NEWSY I WIDEO

Zrobił show na stadionie, dostał koszulkę od Lewandowskiego. Opowiedział o wrażeniach z ostatnich dni

W ostatnich dniach w sportowych mediach głośno zrobiło się o Hindusie kibicującym reprezentacji Polski. Sam zainteresowany opowiedział o wydarzeniach z ostatnich dni na antenie kanału „Meczyki”.

W sobotę reprezentacja Polski pokonała reprezentację Arabii Saudyjskiej 2:0. Bramki dla Biało-Czerwonych zdobyli Piotr Zieliński oraz Robert Lewandowski. W sieci pojawił się film, jak jeden z kibiców celebruje bramkę kapitana naszej reprezentacji. Kibic z Indii po golu Lewandowskiego ściągnął koszulkę Arabii Saudyjskiej, pod którą miał koszulkę Polski.

Celebracja kibica z Indii dotarła nawet do Roberta Lewandowskiego! Kapitan reprezentacji Polski przekazał w swoich mediach społecznościowych, że ma dla niego koszulkę. Niedługo później doszło do spotkania obu panów.

W poniedziałek Abdul Samad Khan pojawił się na antenie kanału „Meczyki”. Opowiedział on o wrażeniach ze spotkania z Robertem Lewandowskim oraz kulisach powstania wideo.

– To było szalone. Ja po prostu się bawiłem i celebrowałem bramkę. Ktoś nagrał wideo, ja nawet go o to nie prosiłem. Potem stało się to viralem. Możesz nazwać to szczęściem, Lewandowski to zobaczył – zdradził Abdul Samad Khan.

– Moja koszulka reprezentacji Polski nie jest autentyczna. W Indach nie można dostać koszulki Polski, nie jest aż tak popularna. Możesz dostać FC Barcelony, Brazylii, czy Anglii, ale nie Polski. Ja mam nieoryginalną, bo kocham Polskę. Ludzie od Roberta Lewandowskiego namierzyli mnie szybciej, niż policja – przekazał Hindus.

– Lewandowski? Jeden z najbardziej skromnych gości, jakich spotkałem w moim życiu. Nawet ja taki nie jestem! Potraktował mnie tam jak swojego gościa – ujawnił.

Andre Onana odsunięty od składu Kamerunu. Trener oczekiwał od niego zmiany stylu gry

Bramkarz Andre Onana został odsunięty od reprezentacji Kamerunu. Taką decyzję podjął selekcjoner afrykańskiego zespołu. 26-latek miał nie zgodzić się na proponowaną przez trenera zmianę stylu gry.

W pierwszym meczu na Mistrzostwach Świata reprezentacja Kamerunu mierzyła się z reprezentacją Szwajcarii. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Szwajcarów 1:0. Bramkę zdobył Breel Embolo. Pełne 90 minut w bramce Kamerunu rozegrał Andre Onana.

Michniewicz nie zamierza grać na remis z Argentyną. „Nie da się tak zagrać” [CZYTAJ]

Pewna pozycja Onany

Do tej pory pozycja Andre Onany w reprezentacji Kamerunu wydawała się być niepodważalna. 26-latek w sumie rozegrał już 35 spotkań w narodowych barwach. Jak już wspomnieliśmy, wystąpił on także w pierwszym meczu na mundialu.

Stany Zjednoczone zostaną wykluczone z MŚ? Irańczycy oburzyli się za użycie niewłaściwej flagi kraju [CZYTAJ]

Zmiana w bramce Kamerunu

W poniedziałek Kamerun rozgrywa drugie spotkanie na tegorocznym mundialu. W kadrze na mecz z Serbią nie znalazł się jednak Andre Onana. W wyjściowym składzie zastąpił go Devis Epassy. Jak się okazało, Onana pokłócił się z selekcjonerem reprezentacji Kamerunu.

