Dariusz Szpakowski odpowiada na medialne doniesienia. „Jesteśmy blisko obłędu”

Dariusz Szpakowski ustosunkował się do ostatnich medialnych doniesień odnośnie ceremonii zamknięcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. – Są granice pogoni za klikalnością – przekazał dziennikarz.




Igrzyska Olimpijskie dobiegają końca. Ponad dwa tygodnie rywalizacji w Paryżu przyniosły kibicom masę sportowych emocji. Nie obyło się jednak bez licznych kontrowersji. Zmagania jednak dobiegają końca i wkrótce będą one już przeszłością. Ceremonia zamknięcia IO w Paryżu odbędzie się w niedzielę o godzinie 21:00.

Ceremonia otwarcia tegorocznych Igrzysk Olimpijskich wywołała w Polsce dużo kontrowersji. Wszystko za sprawą komentarza Przemysława Babiarza. Dziennikarz został zawieszony, a kilka dni później przywrócony do pełnienia obowiązków. Babiarz nie skomentuje jednak ceremonii zamknięcia Igrzysk.

Przed kilkoma dniami w mediach pojawiła się informacja, jakoby Dariusz Szpakowski miał zastąpić Przemysława Babiarza na mikrofonie podczas ceremonii zamknięcia IO w Paryżu. Koniec końców wydarzenie skomentuje Jacek Laskowski. Doniesienia nie spodobały się Szpakowskiemu, który zamieścił w tej sprawie wpis na Twitterze.

– Są granice dobrego smaku! Są granice pogoni za klikalnością. Jesteśmy blisko obłędu. Nie miałem i nie będę komentował ceremonii zamknięcia igrzysk. Pamiętajcie koledzy, jeśli nie macie szacunku do własnego nazwiska, to szanujcie nazwiska innych – napisał Dariusz Szpakowski.




Lewandowski podjął decyzję odnośnie gry w kadrze. Probierz ujawnił szczegóły

Robert Lewandowski podjął decyzję odnośnie swojej przyszłości w reprezentacji Polski. Michał Probierz ujawnił szczegóły rozmowy, którą przeprowadził z kapitanem drużyny narodowej.




Jesteśmy świadkami zmiany pokoleniowej w reprezentacji Polski. Ostatnimi czasy grę w drużynie narodowej zakończyło wielu wybitnych piłkarzy. Przed rokiem w uroczysty sposób pożegnaliśmy Jakuba Błaszczykowskiego przy okazji meczu z Niemcami. Jesienią ubiegłego roku decyzję o zakończeniu kariery reprezentacyjnej ogłosił Grzegorz Krychowiak. Od dłuższego czasu do reprezentacji nie jest powoływany Kamil Glik. Obecnie ważą się losy przyszłości Wojciecha Szczęsnego, który najprawdopodobniej wkrótce zakończy karierę. A co z Robertem Lewandowskim?




Robert Lewandowski młodszy już nie będzie. Wkrótce kończy 36 lat. Mimo to nie zamierza on jeszcze kończyć gry w reprezentacji Polski. Szczegóły na łamach „Meczyków” ujawnił Michał Probierz. Selekcjoner zdradził, iż Robert Lewandowski zadeklarował, że chce dalej grać w drużynie narodowej.

– Robert Lewandowski zadeklarował, że chce grać dalej w kadrze. To jest dla mnie istotne – ujawnił Michał Probierz.

– Na początku EURO 2024 wypadł z powodu kontuzji, ale ważne jest dla mnie to, że bardzo mu zależało na tym, by zaistnieć na tym turnieju, a nie być na wycieczce. Wierzę, że jeszcze może dużo dać tej reprezentacji – uzupełnił.


fot. Kacper Polaczyk

źródło: Meczyki

Perturbacje Wisły Kraków. Powrót do Polski opóźniony

Nieoczekiwane problemy dotknęły Wisłę Kraków przy okazji powrotu ze Słowacji do Polski. Awarii uległ samolot, przez co podróż polskiego zespołu mocno się wydłużyła.




