Valverde komplementuje pomocników Realu Madryt. Urugwajczyk zachwycony kolegami

Fede Valverde nie ukrywa swojego zachwytu nad kolegami z drużyny. W niedawno opublikowanym wywiadzie z „Marką” Urugwajczyk ocenił zarówno swój poziom, jak i innych pomocników Realu Madryt. 

24-latek ma świetne statystyki w tym sezonie. Jak na razie na koncie ma cztery bramki i dwie asysty. W ostatnich spotkaniach odgrywał coraz większą rolę na boisku w barwach Realu.

Zachwyty

„Królewscy” generalnie dobrze radzą sobie w bieżących rozgrywkach. Valverde zaznacza, że nie jest to jednak tylko jego zasługa. Jego koledzy także znajdują się w świetnej formie.

– Nie tylko ja, ale również moi koledzy bardzo dobrze wykonują swoją pracę. Czujemy się dobrze zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym. Sam ciężko pracuję, aby szło nam jak najlepiej – ocenił 24-latek.

– Widzę, że drużyna znajduje się w świetnej formie, nadal chcemy wygrywać i sprawiać radość naszym fanom. Jeśli nadal utrzymamy ten poziom, osiągniemy jeszcze więcej – dodał.

Carlo Ancelotti ustawiał już kilkukrotnie Valverde na nietypowej pozycji. Urugwajczyk występował jako fałszywy prawoskrzydłowy. W ten sposób w składzie Realu może wystąpić więcej nominalnych pomocników.

– Nasi wszyscy pomocnicy prezentują ogromną jakość. Toni Kroos daje nam spokój w utrzymaniu piłki, Luka Modrić wnosi magię, ja oferuję szybkość i siłę, a Aurelien Tchouameni jest niesamowity w defensywie – podsumował.

Kamil Jóźwiak w końcu się przełamał! Dwie asysty Polaka w MLS [WIDEO]

Rozwój Kamila Jóźwiaka w ostatnim czasie zdecydowanie zszedł na zły tor. Skrzydłowy po przejściu do MLS prezentował się kiepsko i wypadł nawet z reprezentacji Polski. W ostatnim meczu Charlotte z Philadelphią (4-0) zanotował jednak dwie asysty i wreszcie pokazał dobrą formę. 

Po przejściu do MLS Jóźwiak zaczął wyglądać bardzo kiepsko. Nie notował liczb i grał coraz mniej. Finalnie przełożyło się to także na jego sytuację reprezentacyjną. Czesław Michniewicz nie wysyłał powołań skrzydłowemu, który jeszcze nie dawno był pewniakiem do przyjazdu na kadrę.

Jest forma?

Wydaje się jednak, że w końcu 24-latek wraca do gry. W ostatnim meczu Charlotte z Philadephią Union wygranym efektownie 4-0 zanotował dwie asysty. Tym samym mocno przyczynił się do takiego wyniku.

https://twitter.com/CharlotteFC/status/1576332928778387457?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1576332928778387457%7Ctwgr%5E48b0873170c9afd884504bad2120fbe9dd0328a4%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fprzebudzenie-kamila-jozwiaka-dwie-asysty-i-efektowna-wygrana-w-mls-wreszcie-wideo%2F197241-n

https://twitter.com/CharlotteFC/status/1576344382797643778?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1576344382797643778%7Ctwgr%5E48b0873170c9afd884504bad2120fbe9dd0328a4%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fprzebudzenie-kamila-jozwiaka-dwie-asysty-i-efektowna-wygrana-w-mls-wreszcie-wideo%2F197241-n

Dla Jóźwiaka to dopiero druga i trzecia asysta w tym sezonie MLS. Do tej pory na koncie miał zaledwie jedno ostatnie podanie. Co więcej, zaliczył je jeszcze w sierpniu w meczu z Orlando City (1-2).

Suarez odniósł się do żądań Messiego w Barcelonie. Cała sytuacja go śmieszy

Temat ewentualnego powrotu Leo Messiego do FC Barcelony budzi sporo emocji. Głos w tej sprawie zabrał nawet Luis Suarez. Urugwajczyk nie mógł powstrzymać się od śmiechu z całej sytuacji. 