Niecodzienna sytuacja na Mistrzostwach Świata. Bramkarz Maroka odśpiewał hymn i zniknął [CZYTAJ]

Odrzucona prośba trenera

O powodach nieobecności Onany w kadrze na mecz z Serbią opowiedział Fabrizio Romano. Dziennikarz przekazał, że selekcjoner Kamerunu nalegał na zmianę stylu gry u 26-letniego bramkarza na bardziej „tradycyjny”. Inne źródła mówią, że bramkarz miał nie zgodzić się na zgrywanie długich piłek. Piłkarz nie miał zamiaru się na to zgodzić, przez co został odsunięty od zespołu.

Rosjanie znowu mówią o wyjściu z UEFA. Chcą przenieść się do azjatyckiej federacji

Kilka miesięcy temu pojawiła się informacja, że rosyjska federacja może wyjść z UEFA i dołączyć do strefy azjatyckiej. Od tamtej pory minęło sporo czasu i nie pojawiało się więcej wiadomości w tej sprawie. Szef RFU przyznał jednak, że taki pomysł będzie rozważany. 

Z powodu wybuchu wojny na Ukrainie, Rosja za swoją agresję została wykluczona przez FIFA i UEFA. „Sborna” nie pojechała na mistrzostwa świata do Kataru, a kluby z tego kraju otrzymały zakaz gry w rozgrywkach europejskich.

Rosjanie dalej nie rozumieją postępowania obu organizacji. Zapowiedzieli nawet, że zrezygnują z członkostwa w nich i będą apelować o przyjęcie do strefy azjatyckiej.

Pomysł warty rozważenia

Pierwsze informacje o takim rozwiązaniu pojawiły się jednak kilka miesięcy temu. Temat teraz ponownie odżył, a odkopał go szef rosyjskiej federacji (RFU), Aleksander Diukow.

Kilka miesięcy temu powiedziałem, że Azja jest przedwczesna, ale teraz jest możliwość, którą powinniśmy rozważyć – powiedział cytowany przez RIA Nowosti.

Nie rozmawiałem jeszcze z przedstawicielami z Azji, ponieważ istnieje UEFA i uważają nas za członka europejskiej rodziny. Byłoby niestosowne z naszej strony, gdybyśmy rozpoczynali negocjacje nad ich głowami – dodał Diukow.

Atmosfera w kadrze jak podczas Euro 2016? „Powiedziałem, że zaczyna być, czuć Francję”

Atmosfera w reprezentacji Polski jest świetna. Widać, że kadrowicze dobrze czują się pod batutą Czesława Michniewicza, a ostatni dobry wynik przeciwko Arabii Saudyjskiej tylko podniósł morale. Jakub Kwiatkowski w rozmowie z „TVP Sport” twierdzi nawet, że „czuć Francję”.

Polacy w sobotę wygrali 2-0 z Arabią Saudyjską i mają obecnie bardzo dobrą sytuację przed meczem z Argentyną. W środę wystarczy nam remis, aby zapewnić sobie awans do 1/8 finału mistrzostw świata. Nawet w przypadku porażki nie jesteśmy jednak skazani na powrót do domu. To tylko wzmacnia, panującą w kadrze i tak dobrą atmosferę.

„Czuć Francję”

Jakub Kwiatkowski, rzecznik reprezentacji Polski udzielił krótkiego wywiadu Jackowi Kurowskiemu z „TVP Sport”. Wyznał w nim między innymi, że atmosfera w kadrze zaczyna przypominać tą z Euro 2016, kiedy „Biało-Czerwoni” doszli do ćwierćfinału, odpadając z Portugalią po rzutach karnych.

– W sobotę wieczorem powiedziałem, że zaczyna być, czuć „Francję”. Parę osób, które było tam wtedy i to pamiętają, przyznało mi rację. Atmosferę robią wyniki – powiedział Kwiatkowski.