W czwartek Wisła Kraków rywalizowała w kwalifikacjach do Ligi Konferencji. W trzeciej rundzie eliminacji Biała Gwiazda mierzy się ze słowackim Spartakiem Trnava. Pierwsze spotkanie rozgrywane w czwartek na Słowacji zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Rewanż zostanie rozegrany w przyszłym tygodniu w Krakowie. Jeśli Wisła marzy o awansie do kolejnej rundy, musi odrobić straty z pierwszego meczu.

Po meczu piłkarze i sztab Wisły mieli wrócić do Polski. Polski klub napotkał jednak problemy natury logistycznej. Awarii uległ samolot, którym miała wrócić Wisła. Władze krakowskiego klubu postanowiły na szybko zmienić środek transportu i wrócić do Polski autobusem. To wydłużyło czas podroży z jednej do sześciu godzin.




W związku z grą na arenie międzynarodowej terminarz Wisły Kraków jest mocno napięty. W czwartek Wiślacy rywalizowali ze Spartakiem Trnava. Na poniedziałek zaplanowano mecz z Ruchem Chorzów. Z kolei w czwartek zostanie rozegrane rewanżowe starcie ze Spartakiem.


źródło: meczyki.pl

Aleksandar Vuković wstawia się za Musiałem i Frankowskim. „To nie powinno przekreślać tych osób”

Nie milkną echa ostatniej afery z udziałem dwóch polskich sędziów piłkarskich. Wsparcia postanowił im udzielić trener Piasta Gliwice, Aleksandar Vuković.




Przed kilkoma dniami na jaw wyszła kontrowersyjna sytuacja z udziałem dwóch polskich sędziów piłkarskich. Mowa o Tomaszu Musiale i Bartoszu Frankowskim. Panowie zostali zatrzymani nocą przez służby. Wszystko za sprawą kradzieży znaku drogowego, będąc pod wpływem alkoholu. Panowie trafili na izbę wytrzeźwień. Kulisy sprawy ujawnili dziennikarze TVP Sport.

Na polskich sędziów wylała się ogromna fala krytyki. Decyzję o ukaraniu obu panów szybko podjął PZPN. Tomasz Musiał i Bartosz Frankowski otrzymali zakaz prowadzenia meczów na okres 90 dni.




Wsparcia sędziom postanowił udzielił Aleksandar Vuković. Trener Piasta Gliwice wstawił się za polskimi sędziami. Stwierdził, że jeden głupi błąd nie powinien ich definitywnie skreślać.

– Chciałbym ze swojej strony udzielić wsparcia dla dwóch ludzi, naszych sędziów, czyli dla pana Tomka Musiała i i Bartosza Frankowskiego. Popełnili duży błąd, ale chciałbym zaznaczyć, że nie powinno to przekreślać tych osób jako ludzi i jako sędziów piłkarskich – ocenił Aleksandar Vuković.

– Jeden błąd nie powinien ich skreślić. Kara tak, ale na pewno też możliwość do zrehabilitowania się – podsumował trener Piasta.

Nowy piłkarz w drodze do Poznania! Lech wzmacnia boki obrony

Lech Poznań jest bliski zrealizowania kolejnego transferu. Szeregi Kolejorza ma wzmocnić boczny obrońca z drugiej ligi norweskiej.




Władze Lecha Poznań długo zwlekały z przeprowadzaniem transferów podczas trwającego okna transferowego. Na ten moment Kolejorz dopiął transferu 3 zawodników. Są to: Bryan Fiabema, Alex Douglas i Daniel Hakans.

Wkrótce Lech może dopiąć kolejny transfer. Jak informuje Dawid Dobrasz z „Meczyków”, poznaniacy pracują nad transferem Iana Hoffmanna! Jak czytamy, Amerykanin doleciał już do Poznania, gdzie przejdzie testy medyczne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to dojdzie do zawarcia umowy.

Ian Hoffmann to 22-letni Amerykanin. Jego główną pozycją jest lewa obrona. Może jednak także występować po drugiej stronie defensywy.




