Ochraniacze 16-latka nie spodobały się komentatorowi. „Niech go poboli ten piszczel” [WIDEO]

Sergi Samper otrzymał czerwoną kartkę za brutalny na młodym zawodniku Jagiellonii Białystok. Faulowanego zawodnika skrytykował komentator Canal+. Rzucone przez niego słowa odbiły się szerokim echem w mediach.

W niedzielę o 17:30 rozpoczął się mecz Jagiellonii Białystok z Motorem Lublin. Goście już od 42. minuty musieli grać w osłabieniu. Czerwoną kartkę za faul na Oskarze Pietuszewskim otrzymał Sergi Samper. Hiszpan dopuścił się agresywnego ataku na nogi 16-latka.

Faul Sampera na Pietuszewskim wyglądał bardzo groźnie. Na szczęście 16-latek mógł kontynuować grę. W tej sytuacji skrytykowany przez Rafała Dębińskiego, komentatora Canal+, został… sfaulowany Pietuszewski. Dziennikarzowi nie spodobały się u piłkarza Jagiellonii za małe ochraniacze. Całość skwitował komentarzem: „Niech go poboli ten piszczel”.

Nowy pomysł PZPN na Superpuchar Polski. Rozważany jest mini turniej

Sekretarz Generalny PZPN, Łukasz Wachowski, w rozmowie na łamach „Kanału Sportowego” przyznał, że rozważany jest wariant rozegrania Superpucharu Polski nie z dwoma, a z czterema zespołami.

Pierwotną ideą rozgrywania Superpucharu danego kraju było starcie ligowego mistrza ze zdobywcą krajowego pucharu. W Polsce takie starcia od lat były rozgrywane na starcie nowego sezonu. W ubiegłym roku było jednak inaczej. W związku z napiętymi kalendarzami Wisły Kraków i Jagiellonii Białystok rozegranie meczu zostało odłożone w czasie. Mamy już luty, a mecz nie został jeszcze rozegrany. Nie wiemy nawet kiedy – i czy w ogóle – to nastąpi.

Superpuchar Polski 2024 jeszcze nie został rozegrany, a PZPN myśli już o kolejnych latach. Na antenie „Kanału Sportowego” Sekretarz Generalny PZPN przyznał, iż federacja rozważa rozegranie mini turnieju. Tak jak od kilku lat dzieje się to m.in. w Hiszpanii czy też we Włoszech.

– Tak, to też jest analizowane aktualnie. Na końcu najważniejsze są siły i środki finansowe. Klubom trzeba wynagrodzić, zapłacić, żeby w takim mini turnieju zagrały – ujawnił Łukasz Wachowski.

– Hiszpanie, Włosi, którzy jeżdżą po świecie w różne lokalizacje, nie robią tego za darmo – zauważył.

– Mam takie przekonanie, że można zbudować produkt, w którym budżecie mogłoby być około dwóch milionów złotych – podsumował Sekretarz Generalny PZPN.

Polska odrabia straty w rankingu UEFA! TOP 15 coraz bliżej

Jagiellonia Białystok wygrała pierwszy mecz 1/16 finału Ligi Konferencji przeciwko TSC Backa Topola. Dzięki tej wygranej Polska zbliżyła się do TOP 15 w rankingu UEFA.




Wygrana Jagiellonii

Za nami część pierwszych meczów w 1/16 finału Ligi Konferencji. Na tym etapie rywalizacji mamy swojego przedstawiciela – Jagiellonię Białystok. Dziś białostoczanie odnieśli cenne zwycięstwo nad serbską Backą Topolą. Mistrzowie Polski wygrali 3:1. Bramki dla Jagi zdobyli Jesus Imaz (2) i Afimico Pululu (1).

Cenne punkty

Dzięki wygranej Jagiellonii Polska zyskała 0,500 pkt do rankingu UEFA. Biorąc pod uwagę miejsca 14-18 Polska jest jedynym krajem, który zapunktował w tym tygodniu. Dziś punkty może jeszcze dorzucić jedynie duńska FC Kopenhaga.

