NEWSY I WIDEO

Reprezentacja Polski rozpoczyna grę w Kings World Cup Nations 2026! [Skład, zasady, terminarz]

Reprezentacja Polski zadebiutuje dziś na Kings World Cup Nations 2026. Będzie to już druga edycja międzykontynentalnego turnieju piłki nożnej 7-osobowej. Poza klasyczną rywalizacją na boisku, widowisko będzie opierać się o specjalne zasady.




W 2025 roku odbyła się pierwsza edycja Kings World Cup Nations. Wydarzenie spotkało się z ciepłym przyjęciem i ogromnym zainteresowaniem kibiców. Od 3 do 17 stycznia 2026 trwać będzie natomiast druga edycja. Spotkania odbywać się będą w Brazylii, w Sao Paoulo.

Polska debiutuje

Po raz pierwszy w historii tego formatu, swoją drużynę będziemy mieli także my. Reprezentacja Polski weźmie udział w turnieju, a jej kapitanami będą: Robert Lewandowski i Piotr „Izak” Skowyrski.

Pierwszego z panów nie trzeba przedstawiać, natomiast drugi jest doskonale znany w środowisku esportowym. „Izak” od wielu lat zajmuje się komentowaniem m.in. turniejów Counter Strike. Jest również popularnym streamerem.




Selekcjonerem „Biało-Czerwonych” będzie Klaudiusz Hirsch, znany z futsalu oraz socca. W karze znajdziemy wiele ciekawych nazwisk. Wśród nich pojawił się na przykład Roger Guerreiro. Kadrę uzupełnia jeden, nieogłoszony jeszcze zawodnik.

Kadra Polski na Kings World Cup 2025

  • Karol Bienias
  • Bartłomiej Dębicki
  • Roger Guerreiro
  • Jakub Hat
  • Norbert Jaszczak
  • Kamil Kucharski
  • Dawid Linca
  • Dominik Środa
  • Julien Tadrowski
  • Patryk Zapała
  • Oliver Zaręba
  • Dawid Ziobro „Zioberro”
  • *Secret Player*
 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kings League World (@kingsleague)

Reprezentacja Polski na turnieju trafiła do grupy C. W niej zmierzy się z Włochami, Francją i Algierią. Już dziś (4 stycznia) zmierzy się z ostatnim z wymienionych rywali.

Zasady

Kings World Cup jest w założeniu klasyczną rywalizacją na arenie międzynarodowej. Zamiast 22 zawodników, na murawie znajduje się ich jednak 14 (7 vs 7). Mecze są dzięki temu znacznie krótsze i bardziej dynamiczne.

@superbetpl

Zasady na Kings World Cup Nations! Nowa odmiana piłki! #piłkanożna

♬ dźwięk oryginalny – Superbet Polska




Dodatkowo w grze pojawiają się specjalne karty czy interakcje z kibicami. Łączy to tym samym formułę klasycznego futbolu z esportowymi emocjami. Turniej będzie szeroko transmitowany za pośrednictwem DAZN, a także na Twitchu czy YouTube.

20 zespołów podzielono na 5 grup po 4 drużyny. Reprezentacje z pierwszych miejsc awansują bezpośrednio do ćwierćfinału. Ekipy z drugich miejsc oraz najlepsza z trzeciego, rozegrają mecze w ramach „Last chance” o pozostałe miejsca w ćwierćfinale.

Bogusław Leśnodorski o Żylecie: „To już jest zupełnie co innego, niż jeszcze 10 lat temu”

W jednym z ostatnich wywiadów Bogusław Leśnodorski wypowiedział się na temat „Żylety”. Były współwłaściciel Legii stwierdził, że obecnie jest to już całkiem co innego, niż kiedyś.




W piątek na łamach „Nowego Dziennika” wywiadu udzielił Bogusław Leśnodorski. Jednym z tematów tej rozmowy była oczywiście Legia Warszawa. 50-latek opowiedział o swoim obecnym postrzeganiu klubu. Poruszył również temat „Żylety”. Jak stwierdził, obecnie jest to całkiem co innego, niż kiedyś.