Hoffmann od marca 2023 roku reprezentuje barwy norweskiego Moss FK. Przez blisko półtora roku rozegrał w tym klubie 44 mecze. Strzelił 4 bramki i zanotował 8 asyst.


lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

źródło: Meczyki

Znamy potencjalnych rywali polskich klubów w IV rundzie eliminacji. Wśród nich Chelsea

Poznaliśmy potencjalne zespoły, na które mogą trafić polskie kluby w IV rundzie eliminacji europejskich pucharów. Na najciekawszego rywala może trafić Wisła Kraków. Bowiem na jej ścieżce może stanąć Chelsea.




W tym tygodniu rozpocznie się III runda eliminacji europejskich pucharów. Na tym etapie rozgrywek w grze wciąż mamy wszystkie 4 polskie kluby. Jagiellonia Białystok zmierzy się w III rundzie el. Ligi Mistrzów z norweskim Bodo/Glimt. Z kolei w eliminacjach Ligi Konferencji Wisła Kraków zagra ze Spartakiem Trnava, Legia Warszawa z Brondby, a Śląsk Wrocław z FC Sankt Gallen.

Jagiellonia Białystok

W przypadku wygranej Jagiellonii z Bodo/Glimt, mistrzowie Polski zagrają w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Będą wtedy zaledwie o jeden dwumeczu od awansu do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jaga trafi wówczas na kogoś z poniższej grupy: Dinamo Zagrzeb, Crvena Zvezda, BSC Young Boys, Malmo-PAOK (zwycięzca tej pary), Midtjylland-Ferencvaros (zwycięzca tej pary).

Porażka z Bodo/Glimt nie eliminuje całkowicie Jagiellonii z gry w europejskich pucharach. Wówczas Jaga zagra w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Jej potencjalni rywale to: Anderlecht Bruksela, Partizan Belgrad-FC Lugano (zwycięzca pary), Panathinaikos Ateny-Ajax Amsterdam (zwycięzca pary), Qarabag Agdam-Ludogorets Razgrad (przegrany pary).




Wisła Kraków

Niezwykle ciekawie wyglądają potencjalni rywale Wisły Kraków w IV rundzie eliminacji Ligi Konferencji. A w szczególności jeden rywal, czyli Chelsea. Pełna lista potencjalnych przeciwników Wisły przedstawia się następująco: Chelsea, Iberia 1999 Tbilisi-Istanbul Basaksehir (zwycięzca pary), Mlada Boleslav-Hapoel Beer Szewa (zwycięzca pary), Ilves-Djurgarden (zwycięzca pary), Molde-Cercle Brugge (przegrany pary).

Śląsk Wrocław

Niewiele mniej ciekawie wyglądają potencjalni rywale Śląska Wrocław. Mamy tam po jednym zespole z Francji i z Niemiec. Wszyscy potencjalni rywale Śląska to: RC Lens, FC Heidenheim, FC Kopenhaga-Banik Ostrawa (zwycięzca pary), Omonia Nikozja-Fehervar (zwycięzca pary), Trabzonspor-Rapid Wiedeń (przegrany  pary).

Legia Warszawa

Na koniec mamy potencjalnych rywali Legii Warszawa. Ten zestaw wydaje się być najbardziej przyjazny. Potencjalni rywale Legii to: Botew Płowdiw-Zrinjski Mostar (zwycięzca pary), Ararat Armenia-Puskas Akademia (zwycięzca pary), St Mirren-SK Brann (zwycięzca pary), FK Auda-FC Drita, (zwycięzca pary), HNK Rijeka-Elfsborg (przegrany pary).


fot. Kacper Polaczyk/Polczyk FOTO

Ciekawy transfer Jagiellonii. Do Białegostoku ma trafić piłkarz Burnley

Jagiellonia Białystok może wkrótce dokonać ciekawego ruchu na rynku transferowym. Szeregi Mistrza Polski ma wkrótce zasilić zawodnik angielskiego Burnley.




