Krychowiak zostanie twarzą ligi saudyjskiej? „Musi zdać sobie sprawę”

Grzegorz Krychowiak nie trafia do Arabii Saudyjskiej, aby odcinać kupony? Wskazuje na to wypowiedź, jakiej na łamach „WP Sportowe Fakty” udzielił dziennikarz Turki Al Ghamdi z „Al Riyadh”. 32-latek zostanie gwiazdą ambitnego projektu?

Najbliższy rok Krychowiak spędzi w saudyjskim Al Shabab. Do tej egzotycznej ligi trafił na zasadzie wypożyczenia z FK Krasnodar. Wiele osób w naszym kraju nie spodziewało się takiego kierunku i mocno deprecjonują decyzję reprezentanta Polski.

329 profesjonalnych piłkarzy podejrzewanych o unikanie podatków. Rozpoczęto śledztwo [CZYTAJ]

Skok na kasę?

Panuje powszechne przekonanie, że Krychowiak w Arabii będzie inkasować łatwe pieniądze. Liga saudyjska nie jest w naszym kraju szczególnie poważana. Zdecydowanie z takimi opiniami nie zgadza się Turki Al Ghamdi. Dziennikarz „Al Riyadh” na łamach „WP Sportowe Fakty” starał się przedstawić ją w nieco lepszym świetle.

– Saudi Professional League jest uważana za najmocniejszą ligę w Azji, a arabski futbol znacznie rozwinął się w ostatnich latach. Siłę rozgrywek potwierdzają też słowa zagranicznych piłkarzy, którzy grają w naszych klubach oraz wyniki reprezentacji – mówił w rozmowie z Kubą Cimoszko.

Z Ekstraklasy do III ligi. Wieczysta zbroi się przed startem nowego sezonu [CZYTAJ]

– Nasza drużyna narodowa pewnie zakwalifikowała się do mundialu dzięki wygraniu grupy eliminacyjnej z Japonią czy Australią, a drużyna młodzieżowa U-23 miesiąc temu zwyciężyła w mistrzostwach Azji. Liga ma na to spory wpływ, a celem władz w dłuższej perspektywie jest uczynienie z niej jednej z siedmiu najmocniejszych na świecie – dodał.

Pierwsze zatrzymania po meczu Lechii Gdańsk. Wkrótce mają być kolejne [CZYTAJ]

Al Ghamdi dodaje, że Krychowiak może zostać twarzą projektu. W Al Shabab gra już Ever Banega, z którym Polak miał styczność w Sevilli.

– Kibice drużyny z Rijadu z wielką radością przyjęli wiadomość o pozyskaniu Polaka ze względu na jego ogromne doświadczenie zdobyte podczas gry w najlepszych ligach Europy i reprezentacji kraju. On ma naprawdę duże umiejętności, a ten zespół potrzebuje właśnie zawodnika z możliwościami i sporym potencjałem. Nikt nie ma wątpliwości, że w przyszłym sezonie zrobi się dzięki niemu duża pozytywna różnica – stwierdził.

Znakomity debiut Jakuba Kamińskiego. Polak miał udział przy trzech bramkach dla Wolfsburga [WIDEO]

W opinii dziennikarza Krychowiak ma wszystkie warunki, aby zostać gwiazdą zarówno nowego klubu, jak i całej ligi. Oczywiście musi najpierw spełnić wymogi, które wytłumaczył Al Ghamdi.

– Musi zdać sobie sprawę, że nie będzie mu tutaj łatwo, chociażby ze względu na siłę drużyn i wielu trudnych rywali na boisku. Dzięki zainteresowaniu rządu i wielkiemu wsparciu dla klubów SPL stała się atrakcyjna dla wielu dobrych piłkarzy i wybitnych trenerów z całego świata. Nie da się grać tu jednowymiarowo, bo rozgrywki dość dobrze łączą siłę fizyczną oraz umiejętności techniczne i taktyczne zawodników – doradzał dziennikarz. 

Co spowodowało zadymę na meczu Lechii? Absurdalne kulisy bijatyki na trybunach

Choć Lechia Gdańsk wygrała swoje spotkanie z Akademiją Pandev w eliminacjach Ligi Konferencji aż 4-1, to zapamiętamy je z powodu pozasportowego. Już w 6. minucie mecz został przerwany. Na trybunach wybuchła ogromna zadyma i potrzebna była interwencja służb. 

Lechia dopiero trzeci raz miała okazję zagrać w europejskich pucharach. Na trybunach Polsat Plus Areny zasiadło aż 14 tysięcy kibiców. Można więc powiedzieć, że w Gdańsku zapowiadało się prawdziwe święto futbolu.

Mecz Lechii Gdańsk przerwany! Doszło do starcia na trybunach [WIDEO] 

Zadyma

Niestety już w 6. minucie grupa zamaskowanych kiboli postanowiła zepsuć widowisko. Kilka osób wdarło się na trybunę zieloną, gdzie zasiadają ultrasi Lechii. Przez kilka kolejnych minut okładali resztę kibiców pałkami.

