Lennart Karl scores – and hits the „Calma, calma” celebration#RBSFCB pic.twitter.com/lyaTrIpZtA
— Victor Catalina (@vcatalina96) January 6, 2026
Redakcja
Lewandowski wrócił do pięciu bramek z Wolfsburgiem. „Byłem wściekły na Pepa”
Ten wieczór przeszedł do historii futbolu, ale dla Roberta Lewandowskiego długo nie miał wyjątkowego znaczenia. Polski napastnik po latach ujawnił, że skala jego wyczynu z meczu z Wolfsburgiem dotarła do niego dopiero po kilku miesiącach.
Historyczny rekord Polaka
W 2015 roku Robert Lewandowski dokonał rzeczy bezprecedensowej, strzelając pięć goli w dziewięć minut w meczu Bayernu Monachium z Wolfsburgiem. Dziś ten występ uznaje się za jeden z największych wyczynów w historii piłki nożnej, ale sam zawodnik przez długi czas nie zdawał sobie z tego sprawy.
Lewandowski rozpoczął tamto spotkanie na ławce rezerwowych, co wywołało w nim ogromne emocje. Jak przyznał w rozmowie na kanale High Performance, w trakcie meczu towarzyszyła mu przede wszystkim złość, a nie euforia.
– Pamiętam, że w czasie meczu byłem wściekły na Pepa, ponieważ nie grałem, a mogłem, ponieważ nie miałem nawet drobnej kontuzji. Nie wiem, dlaczego, ale miałem w głowie, że powinienem grać od pierwszej minuty – przyznał Lewandowski.
Po wejściu na boisko Polak działał instynktownie i nie liczył kolejnych trafień. Skupiał się wyłącznie na następnym zadaniu, a reakcje otoczenia zupełnie do niego nie docierały.
– Nawet nie wiedziałem, co robię. Byłem tak skupiony, żeby strzelić pierwszego gola, później drugiego, jednego za drugim. Thomas Mueller popchnął mnie w kierunku kibiców, żebym z nimi celebrował. Dla mnie to nie była jednak niezwykła chwila. Odbierałem ten mecz jako po prostu cenne zwycięstwo. Całego zespołu, a nie moje. Nie wiedziałem, czego Thomas ode mnie chce – wspominał.
– Wiedziałem, że strzelam dużo goli, ale nie wiedziałem, jakie to osiągnięcie. W sumie strzeliłem 12 goli w czterech meczach i byłem cały czas skupiony na kolejnych zadaniach. Nie chciałem niczego czytać ani dowiadywać się o tych niesamowitych wynikach – dodał.
Dopiero po czasie Lewandowski uświadomił sobie, jak wyjątkowy był tamten występ. Stało się to podczas zimowej przerwy w rozgrywkach.
– To było w święta Bożego Narodzenia. Czułem się bardziej zrelaksowany z moją rodziną i zrozumiałem, co się stało. Pamiętam, że byłem przy stole i pomyślałem „o ku***, co ja zrobiłem?”. To było 2-3 miesiące od meczu – podsumował.
Źródło: High Performance, meczyki.pl
Skandal po meczu w Hiszpanii. Kibice zaatakowali klubowy autokar [WIDEO]
Po meczu Celty Vigo z Valencią doszło do ataku kibiców na autokar własnej drużyny. Wszystko za sprawą wysokiej porażki Nietoperzy.
Zaatakowali własny autokar
W sobotni wieczór Celta Vigo wysoko pokonała Valencia CF 4:1. Dzięki temu gospodarze awansowali na siódme miejsce w tabeli La Ligi. Z kolei Valencia zajmuje aktualnie 18. pozycję i musi walczyć o utrzymanie.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
Kilka godzin po końcowym gwizdku piłkarze Valencii rozpoczęli podróż powrotną. Najpierw autokarem udali się na lotnisko w Redondeli, skąd polecieli na lotnisko Manises. Po lądowaniu zawodnicy ponownie wsiedli do klubowego pojazdu i pod eskortą policji ruszyli w stronę ośrodka treningowego.
Zanim drużyna dotarła na miejsce, na trasie pojawiła się grupa rozsierdzonych kibiców. Fani przywitali piłkarzy obraźliwymi okrzykami, a po chwili ruszyli w stronę autokaru. Nie zważając na obecność policji, zaczęli obrzucać pojazd różnymi przedmiotami.
