Prosty przekaz Jana Urbana do Goncalo Feio. „Niech nie patrzy w moją stronę”

Górnik Zabrze w ramach 10. kolejki Ekstraklasy podejmie na wyjeździe Legię Warszawa. Przed spotkaniem głos zabrał Jan Urban. W żartobliwy sposób szkoleniowiec skomentował rywalizację z Goncalo Feio. 




Rywalizacja Legii z Górnikiem to kawał historii polskiej piłki. Nic więc dziwnego, że bez względu na aktualną formę obu drużyn, najbliższy mecz obu ekip to zdecydowany hit kolejki.

„Niech nie patrzy w moją stronę”

Trudno rokować, która drużyna będzie w sobotni wieczór górą. Zamiast tego skupiono się na rywalizacji Jana Urbana i Goncalo Feio. Szkoleniowca Górnika Zabrze zapytano o ten temat w „Kanale Sportowym”.

– Jesteś w Legii Warszawa, dwie porażki powodują, że od razu zapala się czerwona lampka. Patrząc z punktu widzenia trenera, to nic nie mówi. Na dzień dzisiejszy Legia gra w europejskich pucharach, co gwarantuje duże dochody. A jesteśmy dopiero w dziesiątej kolejce Ekstraklasy. Oczywiście, widząc Legię na ósmym miejscu w tabeli… Wydaje mi się, że za wcześnie na duży alarm. Natomiast w Warszawie musisz liczyć się z tym, że nawet jak wygrywasz, a nie wygrywasz w dobrym stylu, to będziesz krytykowany – ocenił Urban. 




– Goncalo być może musi się do tych momentów przyzwyczaić, bo takie są wymagania w tej drużynie. Ja nie będę grał przeciwko Goncalo, ale przeciwko drużynie Legii Warszawa. Niech on najlepiej nie patrzy w moją stronę, tak będzie najlepiej. A my musimy sobie poradzić z drużyną, która gra bardzo intensywnie, ma dobre fazy przejściowe, ale ma też swoje problemy – dodał żartobliwie. 

Skandal w Lidze Mistrzów. FC Barcelona ukarana po meczu z Monaco! Poszło o transparent

Następny wyjazdowy mecz w Lidze Mistrzów, FC Barcelona będzie musiała rozegrać bez swoich kibiców. Wszystko przez bulwersujące zachowanie sympatyków Blaugrany, podczas ostatniego meczu z AS Monaco (1-2). UEFA na tym nie poprzestała. 




FC Barcelona w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów niespodziewanie poległa z AS Monaco. Na murawie było bardzo gorąco, ale emocji nie brakowało również na trybunach. Niestety, także tych negatywnych.

„Flick Heil”

Po przegranej Barcelony, grupa kibiców wywiesiła na trybunach kontrowersyjny transparent. Widniał na nim napis: „Flick Heil”, który nawiązywał do nazistowskiego pozdrowienia. UEFA nie zostawiła tej sprawy bez reakcji. Skandaliczne zachowanie poskutkuje brakiem kibiców Blaugrany na najbliższym spotkaniu wyjazdowym w Lidze Mistrzów. To przypada na 6 listopada i starcie w Belgradzie z Crveną Zvezdą.




To jednak nie koniec. UEFA podjęła także decyzję o ukaraniu Barcelony grzywną w wysokości 10 tysięcy euro. Na klub nałożono także zakaz sprzedaży biletów na mecze wyjazdowe w europejskich pucharach w zawieszeniu na rok.

Były reprezentant Polski zakpił z Lecha po porażce w PP. „Można odkupić licencję?”

Lech Poznań nie dał rady przejść Resovii (0-1) w pierwszym meczu Pucharu Polski. „Kolejorz” dołączył do niechlubnego grona ekstraklasowiczów. którzy przegrali spotkania z ekipami z niższych lig. Krzysztof Mączyński postanowił zakpić z lidera Ekstraklasy. 




