Grzegorz Krychowiak ma cztery opcje na stole. Jedną z nich jest zakończenie kariery

Nadal nie wiadomo, jaka przyszłość czeka Grzegorza Krychowiaka. Portal meczyki.pl dowiedział się, że Polak ma na stole trzy oferty. Zawodnik ma także rozważać czwarty wariant, którym jest zakończenie kariery. 




Na ten moment, po rozstaniu z Abhą, Krychowiak pozostaje wolnym zawodnikiem. Nie oznacza to jednak, że narzeka na brak zainteresowania. Pomocnik wciąż ma mieć kilka ciekawych ofert na kontynuowanie kariery.

Cztery warianty

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl zdradził, że do Krychowiaka zgłosiły się dwa kluby z Kataru i jeden z Cypru. O ile nie wiadomo, o które ekipy ze Wschodu chodzi, o tyle dziennikarz dowiedział się, że trzecią ekipą ma być Anorthosis Famagusta.

Obecnie Krychowiak mieszka w Paryżu, gdzie wciąż trenuje, aby utrzymać dobrą formę fizyczną. Mimo zainteresowania ma się jednak ciągle skłaniać ku odwieszeniu butów na kołek. Przyszłość uzależnia natomiast od tego, jak potoczą się rozmowy z wspomnianymi klubami.

– Chce mu się, ale uzależnia to także od pozytywnego zamknięcia rozmów z którymś z klubów w najbliższym czasie. Jeśli tak się nie stanie, w grę wchodzi zakończenie kariery przez 100-krotnego reprezentanta Polski. Czyli droga jego przyjaciela i rówieśnika – Wojciecha Szczęsnego, z którym ma się oficjalnie pożegnać z kadrą w październiku (PZPN prowadzi rozmowy w tym temacie) – pisze „Włodar”.




Co ciekawe Krychowiak miał mieć także opcje pozostania w Arabii Saudyjskiej, lub transferu do MLS. Mówiło się też o możliwym powrocie do Polski, a nawet ofercie z… Hull City. Nic jednak z tego nie wyszło.

W taki sposób Goncalo Feio pożegnał się z Motorem. „Złożył rezygnację, obrażając piłkarzy”

Praca Goncalo Feio w Motorze Lublin, choć udana, nie przebiegała bez zgrzytów. Zbigniew Jakubas zdradził, w jaki sposób Portugalczyk pożegnał się z klubem. 




Motor pod batutą Feio awansował z samego dołu II ligi na szczyt tabeli zaplecza Ekstraklasy. Mimo sukcesów w klubie nie brakowało afer. Najgłośniejszym echem odbiła się skandaliczna sprzeczka, w której szkoleniowiec obraził rzeczniczkę prasową, a następnie miał uderzyć ówczesnego prezesa.

Brzydkie pożegnanie

Zbigniew Jakubas, mimo ciężkiego charakteru Feio, darzył go dużym zaufaniem. Portugalczyk wiosną postanowił jednak zmienić barwy i porzucił Motor na rzecz Legii Warszawa, w której pracuje do teraz. Jego były pracodawca zdradził, w jakiej atmosferze przebiegło całe rozstanie.

– Po przegranym meczu 1:2 ze Stalą Rzeszów Goncalo Feio złożył rezygnację, przy okazji obrażając piłkarzy, w tym tych, których sam do klubu sprowadził – przekazał Jakubas w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”. 

– Napisał: „Panie prezesie, chciałem złożyć rezygnację, ponieważ zasługuję na lepszych piłkarzy niż to”… Słowo „to” jest tu bardzo znamienne. Odpowiedziałem: „Panie trenerze, przyjmuję rezygnację. I przypominam panu, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy zatrudnił pan dziesięciu piłkarzy, których tylko pan wybierał” – dodał. 




Po Feio Motor został przejęty przez Mateusza Stolarskiego. To on wprowadził klub do Ekstraklasy i prowadzi go w niej obecnie. Jak na razie lublinianie zajmują w tabeli 10. miejsce.