– Przed ostatnim EURO też była znakomita. To co zawodnicy mówili na konferencjach było prawdą. Przyszedł turniej, nie było wyników, więc to nic nie dało. Teraz zacząłem czuć coś fajnego. Zresztą pozytywną energię dało się odczuć już przed meczem z Arabią. Po Meksyku spadło na nas sporo krytyki, ale naprawdę bardzo ważne było, żeby nie go przegrać. W ostatnich turniejach przegrywaliśmy pierwszy mecz i wszyscy wiemy, co działo się dalej – dodał.

W środę reprezentacja Polski spotka się z Argentyną. Mecz zaplanowano na godzinę 20:00. Równolegle rozegra się także starcie Arabii z Meksykiem. „Biało-Czerwoni” nie mogą przegrać swojego spotkania, aby bezpośrednio awansować do fazy pucharowej mundialu.

Michniewicz nie zamierza grać na remis z Argentyną. „Nie da się tak zagrać”

Wielkimi krokami zbliża się ostatni mecz fazy grupowej mistrzostw świata w Katarze. Reprezentacja Polski 30 listopada podejmie Argentynę. Wyjaśni się wtedy kwestia awansu „Biało-Czerwonych” do fazy pucharowej mundialu. 

W najbliższą środę reprezentacja Polski zagra z „Albicelestes” o być albo nie być w fazie pucharowej. Równolegle rozegra się także spotkanie Arabii Saudyjskiej z Meksykiem. Aby zapewnić sobie awans z grupy, nie możemy przegrać swojego meczu.

Nie będzie bronienia

Czesław Michniewicz nie zamierza zdradzać swojej taktyki na najbliższe spotkanie. Selekcjoner uchylił jednak rąbka tajemnicy i zapowiedział, że nie chce grać na bezbramkowy remis.

– Na pewno nie zagramy na 0:0, bo z Argentyna nie nie da się tak zagrać. To jeden z kandydatów do mistrzostwa świata i zawsze znajdą się sytuacje, żeby coś w meczu strzelić – przyznał na łamach „Interii”.

– Nastawiając się na bronienie nie mamy szans na dobry wynik. Musimy odbierać piłkę wysoko pressingiem, przeprowadzać ataki pozycyjne, szybkie kontry. Drużyna musi być gotowa na każdy element. Będą momenty, że trzeba się wybronić. Ale ważniejsze jest, żeby nawet po ciosie umieć się podnieść. To tak jak w walce o zawodowe mistrzostwo świata w boksie. Można leżeć przez chwilę na deskach, ale zaraz po tym wstać i walczyć dalej. I zwyciężyć – dodał.

Spotkanie z Argentyną zaplanowano na środę, 30 listopada na godzinę 20:00. O tej samej porze rozegra się wspomniany mecz Arabii Saudyjskiej z Meksykiem. Wszystkie zespoły w naszej grupie nadal mają szansę na wejście do fazy pucharowej mistrzostw świata.

Bójka w Pucharze Rosji. Piłkarze Zenitu i Spartaka pobili się na murawie [WIDEO]

Podczas dzisiejszego meczu Zenitu ze Spartakiem w Pucharze Rosji posypało się aż sześć czerwonych kartek. Tuż po ostatnim gwizdku na murawie rozpętało się prawdziwe piekło. Piłkarze, rezerwowi, a nawet sztaby szkoleniowe rzuciły się sobie do gardeł. Wszystko zarejestrowały kamery telewizyjne.

Ze względu na mistrzostwa świata w Katarze, większość lig zawiesiło chwilowo swoje rozgrywki. W niektórych dalej jednak odbywają się mecze jak między innymi w Rosji. Dziś odbyło się tam pucharowe starcie między Zenitem a Spartakiem.

Bijatyka

Mecz nie przyniósł natomiast wielkich emocji w regulaminowym czasie gry. Najwięcej działo się zaraz po ostatnim gwizdku, gdy miało dojść do rozstrzygnięcia w konkursie rzutów karnych. Doszło wówczas do sprzeczki między Quincym Promesem ze Spartaka a Wilmarem Barriosem z Zenitu.

