Przemysław Wiśniewski nie zagra z Holandią, bo… nie znał zasad? „Nigdy mnie to nie interesowało”

Przemysław Wiśniewski nie będzie do dyspozycji Jana Urbana podczas meczu z Holandią. Obrońca „wykartkował się” w poprzednim spotkaniu. W rozmowie z „TVP Sport” przyznał, że stało się tak, bo nie znał zasad.




Wiśniewski zadebiutował w kadrze w pierwszym meczu z Holandią. Wypadł wówczas na tyle dobrze, że kibice widzieli w nim nowy filar naszej defensywy.

Nie znał zasad

Niestety, obrońca Spezii nie będzie dostępne na rewanżowe spotkanie z „Oranje”. W ostatnim starciu z Litwą otrzymał żółtą kartkę, przez co będzie musiał pauzować jeden mecz.




Jak się okazuje, Wiśniewski nie do końca znał zasady dotyczące kartek. Wyznał, że żałuje upomnienia, bo nie miał świadomości, że będzie musiał pauzować.

– To zawsze marzenie każdego piłkarza, aby zagrać na Stadionie Narodowym z takim rywalem, jak Holandia. Żałuję strasznie tej żółtej kartki. Przed poprzednim meczem się nie doinformowałem, że po dwóch kartkach się pauzuje. Myślałem, że chyba trzy są. Wcześniej nie znałem zasad, bo nie byłem na kadrze. Nigdy mnie to nie interesowało. Widziałem, pauzuje się za kartki i tyle – powiedział w rozmowie z „TVP Sport”.

– Grałbym ostrożniej, może nie zrobiłbym tego głupiego faulu. Zabrakło milimetrów i musiałem się asekurować rękami. Może jeszcze nadarzy się szansa, że będę mógł zagrać na Narodowym – podsumował.

Wiśniewski z miejsca stał się ważnym elementem w składzie Jana Urbana. Sam zawodnik przyznaje, że nie spodziewał się, jak potoczy się jego kariera w reprezentacji.

– Jak tu przyjechałem, to nie spodziewałem się, że trener od razu da mnie na głęboką wodę. Znał moje umiejętności, nie widzieliśmy się cztery lata, dużo zmieniło się, jeśli chodzi o etap, kiedy byłem w Górniku, ale cieszę się, że trener obdarzył mnie takim zaufaniem. Mogłem pokazać swoje możliwości – zaznaczył.

Fot. Screen – TVP Sport

Wielki powrót Nemanji Nikolicia! Węgier sprawdzi się w całkowicie nowej roli

Nemanja Nikolić znalazł nową pracę. Węgier został przedstawiony jako nowy dyrektor sportowy węgierskiego Videotonu. To właśnie z tego klubu 10 lat temu przechodził do Legii Warszawa.




Nikolić zakończył piłkarską karierę w 2023 roku. W Polsce doskonale pamiętany jest ze swoich świetnych występów w Legii Warszawa. Wystarczy przypomnieć, że w sezonach 2015/16 i 2016/17 sięgnął po koronę króla strzelców.

Dyrektor sportowy

Węgier odszedł z Legii po niespełna dwóch latach. Jego drogi zawędrowały później do USA, Turcji czy Cypru, ale zaliczył również powrót do ojczyzny. Po zakończeniu kariery nie udzielał się zbyt w piłkarskim świecie, aż do teraz.




Nikolić wrócił do Videotonu, z którego w 2015 roku przechodził do Legii. Klub przedstawił go jako nowego dyrektora sportowego.

W sumie dla Videotonu, Nikolić rozegrał aż 284 mecze. Strzelił w nich 150 goli i aż trzykrotnie sięgnął po koronę króla strzelców. Teraz będzie mieć okazję do wykazania się na zupełnie nowym polu.

Fot. Instagram – @vidinstagram

Robert Lewandowski szczerze o relacji z Łukaszem Skorupskim. „Trudno mi go zrozumieć”

Relacja Roberta Lewandowskiego z Łukaszem Skorupskim od dawna budzi pewne wątpliwości. W rozmowie z „Faktem”, kapitan reprezentacji zdradził, jaki ma stosunek do kolegi z kadry.




