Rosyjscy dziennikarze zachwalają reprezentację Polski przed barażami. „To ciekawy projekt”

Wielkimi krokami zbliżają się marcowe baraże, które wyłonią finalistów Mistrzostw Świata w Katarze. Rosyjscy dziennikarze rozpoczynają przygotowania do meczu Rosja-Polska i publikują pierwsze teksty. Na portalu „soccer.ru” pojawił się artykuł, w którym nie brakuje miłych słów w stronę Biało-Czerwonych.

W ostatnich tygodniach w Polsce marcowe baraże zeszły na nieco dalszy plan. Wszystko za sprawą wyboru nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Cała saga trwa już kilka tygodni i najprawdopodobniej zakończy się dopiero 31 stycznia. Zatem nowy selekcjoner będzie miał niespełna dwa miesiące na przygotowanie zespołu do marcowych baraży.

Reprezentacja Polski walkę o Mundial w Katarze rozpocznie 24 marca. Wówczas przeciwnikiem Biało-Czerwonych będzie reprezentacja Rosji. Zwycięzca tego starcia 29 marca zmierzy się ze zwycięzcą meczu Czechy-Szwecja.

Na portalu „soccer.ru” pojawił się artykuł zapowiadający barażowy mecz Rosja-Polska. Autor tekstu nie stronił od pochwał w stronę polskiego zespołu.

– Reprezentacja Polski to ciekawy projekt. Nie tylko ze względu na Roberta Lewandowskiego, choć jest on w fenomenalnej formie. Rosja nie ma takiego napastnika, ale porównanie drużyn nie ogranicza się do przewagi Polaków na jednej pozycji. Mają Piotra Zielińskiego z Napoli, Jana Bednarka z Southampton czy Matty’ego Casha z Aston Villi, któremu niedawno wydano polski paszport – napisano na portalu „soccer.ru”, cytowany przez „TVP Sport”.

Co ciekawe, do kwestii wyboru selekcjonera ustosunkował się Fedor Smolov. Reprezentant Rosji oraz piłkarz Dynama Moskwa zdradził, że rozmawiał na ten temat ze swoim kolegą z zespołu, Sebastianem Szymańskim.

– Seba [Szymański – przyp. red.] i ja rozmawialiśmy na ten temat. Oni są zdenerwowani i zmartwieni. To nie do końca normalne, że w takiej sytuacji ich drużyna nie ma trenera. Na szczęście to nie nasz problem. Postaramy się to wykorzystać – skomentował Fedor Smolov.


 

źródło: tvp sport, soccer.ru

Jan Urban skomentował doniesienia mediów. Co ze spotkaniem z Kuleszą?

W ostatnim czasie pojawił się temat objęcia reprezentacji Polski przez Jana Urbana. Obecny szkoleniowiec Górnika Zabrze ustosunkował się do tych doniesień w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Już niedługo minie miesiąc, od kiedy reprezentacja Polski jest bez selekcjonera. Pod koniec ubiegłego roku pracę w Polskim Związku Piłki Nożnej zakończył Paulo Sousa. Początkowo prezes Cezary Kulesza zapowiadał, że następcę Portugalczyka poznamy 19 stycznia. Koniec końców ostateczny termin ogłoszenia nowego selekcjonera został przesunięty na 31 stycznia.

Od czasu rozwiązania umowy z Paulo Sousą w mediach przewinęło się kilkadziesiąt nazwisk kandydatów, którzy mogliby objąć reprezentację Polski. Przez długi czas liderem w wyścigu o posadę selekcjoner wydawał się być Adam Nawałka, jednak kilka dni temu zaczęło się dużo mówić o Andriju Szewczence. W międzyczasie w mediach pojawił się temat Jana Urbana.

Jan Urban wraz z piłkarzami Górnika Zabrze oraz swoim sztabem przebywa obecnie na zgrupowaniu w Turcji. Polskie media podały, że w tym samym kierunku udał się Cezary Kulesza. Mówiło się nawet o tym, iż ma dojść do spotkania Urbana z Kuleszą. Jak się okazuje, nic takiego nie miało miejsca.

