Grzegorz Krychowiak ujawnił kulisy odejścia z FK Krasnodar. „Byłem gotowy dokończyć sezon w Polsce”

Przed kilkoma dniami Grzegorz Krychowiak został piłkarzem greckiego AEK Ateny. Jak przyznał w rozmowie z portalem „meczyki.pl”, był on także wstępnie dogadany z Legią Warszawa.

Atak Rosji na Ukrainę wywrócił sytuację wielu piłkarzy do góry nogami. Obecna sytuacja na wschodzie Europy dotknęła szczególnie piłkarzy, którzy mieli zawarte umowy z klubami z Rosji oraz Ukrainy. FIFA oraz UEFA pozwoliły piłkarzom z wymienionych krajów na zmianę klubu, pomimo zamkniętego okienka transferowego.

Wypożyczenie do AEK Ateny

Jednym z piłkarzy, który skorzystał z przepisu wprowadzonego przez FIFA i UEFA jest Grzegorz Krychowiak. W ubiegłym tygodniu reprezentant Polski zamienił FK Krasnodar na AEK Ateny. Krychowiak trafił do Grecji na wypożyczenie do 30 czerwca 2022 roku. Po tym dniu będzie musiał wrócić do FK Krasnodar, z którym wciąż obowiązuje go kontrakt do 30 czerwca 2024 roku. Niewykluczone jednak, że po zakończeniu wypożyczenia Polak będzie chciał na stałe rozstać się z rosyjskim klubem.

Krychowiak mógł trafić do Legii

AEK Ateny nie był jednak jedyną opcją dla Grzegorza Krychowiaka. W rozmowie z „meczyki.pl” 32-letni piłkarz opowiedział nieco o ofertach, jakie otrzymał. Potwierdził także wcześniejsze doniesienia mediów dot. zainteresowania ze strony Legii Warszawa.

– Wiele federacji stwierdziło, że nie otworzy rynku dla piłkarzy z Rosji. Miałem oferty z Niemiec, Włoch i Hiszpanii. Natomiast nie mogłem z nich skorzystać przez lokalną blokadę. Trzeba było szukać dalej a czas uciekał – opowiedział Grzegorz Krychowiak.

– Tak, i doszliśmy nawet do wstępnego porozumienia (z Legią Warszawa – przyp. red.). Chciałem grać. To było najważniejsze w kontekście meczów reprezentacji Polski. Straciłbym gigantyczne pieniądze, ale liczyłem się z tym. Byłem gotowy dokończyć sezon w Polsce. Gdyby nie pojawiła się propozycja z Aten, grałbym w Warszawie. Ostatecznie zdecydowałem się na grecki kierunek. Jestem wdzięczny AEK-owi, ale też Legii. Oba kluby wyciągnęły do mnie rękę, podejmowały błyskawiczne decyzje i negocjowały w dobrej wierze. Teraz mogę znów skupić się na piłce zamiast myśleć o tysiącu innych rzeczy – zdradził 32-latek.

Wyjaśnienie

Niedługo po rozpoczęciu wojny w mediach ukazała się informacja o chęci odejścia Krychowiaka z FK Krasnodar. Niektóre mediała przekazały, że Polak rozpoczął „bunt” wśród innych zagranicznych piłkarzy rosyjskiego klubu. Rozmówca Tomasza Włodarczyka zdementował jednak te informacje.

– To nieprawda. Taka informacja powstała w mediach, aby przedstawić mnie w negatywnym świetle. Nigdy nikogo nie namawiałem do odejścia. Nie stałem na czele żadnego buntu. Każdy z zawodników, który podjął taką decyzję, odpowiadał za siebie – sprostował Krychowiak.

– Większość szybko zdecydowała się na zawieszenie kontraktów i wyjazd z klubu bez poszukiwania nowego miejsca do gry. Ja nie wyobrażałem sobie takiej sytuacji. Musiałem pomyśleć, co dalej, aby normalnie kontynuować sezon. Dlatego też opuściłem Krasnodar kilkanaście dni później niż większość zagranicznych piłkarzy – dodał piłkarz AEK Ateny.

– Nie przypisuję sobie zasług lidera buntu, czy jak to nazwać. W tej bardzo trudnej sytuacji odpowiadałem sam za siebie. Nie mogłem przejść nad wojną do porządku dziennego. Grać tam jakby nigdy nic – podkreślił.


źródło: meczyki.pl

Robert Lewandowski zabrał głos ws. występu w meczu ze Szkocją. „Jestem gotowy do gry, ale…”

Na dzisiejszej konferencji prasowej pojawił się Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski zabrał głos w sprawie najbliższego meczu towarzyskiego ze Szkocją. Robert przyznał, że jest gotowy do gry, jednak to do selekcjonera ma należeć ostateczna decyzja.