Nie minęła chwila, a Rodrigao kopnął Shamara Nicholsona, co tylko spowodowało efekt lawiny. Momentalnie każdy zaczął się szarpać z każdym. W bójce uczestniczyli nawet rezerwowi obu zespołów, jak i sztaby trenerskie.

Sytuacja potrwała dobrą chwilę, aż udało się uspokoić zawodników. Sędzia pokazał aż sześć czerwonych kartek, które otrzymali: Barrios, Rodrigao i Malcom (Zenitu) oraz Nicholson, Aleksandrow Selichow oraz Aleksandrow Sobolew. Doszło następnie do konkursu rzutów karnych, które wygrała ekipa z Petersburga (4-2).

Co ciekawe w ekipie Spartaka prawie całe spotkanie rozegrał Maciej Rybus. Polak opuścił boisko chwilę przed ostatnim gwizdkiem. Na nagraniu widać także i jego.

Stany Zjednoczone zostaną wykluczone z MŚ? Irańczycy oburzyli się za użycie niewłaściwej flagi kraju

Irańczycy domagają się zawieszenia USA w rozgrywkach FIFA oraz wyrzucenia z Mistrzostw Świata. Jest to spowodowane użyciem niewłaściwej flagi Iranu przez USA.

Reprezentacje USA oraz Iranu rywalizują w grupie „B” Mistrzostw Świata. Oba zespoły rozegrały już dwa mecze na tegorocznym mundialu. Nieco lepiej idzie Irańczykom, którzy mają na swoim koncie 3 punkty. Z kolei piłkarze USA wywalczyli do tej pory 2 punkty. Do bezpośredniego starcia między tymi drużynami dojdzie już w najbliższy wtorek.

Relacje polityczne na linii USA-Iran, delikatnie mówiąc, nie są najlepsze. Piłkarscy kibice zdążyli już tego doświadczyć podczas mundialu w Katarze. W ostatnich godzinach poważnie zawrzało.

Po drugiej serii gier w social mediach reprezentacji USA pojawiła się tabela grupy „B”. W przypadku Iranu zmieniona została oficjalna flaga państwowa. Amerykanie użyli flagi bez irańskiego godła. Taka wersja flagi jest powszechnie używana przez przeciwników Republiki Islamskiej. Post ze zmienioną flagą był dostępny przez pewien czas, a następnie zmieniony na oficjalną wersję.

Irańczycy nie zamierzają jednak pozostawić tej sprawy bez żadnego działania. Agencja informacyjna „Tasnim”, która jest powiązana z irańskimi władzami, przekazała, że Irański Związek Piłki Nożnej będzie chciał zgłosić tę sprawę do FIFA. Jak powód podają nieposzanowanie flagi narodowej Islamskiej Republiki Iranu.

– Umieszczając zmieniony obraz flagi Islamskiej Republiki Iranu na swoim oficjalnym koncie, drużyna piłkarska USA naruszyła statut FIFA, za który odpowiednią karą jest zawieszenie na 10 meczów. Drużyna USA powinna zostać wyrzucona z Mistrzostw Świata 2022 – czytamy.

„Na każdej pozycji jesteśmy lepsi” – Tak Szczęsny motywował drużynę przed Arabią

Wojciech Szczęsny był jednym z głównych architektów zwycięstwa z Arabią Saudyjską. Jak się okazuje liderował nie tylko na murawie. We vlogu na kanale „Łączy nas Piłka” słychać, jak przemawiał do swoich kolegów z drużyny. 

Reprezentacja Polski wygrała wczoraj z Arabią Saudyjską (2-0) w drugim meczu na mistrzostwach świata w Katarze. Zwycięstwa mogłoby nie być, gdyby nie świetna postawa Wojciecha Szczęsnego. 32-latek pod koniec pierwszej połowy obronił rzut karny, a następnie dobitkę. Poza tym przez całe spotkanie zaliczał bardzo dobre interwencje.