Reprezentacja Polski szykuje się do zakończenia eliminacji mistrzostw świata. W listopadzie rozegrają dwa spotkania. Pierwszy, przeciwko Holandii, zaplanowano na piątek. Następne odbędzie się w poniedziałek – z Maltą.

„Trudno mi go zrozumieć”

Wokół kadrów mielone jest sporo tematów. Duża część z nich tyczy się Roberta Lewandowskiego i jego podejścia do reprezentacji.




W rozmowie z „Faktem” został zapytany o swoją relację z Łukaszem Skorupskim. Stosunki między kadrowiczami mają być od dawna dość chłodne.

– Wiem, że jest specyficzny i często sam mu to też komunikuję. Ale nie mam z tym problemu. „Skorup” ma swój styl, trochę swój świat i czasami trudno jest mi go zrozumieć, ale mam świadomość, że taki jest i tak po prostu funkcjonuje – przyznał.

Skorupski doznał kontuzji tuż przed zgrupowaniem. Opuści tym samym mecze z Holandią i Maltą. Najprawdopodobniej w bramce reprezentacji zobaczymy tym samym Kamila Grabarę lub Bartłomieja Drągowskiego.

Źródło: Fakt

FIFA wprowadzi dużą zmianę przed losowaniem grup MŚ? Polska może na tym skorzystać

FIFA planuje wprowadzenie zmian w losowaniu fazy grupowej przyszłorocznego mundialu. Ma być ona korzystna między innymi dla uczestników europejskich baraży. W tym również dla Polski.




Zasadnicza faza eliminacji mistrzostw świata dobiega końca. Po niej czekają nas jeszcze baraże. Do zgarnięcia będzie jeszcze sześć miejsc na mistrzostw świata, które w przyszłym roku odbędą się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku.

Zmiany

Pierwotnie zwycięzcy baraży mieliby zostać umieszczeni w czwartym koszyku podczas losowania fazy grupowej mundialu. Football Meets Data uważa jednak, że FIFA planuje dokonać bardzo znaczącej korekty. Drużyny miałyby zostać rozłożone na podstawie zajmowanego miejsca w rankingu.




Zakładając scenariusz, w którym obecna sytuacja w eliminacjach się utrzyma, to w barażach wezmą udział choćby Włosi. Wówczas wskoczą oni do pierwszego koszyka, zamiast czwartego. Z kolei Niemcy spadliby tym samym do drugiego, a Austria – do trzeciego.

W takich scenariuszu w tym samym koszyku znalazłyby się również reprezentacje: Ukrainy, Turcji, Polski i Nigerii. Do ostatniej grupy spadłyby Tunezja, Katar, Uzbekistan i RPA.

Hansi Flick ocenił Lewandowskiego po hat-tricku z Celtą. „Zobaczyłem innego Lewandowskiego”

Robert Lewandowski ma za sobą kapitalny wieczór. Hansi Flick po rywalizacji z Celtą (4-2) ocenił występ kapitana reprezentacji Polski. Podkreślał, jak istotne było to dla samego zawodnika oraz całej drużyny.




„Lewy” w niedzielę wrócił do pierwszego składu FC Barcelony z przytupem. Napastnik skończył pierwszą połowę meczu z Celtą z dubletem. Spotkanie zakończył z hat-trickiem i tytułem najlepszego piłkarza całego spotkania.

„Zobaczyłem innego Lewandowskiego”

Nic dziwnego, że Lewandowski był głównym tematem po zakończeniu meczu. Na konferencji prasowej Hansi Flick podkreślił, że taki występ będzie procentował w dalszej części sezonu.




– Po kontuzji zobaczyłem innego Lewandowskiego, bardzo pozytywnego. Trzy gole strzelone Celcie świetnie wpłyną na jego pewność siebie. To ważne także dla nas – tak jak w zeszłym sezonie – zaznaczył Flick.