W poniedziałek rozpoczęło się zgrupowanie piłkarskiej reprezentacji Polski. Za nami dwie konferencje prasowe oraz dwa treningi. Już jutro Polacy wylecą do Szkocji, gdzie w czwartek rozegrają mecz towarzyski z tamtejszą reprezentacją. Jeśli pierwotny plan nie ulegnie zmianie, to kolejnego dnia sztab oraz piłkarze reprezentacji wrócą do Polski. 29 marca w Chorzowie czeka nas finał baraży o awans na Mistrzostwa Świata.

Mecz ze Szkocją

Przed decydującym o awansie na Mundial spotkaniem reprezentacja Polski rozegra mecz towarzyski ze Szkocją. Od chwili ogłoszenia sparingu ze Szkotami w Polsce trwa dyskusja dotycząca tego, czy oby na pewno w tym spotkaniu czynny udział powinien wziąć Robert Lewandowski. Na dzisiejszej konferencji prasowej kapitan Biało-Czerwonych przyznał, że będzie do dyspozycji trenera. Mimo to można było zauważyć, że ma on z tyłu głowy pewne obawy, pamiętając, co wydarzyło się rok temu w meczu z Andorą.

– Jestem gotowy do gry, ale trener ma plan, on zdecyduje na końcu, jak to będzie wyglądało. Jeśli chodzi o moją osobę, to jak najbardziej ja jestem do dyspozycji trenera. Wydaje się, że całokształt planu trenera będzie decydował o tym, jak to będzie wyglądało – przekazał Robert Lewandowski.

– To są rzeczy, w których ciężko jest znaleźć idealne rozwiązanie. Jestem zawodnikiem, który ambitnie podchodzi do wielu rzeczy i chce w nich brać czynny udział. Na dziś podchodzę sportowym myśleniem i jestem chętny do gry. […] Ja jestem gotowy do gry, ale myślę, że tu chyba trener będzie miał więcej do powiedzenia i będzie mógł zdecydować, jak to ma wyglądać – dodał kapitan reprezentacji Polski.

https://twitter.com/LaczyNasPilka/status/1506300978957594627

Lukas Podolski opuści Górnik Zabrze? Pojawiło się zainteresowanie z wielu krajów

Kontrakt Lukasa Podolskiego z Górnikiem Zabrze obowiązuje do 30 czerwca 2022 roku. Niewykluczone, że były reprezentant Niemiec po wygaśnięciu obecnego kontraktu zwiąże się z innym klubem. Mówi się o zainteresowaniu z kilku ciekawych kierunków.

Po wielu latach oczekiwania w końcu Lukas Podolski trafił do Górnika Zabrze. W lipcu ubiegłego roku 36-latek związał się z polskim klubem umową do końca sezonu 2021/2022. Były reprezentant Niemiec w trwających rozgrywkach jest istotną postacią swojego zespołu. W PKO BP Ekstraklasie rozegrał 20 spotkań, zdobył 5 bramek i zaliczył 3 asysty.

Co dalej?

Mimo że Lukas Podolski od wielu lat powtarzał, że chce zakończyć karierę w Górniku Zabrze, to wcale nie jest pewne, że tak się stanie. Pomimo 36 lat na karku wszystko wskazuje na to, że Podolski nie zakończy profesjonalnej kariery po tym sezonie. Otwartą kwestią pozostaje jednak miejsce, w którym miałby grać od lipca. Tak jak wspomnieliśmy, jego obecny kontrakt z Górnikiem obowiązuje do 30 czerwca 2022 roku.

Zainteresowanie Podolskim

Podolski nie może narzekać na brak zainteresowania. Portal „WP Sportowe Fakty” przekazał możliwe kierunki kontynuowania kariery przez 36-latka. Mówi się o zainteresowaniu ze strony klubów z MLS, Azji oraz jednego z arabskich krajów.

– Z tego co wiemy, jest zapytanie z MLS, a tam Podolski jeszcze nie grał. Są też 2-3 wstępne propozycje z Azji, a także z jednego z krajów arabskich – czytamy na „WP Sportowe Fakty”.


źródło: wp sportowe fakty

Kto zagra w ataku reprezentacji Polski? Szykuje się powrót do korzeni!

Wielkimi krokami zbliża się niezwykle ważny mecz dla reprezentacji Polski. 29 marca podopieczni Czesława Michniewicza zagrają finał baraży o awans na Mistrzostwa Świata. Media donoszą o potencjalnym zestawieniu ofensywy polskiego zespołu na to spotkanie.

