— X_Ligowiec (@X_Ligowiec) August 8, 2024
Michał B
Legia wyrównuje! Fantastyczny pressing polskiego zespołu [WIDEO]
Luquinhas⚽️ 2:2‼️ Kramer asysta👌
⬇️🔁⬇️ #BIFLEG pic.twitter.com/ZqmCuvxd7l
— jachcy🇵🇱 (@jachcy) August 8, 2024
Niebywałe pudło w meczu Śląska. Jak to nie wpadło do bramki? [WIDEO]
Tak blisko… jedziemy dalej, ten dwumecz jest do wygrania #STGŚLĄ pic.twitter.com/IaDdy8pgXa
— Dominik Poprawski (@_domen93) August 7, 2024
Bartosz Frankowski ujawnia szczegóły nocnych wędrówek. Zdradził, o jaki znak chodziło [WIDEO]
Pytanie mało istotne, ale…
– Jaki to był znak?
– Okrągły… Znak nakazu. pic.twitter.com/rgaY7Ca8Ts— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) August 7, 2024
Komisja Ligi ukarała Cracovię i Widzew. Wszystko przez gonitwę na dachu stadionu
Podczas trzeciej kolejki PKO BP Ekstraklasy doszło do sporego zamieszania i wielu emocji. Widzew Łódź i Cracovia zostały ukarane za wybryki swoich kibiców.
Kary dla obu klubów
W trakcie meczu, który zakończył się wynikiem 3:1 dla Widzewa, doszło do niecodziennych incydentów.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
Kibice obu drużyn weszli na dach stadionu. Fani Widzewa pojawili się tam, aby rozwiesić flagę, natomiast sympatycy Cracovii próbowali ją usunąć.
Okej…. pic.twitter.com/iRX4Ae6Enq
— Piotr Rzepecki (@Rzepecki365) August 5, 2024
Zajścia te doprowadziły do przerwania meczu na około 12 minut.
W odpowiedzi na te wydarzenia Komisja Ligi Ekstraklasy S.A. podjęła decyzję o ukaraniu obu klubów.
Według rzecznika prasowego Widzewa, Marcina Tarocińskiego, klub został obciążony karą finansową w wysokości 50 tysięcy złotych oraz dwoma zakazami wyjazdowymi na mecze z Cracovią.
Dodatkowo, zorganizowane grupy kibiców Widzewa nie będą mogły uczestniczyć w pięciu kolejnych wyjazdach ligowych.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
Podobne konsekwencje spotkały Cracovię. Jak poinformowała Marzena Młynarczyk-Warwas, rzeczniczka prasowa klubu, Cracovia musi zapłacić 50 tysięcy złotych kary.
Nałożono również zakaz udziału zorganizowanych grup kibiców w pięciu następnych meczach wyjazdowych, a także dwukrotny zakaz wyjazdowy na spotkania z Widzewem Łódź.
W najbliższych rozgrywkach Cracovia zmierzy się na wyjeździe z Koroną, podczas gdy Widzew zagra ze Śląskiem Wrocław.
Robert Lewandowski z bramką przeciwko AC Milan! Precyzyjne uderzenie Polaka [WIDEO]
𝐑⚽️𝐁𝐄𝐑𝐓 𝐋𝐄𝐖𝐀𝐍𝐃𝐎𝐖𝐒𝐊𝐈! 😍
Kapitan reprezentacji Polski pięknie przymierzył ze skraju szesnastki i zdobył kontaktowego gola! 🎯Czekamy na więcej trafień napastnika Blaugrany! 🔥 pic.twitter.com/Qhmn3tDkfx
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) August 7, 2024
Cracovia wydała komunikat ws. wczorajszej awantury na stadionie. „Ubolewamy”
Cracovia ustosunkowała się do wydarzeń mających miejsce we wczorajszym meczu z Widzewem Łódź. Do końca sezonu został wyłączony sektor gości. – Ubolewamy nad tym, że doszło do naruszenia porządku publicznego – czytamy.
Wczorajszego wieczoru Cracovia podejmowała na własnym stadionie Widzew Łódź. Było to spotkanie drużyn niepokonanych po dwóch kolejkach. Zwycięsko z tego starcia wyszli goście. Widzewiacy wygrali 3:1.
