FC Barcelona uruchomiła kolejną dźwignię finansową! Wiemy, ile na tym zarobi i z czym to się wiąże

W poniedziałek FC Barcelona ogłosiła uruchomienie kolejnej dźwigni finansowej. Klub z Katalonii sprzedał część udziałów w Barça Studios firmie socios.com. Na mocy tej transakcji Blaugrana zyskała 100 milionów euro.

Przez ostatnie lata FC Barcelona nie była najlepiej zarządzana, przede wszystkim od strony finansowej. Główna w tym zasługa Josepa Marii Bartomeu – byłego prezydenta klubu – i ówczesnego zarządu Barçy. W marcu 2021 roku stery nad klubem ponownie przejął Joan Laporta, który wraz ze swoimi doradcami zaczął „sprzątać” po byłym prezydencie i rozpoczął proces wyprowadzenia klubu na prostą. Wydawało się, że szybki powrót Barçy do elity jest tylko mrzonką, a przed klubem kilka chudych lat. Joan Laporta i spółka nie zamierzali jednak marnować czasu i natychmiast wzięli się do roboty, by przywrócić Barcelonie dawny blask. Na pomoc przyszły magiczne dźwignie finansowe.

Koniec złudzeń, koniec marzeń. Jakub Moder poddał się drugiej operacji [CZYTAJ]

Poprzednie dźwignie

W ostatnich tygodniach FC Barcelona uruchomiła dwie dźwignie finansowe. Dzięki nim klub może liczyć na natychmiastowy zastrzyk gotówki w zamian za oddanie określonych udziałów własności klubu na określony czas.

Fabrizio Romano zdradził kulisy transferu Roberta Lewandowskiego. Polak odrzucił oferty PSG i Chelsea [CZYTAJ]

Trzecia dźwignia FC Barcelony

Władze FC Barcelony się nie zatrzymują i w poniedziałek uruchomiona została kolejna, trzecia dźwignia finansowa. Na jej mocy sprzedanych zostało 24,5% udziałów w Barça Studios. Nabywcą został podmiot socios.com Na mocy transakcji FC Barcelona otrzymała 100 milionów euro. Co ciekawe, jest to sprzedaż na zawsze.

– Podczas ostatniego zgromadzenia socios otrzymaliśmy zezwolenie na sprzedaż 49%, ale zdecydowaliśmy się sprzedać 25% firmie Socios.com. Barça Studios jako całość zawiera NFT, Tokkeny i Barça Metaverse i jest to sprzedaż na zawsze. Owszem, można by tę część w jakiś sposób odzyskać, ale to jest przystąpienie nowego partnera, Socios.com, który zobowiązuje się do wyłożenia 100 mln euro. Odrabiamy pracę domową i dlatego bez problemu będziemy mogli zarejestrować zawodników – przekazał Joan Laporta.

 


źródło: fcbarca.com

Arka Gdynia złożyła wniosek o stanowisko Kolegium Sędziów PZPN. Chodzi o ostatni mecz z Wisłą Kraków

Podczas ostatniego meczu pomiędzy Arką Gdynia a Wisłą Kraków sędzia podjął kilka kontrowersyjnych decyzji. Te nie spodobały się władzom Arki. Przedstawiciele klubu z Gdyni złożyli więc wniosek o stanowisko Kolegium Sędziów PZPN.

W miniony weekend została rozegrana 3. kolejka polskiej I ligi. W sobotę zmierzyły się ze sobą dwie drużyny, które w tym sezonie z pewnością powalczą o awans do Ekstraklasy. Wisła Kraków podejmowała na własnym obiekcie Arkę Gdynia. Trzy punkty w tym starciu zgarnęli gospodarze, którzy wygrali 1:0. Jedyną bramkę zdobył Michał Żyro, który skutecznie wykonał rzut karny w drugiej połowie meczu.

Koniec złudzeń, koniec marzeń. Jakub Moder poddał się drugiej operacji [CZYTAJ]

Gorąca atmosfera

Podczas pojedynku nie obyło się bez kontrowersji. Przez znaczną część meczu można było odczuć napiętą sytuację między piłkarzami obu drużyn. Atmosfera była napięta, więc zawodnicy dopuszczali się agresywnych zagrań i zachowań. Najwięcej uwagi poświęcono sytuacji, w której starli się Christian Aleman oraz Ivan Jelic Balta. Pierwszy z nich został ukarany za swoje zachowanie czerwoną kartką, z kolei drugi otrzymał żółty kartonik. Ta sytuacja została uwzględniona we wniosku złożonym przez Arkę i skierowaną do Kolegium Sędziów PZPN.

