Cezary Kucharski wbija szpilkę w Roberta Lewandowskiego. „Nie jest dobrym człowiekiem”

Cezary Kucharski zmierzył się z trudnymi pytaniami dotyczącymi Roberta Lewandowskiego. Jedno z nich odnosiło się do tego, czy Lewandowski jest dobrym człowiekiem.




W przeszłości Cezary Kucharski i Robert Lewandowski współpracowali ze sobą. Kucharski był menadżerem Lewandowskiego. Współpraca obu panów trwała przez wiele lat. Przed kilkoma latami jednak się rozstali. Poróżniły ich przede wszystkim kwestie finansowe. Obecnie często można przeczytać w mediach o ich konflikcie i sądowych utarczkach.

Ostatnio w mediach społecznościowych Kanału Sportowego pojawił się krótki materiał wideo z udziałem Cezarego Kucharskiego. A w nim 53-latek musiał zmierzyć się z trudnymi pytania odnośnie Roberta Lewandowskiego. Z tego nagrania dowiadujemy się między innymi, że – zdaniem Kucharskiego – Lewandowskiemu brakuje empatii czy też, że nie jest dobrym człowiekiem.





źródło: Kanał Sportowy

Krytyka ws. Szczęsnego narasta. Znany dziennikarz podważa jego miejsce w bramce Barcelony

Wojciech Szczęsny jest tematem debaty w Hiszpanii. Według Gerarda Romero, Polak nie powinien dłużej być numerem jeden Barcelony.

Kolejne błędy i coraz mniej cierpliwości

Ostatnie występy Szczęsnego stały się źródłem dyskusji, ponieważ Barcelona traci bramki i punkty. Remis 3:3 z Club Brugge tylko pogłębił ten problem. Polak nie zawinił przy wszystkich golach, ale końcówka meczu wywołała kontrowersje.

W 91. minucie próbował minąć Romeo Vermanta, jednak stracił piłkę. Zespół uratował VAR, ponieważ wykazał faul. Ale sytuacja i tak odbiła się szerokim echem.

Gerard Romero odniósł się do sprawy bardzo stanowczo.

– Przykro mi, ale podzielam powszechną opinię, że Szczęsny nie może być bramkarzem Barcelony – powiedział podczas transmisji.

– Nie chodzi tylko o tę sytuację, ale o wszystkie poprzednie spotkania. Nie interesuje mnie to, że powiecie, że ratował zespół w El Clasico. To był jeden z wielu meczów – dodał.

Źródło: Gerard Romero (Twitch), Przegląd Sportowy Onet

Kowalczyk ostro o Frederiksenie. Po porażce z Rayo uderzył w decyzje trenera Lecha

Lech wypuścił z rąk zwycięstwo w Madrycie. W związku z tym spadła krytyka na Nielsa Frederiksena. Wojciech Kowalczyk nie przebierał w słowach i zarzucił trenerowi zachowanie godne hiszpańskiego agenta.

Zmiany, które rozsypały Lecha

Lech prowadził do przerwy 2:0, dlatego miał świetną szansę na historyczne zwycięstwo nad Rayo. Zespół grał pewnie, jednak po zmianie stron stracił rytm i ostatecznie przegrał 2:3.

Ostatni gol padł w samej końcówce, dlatego rozczarowanie urosło jeszcze bardziej. Wielu kibiców uważa, że Lech sam oddał mecz przez błędne decyzje z ławki.

Najmocniej skomentował to Wojciech Kowalczyk. Były reprezentant nie ukrywał frustracji.

– No ludzie, jedziesz na Rayo, możesz zrobić historyczny wynik, ograć Hiszpanów na wyjeździe, jakichkolwiek, to jest historyczny wynik, a ty robisz takie zmiany, jakbyś był zakamuflowanym hiszpańskim agentem – stwierdził w Weszlo.com.

Największe emocje wywołała jednak decyzja dotycząca Kornela Lismana. Frederiksen wprowadził go w 60. minucie, a dwadzieścia dwie minuty później zdjął. Zastąpił go Robert Gumny, ponieważ uznał, że potrzebuje korekty w defensywie. Efekt okazał się odwrotny od planów.

