Kacper Urbański znów zmieni otoczenie? Dwa kluby walczą o polskiego pomocnika

Kacper Urbański wciąż nie wie, gdzie zagra w nadchodzącym sezonie. Według doniesień włoskich mediów, o 20-letniego pomocnika rywalizują dwa kluby. Bologna oczekuje za Polaka 3–4 milionów euro.

Pół roku stracone

Zimą miał być to ruch dający minuty i szansę na rozwój, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Kacper Urbański po wypożyczeniu do Monzy spędził więcej czasu na ławce niż na boisku.

Włoski klub szukał wówczas wzmocnień w walce o utrzymanie, ale styl gry drużyny okazał się kompletnie niedopasowany do atutów Polaka. W efekcie 20-letni pomocnik nie tylko zmarnował pół roku kariery, ale również wypadł z radarów selekcjonera reprezentacji Polski. Dziś jasne jest, że jego przyszłość nie jest związana z Bologną. Nowy trener Vincenzo Italiano nie widzi miejsca dla Urbańskiego w swojej koncepcji.

Teraz toczy się jednak walka o jego przyszłość. W ostatnich miesiącach łączono go z Valencią, PAOK-iem czy klubami z Belgii, ale żadna z tych opcji nie została dopięta. Teraz do gry weszli nowi gracze.

Według serwisu ilrestodelcarlino.it najbliżej transferu jest Mallorca, której działacze prowadzą aktywne rozmowy z przedstawicielami Bologny.

Włoskie źródło podaje również, że sytuację uważnie obserwuje Sampdoria. Klub z Serie B czeka na moment zawahania ze strony hiszpańskiej drużyny. Jeśli taka sytuacja nastąpi, może wkroczyć do akcji i zgarnąć zawodnika, który był już przez nich obserwowany wcześniej.

Sam Urbański preferuje grę na poziomie najwyższej ligi. To właśnie LaLiga miałaby być atrakcyjniejszym kierunkiem, również z punktu widzenia powrotu do reprezentacji. Występy w Serie B mogą nie pomóc w odzyskaniu miejsca w kadrze, dlatego decyzja nie będzie łatwa.

Według informacji ilrestodelcarlino.it, Bologna oczekuje za swojego zawodnika kwoty rzędu 3–4 milionów euro. Nie jest to zaporowa cena, ale zainteresowani muszą podjąć decyzję w najbliższych dniach.

Sezon ligowy rusza za chwilę, a Urbański z pewnością nie chce kolejnego okresu bez regularnej gry. Poprzedni sezon w wykonaniu pomocnika to łącznie 20 występów i jeden gol. Jego kontrakt z Bologną obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku.

Źródło: ilrestodelcarlino.it, transfery.info

Zmiana w bramce Widzewa? Gikiewicz może wypaść z pierwszej jedenastki

Według Jana Piekutowskiego z portalu Meczyki.pl, Maciej Kikolski może wskoczyć do składu kosztem Rafała Gikiewicza, który nie zachwycił w Białymstoku i… miał wejść w konflikt ze sztabem.

Czas na zmianę?

Po dwóch kolejkach nowego sezonu Widzew Łódź ma na koncie trzy punkty i mieszane nastroje. Ekipa RTS-u zainaugurowała rozgrywki zwycięstwem 1:0 nad Zagłębiem Lubin, ale już tydzień później wypuściła wygraną z rąk w dramatycznych okolicznościach. Prowadząc 2:1 z Jagiellonią Białystok, Widzew stracił dwa gole w końcówce i przegrał 2:3.

Po meczu w Białymstoku pojawiło się sporo głosów krytyki pod adresem Rafała Gikiewicza. Doświadczony bramkarz miał nie popisać się przy pierwszym i trzecim trafieniu „Dumy Podlasia”. To według wielu obserwatorów kosztowało Widzew cenny punkt lub nawet zwycięstwo.

Jak poinformował Jan Piekutowski z portalu Meczyki.pl, w sobotnim meczu przeciwko GKS-owi Katowice możliwa jest zmiana między słupkami. W składzie Widzewa może pojawić się Maciej Kikolski, pozyskany latem z Legii Warszawa.

Według Piekutowskiego decyzja nie byłaby wyłącznie pokłosiem formy sportowej Gikiewicza. W tle ma bowiem znajdować się również domniemane nieporozumienie między 37-letnim golkiperem a sztabem szkoleniowym łódzkiego klubu. Szczegóły pozostają nieznane, ale konsekwencją ma być ławka rezerwowych dla weterana.