Polska niweluje straty

Dzisiejsza wygrana Jagi pozwoliła zbliżyć nam się do mitycznego TOP 15. Obecnie Polska zajmuje 17. miejsce. Przypomnijmy, że 15. lokata pozwala rywalizować aż dwóm klubom z danego kraju w eliminacjach Ligi Mistrzów. Obecnie nasza strata do TOP 15 wynosi niespełna punkt. Do 16. Szwajcarii nasza strata wynosi zaledwie pół punktu. Nasza przewaga nad 18. Izraelem wynosi już 0,750 pkt. Różnica ta będzie rosnąć, gdyż Izrael nie ma już swoich przedstawicieli a tym etapie europejskich rozgrywek. Przypomnijmy, że w fazie pucharowej europejskich pucharów polskie kluby za zwycięstwo otrzymują 0,500 pkt, a za remis 0,250 pkt.




Trener Plymouth komplementuje Tymoteusza Puchacza. „Jest kluczowym zawodnikiem”

Tymoteusz Puchacz zaliczył pozytywne wejście do Plymouth Argyle. Polak został ostatnio skomplementowany przez swojego nowego trenera.

Nowy klub Puchacza

W trakcie zimowego okna transferowego Tymoteusz Puchacz zdecydował się na zmianę otoczenia. Polak został wypożyczony do końca tego sezonu z Holstein Kiel do Plymouth Argyle.




Puchacz dołączył do angielskiego klubu, kiedy ten był w opłakanej sytuacji. W chwili transferu Plymouth Argyle zajmowało ostatnie miejsce w Championship. Nastąpiła jednak zmiana trenera i doszło do kilku wzmocnień, a wyniki w końcu uległy poprawie. Po zwycięstwie w ostatniej kolejce Plymouth opuściło ostatnie miejsce w lidze. Przed kilkoma dniami zespół Puchacza wygrał z Liverpoolem w Pucharze Anglii!

Puchacz chwalony

Do tej pory Tymek rozegrał 7 meczów w barwach Plymouth Argyle. Polak szybko stał się ulubieńcem kibiców, a do tego zaczął zbierać pozytywne recenzje za swoją grę. Ostatnio pochwalił go nawet sam trener, Miron Muslic. Austriak wyróżnił Puchacza i stwierdził, że jest on jednym z kluczowych piłkarzy dla Plymouth. 42-latek wyjaśnił także powód nieobecności Puszki w ostatnim meczu przeciwko Milwall. Jak się okazało, Polak był kontuzjowany

– Poczuł (Puchacz – przyp. red.) we wtorek dyskomfort. Na szczęście badania nie wykazały żadnych problemów, jednak byłoby ryzykownym pozwolić mu grać w ostatnim meczu. Muszę chronić Puszkę – skomentował Miron Muslic.

– Jest kluczowym piłkarzem. Chcę, aby był dostępny na następne tygodnie i wymagające miesiące – dodał trener Plymouth.





źródło: Plymouth Live

Problemy Lechii Gdańsk! Licencja zostanie cofnięta? Grozi jej walkower już w najbliższej kolejce

W mediach pojawiła się bardzo niepokojąca wiadomość, co do przyszłości Lechii Gdańsk. Według doniesień klubowa licencja na grę w Ekstraklasie może zostać cofnięta.

Powrót Lechii Gdańsk do Ekstraklasy z pewnością nie układa się po myśli władz klubu oraz jego kibiców. Zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Biało-Zieloni zajmują przedostatnie miejsce w Ekstraklasie. W mediach co i rusz pojawiają się plotki o problemach finansowych klubu.




Przywrócenie licencji

Wcale nie tak dawno Komisja ds. Licencji PZPN zawiesiła licencję Lechii na grę w Ekstraklasie w sezonie 2024/2025. 30 stycznia owa licencja została przywrócona z zastrzeżeniem, że może ona zostać ponownie zawieszona, bez konieczności podejmowania odrębnej decyzji, w przypadku opóźnień płatności w terminach uzgodnionych między klubem a federacją. Ponadto Komisja podtrzymała zakaz transferowy nałożony na klub oraz ograniczenie możliwości rejestracji nowych zawodników do końca sezonu 2024/2025.

