Rekordowe wyniki Ekstraklasy! Legia zdominowała raport finansowy

Firma Grant Thornton opublikowała raport finansowy PKO BP Ekstraklasy za sezon 2024/2025. Poruszono w nim takie wątki jak przychody, transfery, wynagrodzenia czy frekwencja. W wielu kategoriach najlepsza była Legia Warszawa.

Za tegoroczny raport finansowy PKO BP Ekstraklasy odpowiada firma Grant Thornton. Dane przedstawione w raporcie obejmują okres od 1 lipca 2024 roku do 30 czerwca 2025 roku, czyli sezon 2024/2025. Sprawozdanie opiera się na danych przekazane przez kluby. Ogólny wniosek płynący z raportu jest jeden – PKO BP Ekstraklasa się rozwija. Pełny raport znajdziecie TUTAJ.




Przychody klubów Ekstraklasy

Łączne przychody wszystkich klubów PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2024/2025 były wyższe niż w poprzednim sezonie i wyniosły one 1,27 mld złotych. Największe przychody w minionym sezonie miała Legia Warszawa (230,9 mln zł). Stołeczny klub odjechał reszcie stawki pomimo spadku względem poprzedniego sezonu. Na kolejnych miejscach są: Lech Poznań (145,3 mln zł), Raków Częstochowa (142,9 mln zł), Jagiellonia Białystok (129,2 mln zł) oraz Pogoń Szczecin (78,4 mln zł). Co ciekawe, aż 4 kluby zanotowały przychody powyżej 100 mln zł. W sezonie 2023/2024 były to 3 kluby, a w kampanii 2022/2023 tylko 2 zespoły. Najmniejsze przychody odnotowała Puszcza Niepołomice (15,2 mln zł).

Zmiany w przychodach

Wzrosty przychodów są okazałe, szczególnie w przypadku Jagiellonii Białystok (ponad dwukrotnie względem poprzedniego sezonu). Jednak nie wszystkie kluby zanotowały zwiększenie przychodów. Spadek dotyczy aż 8 klubów – największy zanotowała Legia Warszawa (-36,1 mln zł). Dane na załączonym niżej wpisie.

Oglądalność

Przychody to jednak nie wszystko. Grant Thornton zaprezentowało również dane dotyczące średniej oglądalności poszczególnych klubów w telewizji i internecie. Patrząc globalnie, tu również odnotowano wzrost z 47,8 mln widzów do 50,6 mln. Najchętniej oglądaną drużyną był Lech Poznań (średnio 322 tys. widzów). Podium uzupełnili Legia (310 tys.) i Górnik Zabrze (189 tys.). Na drugim biegunie znalazła się Stal (113 tys.).




Klubowych merch

W raporcie zaprezentowano również dane dotyczące sprzedaży klubowego merchu. Wyróżniono tu koszulki oraz szaliki. W koszulkach króluje Legia (31 666 sztuk), natomiast szaliki zdominował Lech Poznań (43 000 sztuk).

Dominacja Legii Warszawa

W omawianym raporcie w wielu kategoriach najlepsza była Legia Warszawa. Mowa o takich aspektach jak: przychody ogółem, przychody z dniach meczowego, sprzedaż koszulek oraz liczba kibiców w bazie ticketingowej. W innych aspektach Legia była druga, tj. średnia frekwencja, sprzedaż karnetów, sprzedaż szalików oraz średnia oglądalność.


źródło: Raport Grant Thornton

17-letni Camarda z pierwszym golem w Serie A. Ibrahimović ujawnia wiadomość sprzed lat

W wieku 17 lat Francesco Camarda zdobył swoją pierwszą bramkę w Serie A. Z tej okazji Zlatan Ibrahimović ujawnił wiadomość, jaką otrzymał od włoskiego piłkarza, kiedy ten miał 11 lat.




Francesco Camarda uchodzi obecnie za jeden z największych włoskich talentów. 17-latek jest wychowankiem AC Milan, jednak na czas tego sezonu został wypożyczony do Lecce. W nowych barwach rozegrał już 5 spotkań na poziomie Serie A. W niedzielę zdołał strzelić swoją pierwszą bramkę.