Lewandowski w bieżącym sezonie ma siedem goli w LaLidze. Teraz czeka go zgrupowanie reprezentacji Polski i mecze z Holandią oraz Maltą.

Nowe informacje ws. stanu zdrowia Jana Bednarka. Trener Porto zabrał głos

Pojawiły się nowe informacje odnośnie stanu zdrowia Jana Bednarka. Nie wiadomo jednak, czy będzie gotowy na mecze z Holandią i Maltą.




Bednarek przeżywał do tej pory prawdopodobnie najlepszy okres w swojej karierze. W ostatnim meczu FC Porto z Famalicao doznał jednak urazu. 29-latek opuścił murawę już w 19. minucie rywalizacji.

„Musi odpocząć”

W niedzielę pojawił się komunikat klubu. Poinformowano w nim, że Bednarek odczuł ból w lewym kolanie. W ciągu najbliższych godzin miał również przejść szereg badań, które wykażą więcej informacji.




Z kolei Francesco Fraioli, trener Porto przekazał, że uraz Bednarka nie wydaje się poważny. Zasugerował nawet, że może dość szybko wrócić do boisko.

– Lekarz jest dobrej myśli co do stanu Bednarka. Już po meczu z Utrechtem odczuwał ból. W ostatnich dniach było lepiej, ale już nie podczas meczu. Teraz musi odpocząć – przekazał Fraioli.

Nie wiadomo, czy 29-latek będzie do dyspozycji Jana Urbana podczas listopadowego zgrupowania reprezentacji Polski. „Biało-Czerwoni” zmierzą się w piątek z Holandią, a kilka dni później z Maltą. Zakończą tym samym zmagania w eliminacjach mistrzostw świata.

Robert Lewandowski strzela dwukrotnie w meczu z Celtą! Dublet Polaka [WIDEO]

Polski piłkarz wszedł na drogę sądową z byłym klubem. Sprawa trafiła do FIFA

Konrad Michalak wszedł na drogę prawną przeciwko swojemu byłemu klubowi. Domaga się otrzymania pełnego wynagrodzenia po odejściu z egipskiego Zamaleku. Sprawa trafiła już do FIFA.




Michalak obecnie jest zawodnikiem greckiego Panetolikosu. Wcześniej występował w saudyjskim Ohod Club, natomiast od września 2024 roku do lutego bieżącego roku, przebywał na wypożyczeniu w egipskim Zamaleku.

Droga prawna

Ta przygoda nie zakończyła się po myśli Michalaka. Polak popadł w konflikt z nowym trenerem, Christianem Grossem i został odsunięty od treningów. Zamalek usiłował rozstać się z piłkarzem, oferując mu 60 proc. wynagrodzenia. Ta oferta została jednak odrzucona.




28-latek ostatecznie rozwiązał kontrakt sam, po czym zgłosił sprawę do FIFA. Od egipskiego klubu domaga się teraz wypłaty pełnego wynagrodzenia. Odrzucił przy tym propozycję polubownego rozwiązania sporu.

Fot. Screen / Facebook – SportKlub Polska

Piłkarz Stali Rzeszów uciszył krytyków. Świetna riposta klubu po pokonaniu Wieczystej Kraków

Krystian Wachowiak uciszył kibiców, krytykujących go w trakcie meczu z Wieczystą Kraków. Zawodnik Stali Rzeszów strzelił gola na wagę zwycięstwa, a klub zamieścił wymowny wpis na Twitterze.




Stal Rzeszów pokonała w sobotę Wieczystą Kraków 2-1. Gola na wagę zwycięstwa strzelił Krystian Wachowiak. 24-latek popisał się niezłym uderzeniem sprzed pola karnego i uciszył kibiców, krytykujących jego występ.

Odbitka

Pod adresem Wachowiaka w trakcie rywalizacji pojawiało się sporo negatywnych komentarzy. Kibice na Twitterze domagali się zmiany zawodnika. Chwilę po zwycięstwie nad Wieczystą, Stal odpowiedziała na jeden z komentarzy w błyskotliwy sposób.