Od kiedy Messi odszedł z Barcelony, notorycznie pojawiają się informacje o jego potencjalnym powrocie. Powraca także temat żądań, jakie stawiał Argentyńczyk, nim opuścił Camp Nou. 35-latek miał się domagać między innymi prywatnej loży na stadionie.

Normalna sprawa

Głos w tym temacie zabrał Luis Suarez. Urugwajczyk przez kilka lat dzielił szatnię z Leo Messim i świetnie dogadywał się z nim na boisku, i poza nim. W rozmowie z „Marką” stwierdził, że żądania Argentyńczyka nie były niczym nadzwyczajnym.

– To normalne życzenia ze strony każdego zawodnika klasy światowej. Mam swoją lożę na stadionie Atletico, tak samo tutaj, w Urugwaju. Te wszystkie rewelacje mnie bawią – stwierdził.

– Messi starał się ułatwić tę kwestię Barcelonie, bo loża byłaby używana przez dwie rodziny – w tym moją. Nie chciał niczego na wyłączność – dodał Suarez. 

https://twitter.com/BarcaUniversal/status/1575967372774621185?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1575967372774621185%7Ctwgr%5E50c72a26187ea3c65dc6d0a9c9bf879091a3edb9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fsuarez-skomentowal-zadania-messiego-w-fc-barcelonie-nie-mogl-powstrzymac-sie-od-smiechu-to-normalne%2F197168-n

Urugwajczyk występował na Camp Nou od 2014 do 2020 roku. Tworzył wraz z Messim i Neymarem jeden z najlepszych tercetów w historii piłki nożnej. Łącznie dla Blaugrany wystąpił w 283 meczach, w których strzelił 195 bramek.

Gigantyczny koszt organizacji mundialu w Katarze. Kwota zwala z nóg

Organizacja mistrzostw świata w Katarze od początku budzi wielkie kontrowersje. Nadchodzący mundial z pewnością zapisze się w historii. Według portalu „Deccan Herald” na zorganizowanie imprezy przeznaczono gigantyczne środki. 

Mundial w Katarze kontrowersje rodzi przede wszystkim przez kwestie moralne i etyczne. Przy budowie stadionów i przygotowaniu kraju do mistrzostw zginęło wiele osób. Dodatkowo Katarczycy zamierzają karać kibiców za nieprzestrzeganie ich „regulaminu”.

Potężne kwoty

Nadchodzące mistrzostwa to jednak także wielkie pieniądze, jakie wyłożono na zorganizowanie całego przedsięwzięcia. Katarczycy wybudowali od podstaw stadiony i całą infrastrukturę, aby w ogóle mieć możliwość zostania gospodarzem piłkarskiego czempionatu.

Według „Deccan Herald” łącznie koszty zorganizowania mistrzostw w Katarze mają sięgnąć aż 220 miliardów dolarów. Wliczono w nią oczywiście budowę stadionów, ale i komunikacji, a także „pozostałej infrastruktury”.

Mundial w Katarze zostanie zatem najdroższą imprezą piłkarską, jaką kiedykolwiek w historii zorganizowano. Mało tego, w latach 1994-2018 turnieje razem kosztowały „zaledwie” 44 mld dolarów.

https://twitter.com/Transfery_/status/1575824782624440321?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1575824782624440321%7Ctwgr%5Eea7e9ca6d799634fe777563b16e6ecb40b0f7230%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fpodliczono-koszty-organizacji-mundialu-w-katarze-kwota-powala-na-kolana-najdrozszy-w-historii%2F197162-n

Były piłkarz Legii i Lecha przed hitem Ekstraklasy: „Legia zostanie zweryfikowana”

W sobotę czeka nas szlagier Ekstraklasy. Lech Poznań na własnym stadionie podejmie Legię Warszawa. Spotkanie obu ekip od zawsze budzi wielkie emocje. Sylwester Czeryszewski przewiduje, że „Kolejorz” stosunkowo łatwo poradzi sobie z drużyną ze stolicy. 