– Ostatnio byłem na Żylecie. I doszedłem do wniosku, że to już jest zupełnie co innego, niż jeszcze 10 lat temu. Teraz jest więcej dzieciaków, nastolatków, momentami miałem wrażenie, że jestem w środku jakiegoś happeningu hipsterskiego. Oczywiście Żyleta to ciągle Żyleta. Ale nie da się ukryć, że cała masa ludzi, którzy wychowali się na Żylecie – będących w twoim wieku, starszych, czy nawet sporo starszych ode mnie – przestała chodzić na mecze. Bo to przestało być przyjemne – skomentował Bogusław Leśnodorski.

Leśnodorski został zapytany o obecną sytuację Legii Warszawa. Stwierdził, że możliwy jest scenariusz, w którym Legia walczy o utrzymanie. Dodał jednak, że jego zdaniem Legia awansuje w przyszłym sezonie do europejskich pucharów.

– Taki scenariusz jest możliwy. Chociaż gdybym miał stawiać dzisiaj, to uważam, że Legia zagra w przyszłym sezonie w europejskich pucharach. Marek Papszun jest moim zdaniem na tyle mądrym gościem, że nie będzie tam robił rewolucji, postawi jednak na ewolucję. Przez rok, albo przez dwa lata Legia będzie drużyną z górnego środka tabeli. A to oznacza, że będzie biła się o puchary, bo ta liga jest mega spłaszczona – wystarczy spojrzeć na obecną tabelę Ekstraklasy. Wisła Płock w ostatnich pięciu kolejkach nie wygrała ani jednego meczu, a jest liderem ligi – ocenił Bogusław Leśnodorski.

– Więc mimo że Legia jest w kryzysie, mimo że zajmuje miejsce w strefie spadkowej i już dawno powinna mieć kompletnie przegrany sezon, to i tak bardzo wiele rzeczy Legii sprzyja. Wydaje mi się, że zwycięży pragmatyczne podejście i w kolejnym sezonie zagramy w tych pucharach – uzupełnił





źródło: Nowy Dziennik

Robert Lewandowski otrzymał… „etykietkę” w Barcelonie. Raczej nie będzie z niej zadowolony

FC Barcelona szykuje się do pierwszego meczu w 2026 roku. Jej rywalem będzie Espanyol. Hiszpańskie media przewidują, jaki skład wystawi Hansi Flick na derby.




Blaugrana zakończyła rok na pozycji lidera LaLigi. Po 18 kolejkach ma cztery punkty przewagi nad Realem Madryt, a także aż dziewięć nad Atletico.

Jaki skład na derby?

Mistrzowie Hiszpanii szykują się do powrotu do ligowego grania. Pierwszym rywalem Barcelony w 2026 roku będzie Espanyol. Ekipa Manolo Gonzaleza gra niespodziewanie dobrze i zajmuje 5. miejsce w tabeli.




Nadchodzące derby Katalonii zapowiadają się tym samym bardzo ekscytująco. „Sport” ustalił, jaki skład na to spotkanie ma wystawić Hansi Flick. Zarówno Wojciech Szczęsny, jak i Robert Lewandowski, zaczną mecz na ławce rezerwowych.

– Na środku ataku, przynajmniej na ten moment, Ferran Torres wydaje się mieć przewagę nad Polakiem. Wygląda na to, że Lewandowski został z etykietką zawodnika wchodzącego w drugich połowach. Na razie ustępuje Torresowi w walce o miejsce w podstawowym składzie – pisze „Sport”.

„Mundo Deportivo” również opublikowało potencjalny skład Barcelony. Mimo kilku różnic, względem „Sportu”, obaj Polacy także znaleźli się wśród rezerwowych.

Świetna postawa Krzysztofa Ratajskiego na MŚ w Darcie. Tyle zarobił za dotarcie do ćwierćfinału

Krzysztof Ratajski zaprezentował się ze świetnej strony podczas Mistrzostw Świata w Darcie. Wiemy, ile zarobił za dotarcie do ćwierćfinału.




Dart podbija Polskę

Głównym tematem w polskich mediach sportowych ostatnich dni jest Dart. A wszystko za sprawą trwających Mistrzostw Świata. Bardzo wielu polskich kibiców zakochało się w tej dyscyplinie. Dart staje się w naszym kraju coraz bardziej popularny. A pomaga w tym również świetna postawa polskiego zawodnika, Krzysztofa Ratajskiego.