W chwili zdobycia swojej pierwszej bramki w Serie A Francesco Camarda miał 17 lat, 6 miesięcy i 18 dni. To czyni go jednym z najmłodszych strzelców gola w historii Serie A. Od czasów Sebastiano Esposito (2019 rok) nie było młodszego zawodnika niż Camarda, który zdobyłby bramkę we włoskiej ekstraklasie.




Dzień po golu Francesco Camardy ciekawą historią podzielił się Zlatan Ibrahimović. Szwed pokazał wiadomość, jaką w 2019 roku otrzymał od Camardy. Wówczas 11-letni Włoch napisał Szwedowi taką wiadomość: „Gram w Milanie i nazywam się FRANCESCO CAMARDA”. Dzień wcześniej Włoch napisał: „Jestem Włochem i jestem wielkim fanem AC Milan. Jesteś wielkim mistrzem. Dzięki za przybycie do AC Milan. CHCIAŁBYM CIĘ POZNAĆ i jesteś moim bohaterem.

fot. Kacper Polaczyk

Kulisy odejścia Fernando Santosa z reprezentacji Polski. „Bardzo to przeżył”

Grzegorz Mielcarski udzielił wywiadu na łamach „Foot Trucka”. Były reprezentant Polski ujawnił, jak na zakończenie pracy w Polsce zareagował Fernando Santos.




Fernando Santos był selekcjonerem reprezentacji Polski między styczniem a wrześniem 2023 roku. Portugalski szkoleniowiec szybko zakończył swoją pracę w Polsce z uwagi na niezbyt satysfakcjonujące wyniki. To za jego kadencji Biało-Czerwoni doznali legendarnej już porażki z Mołdawią (2-3). W sumie Santos poprowadził Polskę w zaledwie 6 meczach.

Bliskim współpracownikiem Santosa w reprezentacji Polski był Grzegorz Mielcarski. Były reprezentant naszego kraju był swego rodzaju łącznikiem między portugalskim trenerem a polskimi piłkarzami. Ostatnio Mielcarski udzielił wywiadu „Foot Truckowi”, w którym ujawnił kulisy odejścia Fernando Santosa.

– Bardzo to przeżył, bardzo. Nie wiem czy była gdzieś krótsza jego praca niż w reprezentacji Polski – ujawnił Grzegorz Mielcarski.

– Jest to trener ambitny. Nie będziemy wypominać, ile ma lat, ale jest to człowiek, który odnosił sukcesy – uzupełnił.

– Rozwiązywaliśmy tę umowę z PZPN-em na normalnych warunkach. Wszyscy podali sobie rękę. On przedstawiał nawet jakieś plany naprawy – dodał Mielcarski.

– Czuł się samotny, czuł się tutaj sam. (…) Czuł się tu zostawiony sam. Że nie ma tego wsparcia. Zatrudniony i „pracuj” – podsumował wątek Mielcarski.





fot. Kacper Polaczyk
źródło: Foot Truck

Kiedy Benjamin Mendy zagra dla Pogoni Szczecin? Jest jasny plan na Francuza

Wiceprezes Pogoni Szczecin, Tan Kesler, opowiedział o planie na wprowadzenie Benjamina Mendy’ego. Na debiut Francuza będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.




Jednym z najgłośniejszych transferów minionego lata w Ekstraklasie było sprowadzenie przez Pogoń Szczecin Benjamina Mendy’ego. Dyspozycja sportowa francuskiego piłkarza stoi pod dużym znakiem zapytania, jednak jego nazwisko i dotychczasowe CV wywołało ogromny rozgłos w mediach – nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Transfer 31-latka został ogłoszony już kilkanaście dni temu, jednak wciąż nie doczekaliśmy się jego debiutu.

Kiedy Benjamin Mendy zadebiutuje w Pogoni Szczecin? Póki co jest to melodia przyszłości. Tan Kesler ujawnił, że Francuz ma być gotowy do gry dopiero po przerwie reprezentacyjnej. Obecnie jest w indywidualnym okresie przygotowawczym, który ma potrwać 3-4 tygodnie.