Tuż po przerwie reprezentacyjnej czeka nas hit Ekstraklasy. Do Poznania na mecz z Lechem przyjeżdża Legia Warszawa, a więc mistrz Polski zmierzy się z obecnym liderem ligowej tabeli. „Kolejorz” ma jedno spotkanie rozegrane mniej od „Wojskowych” i traci do nich sześć punktów.

Dominacja?

Sylwester Czeryszewski, były piłkarz zarówno Legii, jak i Lecha w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” podzielił się swoimi przewidywaniami przed szlagierem. Według eksperta to gospodarze zdominują pojedynek i „zweryfikują” rywali.

– Widzimy, które miejsce zajmuje Legia w tabeli, ale też, jaka jest jakość gry drużyny. Niektóre mecze są „przepychane”. Mamy w pamięci choćby męczarnie z Radomiakiem Radom czy też Miedzią Legnica. To nie napawa optymizmem przed starciem z Lechem, który jest mocny, rozpędzony i w dodatku gra na własnym stadionie – ocenił Czeryszewski. 

– Spodziewam się, że w sobotę stołeczny zespół zostanie zweryfikowany. Takiego pogromu jak w meczu z Rakowem Częstochowa się nie spodziewam, ale to Lech powinien wyraźnie dominować – dodał.

Czeryszewski w latach 1997-2002 grał w barwach Legii. Z Warszawy przeniósł się do Lecha, gdzie występował do 2003 roku. Na koncie ma także 23 spotkania w reprezentacji Polski.

Co u (sparingowych) rywali? Reprezentacja Chile

Wkrótce rozpoczną się mistrzostwa świata w Katarze, gdzie Polska zmierzy się z Meksykiem, Arabią Saudyjską i Argentyną. Co miesiąc przybliżaliśmy wam sylwetki naszych grupowych rywali wraz z LV BET. Teraz ponownie zapraszamy do naszej serii, lecz skupimy się na ostatnim sparingpartnerze „Biało-Czerwonych” przed czempionatem w Katarze,  a więc na reprezentacji Chile. 

Dla reprezentacji Czesława Michniewicza skończył się okres na budowanie kadry na mundial. Liga Narodów miała ponownie stanowić poligon doświadczalny dla selekcjonera, tak aby do Kataru wyjechać z gotową „jedenastką”. Niestety kilka kontuzji skutecznie pokrzyżowało plany Michniewicza. Nie pomagała także forma u niektórych zawodników.

Obecnie trudno przewidzieć, w jakim składzie rozpoczniemy udział w mistrzostwach. A warto zaznaczyć, że rozpoczniemy od starcia z Meksykiem, który, choć targany wieloma problemami i skandalami, nadal może stanowić wyzwanie. Najtrudniejszym wyzwaniem będzie jednak mecz z Argentyną, który będzie jednocześnie ostatnim spotkaniem grupowym „Biało-Czerwonych”.

Idealny sparingpartner?

Oba te spotkania będą niezwykle ważne. Co jednak bardzo istotne – długo nie mieliśmy okazji mierzyć się z reprezentacjami z Ameryki czy to północnej, czy południowej. PZPN przygotował więc dla Polaków sparing. Chile ma być ostatnim sprawdzianem kadry Michniewicza przed wylotem do Kataru. Dodatkowo drużyna Eduardo Berizzo ma stanowić niejako odbicie zarówno Meksyku, jak i Argentyny.

Jest to natomiast drużyna, która ma swoje problemy. „La Roja” nie jadą na mundial po raz pierwszy od 2010 roku. W swojej grupie zajęli dopiero 7. miejsce za plecami Kolumbii, która także do Kataru nie pojedzie. Do Peru, które zakwalifikowało się do baraży Chile traciło natomiast aż 5 punktów.

Zła zmiana

Eliminacje rozegrały się jeszcze pod batutą innego trenera. Tak fatalny wynik z kadrą wykręcił Urugwajczyk, Martin Lasarte. Następnie schedę przejął po nim właśnie Berizzo, jednak start nowego selekcjonera nie należy do zbyt udanych.

