NEWSY I WIDEO

Szokujące kulisy przygotowań do meczu z Francją na MŚ. Lewandowski opuścił trening ze względu na jakość zajęć

Robert Lewandowski miał opuścić jeden z treningów przed meczem z Francją na Mistrzostwach Świata. Kapitan reprezentacji miał nie być zadowolony z poziomu zajęć przygotowanych przez Czesława Michniewicza.

Po Mistrzostwach Świata w Katarze można było mieć mieszane odczucia. Z jednej strony reprezentacja Polski awansowała do 1/8 finału mundialu, co było największym sukcesem od 1986 roku. Z drugiej jednak strony wiele do życzenia pozostawił styl gry Biało-Czerwonych. Końcowy wynik można również zawdzięczać znakomicie dysponowanemu Wojciechowi Szczęsnemu.

Niezadowolony Lewandowski

Niedługo po zakończeniu Mistrzostw Świata pracę z reprezentacją Polski zakończył Czesław Michniewicz. W głównej mierze był to efekt „afery premiowej” oraz nie najlepszych relacji ze znaczną częścią piłkarzy. Upust swojego niezadowolenia po meczu z Francją dał Robert Lewandowski. Wówczas kapitan reprezentacji Polski mówił, że do dalszej gry w narodowych barwach potrzebna jest radość z gry. Można było się domyślić, że Lewandowski nie był zbytnio zadowolony ze strategii selekcjonera Czesława Michniewicza.

Opuszczony trening

Kolejny argument przemawiający za nie najlepszą relacją na linii Lewandowski-Michniewicz przekazał Mateusz Skwierawski. Dziennikarz serwisu „WP Sportowe Fakty” ujawnił kulisy jednego z treningów przed meczem z Francją na Mistrzostwach Świata. Z relacji dziennikarza wynika, że Robert Lewandowski miał przedwcześnie zakończyć zajęcia. Miało to wynikać z poziomu przeprowadzanych zajęć.

– Zamurowało mnie, gdy dowiedziałem się, że przed meczem z Francją na mundialu Robert Lewandowski zszedł z treningu wcześniej, bo nie był zadowolony z poziomu zajęć – pisze Mateusz Skwierawski.

– Nawet jeżeli trening naprawdę nie był jakościowo na wysokim poziomie (tak było według relacji świadków), to jednak zachowanie gracza Barcelony świadczy, że pewne proporcje zostały zaburzone – czytamy dalej.


źródło: wp sportowe fakty

Jarosław Królewski o Kasi z Marsa. „To było grube samozaoranie”

 

Jarosław Królewski był gościem w programie „Nocne Gadki” na antenie Meczyków. Właściciel Wisły Kraków wypowiedział się m.in. na temat akcji promocyjnej z udziałem „Kasi z Marsa”.

Nieudana akcja

Przypomnijmy, że niedługo po spadku Wisły Kraków z Ekstraklasy na profilach społecznościowych klubu pojawił się post z „Kasią z Marsa”. Sztuczna inteligencja miała być akcją promocyjną, jednak nie do końca się to udało. Jarosław Królewski w rozmowie z Meczykami przyznał, że była to zbyt „hardcorowa” decyzja marketingowa.

Były reprezentant Polski chciał zostać selekcjonerem. Wysłał CV do PZPN-u [CZYTAJ]

– W tamtym momencie absolutnie hardcorowa, zła decyzja marketingowa inspirowana moją branżą. Mieliśmy rozładować atmosferę, a dolaliśmy oliwę do ognia. To było grube samozaoranie – powiedział Królewski.

Źródło: Meczyki.pl

Były reprezentant Polski chciał zostać selekcjonerem. Wysłał CV do PZPN-u

Ludovic Obraniak chciał zostać selekcjonerem reprezentacji Polski. Kacper Sosnowski ze sport.pl poinformował, że były kadrowicz wysłał do PZPN-u swoje CV.  

