James Rodriguez uratował życie rywala. Chwile grozy w lidze katarskiej [WIDEO]

James Rodriguez kilka dni temu został bohaterem meczu w lidze katarskiej. Kolumbijczyk uratował życie piłkarza z drużyny przeciwnej. Zachowanie zawodnika pozwoliło rywalowi przywrócić czynności oddechowe. 

W sobotę Al-Rayyan, którego piłkarzem od niedawna jest James, mierzyło się z Al-Wakrah. Wydarzenia tamtego spotkania odbiły się szerokim echem w piłkarskim świecie.

Wzorowe zachowanie

W trakcie rywalizacji bezwładnie na murawę padł Ousmane Coulibaly. Jako pierwszy z pomocą przyszedł mu właśnie Rodriguez, który odchylił ułożył głowę stopera rywali w taki sposób, że przywrócił mu czynności oddechowe. Takie zachowanie pozwoliło lekarzom na szybsze podjęcie czynności ratunkowych i prawdopodobnie ocaliło życie Malijczyka.

https://twitter.com/AlRayyanScEng/status/1481235335015280644?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1481235335015280644%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fwspaniale-zachowanie-jamesa-rodrigueza-kolumbijczyk-pomogl-ratowac-zycie-rywala%2F180725-n

Jak się okazało Coulibaly miał atak serca. 32-latek przebywa obecnie w szpitalu, do którego przewieziono go z boiska. Lekarze utrzymują, że jego stan jest stabilny.

Spotkanie oczywiście przerwano, zaś dokończono je w poniedziałek. Al-Rayyan wygrało 3-0, a Rodriguez dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Nim doszło do wznowienia rywalizacji, dla osób, które włączyły się do akcji ratunkowej Coulibaly’ego utworzono szpaler. Wręczono także symboliczne kwiaty.

https://twitter.com/QFootLive/status/1480626527356305409?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1480626527356305409%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fwspaniale-zachowanie-jamesa-rodrigueza-kolumbijczyk-pomogl-ratowac-zycie-rywala%2F180725-n

Co za zamieszanie w meczu Tunezji z Mali! Sędzia chciał zakończyć mecz… w 84. minucie [WIDEO]

Puchar Narodów Afryki opiewa w dość niecodzienne sytuacje. Podczas meczu Tunezja – Mali (0-1) sędzie próbował zakończyć rywalizację… w 84. minucie. To jednak nie było wszystko. 

 PNA ruszyło pełną parą. Jeszcze wczoraj doszło do niemałej sensacji, gdy Sierra Leone bezbramkowo zremisowało z obecnym mistrzem – Algierią (0-0). Po spotkaniu wyróżniono Mohameda Kamarę, 22-letniego bramkarza niszowej reprezentacji, który obronił wszystkie strzały rywali i zachował czyste konto. Otrzymał nagrodę zawodnika meczu, po czym rozkleił się przed kamerami. Wideo znajdziecie TUTAJ.

Kończymy, kończymy…

W środę także nie brakowało niecodziennych sytuacji. Mali pokonało Tunezję (1-0), lecz w samym spotkaniu działo się dużo więcej, niż wskazywałby na to wynik. Głównie natomiast chodzi o zachowanie sędziego.

Pan Janny Szikazwe, bo o nim mowa, próbował między innymi zakończyć mecze… w 84. minucie. Po chwili zrehabilitował się jednak i kontynuował widowisko. Nie był to koniec jego wybryków.

Zaledwie dwie minuty później ukarał piłkarza Mali czerwoną kartką, która wzbudziła spore kontrowersje. Swojej decyzji nie zmienił nawet po interwencji VAR-u. Na sam koniec postanowił zakończyć mecz na kilka sekund przed 90. minutą.

Dwóch gigantów ligi tureckiej chce Emreliego. Azer zagra w europejskich pucharach?

Emreli zagra w jednej z potęg ligi tureckiej? Na to wskazują informacje podane przez tamtejsze media. Azer może dołączyć do Basaksehir lub Galatasaray. 

Przygoda Mahira Emreliego z Legią Warszawa powoli dobiega końca. Napastnik jest zdecydowany na odejście ze stolicy Polski i do uzgodnienia pozostały jedynie warunki takiego ruchu. 24-latek chciałby rozwiązania kontraktu z winy klubu, lecz „Wojskowi” nie zgadzają się na jego żądania.

