Chwile grozy w derbach Manchesteru. Kibic „Obywateli” zasłabł na trybunach

Triumf w derbach Manchesteru bezapelacyjnie odniosła drużyna City. „Obywatele” wygrali przekonująco, bo aż 4-1. W trakcie spotkania działo się jednak wiele nie tylko na murawie. Na trybunach w pewnym momencie zasłabł jeden z kibiców gospodarzy. Manchester City potwierdził, że z jego stanem wszystko jest już w porządku. 

Tego wieczora „Czerwone Diabły” nie zaliczą do udanych. Drużyna Ralfa Rangnicka doznała upokorzenia z ręki lokalnego rywala – Manchesteru City. Po dwie bramki w derbowej rywalizacji zdobyli Kevin de Bruyne oraz Riyad Mahrez. Jedynego gola dla United strzelił Jadon Sancho.

Chwile grozy

Wiele działo się na murawie, ale także i poza nią. Na trybunie gospodarzy zasłabł w pewnym momencie jeden z kibiców. Na szczęście, jak podaje profil „Obywateli” na Twitterze, szybka reakcja pozwoliła ustabilizować jego stan. Fan został przewieziony do szpitala, gdzie obecnie dochodzi do siebie.

Bracia Kliczko kolejny raz poruszyli swoimi słowami: „To byłaby zdrada Ukrainy”

Bracia Kliczko biorą czynny udział w walce o niepodległość Ukrainy. Jedni z najznamienitszych pięściarzy w historii stwierdzili, że nie zamierzają opuszczać swojej ojczyzny. Postrzegają takie rozwiązanie za zdradę. 

W Ukrainie wciąż trwa wojna, zapoczątkowana przez Rosję. Nasi sąsiedzi niezłomnie się bronią przed agresją ze wschodu. Nieustanne i najcięższe walki mają się odbywać pod Kijowem, gdzie przebywa sam prezydent, Wołodymyr Zełeński, który ani myśli o wyjechaniu z kraju. W stolicy Ukrainy znajdują się również bracia Kliczko.

Piękny patriotyzm

Byli znakomici pięściarze zeszli niedawno do metra, gdzie schroniła się ogromna liczba ukraińskiej społeczności. Obroną Kijowa zajmują się żołnierze i generałowie, więc bracia chcą zadbać o morale cywilów. Nagrania udostępnione do internetu pokazują, jak wiele dał taki gest.

Teraz bracia ponownie pokazali, że kochają swój kraj i dali kolejny znak solidarności z całym narodem. Witalij stwierdził, że gdyby opuścił ojczyznę w potrzebie – nie spojrzałby więcej w lustro. To oznaczałoby zdradę.

– Nie mamy innego wyjścia. Gdybym uciekł, to byłoby żenujące, to byłaby zdrada Ukrainy. Nigdy więcej nie mógłbym spojrzeć w lustro – powiedział w „Welt am Sonntag”.

– Nie chodzi tylko o Ukrainę, ale także o pokój na świecie. Jeśli jedna z naszych elektrowni jądrowych wybuchnie, może to być koniec Europy – dodał z kolei jego brat, Władimir.

Tymoszczuk straci status legendy Ukrainy? „Pora zapomnieć o jego zasługach”

Rusłan Malinowski ostro skrytykował Anatolija Tymoszczuka. Były znakomity ukraiński piłkarz nadal nie wyjechał z Rosji, gdzie na co dzień pracuje. To nie pierwszy przypadek, kiedy rodacy negatywnie wypowiadają się o postawie 42-latka.

Tymoszczuk to były piłkarz kojarzony przede wszystkim z Bayernem Monachium (z którym sięgnął po Ligę Mistrzów) oraz z reprezentacją Ukrainy. Dla narodowej drużyny wystąpił 144 razy. Karierę zakończył natomiast w 2017 roku i obecnie pracuje jako asystent trenera Zenitu Sankt Petersburg.

