Na antenie Kanału Sportowego Rafał Gikiewicz zdradził, że w przeszłości mógł trafić do Bayernu Monachium. Polski bramkarz odrzucił wówczas ofertę niemieckiego giganta, a teraz opowiedział o powodach swojej decyzji.
Przez ostatnie kilka lat Rafał Gikiewicz zdołał wypracować sobie wysoką pozycję w hierarchii bramkarzy występujących w Niemczech. Po opuszczeniu Ekstraklasy w 2014 roku Gikiewicz trafił do Eintrachtu Brunszwik. Później występował on we Freiburgu, Unionie Berlin, a obecnie reprezentuje barwy Augsburga.
Odrzucona oferta Bayernu
Do tej pory w Niemczech Rafał Gikiewicz występował w klubach z drugiego szeregu. Jak się jednak okazuje, niedawno mogło się to zmienić. 34-letni bramkarz wyznał na antenie Kanału Sportowego, że jego usługami zainteresowany był sam Bayern Monachium. Ostatecznie Polak zdecydował się odrzucić ofertę. Było to spowodowane faktem, że „Giki” byłby jedynie rezerwowym i zmiennikiem Manuela Neuera.
– To była opcja, że w środę w garniturach Hugo Bossa lecisz na Ligę Mistrzów i tym się musisz zadowolić – rozpoczął Rafał Gikiewicz.
– Nie żałuję, bo siedziałbym tam na ławie, a pokazuję, że jeszcze jestem w stanie grać na fajnym poziomie. Przyjdzie taki moment, że może pójdę drogą Jurka Dudka i sobie pójdę do jakiegoś dużego klubu i na stare lata zobaczę jak funkcjonują największe gwiazdy – dodał 34-letni bramkarz.
Jurek Dudek poszedł do dużego, grał kupę lat i wygrał ligę mistrzow, później przeszedł do jeszcze większego. Giki zejdź na ziemię.