Zaległości w płatnościach

W środowe popołudnie pojawiły się nowe wieści odnośnie sytuacji Lechii Gdańsk. Póki co są to tylko plotki i brakuje oficjalnych informacji. Według doniesień Piotra Potępy licencja Lechii na grę w Ekstraklasie została cofnięta. Powód? Nieuregulowanie należności Ruchowi Chorzów za Tomasza Wójtowicza.




Walkower?

Dodatkowe informacje w tej sprawie przekazała Karolina Jaskulska, redaktor portalu poświęconego Lechii Gdańsk. Według jej informacji na tę chwilę Lechii grozi walkower w najbliższym meczu przeciwko Zagłębiu Lubin.

Kibic w czapce Polonii Bytom na meczu Ligi Mistrzów. Klub poszukuje młodzieńca

Podczas wtorkowego meczu Ligi Mistrzów zauważony został kibic w czapce Polonii Bytom. Teraz przedstawiciele polskiego klubu poszukują młodego sympatyka futbolu.

We wtorek odbyły się 4 mecze 1/16 finału Ligi Mistrzów. Zdecydowanie najciekawiej zapowiadało się starcie Manchesteru City z Realem Madryt. Po wielu zwrotach akcji po końcowy triumf sięgnęli Królewscy. Podopieczni Carlo Ancelottiego wygrali 3:2.




Wpis, który obiegł internet

Podczas transmisji kamery zarejestrowały ciekawy obrazek, który szybko obiegł internet. Widać na nim moment, w którym młody kibic robi zdjęcie telefonem Kylianowi Mbappe. Co ciekawe, młodzieniec miał na sobie czapkę… Polonii Bytom.

Zdjęciem na swoich social mediach podzieliła się Polonia Bytom. W opisie mogliśmy przeczytać: „Kiedy jest wtorek wieczór i chcesz poczuć piłkarskie emocje przed wiosną w 2 Lidze. Pozdrawiamy serdecznie”. Wpis zyskał sporą popularność i na samym Twitterze został wyświetlony ponad 100 tysięcy razy.

Poszukiwania

Dziś przedstawiciele Polonii wrócili do tego tematu. Na profilu klubu w social media pojawił się wpis. Polonia poszukuje chłopca ze zdjęcia. Jeśli wiecie, kto to jest, to możecie zgłosić się w tej sprawie na wskazany we wpisie mail.




FC Barcelona obserwuje amerykański talent. Ma polskie korzenie!

Nastolatek z MLS trafił na radar FC Barcelony. Co ciekawe, ma on polskie korzenie.




Redakcja „Mundo Deportivo”, powołując się na amerykańskie źródła, poinformowała o młodym piłkarzu z MLS, który trafił na radar FC Barcelony. Tym zawodnikiem jest Julian Zakrzewski Hall. Póki co, na tym szczegółowe informacje w tej sprawie się kończą. „Mundo Deportivo” dodaje jednak, że 16-latkiem interesują się także inne kluby z Europy.

Julian Zakrzewski Hall urodził i wychował się w Stanach Zjednoczonych. Ma on jednak polskie korzenie. Jego matka jest Polką. 16-latek jest wychowankiem New York Red Bulls. Do tej pory występował w młodzieżowych reprezentacjach USA.




Julian uchodzi za jeden z największych talentów w USA. Przemawia za tym kilka faktów. Między innymi to, że zadebiutował w MLS, mając zaledwie 15 lat, 6 miesięcy i 7 dni. Pierwszą bramkę zdobył, gdy miał 16 lat, 2 miesiące i 27 dni. Do tej pory w MLS rozegrał 12 meczów, strzelił 2 bramki i zanotował 1 asystę. W marcu skończy dopiero 17 lat.


źródło: mundo deportivo

Paweł Bochniewicz skomentował stan polskiego dziennikarstwa. „Strasznie dużo chłamu”

Paweł Bochniewicz podzielił się swoją opinią na temat pracy dziennikarzy sportowych w naszym kraju. Jego wypowiedź odbiła się szerokim echem.