– Nie spotkałem się w Turcji z prezesem Kuleszą, nie jesteśmy też umówieni. Spokojnie pracujemy, przygotowujemy się do wiosny – przekazał Jan Urban.


źródło: przegląd sportowy

Łukasz Piszczek po rozmowach z Cezarym Kuleszą! „Jestem w stanie sobie to wyobrazić”

Łukasz Piszczek jest już pierwszych rozmowach z Cezarym Kuleszą. Były reprezentant Polski przyznał, że sprawa wciąż jest otwarta. – Jeśli wszystko by się zgrało tak, jak trzeba, to jestem w stanie sobie to wyobrazić – skomentował Łukasz Piszczek na antenie „Viaplay”.

W 2019 roku Łukasz Piszczek po raz ostatni wystąpił w barwach reprezentacji Polski. Po zakończeniu ubiegłego sezonu odszedł z Borussii Dortmund, tym samym kończąc swoją grę na europejskim poziomie. Od tego sezonu 36-latek występuje na boiskach III ligi w barwach LKS-u Goczałkowice-Zdrój. W związku z tym 66-krotny reprezentant kraju ma więcej czasu na inne zajęcia jak między innymi pojawienie się w studiu piłkarskim. Dziś gościł on na antenie „Viaplay”.

Piszczek w sztabie reprezentacji?

Od dłuższego czasu mówi się o tym, że Łukasz Piszczek mógłby dołączyć do sztabu reprezentacji Polski. Ten temat po raz pierwszy pojawił się już w ubiegłym roku i wrócił, gdy w Polsce rozpoczęły się poszukiwania nowego selekcjonera po odejściu Paulo Sousy. Dziś były reprezentant Polski gościł w studiu „Viaplay” przy okazji meczów Bundesligi. Z rozmowy z 36-latkiem dowiedzieliśmy się, że temat dołączenia do sztabu reprezentacji faktycznie jest prawdziwy.

– Jestem po jakichś rozmowach, jednak na tę chwilę nie jest to nic wiążącego. Dlatego ja spokojnie do tego podchodzę. Prezes dał sobie czas do 31 stycznia, by wybrać trenera. Wtedy się wszystko wyjaśni – zdradził Łukasz Piszczek.

– Myślę, że miałoby znaczenie to, kto będzie selekcjonerem. Nie będę ukrywał, że muszę też się czuć komfortowo w takiej sytuacji. Wiem, że mogłaby to być fajna szansa zobaczyć to od strony sztabu. To jest też inna perspektywa i jeśli wszystko by się zgrało tak, jak trzeba, to jestem w stanie sobie to wyobrazić – dodał.

– Słowo „łącznik” zdecydowanie nie pasuje do mojego charakteru. Na razie nie ma co spekulować w kwestii tego, w jakiej roli bym siebie widział – zaznaczył.

Marek Papszun zdradził kulisy rozmów z Legią. „Nie mam do prezesa Mioduskiego żalu”

Marek Papszun podsumował plotki dotyczące jego potencjalnego dołączenia do Legii Warszawa. Obecny trener Rakowa przyznał, że początkowo umawiał się z władzami Legii na coś innego, niż później otrzymał.

Pod koniec ubiegłego roku niezwykle dużo mówiło się o potencjalnym dołączeniu Marka Papszuna do Legii Warszawa. O zainteresowaniu trenerem Rakowa Częstochowa otwarcie mówił sam prezes Legii, Dariusz Mioduski. Koniec końców całą sagę zakończył sam Papszun, przedłużając umowę z Rakowem do końca sezonu 2023/2024.

O kulisach rozmów z władzami Legii Warszawa Marek Papszun opowiedział na antenie „Kanału Sportowego”. Z materiału dowiadujemy się, że działania przedstawicieli klubu z Warszawy były niezgodne z jego wartościami.

