Ouma zaginął w Kenii. Nie wrócił do Polski i nie wiadomo, kiedy to zrobi

Timothy Ouma nie wrócił do Lecha po przerwie reprezentacyjnej. KKSLech.com informuje, że piłkarz ma w Kenii do załatwienia „swoje sprawy” i „nie ma gwarancji”, kiedy wróci do Polski.




Piłkarz tydzień temu zakończyli zgrupowania reprezentacyjne. Powinni już wrócić do swoich klubów, które w miniony weekend rozgrywały kolejne mecze ligowe.

Zaginiony w Kenii

W poprzedniej kolejce Lech rozbił 4-1 Radomiaka. Do kadry meczowej nie został wpisany Timothy Ouma, który jeszcze niedawno był podstawowym zawodnikiem „Kolejorza”. Portal KKSLech.com podał przyczyny absencji Kenijczyka.




Jak się okazało, nie wrócił on jeszcze ze swojego kraju. Na ten moment nie wiadomo nawet, kiedy się na to zdecyduje. Ouma ma mieć do załatwienia w Kenii „swoje sprawy”.

Niels Frederiksen ma odbyć z zawodnikiem prywatną rozmowę, po jego powrocie. Szkoleniowiec Lecha chciał ponoć postawić na Oumę w meczu z Radomiakiem od pierwszych minut.

Źródło: KKSLech.com | Fot. Screen – TikTok/mozzartsportke

Kibice Rakowa zwyzywali Marka Papszuna. „Sprzedałeś się warszawskiej kur**e”

Wizerunek Marka Papszuna, jako legendy Rakowa został mocno naruszony. Szkoleniowiec wciąż jest łączony z Legią Warszawa. Podczas ostatniego meczu „Medalików” kibice dali pokaz tego, co myślą o tej sytuacji.




Papszun ma zostać trenerem Legii Warszawa. Na razie nie wiadomo jednak, kiedy stanie się to oficjalnie. W mediach przedstawiają się dwa scenariusze. Pierwszy zakłada zmianę barw lada moment, a drugi – po zakończeniu rundy jesiennej.

„Sprzedałeś się”

Cała sytuacja mocno odbija się na atmosferze wokół Rakowa. Kibice nie ukrywają, że są wściekli na Papszuna. Podczas sobotniego meczu z Piastem Gliwice zarzucili mu „sprzedani się”. Okrzyki z trybun były jednoznaczne.




– Sprzedałeś się warszawskiej ku**ie – cytuje kibiców Jarosław Kłak z „Na Wylot”.

Czesi się nie patyczkują. Soucek pozbawiony opaski kapitana po zlekceważeniu kibiców

Czeska Federacja Piłkarska opublikowała komunikat, w którym informuje o odebraniu opaski kapitańskiej Tomasowi Souckowi. To pokłosie zlekceważenia kibiców po wygranej z Gibraltarem (6-0).




Czesi zakończyli w poniedziałek eliminacje do mistrzostw świata. Mieli zapewnione już drugie miejsce, ale mimo to wygrali aż 6-0 z Gibraltarem. Po meczu w Ołomuńcu nie podeszli jednak do kibiców pod trybuny. Zachowanie piłkarzy było spowodowane krytyką, jaką kierowali w ich stronę kibice po porażkach m.in. z Wyspami Owczymi.

Mocna reakcja

Tamtejszy związek piłkarski postanowił wyciągnąć z tego zachowania surowe konsekwencje. Dotychczasowy kapitan kadry, Tomas Soucek, został pozbawiony opaski. Czeska federacja poinformowała o tym w specjalnym komunikacie.




Ponadto skierowano do kibiców przeprosiny, a także przekazano, że piłkarze nie otrzymają premii finansowych za mecz. Środki te zostaną przekazane na cele charytatywne.

Kibice mają pełne prawo wyrazić swój sprzeciw wobec niezadowalającej gry w ostatnich meczach. Reakcja zawodników powinna być wręcz przeciwna. Powinni byli podziękować aktywnym kibicom – napisano w komunikacie.

Fot. YouTube / Polsat Sport

Kibice wściekli na Barcelonę po wizycie Boatenga. „To obrzydliwe. Niech spada”

Jerome Boateng pojawił się niedawno w środku treningowym FC Barcelony. Kibice Blaugrany byli tym oburzeni. Miało to związek z kontrowersyjną przeszłością piłkarza, skazanego zresztą za przemoc wobec byłej partnerki.