Motywator

Szczęsny liderował jednak nie tylko na boisku, co uchwycił kanał „Łączy nas Piłka”. We vlogu sprzed meczu z Arabią słychać przemowę golkipera „Biało-Czerwonych”.

– Żeby nikt mi się Arabii Saudyjskiej nie wystraszył. Na każdej pozycji jesteśmy lepsi. Wygramy ten mecz, tylko musimy wykonać swoje zadania – motywował „Szczena”. 

Lewandowski przekazał koszulkę kibicowi, który w ciekawy sposób świętował jego gola: „😂 co za wsparcie”

W meczu 2. kolejki Mistrzostw Świata Polacy pokonali Arabię Saudyjską 2:0. Wynik spotkania zamknął Robert Lewandowski, a internet obiegło nagranie z kibicem naszego sobotniego rywala zmieniającego koszulkę swojej reprezentacji na biało-czerwoną z nazwiskiem naszego kapitana.

Robert Lewandowski w meczu, w którym przeciwnikiem biało-czerwonych była Arabia Saudyjska, po raz pierwszy w swojej karierze strzelił gola na Mistrzostwach Świata. 34-latek nie krył wzruszenia. Bramkę w szczególny sposób celebrował kibic naszych rywali, który ściągając koszulkę swojej reprezentacji odsłonił t-shirt z nazwiskiem naszego kapitana.

Francuskie media chwalą Szymona Marciniaka: „To wielki łysy facet, z którym nikt nie chce zadzierać” [CZYTAJ]

Nagranie z tej sytuacji obiegło internet. Dotarło nawet do Roberta Lewandowskiego, który skomentował całą sytuację w swoich social mediach.

– Co za wsparcie! Mam dla ciebie koszulkę! Odezwij się w komentarzach! – napisał Polak.

Niecodzienna sytuacja na Mistrzostwach Świata. Bramkarz Maroka odśpiewał hymn i zniknął [CZYTAJ]

Moc internetu nie zawiodła i Lewandowski spotkał się z bohaterem nagrania. Panowie zrobili sobie wspólnie zdjęcie, a kapitan reprezentacji przekazał kibicowi swoją koszulkę.

Jerzy Brzęczek zachwycony występem Arkadiusza Milika. „Chylę czoła” [CZYTAJ]

Francuskie media chwalą Szymona Marciniaka: „To wielki łysy facet, z którym nikt nie chce zadzierać”

W sobotę Szymon Marciniak poprowadził spotkanie Francja – Dania, które zakończyło się wynikiem 2:1 dla Trójkolorowych. Polski zespół sędziowski zebrał bardzo dobre oceny.

Choć Szymon Marciniak oraz jego asystenci, Tomasz Listkiewicz i Paweł Sokolnicki, byli przymierzani do poprowadzenia meczu otwarcia. Ostatecznie arbitrzy na swój debiut na mundialu w Katarze musieli poczekać tydzień dłużej. Na sam początek polski zespół dostał do poprowadzenia europejski hit Francja – Dania, który Les Bleus wygrali 2:1. Po meczu zagraniczne media bardzo dobrze oceniły Szymona Marciniaka oraz jego asystentów.

Niecodzienna sytuacja na Mistrzostwach Świata. Bramkarz Maroka odśpiewał hymn i zniknął [CZYTAJ]

– Niektórzy nasi piłkarze uważali na boisku, że Christensenowi należała się czerwona kartka za faul na Mbappe, który się urywał. Ale w linii byli również inni duńscy obrońcy, więc nie można tu mówić o błędzie – zauważył Fabrice Lamperti z francuskiego La Provence cytowany przez WP Sportowe Fakty.