W ubiegłym sezonie Jagiellonia wywalczyła mistrzostwo Polski. W trwającym oknie transferowym Jaga przeprowadziła już kilka ciekawych ruchów transferowych. Z klubu odeszło dwóch ważnych zawodników – Bartłomiej Wdowik i Zlatan Alomerovic. Do Jagi trafili z kolei Joao Moutinho, Mika Villar, Maksymilian Stryjek, Lamine Diaby-Fadiga i Maksymilian Stryjek.

Wkrótce Jaga może dokonać kolejnego wzmocnienia. Jak informują „Meczyki”, na celowniku Jagi znalazł się Darko Churlinov z angielskiego Burnley. Mistrzowie Polski dogadali się już z piłkarzem co do warunków umowy. Jaga negocjuje jeszcze z Burnley warunki wypożyczenia.




Darko Churlinov jest zawodnikiem Burnley. 24-latek występuje przede wszystkim na pozycji skrzydłowego. W swojej karierze wystąpił w 25 meczach reprezentacji Macedonii Północnej. Wiosnę poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Schalke 04. Rozegrał 10 meczów, w których strzelił 1 bramkę i zanotował 1 asystę.


źródło: meczyki.pl

fot. Jaga TV

Marek Papszun tłumaczy „wędkę” dla kuzyna Haalanda. „Trzeba się bardziej skupić i realizować zadania”

Marek Papszun na pomeczowej konferencji prasowej wytłumaczył się z „wędki” dla Jonatana Brunesa w starciu z GKS Katowice. Trener Rakowa przyznał, że decyzję tę podjął w oparciu o dobro zespołu.




Przed kilkoma dniami Raków Częstochowa ogłosił swojego nowego zawodnika. Szeregi „Medalików” zasilił Jonatan Braut Brunes. Transfer odbił się ogromnym echem w mediach społecznościowych. A wszystko to dlatego, że Jonatan jest kuzynem Erlinga Haalanda.

Jonatan Brunes ma już za sobą dwa występy w barwach Rakowa. Zadebiutował w poniedziałkowym starciu z Cracovią, kiedy otrzymał od Marka Papszuna ok. 20 minut gry. W tę sobotę Norweg rozegrał drugie spotkanie. Niestety, z pewnością nie zaliczy tego pojedynku do udanych. Jonatan pojawił się na boisku w 61. minucie gry. W 80. minucie musiał jednak opuścić boisko. Decyzję o ściągnięciu Norwega z boiska podjął Marek Papszun.

Na pomeczowej konferencji prasowej Marek Papszun wytłumaczył tę sytuację. Z wypowiedzi trenera Rakowa można wywnioskować, że Norweg jeszcze nie do końca zaadaptował się do nowego otoczenia.

– To może oznaczać jedno – że trzeba się bardziej skupić i realizować zadania – rozpoczął Marek Papszun.

– Tu jest na pewno wysoki poziom oczekiwań taktycznych i jeśli chodzi o intensywność gry i jej zrozumienie. To nie jest proste. Szczególnie, kiedy się wchodzi w trudnym meczu, gdzie rywal stawia twarde warunki. Mecz jest dynamiczny, wszystko się szybko dzieje (…) – wyjaśnił trener Rakowa.

– Się trzeba szybko przełączać. Jonatan z tym miał problemy. Dlatego dbając o klub, dbając o drużynę, musiałem dokonać tej zmiany. Dla mnie drużyna jest najważniejsza. I tą zmianą też to pokazałem – podsumował Papszun.




Grosicki wściekły na siebie i swoich kolegów. „Musimy parę mocnych słów powiedzieć w szatni”

Kamil Grosicki był zawiedziony postawą Pogoni Szczecin w piątkowym meczu z Górnikiem Zabrze. W przerwie meczu ostro skrytykował cały swój zespół w wywiadzie przed kamerami „Canal+”.