W poniedziałek polscy piłkarze przylecieli do naszego kraju na zgrupowanie reprezentacji Polski. O godzinie 17:30 ma rozpocząć się konferencja prasowa z udziałem Czesława Michniewicza. Z kolei na godzinę 18:00 zaplanowano trening na Stadionie Śląskim. We wtorek ma odbyć się kolejna konferencja prasowa oraz kolejny trening. W środowe przedpołudnie reprezentacja Polski wyleci do Glasgow na mecz towarzyski ze Szkocją.

Harmonogram meczów

24 marca reprezentacja Polski zmierzy się na wyjeździe z reprezentacją Szkocji w meczu towarzyskim. Mimo to oczy większości polskich kibiców skierowane są już na spotkanie finału baraży, które ma odbyć się 29 marca. Nieznany jest jeszcze rywal Biało-Czerwonych, wyłoni go mecz Szwecja-Czechy.

Wątpliwości

Od momentu ogłoszenia powołań na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski dziennikarze rozpoczęli dyskusje na temat potencjalnego wyjściowego składu na mecz przeciwko Szkocji. Na ten moment najwięcej dyskusji wywołują pozycje lewego wahadłowego, środka pomocy oraz trzeciego środkowego obrońcy.

Duet Lewandowski-Milik

Ciekawie wygląda także sytuacja ofensywy Biało-Czerwonych. Na ten moment w bardzo wysokiej formie są Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik oraz Krzysztof Piątek. Zdaniem Sebastiana Staszewskiego w finale baraży Czesław Michniewicz ma postawić na duet Arkadiusz Milik-Robert Lewandowski. Obecny selekcjoner reprezentacji Polski miał konsultować tę kwestię z Adamem Nawałką.

– Argumentem, jaki ma przemawiać za postawieniem na Milika, a nie Piątka, ma być sposób poruszania się tego drugiego, który jest podobny do sposobu poruszania się Lewandowskiego. Tę kwestię w przeszłości podnosił już poprzedni selekcjoner, Jerzy Brzęczek. Jak słyszymy, sztab kadry porównał heat mapy obu zawodników, których wyniki w dużej mierze się pokrywały. Znacznie lepiej w tym porównaniu wypadł Milik, z czego w przeszłości ze świetnym skutkiem skorzystał wspomniany Nawałka – czytamy.

Dwóch piłkarzy nie przyjedzie na zgrupowanie reprezentacji. Jednym z powodów koronawirus

Na marcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski zabraknie dwóch piłkarzy, których pierwotnie powołał Czesław Michniewicz. Jednym z nich jest Maciej Rybus. Piłkarz Lokomotiwu Moskwa niespodziewanie otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.

Dziś rozpoczyna się zgrupowanie reprezentacji Polski, podczas którego Biało-Czerwoni rozegrają dwa mecze. 24 marca podopieczni Czesława Michniewicza rozegrają mecz towarzyski z reprezentacją Szkocji. Dużo ważniejsze będzie jednak spotkanie zaplanowane na 29 marca, wówczas Biało-Czerwoni rozegrają finał baraży, którego stawką będzie awans na Mistrzostw Świata. Rywalem Polaków będzie zwycięzca meczu Szwecja-Czechy.

Pierwszy dzień zgrupowania

Zgodnie z planem do godziny 14:00 w poniedziałek na zgrupowaniu mają stawić się wszyscy piłkarze powołani przez nowego selekcjonera. Na godzinę 17:30 zaplanowano konferencję prasową z udziałem Czesława Michniewicza, a pół godziny później ma rozpocząć się pierwszy trening, który odbędzie się na Stadionie Śląskim.

Nieobecni

Niestety, na rozpoczynającym się dziś zgrupowaniu zabraknie dwóch piłkarzy. Pierwszym z nich jest Karol Świderski. Napastnik Charlotte FC nabawił się urazu podczas ostatniego meczu swojego klubu przeciwko New England Revolution. Drugim nieobecnym piłkarzem jest Maciej Rybus. Piłkarza występującego na co dzień na rosyjskich boiskach wyeliminował pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Tak przynajmniej wynika z oficjalnego komunikatu PZPN.

FC Barcelona rozgromiła Real Madryt! Niebywały progres podopiecznych Xaviego [REAKCJE]

FC Barcelona rozgromiła Real Madryt 4:0 na Estadio Santiago Bernabeu. W reakcjach kibiców na boiskowe wydarzenia można było odczytać wiele pozytywnych opinii w stronę Xaviego. Eksperci podkreślają, jak duży progres poczyniła Blaugrana pod wodzą 42-letniego trenera.