W trakcie wczorajszego spotkania miała miejsce awantura na trybunach. Doszło nawet do tego, że kibice obu drużyn znaleźli się na dachu stadionu. Spotkanie musiało zostać przerwane. Więcej o tym zamieszaniu pisaliśmy TUTAJ.
Cracovia zdążyła już wydać komunikat odnośnie wydarzeń wokół poniedziałkowego meczu. Klub twierdzi, że zachował wszystkie normy bezpieczeństwa. Jak czytamy, wyłączony z użytku do końca sezonu został sektor gości.
„W związku z zaistniałą sytuacją podczas meczu pomiędzy Cracovią a Widzewem Łódź ubolewamy nad tym, że doszło do naruszenia porządku publicznego. Klub dopełnił wszelkich obowiązków zabezpieczenia imprezy masowej, wzmacniając ochronę oraz stosując dodatkowe zabezpieczenia w infrastrukturze stadionowej. Jednocześnie informujemy, że nie było osób poszkodowanych. Aktualnie szacujemy zniszczenia na sektorze gości. Na podstawie wstępnych oględzin, sektor zostanie wyłączony z użytku do końca sezonu.”
ℹ️ Oświadczenie klubu w sprawie meczu Cracovia – Widzew Łódź.
Więcej 👉 https://t.co/jNjAPbmuBX pic.twitter.com/69DVXBWxR6
— CRACOVIA (@KSCracoviaSA) August 5, 2024
Stanowski wkręcił pół internetu! Nagrał odpowiedź na film Stonogi [WIDEO]
Krzysztof Stanowski odpowiedział na materiały opublikowane przez Zbigniewa Stonogę. Jak można wywnioskować z najnowszego nagrania Stanowskiego, wszystko było zaplanowaną przez niego akcją.
W poniedziałek Zbigniew Stonoga opublikował w swoich mediach społecznościowych materiały, które miały oczernić Krzysztofa Stanowskiego. Opublikowane nagrania miały pochodzić ze spotkania redakcji „Kanału Zero”. Na filmie Krzysztof Stanowski kilkukrotnie powtarza, by nie poruszać kilku pewnych tematów politycznych. Wszystko odbiło się ogromnym echem w polskim internecie.
Mówiłem, a znowu nikt mi nie wierzył, bo oni to wszystko mi zrobili bym już nigdy im nie zagroził-tymczasem… pic.twitter.com/6Knk5OfK9e
— Gazeta Stonoga (@GazetaStonoga) August 5, 2024
Po kilku godzinach internauci dostrzegli, że na materiale wideo nie zgadza się kilka faktów. A mianowicie rozjeżdżały się daty poszczególnych wydarzeń, o których mowa w filmie. To było powodem, dla którego wiele osób zaczęło sądzić, że wszystko jest ukartowane przez Krzysztofa Stanowskiego.
We wtorkowy poranek Stanowski wrzucił na swojego Twittera krótki film. Dziennikarz w ironiczny sposób odniósł się do nagrania Stonogi. Na dzisiejszym filmie Stanowski mówi o tym, iż Stonoga obiecał niebieskie Lamborghini komuś, kto doniesienie na Stanowskiego. Po chwili Stanowski… odjeżdża niebieskim Lamborghini, a nagranie się kończy.
❗️OŚWIADCZENIE ❗️
Dłuższe oświadczenie około godziny 10:00. pic.twitter.com/r6s0FBXBuD
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) August 6, 2024
Bezprecedensowa sytuacja w meczu Cracovia-Widzew. Po dachu stadionu gonili się kibice [WIDEO]
To co wydarzyło się dziś na stadionie Cracovii, z pewnością zostanie zapamiętane przez kibiców Ekstraklasy na bardzo długo. Spotkanie musiało zostać przerwane po tym, jak kibice obu drużyn wykonali kilka nietypowych ruchów jak m.in. wejście na dach stadionu.
Trzecią kolejkę Ekstraklasy zakończyło starcie Cracovii z Widzewem Łódź. Zwycięsko z tego starcia wyszli goście, którzy wygrali wynikiem 3:1. To co jednak odbiło się największym echem wokół tego spotkania, to zdecydowanie zachowanie kibiców obu drużyn. Śmiało można je nazwać „nietypowym”.