Kikolski to 21-letni bramkarz z dużym potencjałem. Poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Radomiaku Radom. Mecz Widzewa z GKS-em Katowice odbędzie się w sobotę. Początek o godzinie 17:30.

Źródło: Meczyki.pl

Afonso Sousa może odejść z Lecha. Gwiazda Kolejorza otrzymała gigantyczną ofertę

Afonso Sousa może nie zagrać w najbliższym meczu z Crveną Zvezdą. Jak ujawnił Mateusz Borek, kluczowy zawodnik Lecha Poznań otrzymał lukratywną propozycję z Bliskiego Wschodu. Wiele wskazuje więc na to, że jego przyszłość w klubie stoi pod dużym znakiem zapytania.

Kontuzja czy transferowe ciśnienie?

Afonso Sousa w poprzednim sezonie wyrósł na lidera Lecha Poznań. Portugalczyk był kluczową postacią w ofensywie „Kolejorza” i jednym z architektów mistrzostwa Polski. Jednak jak się okazuje, jego występ w kolejnej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów jest mocno niepewny. Zarówno z powodów zdrowotnych, jak i transferowych.

Sousa nie dokończył pierwszego meczu z Breidablikiem, a w rewanżu nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Oficjalnie mowa była o mikrourazie. Teraz jednak pojawiły się nowe informacje, które rzucają cień na sytuację pomocnika. W programie Kanału Sportowego dziennikarz Mateusz Borek ujawnił, że Sousa otrzymał bardzo atrakcyjną ofertę z klubów Zatoki Perskiej.

– Mam nadzieję, że Afonso Sousa pomoże drużynie w środę. Bo słyszę, że jest bardzo duże ciśnienie tego zawodnika, żeby jednak opuścić Poznań. Są propozycje znad Zatoki. Jakaś kosmiczna kwota dla Afonso Sousy. Nie chciałbym, żeby przedłużał się ten mikrouraz, którego niby doznał – powiedział komentator w Kanale Sportowym.

Dziennikarz nie kwestionował całkowicie kwestii zdrowotnej, jednak sugerował, że Sousa powinien zrobić wszystko, by być gotowym na kluczowe spotkanie z Crveną Zvezdą Belgrad.

– Apeluję, żeby ten piłkarz zagrał, bo Lech zrobił dla niego bardzo dużo. Zrobił z niego gwiazdę. Sousa potrafi grać w piłkę. Ale trzeba oddać Lechowi to, co temu chłopakowi dał. I finansowo, i jeśli chodzi o jego rozwój, i PR-owo – zaznaczył.

– Poznań był dla niego oknem wystawowym na świat. Dzięki temu, że tam grał, ma teraz szansę zarobić większe pieniądze. I to jest normalne w piłce: jedni odchodzą, drudzy przychodzą. Ale myślę, że nic by się nie stało, gdyby Sousa jeszcze Lechowi pomógł – podsumował Borek.

Lech zmierzy się z Crveną Zvezdą już w środę szóstego sierpnia. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 20:30.

Źródło: Kanał Sportowy

Były piłkarz Legii wychwala Iordanescu. „Za Feio to była wioska, a teraz to monolit”

Legia Warszawa dobrze rozpoczęła nowy sezon, a zmiana trenera wyraźnie wpływa na atmosferę wokół zespołu. Sylwester Czereszewski w rozmowie z TVP Sport wprost skrytykował Gonçalo Feio. Jednocześnie wyraził spore uznanie dla pracy Edwarda Iordanescu.

Nowa jakość w Legii

Początek sezonu 2025/2026 w wykonaniu Legii Warszawa daje kibicom powody do optymizmu. Po chaotycznych miesiącach z Gonçalo Feio na ławce trenerskiej, stery przejął Edward Iordanescu. Rumuński szkoleniowiec wprowadził spokój, stabilność i solidne wyniki.

Sylwester Czereszewski w rozmowie z TVP Sport nie szczędził gorzkich słów pod adresem poprzedniego trenera Wojskowych.

– Nie miałem dobrego zdania na temat poprzedniego szkoleniowca, przede wszystkim z powodu jego zachowań, które nie przystoją trenerowi tak wielkiego klubu. To, co czasami robił, to była „wioska”. Dziwię się, że ktokolwiek w ogóle rozważał przedłużenie tej współpracy… – skwitował Czereszewski.

Znacznie cieplej wypowiedział się natomiast o obecnym trenerze stołecznego zespołu.

– Iordanescu jest mniej kontrowersyjny, za to widać efekty jego pracy. Oczywiście, z ocenami należy się jeszcze wstrzymać, bo to dopiero początek sezonu. Niemniej jednak, drużyna wygląda dziś jak monolit, co nie zawsze widzieliśmy w ubiegłych rozgrywkach – dodał.