Krytyka

Teraz były piłkarz znalazł się w ogniu potężnej krytyki swoich rodaków. Ukraińcom nie podoba się fakt, że 42-latek nie zabrał głosu w sprawie zbrojnej agresji Rosji na ich kraj. Dodatkowo nie podoba się im fakt, że Tymoszczuk nadal pracuje w Zenicie.

Wiele wskazuje na to, że niebawem 144-krotny reprezentant Ukrainy „straci” status legendy w oczach swoich rodaków. Głos w tej sprawie zabrał Rusłan Malinowski. Na łamach „Denisow Time” skomentował zachowanie Tymoszczuka, krytykując jego milczenie.

– Jeśli chodzi o Tymoszczuka, to trzeba zapytać jego samego. Trudno jest to skomentować, lecz uważam, że to coś niespotykanego. Nie potrafię wyjaśnić jego stanowiska w tej sytuacji, ale sądzę, że jest ono błędne. Nie wiem, jak on to przeżyje, jednak nie jest już legendą ukraińskiej piłki, na sto procent. Pora zapomnieć o jego zasługach, w dzisiejszych czasach wszyscy już to zrobili – stwierdził piłkarz Atalanty Bergamo.

Wielu ukraińskich sportowców postanowiło wrócić do kraju w obliczu wojny z Rosją. Malinowski nie krył, że taka postawa mu imponuje i pochwalił tych, którzy się na to odważyli.

– Sądzę, że chłopcy, którzy opuścili rosyjskie kluby, postąpili słusznie. Andrij Woronin zachował się jak mieszkaniec Odessy i patriota kraju, który wiele dał Ukrainie. Wiem, że on bardzo kocha Odessę – dodał.

Zachwyty nad występem Nicoli Zalewskiego. Włoskie media: „Brawa”

Nicola Zalewski rozegrał wczoraj bardzo dobry występ przeciwko Atalancie Bergamo. Niestety 20-latek zszedł w drugiej połowie z groźnie wyglądającą kontuzją. Włoskie media i tak doceniły postawę Polaka przyznając mu bardzo wysokie oceny. 

Młody pomocnik nie ma w tym sezonie łatwego życia. Jose Mourinho dość sporadycznie daje Zalewskiemu szanse na pokazanie się. W sobotę otrzymał od Portugalczyka taką okazję, którą skrzętnie wykorzystywał od samego początku.

20-latek zaliczał bardzo błyskotliwy występ na nietypowej dla siebie pozycji. Nominalny środkowy pomocnik został wystawiony przez Mourinho na lewym wahadle.

Prawie najlepszy

To nie przeszkodziło jednak Zalewskiemu w rozegraniu kapitalnego meczu. Według redakcji „La Gazzetta dello Sport” Polak był drugim najlepszym piłkarzem AS Romy. Przyznano mu „siódemkę” w dziesięciostopniowej skali. Wyżej oceniono tylko Tammy’ego Abrahama, który strzelił zwycięską bramkę dla „Giallorossich”.

– Dzieciak gwarantował gaz po lewej stronie, bez zaniedbywania fazy defensywnej. Brawa – napisano w uzasadnieniu. 

Niestety w końcówce spotkania Zalewski doznał kontuzji. Po wdaniu się w drybling piłkarz stracił równowagę i upadł na murawę. Miał uszkodzić sobie staw skokowy, ale niewykluczone, że przy upadku ucierpiało także kolano.

Kubicki dostał piłka prosto w twarz. Kwintesencja Ekstraklasy [WIDEO]

We wczorajszym meczu 24. kolejki Ekstraklasy Lechia Gdańsk zremisowała z Wisłą Kraków 1-1. W pewnym momencie spotkania Jarosław Kubicki sfaulował jednego z rywali. Piłka, którą trącili zawodnicy, trafiła pod nogi innego piłkarza Lechii. Ten postanowił ją uderzyć i… trafił wprost w twarz Kubickiego.