– Cokolwiek ci do głowy nie wpadło, to się po prostu skompromitowałeś. Jeśli wpuszczasz gościa w 60. minucie, a w 82. ściągasz, to znaczy, że nie masz pojęcia, co robisz. Biegasz jak kura z odciętym łbem, zachowujesz się jakbyś pierwszy raz prowadził drużynę w piłkarskim meczu. Wstyd – grzmiał Kowalczyk.

Część kibiców zaczęła domagać się zwolnienia trenera. Kowalczyk nie popiera tej skrajnej reakcji, chociaż zwraca uwagę na powtarzalność błędów.

-Niektórzy kibice domagają się zwolnienia Frederiksena, ja jeszcze tak radykalny bym nie był, ale trener sobie nie pomaga. Zawala, zachowuje się jak junior, kiedy trenerskim juniorem od dawna nie jest – podsumował.

Lech będzie musiał szybko pozbierać się po porażce, ponieważ już w niedzielę zagra na wyjeździe z Arką Gdynia.

Źródło: weszlo.com

Lewandowski zabrał głos w sprawie przyszłości. Milan chętny na Polaka

Robert Lewandowski po raz pierwszy szerzej odniósł się do plotek o transferze do Milanu. Mimo że we Włoszech pojawiają się nowe doniesienia, napastnik Barcelony podkreśla, że nie zamierza podejmować decyzji w pośpiechu.

Lewandowski odpowiada na zainteresowanie Milanu

Kontrakt Lewandowskiego z Barceloną wygasa w czerwcu, dlatego spekulacje narastają z tygodnia na tydzień. We włoskich mediach coraz częściej pojawia się temat sprowadzenia Polaka do Milanu.

Klub miał już korzystać z doświadczenia starszych napastników, ponieważ Zlatan Ibrahimović i Olivier Giroud udowodnili, że potrafią dać drużynie wiele nawet po trzydziestce. Ten kontekst zachęca Rossonerich do kolejnych prób.

Według Sportitalia agent Polaka Pini Zahavi spotkał się z przedstawicielami Milanu. Serwis twierdzi, że klub chciałby sprowadzić Lewandowskiego już zimą. Ten scenariusz wydaje się wątpliwy, jednak pokazuje rosnące zainteresowanie. Napastnik postanowił skomentować sytuację przed meczem Ligi Mistrzów z Club Brugge.

– Jeśli chodzi o moją przyszłość, jestem spokojny. To nie jest najważniejszy moment. Teraz są ważne rzeczy, klub i reprezentacja. Skupiam się na tym, żeby dać z siebie wszystko i wygrywać mecze oraz tytuły. Przede wszystkim się nie spieszę. Ostatecznie najważniejsze będzie to, jak będę się czuł po zakończeniu sezonu. Muszę zobaczyć, co zrobię ze swoim życiem, ale teraz skupiam się na strzelaniu goli i zdobywaniu tytułów z drużyną – powiedział Lewandowski.

Polak gra mniej niż wcześniej, ponieważ kontuzja z okresu przygotowawczego wykluczyła go z początku rozgrywek. Ferran Torres wykorzystał tę sytuację i notował bardzo dobre liczby.

Później Lewandowski doznał kolejnego urazu podczas październikowego zgrupowania reprezentacji. Wrócił dopiero w ostatniej kolejce LaLiga i rozegrał kilkanaście minut z Elche.

Źródło: Sport.es, weszlo.com

Bachata tematem żartów z Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „Skończyło się awanturą w domu”

Sebastian Staszewski ujawnił kulisy słynnej Bachaty, którą uprawiała Anna Lewandowska. Jak się okazuje, miał to być temat żartów w szatni reprezentacji Polski.




Po wyjeździe do Hiszpanii Anna Lewandowska bardzo mocno rozwinęła swoje media społecznościowe. Jednym z wątków, który się przewijał w jej relacjach była Bachata. Jest to bardzo kontaktowy i czuły taniec. Ania wykonywała ten taniec z różnymi mężczyznami, czym regularnie się chwaliła. Z tego tematu drwili internauci, którzy wręcz wyszydzali Roberta Lewandowskiego za to, że ten pozwala swojej żonie na tak czuły taniec z obcymi mężczyznami.

Słynna już Bachata była obiektem żartów głównie w mediach społecznościowych. Mało kto jednak brał to na poważnie. Jednak jak się okazuje, temat podłapali również reprezentanci Polski! Jak ujawnił Sebastian Staszewski, koledzy Roberta Lewandowskiego mieli wysyłać sobie memy o tej tematyce.

