🚨🏴 GOAL | Bournemouth 1-1 West Ham | Enes Unal
WHAT A BEAUTIFUL FREE KICK FROM ENES UNAL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!pic.twitter.com/QOdiw8vJTN
— Tekkers Foot (@tekkersfoot) December 16, 2024
Michał B
Kylian Mbappe zaczyna się rozkręcać! Co za akcja przeciwko Atalancie [WIDEO]
KYLIAN MBAPPE! Francuz szybko otwiera wynik spotkania przeciwko Atalancie 😎
📺 Mecz trwa w CANAL+ EXTRA1 i CANAL+ online: https://t.co/CSTjelglZW pic.twitter.com/dm6Hj5QMQr
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) December 10, 2024
West Ham potwierdza wypadek Antonio. Wiadomo, w jakim stanie jest zawodnik
West Ham United potwierdziło wypadek z udziałem Michaila Antonio. Media społecznościowe błyskawicznie obiegły zdjęcia z doszczętnie zniszczonym autem. To miało należeć do Jamajczyka.
W sobotę w internecie pojawiły się zdjęcia zniszczonego samochodu. Media sugerowały, że pojazd miał należeć do Michaila Antonio – gwiazdora West Hamu. Sam Jamajczyk miał natomiast zostać przewieziony do szpitala helikopterem.
Wypadek potwierdzony
Początkowo nie było pewne, czy zdjęcia faktycznie dotyczyły samochodu Antonio. West Ham potwierdził jednak, że faktycznie ich zawodnik brał udział w wypadku. Najnowsze informacje mają wskazywać, że Jamajczyk znajduje się w dobrym stanie.
– West Ham United może potwierdzić, że napastnik Michail Antonio miał dziś wypadek drogowy. W tym trudnym czasie myśli i modlitwy wszystkich członków Klubu są z Michaiłem, jego rodziną i przyjaciółmi. Klub opublikuje aktualizację w stosownym czasie – napisał West Ham.
Club Statement
— West Ham United (@WestHam) December 7, 2024
West Ham United can confirm striker Michail Antonio has today been involved in a road traffic accident.
The thoughts and prayers of everyone at the Club are with Michail, his family and friends at this time.
The Club will issue an update in due course. pic.twitter.com/v3ZNyR80fd
West Ham United can confirm that Michail Antonio is in a stable condition following a road traffic accident this afternoon in the Essex area.
— West Ham United (@WestHam) December 7, 2024
Michail is conscious and communicating and is currently under close supervision at a central London hospital.
At this difficult time, we…
Robert Lewandowski wraca do strzelania! Kolejny gol w LaLiga [WIDEO]
𝐆𝐎𝐎𝐎𝐋 🇵🇱 𝐑𝐎𝐁𝐄𝐑𝐓𝐀 𝐋𝐄𝐖𝐀𝐍𝐃𝐎𝐖𝐒𝐊𝐈𝐄𝐆𝐎! ⚽️😍
Polak po prostu był tam, gdzie być powinien i wykończył świetną akcję Blaugrany! 🎮🔥 #lazabawa 🇪🇸 pic.twitter.com/SRNPLk26CA
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) December 7, 2024
Ważna decyzja ws. przyszłości Skorży. Spekulacje okazały się nieprawdziwe
Ostatnie słabsze wyniki drużyny oraz niepokojąca sytuacja reprezentacji Polski pod wodzą Michała Probierza wywołały spekulacje na temat możliwego powrotu Macieja Skorży do ojczyzny. Trener jednak rozwiał wszelkie wątpliwości, ponieważ jego celem jest kontynuacja pracy w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Maciej Skorża już niebawem stanie przed ogromnym wyzwaniem. Będzie nim uczestnictwo w Klubowych Mistrzostwach Świata. Od 2025 roku turniej ten zyska nową formułę. Będzie obejmować rywalizację 32 drużyn z całego świata.
Cztery z nich będą reprezentować Azję. Wśród nich znajdzie się właśnie Urawa Red Diamonds, która zapewniła sobie miejsce dzięki triumfowi w azjatyckiej Lidze Mistrzów w 2023 roku. Dla polskiego trenera to kolejna szansa na zmierzenie się z najlepszymi drużynami globu.
