Bójka na ulicach Porto! Policja przerwała starcie angielskich kibiców [WIDEO]

W sobotę odbędzie się finał Ligi Mistrzów. Z tej okazji do Porto powoli zaczęli zjeżdżać się kibice Chelsea oraz Manchesteru City. W pewnym momencie czwartkowego wieczoru doszło do konfrontacji pomiędzy obydwoma ekipami i musiała interweniować policja. Według informacji miejscowych mediów nikt nie ucierpiał ani nie został zatrzymany.

– Rozpoczęło się od przepychanek, a następnie przerodziło się w walkę na środku ulicy. Policja musiała wkroczyć z pałkami, aby to wszystko przerwać – zdradził jeden ze świadków.

https://twitter.com/HooligansTV_eu/status/1398053260863365122?s=20

Piotr Zieliński opuści zgrupowanie reprezentacji Polski. Pomocnik nie zagra z Rosją

W dzień dziecka 1 czerwca reprezentacja Polski na stadionie we Wrocławiu podejmie Rosjan. Dla „Biało-Czerwonych” będzie to pierwszy z dwóch sparingów przed Euro 2020. „Przegląd Sportowy” podał, że do dyspozycji Paulo Sousy nie będzie dostępny Piotr Zieliński. 27-latek opuści zgrupowanie w Opalenicy w piątek wieczorem, gdyż spodziewa się dziecka. 

Do rozpoczęcia mistrzostw Europy pozostało już kilka dni. Przed inauguracją turnieju reprezentacja Polski zagra w sumie dwa mecze towarzyskie. Pierwszy odbędzie się we Wrocławiu, zaś rywalami „Biało-Czerwonych” będą Rosjanie. Drugi sparing zaplanowano na tydzień później. Tym razem w Poznaniu z Islandią.

Znaki zapytania

Nie do końca wiadomo, z których piłkarzy będzie mógł skorzystać Paulo Sousa przy ustalaniu składu na mecz ze „Sborną”. Ostatnio kontuzji doznał Arkadiusz Milik, a problemy zdrowotne miał także Maciej Rybus i Paweł Dawidowicz. Ich występy są niepewne, jednak to nie wszystko.

„Przegląd Sportowy” poinformował, że z Rosjanami nie zagra również Piotr Zieliński. 27-latek nie zmaga się z żadnym urazem, ale mimo to opuści w piątek zgrupowanie w Opalenicy. Żona piłkarza Napoli spodziewa się dziecka i ma już zaplanowany poród w jednym z dolnośląskich szpitali.

Paulo Sousa zezwolił pomocnikowi na wyjazd z obozu kadry po piątkowym treningu. Jego powrót zaplanowano na środę, a więc dzień po spotkaniu z Rosją.

W obliczu nieobecności Zielińskiego Portugalczyk będzie mieć okazję na przetestowanie innych rozwiązań. Według „Przeglądu Sportowego” w środku pola reprezentacji Polski zobaczymy trio Jakub Moder, Grzegorz Krychowiak i Mateusz Klich.

Jaka przyszłość czeka Buffona? Włoch otrzymał zaskakująco interesujące propozycje

Gianluigi Buffon wraz z końcem czerwca kończy swoją przygodę z Juventusem. Kontrakt 43-latka po wygaśnięciu nie zostanie przedłużony, jednak jak mówił sam piłkarz – nie zamierza jeszcze odwieszać butów na kołek. Włoch ma na stole całkiem interesujące oferty.

W 2018 roku Buffon odszedł z Juventusu, po czym związał się z Paris Saint-Germain. We Francji długo miejsca nie zagrzał, bo spędził tam jedynie rok. Powrócił do Turynu, a niedawno ogłosił, że znowu zamierza odejść. Tym razem jednak na dobre.

