Krystian Bielik wrócił do reprezentacji Polski. „Kibice widzą we mnie potencjał, za co jestem wdzięczny”

Krystian Bielik znalazł się wśród piłkarzy powołanych na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. W wywiadzie dla „TVP Sport” piłkarz Derby County skomentował swój powrót do drużyny narodowej oraz opowiedział nieco o swoich kontuzjach.

We wtorek zostały ogłoszone powołania do reprezentacji Polski dla piłkarzy z polskiej ligi. Tym samym znamy już wszystkich zawodników, którzy pojawią się na marcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski. 24 marca Biało-Czerwoni zagrają spotkanie towarzyski ze Szkocją, a 29 marca zagrają mecz o awans na Mistrzostwa Świata z kimś z pary Szwecja-Czechy.

Powrót

W sumie na zgrupowaniu reprezentacji Polski pojawi się 33 piłkarzy. Na liście powołanych zawodników znalazł się także Krystian Bielik. Mimo że do tej pory 24-latek rozegrał zaledwie 3 mecze w seniorskiej reprezentacji Polski, to kibice wiążą z nim ogromne nadzieje. W rozegraniu większej liczby spotkań Krystianowi przeszkadzały poważne kontuzje.

– Debiut w reprezentacji miałem jeszcze przed pierwszym zerwaniem więzadeł. (…) Czułem, że zaczynam dobrze funkcjonować w tej grupie i że w niedalekiej przyszłości będę jedną z głównych postaci. Niestety przyszły kontuzje. Po pierwszym krzyżowym grałem bardzo dobrze, wiedziałem, że znów będę powołany. No i ponownie przytrafił się tak samo poważny uraz – wspomina Krystian Bielik.

– Kibice, którzy wiedzą, jak się prezentuję w Anglii i którzy oglądali te (dotychczasowe – przyp. red.) występy reprezentacyjne, widzą we mnie potencjał, za co jestem wdzięczny. Niektórzy uważają nawet, że powinienem z marszu wejść do podstawowego składu. Robię swoje, a fani i dziennikarze oceniają i typują swoje pierwsze jedenastki. Przede wszystkim cieszę się, że jestem teraz zdrowy i dostałem powołanie – skomentował piłkarz Derby County.

Z kim w finale?

Uwaga kibiców, piłkarzy oraz sztabu reprezentacji Polski jest obecnie skupiona na finałowym meczu baraży do Mistrzostw Świata. Nie znamy jeszcze naszego rywala, którego wyłoni mecz Szwecja-Czechy. Krystian Bielik wyznał, że wolałby zmierzyć się z naszymi południowymi sąsiadami.

– Jeśli miałbym wybierać, postawiłbym na Czechów. Widziałem naszą rywalizację ze Szwedami podczas ostatniego Euro. Uważam, że to silniejszy zespół z tych dwóch, dlatego można się spodziewać, że w finale zmierzymy się ze Skandynawami. To naprawdę silna drużyna z zawodnikami, którzy rozumieją piłkę. Nie będzie łatwo, jeśli na nich trafimy – ocenił Bielik.

Więcej tematów związanych z reprezentacją Polski znajdziecie poniżej:

Michniewicz wyjawił, czemu powołał Grosickiego. „Bardzo mu to odpowiada”

Nowe wieści ws. Roberta Lewandowskiego. Niedługa przerwa Polaka

Michniewicz uzasadnia powołanie dla Kuna. „Idealny na pozycję wahadłowego”

PZPN chce zerwać umowę ze sponsorem. Związek bada możliwe opcje

Michniewicz potwierdza: „Gdyby nie kontuzja, Jędrzejczyk otrzymałby powołanie”

Szkocja i Polska zagrają dla Ukrainy. Kapitanowie szybko doszli do porozumienia


źródło: tvp sport

Nowe wieści ws. Roberta Lewandowskiego. Niedługa przerwa Polaka

Opublikowano nowe wieści w sprawie stanu zdrowia Roberta Lewandowskiego. Zdaniem mediów uraz reprezentanta Polski nie jest na tyle poważny, jak się wydawało. Istnieje jednak możliwość, że 33-latek opuści sobotni mecz Bayernu.

