Rewolucja w Lokomotiwie Moskwa. Grzegorz Krychowiak może zostać sprzedany

Według rosyjskich mediów Lokomotiw Moskwa może sprzedać Grzegorza Krychowiaka. Tamtejszy dziennikarz, Nobel Arustamyan twierdzi, że klub zamierza pozbyć się aż sześciu kluczowych zawodników.

Lokomotiw nie zagra w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów. Moskiewski klub będzie jednak grał w Lidze Europy. Bardzo możliwe, że z tego powodu Loko pozbędzie się sześciu kluczowych zawodników. Według rosyjskich mediów klub może mieć dwie przyczyny takiego ruchu. Pierwsza to chęć przebudowania zespołu, druga to problemy finansowe.

Dyrektor sportowy dzwonił po rosyjskich klubach

Zaskakujące informacje z obozu Lokomotiwu Moskwa przekazał rosyjski dziennikarz, Nobel Arustamyan. Twierdzi on bowiem, że dyrektor sportowy klubu dzwonił do innych zespołów z Premier Ligi z pytaniem o zainteresowanie kupnem poszczególnych zawodników.

– W Lokomotiwie dzieje się coś niesamowitego. Według moich informacji pod koniec zeszłego tygodnia dyrektor sportowy, Tomas Zorn, zadzwonił do paru klubów rosyjskiej Premier Ligi i zaproponował im zakup kilku graczy Loko – informuje Nobel Arustamyan.

– Wśród nich są Grzegorz Krychowiak, Fiodor Smołow, Anton Miranczuk, Dmitrij Barinow, Pablo i Dmitrij Żywogladow. Zenit Sankt Petersburg chętnie widziałby u siebie Barinowa – dodał.

Brak konkretów

Na razie nie wiadomo jakie kluby byłyby zainteresowane kupnem Grzegorza Krychowiaka. W jego przypadku nie pojawiły się jeszcze konkretne oferty, a tylko zapytania. Portal transfermarkt.de wycenia polskiego pomocnika na 15 mln euro.

W Lokomotiwie Moskwa gra również inny Polak, Maciej Rybus. Jego nazwisko nie zostało wymienione wśród piłkarzy gotowych do sprzedania. Były piłkarz Legii Warszawa ma na swoim koncie 112 występów dla Parowozów. W tym czasie zanotował 3 trafienia i 9 asyst.

Źródło: Onet Sport, Championat.com

Nieuznany gol Flory Tallin i szybka akcja Legii Warszawa. Mistrzowie Polski prowadzą w rewanżu [WIDEO]

Legia Warszawa wyszła na prowadzenie w rewanżu przeciwko Florze Tallin. Bramkę dla mistrzów Polski zdobył Rafael Lopes.

Kibice polskich drużyn w Europie przez kilka minut przeżyli istny rollercoaster. Flora Tallin zdobyła bramkę, po czym po chwili dopatrzono się spalonego. To była dość kontrowersyjna decyzja sędziego, ponieważ jeśli był spalony, to minimalny.

Akcję wznowił Artur Boruc, po czym Legia przeszła do ataku. Warszawiacy skutecznie wykończyli stworzoną przez siebie sytuację. Gola na 1:0 dla Legii strzelił Rafael Lopes.

Wideo z akcji znajduje się poniżej:

Piłkarz będzie pauzował 2 miesiące przez Rooneya. Coraz gorsza sytuacja Derby County

Sytuacja klubu Kamila Jóźwiaka i Krystiana Bielika jest dramatyczna. Brakuje piłkarzy do treningów, a sytuację Baranów pogorszył Wayne Rooney, który sfaulował jednego z zawodników podczas zajęć.

Niedawno pisaliśmy o tym, w jak ciężkiej sytuacji znalazło się Derby County. Na klub nałożono zakaz transferowy, nie ma stopera do gry, a w całej drużynie jest tylko 9 seniorów (z czego dwóch to bramkarze).

Jeszcze gorzej w klubie

Wygląda na to, że Barany znalazły się w jeszcze gorszym położeniu. Według Daily Mirror Wayne Rooney wziął udział w jednym treningu i spowodował uraz u jednego z zawodników. Jason Knight ma po tym starciu uszkodzoną kostkę i będzie pauzował około 2 miesięcy.

Derby County szczęśliwie utrzymało się w Championship po tragicznym sezonie 2020/21. Drużyna Kamila Jóźwiaka i Krystiana Bielika zakończyła rozgrywki na 21. lokacie. Wiele wskazuje jednak na to, że następna kampania może być jeszcze gorsza.