W piątek Górnik Zabrze podejmował na własnym stadionie Pogoń Szczecin. Spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy wynikiem 1:0. Co ciekawe, bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Luka Zahovic, były zawodnik Pogoni. Po tym spotkaniu obie drużyny zrównały się liczbą punktów w ligowej tabeli – mają ich po 4.




Po pierwszej połowie wściekły na swój zespół był Kamil Grosicki. Przypomnijmy, że po pierwszej połowie był remis 0:0. Kapitan Pogoni przed kamerami „Canal+” w mocnych słowach wypowiedział się na temat postawy swojego zespołu.

– Bardzo, ale to bardzo słaba połowa w naszym wykonaniu. Gramy, jakbyśmy grali jakiś mecz pokazowy przed sezonem albo po sezonie. Wszyscy jesteśmy wolni, w ogóle energii w zespole nie widać. Zaczyna się to ode mnie i tak można wymieniać dalej – skomentował Kamil Grosicki.

– Nie wiem co się dzieje, ale na pewno musimy parę mocnych słów powiedzieć w szatni, bo to jest aż niemożliwe, żeby tydzień temu grać tak dobrze w piłkę, a dzisiaj nie potrafimy stworzyć sytuacji, wymienić kilku podań. Wszystko jest wolne i dużo jest do poprawy – podsumował.





źródło: canal+

Jest chętna telewizja na Przemysława Babiarza! „Mógłby znowu mieć status gwiazdy”

Przemysław Babiarz wkrótce może zmienić telewizyjne barwy. Jak informują media, pojawiła się telewizja, która jest chętna sprowadzić 60-letniego dziennikarza.




Od kilku dni niemal cała Polska żyje sprawą Przemysława Babiarza. 60-latek został zawieszony przez „TVP” po swoim występie przy mikrofonie podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Całe to wydarzenie poruszyło niemal cały kraj. Głos w tej sprawie zabrały ważne postacie.

Przyszłość Przemysława Babiarza stanęła pod ogromnym znakiem zapytania. Władze „TVP” błyskawicznie zawiesiły w służbowych obowiązkach swojego wieloletniego pracownika. Wielu kibiców, a także dziennikarzy „TVP Sport”, chciało powrotu Babiarza do pracy. To, póki co, się jeszcze nie wydarzyło.

Przemysław Babiarz może jednak zmienić telewizyjne barwy. O takiej ewentualności napisał serwis „plotek.pl”. A mianowicie, usługami Babiarza zainteresowała się „TV Republika”. Jak czytamy: „W TV Republika już szykują mu ciepłą posadkę”. I dalej czytamy: „W TV Republika dziennikarz mógłby znowu mieć status gwiazdy”.

– Babiarz w TV Republika pozyskałby dla stacji kolejnych widzów. O tym teraz mówi się na korytarzach. A przecież będzie nowy budynek i więcej programów, więc wszystko składa się idealnie. Od dłuższego czasu Sakiewicz uważa, że brakuje im jakiegoś dobrego programu sportowego z mocną gwiazdą. I jak z nieba spadła ta afera z Babiarzem, bo to świetna okazja, by go „podkraść”. Szykowana jest dla niego kusząca oferta, bo stacja się rozwija i od nowego roku będzie miała jeszcze więcej pieniędzy. Na nim nikt nie będzie oszczędzał, bo to marka sama w sobie – mówi informator z „TV Republika”.





źródło: plotek.pl

Jakub Kwiatkowski wydał komunikat po zawieszeniu Babiarza. „Sport powinien być wolny od polityki.”

Jakub Kwiatkowski, zabrał głos po ostatnich wydarzeniach z udziałem Przemysława Babiarza. Dyrektor TVP Sport przedstawił, jak cała sytuacja wygląda z jego perspektywy.




Nie milkną echa ostatnich wydarzeń z udziałem Przemysława Babiarza. Przypomnijmy, że komentator od lat pracujący w Telewizji Polskiej został zawieszony przez władze tejże telewizji. Było to pokłosie kontrowersyjnego komentarza dziennikarza podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Całą sytuację opisywaliśmy TUTAJ.