We wtorek z Niemiec dotarły do nas niepokojące sygnały. W trakcie treningu Bayernu Monachium Robert Lewandowski doznał urazu. Podczas oddawania strzału Polak poślizgnął się i upadł na murawę. Nie zdołał on dokończyć treningu i od razu udał się na szczegółowe badania.

Co z Lewandowskim?

Nowe informacje w tej sprawie przekazał Tomasz Włodarczyk. Zdaniem dziennikarza Lewandowski jest już po badaniach kolana, które nie wykazały żadnej kontuzji. Polaka ma teraz czekać dwudniowa przerwa. „BILD” przekazał, że być może Julian Nagelsmann pozwoli odpocząć Lewandowskiemu przy okazji sobotniego meczu z Unionem Berlin.

Selekcjoner reprezentacji Rosji rozesłał powołania. Kapitan odmówił przyjazdu na zgrupowanie

Walerij Karpin rozesłał powołania do reprezentacji Rosji. Przyjazdu na zgrupowanie drużyny narodowej odmówił jej kapitan, Artem Dzyuba.

We wtorkowy poranek zostały ogłoszone powołania do reprezentacji Rosji na marcowe zgrupowanie. Komunikat zaskoczył wiele osób ze względu na to, że nie wiadomo nadal, z kim Rosjanie mają zamiar się zmierzyć. Przypomnijmy, że FIFA wykluczyła rosyjską reprezentację z baraży do Mistrzostw Świata.

Marcowe zgrupowanie reprezentacji Rosji odbędzie się w dniach 21-27 marca i odbędzie się ono w Moskwie. W komunikacie czytamy, że szczegółowy harmonogram uwzględniający mecze towarzyskie ma zostać opublikowany w najbliższym czasie.

Co ciekawe, przyjazdu na zgrupowanie odmówił Artem Dzyuba. 33-latek to 55-krotny reprezentant Rosji, od 2018 roku pełni funkcję kapitana. Selekcjoner rosyjskiej drużyny narodowej zdradził powody nieobecności Dzyuby na zgrupowaniu.

– W niedzielę rozmawialiśmy telefonicznie z Artemem, który zapewnił, że bardzo chce grać w reprezentacji. Ale teraz, ze względu na trudną sytuację na Ukrainie, gdzie ma wielu krewnych, poprosił o niewysyłanie mu powołania Umówiliśmy się, że pozostaniemy z nim w kontakcie i będziemy śledzić jego występy dla Zenita – przekazał selekcjoner reprezentacji Rosji.

Wielki powrót Christiana Eriksena! 30-latek ponownie powołany do reprezentacji

Po wielomiesięcznej przerwie Christian Eriksen wraca do reprezentacji Danii. Piłkarz Brentford został powołany na najbliższe mecze towarzyskie.

Christian Eriksen ostatni mecz w narodowych barwach rozegrał 12 czerwca 2021 roku podczas Mistrzostw Europy. Wówczas pod koniec pierwszej połowy meczu przeciwko reprezentacji Finlandii w pewnym momencie upadł na murawę bez żadnego kontaktu z rywalem. Było to spowodowane nagłym atakiem serca. Na całe szczęście lekarzom udało się uratować Duńczyka.

Powrót do gry w piłkę

Początkowo nie było wiadomo, czy Eriksen będzie w stanie wrócić do profesjonalnej gry w piłkę. Przez kolejne kilka miesięcy dochodził on do pełni zdrowia. 31 stycznia 2022 roku podpisał kontrakt z angielskim Brentford. Niedługo później 30-latek zadebiutował w nowym klubie, a ostatnio zaliczył swoją pierwszą asystę!

Powrót do reprezentacji

Selekcjoner reprezentacji Danii zdecydował się powołać Eriksena na najbliższe zgrupowanie drużyny narodowej. W marcu Duńczycy rozegrają dwa mecze towarzyskie. 26 marca zmierzą się na wyjeździe z reprezentacją Holandii, a 3 dni później podejmą u siebie reprezentację Serbii.