Obecny sezon nie należał do najłatwiejszych dla Urawy. Na kolejkę przed końcem rozgrywek drużyna zajmuje dopiero 12. miejsce w japońskiej J-League. To wywołało spekulacje dotyczące przyszłości Skorży.
Azjatyccy dziennikarze sugerowali, że Polak może zdecydować się na odejście z klubu. Skorża pozostanie jednak na stanowisku i deklaruje pełne zaangażowanie w rozwój zespołu. Priorytetem na nadchodzący sezon będzie nie tylko poprawa wyników w lidze, ale także jak najlepsza postawa w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Dodatkowe plotki podsycił fakt, że reprezentacja Polski w ostatnich miesiącach nie spisywała się najlepiej. Wiele wskazuje jednak na to, że Michał Probierz zostanie szkoleniowcem kadry.
Dublet Mbappe. Anulowany gol i niewykorzystany rzut karny [WIDEO]
🚨 Mbappe Goal
Offside ?pic.twitter.com/BtRlBonxhL
— KinG £ (@xKGx__) December 4, 2024
Mbappé’s penalty is saved by Julen Agirrezabala! 😱#LALIGAHighlights | #AthleticRealMadrid pic.twitter.com/oSeUFtFPCS
— LALIGA English (@LaLigaEN) December 4, 2024
Przepiękna bramka w Pucharze Polski! Co za finezja [WIDEO]
CO ZA BRAMKA ❗️ STADIONY ŚWIATA 😍
Wisła Kraków prowadzi z Polonią Warszawa już 2:0!
🔴 📲 OGLĄDAJ #POLWIS ▶ https://t.co/tB09fODwVH pic.twitter.com/0u8OJGAPVP
— TVP SPORT (@sport_tvppl) December 3, 2024
Polki z awansem na EURO! Po raz pierwszy w historii [WIDEO]
.@zawackim 😀 @JoannaTokarska_ #AUTPOL pic.twitter.com/1adcDRonjt
— Paweł Piekutowski (@paju94) December 3, 2024
Don’t adjust your sets, Poland are going to the Euros! 🇵🇱⚽️ #AUTPOL #WEURO2025 pic.twitter.com/NfQrTWy7ue
— Tom Sutherland 🔶🇪🇺🇵🇱 (@SimplySuvo92) December 3, 2024
Debiutant Probierza wróci do kadry? „Mam mocną motywację do pracy”
W 2023 roku Michał Probierz dał Karolowi Struskiemu szansę debiutu w reprezentacji Polski. Teraz piłkarz w rozmowie z TVP Sport mówi o chęci powrotu do kadry i potencjalnym transferze do innego klubu.
Co dalej ze Struskim?
Jesienią 2023 roku Karol Struski zagrał mecz przeciwko Łotwie w narodowych barwach. Następnie 23-latek doznał kontuzji, która pozbawiła go gry na kilka miesięcy. Teraz były piłkarz Jagiellonii Białystok opowiedział o swojej sytuacji w rozmowie z TVP Sport.
– Wiem, że z dyrektorem sportowym Arisu kontaktowali się ludzie ze sztabu kadry. Pytano co się ze mną dzieje i dlaczego nie gram. Później kontaktu ze sztabu kadry nie było i… zupełnie mnie to nie dziwi. Wypadłem na dłuższy czas. W tym sezonie nie graliśmy też w europejskich pucharach, a sądzę, że to dzięki temu trafiłem na radar sztabu kadry i ostatecznie zostałem powołany przez trenera Probierza – powiedział.
Powrót do kadry? Czemu nie
– Mam takie podejście, że jeśli już raz przyciągnąłem uwagę, to czemu miałbym tego nie zrobić ponownie? Mam mocną motywację do pracy i chcę się dalej rozwijać. Nie chcę być jednokrotnym reprezentantem kraju, lecz mam cel, by dać coś jeszcze drużynie narodowej – dodał.