Spotkanie Cracovii z Widzewem musiało zostać przerwane na kilka chwil. Wszystko za sprawą zachowania kibiców. W pewnym momencie kibice Widzewa wdrapali się na dach stadionu Cracovii. Zamienili napis widniejący na stadionie z „Cracovia Pany!” na „Widzew Pany!”. W międzyczasie odpalona została pirotechnika. Według osób obecnych na wydarzeniu za kibicami Widzewa natychmiast ruszyli przedstawiciele Cracovii.
Akcja Widzewa na Cracovii.#CRAWID pic.twitter.com/nl2xdfgurl
— Łukasz Stupka (@elstupka) August 5, 2024
#CRAWID pic.twitter.com/MrKNxEp3y6
— Polscy Kibice (@PolscyKibicePL) August 5, 2024
Okej…. pic.twitter.com/iRX4Ae6Enq
— Piotr Rzepecki (@Rzepecki365) August 5, 2024
Czytając relacje kibiców na Twitterze można dowiedzieć się, że napis zawieszony przez kibiców Widzewa szybko został ściągnięty.
Kibice Cracovii na dachu ze swieżo zdobytą flagą Widzewa.#CRAWID pic.twitter.com/72jpMLMmlv
— Artur Fortuna (@FortArt) August 5, 2024
Kibice Korony wściekli po zwolnieniu Kamila Kuzery. „Tomczyk, rozwaliłeś własny klub!”
Gorąco zrobiło się wokół Korony Kielce. Na stadionie podczas meczu z Motorem zawisł transparent, uderzający w dyrektora sportowego, Pawła Tomczyka. „Zniszczyłeś własny klub” – pisali kibice.
Korona Kielce zremisowała dzisiejszy mecz z Motorem Lubin (1-1), który jest tegorocznym beniaminkiem Ekstraklasy. Drużynę gości prowadził w tym meczu trener tymczasowy, którym został Mariusz Arczewski. To oczywiście pokłosie zwolnienia Kamila Kuzery, który niedawno rozstał się z żółto-czerwonymi.
„Zniszczyłeś własny klub”
Kibice w trakcie spotkania z Motorem dali do zrozumienia, że decyzja władz klubu im się nie spodobała. Na stadionie w Lublinie wywiesili nieprzychylny transparent, skierowany do dyrektora Korony, Pawła Tomczyka. Podobnych transparentów było zresztą kilka.
– Paweł Tomczyk – kapusiu, rozwaliłeś własny klub – napisano na płachcie.
Kuzera miał mocną pozycję w Kielcach, a w przeszłości był nawet piłkarzem Korony. Jego rozstanie z klubem przebiegło w atmosferze skandalu. Korona co prawda przegrała dwa pierwsze mecze nowego sezonu, ale w kuluarach głośno mówi się o tym, że decyzja nie była podyktowana wyłącznie kwestiami sportowymi.
Szkoleniowiec miał nie dogadywać się z nowymi władzami klubu, w tym właśnie Tomczykiem, który, notabene, był jeszcze niedawno dyrektorem sportowym w Motorze. Brał udział między innymi w skandalu z Goncalo Feio i „słynną” tacką na dokumenty.
🟨🟥 Terminarz nie jest też łatwy dla nowego dyrektora sportowego Korony Kielce. Najpierw starcie z Legią Goncalo Feio. Teraz bardzo mocne przywitanie w Lublinie. Niepochlebne skandowanie ze strony kibiców obu zespołów. pic.twitter.com/x67UryJmoO
— Damian Wysocki (@damian__wysocki) August 4, 2024
Coś w Kielcach też go nie lubią XD
🤡🤡🤡 pic.twitter.com/IovTRp5rVg— PanLugo (@pan_lugo) August 4, 2024
Komentator szermierki odpalił się podczas transmisji. „Tak kończy się kolesiostwo i układy” [WIDEO]
Top10 monologów w historii polskiej komentatorki https://t.co/k969jgPtD2 pic.twitter.com/nIwVYFKENx
— Michał (@majkeI1999) August 4, 2024
Marek Papszun się nie patyczkuje. Kuzyn Haalanda z „wędką” po wejściu z ławki
Marek Papszun w meczu z GKS-em Katowice dokonał „wędki” na jednym z nowych zawodników. To nieprzyjemne zdarzenie spotkało kuzyna Erlinga Haalanda.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
Papszun ze zdecydowaną reakcją
Marek Papszun zawitał ponownie do Rakowa Częstochowa z zamiarem wprowadzenia zespołu na szczyt Ekstraklasy. Po powrocie jego zespół zanotował dwa zwycięstwa i jedną porażkę.