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
W stronę autokaru poleciały butelki, kamienie oraz puszki. Na szczęście żaden z zawodników ani członków sztabu nie odniósł obrażeń. Nagrania z zajścia szybko trafiły do mediów społecznościowych.
⚽️🦇 Els aficionats han escridassat i han colpejat l’autobús del @valenciacf_vale en la seua eixida de l’aeroport
Protesten contra el rendiment d’un equip que només ha guanyat 1⃣ partit dels últims 1⃣3⃣ de @LaLiga.
🔛 @PuntaPunt_ 📻: https://t.co/A0HjkxBIFD pic.twitter.com/b7zIDz4qjY
— À Punt Esports (@apuntesports) January 3, 2026
Dzień po incydencie Valencia poinformowała, że w wyniku ataku doszło do uszkodzenia pojazdu. Klub opublikował krótkie oświadczenie, w którym odniósł się do wydarzeń.
„Valencia pragnie wyrazić swoje zrozumienie dla frustracji kibiców spowodowanej ostatnimi wynikami zespołu. Jednocześnie klub głęboko ubolewa nad incydentem, do którego doszło po przylocie drużyny na lotnisko. Rozbita została jedna z szyb w klubowym autokarze. Tego rodzaju akty przemocy mogą doprowadzić do wystąpienia obrażeń u graczy lub członków sztabu szkoleniowego. Klub stanowczo potępia wszelkie formy przemocy” – przekazano w komunikacie.
Obecny sezon pozostaje dla Valencii wyjątkowo trudny. Zespół zanotował dotąd trzy zwycięstwa, siedem remisów i osiem porażek. Pokonał jedynie Getafe, Athletic Bilbao oraz Levante. W następnej kolejce Nietoperze zagrają z Elche u siebie.
Źródło: X
Piotr Zieliński świetnie rozpoczyna 2026 rok! Polak daje prowadzenie Interowi [WIDEO]
𝐆𝐎𝐎𝐎𝐋 🇵🇱 PIOTRA ZIELIŃSKIEGO ⚽😍
Potężne uderzenie w pierwsze tempo i piłka w siatce! 🎯 Ależ forma reprezentanta Polski! 🔝 #włoskarobota 🇮🇹 pic.twitter.com/z4Fk8gj9se
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 4, 2026
Brutalny faul w Ligue 1. Rywal aż zwijał się z bólu [WIDEO]
𝗢 𝗥𝗔𝗡𝗬, 𝗞𝗢𝗦𝗭𝗠𝗔𝗥𝗡𝗬 𝗙𝗔𝗨𝗟! 😱🫣
Piłkarz AS Monaco pomylił sporty 🥋 Zabrakło mu wyobraźni! 😬 Boli od samego patrzenia 🫣 Bezdyskusyjne czerwo 🟥 pic.twitter.com/BNalwYzh5H
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 3, 2026
Robert Lewandowski z przytupem wchodzi w nowy rok! Gol w derbowym meczu [WIDEO]
Tak się zamyka mecze derbowe! 😎
Robert Lewandowski ustalił wynik spotkania z Espanyolem ⚽
📺 Oglądajcie mecze @laliga w CANAL+: https://t.co/kfk01HK0fo pic.twitter.com/XbNjLGLkme
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 3, 2026
Bogusław Leśnodorski o Żylecie: „To już jest zupełnie co innego, niż jeszcze 10 lat temu”
W jednym z ostatnich wywiadów Bogusław Leśnodorski wypowiedział się na temat „Żylety”. Były współwłaściciel Legii stwierdził, że obecnie jest to już całkiem co innego, niż kiedyś.
W piątek na łamach „Nowego Dziennika” wywiadu udzielił Bogusław Leśnodorski. Jednym z tematów tej rozmowy była oczywiście Legia Warszawa. 50-latek opowiedział o swoim obecnym postrzeganiu klubu. Poruszył również temat „Żylety”. Jak stwierdził, obecnie jest to całkiem co innego, niż kiedyś.