To nie koniec kariery

Nie chodzi natomiast o zakończenie kariery. Nic z tych rzeczy, wszak Buffon zapowiedział już, że jeśli pojawi się ciekawa oferta to zamierza ją zaakceptować. Dziennik „A Bola” twierdzi, że na Włocha chętne są kluby z Hiszpanii, Portugalii i Grecji. Zainteresowane mają być między innymi Benfika, Sevilla czy Olympiakos.

Gdzie jednak zobaczymy w najbliższej przyszłości Buffona? 43-latek kilka tygodni temu zdradził tylko, że otrzymał już kilka propozycji, oraz że wybierze „najbardziej szaloną”. Mimo wieku sam zainteresowany twierdzi, że wciąż jest głodny przygód.

– Moja przyszłość jest jasna. W tym roku definitywnie zakończę długą oraz piękną przygodę z Juventusem. Albo zakończę karierę, albo znajdę coś, co mnie zmotywuje. W Juve dawałem z siebie i dostawałem wszystko. Zakończył się pewien cykl i to jest właściwy czas, aby się pożegna – przyznał jakiś czas temu Włoch. 

Buffon w Juventusie spędził łącznie prawie 20 lat. W tym czasie zaliczył 685 meczów oraz zdobył aż 22 trofea. W barwach „Starej Damy” 322-krotnie zachowywał czyste konto.

De Gea mógł zostać bohaterem United. Wyciekły notatki Hiszpana, przygotowane na rzuty karne

Villarreal w środę wygrał Ligę Europy po zaciętym finale z Manchesterem United. Szczególnie ciekawa była sama końcówka spotkania, a konkretnie konkurs rzutów karnych. Wykonano w nim aż 22 „jedenastki”. Głównym winnym porażki „Czerwonych Diabłów” był David De Gea, który nie obronił żadnego strzału rywali, a na koniec sam nie trafił do bramki. Do internetu wyciekła teraz notatka bramkarza, która miała mu pomóc w tym aspekcie.

Choć sam mecz w Gdańsku szczególnie nie porwał, to na końcówkę nie możemy narzekać. Konkurs rzutów karnych był prawdziwą huśtawką emocji. Zarówno piłkarze Villarrealu jak i United wykorzystywali swojego okazje i szli „łeb w łeb” aż do końca.

Ostatecznie przy wyniku 11:10 do piłki podszedł David De Gea. Hiszpan uderzył jednak fatalnie, zbyt oczywiście dla Geronimo Rulliego, który wyczuł jego zamiary.

A gdyby…

Wcześnie De Gea także się nie popisał. 30-latek nie obronił żadnej „jedenastki” wykonywanej przez podopiecznych Unaia Emery’ego. Okazuje się jednak, że wynik mógł być zupełnie inny. Do internetu wyciekła bowiem notatka Hiszpana, która miała pomóc mu w loterii.

Internauci sprawdzili, na ile informacje z kartki pokrywają się z wydarzeniami z murawy. Zgodnych informacji z wydarzeniami boiskowymi były raptem trzy. De Gea z kolei siedmiokrotnie postępował zgodnie ze swoimi notatkami.

Hiszpan mógł nawet okazać się bohaterem United, gdyby po piątym nieobronionym karnym z rzędu znowu zaufał zapiskom. Wówczas do piłki podszedł Gomez, który uderzył dokładnie tak, jak rozpisał to sobie De Gea. 30-latek jednak postąpił według instynktu, zupełnie ignorując wskazówki.

Joan Laporta marzy o Guardioli. Zamierza przekonać go do powrotu na Camp Nou

Kto będzie trenerem FC Barcelony w przyszłym sezonie? To pytanie spędza sen z powiek kibiców Blaugrany, ale również Joana Laporty. Przyszłość Ronalda Koemana nadal nie jest pewna, zaś sam prezydent Barcy wciąż chciałby powrotu Pepa Guardioli.

Na temat Koemana pojawiło się już mnóstwo plotek. Zdaniem jednych hiszpańskich mediów Holender niebawem pożegna się z posadą. Według innych szkoleniowiec poprowadzi jednak Dumę Katalonii także w następnym sezonie.

