Ogromna kontrowersja w Śląskim Klasyku. Czy to powinien być rzut karny? [WIDEO]

W końcówce meczu GKS Katowice – Górnik Zabrze sędzia główny podjął decyzję, która wywołała wśród kibiców mnóstwo kontrowersji. W zamieszaniu dużą rolę odegrał również VAR.

W sobotni wieczór odbył się Śląski Klasyk, czyli spotkanie pomiędzy GKS-em Katowice a Górnikiem Zabrze. Faworytem tego spotkania byli przyjezdni, którzy w tym sezonie walczą o mistrzostwo Polski. Ostatecznie pojedynek ten zakończył się wygraną zespołu z Katowic. Końcowy wynik, to 3:1 dla GKS-u.

W doliczonym czasie gry, przy wyniku 2:1, został przyznany rzut karny dla GKS-u Katowice. Początkowo upadającego na murawę piłkarza sędzia ukarał żółtą kartką za symulkę. Zainterweniował jednak VAR. Po obejrzeniu powtórek sędzia główny podyktował rzut karny dla Katowiczan. Decyzja ta wywołała duże kontrowersje wśród kibiców, którzy twierdzą, że rzutu karnego nie powinno być. Pozostawiamy Wam tę sytuację do oceny. Nagranie znajdziecie poniżej.

Pietuszewski zachwyca na boisku i poza nim! Polak podziękował kibicom Porto, mówiąc po portugalsku [WIDEO]

Oskar Pietuszewski imponuje nie tylko na boisku. Po meczu z Rio Ave, stanął do wywiadu i pochwalił się znajomością języka portugalskiego! Zebrał tym samym masę pochwał w mediach społecznościowych.




Pietuszewski powoli, ale konsekwentnie buduje swoją pozycję w FC Porto. Polak rozpoczął niedzielny mecz z Rio Ave w podstawowym składzie i nie mógł go sobie lepiej wyobrazić. 17-latek zanotował asystę przy trafieniu Victora Froholdta, które okazało się jedynym golem w tym starciu, dającym „Smokom” wygraną.

Imponuje też poza boiskiem

Portugalczycy byli zachwyceni występem nastolatka. Pietuszewski jednak poszedł o krok dalej i zaimponował także po zakończeniu gry. Kiedy stanął przed dziennikarzami, postanowił pokazać, na ile nauczył się już języka portugalskiego.




– Spróbuję po portugalsku, ponieważ trochę się uczę – powiedział, po czym podziękował w tym języku kibicom za wsparcie.

– Twój portugalski jest lepszy niż mój polski – przyznał dziennikarz.

Jacek Kiełb w akcji przed Korona – Lech! Kolejne nagranie w stylu „The Office” [WIDEO]

Korona Kielce kontynuuje wrzucanie materiałów w stylu serialu „The Office”. Ponownie w roli głównej pojawił się Jacek Kiełb. Popularny „Ronaldo spod Siedlec” wystąpił jako tymczasowy dyrektor marketingu swojego klubu.




Ostatnim meczem dzisiejszej kolejki Ekstraklasy będzie starcie Korony Kielce z Lechem Poznań. Spotkanie zapowiada się ciekawie, a gospodarze postanowili wykorzystać zainteresowanie i ponownie opublikował wideo w stylu serialu „The Office”.

Ronaldo spod Siedlec

Niedawno Korona opublikowała nagranie, w który, wystąpił Jacek Kiełb. Popularny „Ronaldo spod Siedlec” ponownie wystąpił przed kamerami, ale tym razem wszedł w rolę tymczasowego dyrektora marketingu Korony.

Nawiązanie do Holca nie jest oczywiście przypadkowe. W polskiej wersji „The Office”, jest on prezesem firmy „Kropliczanka”. W jego rolę wciela się Piotr Polak.

Tak kibice Wolfsburga zareagowali na ogromny błąd Grabary. Świetne zachowanie [WIDEO]

Kamil Grabara popełnił fatalny błąd w meczu z RB Lipsk. Choć wpuścił tym samym kuriozalnego gola, kibice Wolfsburga okazali mu wsparcie. Podobnie postąpił kapitan „Wilków”, Max Arnold.




Grabara świetnie odnalazł się w Wolfsburgu. W niedzielę przeciwko Lipskowi ponownie pokazywał wysoką dyspozycję. Popełnił jednak fatalny błąd w 70. minucie, który doprowadził do straty gola.

W obronę

Mimo pomyłki, Grabara został szybko wsparty przez kibiców. Po ostatnim gwizdku sędziego, trybuny długo skandowały nazwisko Polaka. Wsparcie okazał koledze również kapitan „Wilków”, Max Arnold.