Szkoleniowiec wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo za sterami Chile. Do tej pory na koncie ma tylko jeden remis i aż cztery porażki. W meczach towarzyskich przegrał z Koreą Południową (0-2) i Marokiem (0-2), zaś podczas Kirin Cup dwukrotnie uznał wyższość Tunezji (0-2) i Ghany (0-0, przegrana po rzutach karnych).

Co ciekawe jedyny remis Chile za Berizzo ugrało z… Katarem. Gospodarze nadchodzących mistrzostw rozegrali sparing z „La Roja” 27 września.

Selekcjoner kadry U17 odniósł się do afery alkoholowej. „Żałuję. Nie mogliśmy postąpić inaczej”

Kilka dni temu pojawiły się informacje o skandalu na zgrupowaniu reprezentacji Polski U17. W pokoju dwóch kadrowiczów znaleziono butelki po alkoholu. Chłopcy zostali dyscyplinarnie usunięci z obozu, a cała sprawa wyciekła do mediów. Marcin Włodarski, selekcjoner młodzieżowej kadry wyznał, że żałuje upublicznienia nazwisk. 

Niedawno zakończył się Puchar Syrenki, gdzie Polska U17 zajęła 3. miejsce. Podopieczni Marcina Włodarskiego zrobili to w imponującym stylu. Rozbili swoich rówieśników z Anglii aż 5-0. Niestety turniej zapamiętamy także z innej sytuacji.

Jest żal

W pokoju, który dzielił Michał Matys z Zagłębia Lubin i Mikołaj Tudruj znaleziono butelki po alkoholu. Chłopców spotkała kara dyscyplinarnego zwolnienia ze zgrupowania, a cała sprawa natychmiast obiegła internet. Marcin Włodarski, selekcjoner młodzieżowej kadry wyznał, że żałuje upublicznienia nazwisk.

– Żałuję, że zawodnicy zostali wymienieni z imienia i nazwiska. Nie mogliśmy postąpić inaczej, jak tylko usunąć ich ze zgrupowania. Na pewno będzie to dla nich nauczka, choć nie chciałem, żeby zostały ujawnione ich personalia. Wierzę, że wyciągną wnioski z tej sytuacji i w przyszłości już się to nie powtórzy – przyznał selekcjoner w rozmowie z „TVP Sport”. 

– Na najbliższe zgrupowanie zawodnicy nie otrzymają powołania. Nie jest jednak tak, że zostali definitywnie skreśleni. Będziemy śledzili ich poczynania na boisku, tak jak robiliśmy to do tej pory – dodał.

Warto dodać, że obaj chłopcy ledwo skończyli 16 lat. Sprawa z tego powodu odbiła się bardzo szerokim echem i wyciągane są wobec nich surowe konsekwencje.

Cezary Kulesza przed mistrzostwami świata: „Mamy prawo wierzyć w solidny wynik”

Cezary Kulesza udzielił wywiadu „TVP Sport”. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej skupił się na nadchodzącym mundialu i szansach Polaków na tymże turnieju. Oprócz tego odniósł się do premii, jakie otrzymali piłkarze i sztab szkoleniowy. 

„Biało-Czerwoni” 16 listopada zmierzą się z reprezentacją Chile. Dzień później, wylecą już do Kataru, gdzie 22 listopada rozpoczną zmagania w fazie pucharowej od spotkania z Meksykiem. Cztery dni później Polacy podejmą Arabię Saudyjską, zaś ostatnie spotkanie grupowe rozegrają z Argentyną 30 listopada.

Dobre nastawienie

Na niespełna dwa miesiące przed rozpoczęciem mundialu Cezary Kulesza udzielił wywiadu „TVP Sport”. Prezes PZPN skupił się przede wszystkim na ocenie szans „Biało-Czerwonych” na wyjście z grupy.

– Pamiętajmy, że na mundialu w XXI wieku graliśmy trzykrotnie i ani razu nie udało nam się awansować do fazy pucharowej. Czas to zmienić. Mamy dobry skład, w kadrze kilku zawodników będących w bardzo dobrej formie, grających w znanych klubach. Mamy więc prawo wierzyć w solidny wynik, a takim byłoby właśnie wyjście z grupy – stwierdził Kulesza.