Beniaminek Ekstraklasy szykuje spore zmiany. Dyrektor na wylocie. „Dead man walking”

Do ciekawej zmiany może niebawem dojść w Motorze Lublin. Zbigniew Jakubs, właściciel klubu, publicznie skrytykował pracę dyrektora sportowego, Michała Wlaźlika. To może pociągnąć za sobą więcej konsekwencji, o czym opowiedzieli na antenie „Meczyków” Tomasz Włodarczyk i Łukasz Wiśniowski.




Kilka dni temu odbyła się specjalna konferencja prasowa Motoru Lublin. Na niej Zbigniew Jakubas zaprezentował nowego wiceprezesa klubu, Łukasza Jabłońskiego. Przy okazji właściciel beniaminka skrytykował pracę Pawła Tomczyka, byłego dyrektora sportowego, a także Michała Wlaźlika – obecnego.

– Szczerze? Przekazałem panu Michałowi, że jeżeli jeszcze raz popełni taki wywiad z Weszło, które jest nam bardzo nieprzychylne, to dowie się z Weszło następnego dnia, że nie jest dyrektorem sportowym. Miałem z nim bardzo twardą i krótką rozmowę. Mądrzy ludzie robią, a nie mówią. Nie uprzedzają faktów – mówił. 




Rewolucja?

Takie wypowiedzi jasno sugerują, że możemy być wkrótce świadkami zmiany na stanowisku dyrektora sportowego w Motorze. Temat podniesiono na antenie „Meczyków”. Tomasz Włodarczyk i Łukasz Wiśniowski przekazali, kto może objąć to stanowisko.

– Mówi się, że to dead man walking. Nowym dyrektorem może zostać Paweł Golański, który pracował z Jabłońskim w Koronie Kielce – ocenili zgodnie dziennikarze meczyki.pl.

Świetne informacje ws. Nicoli Zalewskiego! AS Roma przywróciła Polaka do składu

Szczęście ponownie uśmiecha się do Nicoli Zalewskiego. Po zamieszaniu z transferem i wykreśleniu Polaka z kadry AS Romy, klub zdecydował się na jego przywrócenie. Takie informacje przekazał na Twitterze Nicolo Schira. 




Latem głośno było o niepewnej przyszłości Nicoli Zalewskiego. Zawodnika łączono z odejściem z Romy, przez wzgląd na brak zaufania ze strony Daniele De Rossiego. Reprezentant Polski sukcesywnie odrzucał jednak oferty od Galatasaray, mimo akceptacji ze strony rzymskiego klubu. To wywołało z kolei gniew jego obecnych pracodawców i odsunięcie go od kadry.

Zmiany, zmiany…

W Romie wiele się jednak w ostatnim czasie wydarzyło. Z posady pierwszego trenera zwolniono już De Rossiego, a jego miejsce zajął Ivan Jurić. Nie wiadomo jednak, jak przełoży się to na sytuację Zalewskiego, choć Nicolo Schira uchylił nieco tajemnicy.




Według informacji włoskiego dziennikarza, otoczenie Polaka we wtorek skontaktowało się z działaczami Romy. Przedmiotem rozmów była zmiana statusu zawodnika i przywrócenie go do składu. W czwartek natomiast pokazała się informacja, że klub zaakceptował prośbę.

Pierwszy kraj chce się wycofać z systemu VAR! 10 klubów wyraziło już aprobatę

System VAR okazał się na tyle interesującą innowacją w świecie piłki nożnej, że obecnie trudno znaleźć rozgrywki, które nie korzystają z tej technologii. Nie każdy jest jednak jej fanem. Norwegia prowadzi obecnie rozmowy w sprawie rezygnacji z VARu. 




Założenie wprowadzenia systemu VAR było proste – zmniejszenie ilości błędów, popełnianych przez sędziów. Innowacja została szybko wprowadzona do większości europejskich lig, nie tylko tych topowych. Niektóre kraje wyraziły jednak sprzeciw i do dziś jej nie zaakceptowały.