 

Legia pytała o Grzegorza Krychowiaka. Sensacyjny transfer stanie się faktem?

Po rozpoczęciu zbrojnych działań na Ukrainie Grzegorz Krychowiak postanowił odejść z FK Krasnodar. 32-latek obecnie negocjuje warunki rozwiązania umowy z rosyjskim klubem. Według Tomasza Włodarczyka z portalu meczyki.pl pojawił się pomysł, aby pomocnik dokończył sezon… w Legii Warszawa!

Krychowiak świetnie odnalazł się w lidze rosyjskiej, początkowo w barwach Lokomotivu, a następnie w FK Krasnodar. Do tego drugiego zespołu przeszedł przed rozpoczęciem sezonu 2021/22.

Mimo świetnego wkomponowania się w nową drużynę obecnie negocjuje zerwanie kontraktu. Polak nie chce grać dla klubu, pochodzącego z kraju, który napada na inne państwo.

Po ataku Rosji na Ukrainę Krychowiak zebrał naradę obcokrajowców Krasnodaru i namawiał ich do zerwania umów. Ostatecznie wszyscy piłkarze jedynie zawiesili swoje kontrakty. 32-latek zamierza natomiast pozostać przy swoim i odejść z klubu.

Sensacyjny obrót spraw

Na razie jednak nie ma w tym temacie wielkich postępów. Jeśli z kolei dojdzie do porozumienia, to Krychowiak nie powinien narzekać na brak ofert. Według Jakuba Kwiatkowskiego taka się już pojawiła. Rzecznik prasowy reprezentacji Polski nie zdradził jednak, o jaki klub chodzi.

Tymczasem Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl zdradził, że pierwsze kroki podjęła już… Legia Warszawa! Dyrektor sportowy mistrzów Polski, Jacek Zieliński miał już rozmawiać z przedstawicielami zawodnika, badając grunt pod ewentualną transakcję.

Dziennikarz zaznacza jednak, że na razie są to mocno naciągnięte informacje. Wciąż toczą się bowiem rozmowy wewnątrz FIFA o przedłużeniu okienka transferowego dla zawodników z Rosji i Ukrainy. Gdyby zakończyły się one pomyślnie, to można byłoby podjąć rozmowy na poważnie.

– Trzeba czekać na rozwój sytuacji. Jeśli zmienią się przepisy, Krychowiak może też dostać wiele innych tymczasowych, ale jednak bardziej lukratywnych ofert. My natomiast nie mielibyśmy nic przeciwko, aby on czy Tomasz Kędziora w barwach Lecha Poznań pojawili się na boiskach Ekstraklasy choćby na chwilę. Coś na co przed wybuchem wojny w Ukrainie było nie do pomyślenia… – pisze Włodarczyk.

Williamsowi puściły nerwy, aż zauważył… że patrzy na Christiana Eriksena [WIDEO]

Christian Eriksen rozegrał kolejny mecz w barwach Brentford w Premier League. Ekipa Duńczyka wygrała z Norwich City 3-1. W pierwszej połowie doszło do przyjemnego obrazku z udziałem jego oraz piłkarza rywali. 

Do sytuacji doszło w 40. minucie meczu. Wypożyczony z Manchesteru United Brandon Williams starł się z Eriksenem. Duńczyk twardo stał na murawie i mocno trzymał przeciwnika. Finalnie obydwaj wylądowali na ziemi, a sędzia przerwał grę.