Tegoroczna edycja Pucharu Polski do tej pory zaskakuje. Z rozgrywkami pożegnało się już czworo ekstraklasowiczów: Cracovia (2-3 z Sandecją Nowy Sącz), Lechia Gdańsk (po rzutach karnych z Pogonią Grodzisk Mazowiecki), Raków Częstochowa (po rzutach karnych z Miedzią Legnica) oraz Lech Poznań (0-1 z Resovią Rzeszów).

„Można odkupić licencję?”

Porażka „Kolejorza” odbiła się dużym echem, ze względu na świetną formę, jaką prezentował zespół Nielsa Frederiksena w Ekstraklasie. Lech podchodząc do meczu z niżej notowanym rywalem miał na koncie pięć zwycięstw z rzędu oraz zaledwie jedno przegrane spotkanie ligowe. Nie podołali jednak oczekiwaniom i kompletnie zawiedli kibiców.




Z występu drużyny z Wielkopolski postanowił zakpić Krzysztof Mączyński. Były reprezentant Polski odpowiedział na tweeta Samuela Szczygielskiego, nawiązując do fuzji Lecha z Amiką Wronki z 2006 roku.

– Rezerwy Lecha Poznań doszły w Pucharze Polski dalej niż pierwsza drużyna – napisał dziennikarz portalu meczyki.pl.

– Można odkupić licencję na grę w PP? – odpowiedział zgryźliwie „Mąka”.

Hansi Flick skomentował możliwy transfer Wojciecha Szczęsnego. „Potrzebujemy doświadczenia”

Wygląda na to, że przejście Wojciecha Szczęsnego do FC Barcelony to tylko kwestia czasu. O możliwe podpisanie Polaka został zapytany po meczu z Getafe Hansi Flick. Niemiec wymownie odpowiedział. 




FC Barcelona kilka dni temu wygrała wysoko z Villarrealem (5-1), ale zwycięstwo przypłaciła kontuzją Marca-Andre Ter Stegena. Przeciwko Getafe (1-0) między słupkami Blaugrany zagrał Inaki Pena. Wiele wskazuje jednak na to, że długo taki stan rzeczy się nie utrzyma.

Więcej doświadczenia

Wkrótce zawodnikiem Barcelony powinien zostać oficjalnie ogłoszony Wojciech Szczęsny. O taki transfer został zapytany Hansi Flick na konferencji po meczu z Getafe.

Mówię tylko o zawodnikach, których mam. Inaki Pena jest naszym bramkarzem numer jeden i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. To wszystko, co mogę powiedzieć – stwierdził Niemiec. 




Inaki ma 25 lat, ale pozostali bramkarze są bardzo młodzi. Potrzebujemy więcej doświadczenia i dlatego o tym rozmawiamy. Rozmawialiśmy o tym i dyskutowaliśmy. Będziemy musieli zdecydować – dodał. 

Angielskie media zachwycone Kiwiorem! Co za oceny po meczu Arsenalu

Jakub Kiwior doczekał się wreszcie pełnowymiarowego występu w barwach Arsenalu. Angielskie media oceniły Polaka po spotkaniu z Boltonem (5-1). Dają one sporo optymizmu pod kątem przyszłości defensora. 




Kiwior powoli dostaje coraz więcej szans od Mikela Artety. Ostatnio Hiszpan wpuścił reprezentanta Polski na 17 minut w meczu z Manchesterem City (2-2) w Premier League, a teraz pozwolił mu rozegrać pełne 90 minut z Boltonem (5-1) w Pucharze Ligi.

Powody do zadowolenia

Angielskie media oceniły Kiwiora bardzo wysoko za ostatni mecz. Zwrócono przede wszystkim uwagę na doświadczenie, które pokazywał na murawie oraz ogólnie odpowiedzialną grę. Podkreślono także dobrą grę z piłką zawodnika.

– Zawsze zwracał uwagę, by pomagać debiutującemu Nicholsowi z prawej strony obrony. Dobrze wykorzystał swoje doświadczenie – ocenił portal goal.com, który przyznał Kiwiorowi „siódemkę” w dziesięciostopniowej skali. 




– Najbardziej doświadczony punkt linii defensywy. Musiał stawić temu czoła i zrobił to bardzo dobrze. Grając na kilku pozycjach, wyglądał solidnie i na opanowanego – dodał „Football London”, przyznając mu z kolei „ósemkę”.