– Nie mam do prezesa Mioduskiego żadnego żalu, żadnych pretensji. Sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej. Ja patrzę na to w ten sposób, że dalej jestem szczęśliwym człowiekiem. Dla mnie to nie jest żaden koniec świata – wręcz przeciwnie, bo zostałem w Rakowie. Tu mam coś jeszcze do zrobienia – skomentował Marek Papszun.

– Jeśli na coś się wcześniej umawiamy, a to się później zmienia, to ja się nie widzę w takich tematach. Dla mnie, jeżeli coś było ustalone, a później jest coś innego, to dla mnie nie ma tematu – zdradził 47-latek.

– Nic takiego strasznego się nie stało. Prezes jednego klubu powiedział, że chce trenera z innego klubu. Mogło to rozdrażnić działaczy Rakowa, ale to tylko mogło zadziałać na szkodę klubu, który chciał pozyskać trenera – dodał.

Co dalej z Arkadiuszem Milikiem? Polak skomentował ostatnie doniesienia

W ostatnim czasie dużo mówi się na temat przyszłości Arkadiusza Milika. Reprezentant Polski oraz piłkarz Olympique Marsylia zabrał głos w sprawie ostatnich doniesień.

Obecny sezon zdecydowanie nie układa się po myśli Arkadiusza Milika. Początek sezon Polak stracił ze względu leczenie kontuzji, której nabawił się pod koniec maja. W obecnym sezonie Ligue 1 rozegrał 11 meczów, w których zdobył jedną bramkę. Nieco lepiej wyglądał natomiast w Lidze Europy i Pucharze Francji, gdzie strzelił po 4 gole.

Nowy rywal

Przed kilkoma dniami Marsylia dopięła transfer Cédrica Bakambu, który jest teraz bezpośrednim rywalem Milika w walce o wyjściowy skład. To wywołało lawinę plotek na temat przyszłości polskiego napastnika. Co gorsza, napastnik rodem z Demokratycznej Republiki Konga ma już za sobą debiut w nowych barwach, w którym strzelił bramkę zaledwie dwie minuty po wejściu na boisko.

Plotki transferowe

Do plotek dotyczących transferu ustosunkował się Arkadiusz Milik. Jak przyznaje sam zainteresowany, nic on nie wie, czy to o transferze, czy to o wypożyczeniu.

– Pojawiają się informacje ws. mojego transferu lub wypożyczenia? To fajnie, bo ja nic nie wiem.

Kosta Runjaić nie zamierza odchodzić z Pogoni Szczecin. Odrzucił ofertę europejskiej reprezentacji

Nie wydaje się, by w najbliższym czasie przygoda Kosty Runjaicia w Pogoni Szczecin miała się zakończyć. Ostatnie doniesienia mówią, że niemiecki trener odrzucił ofertę pracy w jednej z europejskich reprezentacji.

Kosta Runjaić pracuje w Pogoni Szczecin od listopada 2017 roku. Od tamtej pory niemiecki szkoleniowiec poprowadził Portowców w 154 oficjalnych meczach. Dzięki Runjaiciowi Pogoń poczyniła ogromny postęp sportowy, a w tym sezonie wystąpili nawet w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Podopieczni Runjaicia w tym sezonie wciąż mają szansę powalczyć o największy sukces w historii klubu, jakim niewątpliwie byłoby zdobycie Mistrzostwa Polski.

Dobre wyniki notowane przez piłkarzy Pogoni Szczecin prowadzonych przez trenera Runjaicia nie umknęły uwadze europejskich pracodawców. Jak przekazał Mateusz Borek, w Turcji, gdzie przebywa obecnie Pogoń, zjawili się przedstawiciele greckiej federacji piłkarskiej. Kosta Runjaić miał otrzymać ofertę prowadzenia reprezentacji Grecji, którą jednak odrzucił.

Po zakończeniu rundy jesiennej PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2021/2022 Pogoń Szczecin zajmuje obecnie drugą pozycję w tabeli. Liderem jest Lech Poznań, który ma 4 punkty przewagi nad Pogonią. Z kolei Portowcy wyprzedzają Raków Częstochowa o dwa „oczka”.

