NEWSY I WIDEO

Mioduski wychwala Ekstraklasę. „Polska to niedoceniany klejnot w europejskim futbolu”

 

Dariusz Mioduski podczas Financial Times Football Business Summit w Londynie wypowiedział się na temat Ekstraklasy. Prezes Legii Warszawa nazwał polską ligę nieodkrytym klejnotem Europy.

Właściciel Legii wychwala polską piłkę

Dariusz Mioduski wystąpił na Financial Times Football Business Summit w Londynie. Właściciel Legii Warszawa zabrał głos w sprawie Ekstraklasy. Biznesmen uważa, że Polska jest niedocenianym klejnotem w europejskim futbolu, a sponsoring osób prywatnych pomaga klubom w rozwoju.

– Polska to nieodkryty i niedoceniany klejnot w europejskim futbolu. Mamy konkurencyjną strukturę podobną do Premier League, chociaż nie mamy sponsoringu rządowego ani inwestycji oligarchicznych – powiedział Dariusz Mioduski.

Roman Kosecki ostrzega piłkarzy reprezentacji Polski. „Łatwo z Santosem nie będzie” [CZYTAJ]

– Nasz klub rozwinął się organicznie i uruchomił infrastrukturę, zainwestował w zawodników, tylko dzięki wsparciu niektórych osób prywatnych, które dbają o klub i są zaangażowane w ulepszanie go. Jesteśmy w punkcie, w którym nasz klub jest dobrze zarządzany i wyposażony w pulę talentów, a prywatne inwestycje, mogą przenieść klub i ligę na wyższy poziom – dodał.

– Większość tych drużyn, nawet kluby z drugiej ligi, ma doskonałą nowoczesną infrastrukturę stadionową i coraz więcej inwestuje w swoje akademie i rozwój zawodników – podsumował prezes Legii Warszawa.

Źródło: Reuters, meczyki.pl

Roman Kosecki ostrzega piłkarzy reprezentacji Polski. „Łatwo z Santosem nie będzie”

 

Roman Kosecki wypowiedział się na temat reprezentacji Polski. Były piłkarz uważa, że Fernando Santos nie będzie odpuszczał najbardziej doświadczonym kadrowiczom. – Nasze gwiazdeczki – długo już w reprezentacji zasiedziałe – będą musiały się skoncentrować na grze – stwierdził.

Kosecki o kadrze

Reprezentacja Polski pierwszy raz od 36 lat wyszła z fazy grupowej na mundialu. Wielu kibiców uznaje to osiągnięcie za sukces. Roman Kosecki nie należy do tego grona. Były reprezentant Polski uważa, że zawsze powinno się grać o medale.

– Nie tylko wyjście z grupy na dużym turnieju jest ważne, ale zdobycie medalu na mistrzostwach Europy czy świata. Po to się gra – powiedział Roman Kosecki w „Super Expressie”.

Tomaszewski: „Guzik mnie obchodzi Barcelona, Lewandowski rzucił na szalę grę w reprezentacji” [CZYTAJ]

Były reprezentant Polski sugeruje trenerowi Fernando Santosowi przeprowadzenie rewolucji w składzie Biało-Czerwonych. Roman Kosecki zaznacza, że u Portugalczyka nie będzie taryfy ulgowej i doświadczeni kadrowicze będą musieli sobie zapracować na miejsce w składzie.

– Niech się nasze reprezentacyjne gwiazdy dokładnie przyjrzą całej tej sytuacji i niech do nich dotrze, że łatwo z Santosem nie będzie. Nie będzie niczego za darmo. Bo jeśli potrafił zrezygnować z samego Cristiano Ronaldo, to nasze gwiazdeczki – długo już w reprezentacji zasiedziałe – będą musiały się skoncentrować na grze, mocno powalczyć o swoje miejsce – dodał.

Źródło: Super Express

Tomaszewski: „Guzik mnie obchodzi Barcelona, Lewandowski rzucił na szalę grę w reprezentacji”

 

Jan Tomaszewski w rozmowie z „Super Expressem” wypowiedział się na temat Roberta Lewandowskiego. Były bramkarz reprezentacji Polski uważa, że kapitan Biało-Czerwonych popełnił ogromny błąd, przechodząc do FC Barcelony.