– Ostatnio byłem na Żylecie. I doszedłem do wniosku, że to już jest zupełnie co innego, niż jeszcze 10 lat temu. Teraz jest więcej dzieciaków, nastolatków, momentami miałem wrażenie, że jestem w środku jakiegoś happeningu hipsterskiego. Oczywiście Żyleta to ciągle Żyleta. Ale nie da się ukryć, że cała masa ludzi, którzy wychowali się na Żylecie – będących w twoim wieku, starszych, czy nawet sporo starszych ode mnie – przestała chodzić na mecze. Bo to przestało być przyjemne – skomentował Bogusław Leśnodorski.
Leśnodorski został zapytany o obecną sytuację Legii Warszawa. Stwierdził, że możliwy jest scenariusz, w którym Legia walczy o utrzymanie. Dodał jednak, że jego zdaniem Legia awansuje w przyszłym sezonie do europejskich pucharów.
– Taki scenariusz jest możliwy. Chociaż gdybym miał stawiać dzisiaj, to uważam, że Legia zagra w przyszłym sezonie w europejskich pucharach. Marek Papszun jest moim zdaniem na tyle mądrym gościem, że nie będzie tam robił rewolucji, postawi jednak na ewolucję. Przez rok, albo przez dwa lata Legia będzie drużyną z górnego środka tabeli. A to oznacza, że będzie biła się o puchary, bo ta liga jest mega spłaszczona – wystarczy spojrzeć na obecną tabelę Ekstraklasy. Wisła Płock w ostatnich pięciu kolejkach nie wygrała ani jednego meczu, a jest liderem ligi – ocenił Bogusław Leśnodorski.
– Więc mimo że Legia jest w kryzysie, mimo że zajmuje miejsce w strefie spadkowej i już dawno powinna mieć kompletnie przegrany sezon, to i tak bardzo wiele rzeczy Legii sprzyja. Wydaje mi się, że zwycięży pragmatyczne podejście i w kolejnym sezonie zagramy w tych pucharach – uzupełnił
źródło: Nowy Dziennik
Komiczna akcja Cristiano Ronaldo. Piłka zaplątała mu się pod nogami [WIDEO]
RONALDO EQUALIZER SIUUUUU
2026 PUSKAS SECURED ALREADY 🤯🔥 pic.twitter.com/AcUJmvGjgK
— Hater Central (@TheHateCentral) January 2, 2026
Co dalej z Pietuszewskim? Nowe doniesienia ws. transferu talentu
Zainteresowanie FC Porto Oskarem Pietuszewskim nie jest tajemnicą, jednak do finalizacji transferu wciąż daleka droga. Rozmowy trwają, ale według Kuby Seweryna różnice między klubami pozostają wyraźne.
Negocjacje trwają
FC Porto od dłuższego czasu zabiega o transfer Oskara Pietuszewskiego z Jagiellonią Białystok. Oba kluby pozostają w kontakcie, lecz porozumienie w sprawie warunków transakcji wciąż jest daleko. Taką ocenę sytuacji przedstawił Kuba Seweryn.
❌ Wciąż daleko do porozumienia na linii FC Porto – Jagiellonia ws. Oskara Pietuszewskiego.
— Kuba Seweryn (@KubaSeweryn) January 1, 2026
A tak przy okazji – szczęśliwego nowego roku! 🙂
17-letni skrzydłowy zapracował na zainteresowanie zagranicznych klubów znakomitą postawą w pierwszym zespole Jagiellonii oraz w młodzieżowej reprezentacji Polski. Media od miesięcy wskazują go jako jeden z największych talentów swojego rocznika, a jego rozwój przyciągnął uwagę czołowych europejskich marek.
Wśród klubów, które miały obserwować Pietuszewskiego, wymieniano między innymi FC Barcelonę, Bayern Monachium, Arsenal, Chelsea oraz FC Porto. Jak już jednak wiadomo, sam zawodnik i jego otoczenie stawiają na spokojny, przemyślany rozwój. Z tego względu to właśnie Porto, z konkretnym planem sportowym, wysunęło się na prowadzenie.
Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl informował wcześniej, że negocjacje między Jagiellonią a Porto miały być kontynuowane w ostatnich dniach 2025 roku oraz na początku 2026 roku. W przestrzeni medialnej pojawiła się także kwota 10 milionów euro jako punkt odniesienia w rozmowach.