Franciszek Smuda: „Te wszystkie Szewczenki, Kollery, Cannavary to zawracanie głowy”

Franciszek Smuda na łamach „Interii” skomentował obecną sytuację wokół reprezentacji Polski. Zdaniem byłego selekcjonera Biało-Czerwonych następca Paulo Sousy powinien zostać jak najszybciej ogłoszony. 73-latek zasugerował, by reprezentację Polski poprowadził… duet Nawałka-Brzęczek.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku Paulo Sousa opuścił reprezentację Polski. Od ogłoszenia tej decyzji już niedługo minie miesiąc, a wciąż nie wiemy, kto zastąpi Portugalczyka w roli selekcjonera reprezentacji Polski. W tym kontekście wymieniono kilkadziesiąt nazwisk zarówno polskich, jak i zagranicznych trenerów. Niemal od samego początku liderem tego wyścigu był Adam Nawałka, jednak w ostatnich dniach dużo mówiło się, że prezes PZPN, Cezary Kulesza, sonduje także inne możliwości.

Nie dla zagranicznego selekcjonera

Wśród zagranicznych trenerów, którzy mogliby objąć reprezentację Polski po Paulo Sousie, wymieniło się kilka naprawdę znanych nazwisk. Najwięcej mówiło się o Andrei Pirlo, Andriju Szewczence, czy Fabio Cannavaro. Z ostatnim z nich osobiście nawet spotkał się Cezary Kulesza. Z kolei Franciszek Smuda uważa, że w tym przypadku sięgnięcie po zagranicznego trenera nie byłoby dobrą opcją.

– Te wszystkie Szewczenki, Kollery, Cannavary to zawracanie głowy. Zanim zorientują się w sytuacji, będziemy mieli pozamiatane w walce o mistrzostwa świata. A oni już mają niczym asa w rękawie alibi: „Mieliśmy za mało czasu” – skomentował Franciszek Smuda.

Duet Nawałka-Brzęczek

Zdaniem Franciszka Smudy Biało-Czerwonych powinien objąć polski trener. Były selekcjoner reprezentacji Polski podpowiedział prezesowi PZPN, by ten postawił na duet Adam Nawałka-Jerzy Brzęczek.

– Nie ma lepszego wyjścia: powinniśmy wziąć duet selekcjonerów Nawałka – Brzęczek. Powiedzieć im: „Panowie, tylko wy znacie ten zespół. Wiecie, jak reagować, jakie błędy popełniliście, jak to poukładać. Bierzcie to i ratujcie” – zasugerował Franciszek Smuda.

– Adam z Jurkiem razem wzięci kosztować będą znacznie mniej niż zagraniczny cudotwórca ze swym sztabem – dodał były selekcjoner reprezentacji Polski.

– Poza tym, jeśli się uda, a wierzę, że akurat im się uda, to będziemy mieli scenariusz na najlepszą produkcję filmową. Nawałka i Brzęczek, niczym generałowie w stanie spoczynku, zostają zmobilizowani do armii, bo ojczyzna, polska piłka jest w potrzebie i wygrywają batalię – zaznaczył.


źródło: interia

Rosną ceny biletów na mecze reprezentacji Polski. Kibice są wściekli

Ceny biletów na mecze reprezentacji Polski w piłce nożnej nieustannie rosną. Mimo że nie wiemy, z kim i o jaką stawkę przyjdzie nam zagrać w marcu, to Polski Związek Piłki Nożnej postanowił podnieść ceny wejściówek w porównaniu z poprzednim rokiem.

W marcu reprezentacja Polski weźmie udział w europejskich barażach o awans na Mundial w Katarze. Pierwszy mecz Biało-Czerwoni rozegrają 24 marca. Rywalem naszych reprezentantów będzie reprezentacja Rosji, mecz odbędzie się na wyjeździe. W przypadku zwycięstwa naszej drużyny decydujące starcie zostanie rozegranie 29 marca w Chorzowie, a rywalem Biało-Czerwonych będą Czesi albo Szwedzi.