W końcu doczekaliśmy się komentarza dyrektora TVP Sport, Jakuba Kwiatkowskiego. Były rzecznik prasowy PZPN opublikował wpis na Twitterze. Opisał, jak cała sytuacja wygląda z jego perspektywy. Przyznał, że w przeszłości wstawiał się za Babiarzem, jednak tym razem nie mógł tego zrobić, Dodał także, że Babiarz nie został zawieszony za poglądy, a za ich wygłaszanie.

Wpis Jakuba Kwiatkowskiego:

„Od piątkowej ceremonii otwarcia igrzysk minęło kilkadziesiąt godzin. W tym czasie padło wiele słów, które były wypowiedziane w olbrzymich emocjach. Emocje towarzyszyły również mnie i musiało minąć trochę czasu, aby na spokojnie odnieść się do tej sytuacji. Sport powinien być wolny od polityki. Jedną z najpiękniejszych wartości sportu jest to, że ma siłę wyzwalania pozytywnych emocji i łączenia ludzi, niezależnie od ich poglądów i osobistych przekonań. Idea ta przyświeca mi od początku kierowania TVP Sport. Traktuje ją jako zobowiązanie nie tylko wobec moich przełożonych, ale przede wszystkich wobec wszystkich naszych widzów i odbiorców. Kierują się nią także wszyscy nasi pracownicy, bo choć w niektórych sprawach się różnimy, to łączy nas pasja, którą chcemy się dzielić z innymi. Bardzo cenię i szanuję Przemysława Babiarza jako wybitnego dziennikarza, co nie zmienia faktu, że komentarzem sprzeniewierzył się misji, którą nam jako dziennikarzom sportowym telewizji publicznej powierzono. Komentator sportowy powinien pozostawić widzowi przestrzeń do własnej interpretacji, a nie narzucać swoją narrację. Jest mi szczególnie przykro, ponieważ to ja byłem osobą, która kilka miesięcy temu przekonywała kierownictwo TVP, że warto dalej korzystać z olbrzymiego doświadczenia i wiedzy Przemka. Rozmawiałem o tym z Przemkiem i wierzyłem, że będzie potrafił oddzielić swoje osobiste poglądy od pracy i wykonywać ją najlepiej jak potrafi. Tak się jednak nie stało, więc kolejny raz nie jestem już w stanie stanąć w Przemka obronie i zaakceptowałem decyzję władz Telewizji Polskiej. Chcę również podkreślić, że Przemek nie został zwolniony z TVP Sport tylko zawieszony w roli komentatora Igrzysk Olimpijskich. Nie został przy tym zawieszony za poglądy, bo każdy z nas ma do nich prawo. Wygłaszanie ich publicznie jest jednak pretekstem do politycznych sporów, dla których sport powinien być odskocznią, a nie kolejną iskrą. Ostatnie dni są tego przykrym przykładem.”

 




Sowita nagroda dla Klaudii Zwolińskiej. Tyle otrzyma za medal Olimpijski [WIDEO]

Klaudia Zwolińska zdobyła pierwszy medal dla Polski podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Wiemy, jaką nagrodę otrzyma Polka za stanięcie na podium podczas IO.

W niedzielę Polacy wywalczyli pierwszy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Po srebro sięgnęła Klaudia Zwolińska. Polka zajęła drugie miejsce w kajakarstwie slalomowym w kategorii K-1.

Organizatorzy Igrzysk Olimpijskich nie przewidzieli nagród dla medalistów tejże imprezy. Nagrody pieniężne dla polskich medalistów przyznają jednak Polski Komitet Olimpijski oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki. I tak, według medialnych doniesień, Klaudia Zwolińska ma otrzymać od MKOL 200 tysięcy złotych. Z kolei MSiT ma przekazać polskiej medalistce 70 tysięcy złotych. Łącznie daje to 270 tysięcy złotych.