W czwartek Legia rozegra rewanżowy mecz z Banikiem Ostrawa w eliminacjach do Ligi Europy. Pierwsze spotkanie zakończyło się remisem, ale Czereszewski z optymizmem patrzy na szanse zespołu przy Łazienkowskiej.

– Myślę, że Legia zamelduje się w 3. rundzie. Banik nastraszył zespół z Warszawy w pierwszym spotkaniu, ale dużym plusem jest to, że piłkarze Iordanescu ostatecznie nie przegrali. Liczę na to, że legioniści w meczu przy ulicy Łazienkowskiej narzucą swój styl gry i wywalczą awans do kolejnej rundy – zaznaczył.

Mecz Legii z Banikiem zaplanowano na 31 lipca o 21:00.

Źródło: TVP Sport

Salamon znów we Włoszech? Wstępne rozmowy między klubami

Bartosz Salamon może jeszcze zmienić otoczenie w tym oknie transferowym. Według doniesień „La Gazzetta dello Sport”, środkowy obrońca Lecha Poznań znalazł się na celowniku Carrarese Calcio 1908. To klub z Serie B.

Powrót na Półwysep Apeniński

Bartosz Salamon przez ostatnie lata był jednym z filarów Lecha Poznań, ale jego czas w stolicy Wielkopolski może dobiegać końca. 34-letni stoper nie rozegrał jeszcze ani minuty w bieżącym sezonie i wszystko wskazuje na to, że klub oraz zawodnik są otwarci na rozstanie. Według medialnych doniesień na horyzoncie pojawiła się interesująca opcja: Carrarese, dwunasta drużyna poprzedniego sezonu Serie B.

Włoski klub ma ambicje poprawić swoją pozycję w nadchodzących rozgrywkach, a doświadczenie Salamona miałoby w tym pomóc. Informację jako pierwsza podała „La Gazzetta dello Sport”, zaznaczając, że rozmowy są na wstępnym etapie, ale temat transferu traktowany jest poważnie.

Dla Salamona byłby to nie pierwszy kontakt z włoskim futbolem. Zanim w 2021 roku trafił do Lecha ze SPAL, przez lata grał w klubach z Półwyspu Apenińskiego. Reprezentował barwy m.in. Frosinone, Brescii, Cagliari, Sampdorii czy Pescary. Największe emocje towarzyszyły jego przejściu do AC Milan w 2013 roku, lecz nigdy nie zadebiutował w pierwszym zespole „Rossonerich”.

Powrót do Polski okazał się udanym ruchem. Z Lechem Poznań zdobył dwa mistrzostwa kraju. W 2022 i 2025 roku. Był też ważnym elementem drużyny, która w sezonie 2022/2023 dotarła aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy. Końcówka poprzedniego sezonu nie była jednak dla niego udana. Salamon stracił miejsce w wyjściowym składzie pod wodzą Nielsa Frederiksena.

Wiele wskazuje jednak na to, że wspomniana informacja jest jedynie plotką ze strony włoskiego otoczenia. Niedawno sam Salamon w jednym ze wpisów w mediach społecznościowych zapowiedział, iż ma rok kontraktu w Lechu i zamierza go wypełnić. Pozostaje więc nam czekać do końca okienka transferowego na rozwój sytuacji.

Źródło: La Gazzetta dello Sport, TVP Sport

Wychowanek FC Barcelony ugryziony przez psa w genitalia. Potrzebna może być operacja

Carles Perez, były piłkarz FC Barcelony, napotkał niemałe problemy zdrowotne. 27-latek został ugryziony w genitalia przez psa. Teraz może czekać go operacja.




Hiszpańskie media poinformowały o przykrym incydencie z udziałem Carlesa Pereza. Wychowanek FC Barcelony został ugryziony w genitalia przez psa. Do sytuacji doszło w trakcie spaceru Hiszpana ze swoim psem. Nagle to tej dwójki podbiegł obcy pies, który ugryzł 27-latka. Niewykluczone, że potrzebna będzie informacja.

Powyższe informacje uzupełniła „Marka”. Z przekazanych informacji wynika, że Carles Perez trafił do szpitala. Konieczna najprawdopodobniej ma być operowany w ciągu najbliższych kilku godzin. Nie wiadomo, jak długa będzie przerwa Hiszpana od gry.

Carles Perez był piłkarzem FC Barcelony między 14. a 22. rokiem życia. Po odejściu z Blaugrany grał w takich klubach jak AS Roma, Celta Vigo, Getafe. Na ten sezon został wypożyczony do greckiego Arisu Saloniki.





