Coming out polskiego skoczka. Poinformował o śmierci swojego partnera

Tuż po rozpoczęciu nowego roku Andrzej Stękała opublikował niezwykle ważny wpis na swoich social mediach. Polski skoczek narciarski poinformował o tym, iż jest gejem. Dodatkowo przekazał informację o śmierci swojego wieloletniego partnera.

Minionej nocy pożegnaliśmy rok 2024 i przywitaliśmy rok 2025. Tuż po północy na profilach Andrzeja Stękały pojawił się bardzo ważny wpis, który szybko obiegł media społecznościowe, wywołując zaskoczenie wśród polskich kibiców. 29-latek uchylił rąbka tajemnicy odnośnie swojego życia prywatnego.




We wspomnianym wpisie Andrzej Stękała dokonał tzw. coming out’u. Polski skoczek poinformował kibiców, iż jest gejem. Z jego wpisu wynika, że przez lata ukrywał ten fakt przed opinią publiczną. Przez lata żył ze strachem, że to kim jest, może przekreślić to, na co pracował.

– Długo zastanawiałem się, czy kiedykolwiek znajdę w sobie siłę, by napisać te słowa. Przez lata żyłem w cieniu strachu, w ukryciu, obawiając się, że to, kim naprawdę jestem, może mnie zniszczyć – napisał Andrzej Stękała.

– To, co teraz napiszę, jest dla mnie najtrudniejsze w życiu. Przez lata żyłem w ukryciu, z lękiem, że to, kim jestem, może przekreślić wszystko, na co tak ciężko pracowałem. Dziś jednak nie chcę już uciekać – dodał polski skoczek narciarski.

– Chcę, żebyście mnie poznali naprawdę. Jestem gejem. Przez lata ukrywałem to przed światem – przed Wami, przed mediami, a czasem nawet przed samym sobą. – wyznał 29-latek.




Wyznanie o byciu gejem, nie było jednak jedyną informacją przekazaną przez Andrzeja. 29-latek poinformował także o śmierci bliskiej mu osoby. W listopadzie zmarł jego partner, którego poznał w 2016 roku.

– W listopadzie ubiegłego roku straciłem go. Nie potrafię opisać bólu, który mnie ogarnął. Świat, który budowaliśmy razem, rozpadł się na kawałki. Każdy dzień bez niego jest walką, ale jednocześnie przypomnieniem, jak bezgranicznie kochałem i jak bardzo byłem kochany – przekazał Stękała.

Najlepszy sędzia świata wybrany! Duży spadek Szymona Marciniaka

Szymon Marciniak, który w dwóch poprzednich edycjach prestiżowego plebiscytu Międzynarodowej Federacji Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS) zdobywał tytuł najlepszego arbitra na świecie, tym razem znalazł się na znacznie dalszej pozycji. Chociaż jego sukcesy w poprzednich latach ugruntowały jego pozycję wśród najlepszych sędziów piłkarskich, tegoroczny ranking przyniósł zaskoczenie, pozostawiając Marciniaka poza ścisłą czołówką. Wynik ten pokazuje, jak bardzo konkurencja wśród międzynarodowych arbitrów stale rośnie.

Szymon Marciniak nie zdobył tytułu najlepszego sędziego 2024 roku. Wyróżnienie to przypadło Francois Letexierowi, który sędziował finał Euro 2024. Młody, 35-letni arbiter został wyznaczony do poprowadzenia najważniejszego meczu na Starym Kontynencie, w którym Hiszpania pokonała Anglię 2:1 i sięgnęła po trofeum. Spotkanie przebiegło bez kontrowersji sędziowskich, co dodatkowo podkreśliło klasę Letexiera.

Na drugim miejscu uplasował się Slavko Vincić, który sędziował finał Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Borussią Dortmund. Trzecie miejsce przypadło Daniele Orsato, który po zakończeniu Euro 2024 ogłosił zakończenie swojej kariery sędziowskiej.

Szymon Marciniak zajął 7. miejsce, zdobywając 31 punktów. To jego najsłabszy wynik w plebiscycie od dwóch lat. Przypomnijmy, że w 2022 roku poprowadził finał mistrzostw świata, a w 2023 roku sędziował finał Ligi Mistrzów.

Oto pełny ranking:

  1. Francois Letexier, Francja, 129 punktów
  2. Slavko Vincić, Słowenia, 86
  3. Daniele Orsato, Włochy, 74
  4. Clement Turpin, Francja, 47
  5. Michael Oliver, Anglia, 42
  6. Felix Zwayer, Niemcy, 41
  7. Szymon Marciniak, Polska, 31
  8. Anthony Taylor, Anglia, 28
  9. Raphael Claus, Brazylia, 25

Kontrowersja w meczu Barca-Atletico! Zdaniem sędziego w tej sytuacji NIE było ręki [WIDEO]

West Ham potwierdza wypadek Antonio. Wiadomo, w jakim stanie jest zawodnik

West Ham United potwierdziło wypadek z udziałem Michaila Antonio. Media społecznościowe błyskawicznie obiegły zdjęcia z doszczętnie zniszczonym autem. To miało należeć do Jamajczyka.




W sobotę w internecie pojawiły się zdjęcia zniszczonego samochodu. Media sugerowały, że pojazd miał należeć do Michaila Antonio – gwiazdora West Hamu. Sam Jamajczyk miał natomiast zostać przewieziony do szpitala helikopterem.

Wypadek potwierdzony

Początkowo nie było pewne, czy zdjęcia faktycznie dotyczyły samochodu Antonio. West Ham potwierdził jednak, że faktycznie ich zawodnik brał udział w wypadku. Najnowsze informacje mają wskazywać, że Jamajczyk znajduje się w dobrym stanie.

West Ham United może potwierdzić, że napastnik Michail Antonio miał dziś wypadek drogowy. W tym trudnym czasie myśli i modlitwy wszystkich członków Klubu są z Michaiłem, jego rodziną i przyjaciółmi. Klub opublikuje aktualizację w stosownym czasienapisał West Ham.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.