Polska słabo zaprezentowała się podczas wrześniowych meczów z Holandią i Walią. Kulesza zdecydowanie stwierdził jednak, że byli to dwaj wymagający rywale. Szczególną uwagę poświęcił właśnie ostatniemu przeciwnikowi kadry.

– Z Walią w Cardiff każdemu gra się trudno. Przecież Holandia wygrała tam w dramatycznych okolicznościach, a Belgia tylko zremisowała. Walijczycy, podobnie jak my, awansowali na mundial. Dlatego tak ważne jest dla poczucia siły naszej drużyny, że wywalczyła w tym ciężkim meczu trzy punkty – analizował prezes. 

Przy okazji Kuleszę zapytano o premie dla piłkarzy za awans na mistrzostwa. Działacz postanowił jednak zachować tę wiedzę dla siebie i nie zdradzać dokładnych liczb mediom.

– Temat pieniędzy to oczywiście bardzo łakomy kąsek medialny, dlatego rozumiem zainteresowanie nim, ale jestem zdania, że ta kwestia powinna zostać pomiędzy federacją a piłkarzami. Nie widzę sensu w upublicznianiu jakichkolwiek szczegółów związanych z tym tematem – oznajmił.

Wyciekły kolejne „zasady” dla kibiców, którzy jadą na mundial. „Zakaz krzyżowania nóg”

Nadchodzący mundial w Katarze budzie wielkie emocje. Nie chodzi tylko o łamanie praw człowieka, które miało tam miejsce podczas przygotowywania mistrzostwa. „RMC Sport” dotarło do „kodeksu”, jaki obowiązywać będzie kibiców, oglądających spotkania z trybun. 

Do rozpoczęcia mistrzostw świata w Katarze pozostały niecałe dwa miesiące. Reprezentacja Polski na mundialu znalazła się w grupie z Meksykiem, Arabią Saudyjską i Argentyną. Właśnie w takiej kolejności rozegrane zostaną spotkania z udziałem „Biało-Czerwonych”.

„Kodeks mundialu”

Kibice, którzy przyjadą do Kataru, aby obejrzeć spotkania z trybun, muszą liczyć się z pewnymi regułami, które nie są typowe w Europie. Według „RMC Sport” organizatorzy mają dbać o przestrzeganie zasad tzw. „kodeksu mundialu”. Co wchodzi w jego skład?

  • Zakaz przytulania i flirtowania
  • Nakaz zakrywania ramion i kolan
  • Zakaz wwożenia wieprzowiny
  • Zakaz krzyżowania nóg

Już kilka tygodni temu w mediach pisano o karach, jakie czekają za stosunek z partnerem w trakcie trwania czempionatu. Katarczycy grożą nawet więzieniem. Więcej przeczytacie o tym TUTAJ.

Michniewicz źle potraktował jednego kadrowicza? Mocne oskarżenia Artura Wichniarka

Podczas wrześniowego zgrupowania reprezentacja Polski utrzymała się w dywizji A Ligi Narodów. Nastroje po spotkaniach z Holandią (0-2) i Walią (1-0) są jednak dwojakie. Artur Wichniarek przedstawił swoje zażalenia do Czesława Michniewicza. 

We wrześniu Polacy w fatalnym stylu przegrali 0-2 z Holandią. Następnie wygrali z Walią 1-0, lecz styl dalej pozostawiał wiele do życzenia. Przy zwycięstwie pomogła także masa szczęścia i świetna postawa Wojciecha Szczęsnego.

Złe traktowanie?

Artur Wichniarek wyraził swoje niezadowolenie po ostatnich spotkaniach „Biało-Czerwonych”. Były reprezentant Polski uważa, że Czesław Michniewicz źle potraktował jednego z kadrowiczów. Chodzi mu o Karola Linetty’ego, który zagrał bardzo źle przeciwko Holandii, zaś w meczu z Walią nie dostał szansy na poprawę.