Ćwierćfinał Ratajskiego

Mistrzostwa Świata w Darcie wkraczają w decydującą fazę. Do ćwierćfinału tych rozgrywek dotarł nasz reprezentant, Krzysztof Ratajski. Niestety, Polak nie zdołał awansować do półfinału. 49-latek poległ w starciu z faworyzowanym Lukiem Littlerem.

Ile zarobił Krzysztof Ratajski?

Łączna pula nagród trwających Mistrzostw Świata w Darcie wynosi 5 milionów funtów. Jest to rekordowa kwota w historii tych rozgrywek. Pula nagród systematycznie rośnie, jeszcze rok temu było to „zaledwie” 2,5 miliona funtów. W tym roku zwycięzca zgarnie okrągły milion. Ile za dotarcie do ćwierćfinału zarobił Krzysztof Ratajski? Polak wywalczył 100 tysięcy funtów. W przeliczeniu na naszą walutę jest to około 480 tysięcy złotych.




Lech Poznań rywalizuje o pomocnika z Eredivisie. Powalczy z klubami z Włoch i Niemiec

Lech Poznań może dokonać wzmocnienia środka pola. Według doniesień mediów, Kolejorz rywalizuje o zawodnika z ligi holenderskiej.




Na celownik Lecha Poznań trafił Ryan Fosso. 23-latek jest piłkarzem holenderskiej Fortuny Sittard. Wychowanek Young Boys Berno jest wyceniany przez Transfermarkt na 2 miliony euro. Jego kontrakt wygasa wraz z końcem tego sezonu, w związku z czym stał się łakomym kąskiem na rynku transferowym. Od początku stycznia Fosso może już swobodnie negocjować z innymi klubami.

O zainteresowaniu Ryanem Fosso poinformował Gianluca Di Marzio. Szwajcarem zainteresowanych jest jednak wiele klubów. Poza Lechem Poznań są to: Empoli, Kaiserslautern, Hertha Berlin, Borussia Moenchengladbach.

Ryan Fosso trafił do Holandii latem 2024 roku. Od samego początku stał się podstawowym piłkarzem Fortuny Sittard. Przez półtora roku rozegrał 51 meczów, w których strzelił 1 bramkę i zanotował 2 asysty. W przeszłości występował młodzieżowych drużynach reprezentacji Szwajcarii.





źródło: Gianluca Di Marzio

Co dalej z Pietuszewskim? Nowe doniesienia ws. transferu talentu

Zainteresowanie FC Porto Oskarem Pietuszewskim nie jest tajemnicą, jednak do finalizacji transferu wciąż daleka droga. Rozmowy trwają, ale według Kuby Seweryna różnice między klubami pozostają wyraźne.

Negocjacje trwają

FC Porto od dłuższego czasu zabiega o transfer Oskara Pietuszewskiego z Jagiellonią Białystok. Oba kluby pozostają w kontakcie, lecz porozumienie w sprawie warunków transakcji wciąż jest daleko. Taką ocenę sytuacji przedstawił Kuba Seweryn.

17-letni skrzydłowy zapracował na zainteresowanie zagranicznych klubów znakomitą postawą w pierwszym zespole Jagiellonii oraz w młodzieżowej reprezentacji Polski. Media od miesięcy wskazują go jako jeden z największych talentów swojego rocznika, a jego rozwój przyciągnął uwagę czołowych europejskich marek.

Wśród klubów, które miały obserwować Pietuszewskiego, wymieniano między innymi FC Barcelonę, Bayern Monachium, Arsenal, Chelsea oraz FC Porto. Jak już jednak wiadomo, sam zawodnik i jego otoczenie stawiają na spokojny, przemyślany rozwój. Z tego względu to właśnie Porto, z konkretnym planem sportowym, wysunęło się na prowadzenie.

Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl informował wcześniej, że negocjacje między Jagiellonią a Porto miały być kontynuowane w ostatnich dniach 2025 roku oraz na początku 2026 roku. W przestrzeni medialnej pojawiła się także kwota 10 milionów euro jako punkt odniesienia w rozmowach.