– Zmieńcie ku**a Wachowiaka – grzmiał jeden z kibiców.

– Nie! – napisała w odpowiedzi Stal, dodając emotkę paletki do ping-ponga oraz zdjęcie Wachowiaka… również z paletką.

Fot. Screen / Twitter – @StalRzeszow

Prezydent Rayo zareagował na wideo Lecha. Ostra odpowiedź po wygranej w LKE. „Arogancja, która nie powinna mieć miejsca”

Rayo Vallecano zareagowało na przedmeczowy materiał Lecha Poznań o warunkach szatni. Sytuację skomentował prezydent klubu, Martin Presa.




Dzień przed rywalizacją Lecha z Rayo w Lidze Konferencji, na profilu mistrzów Polski pojawił się materiał wideo. Przedstawiał on warunki, jakie panują w szatni, udostępnionej „Kolejorzowi”.

Nikczemne zachowanie?

Nagranie zachowywało szyderczy ton i wywołało sporo emocji. Mocno ucierpiały na tym również relacje między stronami. Doszło nawet do reakcji ze strony prezydenta Rayo, Martina Presy.




– Uważam ten film za nikczemny, ponieważ nie tylko w piłce nożnej, ale i w życiu, kpienie i ośmieszanie, wyśmiewanie pokory czy ubóstwa innej osoby, w tym przypadku klubu sportowego, jest, z mojego punktu widzenia, przerażające… – stwierdził Presa.

– Jesteśmy bardzo zdenerwowani. Mamy taki stadion, jaki mamy. Ten stadion spełnia wszystkie parametry wymagane przez UEFA po intensywnych pracach przez całe lato. Z pewnością nie jest to luksusowa szatnia jak Real Sociedad czy Real Madryt, ale jest godna szacunku. Pamiętam, jak przebierali się w niej Cristiano Ronaldo i Leo Messi i w ogóle nie narzekali. Nie sądzę, żeby którykolwiek piłkarz Lecha miał taki sam poziom umiejętności jak oni, więc uważam, że to arogancja, która nie powinna mieć miejsca – dodał.

– Możemy powiedzieć Lechowi Poznań, że nie mamy tyle szczęścia, co oni, skoro ich miasto, we współpracy z polskim rządem, zbudowało im stadion za 160 milionów euro… – podsumował.

Lech po pierwszej połowie prowadził z Rayo 2-0. Niestety w drugiej połowie wypuścił zaliczkę i ostatecznie przegrał 2-3.

Fot. Screen – YouTube: Mundo Deportivo

Frederiksen wybuchł po porażce z Rayo. Przejechał się po pracy sędziego. „Pier***ona czwarta przerwa”

Niels Frederiksen był wściekły po porażce Lecha z Rayo Vallecano (2-3). Szkoleniowiec nie gryzł się w język. Miał zastrzeżenia do pracy sędziego głównego.




Lech Poznań rozgrał świetną pierwszą połowę w Madrycie. „Kolejorz” prowadził z Rayo 2-0, a po zmianie stron miał nawet okazję na powiększenie przewagi.

Kilka nietrafionych decyzji Frederiksena okazały się jednak na tyle poważne, że gra Lecha uległa całkowitej zmianie. Rayo finalnie doprowadziło do remisu, a ostatecznie w doliczonym czasie wyszło na prowadzenie.

„Pie****ona czwarta przerwa”

Po ostatnim gwizdku odbyła się konferencja prasowa. Frederiksen nie ukrywał, że ma zastrzeżenia do pracy sędziego. Nie gryzł się przy tym w język.




– Nigdy w życiu nie miałem takiej sytuacji. Była jedna, druga przerwa. Potem trzecia, i pier***ona czwarta przerwa. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem – cytował Duńczyka Dawid Dobrasz.

Frederiksen odwoływał się do opóźniania zmian, których chciał dokonać. Pierwsi zmiennicy mieli pojawić się na murawie chwilę przed pierwszym golem dla Rayo. Opóźnienia podyktowane przez sędziego spowodowały, że roszady miały miejsce jednak później.

Źródło: meczyki.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.