Wysokie noty Kiwior otrzymał także od standard.co.uk czy „Pain In The Arsenal”. Kolejną okazję Polak może dostać już w sobotę. O 16:00 Arsenal zagra z Leicester City.

Hansi Flick zachwycony Lewandowskim. Co za słowa po meczu z Getafe!

Robert Lewandowski kolejny raz udowodnił, że jest w świetnej formie. Polak zbiera świetne oceny w mediach, ale nie tylko. Hansi Flick nie ma żadnych wątpliwości w kwestii tego, kto jest najlepszych napastnikiem ostatnich lat. 




36-latek w minioną środę ponownie został bohaterem FC Barcelony. Polak strzelił jedynego gola w meczu z Getafe (1-0), który dał Blaugranej kolejne trzy punkty w tym sezonie. Tym samym „Lewy” ma już siedem bramek w trwających rozgrywkach.

Najlepszy!

„Mundo Deportivo” zdecydowanie chwali Lewandowskiego za występ przeciwko Getafe. Wprost sugerują nawet, że to on wygra Trofeo Pichichi dla najskuteczniejszego piłkarza sezonu.

– Co możemy powiedzieć o „Pichichim”, który strzelił siedem goli w siedmiu meczach? Dziś dał liderowi La Liga trzy punkty, znowu, w jeszcze jednym meczu, spełnił swoją rolę – podkreślono. 

– Wielu przedwcześnie chciało go wysłać na emeryturę, ale Polak nadal gra i strzela gole. Był gotowy po odbiciu piłki przez Davida Sorię i trafił na 1:0, później miał kolejną świetną okazję, ale gol nie został uznany. Bardzo aktywny – dodał kataloński „Sport”. 




Pochwał pod adresem Lewandowskiego nie szczędzi także Hansi Flick. Niemiec poszedł jednak o krok dalej i stwierdził, że 36-latek jest najlepszym napastnikiem ostatnich lat.

– Lewandowski to najlepsza „dziewiątka” ostatniej dekady. Ma wokół siebie piłkarzy, którzy mu pomagają, a przed bramką rywala jest fantastyczny – powiedział Flick. 

Hitowy transfer Wiktora Bogacza wciąż możliwy! Amerykanie nie zamierzają odpuścić

New York Red Bulls wciąż jest zainteresowane Wiktorem Bogaczem? Portal meczyki.pl twierdzi, że na ostatnim meczu Miedzi Legnica pojawili się wysłannicy amerykańskiego klubu. 




W tegorocznej edycji Pucharu Polski widzieliśmy już niejedną niespodziankę. Najpierw Pogoń Grodzisk Mazowiecki odprawiła po rzutach karnych Lechię Gdańsk, a następnie z rozgrywkami pożegnała się Cracovia, która w dogrywce przegrała z Sandecją Nowy Sącz. W środę mieliśmy kolejną niespodziankę. Miedź Legnica po rzutach karnych sensacyjnie wyeliminowała Raków Częstochowa.

Pod obserwacją

79 minut na murawie spędził w tym meczu Wiktor Bogacz. Jak podaje portal meczyki.pl, młody napastnik był uważnie obserwowany przez wysłanników z New York Red Bulls. Amerykański klub wciąż ma być zainteresowany pozyskaniem Polaka, po tym, jak nie udało się tego zrobić w trakcie letniego okna transferowego.




Gdy kilka miesięcy temu wydawało się, że transfer Bogacza jest na ostatniej prostej, niespodziewanie się wysypał. Wówczas zrezygnował z niego sam zawodnik. Miedź miała mieć na stole rekordową, jak na standardy 1. Ligi ofertę, opiewającą na dwa miliony euro.

Bez niespodzianki. Wskazano, kto zgarnie Złotą Piłkę. „Już wie, że czeka go chwała!”

Zbliża się gala Złotej Piłki. Pod koniec października w Paryżu zostanie wręczona statuetka dla najlepszego piłkarza na świecie. Według hiszpańskich mediów nagrodę ma otrzymać Vinicius, o czym został już nawet poinformowany. 