Teraz głos zabrał Kuba Seweryn, który studzi nastroje. Najbliższe dni mogą jednak przynieść istotne rozstrzygnięcia. Już 10 stycznia zespół prowadzony przez trenera Adriana Siemieńca wylatuje na zimowy obóz przygotowawczy, a obecność Pietuszewskiego w kadrze na ten wyjazd może wiele powiedzieć o dalszym kierunku rozmów.

W bieżącym sezonie młody skrzydłowy rozegrał 31 spotkań, w których zdobył trzy bramki i zanotował dwie asysty.

Źródło: Kuba Seweryn, Meczyki.pl

Mateusz Bogusz zmiażdżony w Meksyku. Były piłkarz ostro o Polaku po opuszczeniu treningów

Były meksykański piłkarz, Carlos Hermosillo, ostro skrytykował Mateusza Bogusza. Polakowi oberwało się przede wszystkim za absencję podczas ostatnich treningów Cruz Azul.




Bogusz nie zaliczy minionego roku do udanych. Na początku 2025 przeszedł do meksykańskiego Cruz Azul z Los Angeles FC za 8,5 mln euro. Ruch wydawał się naturalny, bo w MLS jego kariera nabierała rozpędu.

„Bezużyteczna”

Finalnie okazał się jednak kompletnie nietrafionym posunięciem. Bogusz w sumie rozegrał 39 meczów dla nowej drużyny, strzelając trzy gole i notując siedem asyst, ale ostatnie miesiące zdają się przekreślać jego przyszłość w klubie.




Polak ponoć chciałby namówić władze Cruz Azul do jego sprzedaży. W ostatnim czasie nie stawił się na dwóch treningach, co odebrano jako próbę wymuszenia transferu. Zebrał za to ostrą krytykę od byłego meksykańskiego piłkarza, Carlosa Hermosillo.

– Uważam za bardzo nieprofesjonalne, że mimo obowiązującego kontraktu Bogusz nie pojawił się na treningach. Zawsze mówię, że osoba, która nie czuje się dobrze w pracy, jest bezużyteczna. Tym bardziej dla drużyny, która walczy o tytuł – ocenił Hermosillo.

Niepokojące wieści o Roberto Carlosie. Legenda przeszła pilną operację serca

Roberto Carlos trafił do szpitala z poważnymi problemami zdrowotnymi. 52-letni Brazylijczyk przeszedł pilną operację serca, a lekarze przez kilka godzin walczyli o powodzenie zabiegu.

Problemy wykryto przypadkiem

Roberto Carlos przebywa obecnie w szpitalu po pilnej interwencji medycznej. Jak informuje hiszpański dziennik „AS”, były piłkarz przebywał na wakacjach w Brazylii, gdy zgłosił się do lekarza na rutynowe badania nogi.

Podczas diagnostyki lekarze wykryli niewielki skrzep krwi, dlatego zdecydowali się na rozszerzone badania. Rezonans magnetyczny całego ciała wykazał jednak znacznie poważniejszy problem, ponieważ serce byłego obrońcy nie pracowało prawidłowo. Medycy natychmiast skierowali go do szpitala.

Carlos przeszedł pilną operację, podczas której lekarze zakładali cewnik. Zabieg okazał się bardziej skomplikowany, niż początkowo zakładano. Zamiast planowanych 40 minut trwał aż trzy godziny z powodu występujących powikłań. Na szczęście operacja zakończyła się pomyślnie, a stan Brazylijczyka jest stabilny.

Sam zainteresowany potwierdził, że czuje się dobrze.

– Teraz czuję się dobrze i jestem pod ścisłą obserwacją – powiedział Roberto Carlos, cytowany przez „AS”.

Były obrońca przez lata stanowił filar reprezentacji, z którą sięgnął po mistrzostwo świata w 2002 roku. Ogromną popularność przyniosły mu także występy w barwach Real Madryt, gdzie zdobył między innymi cztery mistrzostwa Hiszpanii.

Źródło: AS, Polsat Sport

Papszun rusza z przebudową Legii. 700 tysięcy euro transfer nie wystarczyły

Marek Papszun rozpoczął porządki przy Łazienkowskiej, a Legia Warszawa aktywnie szuka wzmocnień. Na liście życzeń pojawił się lewy obrońca ze Słowenii, jednak stanowisko jego klubu okazuje się jednoznaczne.