Umowa Struskiego z Arisem obowiązuje jeszcze przez półtora roku. Bardzo możliwe, że zmiana otoczenia pomogłaby 23-latkowi w powrocie do upragnionej kadry. W rozmowie z TVP Sport stwierdził nawet, że jego wymarzoną ligą jest Serie A.
– Lubię oglądać włoskie rozgrywki, a także dobrze czuję się w klimacie tego kraju. Podoba mi się ich kultura, także ta piłkarska. Wiadomo jednak, że nie mogę się zamknąć na jeden kierunek – podsumował.
Karol Struski zanotował w tym sezonie jedno trafienie i trzy asysty. 23-latek ma w tym sezonie na swoim koncie 11 meczów w lidze cypryjskiej.
Źródło: TVP Sport
Uniwersum polskiej piłki po raz kolejny zaskakuje. Michał Kucharczyk wściekły na aktywistów „Ostatniego Pokolenia” [WIDEO]
A kogo my tu mamy z wściekłością przerzucającego aktywistów blokujących drogę? 😂
Uniwersum polskiej piłki jest wspaniałe 😂 pic.twitter.com/J3QmEz34vR
— Mateusz Żelazny (@mateuszzelazny) December 1, 2024
Kompletny niewypał transferowy Lecha. Co się dzieje ze sprowadzonym piłkarzem?
Lech Poznań powoli kończy jesienną rundę zmagań, a jednym z największych rozczarowań tego okresu jest Stjepan Lončar. Pomocnik, który miał wzmocnić środek pola, praktycznie nie wychodzi na boisko.
Lech Poznań szukał jakości w środku pola
Po niezadowalającym poprzednim sezonie w Lechu Poznań jednym z priorytetów transferowych było wzmocnienie środka pola. Klub szukał zawodnika, który mógłby konkurować o miejsce w składzie z Radosławem Murawskim i podnieść poziom drużyny.
Rozważano wiele opcji, a wśród potencjalnych kandydatów pojawiło się nazwisko Patryka Dziczka, jednak ostatecznie wybór padł na Stjepana Lončara. Jedenastokrotny reprezentant Bośni i Hercegowiny oraz dwukrotny mistrz Węgier z Ferencvárosem wydawał się obiecującym wzmocnieniem.
Jego doświadczenie i umiejętności miały pomóc w odbudowie formy zespołu. Wszystko wskazywało na to, że Lech zainwestował w zawodnika, który wniesie realną jakość. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.
28-letni pomocnik rozegrał dla Lecha zaledwie trzy mecze we wrześniu, a jego ostatni występ miał miejsce podczas porażki z Resovią Rzeszów w Pucharze Polski.
Od 5 października Lončar nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Wygląda na to, że Niels Frederiksen bardzo szybko przestał widzieć w nim zawodnika, który mógłby realnie wpłynąć na grę drużyny.
Kontrakt Bośniaka obowiązuje do czerwca 2025 roku, a klub ma możliwość jego przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. Obecnie jednak nic nie wskazuje na to, aby Lech chciał korzystać z tej opcji. Taki głos przekazują także kibice obecni na spotkaniu z zarządem Lecha. Bośniak miał nie być wymarzonym wyborem ludzi z klubu.
Dlatego miałem spore obawy przed oddaniem Karlstroma i przed tym jaki wynalazek przyjdzie. Dobra forma i zdrowie pierwszego składu przykryło wiele spraw. Loncar chyba definitywnie skreślony.
— Domas (@DomasLp) November 29, 2024
Rząsa o nim mówił na spotkaniu, że nie był wymarzony i go wzięli, bo nie było innego. https://t.co/KZmT7F5qn4
Z pewnością na problemy pomocnika złożyło się także odpadnięcie z Pucharu Polski. Przez to Lech Poznań ma o wiele mniej spotkań do rozgrywania, więc Niels Frederiksen nie ma tak dużej potrzeby, aby rotować składem.