Spore zainteresowanie Danim Ramirezem. Kilka klubów Ekstraklasy walczy o Hiszpana [CZYTAJ]

Ludzie uciekali w popłochu przed napastnikami, przeskakując przez siatki czy zeskakując na niższe poziomy trybun. Na sektorze znajdowały się nawet dzieci. Jedno z nich własnoręcznie przez płot przenosił Dusan Kuciak, który wezwał do interwencji medyków.

Joan Laporta bez oporu mówi o transferze Lewandowskiego. „Chcę mu podziękować” [CZYTAJ]

Finalnie zagrożenie udało się zażegnać. Po kwadransie zmagania na boisku wznowiono, jednakże pod groźbą nieodwołalnego przerwania, jeśli podobna sytuacja się powtórzy. Lechia finalnie wygrała 4-1.

Geneza

W internecie pojawiło się wiele teorii dotyczących zamieszek na trybunach. Podejrzewano grupy kibicowskie innych polskich klubów, przede wszystkim Elany Toruń.

Luquinhas wspomina sytuację z autokarem. „To był straszny epizod” [CZYTAJ]

„Interia” podaje jednak, że była to sprawa wewnętrzna kibiców Lechii. Zarzewiem konfliktu było przejęcie kibicowskiego pubu T92 przez ajenta z Lubina, który wprowadził swoją ochronę.

Konrad Michalak może zmienić otoczenie. Oferta z nietypowego kierunku [CZYTAJ]

Jeszcze przed startem meczu w pubie było niespokojnie. Według informacji „Interii” jedna ze stron użyła nawet gazu. Ostatecznie obiekt został niemal zrównany z ziemią, co widać na poniższym zdjęciu.

Sytuacja była na tyle niespokojna, że ochrona uciekała przez kuchnię. Droga zaprowadziła ich na trybuny stadionu, tam, gdzie finalnie wybiegli także agresorzy. Wtedy właśnie spotkanie zostało przerwane.

Joan Laporta bez oporu mówi o transferze Lewandowskiego. „Chcę mu podziękować”

Wciąż trwa przeciąganie liny w sprawie przyszłości Roberta Lewandowskiego. Sprawa już od dłuższego czasu wydaje się dość klarowna – Polak chce odejść z Bayernu Monachium do FC Barcelony. Joan Laporta także wprost zaznaczył, że czeka obecnie na odpowiedź ze strony Bawarczyków na kolejną ofertę za 33-latka. 

FC Barcelona aktywnie funkcjonuje na rynku transferowym. Tego lata Katalończycy potwierdzili już transfery Andreasa Christensena i Francka Kessiego. Prezentacja tego pierwszego odbyła się w czwartek.

Spore zainteresowanie Danim Ramirezem. Kilka klubów Ekstraklasy walczy o Hiszpana [CZYTAJ]

Piłka odbita

Wciąż jednak głównym priorytetem Barcelony pozostaje Robert Lewandowski. Do Bayernu Monachium wpłynęły już trzy oferty za 33-letniego napastnika. Wszystkie jednak odrzucono. Bawarczycy żądają 50 mln spłaconych w jednej racie, bez dzielenia na mniejsze części.

Luquinhas wspomina sytuację z autokarem. „To był straszny epizod” [CZYTAJ]

Joan Laporta oficjalnie potwierdził, że wysłał Bayernowi kolejną propozycję. Prezydent Barcelony pojawił się na prezentacji Christensena i oficjalnie podziękował Lewandowskiemu za to, co robi, aby trafić na Camp Nou.

– Wiecie, że złożyliśmy ofertę za Lewandowskiego i czekamy na odpowiedź Bayernu. Chcę podziękować piłkarzowi za gesty, jakie uczynił, żeby do nas dołączyć. Bayern musi ocenić tę propozycję – oznajmił Laporta. 

Konrad Michalak może zmienić otoczenie. Oferta z nietypowego kierunku [CZYTAJ]

Żądania Bayernu są uzależnione od sytuacji finansowej Barcelony. Internet obiegła niedawno informacja, według której Bawarczycy obawiają się, że Blaugrany za kilka lat może już nie być. Dlatego nie chcą rozbijać płatności za Lewandowskiego na raty.

– Nie wierzę w to, zwłaszcza że te deklaracje pochodzą z jakiegoś czatu i były w formie żartu. To nie pochodzi ze strony Bayernu. Barcelona wkrótce będzie miała 125 lat, niewiele klubów może pochwalić się taką historią – podkreślił prezydent Barcelony. 

Wraca temat transferu Sloniny do Realu Madryt. Niepewna przyszłość 18-latka

Media ponownie wracają do tematu transferu Gabriela Sloniny. W ostatnich dniach wydawało się, że 18-latek trafi do Anglii, jednak do gry ponownie miał wkroczyć Real Madryt. Sytuacja jest dynamiczna. 

Już kilka tygodni temu informowano o potencjalnym transferze Sloniny do Realu Madryt. Pisaliśmy o tym również my, o czym możecie przeczytać klikając TUTAJ. Ostatecznie transakcja nie doszła do skutku. „Królewscy” mieli nie spełnić warunków postawionych przez Chicago Fire.