Wyłom

Projekt odrzucono między innymi w Szwecji. Swój sprzeciw wyrazili przedstawiciele tamtejszej ligi, a władze Allsvenskan poszły za tym głosem. Wkrótce do tego kraju może dołączyć także Norwegia. NFF rozpoczęło rozmowy w sprawie rezygnacji z systemu VAR. Jeżeli wszystko przejdzie pomyślnie, to Norwegowie jako pierwsi wycofają się z projektu.

Głosy o niezadowolenia z systemu VAR w Norwegii było słychać niemal od początku jej wprowadzenia. W większości negatywnie wypowiadali się o niej kibice, ale nie brakowało także ataków ze strony piłkarzy, działaczy czy nawet… sędziów. Skargi dotyczyły między innymi braku płynności w grze przez częste przerwy. Dochodziło nawet do bojkotów.




Norweskie media podają, że rozmowy w kwestii odejścia od systemu VAR rozpoczęto kilka dni temu. Najpewniej zakończą się one sukcesem. Obecnie zgodę na porzucenie tej technologii miało wyrazić dziesięć klubów Eliteserien. Ostateczna decyzja zostanie podjęta podczas najbliższego walnego zgromadzenia komisji.

Wielkie wyróżnienie dla 17-letniego Polaka! Prestiżowy klub zgłosił go do gry w Lidze Mistrzów

Kolejny Polak może niebawem wejść do pierwszej drużyny swojego zespołu. 17-letni Robert Rachwał gra na pozycji pomocnika w młodzieżowych drużynach Celtiku od ponad roku. Szkoci zdecydowali za wpisaniem go do kadry pierwszej drużyny na rozgrywki Ligi Mistrzów. 

 

O Rachwale głośno zrobiło się raptem rok temu. Wówczas, wiosną 2023 roku, podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt z Celtikiem Glasgow. Miał wtedy 16 lat. Większość swojego życia spędził w Szkocji, do której wyjechał razem z rodzicami, choć urodził się jeszcze w Polsce.

Wielkie wejście

Od tamtej pory piłkarsko dorastał w akademiach… Rangersów. Sercem był jednak za Celitkiem, do którego zresztą przeniósł się od razu, kiedy tylko nadarzyła się ku temu okazja. Ciężką pracą wykonywaną na treningach zapracował sobie na profesjonalny kontrakt z „The Boys”. Teraz otrzymał kolejne wyróżnienie.

Celitc zdecydował, że umieści Polaka w kadrze na rozgrywki Ligi Mistrzów. W niej Szkoci zmierzą się między innymi z Atalantą Bergamo, Borussią Dortmund czy RB Lipsk. W środę czeka ich pierwszy mecz w fazie ligowej. Rywalem „The Boys” będzie Slovan Bratysława.

 

Trudno sobie wyobrazić, aby Rachwał miał od razu dostać swoją szansę w tak poważnych rozgrywkach. Nie można jednak wykluczać, że prędzej czy później się tego doczeka. Tym bardziej, że sezon będzie długi przez reformę Ligi Mistrzów.

Rosjanie kpią z Macieja Rybusa. „Jevtić w Serbii, a Rybus siedzi w domu”

Rosyjskie media nie odpuszczają Maciejowi Rybusowi. Dziennikarze wciąż naśmiewają się z tego, że Polak nie może znaleźć sobie klubu. 




W czerwcu Rybus rozstał się z Rubinem Kazań. Od tamtej pory pozostaje bezrobotny, choć miały się po niego zgłaszać kluby z 2. ligi rosyjskiej. Priorytetem dla zawodnika miało być jednak pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Kpiny

Mimo trudnej sytuacji Rybusa, jego agent, Roman Oreszczuk, przekonywał jeszcze kilka dni temu, że wkrótce znajdzie zawodnikowi nową drużynę. Czas mija, a 35-latek jak nie miał klubu, tak nadal go nie ma. Nie uszło to oczywiście uwadze rosyjskich mediów. Portal „Business Online” wykorzystuje okazję i naśmiewa się z byłego reprezentanta Polski.