W ostatniej kolejce tego sezonu Lech Poznań zagra na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Spotkanie przeciwko ekipie prowadzonej przez Jana Urbana zaplanowano na 6 grudnia o godzinie 20:30.
fot. Lech Poznań
Iga Świątek wyjaśniła swoją sytuację. „Kontakt z substancją był nieintencjonalny”
Iga Świątek znalazła się w centrum kontrowersji po decyzji Międzynarodowej Agencji ds. Integralności Tenisa (ITIA) o miesięcznym zawieszeniu. Chociaż Polka zaakceptowała tę sankcję, sprawa wciąż nie jest zakończona. Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) ma prawo do odwołania i może wpłynąć na przyszłość 23-letniej tenisistki.
Wykrycie trimetazydyny i utrata pozycji liderki
Problemy Świątek rozpoczęły się dwa i pół miesiąca temu, kiedy w jej organizmie wykryto śladowe ilości trimetazydyny (TMZ).
Postępowanie wyjaśniające, prowadzone w ścisłej poufności, doprowadziło do odsunięcia Polki od rywalizacji w WTA Tour. W konsekwencji Świątek musiała zrezygnować z udziału w trzech turniejach w Azji i straciła pozycję liderki rankingu WTA. Przez ten czas kibice pozostawali nieświadomi rzeczywistej sytuacji, wierząc, że zawodniczka potrzebuje przerwy w związku z wymagającym sezonem.
Cała sprawa ujrzała światło dzienne dopiero 28 listopada, gdy Świątek opublikowała nagranie w mediach społecznościowych. „Zapewniam, że kontakt z substancją niedozwoloną nie był intencjonalny” – tłumaczyła tenisistka.
ITIA podjęła decyzję o miesięcznym zawieszeniu, które sztab Polki zaakceptował. Wyliczono, że 22 dni tej sankcji są już za nią, a po kolejnych ośmiu będzie mogła wrócić do rywalizacji. Jednak kluczowe decyzje pozostają w rękach WADA.
Światowa Agencja Antydopingowa, w swoim komunikacie przesłanym do mediów, zapowiedziała dokładne przeanalizowanie decyzji ITIA: „Jak w każdej tego typu sprawie, WADA dokładnie rozpatrzy decyzję ITIA i zastrzega sobie prawo do odwołania się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, jeżeli okaże się to stosowne” – czytamy w oświadczeniu.
Wyświetl ten post na Instagramie
Rola Witolda Bańki, szefa WADA, może w tej sytuacji okazać się kluczowa, choć nie musi być dla Świątek korzystna. Każda decyzja WADA może wpłynąć na wydłużenie zawieszenia lub wprowadzenie dodatkowych sankcji.
Źródło: Instagram, Interia Sport
Urban o karach po meczu Górnika z Piastem. Trener tłumaczy Podolskiego
Końcówka spotkania Górnika Zabrze z Piastem Gliwice była szeroko omawiana głównie przez kontrowersyjne zachowanie zawodników. W centrum wydarzeń znaleźli się Lukas Podolski oraz Jakub Czerwiński. Obaj zawodnicy zostali ukarani za swoje postępowanie. Teraz Jan Urban odniósł się do całej sytuacji.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
Podolski na cenzurowanym
Podczas meczu Lukas Podolski dwukrotnie przyciągnął uwagę arbitra. Najpierw zaatakował nogi Damiana Kądziora w sposób, który zdaniem wielu obserwatorów zasługiwał na karę. Arbiter jednak w tym momencie nie sięgnął po kartkę. Następnie Podolski odepchnął Jakuba Czerwińskiego, co zakończyło się żółtą kartką.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
W opinii wielu kibiców i ekspertów, zawodnik Górnika powinien ponieść surowsze konsekwencje za swoje zachowanie. Po dogłębnej analizie incydentu Komisja Ligi nałożyła na Podolskiego karę finansową w wysokości 15 tysięcy złotych. Nie tylko napastnik Górnika znalazł się na celowniku komisji.
Jakub Czerwiński, który w trakcie meczu uderzył Erika Janžę, otrzymał zawieszenie na trzy spotkania oraz czerwoną kartkę. Trener Górnika Zabrze, w rozmowie z Polsatem Sport odniósł się do całej sytuacji.