W kontekście trenerów Barcelony pojawiło się już wiele nazwisk. Wymieniano między innymi Mikela Artetę czy Roberto Martineza. Najgłośniej jednak już od dawna było Xavim. Joan Laporta ma z kolei jeszcze jedną osobę, której bardzo chciałby powierzyć drużynę.

Wielki powrót?

Mowa o Pepie Guardioli. Aby Hiszpan wrócił na Camp Nou potrzebny jest jednak Ronald Koeman. Czemu? Kontrakt byłego szkoleniowca Barcelony z Manchesterem City wygasa w czerwcu 2023 roku.

Według „Mundo Deportivo” Laporta chciałby podjąć z nim rozmowy dopiero pod koniec sezonu 2021/22. Do tego czasu to właśnie Holender miałby pozostać na stanowisku, tak aby nie wprowadzać zbędnych zmian na ławce trenerskiej.

Według Fabrizio Romano Guardiola nie chce jednak rozstawać się z mistrzami Anglii. Z ustaleń dziennikarza wynika, że rezultat finału Ligi Mistrzów także nie wpłynie na jego decyzję. Hiszpan planuje już transfery na przyszły sezon i nie zapowiada się na jego odejście z Etihad.

Przypomnijmy, że w 2008 roku to właśnie Laporta zatrudnił Guardiolę na stanowisko szkoleniowca Barcelony. Teraz ponownie chciałby tego dokonać.

Legenda włoskiej piłki docenia Zielińskiego. Wskazał idealny klub dla Polaka

Piotr Zieliński ma za sobą świetny sezon. Polak był głównym dyrygentem Napoli i często ciągnął ekipę Gennaro Gattuso. Giuseppe Bergomi, legendarny piłkarz Interu Mediolan zachwyca się umiejętnościami pomocnika. Włoch wskazał także idealny klub dla 27-latka.

Licząc wszystkie rozgrywki Zieliński rozegrał 47 meczów, w których strzelił 10 goli oraz zanotował 13 asyst. Dla Polaka był to zdecydowanie najlepszy sezon, nie tylko w barwach Napoli, ale i generalnie od czasu odejścia do Włoch.

Poprawić koncentrację

Giuseppe Bergomi nie ukrywa, że 27-latek bardzo zaimponował mu swoimi umiejętnościami. Według legendy Interu Mediolan pomocnik w najbliższym sezonie może wykonać kolejny krok naprzód w swojej karierze. Do tego jednak musi ustabilizować formę i utrzymywać dobrą dyspozycję.

– Z mojego punktu widzenia brakuje mu ciągłości podczas całego spotkania. Czasami wydaje mi się, że nie jest w sercu gry i brakuje mu koncentracji. Pod tym względem może się poprawiać. Mimo to jest wybitnym piłkarzem, który może grać we wszystkich drużynach Serie A i nie tylko – stwierdził Bergomi na łamach „Przeglądu Sportowego”.

Legendarny piłkarz pokusił się również o wskazanie klubu, do którego pasowałby Zieliński. Wskazał na Manchester City.

– Dla mnie on byłby idealnym zawodnikiem dla Manchesteru City. Pep korzysta z ofensywnych pomocników, którzy są zdolni do zajmowania przestrzeni i do biegania od jednego pola karnego do drugiego. Zieliński robi to w Neapolu. Pamiętajmy także, że on jest mistrzem techniki i Guardiola bardzo docenia takich piłkarz – dodał.

Kolejne szczegóły o urazie Milika. „Nasze starania będą szły w tym kierunku”

W środę pojawiła się informacja o kontuzji Arkadiusza Milika. Taka wiadomość z obozu Polaków w Opalenicy wzbudziła niespokojne nastroje. W najgorszym wypadku występ 27-latka na Euro mógłby być zagrożony. 