Cezary Kulesza po kilku tygodniach poszukiwań znalazł nowego selekcjonera. „Biało-Czerwonych” w najbliższym czasie poprowadzi Fernando Santos. Portugalczyk został we wtorek zaprezentowany na oficjalnej konferencji prasowej.

Obraniak na selekcjonera?

Podczas poszukiwań z objęciem reprezentacji łączono wielu szkoleniowców. Zanim ogłoszono Santosa, spekulowano o Herve Renardzie, Paulo Bento, Stevenie Gerardzie, czy Vladimirze Petkoviciu. Nie brakowało również polskich trenerów, w charakterze Jana Ubrana czy Michała Probierza.

Co ciekawe, do PZPN-u miała także wpłynąć kandydatura… Ludovica Obraniaka. Kacper Sosnowski ze sport.pl poinformował na Twitterze, że były reprezentant Polski wysłał do związku swoje CV.

Obraniak rozpoczął karierę w reprezentacji za kadencji Leo Beenhakkera. W sumie w kadrze występował od 2009 do 2014 roku. Zagrał także na Euro 2012. Adam Nawałka po przejęciu drużyny narodowej nie powoływał więcej pomocnika.

Dziennikarze krytykują grę Roberta Lewandowskiego. „Nie jest w formie”

Robert Lewandowski nie zdołał strzelić gola przeciwko Realowi Sociedad (1-0). 34-latek nie dostał najlepszych opinii w zagranicznych mediach. Dziennikarze zauważyli, że Polak znajduje się w kiepskiej formie. 

FC Barcelona wygrała wczoraj z Realem Sociedad 1-0 mecz Pucharu Króla. Jedynego gola strzelił Ousmane Dembele. Robert Lewandowski spędził na murawie 90 minut, ale nie zdołał znaleźć drogi do bramki rywali.

Krytyka w mediach

Xavi pochwalił kapitana reprezentacji Polski za występ. Zwrócił przede wszystkim uwagę na to, jak pracuje dla zespołu.

– On pracuje dla zespołu i tworzy sytuacje. Jestem bardzo zadowolony z jego pracy w ataku. Nawet jeśli nie strzelił gola, rozegrał bardzo kompletne spotkanie. Musimy go również wyróżnić – stwierdził szkoleniowiec Barcelony. 

Dziennikarze nie byli jednak podobnymi optymistami. Kataloński „Sport” ocenił Lewandowskiego na szóstkę w dziesięciostopniowej skali.

– Nie miał swojego dnia. Było widać, że jest bardzo głodny bramek, ale miał dwie dobre sytuacje w pierwszej połowie i nie był w stanie ich wykorzystać – napisali redaktorzy.

– Nie jest w najlepszej formie. Nie zachowuje się z piłką przy nodze tak, jak w ostatnich meczach. Nie strzelał goli i nie stwarzał okazji – stwierdzono na eldesmarque.com, gdzie przyznano mu czwórkę.

Tłumaczyć Lewandowskiego starali się dziennikarze „ESPN”. Docenili grę Polaka „pod kolegów”. Zauważono również, że momentami obrońcy Realu Sociedad pozwalali sobie na więcej, niż mogli.

– Był strzeżony bardzo wysoko, momentami z większą surowością niż jest to dozwolone – podsumowano, oceniając Polaka na „piątkę”.

Robert Lewandowski ma w tym sezonie mimo wszystko niezłe statystyki. Dotychczas zagrał w 23 meczach. Strzelił 22 gole i zanotował 5 asyst.

Dziennikarze wyróżnili dwóch Polaków w XI wszech czasów Borussii Dortmund

Goal.com postanowił stworzyć najlepszą XI w historii Borussii Dortmund. Dziennikarze umieścili w niej dwóch Polaków. Miejsca zabrakło dla jednego z tercetu Piszczek-Błaszczykowski-Lewandowski. 

Borussia Dortmund od lat należy do ścisłej czołówki Bundesligi. Klub z Zagłębia Ruhry potrafił jak równy z równym rywalizować z Bayernem Monachium. W jej składzie od dawna pojawiali się polscy piłkarze.