Odważne słowa trenera rywali Lechii: „Liga polska jest TOP10 w Europie” [CZYTAJ]

Wtedy do gry weszła Chelsea, która przebiła ofertę Realu i wyszła na prowadzenie w wyścigu o 18-latka. Odejście Mariny Granovskai, odpowiedzialnej za ruchy transferowe, zmieniły jednak priorytety. Tymczasowy dyrektor sportowy „The Blues” chce wzmocnienia ataku i obrony, więc sprowadzenie Sloniny odłożono na w czasie.

Ogłosili transfer, po czym go anulowali. Wpis sprzed 9 lat wywołał burzę [CZYTAJ]

Na sytuacji mogą więc skorzystać inne zainteresowane bramkarzem kluby. Wśród nich znajduje się nadal Real Madryt. Gdyby Slonina trafił do stolicy Hiszpanii, to pierwszy sezon spędziłby najprawdopodobniej w Castilli.

Nietypowy ruch Lecha Poznań. Klub zapłacił 100 tysięcy euro za możliwość szybszej rejestracji piłkarza [CZYTAJ]

Bramkarz Chicago Fire jest wyceniany przez „Transfermarkt” na 3 mln euro. Poza Realem interesuje się nim większość klubów z topowych lig europejskich. W Polsce znany jest przede wszystkim ze swoich korzeni. Odrzucił jednak ofertę gry dla „Biało-Czerwonych”.

Odważne słowa trenera rywali Lechii: „Liga polska jest TOP10 w Europie”

Wielkie słowa trenera Akademiji Pandev, która w czwartek zmierzy się z Lechią Gdańsk w eliminacjach Ligi Konferencji Europy. Gjorgje Stojczew stwierdził, że Ekstraklasa znajduje się w TOP10 lig Starego Kontynentu. 

Lechia rozpoczyna dziś swoją przygodę w europejskich pucharach. Na razie wydaje się, że w losowaniu mieli szczęście. Trafili na Akademiję Pandev i na papierze zdają się być faworytami dwumeczu. Macedończycy nie mają wielkiego doświadczenia na poziomie międzynarodowym.

– Bardzo miło jest przyjechać do Gdańska. Dla naszego klubu to drugi raz w europejskich pucharach. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że awansowaliśmy, bo nasz klub ma 12 lat, jesteśmy z małego kraju, a nasza drużyna jest bardzo młoda. Na pewno chcemy promować naszą piłkę nożną, nasz kraj, miasto i klub, a także nas samych – stwierdził Gjorgje Stojczew, trener Akademiji Pandev.

Ogłosili transfer, po czym go anulowali. Wpis sprzed 9 lat wywołał burzę [CZYTAJ]

Wyzwanie

Stojczew nie ukrywa, że rywalizacja z Lechią to ważny egzamin i trudne do zrealizowania zadanie. Szkoleniowiec uważa, że jego podopieczni muszą odegrać spotkanie perfekcyjne pod każdym względem.

– Analizowaliśmy Lechię i wiemy, że to dobry zespół, mający w składzie 15 obcokrajowców, kreatywnych zawodników i czeka nas bardzo trudny mecz. Musimy rozegrać perfekcyjne spotkanie. Mamy dużą motywację i wszystko jest możliwe. Średnia wieku naszego zespołu to 22 lata, mamy 10 zawodników do lat 21 i to dla nich duża szansa – przyznał.

Nietypowy ruch Lecha Poznań. Klub zapłacił 100 tysięcy euro za możliwość szybszej rejestracji piłkarza [CZYTAJ]

– Analizowaliśmy ten zespół, który jest bardzo dobry fizycznie i taktycznie, ma bardzo dobrych zawodników, jak Zwoliński, Paixao, Maloca, Pietrzak czy Kubicki oraz wielkie talenty, jak Kałuziński. Dla mnie liga polska jest TOP 10 w Europie, gra w niej wiele dużych nazwisk i każdy piłkarz w Macedonii Północnej chciałby grać w PKO Ekstraklasie. Będzie to też okazja do tego, by się wypromować i kto wie, może ktoś dzięki temu spotkaniu zauważy któregoś z naszych piłkarzy? Nasza liga jest mała, ale patrząc na reprezentację piłka nożna u nas idzie w dobrą stronę – dodał.

Choć Lechia jest faworytem do awansu do kolejnej rundy, to Macedończycy zachowują nadzieje. Przejście gdańszczan byłoby dla nich sporym sukcesem.

Specjalne wymagania Bayernu ws. transferu Lewandowskiego. „Są przekonani, że Barcelona może upaść” [CZYTAJ]

– Awans byłby najszczęśliwszym momentem w naszym życiu. Chcemy grać nowoczesny, ofensywny futbol i nie jest to łatwe. Nie nastawiamy się na defensywie, tylko chcemy atakować Lechię. Pamiętamy, że to dwumecz i chcemy dać sobie szansę na pozytywny wynik w Macedonii. Na pewno chcielibyśmy zagrać z Rapidem Wiedeń – podsumował Stojczew.

Spotkanie Lechii z Akademiją Pandev odbędzie się w czwartek o godzinie 20:15. Transmisja meczu I rundy eliminacji Ligi Konferencji będzie do obejrzenia na TVP Sport.

Przyszłość Łukasza Fabiańskiego wyjaśniona. Polak podpisał nowy kontrakt [CZYTAJ]

Ogłosili transfer, po czym go anulowali. Wpis sprzed 9 lat wywołał burzę

Zaledwie kilka godzin wystarczyło, aby Real Saragossa wycofał transfer swojego nowego zawodnika. Kuriozalna sytuacja w Hiszpanii, związana ze wpisem 25-letniego bramkarza.