O urazie Milika na treningu dowiedzieliśmy się z twitterowego konta Łączy nas Piłka. Wówczas nie było jednak wiadome, jak poważna jest to kontuzja. Lekarz kadry, dr Jaroszewski twierdził natomiast, że napastnik będzie gotowy na inaugurację mistrzostw Europy.

Dobra nowina

Tym razem głos w tej sprawie zabrał Jakub Kwiatkowski. Rzecznik reprezentacji Polski w rozmowie z portalem meczyki.pl zdradził kolejne szczegóły odnośnie urazu Milika oraz wyjaśnił, co dalej czeka 27-latka.

– Doszło do niegroźnego urazu lewego kolana. Arek miał zrobione badanie rezonansem magnetycznym. Poprosił nas o dodatkową konsultację z lekarzem, z którym współpracował przy okazji wcześniejszej kontuzji, dlatego jutro wyleci do Barcelony na dodatkową konsultację i najbliższe dni zdecydują o tym, co dalej – wytłumaczył Kwiatkowski.

– Według zapewnień naszego sztabu medycznego taki uraz, którego Arek doznał, da się zaleczyć w ciągu kilku dni. Dzisiaj trudno jest powiedzieć, jak noga będzie się goiła. Najbliższe dni o tym zdecydują, w którym kierunku będziemy dalej szli. Mamy plan. Nasz sztab medyczny jest doświadczonym sztabem medycznym i wie, jak tego typu urazy leczyć. Wszystko zależy jednak od tego, jak na danym pacjencie to leczenie będzie faktycznie przebiegało i, tak jak powiedziałem, najbliższe dni będą w tej kwestii decydujące – dodał.

– My oczywiście cały czas wierzymy w to, że ten uraz uda się zaleczyć i występ Arka na Euro nie będzie zagrożony. Wszystkie nasze starania będą szły w tym kierunku – zapewnił rzecznik.

Źródło:

Bonus Lucky Loser 45 PLN FINAŁ LIGI EUROPY w Totolotku!

Dzisiaj Totolotek odpalił promocję Lucky Loser na finał Ligi Europy! W kończącym te rozgrywki spotkaniu zmierzą się ze sobą ekipy Villarrealu i Manchesteru United.

Postaw min. 45 PLN, w przypadku przegranej otrzymasz bonus 45 PLN

  • Na kuponie wyłącznie LIGA EUROPY
  • Obrót 1 raz po kursie min. 2.00
  • Bonus ważny 7 dni do wykorzystania na dowolny sport
  • Bonus nie może być wykorzystany na zakłady systemowe
  • Użytkownik może otrzymać 1 bonus
  • Kampania dla nowych i obecnych graczy

Szczegóły i regulamin promocji znajdziecie TUTAJ.

Ponadto, z okazji finału Ligi Europy Totolotek przygotował specjalnie podwyższone kursy! O szczegółach dowiecie się TUTAJ.

Nie masz konta w Totolotku? Zarejestruj się klikając TUTAJ i odbierz 500 zł bonusu od depozytu!

Gareth Bale zakończy karierę? „Pragnie poświęcić się grze w golfa”

Jaka przyszłość czeka Garetha Bale’a? Walijczyk zastanawia się nad porzuceniem kariery piłkarskiej! Tak zaskakujące wieści przekazali dziennikarze „ABC Deportes”.

31-latek aktualnie zdaje się sam nie wiedzieć, jak dalej poprowadzić karierę. Ostatni sezon spędził w Tottenhamie, gdzie wypożyczono go z Realu Madryt. Teoretycznie niebawem powinien wrócić do Hiszpanii, jednak nie jest to takie pewne.

Wiadomo, że Real najchętniej pozbył się piłkarza na dobre. „Koguty” są natomiast zainteresowane jedynie kolejnym wypożyczeniem skrzydłowego. Klub z Londynu nie chce się zdecydować na definitywny transfer Bale’a, co stanowi kość niezgody między stronami.