Nieznany rywal

PZPN już prędzej zapowiedział, że w przypadku porażki w pierwszym meczu, nasza reprezentacja i tak rozegra kolejne starcie 29 marca. Będzie to jednak wyłącznie spotkanie towarzyskie. Rywalem reprezentacji Polski będzie przegrany meczu Czechy-Szwecja.

Ceny biletów rosną

W czwartek Polski Związek Piłki Nożnej przedstawił harmonogram sprzedaży biletów na marcowe mecze. Z komunikatu dowiadujemy się, że cena biletu będzie taka sama zarówno w przypadku spotkania barażowego, jak i towarzyskiego. Mimo że kibice nie wiedzą, jaki to będzie mecz, to i tak muszą sięgnąć głęboko do kieszeni.

Ceny biletów na marcowy mecz:

  • Kategoria I – 240 zł
  • Kategoria II – 180 zł
  • Kategoria III – 120 zł
  • Bilet rodzinny (dziecko+opiekun) – 100+60 zł
  • Osoba niepełnosprawna – 90 zł
  • Easy Access – 90 zł

Ceny biletów w porównaniu z poprzednimi spotkaniami wzrosły. Wejściówki na mecz z Węgrami kosztowały w trzech kategoriach kolejno 200 zł, 160 zł, 100zł. Z kolei na mecz z Anglią ceny biletów wyglądały następująco: 160 zł, 120 zł, 90 zł. Co ciekawe, tyle samo co na pojedynek z Anglią kosztowały bilety na jesienne starcia z Albanią oraz San Marino.

Ceny biletów na mecze towarzyskie

Kibice, którzy są chętni wybrać się w marcu do Chorzowa, na dobrą sprawę nie wiedzą, na jaki mecz pojadą. Jeśli okaże się, że będzie to meczu o awans na Mundial, to nie będą mieli prawa narzekać. Z kolei, jeśli będzie to mecz towarzyski, to cena wejściówek będzie mocno wygórowana. Dla przykładu ceny biletów na czerwcowe mecze towarzyskie wyglądały następująco.

  • Kategoria I – 120  zł
  • Kategoria II – 90 zł
  • Kategoria III – 70 zł
  • Bilet rodzinny (dziecko+opiekun) – 70+40 zł
  • Osoba niepełnosprawna – 70 zł
  • Easy Access – 70 zł

Reakcje kibiców

https://twitter.com/Pawel58493413/status/1484113431154380801

https://twitter.com/pjoter79/status/1484197980156616704


źródło: pzpn

Bordeaux rozwiązało umowę ze sponsorem. Powód? Żarty w internecie

Do kuriozalnej sytuacji doszło we Francji. Występujący na poziomie Ligue 1 klub Girondins Bordeaux zrezygnował z dalszej współpracy z jednym ze sponsorów, po tym, jak ten publikował w internecie masę prześmiewczych wpisów dotyczących zespołu.

Władze Girondins Bordeaux przed rozpoczęciem sezonu 2021/2022 nawiązały współpracę z firmą Winamax, która pojawiła się na ich koszulkach. Mówi się, że za całe trwające obecnie rozgrywki Żyrondyści mieli otrzymać sumę w wysokości 1,3 miliona euro. Kwota miała jednak zostać podzielona na pół – wynagrodzenie za rundę jesienną oraz wiosenną. W ostatnich dniach władze klubu postanowiły jednak zrezygnować z dalszej współpracy ze sponsorem.

Fatalna forma

Forma Żyrondystów w obecnym sezonie Ligue 1 – delikatnie mówiąc – nie jest zbyt powalająca. Po 21 kolejkach mają oni na swoim koncie zaledwie 17 punktów. Na ten moment daje im to dziewiętnaste, przedostatnie miejsce w ligowej tabeli.

Zerwana umowa

W związku ze słabą postawą Bordeaux ich sponsor, wspomniana firma Winamax, postanowiła co jakiś czas publikować prześmiewcze posty nt. zespołu Bordeaux. To nie spodobało się władzom klubu, które postanowiły zerwać umowę.