Najlepsza XI

Najbardziej znanymi zawodnikami pochodzącymi z Polski, występujący na Signal Iduna Park, byli przez lata Łukasz Piszczek, Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Cała trójka była bardzo ważna, gdy Borussię prowadził Juergen Klopp. W tamtym czasie BVB potrafiła dwukrotnie wygrać mistrzostwo Niemiec, a także zagrać w finale Ligi Mistrzów.

Goal.com postanowił ułożyć najlepszą „jedenastkę” Borussii w historii. W składzie znalazło się miejsce dla dwóch ze wspomnianych Polaków. Dziennikarze wyróżnili Łukasza Piszczka i Roberta Lewandowskiego. Pominięto jednak Jakuba Błaszczykowskiego.

Łukasz Piszczek to zdecydowana legenda BVB. W Borussii występował przez 11 lat, w których zanotował 382 występy. Strzelił 96 goli i zanotował 64 asysty.

Lewandowski grał w Borussii krócej, bo przez cztery lata. W 187 meczach strzelił 103 gole i zanotował 42 asysty.

XI wczech czasów Borussii Dortmund według goal.com:

Weidenfeller – Piszczek, Kohler, Cesar, Dede – Sammer, Zorc, Reus, Burgsmueller – Lewandowski, Emmerich

„Telewizja Polska” wykupiła prawa do meczów ligi Arabii Saudyjskiej!

Cristiano Ronaldo obecnie występuje w Al-Nassr, do którego trafił kilka tygodni temu. „TVP” postanowiło wyjść naprzeciw rosnącemu tym samym zainteresowaniu ligą arabską. Publiczny nadawca wykupił prawo do transmitowania tamtejszych meczów. 

37-letni Ronaldo zarobi w Arabii Saudyjskiej fortunę. Media informowały, że na mocy podpisane kontraktu ma zainkasować nawet 200 mln euro rocznie. Tym samym stał się najlepiej opłacanym piłkarzem w historii. Naturalnie został też największą gwiazdą klubu oraz całej ligi.

Można oglądać!

Choć ligowy debiut Cristiano Ronaldo nie należał do najlepszych (wybiegł na boisko jako kapitan, ale nie zdobył gola), to na pewno prędzej czy później się rozkręci. Fani Portugalczyka mogą z kolei śledzić poczynania swojego idola w otwartej telewizji. Prawa do transmitowania ligi Arabii Saudyjskiej wykupiło bowiem „TVP”.

Głównie spotkania mają być transmitowane w telewizji internetowej. Wybrane mecze będzie można jednak zobaczyć także na antenie „TVP Sport”.

Pierwsze takie wydarzenie zbliża się wielkimi krokami. W najbliższy czwartek Ronaldo i spółka zagrają z Al-Ittihad w półfinale Superpucharu Arabii Saudyjskiej. W niedzielę odbędzie się finał rozgrywek, a na 3 lutego zaplanowano kolejny mecz ligowy Al-Nassr.

Ekspert przejechał się po PZPN po konferencji Santosa. „Dobrze, że nie postawili paczkomatu”

We wtorek odbyła się konferencja prasowa z udziałem Fernando Santosa. Przedstawienie nowego selekcjonera reprezentacji Polski krytycznie skomentował Tomasz Redwan. Ekspert od marketingu sportowego docenił postawę 68-latka, ale nie podobało mu się przygotowanie PZPN-u. 

Reprezentacja Polski, po niemal miesiącu bez selekcjonera, w końcu znalazła nowego szkoleniowca. Cezary Kulesza ogłosił we wtorek, że kadrę przejmuje Fernando Santos. Portugalczyk pojawił się na konferencji prasowej, gdzie po krótkiej prezentacji odpowiadał na pytania dziennikarzy.

„Co to miało być?”

Ekspert od marketingu sportowego, Tomasz Redwan, w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” pozytywnie skomentował wystąpienie doświadczonego szkoleniowca. Przede wszystkim docenił pewność i spokój, jakimi wykazał się Santos.