Dyskusja na temat tegorocznego rozdania nagród Złotej Piłki trwa od dłuższego czasu. Spora część ekspertów dość zgodnie uważała, że nagrodę otrzyma jeden z zawodników Realu Madryt. Teraz kolejne doniesienia potwierdzają, że mieli rację.

Już wie

„Królewscy” w sezonie 2023/24 wygrali mistrzostwo i Superpuchar Hiszpanii oraz Ligę Mistrzów. Gigantyczny wkład w sukcesy klubu miał oczywiście Vinicius, który w sumie strzelił 24 gole i zanotował 12 asyst na przestrzeni całego sezonu. Według informacji Jose Felixa Diaza z hiszpańskiej „Marki”, to właśnie Brazylijczyk ma 28 października otrzymać swoją pierwszą Złotą Piłkę w karierze.

– France Football, tym razem przy wsparciu UEFA, w trakcie miesiąca przyzna nagrodę, dla której wszyscy piłkarze codziennie zakładają buty. Brazylijczyk już wie, że czeka go chwała – napisał dziennikarz w „Marce”.




Jeśli te doniesienia się potwierdzą, Vinicius zostanie kolejnym zawodnikiem Realu, który w ostatnich latach sięgał po Złotą Piłkę. Przed Brazylijczykiem statuetkę otrzymywał aż pięciokrotnie Cristiano Ronaldo. Niedawno cieszyli się z niej także Karim Benzema czy Luka Modrić.

Kazimierz Moskal skomentował zwolnienie z Wisły Kraków. „Powiem to po raz pierwszy”

W Wiśle Kraków odbyło się w poniedziałek trzęsienie ziemi. „Biała Gwiazda” zdecydowała się na masowe zwolnienia sztabu szkoleniowego, w tym Kazimierza Moskala. Szkoleniowiec na antenie „Meczyków” nie krył rozżalenia decyzją władz klubu. 




Wisła mierzy się ostatnio ze sporymi problemami. Już ponad miesiąc drużyna czeka na zwycięstwo w 1. Lidze. Nie udało się to ani z Arką Gdynia (2-2), ani z Kotwicą Kołobrzeg (1-1), a także z Wartą Poznań (0-1) i ŁKSem Łódź (1-3).

Rozżalenie

Za brak wyników w poniedziałek oberwało się całemu sztabowi szkoleniowemu. Z pracą pożegnał się nawet wieloletni kierownik drużyny, Jarosław Krzoska, a także trener „Białej Gwiazdy”, Kazimierz Moskal. 57-letni szkoleniowiec na antenie „Meczyków” zdecydowanie skomentował obecną sytuację w Wiśle.

– Powiem to po raz pierwszy, byłem wiele razy w takich sytuacjach. W takich chwilach to mam naprawdę dosyć. Zająć się może czymś innym, wyjechać w Bieszczady, bo naprawdę czasami ciężko cokolwiek próbować zrobić – ubolewał. 




– Jeśli patrzymy na tę Wisłę przez pryzmat trzech miesięcy, to jest słabe. Trzeba patrzeć trochę szerzej, jak ta sytuacja w ogóle wyglądała, jaka sytuacja jest. Ja rozumiem, że najłatwiej jest wziąć i potrząsnąć wierzchołkiem. To nie jest problem, to jest najłatwiejsze rozwiązanie, natomiast nie uważam, żeby to było najlepsze – dodał. 

Piękny gest Lukasa Podolskiego. Przekaże 200 tysięcy złotych dla ofiar powodzi

Lukas Podolski kolejny raz udowodnił, że poza klasą piłkarską, jest także zwyczajnie dobrym człowiekiem. Zawodnik Górnika Zabrze poinformował, że przekaże łącznie 200 tysięcy złotych na pomoc ofiarom powodzi w Polsce. Niemiec będzie w tym celu współpracował ze stowarzyszeniami kibicowskimi. 




Podolski w 2021 roku spełnił złożoną dawno temu obietnicę i dołączył do drużyny Górnika Zabrze. Utożsamiał się z nim nie tylko na boisku. Aktywnie uczestniczył w działaniach sportowych, ale i udzielał się kibicowsko. Dowodem tego były między innymi wyjazdy z grupami na wyjazdowe mecze, gdy nie mógł wystąpić na murawie.