W ostatnich tygodniach można było zaobserwować ogromny postęp, jaki poczyniła FC Barcelona pod wodzą Xaviego. W związku z tym od dobrych kilku dni kibice wyczekiwali El Clasico. Przed dzisiejszym meczem ciężko było jednak wskazać jednoznacznego faworyta. Tuż przed meczem urazy wyeliminowały z gry Karima Benzemę oraz Ferlanda Mendy’ego. Z drugiej jednak strony Xavi nie mógł skorzystać z usług Ansu Fatiego, który już od dłuższego czasu jest kontuzjowany. W przewidywaniach na to spotkanie czy to kibiców, czy to ekspertów najczęściej pojawiała się opcja z podziałem punktów. To co jednak wydarzyło się niedzielnego wieczoru, nie przewidzieli chyba nawet najwięksi optymiści wśród sympatyków FC Barcelony.

Deklasacja

Niemal od samego początku meczu FC Barcelona zaakcentowała swoją przewagę na boisku. Na pierwsze efekty musieliśmy poczekać do 29. minuty, kiedy Pierre-Emerick Aubameyang wyprowadził Dumę Katalonii na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą prowadzenie podwyższył Ronald Araujo. Pierwsza połowa zakończyło się prowadzeniem przyjezdnych 2:0.

Po zmianie stron podopieczni Xaviego szybko ruszyli do kolejnych ataków na bramkę rywala. W 47. minucie bramkę na 3:0 zdobył Ferran Torres, który już wcześniej miał dobre okazje do zdobycia gola. Dzieła zniszczenia dokończył Aubameyang. W  51. minucie Gabończyk zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu i ustalił wynik spotkania na 4:0.

Reakcje

Reakcje kibiców oraz ekspertów mówią nam, że mało kto spodziewał się takiego obrotu spraw. Obserwatorzy tego meczu byli zachwyceni znakomitą grą FC Barcelony oraz ogromnym postępem, jaki poczynił zespół pod wodzą Xaviego.

https://twitter.com/futboholik1947/status/1505663705803067393

https://twitter.com/BoWojcik/status/1505664018584940553

https://twitter.com/mati13051/status/1505666939707961360

 

Pierwsza bramka Świderskiego w MLS! Polak porwał dziesiątki tysięcy kibiców na trybunach [WIDEO]

Karol Świderski zdobył pierwszą bramkę w lidze MLS. Napastnik reprezentacji Polski w sumie zdobył dwa gole dla Charlotte FC w meczu przeciwko New England Revolution.

W styczniu 2022 roku Karol Świderski zakończył swoją 3-letnią przygodę z PAOK-iem Saloniki. Polski napastnik zdecydował się na przenosiny do Stanów Zjednoczonych i podpisał kontrakt z Charlotte FC. Beniaminek niedawno rozpoczętego sezonu MLS zapłacił za reprezentanta Polski 5 milionów euro. W kadrze Charlotte FC znajdują się także dwaj inni Polacy – Jan Sobociński oraz Kamil Jóźwiak.

Falstart

Charlotte FC dopiero od tego sezonu występuje w MLS. Początek przygody nowo powstałego klubu nie był jednak najlepszy. W pierwszych trzech kolejkach piłkarze Charlotte FC za każdym razem schodzili z boiska na tarczy. Warty odnotowania jest jednak domowy mecz drugiej kolejki przeciwko Los Angeles Galaxy (0:1). 6 marca tego roku na Bank Of America Stadium zasiadło 74 479 kibiców, tym samym został ustanowiony nowy rekord frekwencji MLS.

Pierwszy gol Świderskiego

Do tej pory Karol Świderski w nowych barwach rozegrał dwa spotkania, w których jednak nie zdołał strzelić choćby jednego gola. Trzeci mecz był jednak dla niego szczęśliwy. Świderski już w 6. minucie meczu z New England Revolution wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Polak zdobył bramkę po dobrym strzale zza pola karnego, czym porwał dziesiątki tysięcy kibiców na trybunach. W drugiej połowie Świderski zdobył drugiego gola, ponownie wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

https://twitter.com/CharlotteFC/status/1505322813393149954

https://twitter.com/CharlotteFC/status/1505339932419702786

Kacper Przybyłko znowu o sobie przypomniał! Rozpoczął strzelanie w nowym klubie [WIDEO]

Kacper Przybyłko ponownie dał o sobie znać. Polski napastnik zdobył dwie bramki dla Chicago Fire w meczu ze Sporting Kansas City. Były to pierwsze zdobyczne bramkowe Polaka w nowym klubie.