– To, że Linetty zagrał beznadziejnie, nie do końca jest jego winą. Bardziej była to wina taktyki i o tym powinien powiedzieć na konferencji pomeczowej Czesław Michniewicz – stwierdził Wichniarek w „Prawdzie Futbolu”. 

Piłkarz Torino od lat nie może na stałe wpisać się do składu reprezentacji Polski. Często, gdy już otrzymuje swoje szanse – zwyczajnie ich nie wykorzystuje. Wyżej w hierarchii znajdują się między innymi Jakub Moder, Jacek Góralski czy Krystian Bielik. Z powodu absencji całej trójki Linetty dostał znowu szansę, której ponownie nie wykorzystał. Mecz z Walią oglądał już z trybun.

– Każdy „jedzie” po Linettym, że się nie nadaje, że zagrał w kadrze narodowej 44 mecze i wszystkie słabe albo bardzo słabe. I co się dzieje? Na dwa mecze przed pierwszym na mistrzostwach świata, facet z pierwszej „jedenastki” ląduje na trybunach! Mentalnie gość jest rozłożony na łopatki, jak Gołota po walce z Tysonem – twierdzi Wichniarek.

16 listopada reprezentacja Polski rozegra ostatni sparing przed mistrzostwami świata. Rywalem „Biało-Czerwonych” będzie Chile. Dzień później kadra wyleci do Kataru.

Trener kazał uderzyć piłkarza rywali? Skandal w meczu Polski U18 [WIDEO]

Kilka dni temu doszło do skandalicznego meczu między Polską U18 a ich rówieśnikami z Francji. Sędzia zakończył rywalizację przed planowanym końcem spotkania. „Trójkolorowi” zobaczyli bowiem cztery czerwone kartki. Tym samym „Biało-Czerwoni” wygrali walkowerem. To jednak nie koniec farsy. 

Choć mecz odbywał się w ramach towarzyskiego turnieju, to Francuzi za bardzo dali się ponieść emocjom. Od początku postawili na bardzo agresywną grę. Sędzia pokazał łącznie cztery czerwone kartki dla naszych rywali, co zaowocowało przyznaniem walkowera.

Planowany faul

Nim jednak doszło do pokazania ostatniego czerwonego kartonika, Bernard Diomede zawołał do siebie jednego z piłkarzy. Przekazał mu coś „na ucho”, po czym ten sam zawodnik uderzył bezpardonowo młodego zawodnika naszej reprezentacji.

Wywołało to wielkie oburzenie w mediach, a kibice i dziennikarze żądają wyjaśnień. Według opinii zdecydowanej większości było to planowane zagrania, zlecone przez selekcjonera Francji U18.

https://twitter.com/janekx89/status/1575135164778291203

 

 

Brazylijczyk zagra w reprezentacji Polski? „Skontaktował się z nim PZPN”

W ostatnich dniach pojawiła się informacja o potencjalnym „wzmocnieniu” reprezentacji Polski. Kady Borges Malinowski, skrzydłowy Karabachu ma być zainteresowany reprezentowaniem „Biało-Czerwonych”. Głos w tej sprawie zabrał azerski dziennikarz. 

Choć Kady nie urodził się w Polsce ani nie posiada polskiego obywatelstwa, to jest powiązany z naszym krajem. Pochodzi stamtąd jego dziadek. Sam piłkarz urodził się natomiast w Kurytybie.

Chętny do gry?

Na łamach „WP Sportowe Fakty” nieco o przeszłości rodziny Kady’ego wypowiedział się Vusal Muhmudov. Azerski dziennikarz przyznaje, że Brazylijczyk odbył już wstępne rozmowy w sprawie potencjalnych występów dla reprezentacji Polski.

– Zawodnik Karabachu przyznał, że jego dziadek ze strony ojca był Polakiem. Przeniósł się do Ameryki Południowej wiele lat temu, ożenił się z Brazylijką i osiedlił na stałe w tym kraju. Z tego powodu stracił kontakt z rodziną, ale nie zrezygnował z nazwiska Malinowski – przyznał Azer.