W grudniu ubiegłego roku Paweł Bochniewicz po raz drugi w swojej karierze zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. To oznacza, że nie zobaczymy go na boisku jeszcze przez kilka miesięcy. 29-latek postanowił jednak wykorzystać fakt, że jest kontuzjowany, by rozwijać swoje social media. Stworzył kanał na YouTube, gdzie regularnie wrzuca filmy, na których pokazuje swój proces powrotu do zdrowia.

W ostatnich dniach w Polsce wywołała się ogromna dyskusja na temat pracy dziennikarzy sportowych w naszym kraju. Szczególnie poruszona została kwestia dziennikarzy zajmujących się piłką nożną. Głos w tej sprawie zabrał między innymi Paweł Bochniewicz. 29-latek zwrócił uwagę przede wszystkim na hipokryzję dziennikarzy.




– Fascynujące, że dziennikarze, którzy na co dzień krzyczą: „Nie mamy obrońców, ten się nie nadaje, polscy piłkarze są słabi”, rozpłakali się, gdy ktoś zrobił to samo w drugą stronę. Nagle wrzucanie wszystkich do jednego worka i ocenianie kariery w jednym zdaniu jest niefajne. No co wy nie powiecie? – skomentował Paweł Bochniewicz.

W swoim ostatnim vlogu na YouTube Bochniewicz rozbudował swoją wypowiedź. 29-latek szerzej spojrzał na całą sprawę. Zwrócił także uwagę na pozytywne aspekty pracy dziennikarzy.

– Ja myślę, że bycie np. newsmanem, dobrym newsmanem, to też jest dobre dziennikarstwo. Żeby dojść do jakiejś informacji w bardzo szybki sposób, to naprawdę trzeba być bardzo dobrym dziennikarzem, mieć kontakty, powiązania i tak dalej – rozpoczął Bochniewicz.

– Myślę jednak, że w dobie właśnie tych newsów i tego, kto będzie pierwszy, jest po prostu strasznie dużo chłamu. Bo każdy chce być pierwszy, każdy chce być jak najszybszy i nikt nie ma czasu na to, żeby zweryfikować 2-3 razy jedną wiadomość. I po jednej wiadomości, którą dostają, często wypuszczają tę wiadomość, która później staje się farmazonem – ocenił 29-latek.




Bochniewicz wskazał jednak także aspekty, które go irytują. Wymienił chociażby fakt, że dziennikarze użalają się nad sobą wtedy, kiedy spadnie na nich ogromna fala krytyki.

– To co mnie bardzo, bardzo denerwowało wczoraj, to to całe użalanie się nad sobą tych dziennikarzy niektórych. „Jak on mógł tak powiedzieć?”. No tak, mógł tak powiedzieć. Tak, jak wy możecie powiedzieć o nas, tak my możemy powiedzieć o was. I nagle jest wielka burza. I wydaje mi się, że to są zrobione z igły widły – skomentował Paweł Bochniewicz.

Kolejny mecz Jakuba Modera. „Zdecydowanie najlepszy dotychczas występ”

Jakub Moder rozegrał kolejny mecz w barwach Feyenoordu Rotterdam. Na bazie opublikowanych w mediach opinii można stwierdzić, że był to najlepszy dotychczas występ Polaka.

Po nieco ponad 4 latach pobytu w Brighton Jakub Moder zdecydował się na zmianę klubu. 25-latek przeniósł się do Holandii, gdzie związał się z Feyenoordem kontraktem do końca sezonu 2027/2028. Holendrzy zapłacili za Polaka 1,5 miliona euro.




Moder rozegrał w barwach Feyenoordu już 3 mecze. We wszystkich z nich rozpoczynał grę w wyjściowym składzie. W sobotę rozegrał 76 minut w derbach Rotterdamu przeciwko Sparcie. Co prawda nie strzelił gola, ani nie zanotował asysty, jednak był chwalony za swój wczorajszy występ. Serwis „Sofascore” ocenił jego występ na 7,0 w skali 1-10. „Flashscore” wycenił jego występ jeszcze lepiej i przyznał mu notę 7,5. Aplikacja „Superscore” oceniła go na 6,9.

Opinią nt. gry polskiego zawodnika podzielił się polski profil poświęcony Feyenoordowi. Zdaniem autora był to najlepszy dotychczas występ Jakuba Modera dla holenderskiego klubu.