Przygoda Kacpra Przybyłki z amerykańską ligą MLS trwa od września 2018 roku. Wówczas polski napastnik podpisał umowę z Philadelphią Union. Dla tego klubu rozegrał 96 oficjalnych spotkań przez nieco ponad 3 lata. W tym okresie zdobył 40 bramek oraz zanotował 14 asyst.

Transfer

W styczniu 2022 roku, jeszcze przed rozpoczęciem nowego sezonu MLS, Kacper Przybyłko przeniósł się do Chicago Fire. Według Transfermarkt Strażacy zapłacili za niego nieco ponad milion euro. Z nowym klubem polski napastnik podpisał umowę do końca 2025 roku. Poza Przybyłką w kadrze Chicago Fire znajduje się jeszcze jeden piłkarz z polskimi korzeniami, Gabriel Slonina.

Pierwszy gol w tym sezonie

W poprzednim sezonie MLS Kacper Przybyłko zdobył 12 bramek w 34 meczach. W nowym sezonie na pierwszego gola polskiego napastnika musieliśmy czekać do jego czwartego meczu w nowych barwach. Przybyłko wyprowadził swój zespół na prowadzenie w 30. minucie meczu ze Sporting Kansas City. W drugiej połowie meczu strzelił drugą bramkę.

https://twitter.com/ChicagoFire/status/1505314733305573377

https://twitter.com/ChicagoFire/status/1505331737383079941

Xavi chętny na powrót Messiego. „Dla niego drzwi zawsze będą otwarte”

Leo Messi nie czuje się najlepiej w Paryżu. Po odpadnięciu PSG z Ligi Mistrzów media zasugerowały powrót Argentyńczyka na Camp Nou. Otwarty na taki ruch jest trener FC Barcelony, Xavi Hernández. – Póki ja jestem trenerem, może tu przychodzić każdego dnia – przekazał Xavi.

W sierpniu 2021 roku po ponad 20 latach spędzonych w Barcelonie Leo Messi zmienił klub i zawarł umowę z Paris Saint-Germain. Rozstanie Argentyńczyka z FC Barceloną nie wyglądało jednak tak, jakby wszyscy sobie to wyobrażali. Mimo że zarówno piłkarz, jak i klub chcieli przedłużyć kontrakt, to na takich ruch nie pozwoliły zasady LaLiga. Brak możliwości przedłużenia kontraktu był spowodowany problemami finansowymi klubu.

Nieudana przygoda

Po odejściu z FC Barcelony kolejnym klubem w karierze Leo Messiego zostało francuskie PSG. Przygoda 34-latka w nowym klubie nie układa się jednak po jego myśli. Do tej pory Messi rozegrał 26 spotkań, w których zdobył 7 bramek i zanotował 11 asyst. Nie najlepsze występy indywidualne to jednak nie wszystko, gdyż ostatnio PSG pożegnało się z rozgrywkami Ligi Mistrzów już na etapie 1/8 finału. Nie da się ukryć, że przygoda Messiego w stolicy Francji pod względem sportowym nie wygląda najlepiej. Ponadto wiele mówi się o tym, że Argentyńczyk nie czuje się komfortowo w nowym otoczeniu.

Xavi o Messim

Na konferencji prasowej przed niedzielnym El Clasico padło pytanie dotyczące możliwego powrotu Messiego na Camp Nou. Otwarty na takie rozwiązanie jest Xavi. Hiszpan stwierdził, że Messi jest najlepszym piłkarzem w historii, a drzwi w Barcelonie są dla niego otwarte.

– Leo Messi jest najlepszym piłkarzem w historii klubu i futbolu. Dla niego drzwi zawsze będą otwarte. Póki ja jestem trenerem, może tu przychodzić każdego dnia. Uważam, że jako klub jesteśmy mu winni wielki hołd, bo na to zasłużył. Obecnie ma ważny kontrakt z PSG i niewiele więcej mogę powiedzieć. Jeśli jednak będzie chciał np. przyjść na trening albo porozmawiać z trenerem, drzwi są i będą otwarte, bo jest najlepszym piłkarzem w historii tego klubu. To, co nam dał, jest bezcenne – przekazał Xavi.


fot. FC Barcelona
źródło: fcbarca.com

Szwedzi obawiają się wyjazdu do Polski. „W pobliżu miały miejsce rosyjskie ataki…”

Władze szwedzkiej federacji piłkarskiej obawiają się przyjazdu do Polski na finałowy mecz baraży. Ich niepokój wynika z wojny, która ma miejsce „zaledwie” 350 km od Chorzowa.