– Ma 3-4 tygodnie okresu przygotowawczego, nie pospieszamy go. Ma być gotowy po przerwie reprezentacyjnej – przekazał Tan Kesler, Wiceprezes Pogoni Szczecin.





fot. Pogoń Szczecin (YouTube)

Wojciech Szczęsny wraca do bramki FC Barcelony! Hansi Flick potwierdza: „To fantastyczny bramkarz”

Joan Garcia, podstawowy bramkarz FC Barcelony w tym sezonie, nabawił się kontuzji. Zastąpi go Wojciech Szczęsny, co potwierdził Hansi Flick.




Kontuzja Joana Garcii

W piątek FC Barcelona poinformowała o kontuzji Joana Garcii. Hiszpański golkiper doznał pęknięcia łąkotki. W sobotę Garcia przeszedł operację. Teraz ma go czekać kilkutygodniowa przerwa od gry. Ma ona wynieść od 4 do 6 tygodni.




Szczęsny zastąpi Garcię

Od początku było niemal pewne, że Garcię zastąpi Wojciech Szczęsny. I tak też się stanie. Na konferencji prasowej potwierdził to Hansi Flick. Niemiecki szkoleniowiec w samych superlatywach wypowiedział się na temat polskiego bramkarza, wracając do jego udanych występów w ostatnim sezonie.

– Oczywiście nie podoba nam się brak Joana. Wykonał świetną robotę, ale takie rzeczy się zdarzają. Teraz wraca Szczęsny. W drugiej połowie zeszłego sezonu wygraliśmy z nim prawie każdy mecz i trzy tytuły. To fantastyczny bramkarz i człowiek. Nie mam co do tego wątpliwości – skomentował Hansi Flick.

Szczegółowe wyniki Złotej Piłki 2025. Wiadomo, kto głosował na Roberta Lewandowskiego

W mediach ukazały się szczegółowe wyniki głosowania Złotej Piłki 2025. Dzięki temu wiemy, kto oddał swój głos na Roberta Lewandowskiego.




Wyniki Złotej Piłki 2025

Za nami tegoroczna gala Złotej Piłki. Najlepszym piłkarzem minionego sezonu został wybrany Ousmane Dembele (1380 punktów). Podium uzupełnili Lamine Yamal (1059) oraz Vitinha (703). Robert Lewandowski uzbierał 49 punktów, co dało mu ostatecznie 17. miejsce.

Punktacja Złotej Piłki

W głosowaniu udział wzięło 100 dziennikarzy ze 100 najlepszych reprezentacji z rankingu FIFA. Każdy z nich wybierał swoje TOP 10 zawodników spośród 30 nominowanych. Punktacja była następująca: #1 – 15 pkt, #2 – 12 pkt, #3 – 10 pkt, #4 – 8 pkt, #5 – 7 pkt, #6 – 5 pkt, #7 – 4 pkt, #8 – 3 pkt, #9 – 2 pkt, #10 – 1 pkt.

Kto głosował na Lewandowskiego?

W głosowaniu Robert Lewandowski uzbierał łącznie 49 punktów. Głos na niego oddało 13 dziennikarzy, w tym Maciej Iwański reprezentujący Polskę. Najwyżej usytuowali go dziennikarze z Finlandii i Ugandy (4. miejsce).

  • Finlandia – #4
  • Uganda – #4
  • Polska – #5
  • Algieria – #7
  • Panama – #7
  • Egipt – #8
  • Kostaryka – #8
  • Nigeria – #8
  • Rumunia – #8
  • Kolumbia – #9
  • Salwador – #9
  • Haiti – #10
  • Węgry – #10





źródło: TVP Sport

Jerzy Brzęczek o rzekomym konflikcie z Robertem Lewandowskim: „Nie było między nami złych relacji”

W rozmowie z „TVP Sport” Jerzy Brzęczek wrócił do tematu rzekomego konfliktu z Robertem Lewandowskim. Były selekcjoner reprezentacji Polski przyznał, że między nimi nie było złych relacji.




Jerzy Brzęczek był selekcjonerem seniorskiej reprezentacji Polski od 2018 roku. Został zwolniony na początku 2021 roku. Mimo że wyniki notowane przez drużynę Brzęczka były bardzo pozytywne, to styl gry pozostawiał wiele do życzenia. To było powodem wielu dyskusji w naszym kraju.