Boateng pojawił się wczoraj w Ciutat Esportiva. FC Barcelona opublikowała nagranie ze spotkania Niemca ze swoim byłym trenerem, Hansim Flickiem, a także Robertem Lewandowskim. Cała trójka zna się doskonale z Bayernu Monachium.

Ogromne oburzenie

Według medialnych informacji, Boateng miał otrzymać pozwolenie na trenowanie w ośrodku Barcelony. Długo to jednak nie potrwało, bo kibice rozpętali burzę. Masa z nich zwróciła uwagę na przeszłość niemieckiego piłkarza.

W lipcu 2024 roku Boateng został skazany za przemoc wobec swojej byłej partnerki. Sąd w Monachium nałożył na niego karę grzywny w zawieszeniu oraz na przekazanie 100 tysięcy euro na cele charytatywne.




Jeszcze wcześniej, bo w 2021 roku, polska modelka Kasia Leinhardt została znaleziona martwa zaledwie tydzień po zakończeniu związku z Boatengiem. Powodem śmierci kobiety było samobójstwo. Sprawa odbiła się gigantycznym echem, mimo iż wykluczono ewentualny udział piłkarza.

To obrzydliwe, że klub i cała branża piłkarska nadal traktują tego faceta tak, jakby nic się nie stało. Niech spada z naszego klubu

Ale wstyd

Ta… „Mes que un club grzmią komentarze pod wpisem Barcelony, gdzie nagrano wizytę Boatenga.

Krychowiak wbił szpilkę Szczęsnemu. „Nie jestem Szczęsny. Nie robię z mordy cholewy”

Grzegorz Krychowiak niedawno zakończył piłkarską karierę. Zdecydował się jeszcze na grę w Mazurze Radzymin. Ponownie zabrał głos w tej sprawie w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”.




Ostatnim krokiem w karierze Krychowiaka było przejście do Mazura Radzymin. To właśnie w jego barwach rozegrał ostatni mecz i odwiesił buty na kołek. Tak się przynajmniej wydawało, bo zaznaczył, że nie wyklucza kolejnych występów przyszłości.

„Nie robię z mordy cholewy”

Krychowiak wyznał, że gra dla Mazura ponownie wzbudziła w nim radość, związaną z piłką nożną. Odczuwał przyjemność, której już dawno nie doświadczył.

– Jest taka możliwość, że jeszcze tam zagram. Poczułem na nowo taką pasję, od której zaczynałem. Nie nazwałbym tego podwórkowym graniem, ale w pierwszej części mojej kariery ten futbol nie był jeszcze tak profesjonalny, nie wiązały się z nim duże pieniądze, tylko po prostu grało się z chłopakami dla przyjemności – wyznał dla „WP Sportowe Fakty”.

– Mój kontrakt jest podpisany do końca czerwca. Jeśli czas i możliwości pozwolą, to od czasu do czasu wpadnę i może pomogę awansować im do kolejnej ligi – dodał.




Krychowiak miał niedawno otrzymać telefon od Adama Nawałki. Były selekcjoner jest zdania, że pomocnik nie powinien jeszcze kończyć kariery. Korzystając z okazji, wbił szpilkę swojemu przyjacielowi, Wojciechowi Szczęsnemu, który wznowił przecież karierę na rzecz gry w Barcelonie.

– Pomyślałem po tej rozmowie, że nie jestem Wojtek Szczęsny. Nie robię z mordy cholewy. Podjąłem decyzję przemyślaną i jednak jest to jest już koniec kariery – podsumował.

Jan Urban odbył spotkanie ze „starszyzną” przed meczem z Maltą. Selekcjoner przewidział wszystko

Kamil Grosicki zdradził, że Jan Urban wziął przed meczem z Maltą „starszyznę” na spotkanie. Piłkarz Pogoni zdradził, co usłyszeli wówczas od selekcjonera.




Reprezentacja Polski ma za sobą ostatnie zgrupowanie w 2025 roku. Zakończyła także cykl eliminacji do mistrzostw świata. Po wygranej z Maltą (3-2) ostatecznie przyklepali 2. miejsce w grupie i czeka obecnie na losowanie baraży.