– Darko Jevtić ma klub w Serbii, Alaksandr Martynowicz w Kazachstanie, Rybus siedzi w domu. To chyba największe rozczarowanie zeszłorocznego okna transferowego – napisali. 




– Polak stał się wolnym agentem i mógł przenieść się za darmo do dowolnego klubu. Miał na to całe lato, ale ostatecznie nie znalazł nowej pracy. Jego agent twierdzi, że zawodnik ma oferty. Fakt pozostaje jednak faktem: Rybus nie ma klubu – dodali. 

Rybus większość swojej kariery spędził na rosyjskich boiskach. Reprezentował barwy między innymi Tereka Grozny czy Lokomotivu i Spartaka Moskwa. Ostatnio był związany z Rubinem Kazań. W 2016 roku spróbował swoich sił we Francji, gdzie trafił do Olympique Lyon. Tam jednak długo miejsca nie zagrzał.

Piękny gest fundacji Kuby Błaszczykowskiego. 250 tysięcy złotych na pomoc ofiarom powodzi

„Ludzki Gest”, fundacja Jakuba Błaszczykowskiego, przekazała 250 złotych na rzecz ofiar powodzi, które mają miejsce w Polsce. Świat sportu ponownie udowadnia, że solidaryzuje się z tragedią, przetaczającą się przez nasz kraj. 




W ostatnich dniach doszło do dantejskich scen, szczególnie na południu i zachodzie Polski. Mieszkańcy województwa dolnośląskiego, śląskiego, opolskiego i małopolskiego cierpią w wyniku powodzi. Kataklizm przetoczył się już przez wiele miejscowości, mnóstwo osób straciło swój dobytek, część została ranna. Pojawiły się również, niestety, ofiary śmiertelne.

Solidarnie

Zewsząd płyną wyrazy współczucia oraz wsparcia pod postacią zbiórek pieniędzy czy najpotrzebniejszych rzeczy dla ofiar. Obojętny nie pozostaje również świat sportu. Do akcji włączyły się już polskie kluby, jak Górnik Zabrze czy Legia Warszawa, ale także Polski Związek Piłki Nożnej czy PGE Projekt Warszawa. W najbliższym czasie planowane są kolejne akcje

Tymczasem pomoc postanowiła zaoferować fundacja Jakuba Błaszczykowskiego – „Ludzki Gest”. Jak czytamy w komunikacie, organizacja zdecydowała się przekazać 250 tysięcy złotych na rzecz poszkodowanych. Wsparcie finansowe ma pomóc w walce ze skutkami powodzi.




– W związku z tragicznymi wydarzeniami, jakie miały miejsce w ostatnich dniach w naszym kraju, Fundacja Ludzki Gest przekazuje wsparcie finansowe w postaci ćwierć miliona złotych (250 000 zł) na pomoc w walce ze skutkami powodzi.

Każdy kataklizm ma swoje tragiczne skutki, każdy najmniejszy gest ma wielką moc. Wspólnymi siłami możemy wesprzeć odbudowę i przywrócić nadzieję tym, którzy doświadczyli tak wielkich strat… – czytamy. 

Leo Messi wrócił po kontuzji i od razu błyszczy! Kapitalny mecz Argentyńczyka [WIDEO]

Leo Messi wrócił do gry po długiej przerwie. Argentyńczyk od razu pokazał się z dobrej strony. W meczu przeciwko Philadelphii Union dwukrotnie trafił do siatki i zanotował asystę. 




Kapitan Argentyny kilka miesięcy temu doznał kontuzji kostki, wobec czego musiał pauzować. Ostatni raz na boisko wybiegł w czerwcu.