8 sekund Lewandowskiego

Poza dyskusjami o stylu gry reprezentacji Polski w mediach mówiło się o nie najlepszych relacjach selekcjonera z Robertem Lewandowskim. Pamiętamy legendarne 8 sekund milczenia kapitana reprezentacji Polski. Po jednym z meczów Lewandowski długo zastanawiał się nad pytaniem dot. planu naszej drużyny na mecz z Włochami.




Brzęczek o relacjach z Lewandowskim

Do rzekomego konfliktu Roberta Lewandowskiego odniósł się ostatnio Jerzy Brzęczek w rozmowie z TVP Sport. Były selekcjoner stwierdził, że między nimi nie było złych relacji.

Znaliśmy się dobrze i nie było między nami złych relacji. Zarzuty, że go nie odwiedzałem, też są wyssane z palce. Dwa razy byłem u niego w Monachium, dwa razy widziałem się z nim, kiedy grał na wyjazdach. To z nim jako pierwszym porozmawiałem po nominacji na selekcjonera – spotkaliśmy się w hotelu Marriott – przyznał Jerzy Brzęczek.

źródło: TVP Sport

Włodarz Legii Warszawa wygrał sądową batalię z byłym klubem. Otrzyma wielomilionową odprawę

Fredi Bobic wygrał w sądzie ze swoim byłym klubem. W efekcie włodarz Legii Warszawa otrzyma ogromną sumę od swojego byłego pracodawcy.




Przed kilkoma miesiącami do Legii Warszawa dołączył Fredi Bobic. Ceniony w świecie piłki działacz dołączył do polskiego klubu na stanowisko Head of Football Operations. Tym samym zasilił on szeregi pionu sportowego klubu. Niemiec miał wesprzeć w działaniach Michała Żewłakowa, przy czym obowiązki obu panów są odmienne, dzięki czemu wzajemnie się uzupełniają.

W przeszłości Fredi Bobić działał w strukturach kilku niemieckich klubów jak m.in. Hertha Berlin czy Eintracht Frankfurt. Bezpośrednio przed Legią był członkiem rady nadzorczej w spółce zarządzającej Bundesligą. Przed karierą działacza piłkarskiego był piłkarzem – reprezentował barwy takich klubów jak chociażby Borussia Dortmund, Herta Berlin czy Bolton.

Fredi Bobić w latach 2021-2023 pracował w Hercie Berlin. W styczniu 2023 roku został zwolniony. Od tamtej pory obie strony prowadziły ze sobą spór dotyczący wysokości odprawy. Sprawa trafiła na ścieżkę sądowa i zakończyła się ona dopiero w miniony czwartek. Według „BILD’a”, Bobiciowi należy się 3,354 mln euro (594 000 euro odszkodowania za trzymiesięczne wynagrodzenie, plus 2,76 mln euro odprawy do końca kontraktu 30 czerwca 2024). Do tego dochodzą odsetki w wysokości 800 tysięcy euro, dzięki czemu łączna kwota przekracza 4 miliony euro.

– Bardzo się cieszę, że sprawiedliwości stało się zadość. Mam nadzieję, że to już koniec. Ale to od Herthy zależy, czy to się skończy. Trwa to już od dwóch i pół roku, i mogło się skończyć znacznie wcześniej – z tym samym rezultatem  powiedział Fredi Bobic.





źródło: legia.net, BILD

FC Barcelona szuka następcy Roberta Lewandowskiego. Hansi Flick ma swojego faworyta

FC Barcelona prowadzi poszukiwania następcy Roberta Lewandowskiego. Niemieckie media informują, kto jest faworytem Hansiego Flicka do zastąpienia polskiego napastnika.




Robert Lewandowski trafił do FC Barcelony latem 2022 roku. Przez 3 sezony Polak był kluczowym zawodnikiem Dumy Katalonii. Na starcie sezonu 2025/2026 napastnik Blaugrany jest jednak jedynie zawodnikiem rotacyjnym. Niewykluczone jednak, że jego rola w trakcie trwania sezonu będzie się zmieniać. Kontrakt Lewandowskiego z FC Barceloną obowiązuje tylko do końca tego sezonu.

