Władze Manchesteru United obwiniają Fergusona o problemy klubu. Chcą zerwać z przeszłością

Dość zaskakujące informacje przekazują angielskie media. Szefowie INEOS, akcjonariusza Manchesteru United, mają mieć pretensje do… Sir Alexa Fergusona.




Działacze z czerwonej części Manchesteru szukają oszczędności, gdzie się tylko da. Nie szczędzono przy tym także legendarnego Sir Alexa Fergusona. Szkoleniowiec wciąż jest dyrektorem niewykonawczym w klubie, ale rozwiązano z nim umowę dotyczącej pracy jako ambasador.

Wina Fergusona?

Na tym jednak nie koniec. „The Mirror” podaje, że szefowie INEOS mają dość słuchania o triumfach Fergusona z lat 90 i początku XXI wieku. Mają wręcz mieć do 83-latka spore pretensje.




– Niektórzy najważniejszych ludzi w Manchesterze United podobno obwiniają Fergusona za to, że klub po jego odejściu w 2013 roku popadł stagnację. Według nich spowodowała ją niechęć słynnego menedżera do przyjęcia nowych metod w zakresie treningu i skautingu – pisze „The Mirror”.

Dziennikarz dodają, że obecne władze klubu mają mieć wręcz obsesję, na punkcie zerwania z przeszłością. Nie chcą mieć nic wspólnego z sukcesami, które odnosił Szkot lata temu.

Katalońskie media dobitnie o pozycji Szczęsnego w Barcelonie. „Pan i władca”

Wojciech Szczęsny rozegrał kolejny mecz w barwach FC Barcelony. Katalońskie media nieustannie komentują występy Polaka. „Mundo Deporivo” nazwało go nawet „panem i władcą”.




W sobotę FC Barcelona wygrała z Las Palmas 2-0. Wojciech Szczęsny dopisał tym samym na swoje konto kolejny występ i kolejne czyste konto. Podtrzymał także passę bez porażki. Z Polakiem Blaugrana wygrała 10 meczów, zaś jeden zremisowała.

„Pan i władca”

Szczęsny nieustannie znajduje się pod lupą katalońskich mediów. Polak zebrał za występ z Las Palmas poprawne oceny, ale ciekawie wypowiedział się o nim Mario Rios z „Mundo Deportivo”.




– Po kilku miesiącach aklimatyzacji Szczęsny stał się panem i władcą bramki Barcelony – podkreślił dziennikarz.

Kolejny występ Szczęsnego może mieć miejsce już we wtorek. FC Barcelona podejmie w Pucharze Króla Atletico Madryt. Będzie to pierwszy mecz półfinałowy.

Kuriozalne gole Radomiaka w meczu z Legią. Vladan Kovacević z absurdalnymi błędami [WIDEO]

Cristiano Ronaldo nie wytrzymał. Kamery nagrały wybuch Portugalczyka [WIDEO]

Cristiano Ronaldo nie wytrzymał po decyzji sędziego w ostatnim meczu Al-Nassr z Al-Ettifaq (2-3). Portugalczyk był wściekły i dał upust swoim emocjom.

Mimo 40 lat na karku, Ronaldo wciąż rywalizuje na wysokim poziomie. W bieżącym sezonie rozegrał już 28 meczów, w których strzelił 24 gole i zanotował 4 asysty.

Wybuch

W piątek ponownie wybiegł na boisko, tym razem przeciwko Al-Ettifaq. Jego Al-Nassr przegrało jednak 2-3, a sam Ronaldo nie wpisał się tym razem na listę strzelców. Mało tego, po jednej z decyzji sędziego wręcz wybuchł.

Chodzi konkretnie o sytuację, w której arbiter zdecydował się na wyrzucenie z boiska Jhona Durana. Kolumbijczyk w okolicy 90. minuty klepnął delikatnie w potylicę jednego z rywali. Ten natomiast momentalnie runął na murawę. W efekcie sędzia pokazał Duranowi czerwoną kartkę i posłał go do szatni.

Ronaldo już wtedy zdecydowanie protestował i pokazywał, że nie zgadza się z tą decyzją. Z kolei gdy piłka była już gotowa na środku boiska, dał upust swoim emocjom. Portugalczyk podszedł do niej i z całej siły kopnął ją w trybuny. Nie został za to jednak ukarany.