Uraz Roberta Lewandowskiego. Polak nie dokończył treningu w Bayernie Monachium [WIDEO]

Złe wieści dochodzą do nas z Niemiec. Podczas treningu Robert Lewandowski niefortunnie poślizgnął się na murawie podczas oddawania strzału. Polak nie był w stanie kontynuować ćwiczeń.

Piłkarskie rozgrywki w sezonie 2021/2022 wchodzą w decydującą fazę. Wszystkie zespoły trenują, by być w szczytowej formie w kluczowych meczach i dbają o to, by piłkarze nie nabawili się niepotrzebnych kontuzji. Nie inaczej jest w Bayernie Monachium, który w tym sezonie powalczy o mistrzostwo Niemiec i zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Na rodzimym podwórku Bawarczycy są obecnie liderem swojej ligi, z kolei na arenie międzynarodowej ostatnio wywalczyli awans do 1/4 finału Ligi Mistrzów.

Kontuzja Lewandowskiego

Nie wiemy jednak, czy do kluczowych meczów tego sezonu Bayern przystąpi w najmocniejszym możliwym zestawieniu. We wtorek dotarły do nas informacje o niefortunnym zdarzeniu na treningu Bayernu Monachium z udziałem Roberta Lewandowskiego. Polak miał się poślizgnąć podczas oddawania strzału. W związku z upadkiem Robert nie zdołał dokończyć treningu.

https://twitter.com/Plettigoal/status/1503694801832714256

„Proszę o szybką reakcję i plan naprawczy, zanim ja to zrobię”. Prezydent Wrocławia krytykuje Śląsk

Prezydent Wrocławia nie przebierał w słowach po ostatnim meczu Śląska Wrocław. – Proszę zarząd i cały management klubu o szybką reakcję i plan naprawczy, zanim ja to zrobię – oświadczył na Facebooku.

Śląsk Wrocław całkiem dobrze rozpoczął sezon 2021/2022. Jeszcze pod wodzą Jacka Magiery Śląsk awansował do III rundy eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Równie dobrze było na rodzimym podwórku, gdzie Śląsk pozostawał najdłużej niepokonaną drużyną w Ekstraklasie. Wraz z upływem czasu było jednak coraz gorzej. Po porażce z Legią Warszawa 7 marca ze stanowiskiem trenera pożegnał się Jacek Magiera. 45-latka zastąpił Piotr Tworek.

Apel prezydenta miasta

Już pod wodzą nowego trenera Śląsk Wrocław zremisował ostatnio z Radomiakiem Radom 0:0. Taki wynik nie usatysfakcjonował w pełni prezydenta Wrocławia, który był obecny na tym meczu. Jacek Sutryk zaapelował do zarządu klubu o „szybką reakcję i plan naprawczy”.

– W trakcie różnych dzisiejszych obowiązków udało się wpaść na drugą połowę meczu WKS Śląsk Wrocław. Niestety słaby remis – i choć nie są to dzisiaj sprawy najważniejsze, w kontekście wydarzeń na Ukrainie, to publicznie wyrażam złość. Proszę Zarząd i cały management klubu o szybką reakcję i plan naprawczy, zanim ja to zrobię – przekazał prezydent Wrocławia.

– Jedynym pięknym obrazkiem z dzisiejszego dnia, z tamtego miejsca są dary. Hojność wrocławian, która wyraża się w konkretnej pomocy. Za to Wam serdecznie dziękuję i proszę dalej o: koce, karimaty, śpiwory, ręczniki i składane łóżka – dodał.

Sytuacja w lidze

Po 25. rozegranych kolejkach PKO BP Ekstraklasy Śląsk zajmuje 15. miejsce w tabeli. Nad strefą spadkową ma zaledwie 3 punkty przewagi. Do końca sezonu pozostało 9 spotkań. Najbliższym rywalem wrocławian będzie Wisła Płock, mecz zostanie rozegrany 19 marca w Płocku.