– Kamil był znakomity przez cały sezon. Moim zdaniem ten jeden incydent nie jest wart nawet wzmianki – powiedział pomocnik Wolfsburga.

Piotr Zieliński zapisał się w historii Serie A. Rozgrywa kapitalny sezon

Minionej soboty Piotr Zieliński kolejny raz znalazł się na ustach całych Włoszech. Polski pomocnik strzelił pięknego gola na wagę zwycięstwa hitowego starcia z Juventusem. Przeszedł tym samym do historii Serie A.




Wczoraj odbyło się hitowe starcie we włoskiej ekstraklasie. Po emocjonującym boju, Inter Mediolan wygrał z Juventusem 3-2. Decydującego gola na wagę zwycięstwa w doliczonym czasie gry, strzelił Piotr Zieliński.

Przeszedł do historii

„Zielu” tym samym zanotował 49. trafienie w Serie A. Zrównał się pod tym względem z Arkadiuszem Milikiem. Obaj są najskuteczniejszymi Polakami w historii włoskiej ekstraklasy.




Kolejne miejsca w rankingu zajmują Krzysztof Piątek (33) i Zbigniew Boniek (31). Topową piątkę zamykają natomiast Mariusz Stępiński (14) oraz Kamil Glik (12).

Zieliński prezentuje obecnie świetną formę. Łącznie strzelił już sześć goli i dołożył dwie asysty. W środę jego Inter zmierzy się z Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów.

Fot. Screen – Twitter / @ELEVENSPORTSPL

Wielka awantura po meczu Radomiaka z Koroną. Ręce poszły w ruch. „Jakiś kretyn rzucił w nich butelką” [WIDEO]

Po meczu Korony Kielce z Radomiakiem Radom doszło do ogromnej awantury. Piłkarze obu drużyn skoczyły sobie do gardeł. W ruch poszły nawet ręce.




Jedyne dwa gole w Radomiu oglądaliśmy w pierwszej połowie. Już w 8. minucie wynik otworzył Wiktor Długosz, który wykorzystał błąd Filipa Majchrowicza. W 33. minucie prowadzenie Korony podwyższył Miłosz Pięczek.

Zadyma

Całe spotkanie aż kipiało od emocji. Po utracie drugiego gola, czerwoną kartkę zobaczył Goncalo Feio. Szkoleniowca oskarżono o kierowanie wobec sędziów zarzutów o charakterze korupcyjnym.




Emocje sięgnęły zenitu już po zakończeniu meczu. Gdy wybrzmiał ostatni gwizdek, piłkarze obu drużyn skoczyli sobie do gardeł. Doszło nawet do rękoczynów, a nagrania z zadymy obiegły media społecznościowe.

– Piłkarze Korony świętowali pod pustym sektorem gości. Trochę machania, trochę śpiewania i jakiś kretyn rzucił w nich butelką. Michał Siejak z Korony odprowadzony do karetki – rozcięta głowa – relacjonował Szymon Janczyk z „Weszło”.

Kamil Grosicki zareagował na gwizdy kibiców. W środku nocy wstawił nagranie na story [WIDEO]

Kibice Pogoni Szczecin stracili cierpliwość do swojej drużyny. Oberwało się nawet Kamilowi Grosickiego, którego do tej pory omijały słowa krytyki. Reprezentant Polski postanowił zareagować w wymowny sposób w mediach społecznościowych.




„Portowcy” minionej niedzieli kolejny raz zawiedli oczekiwania. Pogoń zaledwie zremisowała (1-1) z walczącą o utrzymanie Termalicą. Tym samym ekipa ze Szczecina ma już tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.

„Będziecie tego mogli żałować”

Kibice Pogoni już od dawna wylewają swoją frustrację. Zazwyczaj omijała ona jednak Kamila Grosickiego. Tym razem było inaczej. Kapitan „Portowców” został wygwizdany, gdy schodził z boiska.

– Kibice mają prawo wylewać frustrację. Po ostatnich miesiącach i tym, co się działo, spodziewałem się, że tak może być. Nie spodziewałem się jednak, że nastąpi to tak szybko – komentował po meczu.




Dołożył do tego jeszcze jeden komentarz, ale nie własnego autorstwa. W środku nocy Grosicki wstawił do mediów społecznościowych fragment programu „Liga+ Extra”. W udostępnionym nagraniu na temat 37-latka wypowiadał się Marek Jóźwiak.

– Kamil w każdej sytuacji jest główną postacią, ale on potrzebuje gości w polu karnym, którzy będą kończyć jego akcje. Byłem zdziwiony, bo usłyszałem po raz pierwszy gwizdy, kiedy Kamil schodził z boiska, co mi się bardzo nie podobało. Mam radę dla kibiców: cieszcie się Kamilem Grosickiem, póki jeszcze gra, bo później będziecie tego mogli bardzo mocno żałować, kiedy zakończy karierę – mówił.