Dawid Janczyk trafi do kolejnego klubu? Pojawił się na treningu drużyny z IV Ligi

Dawid Janczyk może ponownie zmienić klub. Według portalu infoilawa.pl, napastnik miał pojawić się na zajęciach Jezioraka Iława. Wkrótce powinniśmy dostać więcej informacji.




Janczyk wielokrotnie zmieniał kluby, zmagając się przy tym ze swoimi problemami. W sumie w swojej karierze miał okazję grać między innymi dla Sandecji Nowy Sącz, Legii Warszawa, CSKA Moskwa Koronie Kielce. 37-latek wielokrotnie zmieniał kluby. Ostatnio tułał się jednak po niższych ligach.

Nowa szansa?

Ostatnią drużyną, w której występował był GKS Racibor. Portal infoilawa.pl sugeruje jednak, że może dojść do kolejnej zmiany. Tym razem napastnik miałby trafić do Jezioraka Iława.




Co prawda portal podkreślił, że dłuższa współpraca nie została jeszcze przesądzona. Janczyk miał się natomiast pojawić na treningu siłowym drużyny. Wkrótce powinno dojść jednak do pewnych decyzji i oficjalnych informacji w kwestii 37-latka.

Jeziorak na co dzień gra w warmińsko-mazurskiej IV lidze. Radzi sobie jednak dość słabo. Na 15 meczów zespół wygrał zaledwie dwukrotnie. Poza tym zanotował także dwa remisy i aż jedenaście porażek.

Wtopa transferowa Radomiaka. Napastnik w styczniu trafił do klubu, a teraz chce odejść

Jonathan Junior ledwo trafił do Radomiaka, a już może się z nim pożegnać. Według informacji Rafała Jończyka, Brazylijczyk chce jak najszybciej odejść z Radomia.




25-latek trafił do Radomiaka 23 stycznia z Kotwicy Kołobrzeg. W jej barwach grał przez dwa i pół roku, notując 48 meczów, 29 goli i 3 asysty. Od transferu nie miał jednak okazji potwierdzenia swoich umiejętności na poziomie Ekstraklasy.

Ucieczka

Radomiak mocno zabiegał o zakontraktowanie utalentowanego napastnika. Wygrał batalię z innymi zainteresowanymi zawodnikiem klubami i pokładał w nim spore nadzieje. Jonathan Junior miał zastąpić sprzedanego do Rakowa Leonardo Rochę.




Wygląda jednak na to, że nadzieje działaczy spełzły na niczym. Do tej pory Brazylijczyk nie dostał ani jednej szansy od Joao Henriquesa. Jak na razie szkoleniowiec nie zdecydował się nawet na włącznie 25-latka do kadry meczowej.

Rafał Jończyk podaje, że piłkarz chce rozwiązać kontrakt z Radomiakiem. Zależy mu na tym, by zrobić to jeszcze przed zamknięciem okna transferowego.

Cristiano Ronaldo może zagrać w rosyjskim turnieju. Mówi się też o Neymarze

Al-Nassr zostało zaproszone do wzięcia udziału w Pucharze Braterstwa. Turniej odbywać się będzie w Rosji.




Rosyjskie kluby są obecnie wykluczone ze struktur i rozgrywek UEFA. Powodem takiej decyzji jest oczywiście inwazja na Ukrainę, która rozpoczęła się prawie 3 lata temu.

Cristiano Ronaldo w Rosji?

Jak się okazuje, wkrótce jednak z rosyjskich drużyn może zmierzyć się z Al-Nassr. Mowa konkretnie o Dynamie Moskwa, które organizuje Puchar Braterstwa. Do turnieju zaproszono między innymi saudyjski klub, w którym na co dzień gra Cristiano Ronaldo.

Dyrektor finansowy Al-Nassr w rozmowie z „RIA Novosti” przyznał, że rozważają opcję przyjęcia zaproszenia. Podkreślił on, że Rosja jest ważnym rynkiem na mapie piłkarskiej.




– Zawsze szukamy możliwości współpracy międzynarodowej. Rosja jest ważnym rynkiem, ponieważ była gospodarzem mundialu i ma wielu zagorzałych fanów futbolu. Jesteśmy otwarci na rozważenie tej propozycji – oznajmił Jordi Durante.

Do udziału w Pucharze zaproszono podobno również Santos. Gdyby zarówno Al-Nassr, jak i Brazylijczycy przyjęli zaproszenie, w Rosji zagrałby nie tylko Cristiano Ronaldo, ale także i Neymar.