Kierunek: Turcja?

Niezależnie od tego, jaki finał będzie miała ta sprawa pewne jest, że Emreli w Legii nie ma już przyszłości. Azer nie narzeka jednak na brak zainteresowaniu. Według niedawnych informacji przychylnie na jego zatrudnienie patrzyły węgierskie drużyny.

Teraz do gry o napastnika dołączyli dużo potężniejsze kluby. Turecki portal ntvsport.net łączy bowiem snajpera z przenosinami do Basaksehir lub Galatasaray. Obie drużyny to potentaci Super Lig, z bazą w Stambule. Z tej dwójki obecnie to jednak pierwsza ekipa prezentuje się dużo lepiej. Zajmuje bowiem 3. miejsce w tabeli i jest na dobrej drodze do gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie.

Galatasaray zajmuje natomiast dopiero 12. pozycję. Mimo to gra dalej w Lidze Europy. Dodatkowo wygrało swoją grupę z Lazio, Marsylią i Lokomotivem.

Prawnik Emreliego wysuwa oskarżenia w stronę Legii. „System ustanowiony między klubem a kibicami”

Mahir Emreli zszedł na wojenną ścieżkę z Legią Warszawa i w najbliższej przyszłości powinien opuścić Ekstraklasę. Azer na razie walczy z klubem o rozwiązanie kontraktu z winy pracodawcy. Tymczasem prawnik napastnika uderzył w kibiców oraz zarząd „Wojskowych”.

W grudniu ubiegłego roku Emreli oraz Luquinhas padli ofiarą przemocy ze strony sympatyków Legii Warszawa. Brazylijczyk postanowił, że nie chce kończyć swojej przygody z Łazienkowską i zamierza dalej reprezentować barwy mistrzów Polski.

Inaczej postąpił jednak Azer, który już od jakiegoś czasu stara się rozwiązać kontrakt z winy klubu. Na razie Legia pozostaje nieugięta. Finał tej historii jest już jednak przesądzony, więc pytaniem pozostaje tylko, na jakich warunkach zawodnik rozstanie się z obecnym pracodawcą.

Legia zleciła pobicie piłkarzy?

Prawnik Emreliego pracuje nad rozstrzygnięciem sporu na korzyść swojego klienta. Celem jest udowodnienie, że Legia nie zapewniła piłkarzom należytej ochrony i dopuściła do pobicia. Podczas rozmowy z „Report-EZ” poszedł o krok dalej i stwierdził, że klub ma układ z kibicami.

– W Polsce kibice mogą więcej od stróżów prawa? Niestety też myślę, że ta akcja była zorganizowana przez klub. Czemu? Historia Legii jest mroczna. Wyjeżdżają do Holandii i atakują kibiców Ajaxu. Kibice ranią angielską policję w meczu z Leicester. Wchodzą na teren klubu, atakują kibiców i zawodników. To nie pierwszy raz. Taki system został ustanowiony między klubem a kibicami – stwierdził.

Póki co nie wiadomo, jak zakończy się ten konflikt. Emreli z całą pewnością nie będzie natomiast kontynuować swojej kariery przy Łazienkowskiej. Pytanie tylko, czy Legia zgodzi się na rozwiązanie kontraktu, czy jednak sprzeda Azera po promocyjnej cenie.

A chętnych na jego wykupienie nie brakuje. Według wielu źródeł Emrelim zainteresowane są między innymi węgierskie drużyny.

Bramkarz Sierra Leone odebrał nagrodę dla zawodnika meczu. Nie powstrzymał łez [WIDEO]

Algieria zremisowała bezbramkowo mecz Pucharu Narodów Afryki przeciwko reprezentacji Sierra Leone. Po spotkaniu Mohamed Kamara, piłkarzy gości odebrał nagrodę dla najlepszego piłkarza na boisku. 22-letni bramkarz nie mógł powstrzymać łez. 

Algieria podchodzi do tegorocznych zawodów jako mistrz z 2019 roku. Nic więc dziwnego, że przed spotkaniem z Sierra Leone to ich typowano na faworytów. Niespodziewanie jednak nie udało się im wygrać, a rywalizacja zakończyła się bezbramkowym remisem.