– Zobaczyłem, że jest pewny siebie, wyważony, spokojny, uważny, próbował zrozumieć każde pytanie, chociaż niektórych w pełni zrozumieć nie mógł, bo zakładały znajomość naszych realiów. Miał trochę źle przygotowany fotel. Nie mógł w nim usiąść wygodnie, dlatego oparł ręce na kolanach i bardzo mocno wychylił się do przodu, żeby trzymać mikrofon. To nie jest dobra pozycja, ktoś od mowy ciała może mu zarzucić, że się zamknął. A on nie za bardzo mógł usiąść inaczej – ocenił Redwan. 

– Ogólnie rzecz biorąc, zaprezentował się dobrze i świadomie. Natomiast więcej oczekiwałbym od związku. Żeby taka prezentacja selekcjonera była trochę bardziej spektakularna i mniej przaśna – dodał.

Redwan krytycznie wypowiedział się właśnie o przygotowaniu całej konferencji. Przede wszystkim zwrócił uwagę na lokowanie produktów sponsorskich. Jego zdaniem, wszystko zostało ułożone źle.

– Po pierwsze rozsuwająca się ściana nie może być jedynym elementem show. Po drugie zawsze jestem przeciwny nachalnemu reklamowaniu. Kabanosy na stole obok trenera i prezesa Cezarego Kuleszy? Co to miało być? Rozumiem, że stoi woda czy napoje gazowane. Ale kabanosy? Dobrze, że nie postawili za nimi paczkomatu – drwił ekspert.

– To całkowity brak marketingowego wyważenia. Jeżeli nawet sponsor sobie tego życzył i miał to zapisane w umowie, trzeba mu delikatnie powiedzieć, że nie. Sponsorzy są na ściance jako element tła i to wystarczy. Taki sposób reklamowania partnera związku jest nie do przyjęcia – podsumował.

John van den Brom chwali Ekstraklasę. „Nie jest tak źle, jak mówicie”

 

John van den Brom udzielił wywiadu Mateuszowi Jarmuszowi z Gazety Wyborczej. Trener Lecha Poznań skomplementował rozgrywki PKO BP Ekstraklasy. – Uwierzcie mi, nie jest tak źle, jak mówicie.

John van den Brom chwali Ekstraklasę

Szkoleniowiec Lecha Poznań w rozmowie z Mateuszem Jarmuszem z Gazety Wyborczej wypowiedział się m.in. na temat poziomu PKO BP Ekstraklasy. Trener mistrzów Polski uważa, że nie jest tak źle, jak mówi wielu Polaków. Holender przyznał, że w rozmowach z kolegami z Beneluksu chwali polskie rozgrywki.

– Najlepsze zespoły w Belgii i Holandii nadal są raczej lepsze, ale szczerze to chciałbym zobaczyć taką konfrontację na boisku. Wielu moich kolegów z tamtych krajów pyta mnie o poziom piłki w Polsce i tak naprawdę jedynie chwalę ekstraklasę. Jednak wszyscy tutaj ciągle mówią źle o waszej piłce. Uwierzcie mi, nie jest tak źle, jak mówicie. Każdy zespół ma solidne podstawy, fizycznie są one na wysokim poziomie, ale ostatecznie wiem, że na boisku różnicę robi to, w jaki sposób chcesz grać. Dlatego nad tym pracujemy, musimy grać inaczej niż inne drużyny w lidze. Poza tym wy macie kibiców, jakich nie widziałem wcześniej – powiedział John van den Brom w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Antoni Piechniczek o zatrudnieniu Fernando Santosa. „Na pewno wzbudzi duży szacunek wśród reprezentantów”

 

Antoni Piechniczek udzielił wywiadu TVP Sport. Były selekcjoner reprezentacji Polski wypowiedział się między innymi na temat powołania Fernando Santosa na nowego szkoleniowca Biało-Czerwonych. 80-latek poruszył również temat Czesława Michniewicza.