Za niespełna tydzień rozpoczną się baraże do Mistrzostw Świata 2022. Z racji wykluczenia reprezentacji Rosji z rozgrywek, pewna udziału w finale baraży jest reprezentacja Polski. Rywalem Biało-Czerwonych będzie zwycięzca starcia Szwecja-Czechy. Decydujący o awansie na Mundial mecz zostanie rozegrany w Chorzowie 29 marca.

Obawy Szwedów

Miejsce rozegrania finału baraży nie do końca pasuje Szwedom. Tamtejsi dziennikarze piszą, że rozegranie meczu w Chorzowie, 350 km od Ukrainy jest ryzykowane.

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1505072894203867138

Dodatkowa ochrona

Władze szwedzkiej federacji postawiły na wzmożenie bezpieczeństwa swoich piłkarzy. W związku z tym na przyjazd do Polski ma zostać wynajęta specjalna firma ochroniarska. W stałym kontakcie pozostają Szwedzki Departament Bezpieczeństwa, Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Ambasada Szwecji w Polsce.

Jeśli wydarzy się coś niepokojącego, mamy plan, jak będziemy działać. Koncentrujemy się na Czechach, ale równie intensywnie myślimy o wyjeździe do Polski. Praktycznie codziennie o tym rozmawiamy. […] Ufamy, że polskie władze i związek dokonają właściwych ocen, a mecz zostanie rozegrany w bezpiecznych warunkach – przekazał szef departamentu bezpieczeństwa szwedzkiej federacji, cytowany przez „TVP Sport”.

Podjęliśmy odpowiednie środki i śledzimy wydarzenia, które zmieniają się z dnia na dzień. Jeśli pojedziemy do Chorzowa, jesteśmy dobrze przygotowani. W pobliżu miały miejsce rosyjskie ataki, ale po stronie ukraińskiej. Może to wywołać więcej niepokoju i strachu niż obawy przed porażką – dodał Martin Fredman, kierownik ds. bezpieczeństwa szwedzkiego związku.


źródło: tvp sport

Znakomita odpowiedź Arki Gdynia. Darmowe bilety dla urażonych kibiców

Władze Arki Gdynia dosadnie odpowiedziały na zarzuty swoich własnych kibiców. Wielu z nich poczuło się urażonych ofertą darmowych wejściówek na mecz dla Ukraińców. W związku z tym, polscy kibice, których uraziła ta sytuacja, mogą zgłosić się do klubu z prośbą o przyznanie im darmowych biletów.

W związku z atakiem Rosji na Ukrainę wielu Ukraińców uciekło ze swojego kraju. Znaczna część z nich trafiła do Polski. Wielu naszych rodaków zasługuje na słowa uznania, gdyż pomagają oni uchodźcom zza naszej wschodniej granicy w przetrwaniu tych trudnych dni.

Pomoc zaoferowała także Arka Gdynia. Jakiś czas temu władze pierwszoligowego klubu zaproponowały Ukraińcom darmową wejściówkę na domowy mecz z GKS Katowice. Wielu kibiców, nawet tych postronnych, doceniło ten gest. Niestety, znaleźli się też tacy, którzy poczuli się urażeni.

https://twitter.com/ArkaGdyniaSA/status/1504424637530316800

Władze Arki Gdynia szybko odpowiedziały na negatywne komentarze ze strony sympatyków klubu. Każdy, kto poczuł się urażony bezpłatną wejściówką dla Ukraińców, teraz sam może zgłosić się po darmowy bilet.

– Polskich kibiców, którzy uważają, że należy się im bezpłatna wejściówka, prosimy o podanie danych w komentarzach pod postem. Przygotowaliśmy dla Was specjalną pulę biletów na jeden z meczów. Wręczymy je Wam w towarzystwie nastoletnich Ukraińców, którzy od kilku dni trenują w naszym klubie i chętnie opowiedzą, jak spędzili ostatnie tygodnie – napisano w poście.

https://twitter.com/ArkaGdyniaSA/status/1504808797440778243?fbclid=IwAR3gBbE6uCH3EYtu-LXyrKKihpHGil3lgn8xektUWVqsabKqtGv9_n-xp2Q

Poznaliśmy arbitra meczu Polaków w barażach. Niemiłe wspomnienia z EURO 2020

Daniele Orsato będzie sędzią meczu z udziałem reprezentacji Polski w finale baraży do Mistrzostw Świata. Wybrany przez organizatorów rozgrywek arbiter był rozjemcą meczu Polaków z Hiszpanią na EURO 2020. Wówczas doszło do dużej kontrowersji.