Teraz głos zabrał Kuba Seweryn, który studzi nastroje. Najbliższe dni mogą jednak przynieść istotne rozstrzygnięcia. Już 10 stycznia zespół prowadzony przez trenera Adriana Siemieńca wylatuje na zimowy obóz przygotowawczy, a obecność Pietuszewskiego w kadrze na ten wyjazd może wiele powiedzieć o dalszym kierunku rozmów.
W bieżącym sezonie młody skrzydłowy rozegrał 31 spotkań, w których zdobył trzy bramki i zanotował dwie asysty.
Źródło: Kuba Seweryn, Meczyki.pl
Niepokojące wieści o Roberto Carlosie. Legenda przeszła pilną operację serca
Roberto Carlos trafił do szpitala z poważnymi problemami zdrowotnymi. 52-letni Brazylijczyk przeszedł pilną operację serca, a lekarze przez kilka godzin walczyli o powodzenie zabiegu.
Problemy wykryto przypadkiem
Roberto Carlos przebywa obecnie w szpitalu po pilnej interwencji medycznej. Jak informuje hiszpański dziennik „AS”, były piłkarz przebywał na wakacjach w Brazylii, gdy zgłosił się do lekarza na rutynowe badania nogi.
Podczas diagnostyki lekarze wykryli niewielki skrzep krwi, dlatego zdecydowali się na rozszerzone badania. Rezonans magnetyczny całego ciała wykazał jednak znacznie poważniejszy problem, ponieważ serce byłego obrońcy nie pracowało prawidłowo. Medycy natychmiast skierowali go do szpitala.
Carlos przeszedł pilną operację, podczas której lekarze zakładali cewnik. Zabieg okazał się bardziej skomplikowany, niż początkowo zakładano. Zamiast planowanych 40 minut trwał aż trzy godziny z powodu występujących powikłań. Na szczęście operacja zakończyła się pomyślnie, a stan Brazylijczyka jest stabilny.
Sam zainteresowany potwierdził, że czuje się dobrze.
– Teraz czuję się dobrze i jestem pod ścisłą obserwacją – powiedział Roberto Carlos, cytowany przez „AS”.
Były obrońca przez lata stanowił filar reprezentacji, z którą sięgnął po mistrzostwo świata w 2002 roku. Ogromną popularność przyniosły mu także występy w barwach Real Madryt, gdzie zdobył między innymi cztery mistrzostwa Hiszpanii.
Źródło: AS, Polsat Sport
Papszun rusza z przebudową Legii. 700 tysięcy euro transfer nie wystarczyły
Marek Papszun rozpoczął porządki przy Łazienkowskiej, a Legia Warszawa aktywnie szuka wzmocnień. Na liście życzeń pojawił się lewy obrońca ze Słowenii, jednak stanowisko jego klubu okazuje się jednoznaczne.
Olimpija mówi „nie” na konkretną ofertę
Legia Warszawa sprawdzała możliwość sprowadzenia lewego obrońcy z ligi słoweńskiej. Na radarze stołecznego klubu znalazł się Jost Urbancić, 24-letni zawodnik Olimpijii Lublana. Piłkarz jesienią wywalczył miejsce w podstawowym składzie i zebrał dobre recenzje za swoją grę.
Według informacji portalu planetnogomet.si Legia złożyła ofertę opiewającą na 600–700 tysięcy euro. Jednak odpowiedź ze Słowenii okazała się stanowcza. Olimpija nie planuje sprzedaży obrońcy w trakcie sezonu.
Słoweńskie media podkreślają, że Urbancić pełni ważną rolę w drużynie i klub nie chce osłabiać składu w kluczowym momencie rozgrywek. Władze Olimpiji jasno dały do zrozumienia, że rozmowy mogą ruszyć wyłącznie przy ofercie znacznie przekraczającej rynkowe realia. Takie informacje przekazali również tamtejsi dziennikarze.
Legia jednak nie rezygnuje z planów wzmocnień. Marek Papszun oczekuje zmian w kadrze, dlatego analiza rynku trwa. Wszystko wskazuje na to, że zimowe okno transferowe przyniesie przy Łazienkowskiej konkretne ruchy, choć w tym przypadku stołeczny klub raczej musi obejść się smakiem.
Źródło: planetnogomet.si
Miał trafić do Lecha Poznań. Teraz jest blisko ukraińskiego klubu
Swetosław Wucow przez moment pojawiał się w kontekście Lecha Poznań, jednak temat szybko upadł. Bułgarskie media informują, że bramkarz Lewskiego Sofia może obrać zupełnie inny kierunek i przenieść się do Metalista Charków.