– Chcielibyśmy mieć w Ligue 1 tak dobrych sędziów jak Marciniak. W związku z jego występem nie ma żadnych powodów do wielkich dyskusji – dodał.

– [Szymon Marciniak] ma na murawie duży autorytet. To wielki łysy facet, z którym nikt nie chce zadzierać. Budzi szacunek. W meczu Francja – Dania też to było widać. Podoba mi się, że pozwala zawodnikom grać, nie przerywa akcji przy małym kontakcie. Piłkarze lubią płynną grę, zwłaszcza w tak ważnych meczach jak ten sobotni – przyznał Jacob Lage z duńskiej TV2 cytowany przez WP Sportowe Fakty.

– Nie ma żadnych kontrowersji i dyskusji o pracy sędziów w tym meczu, a to najlepszy znak, że zespół wykonał swoją robotę bardzo dobrze. Dla mnie Marciniak to jeden z najlepszych sędziów na świecie. Nie wiem, czy dostanie finał mundialu, ale jeśli nadal będzie się tak spisywał, na pewno jego pozycja będzie rosnąć jeszcze bardziej. Bez wątpienia wystarczające doświadczenie i umiejętności, by sędziować najważniejsze mecze – dodał.

Niecodzienna sytuacja na Mistrzostwach Świata. Bramkarz Maroka odśpiewał hymn i zniknął

 

W meczu 2. kolejki fazy grupowej Mistrzostw Świata Maroko pokonało Belgię 2:0. Ciekawa rzecz wydarzyła się przed meczem, kiedy to podstawowy golkiper Lwów Atlasu, Yassine Bounou, wyszedł na boisko i odśpiewał z drużyną hymn, lecz ostatecznie pomiędzy słupkami stanął rezerwowy bramkarz – Munir Mohamedi.

Bono od lat jest ważnym ogniwem zarówno defensywy Sevilli, jak i reprezentacji Maroka. 31-latek rozegrał 90 minut w ramach 1. kolejki fazy grupowej mundialu, kiedy to jego kadra zremisowała bezbramkowo z Chorwacją. Bramkarz został zgłoszony do pierwszej jedenastki na mecz z Belgią, odśpiewał nawet hymn, lecz ostatecznie na drużynowym zdjęciu oraz między słupkami pojawił się Munir Mohamedi. Według arabskich mediów Bounou podczas rozgrzewki nabawił się urazu i w ostatniej chwili zgłosił sztabowi, że nie da rady zagrać.

Jerzy Brzęczek zachwycony występem Arkadiusza Milika. „Chylę czoła” [CZYTAJ]

Jerzy Brzęczek zachwycony występem Arkadiusza Milika. „Chylę czoła”

Jerzy Brzęczek w rozmowie z TVP Sport wypowiedział się na temat spotkania reprezentacji Polski z Arabią Saudyjską (2:0). Były selekcjoner Biało-Czerwonych wskazał cichego bohatera tego meczu. – Milik zachowywał się doskonale.

Cichy bohater

Reprezentacja Polski pokonała Arabię Saudyjską w drugim meczu Mistrzostw Świata w Katarze. Bramki dla Biało-Czerwonych zdobyli Piotr Zieliński i Robert Lewandowski. Na pochwały zasłużył również Wojciech Szczęsny, który obronił rzut karny oraz popisał się wieloma ważnymi interwencjami.

Krystian Bielik skomentował sprokurowany rzut karny. „Bardziej mnie kopnął” [CZYTAJ]

Jerzy Brzęczek w rozmowie z TVP Sport wskazał jednak innego bohatera tego spotkania. Byłemu selekcjonerowi Biało-Czerwonych w szczególności zaimponował Arkadiusz Milik.