Zadowolony z decyzji o zatrudnieniu Santosa

– Nie ukrywam, że od początku byłem zwolennikiem zatrudnienia polskiego szkoleniowca (…). Natomiast myślę, że prezes zatrudnił bardzo dobrego fachowca. Świadczą o tym jego osiągnięcia. Widać było po podczas konferencji, że Fernando Santos jest zupełnie innym trenerem, niż poprzedni Portugalczyk Paulo Sousa. Nie sprawiał wrażenia bufona. Wiem, że jest trenerem, który będzie zarządzał szatnią swoją twardą ręką. Przykład z brzegu. Stać było go na to, by posadzić podczas ostatniego mundialu na ławce niekwestionowaną legendę piłki nożnej Cristiano Ronaldo. Dziś zdjęcie z boiska Lewandowskiego, który podczas meczu nie pomagałby drużynie, wydaje się nie do pomyślenia. Trener z takimi osiągnięciami na pewno wzbudzi duży szacunek wśród reprezentantów – powiedział Antoni Piechniczek w rozmowie z TVP Sport.

Adam Nawałka ocenił warsztat Fernando Santosa. „Potrafi wykorzystać potencjał zawodników” [CZYTAJ]

Wielu ekspertów porównuje styl gry drużyn Fernando Santosa do tych pod wodzą Czesława Michniewicza. Antoni Piechniczek broni obu szkoleniowców, twierdząc, że budowę rozpoczyna się od fundamentów.

– Pojawiają się głosy, że zamieniliśmy trenera defensywnego, na kolejnego, który ustawia zespół w sposób asekuracyjny. Mam na to jedną odpowiedź. Budowę domu zaczyna się od fundamentów. Budowę składu zaczyna się od dobrej defensywy. Wrócę na chwilę przy tym temacie do trenera Michniewicza. Myślę, że były selekcjoner dał się zbyt łatwo zaszufladkować, jako trener grający ultradefensywnie. Nie wyartykułował swoich racji opinii publicznej, ustawiając grę kadry w sposób bardziej zachowawczy, jednocześnie nie zabraniając nikomu w ramach własnej inwencji i posiadanych sił grać ofensywnie – dodał były selekcjoner reprezentacji Polski.

Źródło: TVP Sport

Adam Nawałka ocenił warsztat Fernando Santosa. „Potrafi wykorzystać potencjał zawodników”

Fernando Santos został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Wybór Cezarego Kuleszy skomentował Adam Nawałka. Były selekcjoner Biało-Czerwonych stwierdził, że prezes PZPN dokonał słusznej decyzji.

Zakończył się proces poszukiwań selekcjonera reprezentacji Polski. Funkcja ta została powierzona Fernando Santosowi. Portugalski szkoleniowiec został zaprezentowany we wtorek. Władze PZPN poinformowały, że kontrakt 68-letniego trenera obowiązuje aż do 2026 roku, jeśli tylko uda się awansować na EURO 2024.

Wybór Fernando Santosa skomentował na łamach „Przeglądu Sportowego” Adam Nawałka. Były selekcjoner reprezentacji Polski stwierdził, że prezes PZPN dokonał dobrego wyboru. Wśród atutów Santosa wymienił przede wszystkim doświadczenie. 68-latek prowadził ostatnio reprezentację Portugalii, a wcześniej reprezentację Grecji.

– To naprawdę bardzo dobry wybór. Znam jego warsztat, bo w 2016 r. rywalizowaliśmy na mistrzostwach Europy. Analizowaliśmy wtedy jego model gry i sposób prowadzenia przez niego drużyn w Portugalii i Grecji. Nie chcieliśmy pominąć żadnego detalu w trakcie przygotowań do tamtego meczu – powiedział Adam Nawałka.

– Stąd mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że to bardzo dobry trener o niezwykle dużym doświadczeniu, który potrafi wykorzystać potencjał zawodników – podkreślił 65-latek.