Źródło: WP Sportowe Fakty, Daily Mirror

Fatalne wykończenie akcji w lidze argentyńskiej. Czy to najgorsze pudło w historii futbolu? [WIDEO]

Argentinos Juniors pokonało Newells Old Boys 1:0 w drugiej kolejce argentyńskiej ekstraklasy. Nic wielkiego i odkrywczego. Do historii zapisał się jednak Nicolas Reniero. Czy to było najgorsze pudło w historii piłki nożnej?

Cała akcja działa się w doliczonym czasie gry. Napastnik gospodarzy (Argentinos Juniors) przejął piłkę, po czym minął golkipera Newells Old Boys i miał przed sobą tylko (albo aż) bramkę.

Piłkarz stał zaledwie kilka metrów od siatki, nikt go nie naciskał, jednak jego strzał wołał o pomstę do nieba. Zresztą zobaczcie państwo sami:

Robert Lewandowski otrzyma Złotą Piłkę za 2020 rok? „To niemal przesądzone”

Robert Lewandowski ma ogromną szansę na zdobycie Złotej Piłki za poprzedni rok. Według L’Equipe France Football przy okazji wręczania nagrody za 2021 rok uhonoruje triumfatora za poprzednie 12 miesięcy.

Kapitan reprezentacji Polski był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w 2020 roku. Wraz z Bayernem zdobył Ligę Mistrzów, Puchar Niemiec, Mistrzostwo Niemiec, Superpuchar Niemiec oraz Superpuchar Europy. Miał spory udział we wszystkich sukcesach Bawarczyków.

Nagroda od FIFY i brak gali France Football

FIFA uznała Polaka najlepszym piłkarzem świata. Zabrakło jednak nagrody w postaci Złotej Piłki od France Football, ponieważ galę odwołano. Powodem decyzji wspomnianej organizacji był wybuch pandemii koronawirusa. Według L’Equipe Francuzi zamierzają nadrobić zaległości i wręczyć Złotą Piłkę za 2020 rok.

„To niemal przesądzone. France Football przy okazji wręczania nagrody za 2021 rok, uhonoruje też triumfatora za poprzednich dwanaście miesięcy” – czytamy.

Faworytem do zdobycia tego indywidualnego trofeum jest Robert Lewandowski. Polak zdobył wszystko, co było do zdobycia. Nie miał sobie równych. Miejmy nadzieję, że to wydarzenie dojdzie do skutku i Lewandowski dostanie w swoje ręce upragnioną Złotą Piłkę.

Źródło: L’Equipe

Kepa wyjaśnił sytuację z finału Pucharu Ligi w 2019 roku. „Powinienem był zejść i przepraszam, że tego nie zrobiłem”

Kepa Arrizabalaga udzielił wywiadu na łamach „The Players Tribune”. Hiszpan wyjaśnił sytuację z finału Pucharu Ligi w 2019 roku. Wówczas 26-latek odmówił zejścia z murawy przed rzutami karnymi.

Wychowanek Athletic Club dołączył do Chelsea latem 2018 roku za około 80 mln euro. Bramkarz nie spełnił jednak pokładanych w nim nadziei. Piłkarz The Blues stał się obiektem kpin po rażących błędach popełnianych na angielskich boiskach.

Finał Pucharu Ligi – jak było naprawdę?

Jednym z najgłośniejszych wydarzeń związanych z Kepą była odmowa zmiany w finale Pucharu Ligi w 2019 roku. Maurizio Sarri chciał wprowadzić w jego miejsce Willy’ego Caballero. Hiszpan jednak odmówił, przez co w mediach wybuchła burza. 26-letni golkiper przedstawił swoją wersję zdarzeń na łamach „The Players Tribune”.

– To wszystko było wielkim nieporozumieniem. Manchester City dominował w dogrywce i od rzutów karnych dzieliły nas sekundy. Po interwencji poczułem coś w nodze i zawołałem fizjoterapeutę, żeby się upewnić, że to nic poważnego. Przede wszystkim jednak chciałem mieć pewność, że jako zespół możemy złapać oddech. Nagle zobaczyłem, że trener Maurizio Sarri wysłał Willy’ego Caballero na rozgrzewkę. Myślał, że nie mogę grać dalej. Moim zamiarem, słusznym czy nie, było tylko zmarnowanie odrobiny czasu, by pomóc zespołowi. Nie miałem żadnego poważnego problemu, który powstrzymałby mnie od dalszej gry – opowiedział 26-letni golkiper Chelsea.