Gdy piłkarze padli na murawę, Williams błyskawicznie znalazł się nad Eriksenem. Początkowo 21-latek był wściekły, lecz kiedy jego oczy spotkały się ze wzrokiem Duńczyka… zmienił nastawienie o 180 stopni. Zamiast gniewu, na twarzy Williamsa pojawił się uśmiech, a po chwili przytulił piłkarza Brentford.

https://twitter.com/itspapafathela/status/1500163946736910336

UEFA wybrała organizatora Euro 2028? Media przekonane, że decyzja zapadła

Choć do ogłoszenia organizatora mistrzostw Europy w 2028 roku pozostało jeszcze sporo czasu, to „Daily Mail” ma swojego faworyta. Według brytyjskiego dziennika Euro wspólnie zorganizuje Wielka Brytania i Irlandia. 

UEFA ma wybrać miejsce na mistrzostwa 2028 do września 2023 roku. Jeśli jednak wpłynie do niej tylko jednak oferta, to kandydatura może zostać zatwierdzona wcześniej. Niewykluczone, że w przypadku tej imprezy tak się właśnie stanie.

Wyspiarskie Euro

„Daily Mail” sugeruje bowiem, że swoją kandydaturę wysuną tylko Wielka Brytania i Irlandia. Ze swojego zgłoszenia zrezygnować ma Turcja, która już dwukrotnie nie zdobyła poparcia. Propozycja zorganizowania turnieju w Rosji upadła ze względu na inwazję na Ukrainę.

Dziennik pominął w swoich rozważaniach dwie inne propozycje. Konkretnie mowa o komitecie Bułgarii, Grecji, Rumunii i Serbii (Bałkany) oraz Danii, Szwecji, Norwegii i Finlandii (Skandynawia).

– UEFA mocno zachęcała Wielką Brytanię i Irlandię do złożenia oferty w trakcie nieformalnych rozmów w zeszłym roku. Taka kandydatura jest uznawana za wolną od ryzyka. Turniej byłby zabezpieczony finansowo i rozgrywany przy pełnych trybunach – argumentuje „Daily Mail”.

– Euro 2024 odbędzie się w Niemczech. Kierownictwo UEFA wyraziło silne pragnienie, by kolejny turniej odbył się na innym ważnym rynku. Takim, który zagwarantuje ogromne zyski po tym, jak w zeszłym roku UEFA poniosła ok. 700 mln funtów strat z powodu pandemii koronawirusa – dodali dziennikarze. 

Jeśli chodzi o stadiony, na których miałyby się odbywać mecze Euro 2028, to w Anglii odpowiednich obiektów nie brakuje. Problem pojawia się jednak w Irlandii. Choć Aviva Stadium w Dublinie spełnia wymogi UEFA (minimum 30 tysięcy pojemności), to Windsor Park w Belfaście może przyjąć na trybunach „zaledwie” 18,5 tysiąca.

Wzruszające słowa Zinczenki nt. wojny na Ukrainie. „Gdyby nie córka, byłbym tam”

Podczas gdy Ukraińcy dzielnie stawiają czoła rosyjskiej agresji, niektórzy z ich rodaków przebywają poza granicami kraju, zajmując się codzienną pracą. W tym gronie znajduje się między innymi Oleksandr Zinczenko. Piłkarz Manchesteru City w rozmowie z Garym Linekerem wyznał, co powstrzymuje go przed wyruszeniem na wojnę. 

To już dziesięć dni, od rozpoczęcia zbrojnych działań Rosji na terenie Ukrainy. Na razie nasi sąsiedzi wciąż zachowują niepodległość i dzielnie stawiają czoła agresorowi. Niestety życie oddało już wielu ludzi. Poza żołnierzami zginęli także niewinni cywile, w tym dzieci.

Byłby tam, gdyby nie córka

W rozmowie z Garym Linekerem na „BBC Sport” Oleksandr Zinczenko wypowiedział się na temat tragedii, rozgrywającej się w Ukrainie. Piłkarz Manchesteru City przyznał, że nie umie poradzić sobie z emocjami inaczej, niż płacząc.