Fabrizio Romano zdradził kulisy transferu Roberta Lewandowskiego. Polak odrzucił oferty PSG i Chelsea [CZYTAJ]

Wniosek Arki Gdynia

Arka Gdynia nie zgadza się także z kilkoma innymi decyzjami podjętymi przez sędziego sobotniego meczu, Jarosławowi Przybyłowi. Gdynianie żądają wyjaśnienia ws. braku żółtej kartki dla Ivana Jelica Balta po faulu na Sebastianie Milewskim. Kolejne zażalenie Arki, to zachowanie tego samego piłkarza tuż po wspomnianym wcześniej faulu, kiedy Ivan Jelic Balta kopnął piłkę po gwizdku sędziego. Ostatnia decyzja sędziego, z którą nie zgadzają się Arkowcy miała miejsce w doliczonym czasie meczu. Wówczas Bartosz Jaroch (Wisła) zaatakował Mateusza Żebrowskiego (Arka) wyprostowaną nogą. W tej sytuacji przedstawiciele Arki oczekiwali czerwonej kartki dla piłkarza Wisły.

W związku z wymienionymi wyżej sytuacjami, Arka złożyła wniosek do Kolegium Sędziów PZPN o przedstawienie swojego stanowiska. Klub z Gdyni domaga się także ujawnienia oceny, jaką otrzymał za ten mecz sędzia Jarosław Przybył. Klub poprosił także o przedstawienie odpowiedniego sposobu na podbiegnięcie kapitana zespołu do sędziego głównego.

Nieciekawa sytuacja Mateusza Klicha. Trener Leeds skomentował przyszłość Polaka [CZYTAJ]

Odwołanie od żółtej kartki

Na tym jednak nie koniec. Klub przekazał za pomocą mediów społecznościowych, że jutro złoży kolejne pismo. Arka zamierza odwołać się od żółtej kartki, którą otrzymał kapitan zespołu, Michał Marcjanik.

Oscar trafi do Flamengo

Fabrizio Romano zdradził kulisy transferu Roberta Lewandowskiego. Polak odrzucił oferty PSG i Chelsea

Saga związana z transferem Roberta Lewandowskiego do FC Barcelony dobiegła końca. Polski napastnik podpisał czteroletni kontrakt z Dumą Katalonii. Negocjacje związane z tym transferem nie należały jednak do najprostszych. O kulisach transakcji opowiedział Fabrizio Romano.

Robert Lewandowski dopiął swego i został nowym piłkarzem FC Barcelony. Ostatecznie Barca i Bayern doszły do porozumienia w sprawie transferu opiewającego na 45 milionów euro + 5 milionów euro zmiennych. Polski napastnik podpisał kontrakt z Blaugraną do końca czerwca 2026 roku.

Hiszpańskie media o Lewandowskim w meczu z NY Red Bulls: „Zaprezentował katalog błędów” [CZYTAJ]

Odejście z Bayernu

Kulisy transferu Roberta Lewandowskiego przekazał Fabrizio Romano. Zdaniem dziennikarza temat odejścia Polaka z Bayernu został zapoczątkowany latem ubiegłego roku, kiedy pojawiło się zainteresowanie jego osobą ze strony PSG i Chelsea. Wówczas Bayern pozostał nieugięty i nie rozpoczął nawet negocjacji w kwestii sprzedaży Lewandowskiego. W związku z tym Lewandowski oczekiwał od władz Die Roten przedstawienia jego obecnej sytuacji i chciał, aby złożono mu propozycję nowego kontraktu. Tak się jednak nie stało. To miało zmotywować Polaka do zmiany klubu.

– Wszystko zaczęło się już latem 2021 roku. Wówczas dużo mówiło się o zainteresowaniu Realu Madryt Kylianem Mbappe. PSG notorycznie mówiło „nie”. Paryżanie byli jednak przygotowani na wypadek odejścia swojej gwiazdy. Na szczycie listy do potencjalnego zastąpienia Mbappe był Robert Lewandowski. Również Chelsea rozglądała się za napastnikiem. Latem 2021 roku The Blues podpisali kontrakt z Romelu Lukaku, jednak wcześniej starali się o dwóch graczy – Erlinga Haalanda i Roberta Lewandowskiego. Tak więc PSG i Chelsea chciały Roberta Lewandowskiego. Bayern Monachium nawet nie rozpoczął negocjacji, powiedzieli że nie zamierzają sprzedawać Roberta Lewandowskiego – zdradził Fabrizio Romano.

– Niedługo później, bo już we wrześniu 2021 roku, Robert Lewandowski czekał, aż Bayern złoży propozycję nowego kontraktu. To się jednak nigdy nie wydarzyło. Lewandowski czekał na propozycję Bayernu, jednak stało się to za późno. Lewandowski nie czuł się już kluczowym piłkarzem dla Bayernu z punktu widzenia kontraktu – przekazał dziennikarz.