Tomaszewski o transferze Lewandowskiego

Robert Lewandowski w letnim oknie transferowym odszedł z Bayernu Monachium do FC Barcelony. Jan Tomaszewski w rozmowie z „Super Expressem” stwierdził, że to był błąd. Były bramkarz reprezentacji Polski uważa transfer „Lewego” za powód słabszej formy na Mistrzostwach Świata w Katarze.

Cezary Kulesza o Grzegorzu Mielcarskim. „Rozmawialiśmy w sprawie współpracy. Piłka jest po jego stronie” [CZYTAJ]

– Robert zrobił ogromny błąd, przechodząc do Barcelony. Guzik mnie obchodzi Barcelona, bo mnie interesuje reprezentacja Polski, a Lewandowski rzucił na szalę grę w reprezentacji. Przechodził katorgę psychiczną, gdy wahało się, czy przejdzie do Barcelony, czy nie. Odbiło się to na jego grze w mistrzostwach świata, które były dla niego nieudane. Gdyby został w Bayernie, miałby komfort gry – powiedział Jan Tomaszewski w „Super Expressie”.

Źródło: Super Express

Cezary Kulesza o Grzegorzu Mielcarskim. „Rozmawialiśmy w sprawie współpracy. Piłka jest po jego stronie”

 

Cezary Kulesza wypowiedział się na temat Grzegorza Mielcarskiego, który mógłby zacząć pracę w polskiej federacji piłkarskiej. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej nie ma nic przeciwko tej kandydaturze.

Mielcarski do kadry?

Polski Związek Piłki Nożnej rozważa zatrudnienie dyrektora sportowego reprezentacji. Jednym z kandydatów do objęcia tego stanowiska jest Grzegorz Mielcarski. Ekspert CANAL+ Sport zna się z Fernando Santosem z czasów swojej kariery piłkarskiej. Prezes PZPN zdradził, że rozmawiał z byłym reprezentantem Polski, jednak nie wie, w jakiej roli widziałby go selekcjoner (trwają także poszukiwania asystenta trenera Santosa – przyp. red.).

Były reprezentant Polski o Krychowiaku. „Nadszedł koniec, kadra nie ma z niego za wiele pożytku” [CZYTAJ]

– Rozmawialiśmy w sprawie współpracy, teraz piłka jest po stronie Grzegorza. Trener Santos zna Grzegorza i chciałby mieć osobę zaufaną w sztabie. W jakiej roli by go widział, na jakim stanowisku? Zostawiam to trenerowi – proszę pytać Fernando Santosa, w jaki sposób chciałby korzystać z Grzegorza – powiedział Cezary Kulesza w rozmowie z serwisem „WP Sportowe Fakty”.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Były reprezentant Polski o Krychowiaku. „Nadszedł koniec, kadra nie ma z niego za wiele pożytku”

 

Radosław Kałużny zabrał głos w sprawie Grzegorza Krychowiaka. Były piłkarz w Przeglądzie Sportowym stwierdził, że pomocnik Al Shabab już nie nadaje się do reprezentacji Polski.

Koniec „Krychy” w kadrze?

Grzegorz Krychowiak jest jednym z najbardziej doświadczonych piłkarzy reprezentacji Polski. Forma pomocnika arabskiego Al Shabab nie jest już jednak na najwyższym poziomie. Wielu kibiców i ekspertów zauważa słabszą dyspozycję 33-latka.

Fernando Santos już jutro roześle powołania. Portugalczyk nie upodobał sobie Ekstraklasy… [CZYTAJ]

Głos w sprawie Krychowiaka zabrał również Radosław Kałużny. Były reprezentant Polski w Przeglądzie Sportowym stwierdził, że 33-latek nie powinien być już powoływany do kadry.