– Był nominalnym napastnikiem, ale często grał też na boku. Wracał w nasze pole karne i zachowywał się doskonale. W jego grze widać było dużą energetyczność, chęć i ochotę. Za wszelką cenę chciał wykorzystać szansę, jaką otrzymał. Był jednym z wyróżniających się zawodników. Szkoda, że zabrakło szczęścia przy bardzo dobrym dośrodkowaniu Frankowskiego. Kilka centymetrów niżej i piłka by wpadła – powiedział Jerzy Brzęczek.

Zaskakujące słowa Kevina De Bruyne. „Jesteśmy za starzy na wygranie mundialu” [CZYTAJ]

– Musi być zadowolony ze swojego występu. Chylę czoła przed jego postawą. Zrobił swoją robotę i co bardzo ważne, cieszy jego praca w defensywnie i odpowiedzialność, która nie zawsze zdarza się napastnikom – dodał były selekcjoner reprezentacji Polski.

W ostatniej kolejce fazy grupowej Mistrzostw Świata Biało-Czerwoni zmierzą się z reprezentacją Argentyny. Równolegle rozegra się spotkanie Meksyku z Arabią Saudyjską. Spotkania zaplanowano na 20:00 w środę 30 listopada.

Źródło: TVP Sport

Zaskakujące słowa Kevina De Bruyne. „Jesteśmy za starzy na wygranie mundialu”

Kevin De Bruyne udzielił wywiadu brytyjskiemu dziennikowi „The Guardian”. Pomocnik Manchesteru City wypowiedział się na temat szans Belgii na triumf w tegorocznych Mistrzostwach Światach w Katarze.

Belgowie za starzy na triumf w MS?

Reprezentacja Belgii rozpoczęła mundial od wygranej z Kanadą (1:0). „Czerwone Diabły” przez wiele lat były uznawane za jedną z najlepszych drużyn w Europie. Na tegorocznych Mistrzostwach Świata nie zalicza się ich jednak do grona faworytów. Kevin De Bruyne w rozmowie z „The Guardian” przyznał, że zaawansowany wiek kadry może stanąć na przeszkodzie w osiągnięciu sukcesu.

Oto wszystkie możliwe scenariusze z udziałem reprezentacji Polski. Może to przyprawić o spory ból głowy [CZYTAJ]

– Wygranie Mistrzostw Świata? Nie ma szans. Myślę, że szansa na ten wyczyn przytrafiła się nam w 2018 roku. Mamy dobry zespół, ale nieustannie się starzeje. Straciliśmy kilku kluczowych zawodników. Wchodzą nowi, równie uzdolnieni, ale nie jest to poziom piłkarzy sprzed czterech lat. Bardziej postrzegam nas jako outsiderów – powiedział Kevin De Bruyne.

Znaczące postacie reprezentacji Belgii w dużej mierze mają ponad 30 lat. Ponad połowa z nich wystąpiła w pierwszym meczu z Kanadą. Mowa m.in. o Edenie Hazardzie, Thibaut Courtois oraz Kevinie De Bruyne.

Źródło: The Guardian/Transfery.info

Krystian Bielik skomentował sprokurowany rzut karny. „Bardziej mnie kopnął”

Krystian Bielik mógł zostać antybohaterem meczu z Arabią Saudyjską. Piłkarz Birmingham sprokurował rzut karny, który udało się jednak obronić Wojciechowi Szczęsnemu. Wokół decyzji sędziego narosło sporo kontrowersji. Sam defensywny pomocnik stwierdza, że nie zgadza się z przyznaniem „jedenastki” naszym rywalom. 

Reprezentacja Polski wygrała wczoraj 2-0 z Arabią Saudyjską. Najjaśniejszą postacią był Wojciech Szczęsny, który obronił bardzo groźne strzały arabskich zawodników oraz kapitalnie wybronił rzut karny.

„Czapki z głów”

„Jedenastkę” sprokurował Krystian Bielik, choć decyzja sędziego stworzyła kontrowersje. 24-latek przyznaje, że nie wie, czemu podyktowano stały fragment dla Arabii.