Niespodziewany transfer Realu Madryt? Potencjalny zastępca dla Karima Benzemy [CZYTAJ]

Odrzucenie ofert Chelsea i PSG

Ostatecznie kapitan reprezentacji Polski za cel obrał FC Barcelonę. Po raz pierwszy Robert Lewandowski głośno powiedział o chęci odejścia z Bayernu Monachium tuż po zakończeniu sezonu 2021/2022. Polski piłkarz swoją decyzję podjął jednak zdecydowanie wcześniej. Fabrizio Romano przekazał, że Robert Lewandowski i FC Barcelona osiągnęły porozumienie w sprawie transferu już na przełomie lutego i marca tego roku. Później ponownie wrócił temat Chelsea i PSG jednak Lewandowski oraz Zahavi dotrzymali obietnicy i pozostali wierni FC Barcelonie.

– W lutym 2022 roku Lewandowski, wraz ze swoim agentem Pininim Zahavim, postanowił odejść z Bayernu i rozpocząć nowy rozdział. […] Dlaczego FC Barcelona, a nie żaden inny klub? Z powodu Piniego Zahaviego, który ma znakomite relacje z Joanem Laportą. Obaj zrobili wiele dużych transakcji. Pini Zahavi na spotkaniu z Laportą i zarządem Barcy zdecydowali się na realizację transferu. Xavi był bardziej niż podekscytowany na wieść o tym ruchu. Osiągnęli więc ustne porozumienie i wszystko było gotowe między FC Barceloną a Robertem Lewandowskim na początku marca – ujawnił Romano.

– W kwietniu Chelsea ponownie zainteresowała się Robertem Lewandowskim. Roberta Lewandowskiego chciało także PSG. Władze paryskiego klubu chciały, aby Polak grał wspólnie z Kylianem Mbappe i Leo Messim. Manchester United także złożył zapytanie o sytuację Roberta Lewandowskiego. W wyścigu o Lewandowskiego przede wszystkim brały udział Chelsea i PSG. Ale w marcu, kwietniu, maju, czerwcu otoczenie Lewandowskiego powtarzało, że nie jest zainteresowane ich propozycją. Lewandowski chciał jednego – transferu do FC Barcelony. Piłkarz miał obsesję na punkcie tego ruchu – podsumował Fabrizio Romano.

Nieciekawa sytuacja Mateusza Klicha. Trener Leeds skomentował przyszłość Polaka

Wygląda na to, że Mateusz Klich nie będzie pierwszym wyborem Jessego Marscha w nadchodzącym sezonie. Szkoleniowiec Leeds zdaje sobie jednak sprawę, że Polak będzie chciał regularnie grać przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata.

Mateusz Klich od kilku lat jest piłkarzem Leeds United. To właśnie w tym klubie polski pomocnik osiągnął szczyt w swojej formy. W sezonie 2019/2020 Leeds z Polakiem w składzie awansowało do Premier League. Pomimo awansu do wyższej klasy rozgrywkowej Klich nadal mógł liczyć na miejsce w wyjściowym składzie zespołu dowodzonego przez Marcelo Bielsę.

Gabriel Slonina opuści USA. Angielski klub nowym kierunkiem bramkarza [CZYTAJ]

Ulubieniec Bielsy

Wydaje się, że szczyt swojej formy Mateusz Klich osiągnął właśnie podczas gry dla Leeds United. Duża w tym zasługa Marcelo Bielsy. Polak był jednym z ulubieńców argentyńskiego szkoleniowca i niemal idealnie wpasował się do preferowanego przez trenera stylu gry. Po odejściu Bielsy z Leeds rola Klicha nieco zmalała.

Kontuzja Nicoli Zalewskiego. Polak potrzebował pomocy przy zejściu z boiska [CZYTAJ]

Zmiana trenera Leeds

Marcelo Bielsa odszedł z Leeds United w lutym 2022 roku. Po odejściu Argentyńczyka Mateusz Klich nadał mógł liczyć na regularną grę w swoim klubie. Polak nie cieszył się już jednak tak dużym zaufaniem ze strony trenera. Jesse Marsch 12-krotnie dał szansę gry Mateuszowi Klichowi w zeszłym sezonie, jednak tylko 2-krotnie Polak rozegrał pełne 90 minut.

Niespodziewany transfer Realu Madryt? Potencjalny zastępca dla Karima Benzemy [CZYTAJ]

Co z Klichem?

Już niedługo rozpocznie się nowy sezon Premier League. W celu odpowiedniego przygotowania się do nowych rozgrywek Leeds rozegrało serię sparingów. Niestety, w większości meczów Klich co najwyżej znajdował się na ławce rezerwowych. Można więc założyć, że w oficjalnych rozgrywkach Polak także nie będzie pierwszym wyborem trenera Leeds. Jesse Marsch wypowiedział się na temat przyszłości Polaka.

– Jeszcze nie wiem. Bardzo lubię Mateusza, a jego mentalność do tej pory była znakomita. Co zrozumiałe, on naprawdę chce jechać na Mundial – powiedział Jesse Marsch.

– Dobrze jest mieć tu Mateusza. To świetny facet i dał wiele Leeds, więc zobaczymy, co się wydarzy – dodał.

 

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.