Ostatni turniej?

Nowe światło na sprawę rzuciło „ABC Deportes”. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że Bale poważnie rozważa zakończenie kariery po nadchodzących mistrzostwach Europy. Według portalu 31-latek nie czuje już radości z gry w piłkę. Po odwieszeniu butów na kołek chciałby zająć się swoją pasją, a więc golfem.

Oczywiście w tym celu musiałby się zgodzić na przedwczesne rozwiązanie kontraktu z Realem Madryt. To jednak oznaczałoby, że otrzymałby odszkodowanie dużo niższe, niż wynosi jego aktualna pensja.

– Bale nie lubi presji zawodowej piłki nożnej. Pragnie poświęcić się grze w golfa, a nawet profesjonalnej rywalizacji. O swoich planach rozmawiał już z rodziną – sugeruje „ABC Deportes”.

Fernando Torres zamierza wznowić karierę?! Zagadkowy wpis 37-latka

Fernando Torres wraca do gry?! Były zawodnik między innymi Atletico Madryt opublikował dosyć jednoznaczny post na Instagramie, w którym zapowiada wznowienie kariery. 

37-latek karierę zakończył pod koniec sierpnia 2019 roku. Wówczas był związany z japońskim Sagan Tosu, jednak przez lwią część kariery reprezentował barwy Atletico Madryt, którego zresztą jest wychowankiem. Sporo czasu spędził także w Premier League, gdzie najlepiej dał się poznać kibicom Chelsea i Liverpoolu.

Powrót do gry?

Jakiś czas temu w sieci pojawiły się zdjęcia Fernando Torresa, dłuższy czas od zakończenia kariery. Okazało się, że Hiszpan nie próżnował i mocno przypakował na siłowni. Potężna sylwetka 37-latka stworzyła natomiast plotki, według których miał on być zaproszony na galę WWE. Ostatecznie jednak nic z tego nie wyszło, a informacja najpewniej była fejkiem.

https://twitter.com/Football__Tweet/status/1351609269200760838

Niemniej Torres szykuje dla nas prawdziwą niespodziankę, zdaje się nawet, że lepszą niż udział we wrestlingu. Mistrz świata z 2010 roku opublikował na Instagramie zagadkowe zdjęcie. W opisie dodał, że zamierza… wrócić do gry, zaś w piątek przedstawi nam, w jakim klubie.

– Życie rozumiem tylko w jeden sposób: grając. Dlatego zdecydowałem się na powrót. W piątek podam, gdzie – czytamy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez ???????? ?????? (@fernandotorres)

22-latek powołany do reprezentacji Chile dzięki Football Managerowi. #BreretonALaRoja

W listopadzie zeszłego roku na Twitterze pojawił się hasztag „#BreretonALaRoja”. Utworzył i spopularyzował go gracz Football Managera, Alvaro Perez. Mężczyzna chciał w ten sposób zwrócić uwagę władz chilijskiej federacji na piłkarza Blackburn Rovers, Bena Breretona. I udało mu się to!

Jak fantastyczną grą jest Football Manager nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Nie chodzi jednak o sam aspekt grywalności czy mechanik, ale o historie, jakie tworzą się właśnie dzięki temu tytułowi.

#BreretonALaRoja

Finał jednej z nich otrzymaliśmy w poniedziałek. Na początku tygodnia ogłoszono listę powołanych zawodników na mecze reprezentacji Chile z Argentyną i Boliwią. Wśród znanych piłkarzy pojawiło się zaskakujące nazwisko. Chodziło o Bena Breretona, który do tej pory grał wyłącznie w młodzieżowych drużynach Anglii.

Zawodnik Blackburn Rovers miał podwójne obywatelstwo. Urodził się w Stoke-on-Trenet, jednak jego matka była Chilijką. 22-latek miał niewielkie szanse na powołanie do pierwszej kadry „Synów Albionu”, ale wtedy sprawy w swoje ręce wziął gracz Football Managera.