W ostatnich dniach w polskich mediach rozpoczęła się dyskusja na temat Fernando Santosa. Wydaje się, że większość kibiców oraz ekspertów jest zadowolona z wyboru właśnie tego szkoleniowca. Wśród jego wad przede wszystkim padał argument dotyczący defensywnego stylu gry. Z taką opinią nie zgadza się Nawałka. Uważa on, że Santos wykorzystuje potencjał zawodników poprzez dobór właściwej taktyki. Kluczem pracy Portugalczyka jest przede wszystkim organizacja gra.

– Śmieszą mnie takie opinie na temat jego pracy. Tak jak już wspomniałem, to trener, który świetnie potrafi wykorzystać potencjał zawodników, dobierając do tego odpowiednią taktykę – ocenił Nawałka.

– Pamiętam mecze Portugalii rozgrywane świetnie pod względem taktycznym, a także, jeśli chodzi o jakość gry. W mojej ocenie ferowanie opinii, że jest to trener typowo defensywny, nie powinno mieć miejsca. Właściwa organizacja gry zawsze jest niezwykle istotna, a trener Santos trzyma się tej zasady – stwierdził były selekcjoner.

Mówi się, że do sztabu Fernando Santosa dołączyć mają polscy trenerzy. W tym kontekście wymieniono do tej pory Tomasza Kaczmarka oraz Łukasza Piszczka. Taki pomysł zachwala Nawałka. Piszczek był podopiecznym Nawałki, kiedy ten był selekcjonerem reprezentacji Polski.

– Jeżeli decydujemy się na podpisanie umowy z tak utytułowanym szkoleniowcem, jak Santos, to oczywistym warunkiem jest dołączenie do sztabu polskich trenerów. Pomysł zatrudnienia Łukasza Piszczka i Tomasza Kaczmarka jest świetny – skomentował Adam Nawałka.

Jan Urban był blisko objęcia reprezentacji Polski. Syn trenera ujawnia kulisy

Jan Urban był blisko objęcia reprezentacji Polski. Syn uznanego szkoleniowca wspomina, że rozmowy z PZPN były zaawansowane. Ostatecznie nic z tego jednak nie wyszło.

Przez niemal cały styczeń ciągnęła się saga związana z poszukiwaniami nowego selekcjonera dla reprezentacji Polski. Cezary Kulesza wczoraj oficjalnie ogłosił, że został nim Fernando Santos. Portugalczyk na pewno poprowadzi „Biało-Czerwonych” w eliminacjach mistrzostw Europy 2024.

Urban był blisko

W gronie kandydatów do objęcia stołka selekcjonerskiego nie brakowało jednak innych nazwisk. Z polskich szkoleniowców między innymi wymieniano Jana Ubrana. Syn trenera, Piotr, wyjaśnił, czy faktycznie pojawił się jakikolwiek kontakt ze strony PZPN.

– Rok temu było blisko, żeby został selekcjonerem. Były rozmowy i to mocne. Teraz – z tego, co wiem – to nie – powiedział syn Jana Urbana oraz komentator „Eleven Sports”.

– Jak rozmawiam z moim tatą, to nie pytałem się go ani razu, czy dostał telefon. Mamy inne tematy – dodał.

Sytuacja, o której mówił Piotr Urban, miała miejsce w 2022 roku. Wówczas po odejściu Paulo Sousy Kulesza poszukiwał trenera, który zapewni nam awans na mundial (kadrę czekał baraż ze Szwecją). Finalnie postawiono na Czesława Michniewicza.

Tak Olisadebe wspomina pracę z Santosem. „Piłkarze uważali, że był za surowy”

Emmanuel Olisadebe wspomina współpracę z Fernando Santosem. Portugalczyk prowadził byłego napastnika reprezentacji Polski w Panathinaikosie. Sugeruje, że był zbyt surowy dla piłkarzy. 

Wczoraj oficjalnie ogłoszono Fernando Santosa nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Portugalczyk zapowiedział już, że zamierza w pełni poświęcić się pracy z kadrą. W tym celu będzie mieszkać od lutego na stałe w Warszawie.

Zbyt surowy?