– Nie chciałem nawet kopać, wybijać piłki, wchodzić w kontakt. Bardziej to przeciwnik mnie kopnął, niż ja jego tak naprawdę. Ale wiem, że był kontakt – powiedział Bielik. 

Na szczęście strzał zawodnika Arabii obronił Wojciech Szczęsny. Pomocnik nie krył wdzięczności w stosunku do kolegi.

– Ale jak to się stało, że sędzia gwizdnął? Ciężko mi powiedzieć. Ale gwizdnął. I Wojtek stanął na wysokości zadania. Czapki z głów – przyznał.

Po zwycięstwie sprawa awansu do 1/8 finału mistrzostw świata pozostaje w nogach „Biało-Czerwonych”. Wyjście z grupy może nam zapewnić nawet remis z Argentyną, z którą spotkamy się już w środę, 30 listopada.

Oto wszystkie możliwe scenariusze z udziałem reprezentacji Polski. Może to przyprawić o spory ból głowy

Reprezentacja Polski ma spore szanse na awans do 1/8 finału Mistrzostw Świata. Przed ostatnią serią gier w naszej grupie rozważono wszelkie scenariusze w naszej grupie. Co musi się stać, żeby Biało-Czerwoni wyszli z grupy?

Za nami dwa mecze z udziałem reprezentacji Polski podczas Mistrzostw Świata w Katarze. Na inaugurację rozgrywek Biało-Czerwoni zremisowali 0:0 z reprezentacją Meksyku. W drugiej kolejce Polacy pokonali Arabię Saudyjską 2:0. W tym meczu bramki dla naszego zespołu zdobyli Piotr Zieliński oraz Robert Lewandowski.

Reprezentacja Polski wygrała z Arabią Saudyjską. Mecz miał kilku bohaterów [OCENY]

Sytuacja w naszej grupie

Po dwóch kolejkach reprezentacja Polski niespodziewanie jest liderem grupy „C”. Podopieczni Czesława Michniewicza mają na swoim koncie obecnie 4 punkty. Druga w tabeli jest Argentyna z trzema „oczkami” na koncie. Tyle samo punktów ma Arabia Saudyjska, która zajmuje 3. miejsce. Tabelę zamyka Meksyk z zaledwie 1 punktem zdobytym w starciu z Polską.

Trener Arabii Saudyjskiej po meczu z Polską. „Macie trzech doskonałych piłkarzy” [CZYTAJ]

Zwycięstwo lub remis Polski

Co musi się stać, że Polska awansowała do 1/8 finału rozgrywek? Wyjście z grupy zapewni zwycięstwo lub remis w meczu z Argentyną. Wygrana ponadto da nam pewne 1. miejsce w grupie. W przypadku remisu Polski z Argentyną i zwycięstwa lub remisu Meksyku z Arabią Saudyjską Biało-Czerwoni również będą mieć 1. miejsce w swojej grupie. Jeśli Polska zremisuje z Argentyną, ale Arabia Saudyjska wygra z Meksykiem, to nasza drużyna narodowa awansuje z 2. miejsca w grupie.

Henryk Kasperczak apeluje do Michniewicza. „Niech go ręka boska broni” [CZYTAJ]

Porażka Polski

Sprawa komplikuje się w przypadku porażki reprezentacji Polski. Jeśli równocześnie Meksyk przegra z Arabią Saudyjską, to Polska odpadnie z rozgrywek. Polacy będą mieli szanse na awans w przypadku swojej porażki, jedynie przy remisie lub zwycięstwie Meksyku nad Arabią Saudyjską, jednak wówczas spełnione muszą zostać określone warunki, które dotyczą różnicy bramek. W trzech przypadkach o kolejności zadecyduje klasyfikacja fair-play. Wszystkie scenariusze zostały rozpisane na poniższej grafice przez użytkownika „wujek_stiopa” na Wykopie.


źródło: wykop


TROLLNEWSY I MEMY