– Moim zdaniem to było bardzo ostre wejście Lukasa, mógł za nie spokojnie dostać żółtą kartkę. Nawet można by się zastanawiać, czy nie więcej. Ale na pewno to był atak na piłkę. Oczywiście, że skrobnął rywala po prostym podbiciu. Gdyby wszedł mu w kostkę, to zawodnik Piasta musiałby zejść z boiska – powiedział Jan Urban.
Trener Górnika skomentował również starcie Podolskiego z Czerwińskim. Urban bronił swojego zawodnika.
– Oczywiście, Lukas popchnął Czerwińskiego, ale Czerwiński zbyt łatwo upadł, zrobił teatrzyk. Dziwię mu się, bo chciał w ten sposób sprowokować sędziego do pokazania Lukasowi kartki, ale w tej sytuacji na pewno się ona nie należała – dodał.
Źródło: Polsat Sport
Kolejny flop Kyliana Mbappe. Tym razem nie wykorzystał rzutu karnego [WIDEO]
𝐊𝐘𝐋𝐈𝐀𝐍 𝐌𝐁𝐀𝐏𝐏𝐄 𝐌𝐀𝐑𝐍𝐔𝐉𝐄 𝐑𝐙𝐔𝐓 𝐊𝐀𝐑𝐍𝐘! 🤯❌ Znakomita obrona Caoimhína Kellehera! 🔝 Liverpool wciąż prowadzi z Realem Madryt! 🔥
📺 Mecz trwa w CANAL+ EXTRA 1 i CANAL+ online: https://t.co/CSTjelglZW pic.twitter.com/gCoizeOWmW
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 27, 2024
Portugalczycy ocenili jubileusz Marciniaka. Słodko-gorzki występ Polaka
We wtorek Szymon Marciniak poprowadził swój 50. mecz w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Jubileuszowym spotkaniem było starcie Sportingu z Arsenalem, zakończone wynikiem 5:1 na korzyść londyńskiego zespołu. Mimo wyraźnego zwycięstwa Kanonierów, portugalskie media dokładnie przeanalizowały decyzje Marciniaka i zwróciły uwagę na kilka błędów w jego pracy.
Kontrowersje wokół decyzji polskiego arbitra
Portal abola.pt podkreśla, że potencjalne błędy Marciniaka nie miały wpływu na końcowy wynik meczu, ponieważ Arsenal dominował nad Sportingiem. Jednakże wskazano kilka sytuacji, które mogłyby wpłynąć na przebieg gry.
Według portugalskich dziennikarzy, Polak nie podyktował rzutu wolnego dla Arsenalu za faul Mority na Bukayo Sace, a chwilę później odgwizdał spalonego, przerywając akcję Londyńczyków. Miało to miejsce w 32. minucie. Z kolei w 50. minucie Kai Havertz, przyjmując piłkę, miał pomóc sobie prawą ręką.
Choć Arsenal stworzył w tej sytuacji okazję bramkową, nie zakończyła się ona golem, co umniejsza znaczenie błędu. Najwięcej kontrowersji wzbudziły sytuacje z udziałem zawodnika Sportingu, Diomande. Marciniak podyktował rzut karny dla Arsenalu za faul Diomande na Martinie Odegaardzie.
Dziennikarze z abola.pt twierdzą, że zawodnik Sportingu w 62. minucie powinien otrzymać drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, czego arbiter nie zdecydował się zrobić.
Według analizy dziennikarzy, kilka minut później Diomande ponownie zasłużył na drugą żółtą kartkę, gdy w mało widoczny sposób uderzył Havertza w polu karnym.
Sędzia nie tylko nie ukarał zawodnika indywidualnie, ale również nie podyktował rzutu karnego dla Arsenalu, co wzbudziło krytykę dziennikarzy. Mimo wytykanych błędów, Szymon Marciniak otrzymał również pochwały.
Dziennikarze podkreślili, że w kilku kluczowych momentach, szczególnie przy zdobytych bramkach, arbiter podjął słuszne decyzje. Powtórki potwierdziły, że jego ocena sytuacji „na żywo” była prawidłowa.
Źródło: Abola, Przegląd Sportowy Onet