źródło: Mundo Deportivo, Marca, BarcaInfo, fcbarca.com

Frankowski na wylocie z Galatasaray? Francuski klub złożył ofertę za reprezentanta Polski

Przemysław Frankowski może niebawem wrócić do Ligue 1. Według doniesień z Turcji i Polski, Stade Rennais rozpoczęło negocjacje z Galatasaray w sprawie transferu polskiego skrzydłowego.

Powrót do Francji coraz bardziej realny

Przemysław Frankowski dopiero co na dobre trafił do Galatasaray, ale jego przygoda z tureckim gigantem może potrwać zaledwie kilka miesięcy. Reprezentant Polski został zimą wypożyczony z RC Lens z obowiązkiem wykupu, a ten został niedawno sfinalizowany. Mimo to Frankowski nie ma pewnego miejsca w składzie mistrza Turcji, co otwiera furtkę do kolejnego ruchu na rynku transferowym.

Jak poinformował portal meczyki.pl, bardzo poważne zainteresowanie 30-latkiem wykazuje Stade Rennais. Klub z Bretanii miał już rozpocząć konkretne rozmowy z Galatasaray, a teraz według tureckiego dziennikarza Ertana Suzguna negocjacje wyraźnie przyspieszyły.

Suzgun przekazał, że Rennes złożyło ofertę wypożyczenia Polaka z opcją wykupu. To rozwiązanie ma przekonać stronę turecką, która nie planowała natychmiastowej sprzedaży, ale jednocześnie nie uznaje Frankowskiego za kluczowego zawodnika na nowy sezon.

Dla samego piłkarza byłby to powrót do dobrze znanej ligi. W barwach RC Lens Frankowski rozegrał łącznie 104 mecze.

Rennes zakończyło poprzedni sezon Ligue 1 dopiero na dwunastym miejscu, dlatego w nadchodzących rozgrywkach planuje znaczące wzmocnienia. Pierwszy mecz nowej kampanii rozegra już 15 sierpnia. Rywalem na własnym stadionie będzie Olympique Marsylia.

Źródło: X, meczyki.pl

Wisła Kraków bez kibiców na meczu z GKS-em Tychy. Peter Moore reaguje

Przed Wisłą Kraków hit kolejki I ligi, ale bez wsparcia z trybun. Zorganizowana grupa kibiców nie zostanie wpuszczona na stadion GKS-u Tychy. Decyzję ostro skomentował nowy udziałowiec klubu, Peter Moore.

Bez kibiców, ale o fotel lidera

W poniedziałkowy wieczór dojdzie do jednego z najciekawszych spotkań 3. kolejki 1. Ligi. Wisła Kraków zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Tychy. Obie drużyny mają po dwóch meczach komplet punktów i imponujący bilans bramkowy, co czyni ten mecz bezpośrednim starciem o fotel lidera.

Mimo wysokiej stawki i potencjalnie gorącej atmosfery, na trybunach zabraknie zorganizowanej grupy kibiców Wisły Kraków. Klub z Tychów poinformował, że powodem wykluczenia fanów „Białej Gwiazdy” jest „stwierdzona usterka w obrębie części systemu kontroli wejścia”. Dla sympatyków Wisły to sytuacja znajoma, ponieważ ograniczenia przy wyjazdach towarzyszą im od czasu spadku z Ekstraklasy.

Na decyzję GKS-u błyskawicznie zareagował Peter Moore, nowy mniejszościowy udziałowiec Wisły Kraków, znany z przeszłości m.in. jako prezes Liverpoolu FC.

– Nie twierdzę, że w pełni i dogłębnie rozumiem fakty historyczne stojące za tą sytuacją, ale głęboko niepokojące jest to, że kibice Wisły Kraków są regularnie wykluczani z meczów wyjazdowych. Doskonale wiem, jaką siłę mają kibice gości na stadionie. To podważa integralność ligi i ducha uczciwej rywalizacji. Piłka nożna bez kibiców jest niczym, a wybiórcze wykluczenie szkodzi grze, którą wszyscy kochamy – napisał Moore w mediach społecznościowych.

Na murawie Wisła nie pozostawia wątpliwości, kto rządzi w pierwszych tygodniach sezonu. Najpierw krakowianie rozgromili Stal Mielec 4:0, a tydzień później rozbili ŁKS Łódź aż 5:0.

Nieco ciszej, ale równie skutecznie sezon rozpoczął GKS Tychy. Zespół z województwa śląskiego również zdobył sześć punktów.

Pierwszy gwizdek w Tychach zabrzmi w poniedziałek o godzinie 19:00.

Źródło: X

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.