Real Saragossa ogłosił wczoraj pozyskanie nowego golkipera. Kontrakt z klubem podpisał Gaizka Campos, który w ostatnim czasie bronił barw Celty Vigo. W swoim CV ma także grę dla Numancii czy rezerwowej drużyny Realu Valladolid.

Nietypowy ruch Lecha Poznań. Klub zapłacił 100 tysięcy euro za możliwość szybszej rejestracji piłkarza [CZYTAJ]

Skandal

Wczoraj oficjalnie ogłoszono podpisanie kontraktu z 25-latkem, mierzącym 190 cm. Niespodziewanie na jaw wyszedł jednak wpis, jaki zawodnik zamieścił w mediach społecznościowych kilka lat temu.

Specjalne wymagania Bayernu ws. transferu Lewandowskiego. „Są przekonani, że Barcelona może upaść” [CZYTAJ]

W 2013 roku Campos pisał o „obrzydzeniu” do Realu Saragossa. Sytuacja została nagłośniona zaraz po ogłoszeniu transferu bramkarza. Pod naporem krytyki usunął wpis, a następnie także swoje konto na Twitterze.

– Po głębokiej refleksji dzisiejszego popołudnia Real Saragossa podjął trudną decyzję, by nie podpisywać kontraktu z Gaizką Camposem. Ta decyzja nie była łatwa, ale jednym z fundamentalnych filarów tej instytucji jest szacunek dla naszej historii i naszych fanów – napisał klub w oficjalnym komunikacie. 

Przyszłość Łukasza Fabiańskiego wyjaśniona. Polak podpisał nowy kontrakt [CZYTAJ]

Smuda wierzy w szybki awans Wieczystej do Ekstraklasy. „Jest to możliwe”

Wieczysta Kraków od dłuższego czasu wywołuje wielkie emocje na polskim podwórku piłkarskim. Klub niedawno awansował do III ligi, ale to nie zaspokaja ich ambicji. Franciszek Smuda wprost przyznaje, że celem jest awans do Ekstraklasy. 

Wieczysta ma spore zasoby finansowe. Świadczą o tym między innymi transfery, jakich dokonuje. W klubie grają już między innymi Sławomir Peszko, Radosław Majewski, Thilbaut Moulin, Błażej Augustyn, Łukasz Burliga czy Maciej Jankowski. Nie brakuje więc piłkarzy, którzy mają doświadczenie z gry w Ekstraklasie czy za granicą.

Twój ulubiony KFC Grander w KuRponiastej cenie!

Szybki awans?

W przyszłym sezonie Wieczysta będzie występować na poziomie III ligi. Cele klubu sięgają jednak zdecydowanie dalej. Planem jest awans do Ekstraklasy w ciągu trzech lat. Franciszek Smuda uważa, że jest to ambicja realna i możliwa do spełnienia.

– Jest to możliwe – stwierdził krótko Smuda w rozmowie z „Super Expressem”, po czym dodał – Ludzie myślą, że jesteśmy bardzo bogaci, a my jesteśmy skromnym klubem, ale mądrze prowadzonym.

Krychowiak wyjedzie z Europy? Fabrizio Romano przekazuje zaskakujące wieści [CZYTAJ]

– W klubie są przejrzyste zasady i wielu piłkarzy zgłasza się, żeby u nas grać. Jeśli ktoś myśli, że to nasze finanse robią wyniki i kolejne awanse, to jest w błędzie. Robi to drużyna, którą wspólnie mądrze składamy – przyznał szkoleniowiec. 

Panuje powszechne przekonanie, że do Wieczystej przechodzą zawodnicy, którzy chcą już „odcinać kupony” i żegnają się powoli z poważnym granie. Smuda zaznacza jednak, że zupełnie tak nie jest, za przykład podając Sławomira Peszkę.

Pragmatyzm i konsekwencja. Lech wygrał z Karabachem uważną grą w defensywie [CZYTAJ]

– Ma lepsze podejście do treningów i do grania niż wtedy, gdy grał w ekstraklasie. Jest kapitanem i czuje się odpowiedzialny za zespół i jakby to był jego klub, bo tak naprawdę Wieczysta rozbujała się od czasu, gdy on tutaj trafił. Widzę, że zależy mu na tym, żeby drużyna grała jak najlepiej i zaliczała kolejne awanse. No i pod wieloma względami człowiek z wiekiem mądrzeje – stwierdził.

Sam Smuda też na pewno liczy na awans do Ekstraklasy. Obecnie trener ma na koncie 499 meczów w roli szkoleniowca na najwyższym poziomie rozgrywkowym w kraju. Brakuje mu więc tylko jednego do zapisania się w historii. Niedawno przyznał nawet, że chciałby, aby stało się to właśnie z Wieczystą.

Trener Qarabagu Agdam zabrał głos po porażce z Lechem Poznań. „Byliśmy lepsi” [CZYTAJ]

Krychowiak wyjedzie z Europy? Fabrizio Romano przekazuje zaskakujące wieści

Wkrótce może wyjaśnić się przyszłość Grzegorza Krychowiaka. Zaskakujące informacje przekazał Fabrizio Romano. Według włoskiego dziennikarza reprezentant Polski może przenieść się do Arabii Saudyjskiej. 