„Może pojawić się rozluźnienie”

Niestety forma kadrowiczów we wspomnianym spotkaniu pozostawiała wiele do życzenia. Do samego końca kibice musieli drżeć o wynik. Na szczęście dzięki Piotrowi Zielińskiemu udało się ostatecznie wywieźć z Malty 3 punkty.




Jak się okazuje, Jan Urban przewidział taki scenariusz. Kamil Grosicki wyznał, że dzień przed meczem odbyło się spotkanie z tzw. „starszyzną”. Selekcjonera miał na nim uczulać na potencjalne rozprężenie i ewentualne błędy na murawie.

– Selekcjoner wziął „starszyznę” na rozmowę, dzień przed meczem. Mówił, że po bardzo dobrym meczu z Holandią może pojawić się u nas rozluźnienie, spodziewał się trudnej przeprawy. Niestety, popełnialiśmy błędy, w niektórych momentach brakowało nam koncentracji w obronie. Nie przystoi nam w tak łatwy sposób tracić gole – ocenił Grosicki.

Dla „Grosika” spotkanie z Maltą było setnym występem w narodowej reprezentacji. Na murawie pojawił się w drugiej połowie przy stanie 2-2. Kilka minut później wynik rozstrzygnął Piotr Zieliński.

Tomasz Hajto wydał werdykt ws. reprezentanta Polski. Nie chce go w kadrze. „On drepcze, tak się nie gra w piłkę”

Tomasz Hajto skrytykował grę Bartosza Kapustki w reprezentacji Polski. Od byłego piłkarza oberwało się Janowi Urbanowi. Zdaniem eksperta, zawodnik Legii nie nadaje się na poziom kadry.




Bartosz Kapustka cieszy się sporym poparciem ze strony selekcjonera. Jan Urban konsekwentnie wysyła powołania dla zawodnika Legii. We wrześniu zanotował zresztą bardzo solidne wejście w zremisowanym 2-2 meczu z Holandią.

„Tak się nie gra w piłkę”

Podczas ostatniego zgrupowania nie pokazał jednak nic konkretnego. Tomasz Hajto jest nawet zdania, że w ogólnie nie powinien otrzymać powołania. Skrytykował Jana Urbana za wpuszczanie go na boisko.

– Powoływanie i wpuszczanie Kapustki dla mnie jest bez sensu. To nie jest najlepszy piłkarz na tę pozycję. On drepcze, tak się nie gra w piłkę – stwierdził Hajto na antenie „Polsat Sport”.




Ekspert zdecydowanie nie ma najlepszej opinii o Kapustce. Zaznacza, że w kadrze więcej minut od niego powinien dostać choćby Filip Rózga.

– Kapustka miał nisko swój sufit. Robimy reprezentanta z gościa, który nigdzie za granicą sobie nie poradził. Nigdzie nie był pierwszoplanową postacią, nawet w jakiejś słabej lidze. Legia się o niego biła, ale wzięcie Kapustki było ogromnym błędem. Lepiej niech w kadrze gra Rózga – zakończył.

Cztery zmiany względem Holandii! Tak mamy zagrać z Maltą

Reprezentacja Polski zbliża się do zakończenia eliminacji mistrzostw świata. „Biało-Czerwoni” podejmą w poniedziałek Maltę. Jak podaje portal meczyki.pl, Jan Urban przeprowadzi kilka zmian w składzie, względem meczu z Holandią.




Wiemy już, że Polska ma zapewniony udział w barażach o MŚ. Wciąż ważą się jednak losy I koszyka. Abyśmy zostali w nim umiejscowieni, musimy na pewno wygrać z Maltą.

Kilka zmian

Zgrupowanie z powodu kontuzji opuścił po meczu z Holandią Sebastian Szymański. Jan Urban nie będzie mógł zatem skorzystać z jego usług. Według portalu meczyki.pl, zawodnika Fenerbahce zastąpi na Malcie Bartosz Slisz. Uzupełni tym samym miejsce obok Piotra Zielińskiego.




Miejsce w składzie ma także utrzymać Tomasz Kędziora, który świetnie zaprezentował się na tle Holandii. Obok niego pojawi się również Jakub Kiwior, a także wracający po przerwie za kartki Przemysław Wiśniewski.

Odpocząć ma przy okazji Matty Cash, który do tej pory był podstawowy wahadłowym Urbana. Zastąpić ma go Paweł Wszołek. Kolejna, i zarazem ostatnia zmiana, ma czekać w bramce. Między słupkami stanąć ma Bartłomiej Drągowski.