– Próbowałem zasygnalizować, że wszystko w porządku, że nie doznałem kontuzji. Ale byliśmy na Wembley przed ponad 80-tysięczną publicznością, więc oczywiste, że Sarri mnie nie zrozumiał. Kiedy sędzia techniczny podniósł tablicę, najwyraźniej powinienem był zejść i przepraszam, że tego nie zrobiłem – dodał.

Przeprosiny i rozmowa z trenerem

– Myliłem się i przepraszam wszystkich, którzy byli w to zaangażowani: Maurizio Sarriego, którego wydaje mi się, że podkopałem publicznie; Willy’ego, kolegę z drużyny i świetnego profesjonalistę; i wszystkich moich kolegów z drużyny i fanów Chelsea, którzy musieli znosić ten cały hałas, który powstał podczas meczu, jak i później – uzupełnił.

– Wewnątrz klubu to nie było nic wielkiego. Rozmawiałem z trenerem o tym, jak widzieliśmy tę sytuację i oczyściliśmy nasze relacje. Potem zostałem odsunięty od wyjściowej jedenastki na jeden mecz, ale tydzień później wróciłem. Kilka miesięcy później wyeliminowaliśmy Frankfurt z półfinału Ligi Europy i obroniłem dwa rzuty karne w serii jedenastek. Mentalnie wszystko znów było w porządku – podsumował Kepa.

Kepa stracił miejsce w pierwszej jedenastce Chelsea. W sezonie 2020/21 zagrał w 14 spotkaniach. W sześciu z nich zachował czyste konto. Jego umowa z The Blues obowiązuje do 30 czerwca 2025 roku. Portal transfermarkt.de wycenia 26-letniego Hiszpana na 13 mln euro.

Źródło: The Players Tribune, Chelsea Poland (cytat)

Wulgarny, ale trafny komentarz podczas meczu tenisa. „Sabalenka to przepie*doli, bo popełniła absurdalną liczbę błędów” [WIDEO]

Podczas przerwy między gemami w meczu Aryny Sabalenki z Donną Vekić doszło do wpadki na antenie polskiego kanału Eurosportu. Komentujący Karol Stopa zapomniał wyłączyć mikrofonu, przez co było słychać jego żywą rozmowę na temat spotkania. Kilkukrotnie z jego ust padły słowa wulgarne, dlatego stacja wystosowała oficjalne przeprosiny. Kibice stoją murem za komentatorem.

Nietypowa wpadka

Tenisowy mecz Aryny Sabalenki z Donną Vekić był jednym z najciekawszych podczas igrzysk olimpijskich w Tokio. Mecz zakończył się zwycięstwem Chorwatki. Podczas jednej z przerw komentujący Karol Stopa zapomniał wyłączyć mikrofonu. W jego wypowiedzi na temat spotkania padały niecenzuralne słowa.

https://twitter.com/MZbanyszek/status/1419597335668084738

Przeprosiny stacji i pozytywna reakcja widzów

Stacja postanowiła przeprosić widzów Eurosportu. Oficjalny profil telewizji napisał na swoim Twitterze: „Przepraszamy w imieniu Eurosportu i Karola Stopy za niewłaściwy język, którym posłużył się podczas transmisji meczu tenisowego. Dołożymy wszelkich starań, aby podobne sytuacje nie miały miejsca, a komentarz na naszych platformach był zawsze zgodny z najwyższymi standardami.”

Kibice nie mają jednak za złe wspomnianego wydarzenia. Według nich Karol Stopa celnie skomentował wydarzenia na korcie. Niektórzy nawet proszą o więcej.

https://twitter.com/dominikpiechota/status/1419621524747833347

„Najlepsze lata ma za sobą, nie spodziewam się fajerwerków”. Jerzy Dudek z wątpliwościami co do transferu Lukasa Podolskiego

Jerzy Dudek skomentował przenosiny Lukasa Podolskiego do Górnika Zabrze. Według byłego bramkarza Realu Madryt 36-letni Niemiec raczej nie podbije polskich boisk.

Wątpliwości Dudka

Podpisanie kontraktu z Lukasem Podolskim to niewątpliwie świetny ruch marketingowy. Pytanie jednak, czy Niemiec w wieku 36 lat będzie dawał radę na polskich boiskach? Wątpliwości co do tego ma Jerzy Dudek. Były reprezentant Polski skomentował transfer Górnika Zabrze na łamach Przeglądu Sportowego.