– Zdecydowanie nadszedł reprezentacyjny koniec Grzegorza Krychowiaka. Wciąż widziałbym „Krychę” w biało-czerwonej koszulce, lecz w formie z Euro 2016. Minęło 7 lat. Pozostały wspomnienia z gatunku „w starym kinie pana Mietka”. Gołym okiem widać, że pożytku z obecnego 33-letniego Grzegorza kadra za wiele nie ma – stwierdził Radosław Kałużny w Przeglądzie Sportowym.

Źródło: Przegląd Sportowy

Fernando Santos już jutro roześle powołania. Portugalczyk nie upodobał sobie Ekstraklasy…

Fernando Santos już w piątek roześle powołania do klubów polskich kadrowiczów. Selekcjoner reprezentacji Polski nie przekonał się do piłkarzy grających w Polsce. Jak informuje „Przegląd Sportowy Onet”, na liście portugalskiego trenera ma znaleźć się tylko trzech piłkarzy z Ekstraklasy.

Wielkimi krokami zbliża się pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Fernando Santosa. W tym miesiącu Biało-Czerwoni rozpoczną walkę o awans na EURO 2024. Podczas najbliższego zgrupowania Polacy rozegrają dwa mecze w ramach kwalifikacji do turnieju, który zostanie rozegrany w Niemczech. Na początek podopieczni Fernando Santosa zagrają na wyjeździe z reprezentacją Czech. Następnie podejmą na własnym stadionie reprezentację Albanii.

Praca wre

Fernando Santos i jego sztab intensywnie pracują już od kilku tygodni. Fernando Santos pojawił się na kilku meczach Ekstraklasy, odwiedził Roberta Lewandowskiego oraz obejrzał kilka meczów potencjalnych kadrowiczów, grających za granicą. Asystenci Santosa również podróżują po Europie w poszukiwaniu przyszłych reprezentantów Polski.

Kiedy powołania?

W związku ze zbliżającym się zgrupowaniem wkrótce zostaną ogłoszone powołania. Jak informuje „Przegląd Sportowy Onet”, Fernando Santo wyśle informację do klubów powołanych piłkarzy już w najbliższy piątek, trzeciego marca. Ma to być szeroka kadra, licząca około 50 nazwisk. Co jednak istotne, powołania zostaną ogłoszone publicznie w późniejszym terminie. Ma to nastąpić 17 marca, czyli tydzień przed inauguracyjnym meczem z Czechami. Wówczas podana zostanie już ostateczna, wąska kadra.

Piłkarze z Ekstraklasy

Na liście powołanych piłkarzy ma znaleźć się 23-25 piłkarzy. Fernando Santos – delikatnie rzecz ujmując – nie zakochał się w Ekstraklasie. „Przegląd Sportowy Onet” informuje, że wśród powołanych ma być trzech piłkarzy. Mają to być Kamil Grosicki, Michał Skóraś oraz Artur Jędrzejczyk.

– Selekcjoner miał już okazję zapoznać się z naszą ligą i z naszych informacji wynika, że nie jest zachwycony jej poziomem. Zrozumiał, że trudno będzie mu znaleźć tu reprezentantów – informuje „Przegląd Sportowy Onet”.


źródło: przeglad sportowy onet

Szokujące doniesienia z Włoch. „Mourinho buczał na piłkarza Lazio U14”

 

Jose Mourinho został oskarżony o nieodpowiednie zachowanie podczas derbów Rzymu do lat 14. Portugalczyk miał zachęcać piłkarzy Romy, by ci symulowali kontuzje i kradli czas przy korzystnym wyniku.

Gorszy czas Mourinho

W ostatnich tygodniach Jose Mourinho miał gorszy czas. AS Roma wpadła w dołek, a Portugalczyk został wyrzucony na trybuny podczas meczu z Cremonense. Teraz pojawiły się kolejne doniesienia w sprawie byłego trenera Chelsea.

Był kluczowym piłkarzem mistrzowskiego zespołu Leicester City. Mógł trafić do Ekstraklasy [CZYTAJ]

Według włoskich mediów Jose Mourinho pojawił się na derbach Rzymu do lat 14. Dziennikarze twierdzą, że szkoleniowiec Romy zachęcał juniorów Giallorossich do symulowania kontuzji mięśniowych. Wszystko po to, aby ukraść trochę czasu w końcówce przy korzystnym wyniku (2:1).