Santos jest najbardziej kojarzony z pracy z reprezentacją Grecji czy Portugalii, z którą sięgnął po mistrzostwo Europy w 2016 roku. Wcześniej prowadził również kluby. W swoim CV ma między innymi Panathinaikos Ateny. W 2002 roku pracował z Emmanuelem Olisadebe. 25-krotny reprezentant Polski wspomina tę współpracę w rozmowie z Piotrem Koźmińskim na „WP Sportowe Fakty”.

– Santos przyszedł akurat w momencie, gdy próbowałem się przenieść do Birmingham. To było po mistrzostwach świata w 2002 roku. Ostatecznie jednak do mojego transferu nie doszło, więc przez te kilka miesięcy miałem okazję z nim współpracować. Muszę przyznać, że treningi pod jego okiem były dobre – mówił były napastnik. 

„Oli” wspomina, że Santos chciał zwiększyć dyscyplinę w zespole. Nie spotkało się to jednak z pozytywnym odbiorem zawodników.

– Powiem szczerze: próbował wprowadzić większą dyscyplinę do zespołu. To trener, który wymagał bardzo wiele od piłkarzy. Ale… piłkarze tamtego Panathinaikosu nie polubili jego metod. Uważali, że był za surowy – powiedział Olisadebe. 

– Według mnie, gdyby dostał więcej czasu, to by sobie tam poradził. Ale piłkarze nie byli przyzwyczajeni do jego metod. Jak mówię, bardzo wiele wymagał, a wtedy gracze Panathinaikosu woleli szkoleniowca, który prowadziłby ich za rękę – dodał.

UEFA nadal przygląda się Juventusowi. Widmo wykluczenia z europejskich pucharów coraz bardziej realne

Mnożą się problemy Juventusu. „Stara Dama” straciła już 15 punktów, a według informacji „La Repubblica” może jeszcze zostać wyrzucona z europejskich pucharów. UEFA ma rozważać wykluczenie klubu ze swoich rozgrywek na rok. 

W minionym tygodniu Juventus został ukarany odjęciem 15 punktów w Serie A. Kara była efektem nieprawidłowości finansowych, jakich dopuścili się działacze. Do tej pory „Stara Dama” biła się o wygranie ligi, a obecnie walczy o zakończenie sezonu w środku tabeli.

Wykluczenie z europejskich pucharów

Według „La Repubblica” do może być dopiero początek problemów ekipy z Turynu. W przypadku zakwalifikowania się do którychś z rozgrywek organizowanych przez UEFA – i tak może w nich nie zagrać. „Starej Damie” grozi wykluczenie na przynajmniej rok.

To efekt kolejnych nieprawidłowości, jakich doszukała się prokuratura. W związku z tym śledztwo przeciwko turyńczykom prawdopodobnie zostanie przedłużone. Nowe władze Juventusu są w stałym kontakcie z przedstawicielami Serie A, zaś jutro ma się odbyć posiedzenie szefostwa w tej sprawie.

UEFA stosowne kroki podejmie natomiast dopiero po zakończeniu śledztwa. Władze europejskiej federacji chcą poczekać na finalne werdykty, aby dopiero wtedy podjąć decyzję. Już teraz mówi się jednak o wykluczeniu „Starej Damy” na przynajmniej rok.

Cezary Kulesza zdementował plotki o zarobkach Fernando Santosa

Cezary Kulesza w programie „Gość Wydarzeń” Bogdana Rymanowskiego skomentował zatrudnienie Fernando Santosa . Prezes PZPN zdementował między innymi plotki o zarobkach Portugalczyka. 

Wczoraj odbyła się konferencja prasowa z udziałem nowego selekcjonera. Choć wtedy oficjalnie zaprezentowano Fernando Santosa, to wieści o jego zatrudnieniu pojawiły się już w poniedziałek. Media doskonale wiedziały zatem, kto został wybrańcem Cezarego Kuleszy.

Co z zarobkami?