– Dla samego Górnika to wielki strzał marketingowy, o klubie zaczęli mówić kibice i agenci z całego świata, co może zaprocentować w przyszłości. Wydaje się jednak, że trudno będzie to przełożyć w bezpośredni zysk finansowy – twierdzi były bramkarz Realu Madryt.

– Chciałbym jednak kibiców Górnika nieco uspokoić i uświadomić, że najlepsze piłkarskie lata Lukas ma już za sobą. Nie spodziewam się wielkich fajerwerków – dodał Dudek.

– Niedawno byłem w Turcji na wakacjach golfowych i tak się złożyło, że przez tydzień byłem zakwaterowany w tym samym hotelu, co Antalyaspor, w którym grał Lukas. Było widać, że ma tam ciężko, że ma pecha do kontuzji, przez co nie mógł się pozbierać. Ten okres także wymaga cierpliwości, więc Górnik nie będzie miał z niego wielkich korzyści czysto sportowych – ocenił były reprezentant Polski.

Niegotowy na inaugurację

Lukas Podolski opuścił pierwszą kolejkę Ekstraklasy. Górnik Zabrze przegrał na wyjeździe z Pogonią Szczecin 0:2. W następnej kolejce „Torcida” podejmie u siebie Lecha Poznań.

Źródło: Przegląd Sportowy

Powstanie film dokumentalny o Robercie Lewandowskim. Premiera już w 2022 roku!

Amazon Prime Video ogłosi produkcję filmu dokumentalnego na temat Roberta Lewandowskiego. Ogólnoświatowa premiera ma odbyć się w 2022 roku.

Chce zainspirować niepewnych

Tomasz Włodarczyk z  portalu Meczyki.pl poinformował, iż powstanie film dokumentalny o Robercie Lewandowskim. Produkcja o kapitanie reprezentacji Polski ma być nietypowa. Napastnik Bayernu Monachium chce, żeby jego historia została przedstawiona bez upiększania, aby zainspirować młodzież i dzieci.

– Pomysł na film jest nieoczywisty, dlatego zdecydowałem się na jego realizację. To będzie historia bez upiększania, tak jak było naprawdę. Chciałbym, aby ten dokument stał się inspiracją dla dzieciaków, które marzą o czymś wielkim, ale nie do końca w siebie wierzą – powiedział Robert Lewandowski.

– Jesteśmy podekscytowani współpracą z Robertem. Ten dokument da widzom wgląd w karierę wyjątkowej postaci, jaką niewątpliwie Lewandowski jest. Ta historia to nie tylko zwycięstwa – skomentował dyrektor zarządzający Prime Video Germany, Christoph Schneider.

Filmem zajmie się polski dom produkcyjny Papaya Films. Reżyserem dokumentu o Robercie Lewandowskim będzie Maciej Kowalczuk, a producentem Kacper Sawicki.

https://twitter.com/wlodar85/status/1419568563921330176

Źródło: Meczyki.pl

Wayne Rooney o dramatycznej sytuacji Derby County. „Nie ma żadnego stopera w drużynie”

Wayne Rooney wypowiedział się na temat sytuacji panującej w Derby County. W drużynie nie ma żadnego stopera. Szkoleniowiec Baranów przyznaje, że najprostszym rozwiązaniem byłoby odejście z klubu.

Derby County szczęśliwie utrzymało się w Championship po tragicznym sezonie 2020/21. Drużyna Kamila Jóźwiaka i Krystiana Bielika zakończyła rozgrywki na 21. lokacie. Wiele wskazuje jednak na to, że następna kampania może być jeszcze gorsza.

Fatalna sytuacja

Barany mają w swojej kadrze tylko 9 seniorów, z czego dwóch to bramkarze. Klub naruszył finansowe zasady, przez co ciąży na nim zakaz transferowy. Do drużyny mogą przyjść wolni zawodnicy (i podpisać umowę na rok) albo wypożyczeni z innych klubów (na pół roku). O sytuacji panującej w klubie wypowiedział się trener Derby County, Wayne Rooney.

– Wszystko, co mogę zrobić, to spróbować przywrócić temu klubowi trochę godności i dumy. Nie wiem jednak, jaki skład będę miał za dwa tygodnie, gdy ruszy liga. Trzeba rozwiązać ten problem – powiedział legendarny piłkarz Manchesteru United.