Konkretna oferta z Ukrainy
Lech Poznań faktycznie pojawił się w medialnych spekulacjach dotyczących Swetosława Wucowa, ale tylko na chwilę. Część źródeł błędnie połączyła mistrza Polski z bułgarskim bramkarzem. W rzeczywistości chodziło o Plamena Andreewa, co szybko wyjaśniło całe zamieszanie. Według doniesień Dawida Dobrasza z Meczyków, to właśnie od trafi do Poznania.
Wucow już na początku listopada znalazł się na radarze Lecha, jednak obecnie wszystko wskazuje na inny scenariusz. Portal topsport.bg informuje, że dziesięciokrotny reprezentant Bułgarii może trafić do Metalista Charków. Ukraiński klub przygotowuje ofertę opiewającą na 1,8 miliona euro.
Metalist chce przekonać zawodnika nie tylko kwotą transferu, ale także wysoką pensją. Według bułgarskich mediów Wucow mógłby zarabiać nawet 20 tysięcy euro miesięcznie. Kwota nie obejmuje premii za czyste konta ani zwycięstwa. Byłaby to wyraźna podwyżka względem warunków, które ma obecnie w Lewskim Sofia.
Metalist plasuje się aktualnie na siódmym miejscu w ukraińskiej ekstraklasie. Z powodu wojny klub nie gra na własnym stadionie i występuje w Żytomierzu. Kwestie bezpieczeństwa mogą mieć duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji, nawet przy bardzo atrakcyjnej ofercie finansowej.
23-letni bramkarz wyróżnia się w bułgarskiej lidze. W trwającym sezonie zanotował dwanaście czystych kont w 27 meczach. Nic więc dziwnego, że wzbudza zainteresowanie poza krajem.
Źródło: topsport.bg, meczyki.pl
Przyszłość Lewandowskiego pod znakiem zapytania. Kibice Barcelony wyrazili swój głos
Wciąż nie wiadomo, jak potoczy się przyszłość Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Według większości ankietowanych kibiców Blaugrany, klub nie powinien przedłużać umowy z Polakiem.
Ankieta bez litości
Ostatnie miesiące przyniosły wiele spekulacji dotyczących przyszłości kapitana reprezentacji Polski w Katalonii. Trwający sezon różni się od poprzednich, ponieważ polski napastnik zmagał się z dwoma urazami i spędzał na boisku mniej czasu niż wcześniej. To odbiło się także na jego liczbach, choć wciąż pozostają one solidne.
Lewandowski wystąpił dotąd w 18 spotkaniach, w których strzelił osiem bramek i zanotował dwie asysty. Jednocześnie jego kontrakt z Barceloną wygasa po zakończeniu obecnej kampanii, dlatego temat ewentualnego przedłużenia lub rozstania wraca regularnie w mediach.
W przestrzeni medialnej pojawiały się informacje o potencjalnych kierunkach, jeśli Polak zdecydowałby się na zmianę klubu. Najczęściej wymieniano Milan, choć przewijały się także wątki związane z Chicago Fire czy ligą turecką. W tle pozostaje również Arabia Saudyjska, która od dawna interesuje się piłkarzami o wielkich nazwiskach.
Teraz głos zabrali kibice Barcelony. Dziennik „Mundo Deportivo” przeprowadził ankietę wśród 300 socios klubu, pytając ich o przyszłość Lewandowskiego. Wyniki pokazują wyraźny podział, ale większość opowiedziała się za rozstaniem. Aż 59,33 procent ankietowanych, czyli 178 osób, uznało, że klub powinien pożegnać Polaka latem. Za jego pozostaniem zagłosowało 31,66 procent, czyli 95 socios, a 3,66 procent badanych wybrało odpowiedź „nie wiem”.
🗳️ Aż 59,33% głosujących Sosios uważa, że NIE należy przedłużać umowy Roberta Lewandowskiego. [@mundodeportivo] pic.twitter.com/tAADCAr3OG
— BarcaInfo (@_BarcaInfo) December 28, 2025
Na razie są to jednak wyłącznie opinie kibiców, a klub nie wydał żadnego oficjalnego komunikatu w sprawie przyszłości napastnika. Według krążących plotek sam Lewandowski skłania się ku pozostaniu w Katalonii, choć ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.