Podczas obserwacji spotkania miał również buczeć zza linii bocznej na Alexandru Milou z Lazio, który wykonywał rzut karny. Według doniesień włoskich mediów do podobnych zachowań mieli dopuścić się również piłkarze Romy.

Źródło: Football Italia, Meczyki.pl

Był kluczowym piłkarzem mistrzowskiego zespołu Leicester City. Mógł trafić do Ekstraklasy

Były piłkarz Leicester City mógł trafić do PKO BP Ekstraklasy. Zawodnik został zaoferowany kilku polskim klubom.

Do PKO BP Ekstraklasy mógł ostatnio trafić Danny Drinkwater! Jak informuje Tomasz Włodarczyk, angielski piłkarz został zaoferowany kilku polskim klubom. 32-latek był skłonny przyjąć ofertę kontraktu z wynagrodzeniem na poziomie 25 tysięcy euro miesięcznie. Temat Drinkwatera w Polsce pojawił się już w tamtym roku – po zakończeniu letniego okna transferowego.

Danny Drinkwater jest wolnym zawodnikiem od początku lipca 2022 roku. Jego ostatnim klubem była Chelsea. Obecnie jest wyceniany na 700 tysięcy euro. W szczytowym momencie swojej kariery „Transfermarkt” wyceniał go na 20 milionów euro.

W swojej najwyższej formie Danny Drinkwater był w sezonie 2015/2016. Wówczas nieoczekiwania sięgnął po mistrzostwo Anglii z Leicester City. W mistrzowskim sezonie był kluczowym piłkarzem Lisów, rozgrywając 35 z 38 ligowych meczów. Nie da się ukryć, że jego karierę popsuł transfer do Chelsea. W 2017 roku The Blues zapłacili za niego ponad 37 milionów euro. W klubie z Londynu nie zdołał jednak zaistnieć na dłużej. W kolejnych latach udawał się na kolejne wypożyczenia, w których nie pozostawiał po sobie najlepszego wrażenia. Anglik zahaczył o takie kluby jak Burnley, Aston Villa, Kasimpasa i Reading.


źródło: meczyki.pl, fot. Kacper Polaczyk/Polczyk FOTO

Lech apeluje, aby kibice nie prosili piłkarzy o koszulki. „Skupmy się na dopingu”

Lech Poznań zaapelował do kibiców ws. transparentów z prośbami o koszulki. Klub prosi o niewnoszenie na trybuny wspomnianych banerów. – Nie chcielibyśmy, żeby tak cenne pamiątki od naszych piłkarzy były źródłem zarobku – czytamy.

Nie od dziś wiadomo, jak cenną pamiątką dla kibiców są koszulki piłkarzy. Stąd bardzo często na trybunach, praktycznie na każdym meczu, każdej drużyny na świecie widać liczne transparenty, na których kibice proszą konkretnych graczy o trykoty.

Niestety często nie są one traktowane symbolicznie, a w formie zarobkowej. Osoba, która otrzymała koszulkę potrafi wystawić ją na aukcję internetową, aby czerpać korzyść finansową.

Apel

Problem zauważył Lech Poznań. „Kolejorz” za pośrednictwem swojej strony zaapelował do kibiców, aby od najbliższego meczu na Bułgarskiej (z Lechią Gdańsk 3 marca) nie wnosić na trybuny transparentów z prośbami o koszulki.

– Niestety, dochodzą do nas również niepokojące sygnały. Na trybunach pojawia się bowiem sporo młodych osób, które mają przygotowane plakaty z wypisanymi prośbami o koszulki. Otrzymujemy wiadomości, że część z podarowanych trykotów trafia później do sprzedaży w internecie. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie dotyczy to wszystkich, ale jednak zmuszeni jesteśmy podjąć stanowcze decyzje. Także z tego powodu, że sami staramy się w miarę możliwości wspierać aukcje charytatywne i nie chcielibyśmy, żeby tak cenne pamiątki od naszych piłkarzy były źródłem zarobku – czytamy w apelu.

