Cezary Kulesza odpowiedział na burzę wywołaną przez Jarosława Królewskiego. Prezes PZPN tłumaczy, że federacja nie ma możliwości szybkiej pomocy w rozwiązaniu problemu.
W środowy poranek Jarosław Królewski rozpętał ogromną burzę. Prezes Wisły Kraków zapowiedział bojkot najbliższego wyjazdowego meczu ze Śląskiem Wrocław. Królewski w swoim wpisie w mediach społecznościowych domagał się przedstawienia powodów, dla których kibice Wisły Kraków nie mogą zostać wpuszczeni na stadion we Wrocławiu. Ponadto 39-latek zaapelował o natychmiastowe zamknięciu stadionu na spotkanie Śląska z Wisłą dla kibiców obu drużyn. O swojej decyzji Królewski miał poinformować swój zespół oraz PZPN. Pełen wpis zamieszczamy poniżej.
Jeśli w ciągu 48h opinia publiczna nie otrzyma klarownej precyzyjnej informacji (nie bełkotu) – od Policji oraz Śląska Wrocław, co właściwie dzieje się we Wrocławiu i co zadecydowało o niewpuszczeniu naszych kibiców na stadion, nasz zespół nie pojedzie do Wrocławia. Nie możemy w…
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) March 4, 2026
Do całej afery oraz wypowiedzi Jarosława Królewskiego ustosunkował się Cezary Kulesza. Prezes PZPN przedstawił swoje stanowisko na łamach TVP Sport. Z wypowiedzi Cezarego Kuleszy wynika, że wątpliwe jest, aby coś przed meczem uległo zmianie.
– Zdajemy sobie sprawę, że naciski środowisk kibicowskich na kluby są mocne. Śląsk nie jest pierwszym przykładem, ale musimy działać w ramach określonych procedur i regulaminów, a nie w sposób uznaniowy. Trudno zmusić kogoś do podjęcia decyzji, której nie chce podjąć. Remek powiedział nawet, że on jest gotów nawet zrezygnować ze stanowiska prezesa. Podkreślam, że jako PZPN stoimy na straży przestrzegania regulaminów, procedur oraz równych zasad uczestnictwa w meczach piłkarskich dla kibiców każdego klubu – skomentował Cezary Kulesza.
– PZPN nie może nałożyć na Śląsk kary przed meczem. Nie mamy takich możliwości proceduralnych. Przed meczem możemy prowadzić tylko negocjacje, do czego zresztą doszło, niestety nie przyniosły pozytywnego skutku. Po meczu sprawą zajmie się Komisja Dyscyplinarna i wówczas, jeśli mecz faktycznie odbędzie się bez kibiców Wisły, nałoży na Śląsk stosowną karę. Nie chciałbym wchodzić w kompetencje tego organu – dodał prezes PZPN.
źródło: TVP Sport