– Po prostu płaczę. Minął już tydzień, ale płaczę nawet wtedy, gdy wracam z treningu. To wszystko siedzi w mojej głowie. Wyobraź sobie miejsce, w którym się urodziłeś, gdzie dorastałeś, w którym została pusta ziemia. Mogę pokazać milion zdjęć i filmów z każdego miasta w moim kraju, które zniszczyli Rosjanie – wyznał.

– Operacja bezpieczeństwa? Nie. To jest prawdziwa wojna. To, co robi Rosja, jest nie do przyjęcia. Trzeba to zatrzymać. Ludzie w Ukrainie umierają z głodu. Walczą o przetrwanie, śpią w bunkrach – dodał.

Do sił obrony terytorialnej Ukrainy wstąpiło już wielu sportowców. Internet obiegły już zdjęcia między innymi pięściarzy Oleksandra Usyka i Wasyla Łomaczenko, ale także tenisisty Serhija Stachowskiego czy biatlonisty Dmytro Pidrucznego. Zinczenko wyznał, że również wróciłby do ojczyzny, gdyby nie wzgląd na rodzinę.

– Szczerze mówiąc: gdyby nie moja córka, moja rodzina, to byłbym tam teraz. Taki się urodziłem. Znam ludzi z mojego kraju, ich mentalność. Wszyscy myślą tak samo – przyznał.

– Jestem dumny, że jestem Ukraińcem. Będę nim do końca życia. Kiedy patrzę, jak ludzie walczą o przetrwanie… Brakuje mi słów. Znam mentalność rodaków. Wolą umrzeć niż się poddać – podsumował Ukrainiec.

Juergen Klopp potwierdza: „Dotrwać i wtedy powiedzieć 'dziękuję bardzo”

Liverpool zbliża się do zakończenia pewnego etapu w swojej historii. Juergen Klopp potwierdził, że po wygaśnięciu obecnej umowy zamierza opuścić Anfield. Nastąpi to w 2024 roku. 

Klopp ponownie przywrócił blask „The Reds”. Niemiec za sterami Liverpoolu zdobył zarówno upragnione mistrzostwo Anglii, jak i Ligę Mistrzów. Do gabloty dołożył także Puchar Ligi, Superpuchar UEFA i wygraną w Klubowych Mistrzostwach Świata.

Koniec ery

54-latek związał się z Liverpoolem w 2015 roku i od tamtej pory nieprzerwanie prowadzi zespół z Anfield. Jego przygoda zbliża się jednak nieuchronnie do końca. Już jakiś czas temu pojawiły się wieści, według których Klopp obiecał bliskim, że po wygaśnięciu umowy zrobi sobie przerwę od pracy. Teraz oficjalnie potwierdził te informacje.

– Plan jest taki, żeby dotrwać do 2024 roku i wtedy powiedzieć: „dziękuję bardzo” – wyznał.

Oczywiście kibice Liverpoolu mają nadzieję, że Klopp zmieni zdanie i przedłuży kontrakt wygasający za dwa lata. Dziennikarze postanowili dopytać Niemca, czy jest coś, co sprawiłoby, że zmieni zdanie.

– Muszę mieć odpowiedni poziom energii. Uwielbiam to, co robię, ale kilka razy powiedziałem, że muszę mieć coś poza ciągłymi myślami o utalentowanych, przystojnych i miłych piłkarzach. Teraz jestem pełen energii, ale muszę się upewnić, że tak zostanie – oznajmił.

– Jeśli zdecyduję się odejść, to nie będzie to miało nic wspólnego ze składem. Wszystko, co robimy, to praca długoterminowa. Ten klub musi być coraz lepszy. Zwłaszcza, gdy mnie już tu nie będzie. Taki jest plan, nad tym pracujemy. Nie jest ważne, jak długo będę w Liverpoolu. Ważniejsze jest to, co zrobimy do tego czasu – podsumował Klopp.

Liverpool w bieżącym sezonie zajmuje drugie miejsce w tabeli Premier League. Do liderującego Manchesteru City traci sześć punktów. W sobotę „The Reds” będą mieli szansę zmniejszyć stratę w pojedynku z West Hamem United.