– Stąd od najbliższego meczu z Lechią Gdańsk (piątek, 3 marca) zwracamy się z gorącą prośbą do młodych kibiców, a zwłaszcza ich rodziców, bo to oni mają największy wpływ na swoje pociechy, o nieprzynoszenie na stadion plakatów zawierających takie prośby. Skupmy się na dopingu dla Kolejorza, a po końcowym gwizdku często zespół przechodzi obok poszczególnych sektorów i jest wtedy możliwość zdobycia autografu czy wykonania zdjęcia. Bardzo prosimy o uszanowanie naszego apelu, a jeśli zachowania będą się powtarzać, to stewardzi grzecznie acz stanowczo będą reagować – dodano.

Rozgrywki La Liga mogą zostać zawieszone. Sytuacja Lewandowskiego stała się wyznacznikiem

W 17. kolejce La Liga doszło do skandalu z udziałem sędziego. Podczas meczu Cadiz z Elche (1-1) arbiter podjął skandaliczną decyzję, a działacze gospodarzy domagają się wstrzymania całych rozgrywek. „Mundo Deportivo” pisze, że w tej sytuacji pomóc może… Robert Lewandowski. 

W styczniu podczas rywalizacji Cadiz z Elche padł remis 1-1. Sędzia uznał wówczas trafienie Ezequiel’a Ponce’a, mimo pozycji spalonej. Choć arbiter skorzystał z pomocy VAR-u, to decyzji nie zmienił. Co więcej, sprawdzał wówczas potencjalny faul, a nie spalonego, o który rozchodziła się cała afera.

Cadiz w tej sprawie złożył już skargę do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, apelując o powtórzenie meczu. Powołano się na „poważny błąd arbitra” i dodatkowo wnioskowano o… wstrzymanie całych rozgrywek La Liga. I co ciekawe, nie jest to takie nieprawdopodobne.

Pomoże… Robert Lewandowski?

Według „Mundo Deportivo” Cadiz może skorzystać z precedensu kapitana reprezentacji Polski i pójść drogą FC Barcelony. Przypomnijmy, że w listopadzie 34-latek został zawieszony na trzy mecze za rzekomo obraźliwe gesty w kierunku sędziego podczas spotkania z Osasuną (2-1).

FC Barcelona zgłosiła wówczas odwołanie do Trybunału w Lozannie, jednak wniosek odrzucono. Działacze skierowali się później do Centralnego Sądu Administracyjnego ds. Spornych w Madrycie. Tam karę udało się zawiesić, a Lewandowski mógł rozegrać mecz z Espanyolem (1-1). Następnie pauzował pozostałe spotkania.

„Mundo Deportivo” podaje, że Cadiz może pójść podobną ścieżką. Według dziennikarzy do sądu w Madrycie zgłoszono już odpowiedni wniosek. Wniesiono o zawieszenie rozgrywek La Liga aż do wyjaśnienia sprawy. Potencjalnie przerwa miałaby potrwać trzy dni. W tym czasie miałoby dojść do spotkania przedstawicieli Cadiz oraz Prokuratora Generalnego.

Artiom Dziuba z laurką dla Władimira Putina. „Historia oceni, kto ma rację”

 

Artiom Dziuba udzielił głośnego wywiadu, w którym wystawił laurkę Władimirowi Putinowi. Kapitan reprezentacji Rosji przyznał, że wierzy w prezydenta i do końca będzie ze swoją ojczyzną.

Nieco ponad rok temu Rosja zaatakowała Ukrainę. Artiom Dziuba w głośnym wywiadzie wypowiedział się na temat swoich odczuć dotyczących wojny. Kapitan Sbornej wystawił laurkę Władimirowi Putinowi.

Hipokryzja Dziuby lub przymuszenie do wywiadu

– Wierzę i kocham mój kraj. Jestem całkowicie za moim prezydentem, za Putinem. Oczywiście, nawet tego nie ukrywam. Jestem za moim krajem i wierzę, że wszystko będzie dobrze. Później historia oceni, kto ma rację, a kto nie, ale ja wierzę i będę wierzyć do końca, że ​​postępujemy słusznie – powiedział kapitan reprezentacji Rosji.