Wielki występ

Takiego wyniku nie udałoby się utrzymać, gdyby nie fantastyczna postawa Mohameda Kamary, bramkarza Sierra Leone. 22-latek zaliczył świetne zawody i udało mu się zachować czyste konto. Algieria oddała na jego bramkę osiem strzałów. Młody golkiper obronił aż siedem z nich.

Po ostatni gwizdku sędziego przyznano mu nagrodę dla zawodnika meczu. Kamara nie był w stanie powstrzymać łez przed kamerami.

Czemu Cannavaro odrzucił możliwość prowadzenia Polski? Podano powód decyzji Włocha

Fabio Cannavaro był do niedawna jednym z faworytów do objęcia reprezentacji Polski. Włoch miał jednak zrezygnować z posady krótko po rozmowie z Cezarym Kuleszą. Według Gianluki Di Marzio powodem takiej decyzji był krótki czas na przygotowanie zespołu do barażów. 

Po odejściu Paulo Sousy Cezary Kulesza pieczołowicie pracuje nad znalezieniem nowego selekcjonera dla reprezentacji Polski. W tym kontekście padło już wiele nazwisk, zaś jedną z opcji miał być Fabio Cannavaro. Włoski szkoleniowiec spotkał się nawet niedawno z prezesem PZPN, lecz ostatecznie miał zdecydować się na odrzucenie tej opcji.

Dlaczego?

Zdobywca Złotej Piłki z 2006 roku uznał, że do meczu barażowego z reprezentacją Rosji pozostało za mało czasu. Według Gianluki Di Marzio o swojej decyzji poinformował Cezarego Kuleszę telefonicznie.

Dziennikarz zaznacza jednak, że strony pozostają w dobrej atmosferze. Co więcej, nie wykluczono możliwości podjęcia współpracy w przyszłości.

Przypomnijmy, że spotkanie z reprezentacją Rosji na Łużnikach zaplanowano na 24 marca. W przypadku wygranej „Biało-Czerwonych” czeka ich jeszcze jeden pojedynek w barażach o wyjazd na mundial do Kataru. Przeciwnikiem będzie wówczas wygrany z pary Szwecja-Czechy.

Sousa wprowadza nowe zasady we Flamengo. Zakaz telefonów, wspólne posiłki i inne

Paulo Sousa wprowadza gruntowne zmiany we Flamengo. Według brazylijskiego „Ge Globo” Portugalczyk już przedstawił swoje pierwsze postulaty władzom klubu oraz piłkarzom. 

51-latek od niedawna jest trenerem Flamengo, do którego trafił z reprezentacji Polski. Sousa pozostawił w naszym kraju niesmak, a kadrę – w trudnym momencie. W marcu czeka ją bowiem starcie z Rosją w barażach o wyjazd na mistrzostwa świata.

Zmiany

Czy tego chcemy, czy nie – czasu nie da się cofnąć. Sousa jest trenerem Flamengo i już ciężko pracuje w nowym otoczeniu. Według „Ge Globo” Portugalczyk przedstawił pewne zasady, jakie zamierza wprowadzić w życie. Piłkarze będą musieli między innymi spożywać posiłki w centrum treningowym. Poza tym wprowadzony zostanie bezwzględny zakaz używania telefonów komórkowych.

Zasady, jakie zamierza wprowadzić Sousa:

  • Zakaz używania telefonów podczas posiłków
  • Po meczach wspólne obiady z drużyną i rodzinami na Maracanie
  • Praca od ósmej rano – od wtorku do niedzieli
  • Obowiązkowe posiłki w centrum treningowym
  • Dużo treningów wyrównawczych

Źródło: „O Globo”
Tłumaczenie: Kamil Rogólski

Złe wieści dla Arka Milika. Marsylia bliska pozyskania bramkostrzelnego napastnika

Arkadiusza Milika czeka trudny okres na Stade Velodrome. Polak w ostatnim czasie wypadł ze składu Olympique Marsylii, a zimą prawdopodobnie nie zmieni barw klubowych. Na domiar złego Francuzi zamierzają sfinalizować transfer innego snajpera, w postaci Cedrica Bakambu. 

Przypomnijmy, że Milik był niedawno bohaterem całkiem głośnej sagi. Według włoskiej oraz francuskiej prasy jego transfer sondował Juventus. Wszystko posypało się jednak przez wygórowane żądania Marsylii za reprezentanta Polski. OM oczekiwało bowiem minimum 20 milionów euro, na co nie zamierzał zgodzić się ani Juventus, ani żaden inny europejski klub.