McGregor przedstawił swoją ofertę wykupienia Chelsea. Abramowicz się skusi?

Nadal nie znaleziono zdecydowanego na wykupienie Chelsea od Romana Abramowicza. Na razie Rosjanin ma prowadzić negocjacje z zainteresowanymi, lecz brakuje porozumienia. Tymczasem, po cichu, do negocjacji włącza się Conor McGregor. 

Abramowicz ogłosił kilka dni temu wystawienie Chelsea na sprzedaż po prawie dwudziestu latach. Ma to oczywiście związek z wizerunkiem, jaki mają obecnie na świecie Rosjanie po ataku na Ukrainę. Dodatkowo oligarcha miał się przestraszyć sankcji, jakie mogą go dotknąć.

W piątek pojawiła się informacja, że 55-latek rozpoczął rozmowy z tureckim biznesmenem Muhsinem Bayrakiem. Co więcej, negocjacje mają zmierzać w dobrym kierunku.

Nowy chętny

Tymczasem na Twitterze niespodziewanie udzielił się Conor McGregor. Irlandzki zawodnik MMA opublikował swoją ofertę w odpowiedzi na wpis Sky Sports. Ile zaproponował?

– Niniejszym przedstawiam swoją ofertę w wysokości 1,5 miliarda funtów – napisał.

https://twitter.com/TheNotoriousMMA/status/1499799902611816454?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1499799902611816454%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fconor-mcgregor-kupi-chelsea-zawodnik-ufc-przedstawil-propozycje%2F183832-n

Warto przypomnieć, że nie jest to pierwszy raz, gdy McGregor wykazuje chęć kupienia klubu piłkarskiego. Jakiś czas temu media łączyły go z wykupieniem Manchesteru United.

Legia szykuje kolejne zmiany w zarządzie. Zwolnią dyrektora zatrudnionego w grudniu?

W grudniu ubiegłego roku do Legii Warszawa w roli dyrektora sportowego trafił Paweł Tomczyk. Według informacji weszło.com, były pracownik Rakowa Częstochowa niebawem opuści stolicę Polski. Jego przygoda ma potrwać jeszcze tylko kilka miesięcy. 

Pod koniec 2021 roku Legia Warszawa ogłosiła, że Paweł Tomczyk został wicedyrektorem sportowym klubu. Wcześniej pracował z powodzeniem w Rakowie Częstochowa.

Szybki koniec przygody

Jak podał Maciej Wąsowski z weszło.com przygoda Tomczyka z Legią długo już nie potrwa. Ma on odejść jeszcze tego lata, 30 czerwca. Według dziennikarza jest to bezpośrednio związane z powrotem do Warszawy Radosława Mozyrki, który rozstał się z Wartą Poznań. W stołecznym klubie natomiast pełni teraz funkcję dyrektora działu skautingu.

Warto przypomnieć, że w krótkim czasie Legia przeprowadziła sporo zmian na szczeblu zarządzającym klubu. Jeszcze niedawno Jacek Zieliński zastąpił na stanowisku Radosława Kucharskiego.

Rosja zmieni federację piłkarską? Niespodziewany pomysł dziennikarzy

Rosyjska federacja została zawieszona przez UEFA i FIFA w swoich strukturach. Z tego powodu zarówno kluby, jak i reprezentacja tego kraju nie może brać udziału w międzynarodowych i międzykontynentalnych rozgrywkach. Okazuje się jednak, że mają pewien plan na uniknięcie nałożonych sankcji. 

Atak Rosji na Ukrainę wiązał się z nałożeniem na to pierwsze państwo ogromnych kar w różnych dziedzinach. Jeśli chodzi o piłkę nożną, to UEFA oraz FIFA zawiesiły „Sborną” w swoich strukturach. Sankcje tyczą się zarówno udziału w mistrzostwach świata w Katarze, jak i gry klubów w europejskich pucharach.

