Adrian Siemieniec nie ogląda się za siebie i dalej wygrywa w Białymstoku, ale Europa zaczyna patrzeć w jego stronę. Zmiana agenta i świetne wyniki sprawiły, że pierwszy zagraniczny klub już ustawił się w kolejce po utalentowanego szkoleniowca.
Brugia patrzy na Jagę
Adrian Siemieniec od dawna przestał być tylko ciekawym trenerem z Polski, ponieważ jego praca w Jagiellonii Białystok budzi coraz większy respekt. Od 2023 roku konsekwentnie buduje zespół, sięgnął po mistrzostwo Polski i Superpuchar, a jego drużyna co sezon realnie walczy o najwyższe cele. Dlatego nie jest zaskoczeniem, że zainteresowanie rośnie, ale teraz przybrało ono bardzo konkretny wymiar.
Początek 2026 roku przyniósł informację, która wywołała spore poruszenie. Siemieniec zmienił agenta i dołączył do agencji SEG, tej samej, która reprezentuje między innymi Pepa Guardiolę czy Robina van Persiego. Dla wielu był to jasny sygnał, że trener Jagiellonii przygotowuje grunt pod kolejny krok, a tym krokiem ma być zagranica.
Tym bardziej że jego kontrakt wygasa po sezonie, choć klub zabezpieczył sobie opcję przedłużenia. To jednak nie uciszyło spekulacji, lecz wręcz je wzmocniło, ponieważ dobre wyniki i stabilny projekt działają na wyobraźnię zagranicznych skautów.
Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl, jednym z klubów, które uważnie przyglądają się pracy polskiego szkoleniowca, jest Cercle Brugge. Belgowie notują słaby sezon i zajmują dopiero 15. miejsce w lidze, dlatego temat zmiany trenera pojawia się tam coraz częściej.
– Cercle Brugge, to jeden z klubów, który przygląda się Adrianowi Siemieńcowi. Nie zdziwiłbym się, gdyby trener Jagiellonii po tym sezonie poszukał pracy za granicą. Dzisiaj w cenie są tacy szkoleniowcy – przekazał Włodarczyk.
❗️🗣️ @wlodar85: Cercle Brugge, to jeden z klubów, który przygląda się Adrianowi Siemieńcowi. Nie zdziwiłbym się, gdyby trener Jagiellonii po tym sezonie poszukał pracy za granicą. Dzisiaj w cenie są tacy szkoleniowcy.
Oglądaj ⤵️ pic.twitter.com/VCBm75UFgN— Meczyki.pl (@Meczykipl) January 16, 2026
To zainteresowanie ma dodatkowy kontekst, ponieważ oba zespoły spotkały się już na europejskiej scenie. W 1/8 finału Ligi Konferencji Jagiellonia wygrała pierwszy mecz 3:0, a w rewanżu przegrała 0:2, jednak to drużyna Siemieńca awansowała dalej.
W obecnym sezonie Jaga znów jest w grze trofeum. Po rundzie jesiennej zajmuje trzecie miejsce w tabeli i traci tylko punkt do liderującej Wisły Płock, a do tego ma jedno spotkanie rozegrane mniej. Dlatego w Białymstoku nikt nie chce teraz słyszeć o rozstaniach, chociaż temat coraz wyraźniej wisi w powietrzu.
Najbliższy mecz Jagiellonia zagra 31 stycznia z Widzewem Łódź.
Źródło: Meczyki.pl