Grzegorz Krychowiak zagra w Grecji. Ustalono wysokość wynagrodzenia

Oficjalne ogłoszenie transferu Grzegorza Krychowiaka do AEK Ateny jest już tylko kwestią czasu. W związku ze zmianą otoczenia dziennikarze ustalili, ile reprezentant Polski będzie teraz zarabiał.

W związku z militarnym atakiem Rosji na Ukrainę Grzegorz Krychowiak postanowił nie kontynuować swojej kariery w lidze rosyjskiej. FIFA zezwoliła piłkarzom grającym w lidze rosyjskiej na zmianę klubu do końca tego sezonu. Z takiej okazji skorzystał Krychowiak. Reprezentant Polski dogadał się z władzami greckiego AEK Ateny, by w tym klubie dokończyć sezon. W poniedziałkowy poranek Polak był widziany na lotnisku w Grecji.

Wynagrodzenie Krychowiaka

Dziennikarze portalu „sportime.gr” ustalili potencjalne zarobki Krychowiaka w nowym klubie. Polak za samo podpisanie kontraktu z AEK Ateny miał zainkasować 100 tysięcy euro. Ponadto za reprezentowanie nowych barw przez 3 najbliższe miesiące zarobi łącznie 350 tysięcy euro.

Sytuacja w lidze

Po 27 rozegranych kolejkach ligi greckiej AEK Ateny zajmuje 3. miejsce w tabeli. Do liderującego Olympiakosu Pireus zespół Szymańskiego i Krychowiaka traci 21 punktów. Najbliższy mecz już 20 marca, przeciwnikiem AEK będzie PAOK – obecny wicelider ligi.


źródło: wp sportowe fakty

Jacek Magiera bliski powrotu do Legii Warszawa. Praca w innej roli niż trener

Po zakończeniu pracy w Śląsku Wrocław Jacek Magiera może wrócić do Legii Warszawa. W stolicy Polski jest przygotowywana dla niego praca w innej roli niż trener pierwszego zespołu.

Jacek Magiera objął stery w pierwszym zespole Śląska Wrocław w marcu 2021 roku. Pierwsza część przygody we Wrocławiu była w wykonaniu 45-latka jak najbardziej udana. W sezonie 2020/2021 Śląsk zajął 4. miejsce w PKO BP Ekstraklasie, dzięki czemu wywalczył sobie udział w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Tam podopiecznym Magiery poszło nie najgorzej – odpadli dopiero w III rundzie el. do Ligi Konferencji Europy.

Dobrze rozpoczął się także sezon 2021/2022 w Ekstraklasie, w którym Śląsk pozostawał najdłużej niepokonaną ekipą – poległ dopiero w 10. kolejce. Im dalej w las, tym jednak gorzej. Po 9. kolejce Śląsk okupował pozycję wicelidera Ekstraklasy, a obecnie znajduje się na 15. miejscu. Po porażce z Legią Warszawa (0:1) Jacek Magiera pożegnał się z pracą w roli pierwszego trenera Śląska Wrocław. 45-latka zastąpił Piotr Tworek.

Bogate doświadzenie

Jacek Magiera przez wiele lat był związany z Legią Warszawa. Przez niemal dekadę występował w warszawskim zespole jako piłkarz. Po zakończeniu kariery wiele różnych funkcji. Od asystenta, przez trenera rezerw, aż po szkoleniowca pierwszego zespołu. To właśnie Magiera prowadził Legię w historycznym sezonie Ligi Mistrzów.

Powrót Magiery?

Zdaniem „TVP Sport” władze Legii chcą mieć u siebie Jacka Magierę. Powrót więc wydaje się realny, jednak nie w roli trenera pierwszego zespołu. Według doniesień 45-latek miałby zostać dyrektorem akademii.

– Magiera nie jest jedyną opcją w kontekście obsady stanowiska szefa stołecznej akademii. Kandydatem jest także Marek Śledź, który pracuje obecnie w Rakowie Częstochowa. Mistrz Polski nie jest zadowolony z funkcjonowania swojej szkółki i w najbliższym czasie planuje gruntowne zmiany w jej funkcjonowaniu – czytamy na TVP Sport.