Odliczamy dni do rozpoczęcia baraży do Mistrzostw Świata. Wszystkie mecze półfinałowe (z wyjątkiem pojedynku Szkocja-Ukraina) zaplanowano na 24 marca. Z uwagi na dyskwalifikację reprezentacji Rosji, pewna gry w finale baraży jest reprezentacja Polski. W meczu o awans na Mundial Biało-Czerwoni zagrają ze zwycięzcą pojedynku Szwecja-Czechy.

Finał baraży reprezentacja Polski rozegra w Chorzowie 29 marca. Rozjemcą tego niezwykle istotnego starcia będzie Daniele Orsato. Polscy piłkarze mieli już do czynienia z włoskim arbitrem. Niestety, skojarzenia nie są pozytywne.

W sumie Daniele Orsato prowadził 3 mecze z udziałem reprezentacji Polski. Po raz pierwszy w 2011 roku, wówczas Polacy zremisowali w meczu towarzyskim z Niemcami 2:2. 6 lat później Włoch sędziował mecz Polska-Czarnogóra (4:2) w ramach eliminacji do MŚ 2018. Po raz ostatni Orsato spotkał się z polskimi piłkarzami podczas EURO 2020. 46-latek sędziował mecz Hiszpania-Polska (1:1).

Mecz Hiszpania-Polska podczas Mistrzostw Europy wzbudził wiele kontrowersji. Najwięcej oburzenia wśród kibiców wywołała sytuacja z udziałem Piotra Zielińskiego na samym początku meczu. Piłkarz SSC Napoli był ewidentnie faulowany w polu karnym Hiszpanów, jednak Daniele Orsato nie zdecydował się podyktować rzutu karnego. Po czasie Włoch przyznał się do błędu.


fot. UEFA

Nawałka otwarty na współpracę z Michniewiczem. „Zawsze z chęcią podzielę się wiedzą”

Wielkimi krokami zbliżają się baraże do Mistrzostw Świata. Przed meczami z udziałem reprezentacji Polski głos zabrał jej były selekcjoner, Adam Nawałka.

W grudniu ubiegłego roku Paulo Sousa pożegnał się z reprezentacją Polski. W naszym kraju rozpoczęto zatem poszukiwania następcy Portugalczyka. Proces wyboru nowego selekcjonera zajął kilka dobrych tygodni. Przez niemal cały czas było dwóch głównych kandydatów – Adam Nawałka oraz Czesław Michniewicz. Prezes PZPN, Cezary Kulesza, ostatecznie postawił na drugiego z nich.

Baraże coraz bliżej

Dosłownie za tydzień zostaną rozegrane półfinałowe starcia w ramach europejskich baraży do Mistrzostw Świata 2022. Z racji wykluczenia reprezentacji Rosji z rozgrywek, reprezentacja Polski jest pewna gry w finale. W bezpośrednim meczu o awans na Mundial w Katarze Biało-Czerwoni zagrają z wygranym starcia Szwecja-Czechy.

Powołania Michniewicza

Na zbliżające się zgrupowanie selekcjoner Czesław Michniewicz powołał 33 zawodników. Jest to całkiem liczna grupa piłkarzy, co wywołało wiele dyskusji. Co na ten temat uważa Adam Nawałka?

– Uważam, że selekcjoner Czesław Michniewicz zrobił bardzo dobrze. Po pierwsze, zabezpieczył się na wypadek kontuzji i chorób, nadal przecież panuje pandemia koronawirusa. […] Po drugie, to bardzo ważne ze względów czysto szkoleniowych. Nawet jeżeli nie każdy z tych 33 piłkarzy dostanie szanse gry ze Szkocją, czy w meczu barażowym, to zyska bezcenne doświadczenie. Zawodnicy poznają model gry trenera. To pierwsze zgrupowanie, a każdy kontakt jest ważny w perspektywie następnych powołań – powiedział Adam Nawałka w rozmowie z „Interią”.

– Na pewno trener Michniewicz bardzo dobrze sobie poradzi i ma plan każdych zajęć, żeby to dobrze funkcjonowało. To duża grupa i trzeba mieć pomysł, by zajęcia były na odpowiednim poziomie i z korzyścią to dla całej grupy – dodał.

Nawałka oferuje pomoc

Mimo że Adam Nawałka przegrał z Czesławem Michniewiczem wyścig o posadę selekcjonera reprezentacji Polski, to nie zamierza odmawiać mu pomocy. Były selekcjoner przekazał, że dla dobra reprezentacji zawsze podzieli się zdobytą wiedzą.