Miniony sezon Krychowiak dokończył w AEK-u Ateny. Do Grecji Polak trafił na zasadzie wypożyczenia z FK Krasnodar. 32-latek skorzystał z przepisów, jakie wprowadziła FIFA po wybuchu wojny na Ukrainie.

Pragmatyzm i konsekwencja. Lech wygrał z Karabachem uważną grą w defensywie [CZYTAJ]

Jaka przyszłość?

Obecnie w mediach panują dwie wersje przyszłości Krychowiaka. Według pierwszej defensywny pomocnik ma opuścić Krasnodar przy pierwszej nadarzającej się okazji. Druga z kolei wersja sugeruje, że może nawet zostać w Rosji. Wówczas jednak zamknie sobie drzwi do polskiej reprezentacji.

Twój ulubiony KFC Grander w KuRponiastej cenie!

Niewykluczone natomiast, że taka informacja miała na celu uspokojenie nastrojów w Rosji w stosunku do samego Krychowiaka. Polak ma nadal badać swoje opcje na kontynuowanie kariery. Do tej pory swoje zainteresowanie 32-latkiem wykazywała między innymi Galatasaray, Malmoe czy Hertha Berlin.

Trener Qarabagu Agdam zabrał głos po porażce z Lechem Poznań. „Byliśmy lepsi” [CZYTAJ]

Fabrizio Romano przekazał jednak dość zaskakujące informacje. Według włoskiego dziennikarza Krychowiak ze swoim agentem negocjują przenosiny do saudyjskiego Al-Szabab FC. Klub miał mu już przedstawić ofertę kontraktu.

Miniony sezon „Krycha” zakończył z 25 występami na koncie. Strzelił w nich siedem goli i zanotował cztery asysty.

Pragmatyzm i konsekwencja. Lech wygrał z Karabachem uważną grą w defensywie

Lech Poznań pokonał we wtorek Karabach Agdam (1-0) w pierwszym meczu pierwszej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. „Kolejorz” zagrał dobry, zrównoważony mecz o podobnej intensywności i zaangażowaniu. John van den Brom, szkoleniowiec mistrzów Polski zaskoczył wszystkich kibiców przygotowaną taktyką.

Na swojej pierwszej konferencji Holender zapowiadał, że chce, aby jego Lech grał ofensywną piłkę. Z Karabachem tego jednak nie zobaczyliśmy. Wręcz przeciwnie. Poznaniacy grali pragmatyczny futbol, momentami cierpieli, natomiast zorganizowana defensywa przełożyła się na korzystny wynik.

Twój ulubiony KFC Grander w KuRponiastej cenie! 

Trudno jednak się o to do Broma przyczepić i nikt nie powinien tego robić. Prawa, obowiązujące w europejskich pucharach są zupełnie inne, niż na pozostałych frontach. Skuteczność i pragmatyczność przynosi tam największe zyski. Chwała więc Holendrowi za to, że nie starał się na siłę wyjść na faworyzowany Karabach ofensywnie, a postawił na zorganizowaną obronę.

Podsumowanie meczu

Grę Lecha przeciwko Karabachowi dobrze zobrazowała sytuacja z samej końcówki. Gdy Azerowie rozgrywali akcję od tyłu, Filip Szymczak, rezerwowy napastnik „Kolejorza”, nie był zainteresowany ruszaniem do pressingu. Zamiast tego cofał się do środka boiska, obserwując sytuację swoich kolegów w defensywie.

Trener Qarabagu Agdam zabrał głos po porażce z Lechem Poznań. „Byliśmy lepsi” [CZYTAJ]

I finalnie nic z konstruowanego ataku nie wyszło. Główna w tym zasługa właśnie gry obronnej Lecha, gdzie zawodnicy imponowali nieustępliwością i agresywnością w odbiorze. Choć na początku spotkania trudno było o optymizm, gdyż piłkarze Lecha wydawali się bardzo zestresowani. W drugiej połowie zmienili nastawienie i udało się im podejść rywali wyżej.

– Normalnie będziemy grać inaczej, więcej piłką. Ale to są europejskie puchary. Tutaj wszystko rządzi się innymi prawami. Najważniejszy jest wynik i to, że mentalność zespołu jest nastawiona na zwycięstwa. A nasza właśnie taka jest. Widziałem to już w poprzednich dniach i dzisiaj, kiedy też zrobiliśmy wszystko by wygrać – powiedział po meczu van den Brom.

Qarabag pokonany. Lech Poznań o krok od awansu do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów [REAKCJE]

Choć Lech pokazał wczoraj, że potrafi grać z lepszymi od siebie zespołami, to wciąż należy zachować umiarkowany optymizm. 12 lipca „Kolejorza” czeka rewanż z Azerami, tym razem w Baku. Spotkanie na wyjeździe będzie zdecydowanie jeszcze trudniejsze, niż pierwszy mecz przy Bułgarskiej.