Wciąż to ma

W ostatnim meczu Interu Miami z Philadelphią Union, w nocy z soboty na niedzielę, Messi doczekał się powrotu. Od razu pokazał się z najlepszej możliwej strony. Legenda FC Barcelony jeszcze w pierwszej połowie dwukrotnie trafiała do siatki rywali. Po zmianie stron dołożył jeszcze asystę przy trafieniu Luisa Suareza, a ten ustalił wynik meczu na 3-1.

Mecz Bournemouth – Chelsea pobił rekord Premier League! Anthony Taylor pokazał aż 16 żółtych kartek

W sobotę padł nietypowy rekord w Premier League. Anthony Taylor w meczu Bournemouth z Chelsea pokazał aż 16 żółtych kartek. Kartoniki posypały się nie tylko dla zawodników, ale także dla trenerów obu drużyn. 




Chelsea pokonała w sobotę Bournemouth 1-0 po bramce Christophera Nkunku. Na zwycięskiego gola czekaliśmy jednak do samej końcówki. Emocji za to nie brakowało. Tylko w pierwszej połowie aż sześciu zawodników zostało ukaranych żółtymi kartkami.

Niechlubny rekord

To nie był jednak koniec. Anthony Taylor, który prowadził mecz, kompletnie stracił panowanie nad widowiskiem. W sumie pokazał jeszcze kolejne 10 (!) żółtych kartoników, co stało się błyskawicznie rekordem Premier League. W sumie ukaranych zostało 6 piłkarzy Bournemouth i 8 Chelsea. Dodatkowo arbiter ukarał jeszcze trenerów obu drużyn.




Wcześniej ta kuriozalna statystka należała do meczu Tottenhamu z Sheffield United. W spotkaniu z 2023 roku, Peter Banks pokazał 13 żółtych kartek. Taylor pobił zatem rekord dość pokaźnie.

Daniele De Rossi dostał pytanie o Nicolę Zalewskiego. Wskazał, co musi zrobić, żeby wrócił do gry

Sprawa Nicoli Zalewskiego jest ostatnio bardzo gorącym tematem. Teraz swój głos zabrał w tej kwestii Daniele De Rossi. Włoch przekonuje, że nie miał nic wspólnego z odsunięciem Polaka od drużyny oraz przekazał, co musi zrobić, żeby wrócić do gry. 




Ostatnie dni okna transferowego mijały nam pod znakiem Nicoli Zalewskiego. Galatasaray zaciekle walczyła o Polaka i wydawało się, że prędzej czy później przyjmie którąś z ofert Tureckiego klubu. Tym bardziej, że na transfer naciskała sama Roma.

„Wszystko rozbija się o kontrakt”

Włosi byli na tyle nastawieni na zysk z transferu Polaka, że gdy ten definitywnie opowiedział się za pozostaniem w Rzymie, działacze odsunęli go od składu. Daniele De Rossi został zapytany na konferencji prasowej przed meczem z Genoą, o sytuację 22-latka. Szkoleniowiec przekonuje, że nie miał nic wspólnego z z wypisaniem Zalewskiego, ale zapewnia, że jeśli odnowi kontrakt, to wróci do gry.

– Zupełnie nie mam pojęcia. Decyzję o jego odsunięciu podjął klub. Dowiedziałem się o tym dosłownie niedawno. Wszystko rozbija się o jego kontrakt – stwierdził De Rossi.




– Nic nie jest przesądzone. Jeśli znajdą porozumienie w sprawie przedłużenia umowy, zostanie przywrócony do składu. Ale to pytanie należy zadać klubowi – dodał. 

Zalewski całą swoją dotychczasową karierę spędził w AS Romie, której jest wychowankiem. Do tej pory zagrał dla niej w 109 meczach. Na ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski stał się jej liderem, wobec czego wydawało się, że powróci do gry w klubie, po tym jak Daniele De Rossi z niego zrezygnował. Niestety na razie będzie mu z tym ciężko.