– Rozwiązujemy naszą umowę z firmą Winamax, którego komunikacja odcięła się od klubu poprzez filmy lub tweety dotyczące ostatnich meczów. Mamy poczucie humoru, ale tutaj nie jest to w duchu partnerstwa – przekazał dyrektor ds. operacji w Bordeaux.

Poniżej przykładowe tweety firmy Winamax:

„Lato 2021: Tatuaż za każdą straconą bramkę przez Bordeaux w tym sezonie”
„Styczeń 2022:”

„W Bordeaux nie ma czasu do stracenia: zawodnicy wrócili do treningów, aby podtrzymać swoją passę meczów bez zwycięstwa w starciach z OM.”


źródło: pilkarski biznes

Czas na kolejny powrót do Ekstraklasy! Christian Gytkjaer wzbudził zainteresowanie czołowego klubu

Najnowsze doniesienia mówią nam, iż wkrótce może dojść do kolejnego wielkiego powrotu do Ekstraklasy. Mowa o Christianie Gytkjaerze, który w przeszłości reprezentował barwy Lecha Poznań.

W letnim okienku transferowym przed rozpoczęciem sezonu 2021/2022 w Polsce doszło do kilku głośnych transferów. Do PKO BP Ekstraklasy po dłuższej lub krótszej przerwie wróciło kilku ciekawych zawodników. Wśród nich byli to m.in. Michał Pazdan, Damian Kądzior, Barry Douglas, czy Kamil Grosicki.

Powrót Gytkjaera

Według najnowszych doniesień do Ekstraklasy po niespełna dwóch latach rozłąki ma wrócić Christian Gytkjaer. Duński napastnik występował na polskich boiskach w barwach Lecha Poznań w latach 2017-2020. W sezonie 2019/2020 wywalczył koronę króla strzelców polskiej ligi.

Nieudana przygoda we Włoszech

Od sezonu 2020/2021 Gytkjaer reprezentował barwy włoskiej Monzy. Niestety, przygody w klubie występującym obecnie na poziomie Serie B z całą pewnością nie może on zaliczyć do udanych. W sumie dla Monzy rozegrał 41 spotkań i zdobył w nich zaledwie 9 bramek.

Zainteresowanie Rakowa

Jak się teraz okazuje, Christian Gytkjaer być może wróci tam, gdzie czuł się znakomicie, czyli do Polski. Portal „meczyki.pl” przekazał, że usługami Duńczyka zainteresowany jest Raków Częstochowa. Mimo wszystko Duńczyk nie jest obecnie opcją numer jeden dla wicemistrzów Polski.


źródło: meczyki.pl

Newcastle nie przestaje się zbroić! Na celowniku obrońca wicelidera LaLiga

Władze Newcastle United nie zamierzają się zatrzymywać na rynku transferowym. Na celowniku brytyjskiego klubu znalazł się tym razem podstawowy obrońca Sevilli.

Wzmocnienia Newcastle

Po głośnym przejęciu Newcastle przez nowych właścicieli sztab klubu zaczął wzmacniać kadrę zespołu w walce o utrzymanie w tym sezonie Premier Leauge. W trwającym zimowym okienku transferowym zespół Srok zasiliło dwóch piłkarzy. Pierwszym z nich jest Chris Wood, który został sprowadzony z Burnley za 30 milionów euro. Drugim jest Kieran Trippier, który opuścił Atletico Madryt za nieco ponad 13 milionów euro.

Dziurawa obrona

Na tym wzmocnienia Newcastle się nie kończą. Obecny sezon zdecydowanie nie układa się po myśli Srok, które zajmują na ten moment 19. miejsce w Premier League. Jednym z głównych problemów wydaje się być defensywa – w 20 spotkaniach Newcastle straciło aż 43 bramki. Jeszcze kilka dni temu mówiło się o możliwym pozyskaniu Keylora Navasa. Teraz z najnowszych informacji dowiadujemy się, że po zakupie Kierana Trippiera, władze Newcastle chcą zakupić kolejnego obrońcę.