Olimpija mówi „nie” na konkretną ofertę

Legia Warszawa sprawdzała możliwość sprowadzenia lewego obrońcy z ligi słoweńskiej. Na radarze stołecznego klubu znalazł się Jost Urbancić, 24-letni zawodnik Olimpijii Lublana. Piłkarz jesienią wywalczył miejsce w podstawowym składzie i zebrał dobre recenzje za swoją grę.

Według informacji portalu planetnogomet.si Legia złożyła ofertę opiewającą na 600–700 tysięcy euro. Jednak odpowiedź ze Słowenii okazała się stanowcza. Olimpija nie planuje sprzedaży obrońcy w trakcie sezonu.

Słoweńskie media podkreślają, że Urbancić pełni ważną rolę w drużynie i klub nie chce osłabiać składu w kluczowym momencie rozgrywek. Władze Olimpiji jasno dały do zrozumienia, że rozmowy mogą ruszyć wyłącznie przy ofercie znacznie przekraczającej rynkowe realia. Takie informacje przekazali również tamtejsi dziennikarze.

Legia jednak nie rezygnuje z planów wzmocnień. Marek Papszun oczekuje zmian w kadrze, dlatego analiza rynku trwa. Wszystko wskazuje na to, że zimowe okno transferowe przyniesie przy Łazienkowskiej konkretne ruchy, choć w tym przypadku stołeczny klub raczej musi obejść się smakiem.

Źródło: planetnogomet.si

Marek Papszun sprząta w Legii Warszawa! Pierwsze zmiany w sztabie pierwszego zespołu

Marek Papszun rozpoczyna porządki w Legii Warszawa. Według doniesień mediów, w sztabie szkoleniowym pierwszego zespołu Legii dojdzie do przetasowań.




Po wielu tygodniach negocjacji Legia i Raków doszły do porozumienia w sprawie transferu Marka Papszuna. Koniec końców wszystkie strony dogadały się, by 51-latek objął Legię w zimowej przerwie między rundami. Oficjalna prezentacja Papszuna jako trenera Legii miała miejsce 19 grudnia.

Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem Marka Papszuna jako nowego trenera Legii Warszawa mówiło się, że będzie on chciał ze sobą zabrać kilku współpracowników z Rakowa Częstochowa. Media informowały wówczas o 4 osobach: Artur Węska (asystent), Michał Garnys (trener przygotowania fizycznego), Paweł Frelik (trener mentalny) oraz Łukasz Cebula (analityk). Ponadto padła informacja o byłym pracowniku Rakowa, Macieju Kowalu (trener bramkarzy).

W związku z powyższymi ruchami, Legię mają opuścić dwaj trenerzy, informują Meczyki. Mowa o Arkadiuszu Malarzu, który pełnił rolę trenera bramkarzy, oraz o Grzegorzu Mokrym, który był asystentem.





źródło: Meczyki

Bednarek i Kiwior ponownie zachwycili Portugalię! Polski duet wychwalany po wygranej Porto

Jakub Kiwior i Jan Bednarek ponownie chwaleni w Portugalii. FC Porto z polskim duetem wygrało kolejny mecz.




Latem FC Porto zasiliło dwóch Polaków. Najpierw do Portugalii trafił Jan Bednarek, a w ślad z kolegą z kadry powędrował Jakub Kiwior. Obaj z miejsca stali się filarami defensywy „Smoków”.

Polski mur

W poniedziałek duet ponownie zameldował się na murawie. Porto wygrało 2-0 z AVS Futebol, a obaj Polacy zostali wysoko ocenieni. O ich występie pisze „A Bola”, gdzie obaj otrzymali „siódemki” w dziesięciostopniowej skali.




– Coraz wyraźniej staje się szefem defensywy Porto, wybranym przez trenera, ale też zaakceptowanym przez kolegów z drużyny. Aves SAD jest ostatnie w tabeli, ale przeciwko bezpośredniemu konkurentowi w walce o mistrzostwo wyglądałoby to dokładnie tak samo – napisali dziennikarze o Bednarku.

– Zanotował świetną interwencję na Pereirze (23. minuta). Zamknął Kolumbijczykowi drogę do bramki na cztery spusty, a ten do teraz pewnie nie wie, jak to się stało – uzupełniono.

