Polacy autorytetami w szatni FC Barcelony. Inspirują nawet Yamala

Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny zostali ambasadorami marki DrWitt, należącej do portfolio Grupy Maspex. Obaj zawodnicy są legendami polskiego futbolu, ale również zapisali się w historii jako pierwsi piłkarze z naszego kraju w FC Barcelonie. Ich postawa w tym klubie świadczy o tym, że są postrzegani jako wzór do naśladowania.

Szczęsny i jego wpływ na FC Barcelonę

Wielu kibiców oraz środowisko piłkarskie było zszokowanych decyzją Wojciecha Szczęsnego o zakończeniu kariery. Niektórzy jednak wieścili, że golkiper szybko wróci do gry – takie przewidywania głosili między innymi Tymoteusz Puchacz, czy Michał Probierz. Ich predykcje okazały się prawdziwe, a „Szczena” po krótkich wakacjach wrócił do europejskiego futbolu i wzmocnił FC Barcelonę.

Polski bramkarz z miejsca stał się ważną postacią w szatni Dumy Katalonii. Były golkiper reprezentacji od początku wykazał wspierającą postawę dla Inakiego Peny, który w tamtym momencie pełnił rolę pierwszego bramkarza. Była to również ważna informacja dla trenera Hansiego Flicka, który wiedział, że ma w szatni cennego piłkarza z doświadczeniem, który może wspierać rozwój młodych kolegów.

Z czasem Szczęsny zadebiutował w barwach Dumy Katalonii i można powiedzieć, że stał się jej talizmanem. W sześciu spotkaniach z udziałem polskiego bramkarza FC Barcelona zanotowała pięć wygranych i jeden remis. O jego wpływie na temat drużyny mówił również Hansi Flick.

Podjęliśmy decyzję, że będzie bronił Wojciech Szczęsny. Powód? Jeszcze z nim w bramce nie przegraliśmy wyjaśnił przed meczem z Valencią Hansi Flick.

Lewandowski autorytetem dla młodych

Robert Lewandowski reprezentuje barwy FC Barcelony zdecydowanie dłużej od Wojciecha Szczęsnego, bo od lipca 2022 roku. Od tego momentu Polak potwierdził swoją jakość na kolejnym europejskim podwórku – Hiszpanii. W 126 spotkaniach napastnik zanotował 88 trafień i 20 asyst. 

Ale gole to nie jedyne, co “Lewy” wniósł do Dumy Katalonii. Od początku obecności w tym klubie Robert Lewandowski stara się wspierać najmłodszych kolegów, aby ci nieustannie poprawiali swoje umiejętności. Polak jest dla nich autorytetem i przykładem, że warto skupiać się na detalach.

Zawsze staram się być uważny, kiedy mówią do mnie najbardziej doświadczeni piłkarze Barcelony i reprezentacji Hiszpanii. Rodri, Robert Lewandowski, Dani Carvajal, Frenkie de Jong i Raphinhamówił w grudniu 2024 roku Lamine Yamal w kontekście tego, kto ma na niego największy wpływ.

Polskie legendy w Barcelonie

Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny to prawdziwe legendy polskiego futbolu, które swoimi osiągnięciami inspirują kolejne pokolenia. Teraz, jako ambasadorzy marki Dr Witt zachęcają do tego, by dążyć do bycia najlepszą wersją siebie. Lewandowski w barwach FC Barcelony zdobywa gole i pokazuje, jak ważna jest praca nad detalami oraz wspieranie młodych talentów. Jego postawa na boisku i poza nim to wzór do naśladowania.

Wojciech Szczęsny natomiast udowodnił, że nigdy nie jest za późno na wielki powrót. Po zakończeniu kariery zdecydował się wrócić do gry i stał się ważnym ogniwem Barcelony, zarówno na boisku, jak i w szatni. Swoją postawą wspiera rozwój młodych zawodników i pokazuje, jak cenne jest doświadczenie.

Marka Dr Witt, stawiająca na aktywność i zdrowy tryb życia, idealnie wpisuje się w filozofię tych dwóch sportowców. „Be a Legend” to więcej niż hasło – to sposób myślenia, który napędza do działania. Lewandowski i Szczęsny są dowodem na to, że determinacja i nieustanna praca nad sobą prowadzą do wielkich sukcesów.

Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny ambasadorami marki DrWitt. Legendy dołączają do drużyny DrWitt

Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny ambasadorami marki DrWitt. Legendy dołączają do drużyny DrWitt

Legendarny duet reprezentantów Polski – Robert Lewandowski i Wojciech
Szczęsny zostali ambasadorami marki DrWitt, należącej do portfolio Grupy
Maspex.

Duet polskich piłkarzy występujących obecnie w barwach FC Barcelony został twarzą
kampanii napojów izotonicznych od marki DrWitt pod hasłem „BE A LEGEND”. By
zostać bohaterem kibiców czasem wystarczy jeden gol, jeden udany rzut, jeden
wygrany bieg. By dać im radość i przez chwilę cieszyć się chwałą. Ale to za mało, by
zostać legendą. Na status idola pokoleń trzeba pracować latami. Strzelić setki goli,
oddać tysiące celnych rzutów, zaliczyć dziesiątki udanych startów. O zostaniu
legendą nie decyduje jeden sukces, ale jego powtarzalność i utrzymywanie się na
szczycie przez lata. I choć wciąż jeszcze grają, to na takie miano wśród kibiców na
pewno zapracowali sobie Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny, jedni z
najwybitniejszych reprezentantów Polski w historii i nowi ambasadorzy marki DrWitt.


– Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego nikomu nie trzeba
przedstawiać. To wybitni sportowcy i osobowości, których rozpoznawalność
wykracza daleko poza świat futbolu. W Polsce trudno znaleźć kogoś, kto ich nie zna. Lista ich trofeów i rekordów jest imponująca, ale to mistrzowie nie tylko na boisku. Doskonale wpisują się w przesłanie naszej kampanii „BE A LEGEND”. Rynek produktów funkcjonalnych dynamicznie rośnie i wspomaga trend zdrowego stylu życia. Jako lider na rynku soków, nektarów i napojów w Polsce, Czechach, na Słowacji, w Rumunii i w Bułgarii jesteśmy aktywni także w segmencie napojów funkcjonalnych. Rozwój marki DrWitt jest dla nas naturalnym krokiem – mówi dr Krzysztof Pawiński, CEO Grupy Maspex.

– Profesjonalny sport to nie tylko talent, ale przede wszystkim codzienna, ciężka
praca, poświęcenie i dbałość o każdy detal. Kluczowe znaczenie ma zarówno
intensywny trening, jak i odpowiednia regeneracja – a w tym procesie niezbędne jest właściwe nawodnienie organizmu. Jako sportowiec zawsze stawiam na jakość i sprawdzone rozwiązania, które wspierają mnie w osiąganiu najlepszych wyników. DrWitt to marka, która doskonale rozumie potrzeby aktywnych osób. Należy do portfolio Grupy Maspex – największej polskiej firmy spożywczej i jednej z największych w tej części Europy, co stanowi gwarancję owocnej współpracy oraznajwyższej jakości produktów, które wpisują się w wymagania profesjonalnego sportu – powiedział Robert Lewandowski, ambasador marki DrWitt.

– Wiele dróg prowadzi na szczyt. Moja była pełna wyzwań, ale zawsze przyświecało mi marzenie, by grać w najlepszych europejskich klubach i rywalizować z najlepszymi piłkarzami na świecie. Wiem, że w sporcie talent i ciężka praca to nie wszystko – równie ważna jest strona mentalna, charakter, determinacja, nastawienie i osobowość. Cieszę się, że mogę być ambasadorem marki, która wspiera tych, którzy aktywnie dążą do bycia najlepszą wersją siebie – zarówno w sporcie, jak i poza nim – powiedział Wojciech Szczęsny, ambasador marki DrWitt.


DrWitt Isotonic Drink to rosnący gracz na rynku produktów funkcjonalnych, który
zyskuje sobie sympatię konsumentów. Wyróżnikiem jest skład, w którym nie ma
konserwantów, za to jest wzbogacony minerałami i witaminami, czy sokiem
owocowym. W protfolio marki znajdziemy: izotoniki, elektorlity, wody witaminowe i
żele energetyczne. DrWitt Isotonic Drink to dokładnie to, czego potrzebują osoby
aktywne, chcące rozwijać swoje sportowe pasje i dążące do tego, by osiągnąć
jeszcze lepsze wyniki. Bez odpowiedniego nawodnienia nie dałoby się tego
osiągnąć, a DrWitt zapewnia wszystko, czego potrzebują sportowcy i wszyscy ci,
którzy nie boją się iść po swoje, pozostają wierni zasadom, inspirują i tworzą własną,
niepowtarzalną historię. Bo legendą może zostać każdy z nas.