Obecnie nie wiadomo czy ten sezon będzie ostatnim Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Możliwe, że obie strony dogadają się co do przedłużenia umowy. Pewnym jednak jest, że rola polskiego napastnika z czasem będzie się zmniejszać. Na starcie tego sezonu na zmniejszonym udziale w grze Lewandowskiego korzysta Ferran Torres. Jeśli jednak Polak definitywnie odejdzie, to Barca będzie zapewne chciała sprowadzić w jego miejsce innego napastnika.




Informacje w sprawie potencjalnego zastąpienia Roberta Lewandowskiego przekazał niemiecki BILD. Według tamtejszych dziennikarzy, Hansi Flick widziałby w FC Barcelonie Serhou Guirassy’ego z Borussii Dortmund. Inni ludzie z klubu mają jednak być innego zdania. Joan Laporta – rzekomo – chciałby sprowadzić do klubu większe nazwiska.

Pogoń Szczecin się nie zatrzymuje! Chcą, by trenerem został zwycięzca Złotej Piłki

Minionego lata Pogoń Szczecin zszokowała polskich kibiców, ściągając do siebie stosunkowo duże nazwiska. Teraz klub poszukuje trenera. Ostatnie doniesienia mówią, że Pogoń zainteresowana jest byłym zwycięzcą Złotej Piłki.

W trakcie letniego okna transferowego Pogoń Szczecin dokonała kilku ciekawych transferów. Przede wszystkim o Samie Greenwoodzie. Anglik trafił do Pogoni z Leeds United za 2 miliony euro. Dodatkowo sprowadzony został m.in. Musa Jawara, były piłkarz Bolonii. Już po zamknięciu okna transferowego, we wrześniu, Pogoń dokonała prawdziwego hitu, sprowadzając Benjamina Mendy’ego.

Przed kilkoma dniami Pogoń Szczecin postanowiła zmienić trenera. Zwolniony został Robert Kolendowicz. Jego tymczasowym zastępcą został Tomasz Grzegorczyk. Poszukiwania głównego trenera jednak wciąż trwają.

Według Piotra Koźmińskiego z „goal.pl”, na celowniku Pogoni Szczecin znalazł się Fabio Cannavaro! Władze klubu kontaktowały się już włoskim szkoleniowcem. Na ten moment nie wiadomo, czy 52-latek byłby w ogóle zainteresowany pracą w Pogoni. Piotr Koźmiński podkreśla jednak, że Pogoń prowadzi poszukiwania w kilku trenerach.

Osiągnięć Fabio Cannavaro jako piłkarza zapewne nie trzeba Wam przedstawiać. Jednak jego kariera trenerska nie był aż tak obfitująca w sukcesy. Jego ostatnim klubem było Dinamo Zagrzeb, z którym pożegnał się w kwietniu 2025 roku po zaledwie kilku miesiącach. Wcześniej prowadził takie kluby jak m.in. Udinese, Benevento czy Guangzhou Evergrande.


źródło: goal.pl

Miał dołączyć do Górnika, wybrał Legię. Lukas Podolski grzmi: „Wybrał kasę i tyle”

Antonio Colak był o krok od podpisania kontraktu z Górnikiem Zabrze. W ostatnim momencie Chorwat zmienił zdanie i postanowił dołączyć do Legii Warszawa. Zachowanie swojego niedoszłego kolegi z drużyny skomentował Lukas Podolski.




Na samym finiszu letniego okna transferowego Antonio Colak postanowił wrócić do Polski. Przed kilkoma laty grał w barwach Lechii Gdańsk. Teraz Chorwat był bliski podpisania kontraktu z Górnikiem Zabrze. Pojawił się on nawet w siedzibie klubu, gdzie zdążył nagrać filmik powitalny na social media, co po czasie opublikował Górnik. W ostatnim momencie Colak jednak zmienił zdanie i postanowił podpisać kontrakt z Legią Warszawa. Ze stołecznym klubem podpisał kontrakt do 2027 roku.

