


źródło: weszło.com

Robert Lewandowski nie dał się sprowokować. Kibice BVB skandowali nazwisko Messiego [WIDEO]

Bayern Monachium pokonał w sobotnim hicie Bundesligi Borussię Dortmund 3:2. Dwie bramki dla Bawarczyków zdobył niezawodny Robert Lewandowski. Napastnik Bayernu i reprezentacji Polski nie dał się sprowokować kibicom zgromadzonym na Signal Iduna Park, którzy skandowali „Messi! Messi!”.

W sobotę oczy wielu kibiców nie tylko w Niemczech, ale także w Polsce były skierowane na rywalizację Borussii Dortmund z Bayernem Monachium. Koniec końców Der Klassiker padł łupem Bawarczyków, którzy odnieśli zwycięstwo 3:2 i umocnili się na pozycji lidera Bundesligi.

Kontrowersje

Podczas wspomnianego pojedynku nie zabrakło kontrowersyjnych sytuacji, głównie prokurowanych przez sędziego. Trener gospodarzy, Marco Rose, w drugiej połowie otrzymał czerwoną kartkę, a po meczu nieprzychylnie wypowiadał się o pracy arbitra. Szkoleniowiec BVB domagał się rzutu karnego po rzekomym faulu na Marco Reusie. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Lewandowski bohaterem

Bohaterem Bayernu Monachium okazał się niezawodny Robert Lewandowski. Polski napastnik zdobył wczoraj w sumie dwie bramki i zapewnił wygraną swojemu zespołowi. Na dyspozycję Pana Roberta nie wpłynęły także okrzyki kibiców BVB, którzy przed meczem skandowali nazwisko Leo Messiego.

https://twitter.com/FootyRustling/status/1467224833067040770?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1467224833067040770%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Fpilka%2F76508127877465kibice-bvb-zakpili-z-roberta-lewandowskiego-bolesnie.html

Komentarz Nagelsmanna

– Robert strzelił dziś dwie decydujące bramki. Oddał coś całemu stadionowi po tych wszystkich krzykach w jego stronę – skomentował Julian Nagelsmann.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.