Poważny konkurent

Brak transferu zimą oznaczał jedno – Milik mu zostać na Stade Velodrome i walczyć o miejsce w składzie. Działacze Marsylii nie zamierzają mu tego ułatwiać i pracują nad ściągnięciem nowego napastnika. W przeszłości grał już w Europie.

Mowa o Cedricu Bakambu, który w 2018 roku opuścił Villarreal za 40 milionów euro i przeniósł się do Beijing Guoan. W Chinach zdobył 45 goli w 66 występach, dokładając jeszcze 19 asyst. Od 1 stycznia reprezentant Demokratycznej Republiki Kongo pozostaje jednak bez klubu.

Sytuację ma zamiar wykorzystać Olympique Marsylia. Według Matteo Moretto ze „Sky Sports” 30-latek może podpisać kontrakt na 2,5 sezonu. Dziennikarz powołał się na doniesienia „L’Equipe”.

Jeśli Bakambu faktycznie trafi na Stade Velodrome, to sytuacja Milika stanie się jeszcze trudniejsza. Polak w tym sezonie ma spore problemy z odnalezieniem formy. Po powrocie po kontuzji dobre występy zaliczał jedynie w Pucharze Francji. W Ligue 1 strzelił zaledwie jednego gola w 10 meczach.

Mocne słowa pod adresem Edena Hazarda. „To tylko gość, który się spasł”

Belgijski polityk posłał bardzo nieeleganckie słowa pod adresem Edena Hazarda. Jean-Marie Dedecker, bo o nim mowa, nazwał piłkarza Realu Madryt „małym spaślakiem”. W przeszłości był on trenerem olimpijskiej kadry judo. 

Eden Hazard ma sporo problemów. Od kiedy trafił do Hiszpanii, nie potrafił wejść na poziom, jaki prezentował w Chelsea. Dodatkowo od dawna boryka się z nawracającymi kilogramami. Cyklicznie internet obiegają zdjęcia Belga zmagającego się z nadwagą, gdy nadchodzi okres przygotowawczy i przerwa w rozgrywkach piłkarskich.

Ostre słowa

W piłkarza Realu Madryt uderzył ostatnio belgijski polityk Jean-Marie Dedecker. Burmistrz miasta Middelkerke, zaś w przeszłości trener olimpijskiej kadry judo nie przebierał w słowach w rozmowie z „Krant van West-Vlaanderen”. 69-latek nazwał Hazarda „spaślakiem”.

Media cały czas na niego narzekają, a to tylko gość, który się spasł – grzmiał polityk.

Uważam, że w Katarze niczego nie ugramy. Liderzy nie są już w takiej formie, jak kiedyś. Przekroczyli swój szczyt i schodzą w dół. Kevin De Bruyne, Romelu Lukaku czy Dries Mertens są rezerwowymi. To starzejąca się generacja. Chciałbym się mylić, ale myślę, że mam rację – dodał pesymistycznie.

Łukasz Fabiański zdradził plany na koniec kariery. „Chciałbym, ale zobaczymy, co będzie”

Łukasz Fabiański w najbliższą środę zaliczy swój 300. występ na poziomie Premier League. Polski bramkarz udzielił z tej okazji wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”. Zdradził w nim, między innymi, swoje plany na zakończenie kariery. Czy wróci do Polski? 

West Ham podejmie jutro Norwich City i jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, to Fabiański stanie w bramce „Młotów”. Dla 36-latka będzie to trzysetny występ w Premier League. W swoim CV golkiper ma grę na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Anglii dla Arsenalu oraz Swansea City. Na Wyspach zadebiutował w sezonie 2007/08.

Plany na przyszłość?

Z okazji dobicia do tak okazałej liczby występów Fabiański udzielił wywiadu „Przeglądu Sportowemu”. Podzielił się w nim emocjami, jakie mu obecnie towarzyszą.

– Czuję ogromną dumę. Z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy – to duży sukces, biorąc pod uwagę, jak trudne miałem początki w Anglii. Drugi – mam świadomość, że niewielu jest polskich piłkarzy, którzy mogą się pochwalić taką liczbą meczów rozegranych w pięciu czołowych ligach Europy. Dobicie do bariery trzystu występów było moim małym celem przed tym sezonem i cieszę się, że za chwilę go zrealizuję – przyznał.