Pomoc dla powodzian

Niemiec często udowadniał, że ma również ogromne serce i chętnie pomaga potrzebującym. Nie inaczej jest teraz, kiedy w Polsce ludzie zmagają się ze skutkami powodzi. Podolski zapowiedział pomoc, w ramach której przekaże łącznie 200 tysięcy złotych wsparcia.

Połowa tej kwoty trafi do fundacji „Kibice dla powodzian – Śląsk zawsze razem!”. Druga natomiast zostanie przekazana Fundacji Górnika Zabrze, z której zakupiony zostanie niezbędny sprzęt.

– Wszyscy ze smutkiem obserwujemy, jaka tragedia spotkała ludzi na południu Polski. Między Klubami bywa różnie, ale niesienie pomocy nie ma barw – czytamy we wpisie Podolskiego.

– Obserwuję, jak Kibice organizują się ponad podziałami i pomagają sobie nawzajem w walce ze skutkami powodzi. Zawsze byłem i będę z Kibicami, dlatego postanowiłem przekazać 100 tys. zł na zbiórkę “Kibice dla powodzian – Śląsk zawsze razem!” Stowarzyszenia Kibiców Wielki Śląsk – dodał. 




– Niestety, woda zalała domy nie tylko mieszkańców Dolnego Śląska, ale też województw śląskiego i opolskiego – w tym wielu naszych Kibiców. Z tego względu drugie 100 tys. zł przekazuję Fundacji Górnika Zabrze, z którą razem zakupimy niezbędny na tę chwilę sprzęt, a chłopaki z Torcidy rozwiozą go do potrzebujących – podsumował Niemiec. 

W bieżącym sezonie Podolski wystąpił w ośmiu meczach Górnika Zabrze. Strzelił w nich dwa gole – oba w ostatniej rywalizacji z GKSem Katowice (3-0).

Kontrowersyjna kartka dla Trossarda w meczu z City. Usunięty z boiska z odkopanie piłki [WIDEO]

Arsenal, mimo prowadzenia w doliczonym czasie gry, jedynie zremisował z Manchesterem City (2-2) w hicie Premier League. Wynik mógłby być korzystny dla „Kanonierów”, gdyby nie czerwona kartka, jaką obejrzał Leonardo Trossard. Przebiegło to jednak w kontrowersyjnych okolicznościach. 




Choć Manchester City jako pierwszy wyszedł na prowadzenie za sprawą Haalanda, to Arsenal zdołał jeszcze odwrócić losy meczu. Do bramki „Obywateli” trafiali Calafiori i Gabriel. Dostarczyło to wielu emocji zgromadzonym na stadionie kibicom, chociaż nie brakowało także kontrowersji.

Niesłusznie ukarany?

W doliczonym czasie pierwszej połowy czerwoną kartkę zobaczył Leonardo Trossard. Sfaulował wówczas Bernardo Silvę, ale nie za to został ukarany. Jak przekazała Premier League, sędzia Oliver usunął zawodnika za odkopanie piłki, co uniemożliwiło szybkie wznowienie gry rywalom. Dla Belga była to druga żółta kartka.

Szykuje się największa kompromitacja FIFA? Nadchodzą KMŚ, a oni nie wiedzą niemal nic

Na czerwiec przyszłego roku planowane są Klubowe Mistrzostwa Świata w nowej formule. FIFA ma jednak spore problemy organizacyjne. Na ten moment nie wiadomo nawet, gdzie miałyby się rozgrywać mecze. 




Najbliższe Klubowe Mistrzostwa Świata będą pierwszymi w nowej formule. Pierwszy raz w historii wezmą w nich udział aż 32 drużyny, a wśród nich znajdują się już teraz wielkie marki jak Real Madryt czy Manchester City. Do obsadzenia zostało ostatnie miejsce.