Cała sytuacja związane z Antonio Colakiem wywołała spore poruszenie w mediach społecznościowych. Teraz po dłuższym już czasie od tego wydarzenia głos zabrał Lukas Podolski na łamach „goal.pl”. 40-latkowi mocno nie spodobało się zachowanie Chorwata.

– Co mogę powiedzieć. Wybrał kasę i tyle – rozpoczął Lukas Podolski.

– Powiem tak. Każdy zachowuje się jak uważa za stosowne. Jeśli ktoś się z kimś na coś umawia, podaje rękę, nagrywa filmiki, gdzie wskazuje ręką na herb… I to nie było wygenerowane przez sztuczną inteligencję, tylko autentyczne nagrania w klubie. No to… Gdybym był prezesem, to bym piłkarza z takim charakterem nie chciał. Nie chciałbym mieć nic wspólnego ani z nim, ani z jego agentem. Może więc dobrze, że tak to się skończyło – podsumował 40-latek.





źródło: goal.pl
fot. Górnik Zabrze

Ivan Toney o sile ligi saudyjskiej: „Jest na równi z Premier League”

Ivan Toney, napastnik saudyjskiej Al Ahli, został zapytany o siłę ligi Arabii Saudyjskiej. Jego zdaniem, Saudi Pro League jest na równi z angielską Premier League.

Dzięki ogromnym pieniądzom liga saudyjska w ostatnich latach mocno się rozwinęła. Przede wszystkim pod kątem sportowym. Na przestrzeni ostatnich kilku okienek transferowych do ligi saudyjskiej sprowadzono już nie kilka, a kilkadziesiąt znanych w Europie piłkarzy. Obecnie już niemal każdy klub z saudyjskiej ekstraklasy ma w swojej kadrze po kilku piłkarzy z przeszłością w europejskich ligach TOP 5. Topowe kluby jak Al Hilal, Al Nassr, Al Ahli czy Al Ittihad mają niemal całą wyjściową XI złożoną z zawodników, którzy brylowali w przeszłości na europejskich boiskach.




Obecnie ciężko jest określić siłę ligi saudyjskiej, gdyż tamtejsze kluby rzadko rywalizują z drużynami z Europy. Dodatkowo, wewnątrz ligi jest duża dysproporcja między poszczególnymi zespołami. W czerwcu tego roku Opta opracowała jednak ranking sił lig na świecie, uśredniając siłę wszystkich zespołów z danych rozgrywek. Pod tym względem liga saudyjska zajęła 29. miejsce. Wyżej były między innymi: PKO BP Ekstraklasa, MLS, liga norweska, liga ekwadorska, liga japońska, 2. Bundesliga czy Serie B.

O siłę ligi saudyjskiej został zapytany Ivan Toney. Napastnik Al Ahli wypowiedział się na ten temat bardzo pozytywnie. Zdaniem Anglika Saudi Pro League jest na poziomie Premier League. Dodatkowo twierdzi, że jego zespół w Premier League walczyłby o TOP 4.

– Dla mnie [Saudi Pro League – przyp. red.] jest na równi z Premier League. Gdyby [Al-Ahli – przyp. red.] grało w Premier League, dalibyśmy z siebie wszystko i bylibyśmy blisko czołowej czwórki. To liga o wysokiej jakości i ludzie nie powinni kręcić nosami. Widzieliśmy, jak Al-Hilal gra z Manchesterem City i ich pokonał – ocenił Ivan Toney.

– Poziom w Arabii Saudyjskiej jest wysoki. Można tu grać w piłkę nożną. Zawodnicy nie są tak znani jak w Premier League, ale jest wielu, którzy mogliby tam grać – uzupełnił Anglik.





źródło: The Guardian

Jan Urban pod wrażeniem Roberta Lewandowskiego. „To praca, którą jako trener doceniam”

Jan Urban pojawił się na antenie TVP Sport. Selekcjoner reprezentacji Polski w samych superlatywach wypowiedział się na temat Roberta Lewandowskiego.




Za nami pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Jana Urbana. We wrześniu Biało-Czerwoni rozegrali 2 mecze. Najpierw zremisowali 1:1 z faworyzowaną Holandią, a następnie łatwo uporali się z niżej notowaną Finlandią wynikiem 3:1. Następne mecze Polacy rozegrają w październiku.