36-latek zdradził również, jakie ma plany odnośnie zakończenia kariery. „Fabian” zapowiedział, że na razie nie myśli jeszcze o swoim ostatnim spotkaniu. Gdy jednak do tego dojdzie, to chciałby pozostać w Anglii.

– Chciałbym zakończyć karierę w Anglii. Ale zobaczymy, co będzie, bo życie potrafi zweryfikować wszelkie cele. Nie zamierzam jednak za daleko wybiegać w przyszłość. Chcę godnie siebie reprezentować i grać na odpowiednio wysokim poziomie – stwierdził.

– Jeśli tak się stanie, nikt nie powinien patrzeć na mnie przez pryzmat wieku tylko umiejętności. Mam kilka dobrych wzorców pod tym względem: Edwin Van der Sar, Brad Friedel, Mark Schwarzer. Było kilku bramkarzy, którzy grali przez długie lata – dodał Polak.

Brutalne wejście w 1. minucie meczu PNA. To powinna być czerwona kartka [WIDEO]

Kamerun pokonał reprezentację Burkina Faso (2-1) w pierwszym meczu tegorocznego Pucharu Narodów Afryki. Już w drugiej minucie spotkania jeden z piłkarzy gości mógł wylecieć z boiska z czerwoną kartką. Steeve Yago dopuścił się bardzo ostrego wejścia.

https://twitter.com/PoorEPLreferees/status/1480212999503818764?fbclid=IwAR0IbwVryM5S_97h6v3dYVJPx0CS5T_yJ4wuaEhZkcKgAN77HNOa169IksQ

Na szczęście dla zawodnika faul zakończył się tylko żółtym kartonikiem. Gdyby jednak takie wejście nastąpiło w dalszej fazie meczu, niewykluczone, że Yago nie dokończyłby spotkania.

 

Puchacz już w Turcji. Ogłoszenie wypożyczenia kwestią czasu [WIDEO]

Tymoteusz Puchacz w niedzielę wieczorem pojawił się w Turcji. W Trabzonie ma oficjalnie zasilić szeregi Trabzonsporu. Polak zmieni klub na zasadzie wypożyczenia z Unionu Berlin. 

Od dawna pojawiały się informacje o potencjalnej zmianie pracodawcy przez Puchacza zimą. 22-latek nie łapał się do składu Unionu i wyraźnie odstawiał poziomem od reszty zespołu. Na braki taktyczne Polaka miał mocno narzekać Urs Fischer, trener stołecznej ekipy.

Wypożyczenie kwestią czasu

Mimo wszystko berlińczycy nie chcieli na dobre pozbywać się „Puszki”. Zdecydowano więc o wysłaniu go na wypożyczenie. Najprawdopodobniej padnie na turecki Trabzonspor, o którym informacje pojawiały się już od kilku tygodni.

Kluby porozumiały się między sobą jakiś czas temu. W niedzielę wieczorem pojawiło się, natomiast nagranie, gdzie widać Puchacza wsiadającego do autokaru w Trabzonie. Oficjalne ogłoszenie wypożyczenia jest zapewne kwestią czasu.

Lewandowski odniósł się do poszukiwań nowego selekcjonera. „To musi być osoba, która zna reprezentację”

Trwają poszukiwania nowego selekcjonera dla reprezentacji Polski. Na razie nadal nie wiadomo, kto obejmie kadrę przed meczem barażowym z Rosją. Robert Lewandowski odniósł się do sprawy po wygraniu plebiscytu na Sportowca Roku w Polsce. 

Cezary Kulesza ma ręce pełne roboty. Prezes PZPN musi jak najszybciej znaleźć nowego selekcjonera, który poprowadzi kadrę w barażach o mistrzostwa świata. W gronie potencjalnych kandydatów znajduje się wielu szkoleniowców, zarówno z kraju, jak i z zagranicy.

Co na to kapitan?

O wybór nowego selekcjonera zapytano Roberta Lewandowskiego. 33-latek odebrał wczoraj statuetkę dla Najlepszego Sportowca Roku w Polsce w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Po gali odbył rozmowę z Aldoną Marciniak i Maciejem Szmigielskim.