W sobotę Medaliki pokonały beniaminka z Katowic. Podczas meczu doszło jednak do nietypowej sytuacji.
Znany ze swojego mocnego charakteru Marek Papszun przy korzystnym wyniku dla Rakowa postanowił wypróbować nowego zawodnika.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
W 61. minucie meczu na boisko wszedł Jonatan Braut Brunes. To niedawno pozyskany norweski napastnik i kuzyn Erlinga Brauta Haalanda.
Choć oczekiwania wobec Brunesa były wysokie, jego występ pozostawił wiele do życzenia. Na reakcję trenera nie trzeba było długo czekać. Po zaledwie 19 minutach gry Papszun dał Norwegowi „wędkę”.
Kuzyn Haalanda wędka po dwudziestu minutach od ławki. Papszun nie wybacza. https://t.co/5iGrjEkSA4
— Damian Smyk (@D_Smyk) August 3, 2024
Jonatan Braut Brunes został zastąpiony przez Ericka Otieno. Dla Norwega był to drugi występ w barwach Rakowa.
Przemysław Babiarz skomentował zmagania lekkoatletyczne. To jego słowa po powrocie
Przemysław Babiarz wrócił do komentowania igrzysk olimpijskich. Podczas przywitania w transmisji w żaden sposób nie nawiązał do niedawnej afery z jego udziałem.
Babiarz wrócił do gry
Przemysław Babiarz został przywrócony do pracy przy igrzyskach olimpijskich po krótkim zawieszeniu przez TVP.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
Zamieszanie rozpoczęło się tydzień temu, gdy podczas ceremonii otwarcia igrzysk skomentował piosenkę „Imagine” Johna Lennona.
Jego słowa, że „to jest wizja komunizmu, niestety”, wywołały burzę w mediach społecznościowych, co doprowadziło do jego zawieszenia.
Po ogłoszeniu decyzji o zawieszeniu Babiarza, wielu dziennikarzy i sportowców stanęło w jego obronie, wzywając do jego powrotu na stanowisko.
Wśród apelujących znaleźli się lekkoatleci, których starty Babiarz komentuje od lat.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
W czwartek doszło do spotkania dyrektora generalnego TVP Tomasza Syguta i dyrektora TVP Sport Jakuba Kwiatkowskiego z Babiarzem. Po rozmowach zawieszenie zostało cofnięte.
Przemysław Babiarz wznowił pracę przy igrzyskach w piątkowy wieczór, podczas sesji lekkoatletycznej na Stade de France.
W swoim powitaniu przypomniał o historycznych wydarzeniach, które miały miejsce na tym stadionie, nie nawiązując jednak do ostatnich kontrowersji.
– Witamy Państwa ze stadionu olimpijskiego, ze Stade de France, na którym 21 lat temu rozgrywano mistrzostwa świata w lekkiej atletyce, pamiętne; złoto Roberta Korzeniowskiego. A dzisiaj zapraszamy na eliminacje sztafet mieszanych – powiedział dziennikarz.
Źródło: Interia Sport
Stanowski pochwalił się zarobkami Kanału Zero. Przychody z reklam większe niż zakładano
Krzysztof Stanowski pochwalił się zarobkami Kanału Zero w pierwszych miesiącach działalności tego projektu. Jak przyznał założyciel KZ, przychody z reklam na YouTube są większe, niż pierwotnie zakładano.
W lutym wystartował Kanał Zero. Projekt Krzysztofa Stanowskiego był zapowiadany już wiele miesięcy wcześniej. Regularne publikowanie materiałów wideo na Kanale Zero rozpoczęło się jednak 1 lutego. Projekt szybko zyskał duży rozgłos w mediach społecznościowych.