– Menedżerowi w takiej sytuacji byłoby łatwo odejść z klubu. Ja traktuję to jako wyzwanie. Jestem wdzięczny Derby za to, że dostałem szansę. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by klub przetrwał. Nie mam jednak ani jednego środkowego obrońcy. W drużynach U23 i U18 jest tylko dwóch młodych piłkarzy na tę pozycję – dodał trener Baranów.

Źródło: Sky Sports, Meczyki.pl

Nicola Zalewski zabłysnął w sparingu AS Romy. Piękna asysta 19-latka [WIDEO]

AS Roma pokonała 5:2 węgierski Debrecen w sparingu przed sezonem 2021/22. Jose Mourinho dał szansę gry Nicoli Zalewskiemu od pierwszej minuty. 19-latek popisał się piękną asystą przy golu na 2:1 dla Giallorossich.

Buffon pochlebnie o Szczęsnym. „To jeden z trzech najlepszych bramkarzy w Europie”

Według Gianluigiego Buffona Wojciech Szczęsny zalicza się do trzech najlepszych bramkarzy w Europie. Były kolega z szatni wypowiedział się na temat Polaka podczas wywiadu dla La Gazzetty dello Sport.

Wojciech Szczęsny dołączył do Juventusu, by zastąpić legendarnego Gianluigiego Buffona. To udało mu się bardzo szybko. „Szczena” nie może jednak zaliczyć poprzedniego sezonu do udanych. Klub rozważał zastąpienie Polaka utalentowanym Gianluigim Donnarummą, którego kontrakt wygasał wraz z końcem sezonu 2020/21.

Szczęsny zostaje

Ostatecznie bohater serii rzutów karnych w finale EURO 2020 wybrał Paris Saint-Germain. Wojciech Szczęsny pozostanie w ekipie Starej Damy. Massimiliano Allegri widzi go w swoich planach na drużynę.

Ocena legendy

Swoją opinię na temat polskiego golkipera przedstawił Gianluigi Buffon. Legendarny bramkarz, który obecnie reprezentuje barwy Parmy, uważa Wojciecha Szczęsnego za jednego z najlepszych na świecie na swojej pozycji.

– Juventus ma jednego z trzech najlepszych bramkarzy w Europie, to Wojciech Szczęsny. W ostatnim roku nie był w najwyższej formie, ale odbije się – powiedział „Gigi” na łamach La Gazzetta dello Sport.

Źródło: La Gazzetta dello Sport

Z „Żylety” na boisko Ekstraklasy. 18-letni bramkarz Legii wzruszony po debiucie

Czesław Michniewicz chciał dać odpocząć zawodnikom, którzy walczą o udział w europejskich pucharach. Trener Legii Warszawa dokonał wielu zmian w składzie przed meczem z Wisłą Płock. Jednym z beneficjentów jego pomysłu był 18-letni Kacper Tobiasz, który zachował czyste konto w swoim debiucie.

Kacper Tobiasz to zadeklarowany kibic warszawskiej Legii. Niejednokrotnie pojawiał się na „Żylecie”. 18-latek spełnił swoje marzenie – zagrał w oficjalnym spotkaniu CWKS-u.

Z początku nie mógł w to uwierzyć

Tobiasz w swoim debiucie zachował czyste konto. Legioniści pokonali Wisłę Płock 1:0. Młody bramkarz przyznał po spotkaniu, że gdy dowiedział się o decyzji trenera, bardzo się wzruszył.

– Na początku nie potrafiłem uwierzyć w to, że tak się stało. Debiut w pierwszej drużynie był moim marzeniem. Gdy przyswoiłem do siebie tę myśl, to nie ukrywam, że poleciało mi kilka łez. Jestem związany z tym miejscem i tą drużyną. To był dla mnie niesamowity dzień – powiedział Kacper Tobiasz w rozmowie z oficjalną stroną Legii Warszawa.

– Do momentu wyjścia na boisko nie czułem stresu. Może to dobrze, bo dzięki temu było mi łatwiej. Gdy wyszedłem na boisko i usłyszałem kibiców skandujących moje imię, to trochę mnie to poruszyło. Ten stres dodatkowo mnie motywował i chyba sobie z nim poradziłem. Wydaje mi się, że bardziej stresuję się przed kamerami niż na boisku. Ciężko mi jednak teraz cokolwiek powiedzieć, bo cały czas czuję wielkie emocje – podsumował 18-letni golkiper mistrzów Polski.