źródło: tvp sport

Ciąg dalszy problemów Chelsea. Kolejny sponsor zawiesił współpracę

Kolejny sponsor postanowił odciąć się od Chelsea FC. Po tym jak z londyńskim klubem współpracę zawiesiła firma Three UK, teraz przyszedł czas na markę Hyundai.

Atak Rosji na Ukrainę wywarł ogromny wpływ na świat sportu. Ucierpieli na tym także miliarderzy, którzy inwestowali w kluby piłkarskie, a jednocześnie mieli liczne powiązania z rosyjskimi politykami. Jedną z takich osób jest Roman Abramowicz. Rosyjski oligarcha postanowił wystawić Chelsea na sprzedaż, jednak nie zdążył znaleźć chętnego na zakup klubu, gdyż nałożono na niego sankcje.

Rząd Wielkiej Brytanii nałożył surowe sankcje na Romana Abramowicza. Wszystkie aktywa Rosjanina w Wielkiej Brytanii zostały zamrożone, a ponadto otrzymał zakaz wstępu do tego kraju. W związku z tym ucierpi także klub. Chelsea nie może obecnie ani kupować, ani sprzedawać piłkarzy. Ponadto klub nie może sprzedawać biletów oraz gadżetów. Utrudniona może być także kwestia wypłacenia wynagrodzeń. „Na szczęście” – dla osób związanych z Chelsea – tamtejszy rząd ostatecznie zezwolił na kontynuację procesu sprzedaży klubu pomimo nałożonych sankcji na obecnego właściciela.

Po ostatnich komplikacjach niedawno ze współpracy z Chelsea wycofała się firma Three UK, która poprosiła o usunięcie logo z koszulek. Teraz okazało się, że współpracę zawiesił Hyundai, który był związany z klubem od 2018 roku.

– Hyundai stał się jednym z najsilniejszych partnerów w piłce nożnej na przestrzeni ostatnich lat. Wspieraliśmy ten sport, by ugruntować jego pozycję. Dzięki naszej współpracy z Chelsea jesteśmy dumnymi kibicami piłkarzy i wszystkich pracowników. Jednak w obecnych okolicznościach zdecydowaliśmy się podjąć decyzję o zawieszeniu naszych działań marketingowych i komunikacyjnych z Klubem do odwołania – napisano w oświadczeniu.


źródło: chelseapoland.com

Grzegorz Krychowiak odchodzi z FK Krasnodar! Zagra w klubie spoza TOP 5 lig Europy

Stało się to, na co zapowiadało się od dłuższego czasu. Grzegorz Krychowiak opuszcza FK Krasnodar i trwający sezon dokończy w innym klubie. Po reprezentanta Polski zgłosił się klub spoza TOP 5 europejskich lig.

O odejściu Grzegorza Krychowiaka z FK Krasnodar mówiło się od niemal samego początku wojny na Ukrainie. Po kilku dniach od ataku Rosjan na naszych wschodnich sąsiadów w mediach pojawiła się informacja o tym, że reprezentant Polski chce rozwiązać umowę ze swoim klubem. Ponadto Polak miał nawoływać innych obcokrajowców ze swojej drużyny, by ci także postarali się o zerwanie kontraktów. Do tego ostatecznie jednak nie doszło.

Krychowiak opuszcza Rosję

Przed kilkoma dniami FIFA podjęła ważną decyzję w tej sprawie. W związku z atakiem Rosji na Ukrainę piłkarze grający w lidze rosyjskiej mogą związać się umową z innymi klubami. Jedynym warunkiem jest powrót do obecnego klubu do 30 czerwca. Z takiej możliwości postanowił skorzystać Grzegorz Krychowiak, który nie wyobrażał sobie dalszej gry w Rosji.

Krychowiak zagra w Grecji

Zdaniem portalu „WP Sportowe Fakty” kolejnym klubem Grzegorza Krychowiaka będzie AEK Ateny. Reprezentant Polski w Grecji dokończy trwający sezon, a następnie wróci do FK Krasnodar. Niewykluczone jednak, że w letnim okienku transferowym Polak definitywnie pożegna się z rosyjskim klubem.