Hertha czyści magazyny. Krzysztof Piątek priorytetem do sprzedaży

Hertha Berlin podczas letniego okienka transferowego zamierza uporządkować kadrę. W tym celu sporządzono listę piłkarzy wyznaczonych do transferu. Krzysztof Piątek ma być pierwszym nazwiskiem, jakie się na niej znajduje. 

Hertha nie może sobie pozwolić na ściągnięcie do Berlina wielkich gwiazd. Dotychczas jedyne transfery niemieckiego klubu przebiegały na zasadzie wypożyczeń. Aby poszerzyć sobie możliwości na rynku, Fredi Bobić musi „pozbyć się” kilku swoich piłkarzy.

Dziekanowski o zachowaniu Michniewicza. „Gasi pożar benzyną” [CZYTAJ]

Czarna lista

Działacze sporządzili już listę zawodników, którzy zostali wyznaczeni do opuszczenia klubu. Otwierać ma ją Krzysztof Piątek, którego pensja znacząco nie pokrywa się z tym, co daje od siebie na boisku. Polak pobiera aż 4,5 mln euro rocznie.

Piotr Nowak odpowiedział Michałowi Nalepie. „Nigdy nie byłem w kasynie” [CZYTAJ]

W minionym sezonie napastnik występował we Fiorentinie na zasadzie wypożyczenia. Toskański klub miał opcję wykupienia go za 15 mln, jednak z niej nie skorzystał. 27-latek wrócił więc do Berlina.

Trener Herthy Berlin marzy o Sebastianie Szymańskim. Podano potencjalne zarobki reprezentanta Polski [CZYTAJ]

Poza Piątkiem na liście znalazł się także Omar Alderete, którym zainteresowane mają być hiszpańskie kluby. Dalej znajduje się również Dodi Lukebakio. Belg może trafić do swojej ojczyzny.

Przyjście trenera Schwarza skreśliło także Deyovaisio Zeefuika i Javairo Dilrosuna. Santiago Ascacibar sam wyraził natomiast chęć odejścia. Listę zamyka Jordan Torunarigha, którego przyszłość waha się jednak od ilości szans, jakie otrzyma od nowego szkoleniowca.

 

Lech wzmaga ofensywę transferową. Syn słynnego Chorwata na celowniku

Lech Poznań wkrótce może ogłosić pozyskanie nowego środkowego obrońcy. Na celowniku „Kolejorza” znalazł się reprezentant chorwackiej młodzieżówki. O szczegółach informuje Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl.

Mistrzowie Polski wkrótce rozpoczną zmagania w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Już w pierwszej rundzie Lecha czeka trudne zdanie. W losowaniu klub z Wielkopolski trafił na Karabach Agdam.

Co u rywali? Reprezentacja Meksyku [CZYTAJ]

Do przejścia Azerów potrzeba zmobilizowania wszystkich sił, ale także pozyskania nowych graczy. Jak na razie „Kolejorz” pozyskał Afonso Sousę, co może robić wrażenie. Niebawem jednak do Portugalczyka może dołączyć inny ciekawy zawodnik.

Chorwacki zaciąg?

Według Tomasza Włodarczyka klub ze stolicy Wielkopolski poważnie interesuje się młodzieżowym reprezentantem Chorwacji. Nikola Soldo, bo o nim mowa, występuje obecnie w NK Lokomotiva. 21-latek to syn byłego słynnego piłkarza, Zvonimira. W 1998 roku sięgnął on po brązowy medal mistrzostw świata.

„To dziecinada”. Tomaszewski o zamieszaniu wokół Lewandowskiego [CZYTAJ]

Soldo jest wyceniany przez portal Transfermarkt na prawie dwa miliony euro. Włodarczyk podaje jednak, że nie trzeba będzie za niego płacić tak dużej kwoty. Dziennikarz dodaje natomiast, że rozmowy w sprawie sprowadzenia Chorwata są dość ciężkie, więc Lech wciąż ma w zanadrzu innego opcje.

– Rozmowy są wyboiste i to pewnie dlatego Lech uruchomił inne tematy na tę pozycję, o których informowaliśmy – Adriana Rusa (Fehervar) i Pavle Vagicia (Rosenborg). Rus wydaje się być na ten moment wyborem numer dwa – pisze Włodarczyk. 

„Wszyscy chcemy jak najmniej kontrowersji wokół kadry”. Dudek o sytuacji Michniewicza [CZYTAJ]

Co u rywali? Reprezentacja Meksyku

Za kilka miesięcy w Katarze rozpoczną się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Reprezentacja Polski zmierzy się z Meksykiem, Arabią Saudyjską i Argentyną. Szczególnie mecz z tym pierwszym rywalem będzie bardzo ważny, w kontekście dalszej gry „Biało-Czerwonych” na mundialu. Na papierze obie drużyny wyglądają solidnie i wydają się stać na podobnym poziomie. Jednak czy aby na pewno? Razem z LV BET zapraszamy Was na serię „Co u rywali”? W której opisujemy aktualną sytuację naszych mundialowych rywali. 

Meksyk to zdecydowanie ekipa, która nie może mówić o sobie w samych superlatywach. W czerwcu zanotowali kiepskie wyniki, przegrywając z Urugwajem 0-3, lub remisując z Ekwadorem 0-0. Choć lepiej ich gra wyglądała w meczu Ligi Narodów CONCACAF (3-0 z Surinamem i 1-1 z Jamajką), to wiele entuzjazmu w serca kibiców to nie wlało. Przede wszystkim dlatego, że nie byli to rywale z najwyższej półki.