– Umówiliśmy się z Czesławem na dłuższą rozmowę, głębszą analizę sytuacji. Doceniam to, że stara się zasięgnąć języka. Im więcej pozyska informacji, tym bardziej nasze szanse na awans rosną. Dla dobra reprezentacji zawsze z chęcią podzielę się wiedzą, jaką zdobyłem na ponad 30 zgrupowaniach kadry. To olbrzymi bagaż doświadczeń na przestrzeni pięciu lat – oznajmił Adam Nawałka.

– Gramy na Stadionie Śląskim, gdzie piękne mecze przeżywałem jako zawodnik, ale też jako trener, miałem przyjemność prowadzenia tam reprezentacji. Kibice stworzą z pewnością taką atmosferę, że śmiało będziemy mogli ich określić mianem dwunastego zawodnika. Dlatego gorąco zachęcam – musimy wspierać reprezentację i trenera! – zaapelował były selekcjoner reprezentacji Polski.


źródło: interia

New York Red Bulls z zakazem transferowym! Powodem nieprawidłowości przy transferze Klimali

Amerykański New York Red Bulls otrzymał zakaz rejestrowania piłkarzy. Powodem takiego obrotu spraw są nieprawidłowości związane z transferem Patryka Klimali. Amerykanie nie zapłacili polskim klubom tzw. „Solidarity contribution”.

Patryk Klimala opuścił Ekstraklasę w styczniu 2020 roku. Wówczas 4 miliony euro za napastnika Jagiellonii Białystok zapłacił Celtic Glasgow. Po krótkiej i niezbyt udanej przygodzie w Szkocji Polak zdecydował przenieść się do Stanów Zjednoczonych. W kwietniu 2021 roku podpisał kontrakt z New York Red Bulls.

Do tej pory Patryk Klimala wystąpił 33 meczach w barwach New York Red Bulls. Na swoim koncie ma 9 bramek oraz 9 asyst. Dobrze rozpoczął także nowy sezon, w którym jak dotąd wystąpił 3 razy, strzelił 1 bramkę i zanotował 3 asysty.

Kara dla Amerykanów

Jak się okazuje, klub polskiego napastnika może mieć wkrótce niemałe problemy. Joanna Misiewicz z Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN przekazała, że New York Red Bulls został ukarany przez FIFA zakazem transferowym. Żeby być bardziej precyzyjnym, chodzi o zakaz rejestrowania zawodników.

Kara jest pokłosiem problemów z transferem Patryka Klimali. Amerykanie nie zapłacili trzem polskim klubom należnych ich pieniędzy z tytułu „Solidarity contribution”. Jest to nic innego jak składka na rzecz klubów, które wyszkoliły piłkarzy między 12. a 23. rokiem życia. W tym przypadku pieniądze przysługują Lechii Dzierżoniów, Wigrom Suwałki oraz Zjednoczonym Żarów.

https://twitter.com/JoannaMisiewic1/status/1503492469853462531?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1503492469853462531%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.polsatsport.pl%2Fwiadomosc%2F2022-03-15%2Fnew-york-red-bulls-ukarany-zakazem-rejestracji-zawodnikow%2F

Niebezpieczna sytuacja z udziałem Kamila Glika. Polak zniesiony na noszach

Do groźnej sytuacji doszło podczas wtorkowego meczu Serie B pomiędzy Brescią a Benevento. Pod koniec spotkania ucierpiał Kamil Glik. Polak został zniesiony z boiska na noszach.

We wtorkowy wieczór rozegrano mecz 30. kolejki Serie B pomiędzy Brescią Calcio a Benevento Calcio. Pojedynek zakończył się remisem 2:2. Z perspektywy polskich kibiców to nie wynik w tym przypadku był najważniejszy. W 82. minucie boisko opuścił Kamil Glik, który chwilę wcześniej zderzył się z jednym z rywali. Piłkarz Brescii próbując wykonać przewrotkę, kopnął Glika w głowę. Polak został zniesiony na noszach.

https://twitter.com/KoltonRoman/status/1503845974011224074

https://twitter.com/Transfery_/status/1503814101260292098

Gianluca Di Marzio przekazał nowe informacje w sprawie stanu zdrowia Kamila Glika. Zdaniem dziennikarza Polak jest przytomny i przebywa obecnie w szpitalu.

Kamil Glik znalazł się wśród powołanych piłkarzy na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. Nie da się ukryć, że obrona zespołu Czesława Michniewicza na finał baraży miała być budowana właśnie wokół 34-letniego stopera. W obecnym sezonie Serie B Kamil Glik rozegrał 22 spotkania.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piękne zachowanie Kamila Glika. Kupił karetkę, która będzie jeździć na Ukrainę

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.