– Za Jakubem Moderem kolejny mecz. Tym razem Polak wyglądał już lepiej. Zdecydowanie najlepszy dotychczas występ. Holendrzy zgodni. My również. Wyglądało to już po prostu poprawnie. Pomału do przodu. Kolejny występ odhaczony – czytamy na profilu „Feyenoord Polska”.

Trudna rozmowa Inakiego Peni z Hansim Flickiem. Hiszpan rozważa odejście z Barcelony

W ostatnich dniach Inaki Pena miał odbyć trudną rozmowę z Hansim Flickiem. Hiszpański golkiper wyszedł z niej wyjątkowo niezadowolony. Jego rozczarowanie miało być tak duże, że ma on rozważać opuszczenie FC Barcelony.

Po tym, jak Marc-Andre ter Stegen odniósł kontuzję, Inaki Pena zastąpił go w bramce FC Barcelony. W międzyczasie klub postanowił zakontraktować Wojciecha Szczęsnego. Mimo to Pena przez wiele tygodni utrzymywał miejsce w bramce Barcy. Dopiero wraz z początkiem 2025 roku polski golkiper rozpoczął grę w bordowo-granatowych barwach. Wojtek wystąpił w 8 z 10 meczów Barcy w tym roku. Blaugrana ze Szczęsnym w bramce jeszcze nie przegrała.




Rozmowa Peni z Flickiem

Odstąpienie od Peni na rzecz Szczęsnego było dość nagłe. Wszak przez kilka wcześniejszych tygodni Polak nie wystąpił choćby w jednym meczu. To mocno zaczęło zastanawiać nie tylko kibiców, ale i samego Inakiego Penę. Kataloński „SPORT” opublikował kulisy jednej z ostatnich rozmów Peni z Hansim Flickiem. Hiszpański bramkarz miał być mocno niezadowolony przebiegiem rozmowy.

Rozczarowany Pena

Do rozmowy między Peną a Flickiem miało dojść kilka dni temu, informują Toni Juanmarti oraz Tomas Adreu, cytowani przez „fcbarca.com”. Pena miał opuścić rozmowę z poczuciem, że będzie mu ciężko odzyskać miejsce w wyjściowym składzie FC Barcelony. Podczas rozmowy miał zostać poruszony temat spóźnienia Peni na jeden z meczów. Hiszpan miał przyznać się do swojego błędy, jednak Niemiecki szkoleniowiec miał uznać, że Pena nie był wystarczająco krytyczny wobec siebie. Flick zalecił 25-latkowi, by ten zaakceptował nową rzeczywistość. Według doniesień Pena ma zastanawiać się nad swoją przyszłością i rozważa ewentualną zmianę klubu.





źródło: SPORT, fcbarca.com

Hansi Flick ponownie chwali Wojciech Szczęsnego! „Daje nam stabilność”

Po czwartkowym meczu Pucharu Hiszpanii Hansi Flick po raz kolejny otwarcie pochwalił Wojciecha Szczęsnego. Niemiecki trener zwrócił uwagę przede wszystkim na stabilność, którą daje polski golkiper.




Po wielu tygodniach siedzenia na ławce rezerwowych Wojciech Szczęsny w końcu przedostał się na stałe do wyjściowego składu FC Barcelony. Polak zagrał w 8 z 10 ostatnich meczów Barcy. W 4 meczach zdołał zachować czyste konto.

Czyste konto Szczęsnego

W czwartek Szczęsny po raz kolejny znalazł się w wyjściowym składzie Barcy, tym razem na spotkanie Pucharu Hiszpanii przeciwko Valencii. Duma Katalonii rozbiła rywali, wygrywając 5:0. Wojtek nie miał w tym meczu zbyt wiele do roboty i zdołał zachować kolejne czyste konto.

Flick chwali polskiego bramkarza

Po zakończeniu meczu o dyspozycję Wojciecha Szczęsnego został zapytany Hansi Flick. Niemiec docenił Polaka za stabilność, którą daje. Ponadto zwrócił także uwagę na osobowość, którą – zdaniem Flicka – Barca potrzebuje.