– Kraje europejskie i sportowcy odmawiają konkurowania z nami. Nasz sport zawęża się do poziomu lokalnego. To jest izolacja. Powrót do europejskich rozgrywek piłkarskich w najbliższych latach będzie trudny, prawdopodobnie niemożliwy – napisano na matchtv.ru.

Rosjanie protestują oczywiście przed izolacją od elity futbolu. Do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie wpłynął już sprzeciw federacji odnośnie wykluczenia z baraży do mistrzostw świata. Przypomnijmy, że „Sborna” miała 24 marca zagrać z reprezentacją Polski.

FIFA (po namowach PZPN-u) zdecydowała się jednak zawiesić Rosję w swoich strukturach. Obecnie toczą się rozważania nad przyznaniem walkowera na rzecz „Biało-Czerwonych”. Najpierw natomiast negatywnie wniosek rosyjskiej federacji musi rozpatrzeć TAS.

Jak to obejść?

Według matchtv.ru Rosjanie wpadli już na pomysł, jak poradzić sobie z nałożonymi sankcjami. Paść miała propozycja, aby UEFĘ zamienić na… AFC, czyli azjatycką federację piłkarską.

Co ważne, w przeszłości dochodziło już do podobnych precedensów. Przykładem jest, chociażby, Kazachstan, który w 2002 roku zamienił AFC na UEFĘ. Idąc dalej mamy Australię, która w 2006 roku zamieniła OFC na AFC.

Cały proces potrwa prawdopodobnie około dwóch lat. Istotna jest jednak także reakcja innych członków federacji. Rosjanie podkreślają, że ta może nie być zbyt optymistyczna, lecz sytuacja jest zdecydowanie lepsza niż w Europie.

– Politycznie ostro przeciwna dołączeniu Rosji będzie z pewnością Japonia, prawie na pewno Australia i Korea Południowa. Na razie możemy liczyć na wsparcie Iranu, Syrii, prawdopodobnie Chin, Kataru i byłych republik radzieckich. Nie ma totalnej wrogości jak w Europie, więc można spróbować – piszą rosyjscy dziennikarze. 

Nowy kandydat na sparingowego rywala Polaków. To przyszły rywal Francji

FIFA wciąż nie podjęła decyzji w sprawie udziału reprezentacji Rosji a barażach o wyjazd na mistrzostwa świata. Federacja czeka na wyrok Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Tymczasem Polski Związek Piłki Nożnej poszukuje sparing partnera dla kadry Czesława Michniewicza na 24 marca (dzień planowanego meczu z Rosją w Moskwie). Z kim może się zmierzyć?

Zagraniczne i polskie media od kilku dni stawiają sprawę jasno – rosyjska reprezentacja zostanie wykluczona z udziału w barażach o mistrzostwa świata. Tym samym Polska wygra walkowerem i zamelduje się w finale baraży, gdzie zagra z Czechami lub Szwecją.

Na razie jednak nie otrzymaliśmy oficjalnego potwierdzenia ze strony FIFA. Prawdopodobnie federacja wciąż oczekuje na decyzję Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. RFU złożyło bowiem apelację do instytucji w Lozannie.

Potencjalni sparingpartnerzy

PZPN, tak czy inaczej, nie wyobraża sobie gry z Rosją, gdy równolegle trwa inwazja na Ukrainę. Swój sprzeciw jasno wyraził już Cezary Kulesza, ale i piłkarze reprezentacji Polski na czele z Robertem Lewandowskim. Dlatego związek i tak szuka rywala, z którym podopieczni Czesława Michniewicza zmierzą się 24 marca (planowany mecz z Rosją).

Kto jest brany pod uwagę? Do niedawna mówiono o reprezentacji Szkocji, która miała zaplanowane spotkanie z Ukrainą. Z wiadomych przyczyn się ono nie odbędzie. Okazuje się jednak, że poza tym krajem pojawił się inny kandydat.