źródło: wp sportowe fakty

Rafał Gikiewicz budzi zainteresowanie na rynku transferowym. 2 kluby z Bundesligi są zainteresowane

Po kilku latach gry w Bundeslidze Rafał Gikiewicz stał się uznaną marką wśród bramkarzy na tamtejszym ranku. Nie dziwi więc, że wiele klubów bacznie go obserwuje. Ostatnio w mediach pojawiła się informacja o zainteresowaniu dwóch klubów z niemieckiej ekstraklasy.

Rafał Gikiewicz trafił do Niemiec w 2014 roku, wówczas podpisał kontrakt z drugoligowym Eintrachtem Brunszwik. Na zapleczu niemieckiej ekstraklasy spędził dwa sezony, po czym związał się z pierwszoligowym SC Freiburg. Przygody w tym klubie Polak jednak nie może zaliczyć do udanych, bo przez 2 lata rozegrał zaledwie 4 oficjalne spotkania. W 2018 roku powrócił na boiska 2. Bundesligi, gdyż związał się z Unionem Berlin, z którym już w pierwszym sezonie wywalczył awans. Od sezonu 2020/2021  reprezentuje barwy FC Augsburg.

Wyrobiona marka

Przez ostatnie lata gry w Bundeslidze Gikiewicz zdołał wyrobić sobie markę. Mimo że zespoły, w których ostatnich występował Polak, raczej okupowały dolne rejony tabeli, to nie przeszkodziło mu to w staniu się jedną z najbardziej wyróżniających się postaci. Pamiętamy, jak w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu Bundesligi robił, co mógł, by powstrzymać Roberta Lewandowskiego od pobicia rekordu Gerda Muellera.

Zainteresowanie 2 klubów

Dobra dyspozycja na przestrzeni ostatnich lat wzbudziła zainteresowanie innych klubów. Portal „WP Sportowe Fakty” przekazał, że polskim bramkarzem poważnie interesują się dwa kluby z Bundesligi.

Pierwszym z nich jest Bayer 04 Leverkusen. W tym przypadku Polak byłby raczej jedynie rezerwowym bramkarzem, co zmniejsza szanse na powodzenie tego transferu. „Giki” wielokrotnie powtarzał, że dla niego istotne jest regularne granie.

Innym zainteresowanym klubem jest Hertha Berlin, która w ostatnich sezonach miała ogromne problemy z grą defensywną. W 25 kolejkach tego sezonu Hertha straciła 58 bramek. Tylko Greuther Fürth straciło ich więcej.

W obu przypadkach do potencjalnego transferu doszłoby dopiero latem. Przypomnijmy, że obecny kontrakt Rafała Gikiewicza z FC Augsburg obowiązuje do końca czerwca 2023 roku.


źródło: wp sportowe fakty

Poznaliśmy powody reformy Złotej Piłki. „Nie zrobiliśmy tych zmian dla Lewandowskiego”

W piątek zostały ogłoszone zmiany w plebiscycie „Złotej Piłki”. Niedługo po publikacji listy zmian wywiadu udzielił redaktor naczelny „France Football”, który ujawnił powody podjętej decyzji.

W piątkowe popołudnie dziennikarze francuskiego dziennika „L’Équipe” ujawnili zmiany w przyznawaniu „Złotej Piłki” dla najlepszego piłkarza świata. Największą zmianą wydaje się być to, że teraz nagroda będzie przyznawana za sezon, a nie za rok kalendarzowy. Od najbliższej edycji prawo głosu będą mieli tylko przedstawiciele krajów z pierwszej „100” rankingu FIFA. Zmiany zahaczyły także o kryteria wyboru najlepszego piłkarza. Od teraz najważniejsza ma być postawa indywidualna danego piłkarza, a na dalszy plan zeszły osiągnięcia drużynowe oraz postawa fair-play. Więcej o modyfikacjach przeczytacie TUTAJ.