Wrześniowe zgrupowanie dobiegło już końca. Swoja pierwsze spotkanie z piłkarzami reprezentacji Polski Jan Urban podsumował na antenie TVP Sport. Selekcjoner bardzo pozytywnie wypowiedział się na temat Roberta Lewandowskiego. Zwrócił uwagę, na niezwykle trudną pracę, jaką kapitan musiał wykonać w meczu z Holandią.

– Robert jest jednym z najlepszych, jak nie najlepszym z egzekutorów. Jest w bardzo dobrej dyspozycji fizycznej i psychicznej – stwierdził Jan Urban.

– Proszę zobaczyć jego zachowanie w meczu z Holandią. Jak nie wąchasz piłki, musisz wracać i pracować w defensywie – to nic przyjemnego dla napastnika. Ile on zablokował podań do de Jonga! To praca, którą jako trener doceniam. Nie masz piłki, ale fajną pracę wykonujesz w defensywie i to Robert zrobił – zauważył selekcjoner.




W meczu z Finlandią Robert Lewandowski zdobył bramkę po kapitalnym podaniu Piotra Zielińskiego. Jan Urban był pod wrażeniem akcji wykonanej przez tę dwójkę zawodników.

– Klasa światowa – wykończenie też. Taki spokój. Wydaje się nam, że nie patrzy na bramkarza, a on już wie gdzie ma uderzyć – skomentował Jan Urban.


źródło: TVP Sport

Szokujące doniesienia. Arkadiusz Milik został zaoferowany klubowi z Rosji

Arkadiusz Milik miał zostać zaoferowany jednemu z rosyjskich klubów. Informację tę przekazał włoski dziennikarz, Nicolo Schira.




Sytuacja Arkadiusza Milika jest mocno zagadkowa. Polak stracił cały poprzedni sezon z powodu kontuzji. W tym sezonie również jest on dalej poza grą. Od dłuższego czasu brakuje jakichkolwiek szczegółowych informacji co do stanu zdrowia i potencjalnego terminu powrotu do gry 31-latka.

Najnowsze wieści ws. Arkadiusza Milika przekazał Nicolo Schira. Z przekazanych przez niego informacji dowiadujemy się, że Arkadiusz Milik został zaoferowany przez pośrednika jednemu z rosyjskich klubów. Dziennikarz wskazuje, że Polak nie jest w planach Juventusu. Dodatkowo zwraca uwagę na wysoką pensję Milika, która ma wynosić 1,8 miliona euro za rok. Poza tym nie ma obecnie więcej informacji co do przyszłości 31-latka.




Arkadiusz Milik trafił do Juventusu w 2022 roku. Najpierw na zasadzie wypożyczenia, a rok później na zasadzie transferu definitywnego. Przez 3 lata w barwach Starej Damy rozegrał 75 spotkań, w których strzelił 17 bramek.

Piłkarz LaLiga zawieszony za doping. Powodem leki na wypadanie włosów

Yeray Alvarez z Athletiku Bilbao otrzymał blisko roczne zawieszenie. Powodem takiego obrotu spraw był pozytywny wynik kontroli antydopingowej.




Przed kilkoma dniami Athletic Bilbao poinformował o zawieszeniu swojego zawodnika, Yeraya Alvareza. 30-latek nie przeszedł kontroli antydopingowej po meczu Ligi Europy przeciwko Manchesterowi United. Zawodnik był tymczasowo zawieszony od 2 czerwca. UEFA wymierzyła mu teraz karę 10-miesięcznego zakazu gry. Tym samym Hiszpan będzie mógł wrócić do gry 2 kwietnia 2026 roku. Treningi z drużyną będzie mógł wznowić 2 lutego.

Yeray Alvarez nie przyjmował jednak dopingu świadomie. W oficjalnym komunikacie Athleticu czytamy, że zawodnik brał leki przeciw wypadaniu włosów należące do jego partnerki. Nie był on świadomy, że w składzie leku znajdowały się substancje niedozwolone. 30-latek walczył z wypadaniem włosów po tym, jak przed kilkoma laty pokonał nowotwór.





źródło: Athletic

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.