Zerkając na sytuację u naszych rywali warto jednak cofnąć się do drogi, jaką Meksyk musiał do samego mundialu przejść. Awans wywalczyli zajmując „dopiero” 2. miejsce w swojej grupie. Choć oczywiście nie powinno być to traktowane, jako powód do niezadowolenia, to kibice „El Tri” uważają inaczej. Do podobnego wniosku doszedł także Tata Martino, selekcjoner Meksyku. W końcowym rozrachunku naszych mundialowych rywali w tabeli wyprzedziła jedynie Kanada, a więc wielka sensacja tamtejszych eliminacji.

Przełamanie klątwy

Meksyk skupia się już jednak wyłącznie na mundialu w Katarze. Na nadchodzących mistrzostwach Tata Martino chce wyłącznie jednego – przełamania klątwy 1/8 finału. Od czempionatu w 1994 roku Meksyk nigdy nie zdołał awansować do ćwierćfinału. Samemu selekcjonerowi udawało się już dojść do tej fazy, chociażby z Paragwajem na mistrzostwach w RPA.

Nie będzie to jednak zadanie proste. Meksyk znajduje się w kiepskiej formie, co potwierdzają wyniki czerwcowych meczów. Co więcej, w tamtejszych mediach już od kilku miesięcy trwają dyskusje dotyczące przyszłości kadry. Wiele meksykańskich osobistości nie jest fanem samego Taty Martino, jednak były szkoleniowiec FC Barcelony sam nie zamierza podać się do dymisji.

Odstawieni weterani

Selekcjoner nie przyniósł sobie wielu zwolenników, gdy po aferze z 2019 roku zdecydował się odsunąć od reprezentacji Javiera Hernandeza. Napastnik od tamtej pory znalazł się na „czarnej liście” Taty Martino i nie jest przez niego powoływany na zgrupowania. Trudno założyć, aby pojawił się także na mundialu, a jego brak widać w grze Meksyku. Sam zawodnik wciąż wierzy jednak, że w końcu ponownie założy koszulkę „El Tri”.

Inną gwiazdą, której nie zobaczymy na mistrzostwach będzie także Carlos Vela. Jakiś czas temu piłkarz Los Angeles FC zrezygnował z gry w reprezentacji z powodów osobistych.

Będą gwiazdorzy

Choć Tata Martino nie będzie miał do dyspozycji wspomnianej dwójki, to na pewno powoła inny duet. Sporo szumu mogą narobić Hirving Lozano w towarzystwie Jesusa Corony. Szczególnie ten drugi potrafi nie raz zachwycić stadiony, na których występuje i szokować efektywnością swoich zagrań.

Nie można oczywiście zapomnieć o Guillermie Ochoa. Golkiper CF America na każdym mundialu, na którym występuje potrafi osiągnąć niesamowity poziom i bronić piłki, które wydają się wprost nie do obronienia.

Liderem kadry na mundialu prawdopodobnie zostanie natomiast Hector Herrera, który do niedawna reprezentował barwy Atletico Madryt. Obok niego dużą rolę powinien odegrać także Andres Guardado, dla którego mistrzostwa w Katarze będą już piątym mundialem w karierze.

Udawana Polska

Obecnie trudno wyrokować, jak potoczy się rywalizacji Meksyku z Polską na mundialu. Tuż przed startem czempionatu otrzymamy jednak pewne odpowiedzi. 16 listopada „El Tri” zmierzą się w swoim ostatnim sprawdzianie ze Szwecją. Skandynawowie mają niejako „udawać” Polskę, która będzie jedynym europejskim rywalem Meksyku w najbliższym czasie.

Robert Lewandowski rozpocznie strajk w Bayernie? „Może opuścić treningi”

„Sport Bild” przekonuje, że Robert Lewandowski może uciec się do niecnych zagrywek, aby doprowadzić do transferu. Polak rozpocznie strajk w Bayernie Monachium?

Nadal nie wiadomo, jak potoczy się przyszłość Roberta Lewandowskiego. 33-latek nie chce w przyszłym sezonie grać w Bayernie Monachium, choć jego kontrakt jest ważny jeszcze przez kolejny rok. Klub nie chce się zgodzić na jego odejście, mimo że kolejne oferty składa nieustannie FC Barcelona.

Kontrowersyjna decyzja Wisły Kraków. Mecze domowe bez kibiców gości [CZYTAJ]

Strajk

Obecnie napastnik reprezentacji Polski przebywa na urlopie. 12 lipca ma się jednak zjawić w Sabener Strasse, wraz z resztą zawodników Bayernu, aby wznowić treningi. „Sport Bild” sugeruje natomiast, że Lewandowski może rozpocząć strajk.

– Nie ma mowy, by Lewandowski pojawił się ponownie na Sabener Strasse. Jeśli wszystkie strony pozostaną na twardym stanowisku, to w skrajnym przypadku może opuścić początek treningów albo zgłosić kontuzję – pisze niemiecki dziennik. 