– Niepozorny, poruszający się cicho i miękko, wykorzystał dekoncentrację Tunde, odebrał mu piłkę i zapoczątkował pierwszego gola Porto. Poza walorami defensywnymi bardzo lubi (i potrafi) budować grę od tyłu, co jest ogromnym atutem dla dużej drużyny, która często musi mierzyć się z bardzo głęboko cofniętą defensywą rywala – napisano z kolei o Kiwiorze.

4-ligowiec obok Jagiellonii, Rakowa czy Widzewa. „Zebrali część środków we własnym zakresie”

Polskie kluby szykują się do wznowienia rozgrywek ligowych. Część z nich wyjedzie na obozy przygotowawcze za granicę. Wśród nich nieoczekiwanie znalazł się… 4-ligowiec.




Na przełomie stycznia i lutego w Polsce wrócą ligowe zmagania. Obecnie kluby szykują się do wyjazdów na obozy przygotowawcze. Duża część pojedzie do Turcji, niemal jak co roku.

4-ligowiec wśród „śmietanki”

Do Belek wyjadą m.in. Jagiellonia Białystok, Widzew Łódź czy Raków Częstochowa. W Turcji pojawią się także ekipy z 1. Ligi. Wśród nich zobaczymy przedstawicieli krakowskiego podwórka – Wisłę i Wieczystą.




Co ciekawe, na obóz w Turcji zdecydował się także Oskar Przysucha. To przedstawiciel piątego poziomu rozgrywkowego. Obecnie występuje w grupie mazowieckiej Decathlon IV Ligi. W Larze będą przebywać od 31 stycznia do 7 lutego.

– Ten wyjazd nie byłby możliwy bez uprzejmości i wsparcia sponsorów, którzy pozwalają klubowi rozwijać się i realizować ambitne plany. Swoje zrobili też sami zawodnicy, którzy zebrali część środków we własnym zakresie. Niewielka część pochodzi z budżetu klubowego. Żeby była jasność – nikt z samorządów nie „ufundował” całego wyjazdu. To efekt pracy, determinacji i odpowiedzialnego planowania. Całość organizacyjnie spiął jeden z naszych zawodników, który podjął się roli koordynatora wyjazdu, dopilnował wielu szczegółów logistycznych i skontaktował się z lokalnymi przedsiębiorcami, aby uzupełnić brakujące środki – napisał klub w oświadczenia.

Fot. Screen – Facebook / SKS Oskar Przysucha

Adrian Siemieniec może opuścić Polskę! Obserwują go kluby z zachodu

Adrian Siemieniec może wkrótce otrzymać propozycję przenosin na zachód. Jego sytuację obserwują kluby z jednej z topowych lig w Europie.




W ostatnich latach w polskiej piłce objawiło się kilka dużych talentów trenerskich. Wśród nich można wymienić takie postacie jak Goncalo Feio, Dawid Szwarga, Dawid Szulczek czy Mateusz Stolarski. Największe sukcesy odniósł jednak Adrian Siemieniec, który od 2023 roku prowadzi Jagiellonię Białystok.

Na zachodzie próżno szukać polskich trenerów prowadzących europejskie kluby. Impas wkrótce może przerwać Adrian Siemieniec. Zdaniem Tomasza Włodarczyka, szkoleniowiec Jagiellonii znalazł się na radarze klubów z Belgii! 33-latek miałby otrzymać pracę w którymś z klubów od tego lata.

– Transferem w najbliższym miesiącach to może być Adrian Siemieniec. Z tego co słyszę, kluby z Belgii bardzo mocno przyglądają się temu trenerowi i jest brany pod uwagę jako poważna opcja do przejęcia latem któregoś z klubów – ujawnił Tomasz Włodarczyk.

– Jest praca nad tym, żeby spróbować następnego kroku za granicą po sezonie. Jest mocno obserwowany, także na podstawie tego, co Jagiellonia robiła w Europie, a tutaj zdaje egzamin – dodał.

Jagiellonia jest pierwszym klubem, w którym Adrian Siemieniec pracuje jako pierwszy trener. Wcześniej pracował jedynie jako asystent. Pierwszą drużynę Jagi Siemieniec objął w kwietniu 2023 roku. Jego obecny kontrakt obowiązuje do końca tego sezonu. Włodarczyk wskazuje jednak, że Jaga ma opcję przedłużenia kontraktu o rok.