Komentarz redaktora naczelnego

Zmiany ogłoszone przez Francuzów wywołały masę dyskusji. Zdania w społeczeństwie wydają się być raczej podzielone. O powodach reformy „Złotej Piłki” opowiedział redaktor naczelny „France Football”, Pascal Ferre. Zdaniem Francuza najważniejszą zmianą jest przyznawanie nagrody za dany sezon.

– Nie użyłbym słowa „rewolucja”. Raczej solidna ewolucja. Plebiscyt ma 65 lat, a tych zmian aż tak wiele nie było – rozpoczął Pascal Ferre.

– Według mnie przejście z roku kalendarzowego na dany sezon (jest najważniejsze – przyp. red.). Wprawdzie to nie tak, że wybieranie za rok kalendarzowy to było coś złego, z powodzeniem robiliśmy to przez ponad 60 edycji, ale jednak wydaje się, że zmiana na sezon ma sens. Teraz będzie bardziej naturalnie, bo właśnie tak się toczy piłkarski rytm, od sezonu do sezonu – skomentował redaktor naczelny „France Football”.

– Jedno jest pewne: nie zrobiliśmy tych zmian dla Roberta Lewandowskiego. Ani nie dla niego, ani dla żadnego innego piłkarza. Usiedliśmy, porozmawialiśmy. Wiadomo przecież, że zawsze można coś poprawić, udoskonalić. I to staraliśmy się zrobić – podkreślił Francuz.

W ostatnich latach bardzo wiele kontrowersji budziły głosy dziennikarzy z „egzotycznych” krajów. Dla przykładu w poprzednim roku zdarzało się, że część dziennikarzy nie widziała miejsca w TOP dla zwycięzcy – Leo Messiego. Takie zdarzenia nie umknęły uwadze organizatorów, którzy zdecydowali się ograniczyć liczbę osób zdolnych do głosowania.

– Nie ma co ukrywać: zdarzały się głosy dziwne, jakby oderwane od rzeczywistości, ocierające się o fantastykę. I można się z nich było pośmiać, żartować sobie z tego czy innego wyboru, ale… Ale tak naprawdę nie chodzi o to, żeby się śmiać. Bo mamy do czynienia z plebiscytem poważnym. A prawdą jest, że nie we wszystkich krajach kultura piłkarska jest na wysokim poziomie, nie wszyscy mają dostęp do meczów, które trzeba obejrzeć, aby móc rzetelnie zagłosować. Niech więc głosują ci, którzy są z futbolem na bieżąco – ocenił Pascal Ferre.


źródło: wp sportowe fakty

Rewolucja w plebiscycie Złotej Piłki! Czekają nas ogromne zmiany

Francuski dziennik „L’Équipe” ogłosił planowane zmiany w plebiscycie „Złotej Piłki”. Największą z nich wydaje się być to, że nagroda ma teraz być przyznawana nie za rok kalendarzowy, a za sezon.

Plebiscyt „Złotej Piłki” jest organizowany corocznie od 1956 roku. Organizatorem głosowania na najlepszego piłkarza świata jest francuska gazeta „France Football”. W całej historii „Złotej Piłki” dochodziło do wielu zmian. Najważniejszą jest chyba ta z 1995 roku, wówczas dopuszczono do udziału także piłkarzy spoza Europy, którzy grają w klubach ze Starego Kontynentu. Od 2007 roku w głosowaniu są brani pod uwagę wszyscy piłkarze, nie tylko ci na co dzień występujący w Europie. Warto także odnotować, że w latach 2010-2016 FIFA i France Football połączyły siły i przyznawały wspólną nagrodę pod nazwą „Złota Piłka FIFA”.

Zmiany w Złotej Piłce

W ostatnich latach wokół „Złotej Piłki” powstawało wiele kontrowersji. Największą wydaje się nieprzyznanie nagrody Robertowi Lewandowskiemu za 2020 rok. Tym samym „Złota Piłka” w oczach wielu kibiców straciła na swojej wyjątkowości i stała się nagrodą jak każda inna. By nieco poprawić swój wizerunek „France Football” planuje wprowadzić kilka zmian. „L’Équipe” przekazało, planowane modyfikacje.