Decyzja PZPN-u została przyjęta ogólnie pozytywnie. Kontrowersje wzbudziła natomiast wysokość kontraktu Portugalczyka. Santos ma inkasować rocznie około 2,5 mln euro za prowadzenie reprezentacji Polski. Cezary Kulesza odniósł się do tych plotek w programie „Gość Wydarzeń” Bogdana Rymanowskiego.

– Media mówią o tym, że zarobi niezłe pieniądze, bo 2,5 mln euro rocznie, czyli prawie tyle samo, ile przed mistrzostwami świata w Katarze zarabiał trener Argentyńczyków Lionel Scaloni – podpytywał redaktor. 

– To nie jest prawda. Te pieniądze są dużo niższe. Nie mogę powiedzieć o ile, ale są niższe – odparł mu Kulesza, po czym dodał – W kwestii umowy, jeśli awansujemy na mistrzostwa Europy, automatycznie przedłuża się ona do mistrzostw świata. Może więc trwać nawet do 2026 roku.

Santos pierwszą okazję do poprowadzenia reprezentacji Polski w meczu będzie mieć dopiero 24 marca. Wtedy „Biało-Czerwoni” spotkają się z Czechami w pierwszym starciu eliminacji mistrzostw Europy 2024.

Wraca Ekstraklasa! Po raz pierwszy w historii mecz będzie transmitowany na YouTube

Wielkimi krokami zbliża się powrót rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Z tej okazji stacja „Canal+ Sport” przygotowała niespodziankę dla kibiców. Jeden z meczów najbliższej kolejki zostanie pokazany za darmo w serwisie YouTube.

Ostatni mecz w PKO BP Ekstraklasie rozegrano w listopadzie ubiegłego roku. Następnie nastąpiła przerwa reprezentacyjna spowodowana Mistrzostwami Świata w Katarze. Po mundialu topowe ligi wróciły do gry, jednak w Polsce przerwa w rozgrywkach trwała przez kolejne kilka tygodni.

Powrót Ekstraklasy

PKO BP Ekstraklasa wraca już w najbliższy weekend! Przed nami zmagania w 18. kolejce rozgrywek. Pierwsze mecze odbędą się już w piątek. Jako pierwsi na boisko po ponad 2-miesięcznej przerwie wybiegną piłkarze Miedzi Legnica i Radomiaka Radom. Nieco później tego samego dnia zmierzą się ze sobą Stal Mielec oraz Lech Poznań.

Darmowy dostęp do meczu

Z okazji powrotu Ekstraklasy niespodziankę dla kibiców przygotował „Canal+ Sport”. Stacja odpowiedzialna za transmisję Ekstraklasy w naszym kraju zapowiedziała, że jeden z meczów najbliższej kolejki zostanie pokazany w serwisie YouTube! Chodzi tu o wspomniany wcześniej pojedynek Stal Mielec-Lech Poznań. Dostęp do tego meczu będzie w pełni darmowy.

Sytuacja w lidze

Po 17. kolejkach liderem PKO BP Ekstraklasy jest Raków Częstochowa. Podopieczni Marka Papszuna pewnie zmierzają po mistrzostwo Polski – mają aż 9 punktów przewagi nad drugą w tabeli Legią Warszawa. Podium niespodziewana uzupełnia beniaminek – Widzew Łódź. Z kolei w strefie spadkowej znajdują się Piast Gliwice (16 punktów), Korona Kielce (13 punktów) oraz Miedź Legnica (12 punktów).

Terminarz 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy

  • Miedź Legnica – Radomiak Radom | 27.01.2023.
  • Stal Mielec – Lech Poznań | 27.01.2023.
  • Warta Poznań – Raków Częstochowa | 28.01.2023.
  • Widzew Łódź – Pogoń Szczecin | 28.01.2023.
  • Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin | 28.01.2023.
  • Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok | 29.01.2023.
  • Legia Warszawa – Korona Kielce | 29.01.2023.
  • Lechia Gdańsk – Wisłą Płock | 29.01.2023.
  • Cracovia – Górnik Zabrze | 30.01.2023.

fot. Kacper Polaczyk/Polczyk FOTO


TROLLNEWSY I MEMY