Luis Enrique łączony z przejęciem Chelsea. Fabrizio Romano: „Chce wrócić do pracy” [CZYTAJ]

Przypomnijmy, że część rodziny Artioma Dziuby pochodzi z Ukrainy. Sam piłkarz rok temu odrzucił powołanie do reprezentacji Rosji z uwagi na rozpoczęcie wojny.

– Bardzo się cieszę, że w moim kraju jest mężczyzna i kobieta, jest ojciec i matka. Nie ma wszystkiego, co jest tam: dokonywanie aborcji, gender – dodał.

Weryfikacja słów

Według danych w Rosji przeprowadza się aborcję na masową skalę.

Źródło: Twitter, sports.ru

Luis Enrique łączony z przejęciem Chelsea. Fabrizio Romano: „Chce wrócić do pracy”

Zaskakujące informacje ws. przyszłości Luisa Enrique. Hiszpan jest coraz bardziej łączony z przejęciem Chelsea, jeśli zwolniony zostanie Graham Potter. Fabrizio Romano podkreśla, że trenerowi zależy na ciągłości w pracy. 

Wczoraj kataloński „Sport” podał sensacyjną informację. Luis Enrique, który pozostaje bezrobotny od odejścia z reprezentacji Hiszpanii, miałby objąć Chelsea w przypadku zwolnienia Grahama Pottera.

Jest blisko?

Te rewelacje wywołały spory szum w mediach. Teraz na ten temat wypowiedział się Fabrizio Romano. Włoch nie potwierdził ani nie zaprzeczył podanym informacjom. Zaznaczył jednak, że Enrique chce wrócić do pracy.

– Enrique to topowy trener. Normalne, że jego nazwisko łączone jest z wieloma posadami, takimi jak w Chelsea. Ale w tym momencie Hiszpan nie negocjuje z żadnym klubem – wyjaśnił dziennikarz.

– Jedyne, co mogę powiedzieć na sto procent, to to, że Luis Enrique chce jak najszybciej wrócić do pracy i marzy mu się powrót w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Nie chce się zatrzymywać – podkreślił.

W ostatnich dniach pojawiły się również informacje łączące byłego selekcjonera „La Roja” z Atletico Madryt oraz FC Barceloną. Najpierw jednak w obu klubach musiałaby się wyjaśnić przyszłość obecnych szkoleniowców.

Ekspert wskazał napastnika, który powinien pojechać na kadrę. Nieoczywisty wybór

Reprezentacja Polski ma sporo problemów przed marcowym zgrupowaniem. Wielu zawodników z każdej formacji jest kontuzjowanych. W obliczu tej sytuacji powołanie może dostać kilku niespodziewanych piłkarzy. Janusz Michalik w rozmowie z „TVP Sport” przyznał, kogo spodziewa się zobaczyć w kadrze. 

Początek Fernando Santosa w reprezentacji Polski nie zapowiada się szczególnie łatwo. Portugalczyk ma bardzo okrojone pole manewru jeszcze przed wysłaniem powołań. Wielu zawodników zmaga się z kontuzjami. Szczególnie źle sytuacja wygląda między innymi w ataku, gdzie z problemami zdrowotnymi zmagają się Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik czy Adam Buksa. Dodatkowo Krzysztof Piątek znajduje się w bardzo słabej formie, a Karol Świderski wrócił dopiero do regularnej gry.

Będą niespodzianki?

W przypadku Roberta Lewandowskiego sytuacja jest na szczęście najlepsza. Kapitan reprezentacji powinien w pełni wykurować się jeszcze przed startem marcowego zgrupowania. Wiadomo natomiast, że zabraknie Milika i Buksy. Oprócz wspomnianych już Piątka i Świderskiego do dyspozycji Santosa jest jeszcze Dawid Kownacki, który notuje świetne występy w 2. Bundeslidze.