– Bronienie dostępu do bramki to jego praca. Dobrze mu to wychodzi, daje nam też stabilność. Podoba mi się jego osobowość, potrzebujemy tego. Na koniec jest to jego praca. Dziś znów zachowaliśmy czyste konto i chcemy tego w kolejnych spotkaniach – skomentował Hansi Flick.

Nowe twarze w reprezentacji Polski? Michał Probierz spogląda w nietypowym kierunku

Wielkimi krokami zbliżają się pierwsze mecze reprezentacji Polski w 2025 roku. Nowy rok, oznacza lekki powiew świeżości w drużynie Michała Probierza. Według doniesień mediów selekcjoner rozważa powołanie dwóch piłkarzy, którzy do tej pory nie zaistnieli w drużynie narodowej.




Ostatni mecz reprezentacja Polski rozegrała blisko 3 miesiące temu. Do najbliższego pojedynku pozostało już tylko około półtora miesiąca. W marcu Biało-Czerwoni zmierzą się z Litwą oraz Maltą. 2025 rok stoi pod znakiem przede wszystkim kwalifikacji do Mistrzostw Świata. Poza ośmioma pojedynkami eliminacyjnymi Polacy rozegrają również 2 mecze towarzyskie.

Nowe twarze

Nowy rok, oznacza nowe nadzieje. Wiąże się to także z pewnymi zmianami. Michał Probierz z pewnością będzie chciał w marcu przetestować kilku nowych zawodników, tak jak to miał zresztą w zwyczaju w poprzednim roku. Na kogo postawi tym razem? Selekcjoner poszukuje przede wszystkim kandydatów do gry na pozycji defensywnego pomocnika. Dwóch takich zawodników miało trafić na radar Probierza.

Kierunek Szwajcaria

Zdaniem Piotra Wołosika z „Przeglądu Sportowego Onet” Michał Probierz skupił swój wzrok na dwóch piłkarzach ze Szwajcarii. Mowa o Łukaszu Łakomym oraz Mateuszu Łęgowskim. Obaj mają być bacznie obserwowani przez sztab reprezentacji Polski.




Łukasz Łakomy nie był nigdy powołany do seniorskiej reprezentacji Polski. Z kolei Mateusz Łęgowski pojawił się już kilkukrotnie na zgrupowaniu, a do tego zdołał rozegrać jeden mecz w seniorskiej drużynie narodowej.


źródło: Przegląd Sportowy Onet

Kolejny Polak w Turcji? Podstawowy piłkarz reprezentacji na celowniku tureckiego giganta

Polska kolonia w Turcji może wkrótce się rozrosnąć. Na celownik czołowego tureckiego klubu trafił 47-krotny reprezentant Polski, grający regularnie w drużynie narodowej.




W ostatnim czasie w Turcji zrobiła się ogromna moda na Polaków. W tym sezonie w meczach tureckiej ekstraklasy zagrało łącznie 9 Polaków. Największą popularnością cieszą się dwaj z nich – Krzysztof Piątek i Sebastian Szymański. Grono Polaków z występami w tym sezonie ligi tureckiej wkrótce powinno jednak ulec zwiększeniu. A to za sprawą ostatniego transferu Kamila Piątkowskiego, który na zasadzie wypożyczenia trafił do Kasimpasy.

Jak się jednak okazuje, Kamil Piątkowski może nie być jedynym nabytkiem tureckich klubów podczas zimowego okna transferowego. Jak informują „Meczyki”, wkrótce do tureckiej ekstraklasy może trafić Przemysław Frankowski! Pozyskanie reprezentanta Polski ma sondować Galatasaray. Póki co ma to być tylko badanie gruntu. Turcy obecnie sprawdzają, ile ewentualnie kosztowałby ich transfer Polaka. Okno transferowe w Turcji zamyka się 11 lutego.




Przemysław Frankowski jest piłkarzem RC Lens od sierpnia 2021 roku. Od samego początku francuskiej przygody jest podstawowym piłkarzem tego klubu. Portal Transfermarkt go obecnie na 8 milionów euro. Polak ma ważny kontrakt do końca czerwca 2028 roku.