Spotkanie z Rzeźniczakiem

Źródło: Legia Warszawa

Arkadiusz Reca może dołączyć do innego Polaka. Zainteresowanie ze strony francuskiego klubu

Wciąż nie wiadomo jaka przyszłość czeka Arkadiusza Recę. Według e10sport.com RC Strasbourg interesuje się byłym piłkarzem Wisły Płock.

Arkadiusz Reca dołączył do Atalanty Bergamo w lipcu 2018 roku. Od tego czasu dwukrotnie go wypożyczano. Sezon 2019/20 spędził w SPAL, a następny w Crotone. Z oboma drużynami spadł do Serie B. Polak ponownie może zmienić otoczenie.

Dwóch Polaków we francuskim klubie?

Waży się przyszłość polskiego wahadłowego. Wychowanek Chojniczanki nie może liczyć na wiele szans od Gian Piero Gasperiniego. Według e10sport.com Polak może zmienić otoczenie i dołączyć do Karola Fili. Wspomniane źródło informuje bowiem, że RC Strasbourg interesuje się usługami 26-latka.

Zobacz również: Karol Fila zabłysnął przed nowymi kolegami! Polak zaśpiewał piosenkę disco polo [WIDEO]

Sam piłkarz ma do wyboru dwie opcje. Kilka tygodni temu media informowały o tym, że Spezia zabiega o polskiego bocznego obrońcę. Wiele wskazuje na to, że Reca wybierze grę w Italii. W grę wchodzi roczne wypożyczenie.

Portal transfermakrt.de wycenia Arkadiusza Recę na 4 mln euro. Jego umowa z Atalantą Bergamo obowiązuje do 30 czerwca 2022 roku.

Źródło: e10sport.com, sport.tvp.pl

Maciej Skorża wyliczył błędy Lecha Poznań po spotkaniu z Radomiakiem. „Straciliśmy dwa punkty”

Lech Poznań zremisował z Radomiakiem Radom w pierwszej kolejce Ekstraklasy. Trener gospodarzy Maciej Skorża ocenił przebieg spotkania na pomeczowej konferencji prasowej. Szkoleniowiec Kolejorza wyliczył błędy popełnione w meczu z beniaminkiem.

Przeważali, ale zremisowali

Lech Poznań dwukrotnie trafił do siatki Radomiaka, jednak dwa razy anulowano im tę bramkę przez pozycję spaloną. Kolejorz przeważał przez znaczną część spotkania, ale nie potrafił postawić kropki nad i. Szkoleniowiec poznańskiego zespołu, Maciej Skorża podsumował spotkanie z beniaminkiem na pomeczowej konferencji prasowej.

– Muszę przyznać, że spodziewaliśmy się dobrze zorganizowanego przeciwnika. Widzieliśmy sparingi Radomiaka z Lechią oraz Jagiellonią i dziś potwierdzili, że mają na całkiem niezłym poziomie organizację gry. To, co my mieliśmy zrobić, nie do końca nam się udało – przyznał po spotkaniu trener Kolejorza.

– Przede wszystkim graliśmy bardzo nerwowo, a początek nie wyszedł tak, jak chcieliśmy, nie do końca nasz pressing dobrze funkcjonował. Później w miarę upływu czasu zaczęliśmy przejmować inicjatywę, graliśmy pewniej, z determinacją, dużo piłek odebraliśmy pod polem karnym rywala, stwarzaliśmy sytuacje – ocenił.

– Moim zdaniem graliśmy za mało dojrzale, chcieliśmy rozwiązywać sytuacje nie do końca tak, jak wcześniej zakładaliśmy. Przez to druga połowa była dla nas trudniejsza, bo Radomiak cofnął się zupełnie, nie zmusiliśmy ich do wystarczająco dużego biegania w pierwszej połowie i po zmianie stron było więcej gry blisko pola karnego gości, a swoich sytuacji nie do końca byliśmy w stanie rozwiązać tak, jak byśmy chcieli. Było za mało ruchu za linię obrony, po wprowadzeniu Artura Sobiecha mieliśmy grać więcej piłek w pole karne do naszych napastników, co też nie do końca nam się udało – dodał Maciej Skorża.

Poczekać na formę

Szkoleniowiec Lecha Poznań podsumował cały mecz jako stracone dwa punkty. Skorża uznaje jednak, że to spotkanie pokazało kierunek do dalszej pracy. Trener ma nadzieję, że część zawodników niedługo osiągnie optymalną formę na sezon 2021/22 po obozie przygotowawczym.

Źródło: Lech Poznań

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.