– W tym momencie, zważywszy na to, że mamy 2-3 treningi przed pierwszym meczem, przede wszystkim to musi być osoba, która zna reprezentację. Chyba Polak byłby osobą, która by szybciej do nas dotarła. Zawsze jak jest trener zagraniczny, to trzeba trochę czasu, żeby zrozumieć język, nie jakim mówi, ale język ciała, język piłkarski – stwierdził Lewandowski.

– Zobaczymy, jaka będzie decyzja, ale myślę, że polski trener wiedziałby jak najszybciej do nas dotrzeć, jak nas zmotywować i powiedzieć, w którym kierunku chcemy iść i jak mamy grać. To jest moje osobiste zdanie, ale prezes będzie wybierał i jego decyzję poznamy w swoim czasie – dodał.

Kapitan „Biało-Czerwonych” odniósł się również do możliwe powrotu Adama Nawałki. Szanse byłego selekcjonera kadry z lat 2014-2018 wciąż są bardzo wysokie. Głównie ze względu na to, że doskonale zna reprezentację. Jak podkreśla sam Lewandowski – wspólnie przeżyli wiele pięknych momentów.

– Przeżyliśmy wiele fantastycznych momentów i tego się nie zapomina. My doceniamy cały ten czas, który spędziliśmy z trenerem Nawałką, te dobre momenty, chociaż oczywiście skończyło się tymi słabszymi. Ale sport jest po to, żeby wyciągać wnioski, uczyć się na błędach. Nie ma idealnego sukcesu. Jest parę też innych kandydatur, to jest ból głowy prezesa Kuleszy, ale ma spokój i to jest najważniejsze przy podejmowaniu takiej decyzji – powiedział „Lewy”.

Trudny mecz

Mecz barażowy z Rosją będzie miał wielki ciężar. Sama stawka spotkania może przytłaczać, natomiast historia również nie jest nam przychylna. Ze „Sborną” zagramy bowiem w Moskwie na Łużnikach. W przyszłości „Biało-Czerwoni” nigdy nie byli w stanie pokonać tam naszych marcowych rywali.

– Historia jest po to, żeby ją zmieniać. Sam ją w poprzednim roku kilka razy zmieniłem. Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie, jeśli chodzi o baraże. Wiem, że w tym meczu będzie wiele podtekstów, pewnie także tych politycznych. My musimy skupić się na tych sportowych – podkreślił.

– Podsumowując tę karuzelę trenerów – niezależnie od tego co się dzieje, ważne, żeby później drużyna wygrywała. Tego nam życzę – skwitował 33-latek.

Szpakowski chce polskiego selekcjonera w kadrze. Wskazał dwa nazwiska. Jedno zaskakuje

Nadal nie wiadomo, kto zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. W gronie kandydatów pojawiają się zarówno nazwiska szkoleniowców z krajowego podwórka, jak i zagranicznych fachowców. Według Dariusza Szpakowskiego to właśnie w tej pierwszej grupie powinniśmy szukać następcy Paulo Sousy.

Reprezentacja Polski w marcu podejmie Rosję w meczu barażowym o wyjazd na mistrzostwa świata. Na razie jednak „Biało-Czerwoni” pozostają bez selekcjonera, po tym, jak kadrę opuścił Paulo Sousa na rzecz Flamengo. Obecnie PZPN skupia się na poszukiwaniach nowego trenera.

Trzeba postawić na Polaka?

Głos w sprawie nowego selekcjonera zabrał Dariusz Szpakowski. Zdaniem komentatora Cezary Kulesza nie powinien już stawiać na zagranicznych specjalistów. 70-latek wskazał dwa nazwiska, które przede wszystkim należy wziąć pod uwagę.

– Polska piłka stoi przed arcytrudnym wyborem. Niech prezes rozmawia, dzwoni, pyta doradców. Oby to pozwoliło nam awansować na mundial – ocenił dla „TVP Sport”.

– Myślę, że nie powinniśmy teraz spoglądać w kierunku zagranicznego trenera. Adam Nawałka i Jerzy Brzęczek mogliby objąć kadrę. Oni znają polskie realia i zawodników. Najwięcej przemawia za Adamem, który potrafiłby to poukładać – dodał.

– Mam nadzieję, że na dwa spotkania i z tym efektem, o którym marzymy, czyli grą w Katrze. Zdecydowanie jestem za polską opcją – podsumował Szpakowski.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.