DrWitt to jedna z najsilniejszych marek napojowych w Polsce – od kilkudziesięciu lat oferuje napoje wzbogacane witaminami i minerałami. Posiada portfolio produktów kierowanych do konsumentów, dla których ważny jest zdrowy styl życia. Zawierają one witaminy, minerały i inne dodatki funkcjonalne, które wspomagają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Obok dobrze wszystkim znanych napojów w butelce o pojemności 1L, marka oferuje Izotoniki, Elektrolity ZERO CUKU, a także linię wód witaminowych o właściwościach izotonicznych DrWitt Iso Vitamin Water, a także
napoje witaminowe w puszce.

Trudna sytuacja polskiego pomocnika. Chce wrócić do byłego klubu

Karol Linetty może czuć się uwięziony w Torino FC. Polski pomocnik pragnie powrotu do Sampdorii, gdzie spędził cztery lata swojej kariery. Według doniesień Tuttosport, Linetty jest gotów nawet na obniżkę pensji, byle tylko znów założyć koszulkę drużyny z Genui. Jednak transfer wydaje się mało realny.

Trener Ivan Jurić chce zatrzymać Linettego

Sytuacja Linettego w Torino FC nie jest prosta. Trener turyńskiego zespołu, Ivan Jurić, widzi Polaka jako cennego rezerwowego. Pomimo tego, że Linetty nie jest pierwszym wyborem na boisku, to pozostaje ważnym elementem drużyny. Właśnie z tego powodu Jurić nie zamierza łatwo oddać swojego zawodnika.

Dla Karola Linettego Sampdoria to miejsce, gdzie zbudował swoją markę we Włoszech. Trafił tam w 2016 roku z Lecha Poznań i przez cztery lata był ważnym ogniwem zespołu.

Powrót do Genui byłby dla niego nie tylko powrotem do dobrze znanego środowiska, ale także szansą na odzyskanie formy i regularnej gry.

Choć Karol Linetty nie jest pierwszoplanową postacią w Torino FC, jego statystyki nie wyglądają najgorzej.

W obecnym sezonie wystąpił w 19 meczach ligowych, choć często wchodził z ławki rezerwowych. Zwłaszcza na początku roku 2025 sytuacja Polaka była trudna – nie zagrał ani razu w podstawowym składzie.

Umowa 29-letniego pomocnika z Torino obowiązuje do końca czerwca 2025 roku. Portal transfermarkt.de wycenia wychowanka Lecha Poznań na 3,5 mln euro.

Źródło: Tuttosport

Zbigniew Boniek oskarżony o straty majątkowe PZPN. Były prezes odpowiedział

Do Sądu Okręgowego w Szczecinie skierowano akt oskarżenia przeciwko 14 osobom. W tym gronie znalazł się także Zbigniew Boniek. Sprawa dotyczy lat 2014-2021, gdy były piłkarz pełnił funkcję prezesa PZPN. Prokuratura wydała komunikat, z którego wynika, że miał on przyczynić się do „wyrządzenia PZPN szkody majątkowej wielkich rozmiarów”.




W 2021 roku Zbigniew Boniek ustąpił ze stanowiska prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jego miejsce zajął Cezary Kulesza, który wygrał wybory. Obecnie Boniek pełni funkcję wiceprezesa UEFA.

Akt oskarżenia

Od dłuższego czasu dało się wyczuć, że na linii Boniek – PZPN iskrzy. Były prezes wbijał kilkukrotnie szpilki w obecne władze. Prokuratura Okręgowa w Szczecinie wydała dziś natomiast komunikat o otrzymaniu aktu oskarżenia przeciwko 68-latkowi.




Boniek został oskarżony o nadużywanie przysługujących mu uprawnień w zakresie negocjowania umów i niedopełniania obowiązków. Wszystko miało mieć miejsce w latach 2014-2021, kiedy był prezesem związku. Według aktu oskarżenia, miało się to przyczynić do wielkich strat majątkowych PZPN.

Poza Bońkiem oskarżonych ma być jeszcze 13 osób. Jak czytamy: „mieli doprowadzić do szkody poprzez zapłatę spółce O. sp. z o.o. kwoty 1.016.902 zł za fikcyjne negocjacje umowy sponsorskiej pomiędzy PZPN a U. sp. z o.o.”.