Wspomniany Alvaro Perez lubował się w wyszukiwaniu zawodników z podwójnym obywatelstwem. W listopadzie ubiegłego roku podczas poszukiwań natknął się właśnie na Breretona. Postanowił nagłośnić hasztag „#BreretonALaRoja”, który szybko podłapały media w Chile. Po pół roku od całej akcji 22-latek oficjalnie otrzymał powołanie do reprezentacji i czeka na mecze z Argentyną oraz Boliwią.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Ben Brereton (@ben.brereton)

Lewandowski, Błaszczykowski i Piszczek znowu zagrają w BVB?! Last Dance polskiego trio

Choć Łukasz Piszczek zaledwie kilka dni temu pożegnał się z Borussią Dortmund to niewykluczone, że niedługo znowu zobaczymy go w żółto-czarnej koszulce. Ba, nie tylko jego, ale też Roberta Lewandowskiego czy Jakuba Błaszczykowskiego! Władze BVB planują zorganizowanie wielkiego meczu, z udziałem gwiazd sprzed niemal dziesięciu lat.

Polskie trio z Signal Iduna Park znowu razem? Scenariusz, który wydawał się jedynie pięknym snem niebawem może się ziścić. O co chodzi?

Last Dance

Hans-Joachim Watzke wyznał, że chciałby uhonorować piłkarzy, którzy pozwolili Borussii sięgnąć w 2012 roku po mistrzostwo Niemiec. Było to o tyle wyjątkowe wydarzenie, że na tę chwilę to ostatnie trofeum ligowe, jakie zdobyło BVB. Od tamtej pory Bundesligę nieprzerwanie wygrywa Bayern Monachium.

Na 2022 rok przypada zatem dziesiąta rocznica od ostatniego mistrzostwa. Dyrektor sportowy Borussii chciałby właśnie wtedy podziękować byłym piłkarzom jego klubu. W tym celu planuje zorganizowanie specjalnego meczu gwiazd.

– Mamy taki pomysł i bardzo chcemy go zrealizować w 2022 roku. Chcemy, żeby nasz pierwszy zespół zmierzył się z drużyną, która w 2012 roku wygrała Bundesligę – przyznał Watzke w rozmowie z oficjalną stroną BVB.

Nie trzeba raczej nikomu tłumaczyć, co taki mecz oznacza dla polskich kibiców. To byłaby ostatnia szansa na ujrzenie ponownie polskiego trio na murawie w koszulkach Borussii Dortmund.

Piękna niespodzianka dla Lewandowskiego na treningu kadry. Kapitan powitany szpalerem [WIDEO]

W poniedziałek rozpoczęło się zgrupowanie reprezentacji Polski w Opalenicy. Kadrowicze jeszcze tego samego dnia odbyli trening pod okiem Paulo Sousy. Na miejscu specjalne przywitanie czekało na Roberta Lewandowskiego, który w sobotę pobił rekord Gerda Mullera. 

W weekend 32-latek przeszedł do historii Bundesligi strzelając swojego 41. gola w kończącym się sezonie. Tym samym „Lewy” został pierwszym od 49 lat zawodnikiem, któremu udała się ta sztuka.

Szpaler

Obecnie Lewandowski przebywa już wraz z resztą reprezentacji w Opalenicy. W poniedziałek rozpoczęto tam zgrupowanie, zaś na kapitana „Biało-Czerwonych” czekała miła niespodzianka. Gdy rozpoczynał się trening pozostali koledzy przywitali snajpera przywitano szpalerem.

https://twitter.com/LaczyNasPilka/status/1396841788732739584

Warto przypomnieć, że podobny gest wykonali także piłkarze Bayernu. Oni utworzyli jednak szpaler w trakcie meczu z Freiburgiem, kiedy Lewandowski wyrównał rekord Mullera bramką z rzutu karnego.