W Europie w okresie 23-25 marca przebywać będzie reprezentacja RPA. 29 marca rozegra ona mecz z Francją. Tomasz Dębek na portalu sportowy24.pl przekazał, że ta właśnie drużyna może więc zostać potencjalnym rywalem Polaków. Informację przekazał również Paweł Gołaszewski z PilkaNozna.pl.

Na razie nie wiadomo, kto za 20 dni stanie się rywalem Polaków. Wybór jest jednak niewielki ze względu na to, że większość zespołów ma już zaplanowane swoje spotkania. Warto również pamiętać, że PZPN otrzymał ofertę sparingu od reprezentacji Kraju Basków.

Krychowiak ma „na stole” ofertę z innego klubu. „Z miejsca mógłby podpisać umowę”

Grzegorz Krychowiak stanął na czele „buntu” zagranicznych piłkarzy występujących w FK Krasnodar. 32-latek chce jak najszybciej rozwiązać swój kontrakt z klubem, do czego namawiał również swoich kolegów. Jakub Kwiatkowski, rzecznik reprezentacji Polski zdradził, że pomocnik po zerwaniu umowy nie będzie musiał długo szukać nowego pracodawcy. 

Po inwazji Rosji na Ukrainę wielu zawodników stwierdziło, że nie chce grać w klubie z kraju-agresora. Tym bardziej że UEFA oraz FIFA nałożyły już na drużyny i reprezentację narodową swoje sankcje. Między innymi wykluczyły one rosyjskie zespoły z europejskich rozgrywek.

Wśród piłkarzy, którzy chcą koniecznie zmienić otoczenie znalazł się Grzegorz Krychowiak. Ba, polski pomocnik miał zainicjować „bunt” w drużynie i namawiać swoich kolegów do zerwania kontraktów. Ostatecznie jednak wszyscy poza nim zdecydowali się na zawieszenie swoich umów. „Krycha” wciąż twardo stoi przy swoim i negocjuje unieważnienie dokumentów.

Zostanie na lodzie?

Warto zaznaczyć, że ewentualnie zerwanie umowy może się wiązać z półrocznym okresem bezrobocia dla Krychowiaka. Może, ale nie musi. FIFA rozważa bowiem wydłużenie okienka transferowego do końca marca, tak aby piłkarze z Rosji oraz Ukrainy mogli znaleźć nowe kluby, jeśli zrezygnują z aktualnych umów.

Wiele wskazuje na to, że federacja faktycznie wprowadzi taką zmianę i ułatwi piłkarzom zmianę pracodawcy. Jeśli chodzi natomiast o same poszukiwania nowego klubu, to Krychowiak nie musi się martwić. Jakub Kwiatkowski, rzecznik reprezentacji Polski zdradził na kanale „Cioną po oczach”, że 32-latek ma „na stolę” ofertę od innej drużyny.

– Ma jedną bardzo poważną ofertę na stole. Gdyby się zdecydował i dogadał z Krasnodarem w sprawie rozstania, to praktycznie z miejsca mógłby podpisać umowę z nowym klubem. Jego agent rozmawia z władzami zespołu, żeby ten kontrakt została rozwiązany. Wszyscy czekają też na to, co zrobi FIFA. Okienka transferowe w najważniejszych ligach europejskich są zamknięte. Być może zapadnie decyzja, aby do końca marca przedłużyć okienko dla tych, którzy grali w Rosji bądź na Ukrainie – oznajmił Kwiatkowski.

– Grzegorz wykazał dużo cywilnej odwagi. Wrzucił oświadczenie polskich piłkarzy na swoje media społecznościowe, a wiadomo, że gra w rosyjskim klubie. Teraz zdecydował się z niego odejść. Atmosfera na terenie Rosji będzie gęstniała z każdym kolejnym dniem – dodał.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.