– Zrobiliśmy „śledztwo” w jego sprawie. Ustaliliśmy, że po występie przeciwko Lechowi Poznań skontaktował się z nim Polski Związek Piłki nożnej – dodał.

– Kady chce grać u boku Roberta Lewandowskiego i innych gwiazd. Choć oczywiście nie bez znaczenia jest tu też brak nadziei na dostanie się do kadry Brazylii – zaznaczył Muhmudov.

Kady może pochwalić się bardzo dobrymi statystykami w Karabachu w tym sezonie. 26-latek w 14 występach strzelił 5 bramek i dołożył 9 asyst. Przy okazji eliminacji Ligi Mistrzów w dwumeczu z Lechem Poznań zdobył dwa gole.

Skandal w reprezentacji Polski U17. W pokoju kadrowiczów znaleziono alkohol

Reprezentacja Polski do lat 17 zajęła 3. miejsce w tegorocznej edycji Pucharu Syrenki. Nie każdy z kadrowiczów będzie jednak pamiętać dobrze turniej. Dwóch zawodników zostało dyscyplinarnie usuniętych ze zgrupowania po znalezieniu butelek alkoholu w ich pokoju. 

Niedawno odbyła się 36. edycja Pucharu Syrenki, a więc towarzyskiego turnieju, organizowanego cyklicznie przed rozpoczęciem eliminacji do mistrzostw Europy U-17. Młoda reprezentacja Polski zajęła na nim 3. miejsce, pokonując po drodze Uzbekistan (5-2), przegrywając z Portugalią (0-2) oraz demolując rówieśników z Anglii (5-0).

Skandal

Niestety, mimo sukcesu kadry Marcina Włodarskiego, na zgrupowaniu doszło do skandalicznej sytuacji. W pokoju dwóch reprezentantów znaleziono butelki po alkoholu. Lokum należało do Michała Matysa z akademii Zagłębia Lubin i Mikołaja Tudruja ze szkółki Lecha Poznań.

Obaj zawodnicy mieli okazję wystąpić tylko w pierwszym meczu reprezentacji przeciwko Uzbekistanowi. Jak udało się ustalić portalowi meczyki.pl młodzi piłkarze zostali dyscyplinarnie usunięci ze zgrupowania. Na pytanie redakcji odpowiedział Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN.

– Obaj wspomnieni niżej zawodnicy [Michał Matys i Mikołaj Tudruj – przyp. red.] zostali dyscyplinarnie usunięci ze zgrupowania. O zaistniałej sytuacji zostały poinformowane kluby obu zawodników – cytował Kwiatkowskiego portal meczyki.pl.

Wielki transfer dziennikarski. Andrzej Twarowski zmienia pracodawcę!

Według portalu wirtualnemedia.pl wraz z końcem października do Viaplay trafi Andrzej Twarowski. Dziennikarz opuści „Canal+”. W nowej stacji będzie komentować spotkania Premier League. 

Viaplay mocno weszło na polski rynek, wykupując prawa do transmisji meczów kolejnych rozgrywek oraz dokonując umocnienia składu dziennikarsko-komentatorskiego. Obecnie dla skandynawskiego nadawcy pracują między innymi Rafał Wolski czy Michał Gutka. Nie obyło się jednak bez problemów. Viaplay boryka się z ciągłymi skargami na niedomagające serwery.

Koniec ery

Nie przeszkadza to jednak Skandynawów w dokonywaniu kolejnych transferów dziennikarskich. Jak podaje portal wirtualnemedia.pl wraz z końcem października do Viaplay trafi Andrzej Twarowski. Dziennikarz związany przez wiele lat z „Canal+” będzie komentować spotkania Premier League.

„Twaro” stał się ulubieńcem kibiców na przestrzeni wszystkich lat, jakie spędził w swojej (jeszcze) obecnej stacji. Dla „Canal+” pracuje od 1996 roku, z krótką przerwą po drodze. Poza komentowaniem spotkań ligi angielskiej prowadził programy, takie jak „Jej wysokość Premier League” czy „Liga+ Extra”.

 

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.