– Jagiellonia ma opcję przedłużenia kontraktu z trenerem o rok, ale myślę, że gdyby pojawiła się bardzo dobra propozycja dla Adriana Siemieńca, to po tym, co zrobił dla klubu, jest ta ludzka strona: siadasz, dogadujesz się i dajesz komuś szansę. Nie sądzę, że tu byłby problem. Fajnie, gdyby taki trener pojawiłby się na Zachodzie – powiedział Tomasz Włodarczyk.





źródło: Meczyki

Miał trafić do Lecha Poznań. Teraz jest blisko ukraińskiego klubu

Swetosław Wucow przez moment pojawiał się w kontekście Lecha Poznań, jednak temat szybko upadł. Bułgarskie media informują, że bramkarz Lewskiego Sofia może obrać zupełnie inny kierunek i przenieść się do Metalista Charków.

Konkretna oferta z Ukrainy

Lech Poznań faktycznie pojawił się w medialnych spekulacjach dotyczących Swetosława Wucowa, ale tylko na chwilę. Część źródeł błędnie połączyła mistrza Polski z bułgarskim bramkarzem. W rzeczywistości chodziło o Plamena Andreewa, co szybko wyjaśniło całe zamieszanie. Według doniesień Dawida Dobrasza z Meczyków, to właśnie od trafi do Poznania.

Wucow już na początku listopada znalazł się na radarze Lecha, jednak obecnie wszystko wskazuje na inny scenariusz. Portal topsport.bg informuje, że dziesięciokrotny reprezentant Bułgarii może trafić do Metalista Charków. Ukraiński klub przygotowuje ofertę opiewającą na 1,8 miliona euro.

Metalist chce przekonać zawodnika nie tylko kwotą transferu, ale także wysoką pensją. Według bułgarskich mediów Wucow mógłby zarabiać nawet 20 tysięcy euro miesięcznie. Kwota nie obejmuje premii za czyste konta ani zwycięstwa. Byłaby to wyraźna podwyżka względem warunków, które ma obecnie w Lewskim Sofia.

Metalist plasuje się aktualnie na siódmym miejscu w ukraińskiej ekstraklasie. Z powodu wojny klub nie gra na własnym stadionie i występuje w Żytomierzu. Kwestie bezpieczeństwa mogą mieć duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji, nawet przy bardzo atrakcyjnej ofercie finansowej.

23-letni bramkarz wyróżnia się w bułgarskiej lidze. W trwającym sezonie zanotował dwanaście czystych kont w 27 meczach. Nic więc dziwnego, że wzbudza zainteresowanie poza krajem.

Źródło: topsport.bg, meczyki.pl

Chciał kończyć karierę, a zagra w Lidze Mistrzów. Niebywała historia niemieckiego napastnika

Czas w piłce jest wartością umowną. Czasami w kilka miesięcy sytuacja niektórych piłkarzy potrafi zmienić się diametralnie, a rok, to już zupełna epoka w tym świecie. Idealny przykład na tę tezę pojawił się w Niemczech.




24 listopada Marcin Borzęcki opublikował wpis w serwisie X, w którym przybliża sytuację Younesa Ebnoutaliba. Wówczas kariera 22-latka zaczęła zupełnie niespodziewanie nabierać rozpędu.

Po odrzuceniu go przez Perugię, postanowił wrócić do Niemiec. Myśląc o zakończeniu kariery w bardzo młodym wieku, podpisał kontrakt z 4-ligowym FC Giessen, skąd trafił do Elversberga.

Z 4. ligi do Ligi Mistrzów

Transfer do 2. Bundesligi okazał się dla Ebnoutaliba zbawienny. Jego kariera zdaje się rozpędzać na dobre. Dla Elversberga strzelił w bieżącym sezonie 12 goli, co przełożyło się na zainteresowanie klubów z niemieckiej ekstraklasy.




Borzęcki informował w listopadzie, że monitorować go mają konkretnie Werder i Eintracht. Nieco po miesiącu dziennikarz przekazał, że Eintracht dopiął transfer. Tym samym 22-latek wkrótce będzie miał szansę zagrać w Lidze Mistrzów.

Źródło: Marcin Borzęcki


TROLLNEWSY I MEMY

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.