Zachwyca formą w Niemczech – zadebiutuje w reprezentacji Polski? Żukowski nie ukrywa swoich ambicji

Mateusz Żukowski ma za sobą kapitalny okres. W ostatnich tygodniach spisywał się znakomicie, występując w barwach Magdeburga. Nie ukrywa przy tym swoich ambicji i wprost mówi, że marzy mu się powołanie do reprezentacji Polski.




Żukowski już w przeszłości uchodził za dość duży talent. Nie prowadził sobie jednak w Glasgow Rangers i wrócił do Ekstraklasy. Obecnie znów próbuje swoich sił w zagranicznych wojażach, grając na zapleczu Bundesligi.

Wysokie ambicje

Ofensywny zawodnik we wrześniu trafił ze Śląska Wrocław do Magdeburga. Z powodu kontuzji stracił sporą część sezonu, jednak od powrotu w listopadzie zachwyca formą. Rozegrał do tej pory siedem meczów na poziomie 2. Bundesligi, w których strzelił aż sześć goli i dołożył asystę.

Sam Żukowski uważa, że kontuzja paradoksalnie mu… pomogła. W czasie powrotu do zdrowia mógł poukładać sobie pewne rzeczy w głowie. To miało finalnie wyjść mu na dobre, a efekty mamy właśnie widzieć.




– Kontuzja pomogła uporządkować mi głowę. W treningu pokazywałem umiejętności, ale w meczu nie. Pracowałem mocno nad mentalem. Kilka lat temu pracowałem z psychologiem, dziś nie. Ale bardzo pomagają mi rozmowy z żoną – przyznał 24-latek na antenie „Kanału Sportowego”.

Żukowski nie ukrywa również swoich ambicji. Zdecydowanie mówi, że chciałby zadebiutować w reprezentacji Polski przy okazji meczów barażowych do mistrzostw świata. Zdaje sobie jednak sprawę, że czeka go wciąż daleka droga.

– Jest to na pewno mój cel i jedno z marzeń, które chciałbym spełnić. Ale do meczów barażowych jest jeszcze trochę czasu. Chcę utrzymać dobrą formę i dać trenerom do myślenia – podsumował.

Źródło: Kanał Sportowy | Fot. Screen – X / Kanał Sportowy

Komiczna sytuacja w Turcji. Sędziowie rzucili piłką w śnieg, żeby przekonać się, że nie da się rozegrać meczu [WIDEO]

W tureckiej 3. lidze doszło wczoraj do komicznej sytuacji. Z powodu zalegającego śniegu odwołano mecz. Sędziowie do podjęcia tej decyzji potrzebowali jednak przeprowadzenia testu.




Media społecznościowe obiegła kuriozalna sytuacja z Turcji. W tamtejszej 3. lidze odwołano spotkanie z powodu śniegu, zalegającego na murawie.

Choć ewidentnie widać było, że boisko nie nadaje się do rozegrania meczu, sędziowie nie byli przekonani. Musieli samodzielnie przeprowadzić test, polegający na… rzuceniu piłką w śnieg.




Dopiero po tym, gdy futbolówka utknęła – podjęli decyzję o odwołaniu spotkania.

Nagrano zachowanie Lewandowskiego wobec Viniciusa. Komiczna sytuacja po El Clasico [WIDEO]

Kamery nagrały zachowanie Roberta Lewandowski wobec Viniciusa, po wygranej FC Barcelony w finale Superpucharu Hiszpanii. Polak potraktował rywala w rozbrajający sposób.




W niedzielę odbyło się El Clasico w finale Superpuchar Hiszpanii. Trofeum wpadło w ręce FC Barcelony. Blaugrana wygrała z Realem Madryt 3-2. Jednego z goli zdobył Robert Lewandowski.

Wyciągnięty za ucho

Emocji nie brakowało na murawie zarówno w trakcie meczu, jak i po jego zakończeniu. W transmisji telewizyjnej zabrakło jednak sytuacji, z której nagranie opublikowano w mediach społecznościowych.




Widać na nim spięcie między Viniciusem i Raphinhą. Obok Brazylijczyków znalazł się Robert Lewandowski, który postanowił zainterweniować. Polak odciągnął gwiazdora „Królewskich” od kolegi z zespołu… pociągając go za ucho.

Vini spojrzał na Lewandowskiego pretensjonalnym wzrokiem. Konflikt jednak nie eskalował. Wręcz przeciwnie, Brazylijczyk zrezygnował z dalszych przepychanek i ostatecznie odszedł od graczy Barcelony.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.