Yamal szczerze o współpracy z Lewandowskim: „To naturalne, że tak się dzieje”

Lamine Yamal podzielił się z mediami swoimi odczuciami co do współpracy z Robertem Lewandowskim. Odniósł się także do tego, jak wyglądało to na początku.




W zeszłym sezonie często widzieliśmy, że atak FC Barcelony nie funkcjonuje najlepiej. Wielokrotnie Robert Lewandowski pokazywał swoją frustrację względem Lamine Yamala. Młody piłkarz nie umiał znaleźć porozumienia z doświadczonym napastnikiem.

„Dogadujemy się świetnie”

Z biegiem czasu jednak widać było, że współpraca zmierza w dobrym kierunku. Lewandowski mówił o tym otwarcie. Teraz w rozmowie z „Mundo Deportivo” do tematu wrócił także Yamal.




– Wygląda to bardzo dobrze, w tym sezonie dogadujemy się świetnie. To prawda, że ​​może w zeszłym roku, biorąc pod uwagę kontekst, w jakim się znajdowaliśmy, nie byliśmy w najlepszym momencie. Myślę, że w tym sezonie radzimy sobie bardzo dobrze – ocenił Hiszpan.

– Ostatecznie doświadczeni zawodnicy, tacy jak Robert, którzy przyszli po wygraniu Ligi Mistrzów i wszystkiego innego, są pod większą presją, a my, młodzi gracze, przychodzimy z większą energią i entuzjazmem. To naturalne, że tak się dzieje – dodał.

Yamal zdradził także, kto udziela mu najwięcej rad. Wskazał tutaj Raphinhę, z którym ma najwięcej rozmawiać w szatni.

– Raphinha daje mi najlepsze rady. Zawsze ze mną rozmawia przed meczami, po meczach i po treningach. Myślę, że spośród weteranów – bo wszyscy są niemal w moim wieku lub dwa lata starsi – to z nim rozmawiam najwięcej i z nim mam najlepsze relacje – podsumował.

Raków mistrzem szpiegostwa. Papszun przechytrzył Frederiksena. „Stolica szpiegów w Częstochowie”

Łukasz Olkowicz zdradził, że Lech Poznań chciał zaskoczyć Raków Częstochowa w ostatnim meczu. Marek Papszun był jednak przygotowany na pułapkę Nielsa Frederiksena.




W miniony piątek Lech nie poradził sobie przy Bułgarskiej z Rakowem. „Kolejorz” przegrał 0-1 i wytracił przewagę względem konkurencji. „Medaliki” tracą obecnie jeden punkt do 2. Jagiellonii i tyle samo do liderującego wciąż Lecha.

Szpiedzy

Jak się okazuje, Niels Frederiksen miał przygotowaną specjalną strategię na to spotkanie. Szkoleniowiec wystawił na lewej stronie defensywy Joela Pereirę. Taki ruch miał na celu zaskoczenie Marka Papszuna.




Trener „Medalików” okazał się jednak sprytniejszy. Według Łukasza Olkowicza o zamiarach Duńczyka dowiedzieli się wcześniej wysłannicy Papszuna.

– Był taki prestiżowy mecz Lecha z Rakowem. Bardzo dobrze wypadł tutaj Raków. No Lech próbował ich przechytrzyć. W tygodniu szykował taki zabieg sprytny, że Pereirę bocznego prawego obrońcę wystawimy na lewej stronie. Zaskoczymy tym Raków – mówił dziennikarz w programie „Ofensywni”.

– Nie zaskoczyli. Raków jest czołówka, być może numer jeden w kontekście szpiegów. No to doskonale wiedział przed meczem, mogli to przećwiczyć jak to będziemy grać z tym Pereirą na lewej obronie. Stolica polskich szpiegów myślę, że dzisiaj jest w Częstochowie – podsumował Olkowicz.

Kolejne prawa w TVP! Publiczny nadawca pokaże turnieje mistrzostw Europy

Telewizja Polska uzyskała kolejne prawa transmisyjne. Publiczny nadawca pokaże trzy zbliżające się turnieje. Wśród nich między innymi mistrzostwa Europy.




TVP od jakiegoś czasu ma w swojej ofercie rozgrywki Pucharu Polski oraz 1. i 2. Ligi. Na tym jednak nie koniec. Publiczny nadawca powiększył swoją ofertę o kolejne prawa transmisyjne.