Obrońca na celowniku

Fabrizio Romano przekazał, że na celowniku Newcastle znalazł się Diego Carlos. Brazylijski obrońca jest podstawowym piłkarzem Sevilli od sezonu 2019/2020, kiedy został on wykupiony z Nantes za 15 milionów euro. W tym sezonie wystąpił w 28 spotkaniach na wszystkich frontach, w większości z nich występował na środku obrony z Julesem Kounde. Brazylijczyk i Francuz tworzą na tyle zgrany duet stoperów, że to właśnie Sevilla ma najmniej straconych bramek w tym sezonie LaLiga (13 straconych goli w 20 meczach).

Nieugięta Sevilla

Z informacji przekazanych przez Fabrizio Romano wynika, że Diego Carlos osiągnął porozumienie z Newcastle w sprawie 5-letniego kontraktu. Sroki miały zaproponować Sevilli za Brazylijczyka 35 milionów euro, co okazało się niewystarczające. W obecnym kontraktu Carlosa z Sevillą jest zawarta klauzula wykupu w wysokości 75 milionów euro.

 

Prawnik Mahira Emreliego opublikował oświadczenie. „Moje słowa zostały źle przedstawione”

Prawnik Mahira Emreliego ustosunkował się do jednego z ostatnich udzielonych przez niego wywiadów. Anil Dincer zaznaczył, że jego ostatnie słowa nie zostały odpowiednio przedstawione.

Przypomnijmy, że całe zamieszanie wokół Mahira Emreliego zostało wywołane zachowaniem kibiców, którzy w grudniu ubiegłego roku zaatakowali klubowy autokar. Na starciu ucierpiał Luquinhas oraz Emreli. O ile pierwszy z nich wyraził chęć dalszej gry dla Legii, o tyle sytuacja tego drugiego jest nieco bardziej skomplikowana. Mówi się, że Azer jest skłonny rozwiązać umowę, jednak takiej opcji nie są w stanie zaakceptować władze Legii.

Przed kilkoma dniami w mediach ukazał się wywiad z Anilem Dincerem, prawnikiem Mahira Emreliego. Wówczas w rozmowie z „Report-EZ” adwokat skomentował obecną sytuację, w której znalazł się jego klient. W najnowszym oświadczeniu adwokat Emreliego ustosunkował się do swoich ostatnich wypowiedzi.

– Nigdy nie chciałem dać podstaw do tego, że do incydentu z kibicami w autokarze doszło pod kontrolą lub z winy klubu Legia Warszawa. Nie ma na to żadnych dowodów. Nigdy nie oskarżałem też Polaków ani klubu Legia Warszawa o rasizm czy współpracę z przestępcami, na co wpływ mieli mieć obywatele ormiańscy – przekazał Anil Dincer.

– Niestety moje słowa w tym wywiadzie zostały źle przedstawione, zniekształcone przez media, co powoduje nieporozumienia i negatywne skojarzenia. Mając polskich przyjaciół i a także klientów, czuję się w obowiązku podać społeczeństwu prawidłowe informacje i wyjaśnić nieporozumienie – zaznaczył.


źródło: legia.net

Klub z Serie A zainteresowany Zalewskim. W grę wchodzi wypożyczenie

Sezon 2021/2022 nie układa się po myśli Nicoli Zalewskiego. Polski pomocnik nie może liczyć na regularną grę, więc od dłuższego czasu mówi się o jego odejściu na wypożyczenie. Włoskie media przekazały, że usługami Polaka zainteresowany jest klub z Serie A.

Przed rozpoczęciem sezonu 2021/2022 Nicola Zalewski został na stałe włączony do pierwszej drużyny AS Romy. W związku z tym liczyliśmy, że 19-latek będzie regularnie otrzymywał szansę gry w zespole dowodzonym przez Jose Mourinho. Niestety, do tej pory Zalewski brał czynny udział w pięciu meczach Giallorossich, za każdym razem wchodził z ławki rezerwowych. W jego statystykach próżno szukać bramek oraz asyst.