Sergio Ramos prosił prezesa federacji o pomoc w zdobyciu Złotej Piłki. „Pociągnij za sznurki z UEFA” [CZYTAJ]

Podobnego zdania jest także Maik Barthel. Były współpracownik Lewandowskiego uważa, że 33-latka stać na tak odważny ruch.

– Wierzę, że Robert może to zrobić i nie pojawić się na treningu – stwierdził.

Paulo Sousa zrezygnował z prowadzenia reprezentacji Egiptu. Wiadomo, dlaczego tak zdecydował [CZYTAJ]

Kontrowersyjna decyzja Wisły Kraków. Mecze domowe bez kibiców gości

Wisła Kraków podjęła kontrowersyjną decyzję przed startem nowego sezonu. Stadion „Białej Gwiazdy” przejdzie modernizację, w związku z czym zamknięta zostanie jedna z trybun. Wywołało to ogólny sprzeciw i niezadowolenie wśród kibiców klubu. 

W przyszłym roku odbędą się Igrzyska Europejskie, które rozpoczną się oraz zakończą na stadionie przy Reymonta. Z tego powodu władze podjęły decyzję o zmodernizowaniu obiektu, na którym swoje mecze rozgrywa Wisła Kraków.

Sergio Ramos prosił prezesa federacji o pomoc w zdobyciu Złotej Piłki. „Pociągnij za sznurki z UEFA” [CZYTAJ]

Liczne utrudnienia

Remont zaplanowano na sezon 2022/23, więc kibiców „Białej Gwiazdy” czekają pewne niedogodności. To jednak nie oni są w najgorszym położeniu. Zdecydowanie trudniejsze życie będą mieli kibice gości, którzy… nie wejdą nawet na stadion.

– W związku z planowanymi na 2023 rok Igrzyskami Europejskimi obiekt w przeciągu kilku miesięcy poddany zostanie gruntownej modernizacji niezbędnej do organizacji tego przedsięwzięcia. Prowadzone prace będą miały wpływ na wyłączenie części południowej stadionu, która w tym czasie nie będzie dostępna dla kibiców „Białej Gwiazdy”. W sezonie 2022/23 ze względu na zakres prac niedostępne dla publiczności będą: narożnik południowo-wschodni, sektory H11 i H21 oraz trybuna południowa wraz z sektorem gości – napisano w komunikacie. 

Paulo Sousa zrezygnował z prowadzenia reprezentacji Egiptu. Wiadomo, dlaczego tak zdecydował [CZYTAJ]

W skrócie oznacza to, że Wisła Kraków na swoich domowych spotkaniach grać będzie jedynie przy swoich kibicach. Fani drużyn przyjezdnych nie będą mieli okazji, aby wejść na stadion. Klub nie zajął stanowiska w sprawie ulokowania ich w innej części obiektu. Spotkało się to z szeroką krytyką ze strony innych kibiców.

– Nie będzie zgody kibiców Wisły na brak przyjezdnych. Albo dostosujecie jakiś sektor na innej trybunie, albo szykujcie się na bojkot. Nie macie do czynienia z laskami w paski, które będą przyklaskiwać takiej patologii. Piłka nożna dla kibiców – pisał jeden z użytkowników Twittera pod komunikatem Wisły. 

PZPN może mieć niemałe problemy. Sponsor strategiczny żąda wyjaśnień w sprawie Michniewicza [CZYTAJ]

Nowy kandydat do zastąpienia Lewandowskiego! Niespodziewane nazwisko na liście

Robert Lewandowski nie zamierza kontynuować swojej kariery w Bayernie Monachium. Polak najchętniej odszedłby z klubu jeszcze tego lata, ale dopóki Bawarczycy nie znajdą dla niego alternatywy — nie pozwolą na to. Według niemieckich mediów jest jednak coraz bliżej porozumienia. 

W lipcu piłkarze Bayernu Monachium wznowią treningi całą drużyną. Nadal nie wiadomo, czy w Saebener Strasse pojawi się Robert Lewandowski. Losy 33-latka nadal nie są znane.

Kluivert nie ma przekonania co do transferu Lewandowskiego. „Trzeba zwrócić na to uwagę” [CZYTAJ]

Polak najchętniej odszedłby do FC Barcelony, która złożyła za niego kolejną ofertę. Do Bayernu wpłynęła propozycja opiewająca na 35 mln euro. W kuluarach mówi się natomiast, że Bawarczycy oczekują przynajmniej 50 mln euro.

Lista następców

Choć saga na razie trwa, to właściciele mistrzów Niemiec, muszą być gotowi na najgorsze. Dlatego też mają już przygotowane kilka nazwisk, które potencjalnie mogłyby zastąpić Lewandowskiego. Od dawna znajduje się na niej Sasa Kalajdzić ze Stuttgartu.

Nowy skrzydłowy w Lechu Poznań? „Naprawdę blisko, nic już nie powinno się wysypać” [CZYTAJ]

Co ciekawe niedawno miało się tam pojawić także nowe nazwisko. Mowa o Jonathanie Davidzie. 22-letni Kanadyjczyk występuje obecnie w Lille. Jego kontrakt jest ważny jeszcze do 2025 roku, co wpływa na jego wartość rynkową. A tę wycenia się na około 45 mln euro.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.