Według Janusza Michalika, który rozmawiał z „TVP Sport” selekcjoner powinien postawić na pewno na Świderskiego. Napastnik nie ma wielu występów na koncie w tym sezonie, jednak potrafił już udowodnić, że może dać wiele dobrego kadrze.

– Rzeczywiście, późny start sezonu może być przeciwko zawodnikom w kwestii powołania, jednak (…) mamy problemy. Świderski po prostu zasłużył sobie na powołanie. Nawet jeśli rozegra jeszcze tylko 2-3 mecze, udowodnił, że jest przydatny, zarówno grając od pierwszych minut, jak i wchodząc z ławki – stwierdził ekspert od piłki w USA.

– Oczywiście nie wiemy, co zrobi Fernando Santos. Jest szansa, że będzie szukał w zupełnie innym miejscu. Patrząc realnie, nie jest jednak takim magikiem, żeby po miesiącu pobytu w Polsce znaleźć zawodników, którzy byliby zaskoczeniem. Będzie polegał na wypróbowanych piłkarzach. Świderski na pewno będzie tym graczem ze Stanów Zjednoczonych, który przyleci na zgrupowanie – dodał.

Michalik zaznaczył również, że Świderski jest bardzo elastycznym piłkarzem. To duży atut, który z pewnością może wykorzystać Fernando Santos.

– To jest duży atut Świderskiego – potrafi grać praktycznie na każdej pozycji z przodu. Santos postawi raczej na czwórkę z tyłu, ale nie wiemy, jak poustawia to wyżej. Według mnie Świderski może nawet występować z boku. Lubi wejść z prawej strony i rozegrać piłkę lub oddać strzał. Trudno określić jego najlepszą pozycję. Prawdopodobnie jest to rola drugiego napastnika za Lewandowskim. Musimy poczekać na koncepcję Santosa, jednak ze względu na wszechstronność Świderski tym bardziej powinien zostać powołany – ocenił.

Co więcej, ekspert twierdzi, że do reprezentacji powinien wrócić także Mateusz Klich. Pomocnik D.C. United był skrupulatnie pomijany przez Czesława Michniewicza.

– Mamy problemy w środku pola, zawsze je mieliśmy. (…) Nie ma zbytnio w kim wybierać, dlatego nie można zapominać o takim zawodniku. Mam nadzieję, że będzie mógł kadrze pomóc. W debiucie zdobył bramkę, jego drużyna postarała się o bardzo dobre zwycięstwo z Toronto. Jeśli utrzyma poziom w kolejnych spotkaniach, nie będę zdziwiony, jeśli pod koniec marca znajdzie się na zgrupowaniu. Nie wiem, czy kibice chcieliby Klicha, ale nie jesteśmy reprezentacją, która może sobie pozwolić, żeby już skreślić takiego piłkarza – podsumował.

Ostre słowa Ivana Djurdjevicia po kompromitacji Śląska Wrocław w Pucharze Polski. „Obsraliśmy zbroje”

Śląsk Wrocław skompromitował się w Pucharze Polski, przegrywając 0:3 z drugoligowym KKS-em Kalisz. Po meczu rozgoryczenia nie krył trener Śląska, Ivan Djurdjevic. – Wstyd roku, musimy ten wynik wziąć na klatę – mówił po meczu serbski szkoleniowiec.

Tegoroczna odsłona Pucharu Polski stoi pod znakiem wielu niespodzianek. Najlepiej o tym świadczy fakt, że na etapie 1/4 finału były tylko 3 zespoły z Ekstraklasy (Śląsk Wrocław, Legia Warszawa i Raków Częstochowa). Ponadto do ćwierćfinału awansowały 3 zespoły z II ligi (KKS Kalisz, Pogoń Siedlce, Motor Lublin), 1 drużyna z I ligi (Górnik Łęczna) oraz 1 ekipa z III ligi (Lechia Zielona Góra).

Znamy półfinalistów Pucharu Polski

W tym tygodniu poznaliśmy wszystkie rozstrzygnięcia w 1/4 finału Pucharu Polski. Dzięki odniesionym zwycięstwom do półfinału awansowały Legia Warszawa, Górnik Łęczna, Raków Częstochowa oraz KKS Kalisz. Z rozgrywkami pożegnały się natomiast Lechia Zielona Góra, Pogoń Siedlce, Motor Lublin oraz Śląsk Wrocław.

