Kontrowersje w PKO BP Ekstraklasie nie cichną, a temat decyzji arbitrów wraca co kolejkę. Marcin Szulc w rozmowie z Meczykami ogłosił jednak zasadę, która może zaskoczyć wielu kibiców.
Wyjaśniać tak, przepraszać nie
PKO BP Ekstraklasa wchodzi w decydującą fazę sezonu, dlatego każdy błąd może mieć ogromne znaczenie. W tabeli panuje ścisk zarówno w walce o mistrzostwo, jak i o utrzymanie, a dyskusje o pracy sędziów stają się coraz głośniejsze. Część środowiska uważa, że arbitrzy powinni częściej występować przed kamerami i tłumaczyć swoje decyzje. Do tej kwestii odniósł się szef Kolegium Sędziów PZPN, Marcin Szulc, w rozmowie na kanale Meczyki.
– Arbitrzy otrzymali ode mnie jasną informację, mogą stanąć przed kamerami i nie ma żadnego problemu z tym, żeby wyjaśniali podejmowane przez siebie decyzje. Natomiast nie mogą przepraszać – powiedział.
Szulc zaznaczył, że przyznanie się do błędu to jedno, ale przeprosiny to coś innego. Jego zdaniem ten gest bywa później wykorzystywany przeciwko sędziom.
– Jeśli stwierdzą, że jest to błąd, to na tym kończymy. Przeprosiny są potem w bardzo niecny sposób wykorzystywane przez osoby, które to dotyczy – dodał.
Porównanie do piłkarzy
Szef Kolegium podparł swoją decyzję porównaniem do zawodników. Zwrócił uwagę, że piłkarze nie przepraszają publicznie za niewykorzystane sytuacje, mimo że ich błędy również wpływają na wynik.
– My przyznajemy się do błędów, natomiast nie chciałbym, żeby sędziowie przepraszali kogokolwiek – podsumował.
❗️🗣️ Marcin Szulc, szef kolegium sędziów: Arbitrzy otrzymali ode mnie jasną informacją – mogą stanąć przed kamerami i wyjaśnić daną sytuację, ale nie mogą przepraszać, bo potem jest to wykorzystywane przez osoby, które to dotyczy. Zawodnicy nie przepraszają za niestrzelone… pic.twitter.com/8QR3zOo5VB— Meczyki.pl (@Meczykipl) February 25, 2026
Źródło: Meczyki.pl