Wypożyczenie

O możliwym wypożyczeniu Zalewskiego mówiło się już kilka tygodni temu. Wówczas polskiego pomocnika łączono z przenosinami do Serie B. Wówczas wśród zainteresowanych wymieniało się m.in. Vicenzę oraz Pisę.

Zainteresowanie z Serie A

Najnowsze wieści ws. przyszłości Nicoli Zalewskiego dostarczyli dziennikarze włoskiego „Tuttosport”. Dowiadujemy się, że usługami 19-letniego Polaka zainteresowana jest Sampdoria. Taką samą informację przekazał Nicolo Shira.

Nie tylko Łukasz Piszczek. Kolejny były reprezentant Polski ma znaleźć się w sztabie Nawałki

Ogłoszenie Adama Nawałki selekcjonerem reprezentacji Polski wydaje się być już tylko kwestią czasu. Z każdym dniem coraz więcej mówi się o potencjalnym składzie sztabu szkoleniowego Biało-Czerwonych. W przygotowaniach do Mundialu ma pomóc nie tylko Łukasz Piszczek, ale także inny były reprezentant Polski, który pełniłby funkcję trenera bramkarzy.

Bazując na doniesieniach dziennikarzy z ostatnich kilkudziesięciu godzin, możemy dojść do wniosku, że powrót Adama Nawałki do reprezentacji Polski jest już niemal pewny. Wydaje się, że Cezary Kulesza chce zatrudnić Nawałkę, a ten pali się do ponownej pracy z reprezentacją kraju. Przez ostatnie dni miały trwać rozmowy dot. szczegółów kontraktu, przez które opóźnia się prezentacja nowego selekcjonera.

Piszczek w sztabie reprezentacji?

Pierwsze plotki o powrocie Łukasza Piszczka, tym razem w innej roli, pojawił się już kilka miesięcy temu. Teraz temat wrócił przy okazji wyboru nowego selekcjonera. Piszczek miałby pracować jako asystent Nawałki. Wydaje się, że były piłkarz Borussii Dortmund byłby naturalnym łącznikiem między piłkarzami, z którymi się bardzo dobrze zna, a resztą sztabu.

Dudek trenerem bramkarzy?

Dziś ciekawą informację przekazał „Przegląd Sportowy”. Dowiadujemy się, że kolejnym byłym reprezentantem, który mógłby wrócić do reprezentacji Polski, jest Jerzy Dudek! 48-latek byłby drugim trenerem bramkarzy obok Jarosława Tkocza.

– To właśnie nazwiska Dudka i Tkocza są pewnym elementem negocjacji Adama Nawałki z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Nie jest tajemnicą, że Tkocz jest – delikatnie określając – takim sobie autorytetem dla golkiperów drużyny narodowej. Wielkiej kariery nie zrobił, w przeciwieństwie do Dudka, który jest jednym z najlepszych bramkarzy w historii polskiej piłki – czytamy w „Przeglądzie Sportowym”.


źródło: przegląd sportowy

To był jego rok! Robert Lewandowski wybrany piłkarzem roku FIFA [REAKCJE]

Robert Lewandowski został wybrany najlepszym piłkarzem świata w 2021 roku w plebiscycie FIFA The Best. Co oczywiste, został on także wybrany do najlepszej drużyny roku. Jak na osiągnięcie Polaka zareagowali kibice i eksperci?

To był znakomity rok w wykonaniu Roberta Lewandowskiego. Może nie aż tak dobry jak 2020, jednak mimo to wszelkie wręczone mu nagrody indywidualne są jak najbardziej uzasadnione. Co prawda Polak przegrał walkę o Złotą Piłkę z Leo Messim, jednak zdobywał on statuetki w wielu innych plebiscytach. Tak też było dzisiejszego wieczoru, kiedy Lewandowski został wybrany najlepszym piłkarzem 2021 roku w plebiscycie FIFA The Best.

 

https://twitter.com/Filip_CWKS_Fan/status/1483162261489426432

https://twitter.com/bordelineboca/status/1483157026452746246

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.