źródło: Meczyki

Kolejna zmiana terminu Superpucharu Polski? Wszystko z powodu… targów książki

Wciąż nie wiadomo, kiedy zostanie rozegrany mecz o Superpuchar Polski. Najnowsze doniesienia mówią, że kolejną przeszkodą może być inne wydarzenie, które ma odbyć się na stadionie Jagiellonii.

W ostatnich latach Superpuchar Polski był rozgrywany jeszcze latem, na samym początku sezonu klubowego. W tym sezonie jednak tak się nie stało. A to za sprawą napiętego harmonogramu obu drużyn na początku rozgrywek, kiedy Jagiellonia i Wisła Kraków rywalizowały w kwalifikacjach europejskich pucharów. PZPN nie przypilnował terminów, przez co mecz został odsunięty w czasie.




Wraz z upływem czasu pojawiały się coraz to nowsze pomysły co do sposobu i terminu rozegrania meczu o Superpuchar Polski. W mediach padła chociażby propozycja rozegrania tego spotkania w USA. Termin, który pasowałby obu drużynom był jednak ciężki do uzgodnienia. Dopiero przed kilkoma tygodniami w mediach padła data i lokalizacja – 24 kwietnia, Białymstok. Nie zostało to jednak potwierdzone przez PZPN.

Teraz pojawiły się kolejne nowe doniesienia w tej sprawie. Jak informuje Mateusz Miga z „TVP Sport”, rozegranie meczu 24 kwietnia w Białymstoku może być nieco problematyczne. Powód? Targi książki, które mają się właśnie wtedy odbyć na stadionie Jagiellonii. To oznacza, że tego dnia stadion Jagiellonii nie będzie dostępny. To sprawia kolejne problemy. Nie wiadomo, jak cała ta farsa się ostatecznie zakończy.





źródło: tvp sport

Legia w końcu znalazła napastnika? Na celowniku 28-letni Norweg

Wielotygodniowe poszukiwania napastnika w Legii Warszawa zmierzają ku końcowi. Ostatnie plotki mówią nam, że stołeczny klub ma sięgnąć po piłkarza z Norwegii.

W obecnym sezonie Legia Warszawa ma ogromne problemy z obsadą pozycji napastnika. W zasadzie jedynym zawodnikiem nadającym się do gry na tej pozycji na poziomie Legii jest Marc Gual. Żaden z letnich nabytków (Alfarela, Nsame) nie spełnił oczekiwań kibiców. W dodatku latem odszedł z klubu Blaz Kramer.




W ostatnich tygodniach dużo mówiło się o ewentualnym pozyskaniu nowego napastnika przez Legię. W tym kontekście wymieniono kilka ciekawych nazwisk. Niestety, żadnego piłkarza nie udało się ostatecznie zwerbować, gdyż wybierali oni inne opcje.

W topowych ligach okno transferowe jest już zamknięte. W Polsce jednak kluby wciąż mogą dokonywać wzmocnień. I faktycznie, Legia może wkrótce z tego skorzystać i sprowadzić napastnika. Norweskie media poinformowały o zainteresowaniu ze strony Legii Ole Saeterem, piłkarzem Rosenborga. Według tych doniesień piłkarz miał uzgodnić warunki kontraktu z Legią, a oba kluby są rzekomo bliskie osiągniecia porozumienia.

Powyższe doniesienia potwierdził także Piotr Koźmiński z serwisu „goal.pl”. Z jego informacji wynika, że transfer jest bliski finalizacji. Kontrakt ma zostać podpisany już jutro. Saeter ma trafić do Legii na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu.




Ole Saeter urodził i wychował się w Norwegii, gdzie zresztą spędził całą swoją piłkarską karierę. W seniorskiej piłce grał dla kilku norweskich klubów. Od 2021 roku jest piłkarzem Rosenborga. W całej karierze rozegrał 55 meczów w norweskiej ekstraklasie, w których strzelił 32 gole i zanotował 10 asyst. Stosunek goli i asyst do liczby występów wygląda naprawdę bardzo dobrze. Jednak niezbyt duża liczba meczów wynika z licznych kontuzji 28-letniego napastnika.


źródło: legia.net; goal.pl