PSG musi wypłacić Mbappe fortunę! Francuz wygrał sprawę ze swoim byłym klubem

W końcu pojawił się przełom w sprawie Kyliana Mbappe. LFP orzekło, że PSG ma obowiązek zapłacić swojemu byłemu piłkarzowi ogromne pieniądze. Na tym przepychanki się natomiast nie skończą. 




Wraz z końcem czerwca Mbappe przestał być piłkarzem PSG. Niedługo później Real Madryt oficjalnie poinformował o zakontraktowaniu 25-latka. Francuz nie może jednak w pełni skupić się na grze dla „Królewskich”. W dalszym ciągu ma niedokończone sprawy ze swoimi byłymi pracodawcami. Od „Les Parisiens” wciąż domaga się 55 milionów euro, na które składają się niewypłacone premie z kwietnia, maja i czerwca, a także „premia etyczna”.

Pierwsza wygrana

Mbappe zdecydował się zgłosić sprawę do Francuskiej Ligi Piłkarskiej (LFP). Pierwotnie organizacja zamierzała doprowadzić do mediacji między stronami, ale piłkarz odrzucił taką możliwość. W związku z tym LFP oddało sprawę do Komisji Prawnej. Ta zdecydowała teraz, że PSG musi wypłacić swojemu piłkarzowi zaległe pieniądze.

– Pierwsze zwycięstwo Mbappe z PSG – pisze francuski Eurosport o orzeczeniu Komisji Prawnej LFP.




PSG dostało od LFP czas na wypłatę należności zaledwie tydzień. Trudno więc się spodziewać, żeby się na to zgodzili. Niewykluczone, że sprawa jeszcze trochę się przedłuży, a zwycięstwo Mbappe okaże się jednym z wielu nadchodzących batalii.

Ważna współpraca Jagiellonii Białystok! Będą promować Polskę w Lidze Konferencji

„TVP Sport” podaje, że Jagiellonia Białystok dopięła ważną współpracę przed grą w Lidze Konferencji Europy. Mistrzowie Polski podpisali umowę z Polską Agencją Turystyczną. Podano szczegóły i kwoty. 




Jagiellonia Białystok niebawem rozpocznie grę w fazie ligowej Ligi Konferencji Europy. „Duma Podlasia” w eliminacjach Ligi Mistrzów nie dała rady Bodo/Glimt i spadła do eliminacji Ligi Europy. Tam, w IV rundzie, lepszy okazał się jednak Ajax. Tym samym mistrzom Polski pozostała rywalizacja w Lidze Konferencji Europy.

Promowanie kraju

Wojciech Pertkiewicz, prezes Jagiellonii poinformował, że klub podjął ważną współpracę przed startem rozgrywek. Chodzi o podpisanie umowy z Polską Agencją Turystyczną. Będą tym samym promować nasz kraj na arenie międzynarodowej.

Byliśmy pierwsi w maju, kończąc rozgrywki PKO BP Ekstraklasy i jesteśmy pierwsi teraz w Polskiej Organizacji Turystycznej. Cieszę się, że Jagiellonia Białystok jest ambasadorem nie tylko Białegostoku i Podlasia, ale ruszamy w Europę, reprezentując też Polskę. Mam nadzieję, że będziemy robić to w taki sposób, który spotka się z akceptacją Polskiej Organizacji Turystycznej. To, że mamy zadania do wykonania, nie wynika tylko z naszych obowiązków, ale też i z chęci do współpracy – powiedział Pertkiewicz. 

Choć umowa między stronami jest tajna, to „TVP Sport” dotarło do zobowiązań Jagiellonii. Te mogą sięgać nawet kilku milionów złotych.

– Umowa pomiędzy Jagą a Polską Organizacją Turystyczną jest tajna, ale jak udało nam się dowiedzieć zobowiązania promocyjne, które wzięła na siebie Jagiellonia Białystok, mogą sięgać nawet kilku milionów złotych – czytamy na „TVP Sport”.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.