– Baciata, którą tańczyła Ania Lewandowska z innymi mężczyznami była dużym problemem. Robert w pewnym momencie stał się pośmiewiskiem, reprezentanci Polski na zgrupowaniu wysyłali sobie memy z Anią – ujawnił Sebastian Staszewski.




Do Roberta Lewandowski w końcu dotarło, że jest on obiektem drwin nie tylko w mediach społecznościowych, ale również wśród swoich kolegów. Zdaniem Sebastiana Staszewskiego, w pewnym momencie doszło do awantury w domu Lewandowskich. Robert miał zdecydować, by Ania ograniczyła wrzucanie tego typu nagrań.

– Mam wrażenie, że Robertowi nikt długo nie chciał powiedzieć prawdy, że to jest za daleko, że niektóre filmiki Ani – to nie trzeba pokazywać, ale w końcu ta prawda zaczęła do Roberta docierać i skończyła się awanturą w domu, rozmową bardzo emocjonalną, w której padły słowa mające przystopować pewne rzeczy – zdradził Staszewski.

– Roberta nie tylko bolało, że z niego się śmiali, ale było też tam dużo nieeleganckich sugestii relacyjnych, że Ania z tymi hiszpanami gdzieś jeździ i nie wiadomo co jeszcze robi, to przecież jest bolesne – dodał.

– Komentarze to było dno, ale Robert w końcu postawił tamę i powiedział – Ania wrzucaj tego mniej, uważam że dobrze Robert zrobił, przy czym jednocześnie trzymam kciuki, żeby Ania rozwijała tę pasję bo taniec to akurat piękna pasja – podsumował dziennikarz.

Ruch żegna się ze starym obiektem. Nowy zostanie… obrócony

Rozbiórka starego stadionu przy Cichej trwa, ponieważ rozpoczął się proces budowy nowej areny Ruchu Chorzów. Inwestor ujawnił pierwsze konkrety dotyczące szykowanego obiektu.

Arena obrócona o 90 stopni i znacznie większa funkcjonalność

Ruch musiał opuścić wysłużony stadion, ponieważ obiekt nie spełniał współczesnych standardów. Drużyna przeniosła się na Stadion Śląski, a przy Cichej ruszyły prace rozbiórkowe. Historia tego miejsca jest bogata, jednak klub potrzebuje przestrzeni, która pozwoli mu myśleć o przyszłości. W związku z tym ADM Serwis przedstawił nowe założenia inwestycji.

Według najnowszych informacji stadion pomieści około 22 tysięcy kibiców. Trybuna główna otrzyma sześć tysięcy miejsc, trybuna przeciwległa osiem tysięcy, a trybuny za bramkami po cztery tysiące. Rozkład miejsc ma poprawić przepływ kibiców, a także podnieść komfort oglądania meczów.

Największe poruszenie wywołała jednak decyzja o obróceniu stadionu o 90 stopni. ADM Serwis podkreśla, że taki układ pozwala lepiej wykorzystać teren, chociaż nie zmieni charakteru fasady. Firma zaznacza, że nowy obiekt ma być spójny wizualnie i funkcjonalny. Podkreśla też, że zmiana orientacji boiska nie naruszy rozpoznawalnego stylu stadionu.

Koncepcję przygotowuje LAP Studio, a dokument ma być gotowy do końca roku. Inwestycja pochłonie ponad 400 milionów złotych, dlatego podzielono ją na etapy. Ostatni zaplanowano na 2040 rok.

W sieci pojawiły się już pierwsze wizualizacje. ADM Serwis zastrzega, że nie oddają one projektu, jednak firma nie kryje zadowolenia z określenia perełka. Podkreśla, że taka ma być nowa arena Ruchu. Nowoczesna, funkcjonalna, ale też związana z historią klubu.

Z kolei Kurier Chorzowski przypomina, że podobnie mówiono o starym obiekcie. W 1935 roku chwalono zadaszoną trybunę, która była wówczas najnowocześniejszą konstrukcją w Polsce. Mimo że stadion przechodzi do historii, jego duch ma zostać przeniesiony do nowej przestrzeni.

Źródło: Kurier Chorzowski, RMF24

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.