To jednak nie wszystko. Polce za ostatni sukces przysługiwać będzie emerytura. Ma ona wynieść 4203,04 złotych i ma być obowiązywać od 35. roku życia.


Źródło: sport.pl, wp sportowe fakty

Z 1. ligi do Juventusu? „Włosi mają na niego konkretny plan”

Wkrótce możemy być świadkami szokującego transferu. Albowiem Juventus Turyn zainteresował się polskim piłkarzem z Betclic 1. Ligi.

Wiktor Bogacz z Miedzi Legnica znalazł się na liście życzeń Juventusu Turyn. Informację o zainteresowaniu Polakiem ze strony włoskiego klubu przekazał serwis „Weszło”. Władze Juve chciały przyspieszyć transfer jeszcze przed ostatnim meczem Bogacza w miniony weekend. 20-latek zdobył w nim dwie bramki. Po tym występie, przedstawiciele włoskiego klubu zachwycili się polskim napastnikiem.




Jeśli transfer dojdzie do skutku, to Bogacz początkowo miałby zostać włączony do drużyny Juve Next Gen. Drużyna ta, występuje na poziomie Serie C. Z czasem Polak miałby zostać włączony do kadry pierwszego zespołu Juve.

Za Bogacza już wcześniej pojawiały się oferty transferu z Ekstraklasy. Oferowano za niego w granicach 700 tysięcy euro. Jak informuje „Weszło”, Juve oferuje znacznie większą sumę. Mówi się, że miałaby to być suma 7-cyfrowa. Czyli liczona w milionach euro. Do tej pory rekordem transferowym Miedzi była sprzedaż Dawida Drachala do Rakowa za ok. 700 tysięcy euro,

Do tej pory Wiktor Bogacz rozegrał 16 oficjalnych spotkań w pierwszym zespole Miedzi Legnica. Zdobył w nich łącznie 7 bramek. Znakomicie wszedł w nowy sezon. W drugiej kolejce Betclic 1. Ligi ustrzelił dublet przeciwko Stali Stalowa Wola.


źródło: Weszło

Skończył z piłką w wieku 17 lat. Teraz został mistrzem Olimpijskim w innej dyscyplinie

Mając 17 lat Remco Evenepoel zakończył swoją przygodę z piłką. Belg postanowił przerzucić się na inną dyscyplinę. A w niej został teraz mistrzem Olimpijskim.




Remco Evenepoel jest synem belgijskiego kolarza, Patricka Evenepoela. Początkowo Remco nie poszedł w ślady ojca. Przygodę ze sportem rozpoczął od piłki nożnej. W wieku 5 lat dołączył do akademii Anderlechtu Bruksela. W wieku 11 lat przeniósł się do szkółki holenderskiego PSV. Po roku wrócił jednak do Anderlechtu. W 2017 roku przeniósł się jeszcze do KV Mechelen. Kilka miesięcy później, w wieku 17 lat, postanowił jednak zakończyć przygodę z piłką. Remco rozegrał kilka meczów w młodzieżowych reprezentacjach Belgii w kategoriach do lat 15 i do lat 16.

W 2017 roku Remco porzucił futbol. Pozostał jednak w sporcie. Przerzucił się na kolarstwo, czyli dyscyplinę, w której brylował jego ojciec. Pierwsze sukcesy przyszło szybko. Już w 2018 roku, mając 18 lat, wygrał dwa wyścigi Mistrzostw Europy Juniorów (wyścig ze startu wspólnego i jazda indywidualna na czas). Powtórzył ten wynik także w Mistrzostwach Świata. Jeśli chodzi o większe sukcesy w karierze seniorskiej, to wygrał Vuelta a Espana w 2022 roku.

W sobotę Remco Evenepoel dopisał kolejny sukces w swoim życiorysie. 24-latek został mistrzem Olimpijskim! Belg wygrał sobotni wyścig w indywidualnej jeździe na czas. Miał niemal 15 sekund przewagi nad drugim zawodnikiem w stawce. Najlepszy z Polaków, Michał Kwiatkowski, zajął 23. miejsce.




EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.