Za nami pół roku działalności Kanału Zero. Przez te 6 miesięcy w serwisie YouTube opublikowanych zostało ponad 1000 materiałów. Zebrały one łącznie 230 milionów wyświetleń. Pod tym względem najlepszy był luty, kiedy Kanał Zero zgromadził ponad 50 milionów odsłon. W lipcu było ich około 35.
Krzysztof Stanowski pochwalił się także szczątkowymi wynikami finansowymi Kanału Zero. Z samych reklam adsense w YouTube KZ zarobił blisko 3,5 miliona złotych. Daje to blisko 600 tysięcy złotych miesięcznie. Pierwotnie Stanowski zakładał przychody z reklam na poziomie 500 tysięcy złotych. Są to oczywiście zarobki z samego adsense’a, nie uwzględniono tu kwot od sponsorów.
Pytacie o przychody z samego adsense w tym czasie.
Wynoszą one 3 460 668,34, a więc trochę powyżej początkowego biznesplanu, w którym zakładałem 500 000 miesięcznie, a jest 577 000. https://t.co/Asj3UbKemv
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) August 2, 2024
Robert Lewandowski wyciągnął wnioski z poprzedniego sezonu. „Teraz nadchodzi coś nowego”
Robert Lewandowski ocenił swój poprzedni sezon w barwach FC Barcelony. Polski napastnik wyciągnął wnioski. Sam stwierdził, iż wie, co zrobił źle. Dodał, że nadal może zdobywać wiele bramek.
Ostatni sezon był jednym z najgorszych dla Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik w barwach FC Barcelony rozegrał 49 meczów. Strzelił w nich „zaledwie” 26 bramek. Lewy przyzwyczaił wszystkich do zdecydowanie lepszych wyników strzeleckich.
W wielu meczach zeszłego sezonu Robert Lewandowski nie wyglądał najlepiej pod względem fizycznym. Teraz w rozmowie z „ESPN” Polak przyznał, że faktycznie miewał pod tym względem problemy. Przyznał jednak, że wyciągnął wnioski.
– Ostatni sezon był dla mnie trudniejszy pod względem fizycznym. Wiem, co zrobiłem źle i co mogłem zrobić lepiej. Jednak fizycznie nie widzę różnicy między tym, co robiłem teraz, a tym, co robiłem dwa lata temu. Nadal mogę strzelić wiele bramek – ocenił Robert Lewandowski.
Lewandowski jest jednak pełen nadziei przed startem nowego sezonu. Polak stwierdził, że w drużynie jest ogromny potencjał. Zdaniem Lewego do osiągnięcia sukcesu trzeba jednak ciężko pracować jako zespół.
– Teraz nadchodzi coś nowego. Wiemy, że musimy ciężko pracować, ciężej niż w przeszłości. To jedyny sposób, jeśli chcemy coś wygrać. Mamy w klubie ogromny potencjał, ale musimy działać jako zespół. Musimy spróbować dać z siebie wszystko – stwierdził Polak.
Robert został także zapytany o Xaviego, z którym miał przyjemność pracować przez 2 ostatnie sezony. Polak w pozytywnych słowach wypowiedział się na temat swojego byłego już trenera.
– Xavi? Wykonał świetną robotę, przyszedł w trudnym momencie. Jest bardzo emocjonalnie związany z FC Barceloną, co czasami nie jest łatwe. Wykonał świetną robotę, choć ostatnie chwile nie były idealne, ani dla niego, ani dla nas. Jasne jest, że kiedy przyszedł do klubu, wszystko zmienił i był rewelacyjny. Jestem dumny, że mogłem z nim pracować – skomentował Lewandowski.
Robert Lewandowski: „Ostatni sezon był dla mnie trudniejszy pod względem fizycznym. Wiem, co zrobiłem źle i co mogłem zrobić lepiej. Jednak fizycznie nie widzę różnicy między tym, co robiłem teraz, a tym, co robiłem dwa lata temu. Nadal mogę strzelić wiele bramek. Teraz nadchodzi…
— BarcaInfo (@_BarcaInfo) August 1, 2024