Problemy organizacyjne

Jak na razie wiadomo, że impreza odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, a czas trwania obowiązywać będzie od 13 czerwca do 13 lipca. Ale to byłoby na tyle. Według informacji „The Athletic”, choć do startu turnieju zostało raptem dziewięć miesięcy, co FIFA nie wie nawet, na jakich stadionach odbywać się będą mecze. Federacja nie podpisała w tej sprawie umowy z żadnym miastem.

To jednak nie koniec, bo nie wiadomo nawet, gdzie będzie można oglądać zmagania. FIFA nie sprzedała jeszcze praw do transmitowania meczów żadnemu nadawcy.




– W branży twierdza, że oczekiwania finansowe FIFA różnią się od wartości rozgrywek. W dodatku termin imprezy koliduje z innymi ważnymi imprezami sportowymi – pisze „The Athletic”. 

Naturalnie nic nie wiedzą także sami uczestnicy. Tajemnicą pozostają dla nich nie tylko miejsca rozgrywania meczów, ale także o ośrodkach treningowych czy o premiach za grę.

Maciej Makuszewski pożalił się na Czesława Michniewicza. „Nie wyobrażacie sobie, jak się czułem”

Gościem na antenie „Meczyków” był Maciej Makuszewski. Były reprezentant Polski w programie „Czas Decyzji” opowiedział anegdotę dotyczącą Czesława Michniewicza. 




Michniewicz miał dość bogatą karierę przed objęciem reprezentacji Polski. Wcześniej pracował w wielu klubach Ekstraklasy. W swoim CV ma między innymi Legię Warszawa, Lecha Poznań, Zagłębie Lubin czy Jagiellonię Białystok.

„Nie wyobrażacie sobie”

Pracując na Podlasiu, z Michniewiczem spotkał się Maciej Makuszewski. Były reprezentant Polski przyznał, że obecnie darzy szkoleniowca sympatią, ale w przeszłości ich relacja była dość burzliwa. Zdradził pewną sytuację, która sprawiła, że nie czuł zaufania ze strony trenera.

– O ile trenera Michniewicza teraz prywatnie bardzo lubię, to wtedy jako dzieciak chciałem grać. A wystąpiłem u niego 45 minut i później nie grałem, byłem „odpalony” – wyjawił. 




– Spotkałem raz prezesa Kuleszę i mnie spytał, czemu nie gram. Obiecał, że pogada z Michniewiczem. Któregoś dnia trener zapytał się mnie, czy już wywiesiłem białą flagę na maszcie. Powiedziałem, że u mnie nigdy tego nie ma i jak coś, to jestem gotowy na mecz. Graliśmy ostatnie spotkanie w Gdańsku z Lechią. Wziął 19 graczy, a ja skończyłem poza kadrą – żalił się w programie „Czas Decyzji”. 

– Nie wyobrażacie sobie, jak się czułem, gdy siedziałem na odprawie przed meczem i usłyszałem od trenera Michniewicza: “Dzisiaj poza kadrą Maciek”. Jechałem dosłownie na wycieczkę z Białegostoku do Gdańska – dodał. 

EA FC 25 z najwyższą ceną na świecie… w Polsce. Za nową grę musimy zapłacić prawie 320 złotych

Za tydzień oficjalną premierę będzie miała kolejna część EA FC, sygnowana numerem „25”. Jak się okazuje, gra będzie kosztowała najwięcej na świecie… w Polsce. W tej kwestii wyprzedziliśmy nawet Szwajcarię czy Wielką Brytanię. 




Od wielu lat końcówka września kojarzy się wielu kibicom piłki nożnej z premierą gier od EA Sports. Do 2023 roku była to „FIFA”, ale ostatnia edycja została wypuszczona pod nazwą „EA FC”, z „24”. Teraz czas na kolejną edycję, której premierę zaplanowano na 27 września.

Najdrożej na świecie

Polacy, którzy będą chcieli zagrać w nową edycję na sprzęcie z systemem Windows, zapłacić będą musieli sporą kwotę. „EA FC 25” na platformie Steam kosztuje aż 319,90 zł. Tym samym kosztuje ona w naszym kraju najwięcej na całym świecie. Druga w tym „rankingu” znajduje się Szwajcaria (316,87 zł), a następna jest Wielka Brytania (304,78 zł).

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.