  • Nagroda za sezon, a nie za rok kalendarzowy.
  • Prawo głosu dla reprezentantów krajów z czołowej „100” rankingu FIFA.
  • Najbardziej będą się liczyć występy indywidualne. Dopiero później będą brane pod uwagę osiągnięcia drużynowe i postawa fair-play.
  • Zmiany w przygotowaniu listy nominowanych do wygrania Złotej Piłki. Od teraz wyboru będą dokonywać nie tylko organizatorzy, ale także Didier Drogba (ambasador Złotej Piłki) oraz „wyborca, który w poprzedniej edycji wykazał się największą wnikliwością”.

Ogromne zainteresowanie meczem reprezentacji Polski. Bilety sprzedane w ciągu jednej nocy

Finał baraży z udziałem reprezentacji Polski cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród kibiców. Rzecznik prasowy PZPN zdradził, że niemal wszystkie bilety rozeszły się w ciągu jednej nocy. Gdyby w Polsce był stadion mogący pomieścić 100 tysięcy kibiców, to zapewne udałoby się go zapełnić.

Wielkimi krokami zbliżają się europejskie baraże do Mistrzostw Świata 2022. Pierwotnie reprezentacja Polski miała zmierzyć się 24 marca z reprezentacją Rosji, jednak przed kilkoma dniami FIFA podjęła decyzję o zdyskwalifikowaniu Rosjan. Tym samym Biało-Czerwoni są już pewni gry w finale baraży. W nim zmierzymy się ze zwycięzcą meczu Szwecja-Czechy.

Bilety wyprzedane

Gospodarzem finału baraży będzie Polska. Mecz zostanie rozegrany 29 marca na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Minionej nocy uruchomiono sprzedaż biletów na ten mecz. Jak zdradził rzecznik prasowy PZPN, Jakub Kwiatkowski, w piątkowy poranek do nabycia pozostały tylko pojedyncze wejściówki.

– Niemal wszystkie wejściówki rozeszły się w nocy, tuż po rozpoczęciu oficjalnej sprzedaży. Dosłownie kilka sztuk dotrwało do rana – przekazał Jakub Kwiatkowski w rozmowie z portalem „sport.pl”.

– Zainteresowanie finałem barażów było i wciąż jest gigantyczne. Pewnie gdybyśmy mieli stadion na 100 tysięcy, to i tak sprzedalibyśmy wszystkie bilety – dodał.


źródło: sport.pl

Przerwa Tymoteusza Puchacza. Polak zawieszony na dwa mecze

Tymoteusz Puchacz został ukarany zawieszeniem na dwa mecze w lidze tureckiej. Powód? Rzekome używanie obelg w trakcie meczu.

Przed rozpoczęciem sezonu 2021/2022 Tymoteusz Puchacz trafił do Unionu Berlin. Przygoda w niemieckim klubie nie zaczęła się dla niego najlepiej, więc podczas zimowego okienka transferowego zdecydował się odejść na wypożyczenie do tureckiego Trabzonsporu. W nowym klubie Polak radzi sobie całkiem obiecująco i jest pewny miejsca w wyjściowym składzie.

W zdecydowanej większości spotkań Tymoteusz Puchacz rozgrywa pełne 90 minut. Tak też było podczas ostatniego meczu z Fenerbahce. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Polski obrońca nie będzie jednak najlepiej wspominał tego spotkania. Mimo że w trakcie meczu Puchacz nie otrzymał ani żółtej, ani czerwonej kartki od arbitra, to Komisja Dyscyplinarna wlepiła mu karę zawieszenia.

Tymoteusz Puchacz został zawieszony na dwa mecze. Ponadto musi zapłacić karę finansową w wysokości 13 tysięcy lirów. Powodem są rzekome obelgi podczas meczu, choć władze ligi nie poinformowały o szczegółach. Taką samą karę otrzymał Mert Hakan z przeciwnej drużyny, więc niewykluczone, że doszło do sprzeczki między oboma panami.

https://twitter.com/FilipCieslinski/status/1501998592709566465

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.