Odpowiedź

Boniek zdążył się już odnieść do oskarżeń. Oczywiście wyparł się zarzucanych mu czynów. Podkreślił to w rozmowie z PAP, a także na swoim profilu na Twitterze.




– Polityczny paszkwil. Obrzucono błotem uczciwych ludzi, a że potem wszyscy będą z tego uniewinnieni, to już nikogo nie będzie interesowało – zaznaczył dla PAP.

– Przede wszystkim trudno ustosunkować się do aktu oskarżenia, w którym jest nieprawda – dodał.

– Cel spełniony, uczciwi ludzie obrzuceni błotem. A że akt oskarżenia nie ma nawet 0,5 % szans obrony? A kogo to może za 4/5 lat interesować?  Huuuuuuurrrraaaa – napisał później na Twitterze.

Duży problem Jagiellonii. Nie może przełożyć meczu z Legią, a PZPN nie chce pomóc

Jagiellonia nie może dojść do porozumienia z Legią w sprawie meczu pucharowego. Mistrzowie Polski zgłosili się z prośbą o interwencję do PZPN. Według portalu goal.pl, związek umywa jednak ręce.

26 lutego ma odbyć się ćwierćfinał Pucharu Polski, w którym zmierzą się Legia i Jagiellonia. „Duma Podlasia” zgłosiła się w związku z tym meczem z prośbą, o jego przełożenie na kolejny dzień. Argumentem był napięty grafik. Białostoczanie między 20 a 23 lutego, zmierzą się z Backa Topola w Lidze Konferencji, a następnie czeka ich wyjazd do Krakowa na mecz z Cracovią.

Bez interwencji

W tym samym czasie Legia miałaby tylko jeden mecz – ligowe starcie w Radomiu z Radomiakiem. Jagiellonia czuje się tym samym poszkodowana natłokiem spotkań. Media podają, że miały się w związku z tym odbyć rozmowy między klubami oraz przedstawicielami PZPN.

Jagiellonia chciałaby przełożyć spotkanie z Legią z 26 na 27 lutego. „Wojskowi” odmówili, tłumacząc, że tego dnia stadion jest wynajęty na inną imprezę. Goal.pl podaje, że interwencji odmówił PZPN, zostawiając tym samym mistrzów Polski samych sobie.

Portal dodaje, że problemem nie jest tylko spotkanie z Legią. Wciąż nie została rozwiązana kwestia Superpucharu Polski. Data meczu z Wisłą Kraków nadal nie jest ustalona i choć kluby prowadzą rozmowy, to PZPN ma pozostawać bierny.

Polski mecz Ligi Mistrzów w TVP. Nie zobaczymy jednak hitu ostatniej kolejki

Według nieoficjalnych doniesień w środowy wieczór zamiast hitowego pojedynku, na antenie TVP zagości mecz Inter Mediolan kontra AS Monaco. To efekt ograniczeń w wyborze spotkań, które publiczny nadawca może transmitować w ramach umowy. Tym samym na antenie nie zobaczymy meczu FC Barcelony z Atalantą.

Ograniczenia sublicencji TVP

Telewizja Polska w związku z sublicencją od Canal+ ma pewne ograniczenia w wyborze transmitowanych meczów Ligi Mistrzów. Canal+, jako właściciel praw, decyduje, które spotkania mogą być pokazywane przez TVP.

W tym sezonie TVP ma możliwość transmitowania meczów jedynie w środy wieczorem, ale nie są to spotkania z najwyższej półki. Priorytetem dla Canal+ jest mecz FC Barcelona – Atalanta, co wyklucza transmisję meczu z udziałem Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego w TVP.

Mimo braku możliwości pokazania meczu Barcelony, widzowie TVP będą mogli śledzić poczynania innych polskich zawodników. Według Jakuba Seweryna ze Sport.pl to właśnie mecz Inter Mediolan – AS Monaco zostanie pokazany na antenach Telewizji Polskiej.

Wszystkie mecze ostatniej kolejki zaplanowano na środę, 29 stycznia, o godzinie 21:00, aby zapewnić uczciwość rywalizacji. Przypomnijmy, że we wspomnianych drużynach grają Piotr Zieliński i Radosław Majecki.

Inter Mediolan potrzebuje tylko punktu, aby zapewnić sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Drużyna z Księstwa ma już zapewniony udział w barażach o rundę pucharową. Jeśli jednak chce osiągnąć pierwszą ósemkę, to musi wygrać.

Źródło: Sport.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.