Źródło: Mundo Deportivo
fot. FC Barcelona
Kucharski ma kompleks Lewandowskiego? Mocne słowa kapitana reprezentacji Polski
Relacja Roberta Lewandowskiego i Cezarego Kucharskiego od lat istnieje już tylko na sali sądowej. Kapitan reprezentacji Polski w długiej wypowiedzi wrócił do kulis rozstania z byłym menadżerem i wyjaśnił, co najbardziej go w tej historii zabolało.
Sąd zamiast współpracy i gorzkie słowa kapitana
Robert Lewandowski i Cezary Kucharski przez kilka lat tworzyli jeden z najmocniejszych duetów w polskim futbolu. Kucharski jako menadżer brał udział w transferach Lewandowskiego do Borussii Dortmund i Bayernu Monachium, ale od dawna panowie nie współpracują. Dziś łączy ich wyłącznie wieloletni spór sądowy.
W ostatnich latach temat relacji tej dwójki wraca głównie w kontekście zarzutów dotyczących rzekomego szantażu. Kucharski miał domagać się od Lewandowskiego 20 milionów euro w zamian za milczenie. Sam były agent w rozmowie z Weszło TV twierdził: „Lewandowski dostarczył prokuraturze, co mu pasowało. Nie ma początku, nie ma końca”.
Do tej historii Lewandowski wrócił w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, który przytoczył jedną z wypowiedzi Kucharskiego.
– Gdyby on był Twoim menadżerem, to Złota Piłka na pewno byłaby Twoja, bo on by nie pozwolił, żebyś nie przedłużył kontraktu z Nike i żebyś nie podpisał kontraktu z Coca Colą. Ma rację? – zapytał dziennikarz.
– Jeśli chodzi o Czarka, to powiem tak: można stracić zawodnika z kontraktu, ale nie stracisz go z kompleksów. To jest złożony temat. Wiadomo, że nie mamy żadnych relacji. W sądzie to już trwa z sześć lat. Mogę wyjaśnić jedną rzecz: z Czarkiem już w 2017 r. nasze relacje nie były na tym poziomie, co wcześniej – odpowiedział Lewandowski.
Kapitan reprezentacji Polski przyznał także, że myślał o zmianie menadżera jeszcze przed podpisaniem kontraktu w 2016 roku.
– Jak podpisywałem kontrakt w 2016 r., to już wcześniej się zastanawiałem nad zmianą menadżera. Ta lojalność mnie zgubiła totalnie. Mówię: dobra, tyle lat współpracujemy z Czarkiem, wszyscy piłkarze odeszli od niego, ja byłem pierwszy, ale jestem do końca i chcę być lojalny – dodał.
Lewandowski podkreślił, że wiedział, jaką pozycję ma na rynku i jaką umowę może dostać od Bayernu, ale mimo to postawił na lojalność.
– Z jednej strony wiedziałem, ile mogę zarabiać i jaki kontrakt mogę otrzymać od Bayernu. Z drugiej strony walczyłem z myślami, czy to jest czas na zmianę, ale powiedziałem, że lojalność i Czarek sobie jeszcze zarobi – tłumaczył.
Najwięcej emocji wzbudził jednak wątek medialnych działań byłego menadżera.
– Jedyne, czego nie rozumiem albo co mnie boli, że przez dwa lata Czarek przygotowywał się medialnie na plan, jak zniszczyć mnie i moją rodzinę – stwierdził Lewandowski.
– Jakbyśmy się pokłócili o coś, to bym powiedział: Czarek, Ty masz swoje A, ja mam swoje B, idźmy do sądu i niech on to rozstrzygnie – dodał.
Napastnik Barcelony zaznaczył też, dlaczego przez długi czas unikał publicznych komentarzy.
– Nigdy o Czarku się nie wypowiadam, bo mam wrażenie, że to nie jest ze mną wojna, tylko z otoczeniem ludzi wokół mnie. Po tylu latach nie jest to dla mnie ważna osoba – podsumował.
– Jest jednak tyle nieścisłości i manipulacji w tej historii, że chciałem tylko powiedzieć, jak to wygląda. Po co to medialnie zostało zrobione? – zakończył.
Źródło: Rymanowski Live, Sport.pl