Laporte zmienił nazwisko! Wszystko przez powołanie na Euro

Aymeric Laporte zdecydował, że w seniorskiej reprezentacji będzie występować w barwach La Furia Roja. Z tej okazji 26-letni obrońca zmienił swoje nazwisko w social mediach na „hiszpańskie”.

Zmiana barw

Aymeric Laporte w przeszłości grał w młodzieżowych reprezentacjach Francji. Obrońca ze względu na swoje baskijskie korzenie postanowił, że w seniorskiej kadrze będzie występować w hiszpańskiej koszulce. 26-latek ma do tego pełne prawo, ponieważ nie rozegrał żadnego spotkania w barwach Trójkolorowych.

Laporte znalazł się w szerokiej kadrze La Roja na Mistrzostwa Europy 2020. Z tej okazji zawodnik The Citizens postanowił zmienić swoje nazwisko na „Lapuerta”. Cała ta akcja jest jedną grą słowną. „La porte” po francusku oznacza „drzwi”, tak samo, jak „la puerta” po hiszpańsku.

https://twitter.com/polczyk_foto/status/1396815213614206982?s=20

Złota Piłka wciąż w zasięgu Lewandowskiego? Dziennikarz wierzy w sukces Polaka

Robert Lewandowski w zeszłym sezonie był zdecydowanym faworytem do zdobycia Złotej Piłki. Niestety, plebiscyt „France Football” nieoczekiwanie odwołano. Aktualnie notowania Polaka są dużo niższe, jednak wciąż niezerowe. W zwycięstwo 32-latka w głosowania wierzy Karlheinz Wild, dziennikarz „Kickera”.

W tym sezonie Lewandowski znowu zachwycał formą, podobnie jak w poprzednich rozgrywkach. Polak mimo kontuzji i niemal miesięcznej nieobecność zdołał pobić rekord Gerda Mullera i strzelić 41 bramek w Bundeslidze. Pod jego nieobecność Bayernu odpadł jednak z Ligi Mistrzów, co znacząco obniżyło szanse napastnika na wygranie Złotej Piłki.

Nie wszystko stracone?

Choć notowania Lewandowskiego spadły, to nadal znajduje się on w czołówce światowego futbolu. W zgarnięcie przez Polaka Złotej Piłki wierzy dziennikarz „Kickera”, Karlheinz Wild. W rozmowie z „WP Sportowe Fakty” wyjaśnił, czemu wciąż podkłada nadzieje w 32-latku.

– Ja osobiście nie widzę na razie lepszego piłkarza. Kylian Mbappe? Nie! Musimy jednak poczekać na to co wydarzy się w najbliższych tygodniach i miesiącach, aż do samych wyborów – stwierdził.

– Wiadomo jednak, że Bayern nie może być usatysfakcjonowany tylko jednym tytułem. Ich głównym wyzwaniem był Puchar Europy – dodał Wild.

„Idealny”

Dziennikarz odniósł się także do wydarzenia z ostatniej soboty. W meczu z Augsburgiem Robert Lewandowski strzelił swojego 41. gola w tym sezonie Bundesligi, dzięki czemu pobił 49-letni rekord Gerda Mullera.

– Jeszcze kilka lat temu nie pomyślałbym, że ktoś będzie w stanie pobić ten legendarny wynik. To był jego najlepszy sezon dotychczas. Idealny – zachwycał się Wild.

– Pamiętajmy, że istnieją różnice w ogólnym sposobie gry czy nawet samych warunkach w jakich grali. Dziś mamy VAR, nie ma już śniegu na boiskach, są one w lepszym stanie itd. Mueller wyśrubował swój wynik w sezonie 1971/72, ale żadnego gola nie strzelił z rzutu karnego. Lewandowski miał ich 8. To takie najważniejsze różnice między nimi. Łączy ich natomiast fakt bycia prawdziwym gigantem w obrębie pola karnego i niesamowity instynkt do odnalezienia szansy na zdobycie bramki – podsumował.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.