Młodzieżowe turnieje

Publiczny nadawca w środę poinformował, że doszło do porozumienia z UEFĄ. Na mocy umowy z federacją TVP pokaże między innymi mistrzostwa Europy U-17 oraz U-18, zarówno kobiet, jak i mężczyzn.




Ponadto zawarto także porozumienie, co do transmisji mistrzostw Europy w futsalu. Umowa ma obowiązywać do 2028 roku.

Szymon Marciniak poprowadzi wielki hit? Ujawniono, jaką ofertę dostał Polak

Szymon Marciniak kilka razy prowadził mecze w zagranicznych ligach. Polski arbiter ponownie może zostać wypożyczony. Według Mateusza Borka, sędzia dostał ofertę poprowadzenia hitowego starcia w Turcji.




We wtorek Marciniak był rozjemcą meczu Ligi Mistrzów między Milanem a Feyenoordem. Zebrał za to spotkanie niemal same pozytywne opinie. Najwięcej pochwał zyskał za wyrzucenie Theo Hernandeza, który próbował wymusić rzut karny.

Hit w Turcji

Marciniak ponownie udowodnił tym samym, że nie boi się podejmować trudnych, czasami kontrowersyjnych decyzji. Potwierdził także, że nadal należy do czołówki sędziów na świecie. Nic dziwnego, że miał otrzymać ofertę poprowadzenia kolejnego hitowego meczu.

Tym razem nie mówimy jednak o rozgrywkach w zakresie europejskich pucharów. Według Mateusza Borka, arbiter miał otrzymać propozycję z Turcji. Tam miałby sędziować hitowe starcie Galatasaray z Fenerbahce.




– To niesamowita historia. Jest sześć punktów różnicy między Galatasaray i Fenerbahce. Jose Mourinho nie zgadza się, aby sędziował to Turek – ujawnił Borek

– W PZPN-ie od dwóch tygodni leży prośba od ligi tureckiej, żeby ten mecz sędziował Szymon Marciniak. Nie ma jeszcze decyzji, bo Szymon sędziował w Lidze Mistrzów – dodał.

Szymon Marciniak wychwalany przez legendy Milanu! „To nie pierwszy raz”, „Ma jaja”

Zewsząd w kierunku Szymona Marciniaka płyną pochwały po meczu Milanu z Feyenoordem w Lidze Mistrzów. Polski sędzia ma za sobą bardzo udane spotkanie. Chwalą go nie tylko dziennikarze czy kibice, ale i legendy włoskiego klubu.




Feyenoord, mimo wszystko sensacyjnie, wyrzucił we wtorek z Ligi Mistrzów Milan, remisując na San Siro 1-1 (2-1 w dwumeczu). Całe spotkanie poprowadził Szymon Marciniak.

Fala pochwał

Na początku drugiej połowy arbiter musiał podjąć decyzję o wyrzucenia z murawy Theo Hernandeza. Francuz próbował wymusić rzut karny. Dostał tym samym od Marciniaka czerwoną kartkę za symulację.

Decyzja była oczywiście kontrowersyjna i nie spodobała się piłkarzom Milanu. Polak pozostał jednak nieugięty i podtrzymał swój werdykt. Ta okazała się jak najbardziej słuszna, bo obecnie Marciniak zbiera zewsząd pozytywne oceny.




Sędziego chwalą zarówno media, jak i kibice, ale to nie koniec. Nawet legendy Milanu zgadzają się z nim co do oceny sytuacji.

– Theo zawsze nurkuje. To nie pierwszy raz, kiedy oszukuje. Tym razem trafił na sprawiedliwego i surowego sędziego, który go ukarał. Jednak w mojej opinii to pierwsza kartka dla Hernandeza była najbardziej dziecinna – podkreślił Fabio Capello, grający w Milanie między innymi w latach 1976-1980, 1982-1986 czy 1991-1996.

– Theo jest winowajcą i przykro mi, ale na to zasługuje, bo zachowuje się tak od lat. Po prostu teraz spotkał na swojej drodze Marciniaka, który ma jaja. Ciao i arrivederci – ocenił Zvonimir Boban, który grał w Milanie w latach 1991-2001.

– Sędzia surowo potraktował Theo, co zmieniło wynik meczu. Symulacja? Theo nie jest aktorem. Zabrakło dojrzałości. Mogliśmy zrobić wiele więcej. To nasza wina, że odpadliśmy. Nie szukajmy wymówek – podkreślał także Zlatan Ibrahimović.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.