Przewidywany skład reprezentacji Polski na Maltę wg. meczyki.pl:

Drągowski – Kiwior, Kędziora, Wiśniewski – Skóraś, Zieliński, Slisz, Wszołek – Zalewski, Kamiński – Lewandowski.

Źródło: meczyki.pl

Wiemy coraz więcej nt. barażach o MŚ! Poznaliśmy 3 potencjalnych rywali dla Polski

Reprezentacja Polski na pewno zagra w barażach o wyjazd na mistrzostwa świata. Stopniowo poznajemy drużyny, na które możemy trafić w walce o mundial. W sobotę poznaliśmy trzech potencjalnych rywali.




„Biało-Czerwoni” zachowują iluzoryczne szanse na wyprzedzenie Holandii w grupie eliminacyjnej. W obecnej sytuacji zajmuje drugie miejsce, a także jest w pierwszym koszyku z racji pozycji w rankingu FIFA. Tę może jednak stracić na rzecz wyżej rozstawionego rywala, jak Dania czy Ukraina.

3 potencjalnych

W kwestii utrzymania pierwszego koszyka, niezwykle ważne będzie pokonanie Malty. Dzięki takiemu rozstrzygnięciu w półfinale baraży zagraliśmy z reprezentacją z IV koszyka. Po sobotnich meczach wiadomo już, że znajdą się w nim: Szwecja, Rumunia i Irlandia Północna.




Szwedzi zajmują obecnie czwarte miejsce w swojej grupie eliminacyjnej. Dwie pozostałe reprezentacje są na trzech lokatach. Każda z nich ratuje się jednak Ligą Narodów i awansem z Dywizji C do Dywizji B.

Koszyk IV czeka tym samym na ostatnią drużynę. Jeszcze nie wiemy jednak, czy będzie to Wala, czy Macedonia Północna.

Wiadomo, co ze zdrowiem Sebastiana Szymańskiego. Lekarz kadry przekazał nowe informacje

Sebastian Szymański doznał kontuzji na samym początku meczu z Holandią (1-1). PZPN przekazał szczegółowe informacje, odnośnie urazu kadrowicza. Dla niego to koniec zgrupowania.




Reprezentacja Polski w miniony piątek zremisowała z faworyzowaną Holandią (1-1). Od pierwszych minut na murawie pojawił się Sebastian Szymański. Został jednak szybko zmieniony przez Bartosza Kapustkę, z powodu kontuzji.

Koniec zgrupowania

Dzień po meczu otrzymaliśmy dokładniejsze informacje odnośnie zdrowia Szymańskiego. Jacek Jaroszewski, lekarz reprezentacji przekazał, że piłkarz doznał uszkodzenia mięśnia przywodziciela długiego. Ze względu na uraz musi opuścić zgrupowanie i powróci tym samym do Turcji, gdzie rozpocznie leczenie.




– Sebastian doznał uszkodzenia mięśnia przywodziciela długiego, który wyłącza go z udziału w poniedziałkowym meczu z Maltą. Piłkarz opuszcza zgrupowanie reprezentacji i powraca do klubu, gdzie będzie przechodził leczenie urazu – mówił Jaroszewski.

Szymański to kolejny piłkarz, który na pewno nie zagra w ostatnim meczu eliminacji mistrzostw świata. Wcześniej ze względu na kontuzje niedostępni byli już Łukasz Skorupski, Jan Bednarek i Krzysztof Piątek.

Fot. Screen – YouTube/TVP Sport

Robert Lewandowski chwali Jana Urbana i kolegów z kadry. „Super nas przygotowują. Pokazali, że są gotowi”

Jak na razie Jan Urban spisuje się bardzo dobrze na stanowisku selekcjonera. Mecz z Holandią był tego kolejnym dowodem. Pracę szkoleniowca przed kamerami „TVP Sport” pochwalił Robert Lewandowski.




W miniony piątek reprezentacja Polski zremisowała na Stadionie Narodowym z Holandią 1-1. Bramkę dla „Biało-Czerwonych” strzelił Jakub Kamiński po asyście Roberta Lewandowskiego. Mieliśmy jednak sporo sytuacji, aby zdobyć nawet trzy punkty.

„Kolejny mecz na duży plus”

Kapitan kadry nie ukrywał zadowolenia po meczu. Lewandowski podkreślił przede wszystkim, że zespół wykonał dobrą robotę na murawie.