Blamaż Śląska Wrocław

Na etapie 1/4 finału Pucharu Polski zawiódł tylko jeden faworyt – Śląsk Wrocław. Ekstraklasowy zespół na mecz z II-ligowym KKS-em Kalisz wyszedł w niemalże najsilniejszym możliwym zestawieniu. Nie wystarczyło to jednak na pokonanie ekipy z Kalisza. Klub występujący w II lidze wysoko pokonał swoich ekstraklasowych rywali 3:0, czym sprawił ogromną sensację.

Ostre słowa Djurdjevicia

Nie da się ukryć, że porażka Śląska Wrocław w starciu z II-ligowcem jest ogromnym blamażem. Złości nie krył także trener wrocławskiego zespołu, Ivan Djurdjevic. 46-letni szkoleniowiec wskazał możliwą przyczynę porażki.

– Tak obsranego swojego zespołu jeszcze nie widziałem. Obsraliśmy zbroje i wyszło jak wyszło. Wstyd roku, musimy ten wynik wziąć na klatę. Dopiero w drugiej połowie dokonaliśmy jakichś zmian, ale biliśmy głowa w mur. Niewytłumaczalne jest to, co się wydarzyło – skomentował Ivan Djurdjevic.

– Każdy mecz ma swoją historię. Zaczęliśmy nerwowo, byliśmy spóźnieni i przegrywaliśmy większość pojedynków. Te dwie szybkie stracone bramki były tego efektem. Nasza drużyna nie była odpowiednio skoncentrowana. W przerwie wszyscy poważnie porozmawialiśmy, nie chcieliśmy się poddawać, ale nie byliśmy w stanie odrobić wyniku – podkreślił.

– Trzeba tę porażkę przekuć w coś pozytywnego. Jest mi wstyd i słowo „przepraszam” to za mało. Gratulacje dla KKS-u. Życzę im powodzenia w półfinale – dodał trener Śląska.


źródło: slasknet.com

Robert Lewandowski potwierdził datę premiery swojego serialu. Po chwili usunął post

Już wkrótce opublikowany zostanie serial o Robercie Lewandowskim. Poznaliśmy datę jego premiery. Co jednak ciekawe, piłkarz po chwili usunął wpis, w którym potwierdził datę premiery produkcji.

Pierwsze informacje na temat serialu wokół Roberta Lewandowskiego ukazały się już w 2021 roku. Produkcja ma opowiadać o drodze na szczyt, jaką przebył obecny kapitan reprezentacji Polski, ukazując przy tym nieznane dotąd kulisy jego kariery. W serialu mają zostać pokazane wypowiedzi znanych osobistości ze świata piłki nożnej, a także najbliższych osób z otoczenia Roberta. W dokumencie mają pojawić się m.in. Xavi, Thierry Henry, czy też Zbigniew Boniek.

Pomysł na ten film jest nieoczywisty, dlatego zdecydowałem się na jego realizację. To będzie historia wzlotów i upadków, momentów siły, ale i chwil słabości. Bez upiększania – tak jak było naprawdę. Film przedstawi wiele nieopowiedzianych wcześniej historii z mojej kariery, które z pewnością zainteresują fanów piłki nożnej. Mam jednak nadzieję, że widzowie, którzy nie śledzą rozgrywek piłkarskich również z zainteresowaniem obejrzą ten film – mówił Robert Lewandowski w 2021 roku.

Serial o Robercie Lewandowskim pojawi się na platformie Amazon Prime Video. Oficjalna premiera została zapowiedziana na 31 marca, co potwierdził sam Robert Lewandowski. Dokument został nazwany „Lewandowski – nieznany”. Za reżyserię odpowiada Maciej Kowalczuk.

Co jednak ciekawe, piłkarz FC Barcelony niespodziewanie usunął post informujący o premierze produkcji.


źródło: filmweb


TROLLNEWSY I MEMY

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.