– Trzeba było wykonać trochę mozolnej pracy. Cieszę się z mojej asysty, bo to ważne w takim meczu. Stworzyliśmy parę sytuacji, ja sam miałem jedną. Fajnie atakowaliśmy skrzydłami, może czasami brakowalo szybszego przyjęcia i wrzutki, bo było to nieraz w drugie tempo. Ale jednocześnie broniliśmy konsekwentnie, Holendrzy poza golem nie stworzyli sobie żadnej sytuacji – powiedział przed kamerami „TVP Sport”.

– Na pewno fajne spotkanie, kibic może być zadowolony po takim meczu. My też chcieliśmy zrobić krok do przodu, starać się stwarzać sytuacje. To był inny remis niż ten 1:1 w Rotterdamie. Tam czuję, że wyciągnęliśmy maksimum, a tutaj minimum – dodał.




„Lewy” posłał także laurkę w kierunku Jana Urbana i całego sztabu. Zaznaczył, że selekcjoner bardzo dobrze przygotowuje drużynę do meczów. Każdy na boisku wie, co ma robić i jak się ustawiać.

– Już w tym pierwszym meczu z Holandią widać było, że założenia, które trener przekazywał i my realizowaliśmy, że one miały sens. Trener Urban i cały sztab super nas przygotowują do meczów, pokazują nie tylko to, jak się bronić, ale też gdzie możemy być groźni w ataku. Dziś znów zrealizowaliśmy swój plan, kolejny mecz na duży plus, mam nadzieję, że kadra będzie nadal się rozwijała – zauważył.

– Chłopaki, którzy weszli do składu, rozegrali świetne spotkanie, stanęli na wysokości zadania. Wielkie słowa uznania dla nich, bo pokazali, że są gotowi do gry – podsumował, nawiązując do problemów kadrowych, spowodowanych kontuzjami i kartkami.

Odważny plan Jana Urbana na mecz z Holandią! Selekcjoner chce namieszać. Tak mamy zagrać

Reprezentacja Polski za kilka godzin rozegra spotkanie z Holandią w eliminacjach mistrzostw świata. Jan Urban ma spory ból głowy odnośnie składu. Portal meczyki.pl przekazał, jakiej „jedenastki” możemy się spodziewać.




Urban nie ma prostego zadania. Jeszcze przed rozpoczęciem zgrupowania wiedzieliśmy, że z Holandią nie zagra Przemysław Wiśniewski. To spore osłabienie, bo obrońca Spezii niespodziewanie stał się filarem defensywy „Biało-Czerwonych”.

To jednak nie koniec, bo w ostatniej chwili z gry wypadli także Łukasz Skorupski, Jan Bednarek czy Krzysztof Piątek. Dodatkowo poza Wiśniewskim, za kartki będzie pauzować także Bartosz Slisz.

Odważny plan

Na szczęście dla Urbana, do kadry wrócił Nicola Zalewski. To właśnie piłkarz Atalanty ma ponownie znaleźć się w pierwszym składzie według Tomasza Włodarczyka. Ma być jednak ustawiony bliżej środka, obok Jakuba Kamińskiego.




Tym samym na lewym wahadle mamy zobaczyć zobaczyć Michała Skórasia, a na prawym – Matty’ego Casha. Dodatkowo w środku, ale nieco niżej niż duet Zalewski – Kamiński, mają pojawić się Sebastian Szymański i Piotr Zieliński.

W obronie na pewno pojawi się Jakub Kiwior. Włodarczyk przekonuje natomiast, że obok niego pojawić ma się Jan Ziółkowski. Defensywny tercet zamknąć ma Tomasz Kędziora. W odwodzie pozostaną jeszcze Bartosz Bereszyński oraz debiutujący w kadrze Kryspin Szcześniak.

Bez niespodzianek obędzie się w bramce oraz w ataku. Jedynym napastnikiem „Biało-Czerwonych” od pierwszych minut będzie Robert Lewandowski. Z kolei między słupkami ma stanąć Kamil Grabara.




Przewidywany skład reprezentacji Polski wg. portalu meczyki.pl:

Grabara – Kiwior, Ziółkowski, Kędziora – Skóraś, Zieliński, Szymański, Cash – Zalewski, Kamiński – Lewandowski


Źródło: Tomasz Włodarczyk – meczyki.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.